Autor   Post  
Status Status
SŻ307
PD: 135
PostID #21422
Witam, Postanowiłem podzielić się z wami moją radosną twórczością, a raczej próbami jej osiągnięcia (w sposób inny niż eksplozja, nie bójcie się Deidary). Musicie wiedzieć, że param się w rysunku, epice i liryce. Na pierwsze danie rzucam wam do schrupania pierwsze trzy rozdziały Torlofa. Słowo wstępu: Torlof został stworzony jako rodzaj krasnoludzkiej biblii. Natchnął mnie do tego przyjaciel. Mam nadzieję wykorzystać owe dzieło w pracach nad opowiadaniami fantasy, które mam zamiar stworzyć nie tylko dla przyjemności i nie tylko do szafy. Z racji tego proszę nie kopiować pomysłu i poszczególnych pomysłów. Historia jest pisana wyjątkowym sposobem, który według mnie najlepiej pasuje do krasnoludzkiej biblii. Tak jak katolickie Pismo Święte jest podzielona na wersy i rozdziały, które nie są zbyt długie. Miłego czytania. [align-center]Oto opowieść o Torlofie Potężnym, Bracie jego Talesie Nieposkromionym Oraz o zniszczeniu Molocha, Oka Sseny. ~ E.G.Hogtsword Rozdział Pierwszy Odyn był synem Obyma, syna Obdama, który był synem Dabama. Dabam zaś był królem Astul z rodu powierników. Osiem pokoleń od Azonida do Dabama się liczy. Azonid zaś był bratem Azoda, a Azod mężem Borony. Borona była córką Grodara, który był synem Gandara, syna Tormma. Od Tormma w prostej linii jest trzynaście pokoleń do proroka Abdakaida, który był błogosławiony. Tak więc Odyn wywodzi się od Abdakaida, Pana Śniegu. A Odyn był potężny i władał piorunami. Z narodzeniem Torlofa było tak: gdy Odyn czternastego dnia zabaw Sarad, co się przekłada: „zaślubin", począł otępiać się dzięki piwu. Zabrał on do gawry drugą żonę, Samicę Młodą, brata swego Odyma. Gdy zaś otrzeźwiał, a brat jego zobaczył go z samicą swoją, w gniew wpadł wielki. I przeklął Odym Odyna tak: „Dopóty syn twój syna twego nie ubije, niech Moloch rodzinę szczuje!". Rzekł to Odym, imiennik ojca swego Obyma Starego. I począł Odyn na moc swoją i ubił brata swego, Odyma. Klątwa odtąd ciążyła na losie Odyna i rodziny jego, a by brata swego umęczyć po śmierci, pojął on wszystkie samice i gawry jego. Wszystkie zaś samice sponiewierał, a lochę jego ubił młotem i piorunem. Gawry zaś jego podpalił, a córki za żony powziął. Tak jednej nocy Emuna, córka Odyma i Klory, poczęła Torlofa, syna Odyna, którego zwali wówczas Mężnym. Rozdział Drugi A Torlof był potężny i władał piorunami. I nastał dzień, w którym syn Odyna Mężnego stanął przed ojcem, by odebrać młot i stać się dojrzały. Siedem dni wówczas pił i nie upadł, a był to wyczyn Torlofa. Ojciec zaś jego powziął młot swój i nie oddał go synowi, gdyż sam go nie kochał, a broń zachować raczył. Wypomniał w gniewie Torlof ojcu, że sam po siedmiu dniach picia zmysły jego uległy i brata ubił swego. Odyn zaś na to w furię wpadł i począł ciskać w syna swego z młota i pioruna. A Torlof był potężny i władał piorunami. Przegrał Odyn w gniewie swoim, a lud dziwił się. I powiadali: „Oto krew z krwi krew przodka przelała. Nie możemy chować obu w tym domu A że Odyn jest stary, syn jego odejdzie". Tak odszedł Torlof z domu swego, Kara Asum, co się przekłada: „Stara Forteca". Zabrał ojcu młot jego, a Odyn tak go przeklął: „Niech klątwa brata mego na tobie spocznie!". Od tej właśnie pory Moloch prześladował Torlofa. Po ośmiu latach od odejścia Torlofa, Odyn pozyskał syna Talesa. Tales zaś był kochany przez ojca i poważany w Kara Asum. Odyn dalej nienawidził Torlofa, więc wysłał Talesa, w dzień po siedmiodniowym piciu, w wyprawę za pierworodnym. Tales miał zabić Torlofa, a że młota w domu już nie było, A Tales piorunami nie władał, powziął on broń Obyma Starego. Był to Miecz Garnan, co się przekłada: „Wykuty z Gromu". I ruszył Tales za Torlofem, a wypadło to w dzień, w którym półżywy Torlof wyszedł z morza po walce z Krakenem. Rozdział Trzeci A z odejściem Torlofa było tak: Gdy opuścił on Kara Asum, przybył do miasta Todel, które wojnę toczyło z piratami o port swój. Szukał tam Torlof pocieszenia, a że gniew po siedmiu samicach nie ustał- napił się. I znalazł go tam Portun, który wojował z piratami, a jego czekan ponoć stu ich ubił. Rzekł więc mu: „Nie opijaj zmysłów swoich, a na statek chodź, boś krzepki!". Rozradował się na to Torlof i z radości swej stół młotem ugniótł. Wstąpił nań na statek Portuna, który „Browarnikiem" się zwał. A na statku owym zaprzyjaźnił się Torlof z Bimurem, a Bimur był kawowarem i warzył im kawę. A Torlof pierwszy raz kawy kosztował i krzyknął: „Oto napój krasnala prawdziwego: fusy ma, bądź chmiel!". I przytaknęli mu krasnoludy wiedząc, że dobrze rzekł. A na morzu później głoszono, że te słowa powiedział Torlof, z statku „Browarnik". I doszła ta wiadomość do Milinosa, który był w Ssenie. A Milinos był wygnany, bo służył Molochowi. I wysłał Moloch syna swego i maciory wodnej, Krakena, by ten zgładził Torlofa. A krył się Torlof z mocą swoją i był jak zwykły wojownik. A krasnoludy dziwiły się, bo ćwiczył codziennie. Tak minęło dwadzieścia lat żeglugi, gdzie Torlof zmężniał i przywykł do mordu. Tales zaś miał lat dwanaście, gdy ruszył za bratem. Kraken jednak ubiegł go, a wszystkie rekiny po drodze zjadać raczył, by sił nabrać.[/align-center]
»Zamieszczono 09-04-2013 16:470
Zgłoś!




Kliknij tutaj aby odpisać