| Strona 135 z 136 |
[ Wpisy: ] | Poprzednia 1, 2, 3, ... ... 134, 135, 136, Następna |
| Autor | Wiadomość |
|---|---|
| Data
|
01.01.2021 |
|
Narracja |
01:54:42
|
|
Narracja |
01:55:18
|
|
Narracja |
01:56:33
|
|
Kitta |
01:58:07
Kitta w samą porę wróciła na swoje miejsce. - To może być zarówno nagroda jak i kara - zażartowała. - Choć liczę na to pierwsze. |
|
Kitta |
02:00:51
Kitta - Mogę zacząć? Panowie pewnie niecierpliwią się równie mocno, co ja. |
|
Narracja |
02:02:25
|
|
Narracja |
02:02:59
|
|
Kitta |
02:03:50
Kitta zagapiła się na Rafaela. Możliwe, że część zasad jej przez to umknęła. Chyba nie siedzi tu po to, by jej wskazać, kogo ma wybrać? |
|
Kitta |
02:04:30
Kitta - Mam tylko trzy pytania, więc postarajcie się panowie. Jaka byłaby wasza wymarzona żona? |
|
Narracja |
02:07:50
|
|
Narracja |
02:08:55
|
|
Narracja |
02:10:25
|
|
Narracja |
02:11:29
|
|
Kitta |
02:11:32
Kitta w myślach dała jedynce minusa. Nie wspomniał nic o wyglądzie, to było podejrzane. Dwójka... Normalna odpowiedź, liczyła na coś ciekawszego. Trójka miała najwięcej czasu na odpowiedź, a też jakby nie bardzo wiedział, co powiedzieć. Eh... |
|
Kitta |
02:13:47
Kitta musiała chciała ich zmusić do głębszego zastanowienia nad kolejnym pytaniem. - To była tylko rozgrzewka. Teraz skupcie się, następna odpowiedź może być decydująca... Z jakim zwierzęciem można by was utożsamić? |
|
Narracja |
02:15:33
|
|
Narracja |
02:16:10
|
|
Narracja |
02:17:19
|
|
Kitta |
02:20:57
Kitta uznała, że jedynka szuka kogoś na poważnie i nie była pewna, czy się na to pisze. Po słowach dwójki uśmiechnęła się pod nosem. Trójka ją w końcu zaciekawiła. Nad ostatnim pytaniem zastanowiła się dłużej. Te niewiele jej dały. - Miło było was znowu usłyszeć. Gdybym miała decydować tylko po głosie, byłby to trudny wybór - zamruczała. - Powiedzcie mi jak wyglądałby wasz idealny dzień? |
|
Narracja |
02:23:47
|
|
Narracja |
02:24:49
|
|
Narracja |
02:25:39
|
|
Kitta |
02:28:15
Kitta pokręciła nosem. Czy jedynka się w ogóle starała? Obiad u rodziców... Tak by odpowiedziała, gdyby chciała odstraszyć kandydata. Dwójka znów ją rozbawiła. Z pewnością był pewny siebie... więc może i przystojny? Trójka odpowiedziała bardzo skrótowo. Próbowała sobie przypomnieć, czy była opcja nie wybrania żadnego kandydata. |
|
Kitta |
02:29:58
Kitta spojrzała na widownię. - Cóż za wybór... A wy co sądzicie? |
|
Narracja |
02:32:11
|
|
Kitta |
02:33:01
Kitta - Myślę, że... jeden koń mi już wystarczy - spróbowała jakoś żartem. - Wybacz kandydacie numer jeden. |
|
Narracja |
02:34:04
|
|
Kitta |
02:35:47
Kitta przyłożyła dłoń do ust zaskoczona. - Jak mogłam cię nie poznać! I... Co ty tu robisz? |
|
Hubert |
02:36:36
Hubert -Zdaje się że to tak samo niezwykłe dla mnie jak i dla ciebie - zauważył z pogodnym uśmiechem. |
