SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 4, ... 47, 48, 49,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 29.03.2017
Narracja
00:29:02 img - Już, już. - odpowiedział jej męski głos. Zaraz w drzwiach pojawił się jego właściciel, barczysty łysol w masce, z całą pewnością zdrowszy od kobiety. W dłoni miał mocnego tableta, znacznie grubszego niż na przykład telefon Ame. - Zostawiłaś kalibrator na półce z narzędziami technicznymi. - wytłumaczył się. Skinął głową Javierowi i Essy, po czym podszedł do jednej z kapsuły, kucając obok obłego kształtu.
Narracja
00:35:38 img Kobieta - Sory. - spuściła lekko wzrok. Mężczyzna podpiął tableta, trochę postukał - Oriximina?
Javier
00:37:36 Javier potwierdził kiwnięciem głowy. Kobieta zakaszlała głośno. nawet głupi by zauważył, że źle z nią.
Essy
21:54:36 Essy było żal kobiety. Ile czasu jej zostało? Zajrzała do plecaka. - Łap - rzuciła kobiecie butelkę z wodą. - To za pomoc - uśmiechnęła się.
Narracja
22:06:26 img Kobieta zaskoczona nie zdołała złapać butelki. Podniosła dopiero z ziemi.-D-dziękuję.- To ją bardzo zdziwiło. Przecież już było zapłacone. Kto i po co dawałby jej więcej niż trzeba?
Javier
22:11:51 Javier nie skomentował. Trudno było po jego twarzy stwierdzić jednoznacznie co o tym sądzi. Podszedł do kapsułu i skinął głową Essy, by też podeszła. Mężczyzna się odsunął, by mogli wsiąść, co też uczynił.
Narracja
22:15:01 img Wnętrze kapsuł było całkiem spore. Znajdowały się w nim dwie kanapy ustawione tak, że siedząc na nich jest się bokiem do kierunku płynięcia. Na każdej mogły usiąść ze spokojem trzy osoby, a jakby się kto postarał, to upchnąłby z pięć. Z tylnej ścianki wystawało coś jakby stolik. Nieduży blat. Javier już zajął kanapę dalej od pomostu.
Essy
22:23:54 Essy skrzywiła się, widząc że kobieta nie złapała. Głupio wyszło, mogła jej normalnie podać. Sama kapsuła jak i wnętrze całkiem ją zaskoczyły. - Wiesz, gdy mówiłeś o spływie, to spodziewałam się łódki, kajaków i wioseł, a tu takie luksusy.
Javier-Podróżować,
22:28:06 Javier-Podróżować, to z klasą.-wskazał miejsce naprzeciwko.
Javier-
22:33:47 Javier- Dalej, komu w drogę, temu trampki.-pogonił Essy.
Essy
22:45:17 Essy usiadła na wskazanym miejscu. - A kto będzie sterował?
Narracja
22:45:34 img Mężczyzna z tabletem- Podróż zajmie koło 17 godzin.-zapowiedział, postukał jeszcze na ekranie i pokrywa kapsuły się zamknęła.
Javier-
22:46:05 Javier- A po co? Popłynie samo.-odpowiedział.
Narracja
22:48:52 img Faktycznie. Mimo braku sterów i kogoś, kto by nimi operował, kapsuła ruszyła się. Zanurzyła w brudnej wodzie i wypłynęła na rzekę przepływając pod ścianą. Światła znad wody dostawało się bardzo niewiele. Zastępowały je diody led poupychane w różnych miejscach kapsuły.
Javier
22:49:40 Javier rzucił swoją torbę na podłogę i rozłożył się na kanapie.- Wiesz, że ona i tak umrze?
Essy
22:57:09 Essy pierwszy raz pływała czymś takim. - Jesteśmy pod wodą? Ale fajnie - jarała się. Próbowała coś wypatrzeć przez okno. Na pytanie mężczyzny jednak spojrzała na niego. Powoli skinęła głową.
Javier-
23:01:31 Javier- Nie jesteś ze slumsów.-stwiedził- Raczej też nie jesteś z wyższych poziomów miasta, bo centrala podałaby mi do przejrzenia twoje dane. Skąd więc się wzięłaś? spytał, przyglądając się jej uważnie.
Essy
23:04:18 Essy - Z niższych pięter, jak ty - w sumie dał jej dość łatwy rebus, podsuwając wygodną odpowiedź.
Javier-
23:09:13 Javier- Wtedy prawdopodobnie też byś miała jakąś dokumentację. W mieście każdy ma dokumenty.
Javier
23:15:17 Javier -No ale dobra. W sumie nie moja sprawa.- odchylił się na siedzeniu-W Oriximinie to i tak wiele nie zmieni.
Essy
23:29:40 Essy - Właśnie, Oriximina. Opowiedz mi jak tam jest, chyba tyle możesz?
Javier
23:32:28 Javier - Obecnie jest tam jak w normalnych slumsach. Godzina policyjna trwa tylko 5 godzin po zmierzchu, nie ma zarazy, nie ma tępicieli. Luzik. Głównie dlatego, że akurat tam w mieście obawiają się buntu tych na dole. Jesteśmy w stanie wysadzić im pół miasta, w tym wierze z jedzeniem i elektrownię. Nie zaryzykują tego.