|
Narracja |
02:37:45
|
|
Narracja |
02:40:02
|
|
Rozalia |
02:41:23
Rozalia oszołomiona światłami i gwarem publiczności usiadła. Wysłuchała wszystkich zasad i przytaknęła na znak, ze rozumie. |
|
Rozalia |
02:42:26
Rozalia - Dzień dobry Panowie.- przywitała się z parawanem wiedząc, że za nim jest trójka mężczyzn gotowa się z nią umówić. |
|
Narracja |
02:42:32
|
|
Narracja |
02:42:39
|
|
Narracja |
02:43:03
|
|
Rozalia |
02:43:22
Rozalia - Pierwsze pytanie będzie proste. Proszę dokończyć zdanie: "Miejsce w którym odpoczywam to..." |
|
Narracja |
02:45:18
|
|
Kandydat |
02:45:53
Kandydat nr 2: Ogród. Otoczenie przyrody syci energią na cały dzień. |
|
Narracja |
02:46:06
|
|
Narracja |
02:46:35
|
|
Rozalia |
02:49:07
Rozalia od razu pomyślała, ze Pan nr 1 to zdobywca, ten drugi z pewnością może być romantykiem, podobała jej się tak odpowiedź, a trzeci no cóż, logiczny. |
|
Rozalia |
02:50:58
Rozalia - Kolejne pytanie to: "Co panowie zabraliby na bezludną wyspę?" |
|
Patriel |
13:16:31
Patriel przychodzi i rozgląda się - Kurwa... znowu to samo - wyciąga swój zegarek kieszonkowy, otwiera go i patrzy - No nie... przecież nowy rok zaczyna się za... wait... znowu pomyliłem wymiary?! - westchnął ciężko chowając zegarek do kieszeni - No nic. Zostaje mi posprzątać po przyjęciu - poszedł szukać mopa - Leriel rusz się! |
|
Patriel |
13:21:25
Patriel już po chwili sprzątnął qny. |
|
Narracja |
21:38:41
|
|
Narracja |
21:41:53
|
|
Narracja |
21:44:15
|
|
Rozalia |
21:49:07
Rozalia miała swoje przemyślenia i widziała, jak Pan numer 1 jest przebiegły, zaś Pan numer 2 był obowiązkowy na tyle, by nie mieć czasu na przyjemności, zaś pan numer 3 był logiczny. |
|
Rozalia |
21:51:00
Rozalia - Planujecie wyjście na spacer z kobietą, może piknik na łonie natury, jednak od rana pada deszcz, jakie są wasze plany na szybko zamiast tego?- |
|
Narracja |
22:03:43
|
|
Narracja |
22:06:51
|
|
Narracja |
22:08:09
|
|
Rozalia |
22:11:47
Rozalia - Najchętniej zabrałabym Was we trójkę, ale pewnie skończyłoby się bójką. - zażartowała. |
|
Narracja |
22:12:34
|
|
Rozalia |
22:12:58
Rozalia - Wybieram kandydata numer 1.- |
|
Narracja |
22:13:38
|
|
Rozalia |
22:15:11
Rozalia - Szkoda.- odpowiedziała i odprowadziła wzrokiem Wiktora. |
|
Narracja |
22:15:15
|
|
Rozalia |
22:16:38
Rozalia - Udanych następnych łowów.- odpowiedziała Dymitrowi. |
|
Narracja |
22:16:47
|
|
Rozalia |
22:17:59
Rozalia - Chyba uniknęłam bójki. - odpowiedziała z uśmiechem. |
|
Rozalia |
22:18:19
Rozalia zbliżyła się i ucałowała Aleksa w policzek. |
|
Narracja |
22:19:01
|
|
Rozalia |
22:19:37
Rozalia - Oczywiście, że ja.- |
|
Rozalia |
22:19:48
Rozalia wybrała kopertę w prawej ręce prowadzącego. |
|
Narracja |
22:21:10
|
|
Narracja |
22:23:52
|
|
Narracja |
22:24:02
|
|
Narracja |
22:28:54
|
|
Narracja |
22:30:22
|
|
Luna |
22:31:25
Luna usiadła we wskazanym miejscu, widać było że nie jest na swoim miejscu. Nie miała pojęcia kto siedzi po drugiej stronie. - Zacznę ostro panowie, to będzie zatem wasza próba odwagi. Czego nie wybaczylibyście swojej wybrance? |
|
Narracja |
22:39:11
|
|
Narracja |
22:39:19
|
|
Narracja |
22:39:44
|
|
Luna |
22:41:28
Luna zastanowiła się nad drugim pytaniem - Panowie, idealny dzień spędzony samotnie? Załózmy że nic was nie ogranicza, możecie w tym dniu czegokolwiek zapragniecie, a co jest możliwe do przeżycia. |
|
Narracja |
22:49:18
|
|
Narracja |
22:52:58
|
|
Narracja |
22:56:57
|
|
Luna |
22:58:09
Luna - Nikt nie jest idealny. Nawet kobieta idealna. Idealne cechy nieidealnej kobiety to...? |
|
Narracja |
23:03:00
|
|
Narracja |
23:03:06
|
|
Narracja |
23:04:07
|
|
Luna |
23:08:12
Luna rozważała wszystkie odpowiedzi. Pan numer jeden miał silnie sprecyzowane oczekiwania, ale chyba bardzo niską samoocenę. Odpowiedź na trzecie pytanie całkowicie ją odsunęła. Pan numer dwa... Zdawał się być aż zanadto zatroskany codziennością, ale wiedział czego chce od siebie i od życia. Miał cel. Ostatni z panów? Jawił się jej jako idealny. Ale... naprawdę było mu wszystko jedno jakie cechy będzie miała kobieta? Jedynka zatem zostala wykluczona. Zostali pan numer dwa i pan numer trzy. A czasu do namysłu nie miała. |
|
Luna |
23:09:45
Luna doszła do wniosku że pan numer trzy nie chce obok kobiety, skoro dał taką a nie inną ostatnią odpowiedź. Nie zniósłby żadnej poza niedzielą. -Panowie? Jesteście niezwykli. Ale to pan numer dwa jest tym idealnym. |
|
Narracja |
23:11:54
|
|
Luna |
23:13:04
Luna aż otworzyła usta ze zdziwienia. Uśmiechnęła się zakłopotana. No cóż... |
|
Narracja |
23:15:06
|
|
Luna |
23:16:20
Luna - Powiedziałbyś że masz w domu madejowe łoże by nie musieć mnie znosić na wyprawie - zażartowała i objęła Harleya. |
|
Narracja |
23:17:51
|
|
Luna |
23:21:07
Luna spoglądała na Percevala zaskoczona. W sumie wiele ich łączyło. Obydwoje zmartwychwstali. |
|
Perceval |
23:22:32
Perceval skłonił się jej nisko. - Mam nadzieję, że nie jesteś zbyt rozczarowana. |
|
Narracja |
23:30:45
|
|
Luna |
23:30:55
Luna - Zaskoczona tylko - uśmiecchnęła się. |
|
Perceval |
23:31:54
Perceval - Nie wątpię. Normalnie bym nie przyszedł, ale przegrałem zakład - z uśmiechem wskazał jej, by wybrała kopertę. |
|
Luna |
23:41:12
Luna kopnęla Percevala w nogę. |
|
Perceval |
23:42:41
Perceval lekko ugiął nogę, odetchnął. - Zapowiada się wspaniały tydzień. |
|
Luna |
23:43:04
Luna wyrwała prowadzącemu kopertę z wielkim fochem, rozpakowała i podała zawartość. |
|
Narracja |
23:48:18
|
|
Perceval |
23:49:39
Perceval - Narnie dopomóż - wymamrotał. |
| Strona 135 z 136 |
[ Wpisy: ] | Poprzednia 1, 2, 3, ... ... 134, 135, 136, Następna |