Essy
23:44:21 Essy - Za to jeżeli rzeczywiście to zrobicie, to nie będą się już hamować przed użyciem surowszych środków. Musicie uważać, by nie przesadzić. Drobny sabotaż, bez większych akcji, tak to wygląda?
Javier-
23:55:04 Javier- Mniej więcej. Trzeba też pilnować, by nie zlokalizowali głównych ośrodków. Więc tym bardziej ostrożnie z sabotażem. Jednak kradzieże stykną.
Data 30.03.2017
Essy
00:11:59 Essy - Moja działka. Jednak Cleo wiedziała, gdzie mnie wysłać - uśmiechnęła się.
Javier
00:17:58 Javier - Owszem. Choć bardziej to ja wiedziałem kogo zabrać.
Essy
00:32:42 Essy uniosła brew zdziwiona. - A po czym wiedziałeś? Po zdjęciu? - zaśmiała się.
Javier
00:33:54 Javier - Krótki opis też miałem. Nie wybiera się po wyglądzie.
Javier
00:36:44 Javier - A propos wyglądu, na miejscu dostaniemy nowe ubrania. Te pójdą do dezynfekcji. Przynajmniej co lepsze, bo na przykład tą koszulę... - wskazał łach na sobie- pewnie po prostu spalą.
Essy
21:42:36 Essy - To nie są moje ulubione ciuchy, więc przeżyję - zerknęła na niego. - A propos wyglądu... To sztuczna ręka, czy po prostu jakiś gadżet?
Javier
22:01:48 Javier spojrzał na swoją rękę jakby zapomniał, że jest inna. - Proteza. Całkiem skuteczna. - zacisnął dłoń w pięść i rozprostował.
Essy
22:04:54 Essy - Kosztowna pewnie też. To Puści ci ją załatwili?
Javier
22:09:24 Javier - Nie. - powiedział, ale dalej chyba nie zamierzał brnąć. Odchylił głowę opierając ją o ścianę za sobą. - Odpocznij, na miejscu nie będzie czasu na odsypianie podróży.
Essy
22:15:13 Essy - Zdążyłam się już rozbudzić, ale faktycznie spróbuję się przespać - spróbowała znaleźć dogodną pozycję na fotelu. Ale faktycznie, zasnąć już nie mogła. Unosiła co jakiś czas jedną powiekę, zerkając na Javiera. Czekała aż zaśnie, żeby poszperać sobie po pomieszczeniu.
Javier
22:17:24 Javier również potrzebował sporo czasu, by zasnąć. To, co powiedział o śnie było tak naprawdę ucieczką. Nie chciał opowiadać historii tej protezy,a już na pewno nie tej poznanej ledwie wczoraj nietypowej kobiecie.
Javier
22:19:27 Javier napił się jeszcze wody. Jak to się stało, że prawie jej nie ubyło? Oczywiście oszczędzał nie musiał tego koniecznie robić, bo formalnie Puści mieli dostęp do wody.
Essy
22:22:03 Essy cicho podeszła do okna, ciekawa czy coś zobaczy. Później rozejrzała się po pomieszczeniu. Było tu coś ciekawe?
Narracja
22:28:19 img Kapsuła wysokością zbliżona była do busa, nieco niższa. Okien nie było, nie licząc przejrzystej, zamkniętej klapy, oddzielającej ich od wody. Pierwsze wrażenie pożądności było związane głównie z brakiem czegokolwiek prócz tych wbudowanych kanap i stolika. Nic więcej nie było. Tylko torba Javiera na podłodze, zepchnięta do tyłu przez pęd nadal przyśpieszającej maszyny. Z ciekawszych rzeczy było właściwie tylko kilka portów USB nad stolikiem, oraz kilka kulek wokół uszczelek kopuły. Wyglądały jak te od hologramu. Pewnie i tu był podobny interfejs, co w biurze Cleo.
Essy
22:43:44 Essy stanęła przed owymi kulkami i spróbowała włączyć hologram.
Narracja
22:57:21 img zajęło to trochę, ale w końcu trafiła w odpowiedni gest, otworzenie zamkniętej w pięść dłoni. Wyświetlił się przed nią unoszący się w powietrzu, płaski ekran. Na nim wyświetlało godzinę i pozostały czas podróży: 11:29 i 9h 36 minut.
Essy
23:02:49 Essy dotknęła hologramu, mając nadzieję, że to tak działa i rozbudzi urządzenie.
Narracja
23:09:57 img Essy wcisnęła pozostały czas. wokół niego, niejako nad płaszczyzną poprzedniego ekranu pojawiło się kilka związanych z nim ikonek. Pokazany był procent przebytej drogi, położenie kapsuły na mapie, przewidywany czas dotarcia na miejsce i podobne mniej interesujące bzdety. Bardziej Essy mógł zainteresować czerwony trójwymiarowy wykrzyknik w okolicy prawego górnego rogu.
Essy
23:16:23 Essy Rzeczywiście przykuło to jej uwagę. Kliknęła w wykrzyknik, by dowiedzieć się więcej.
Narracja
23:26:39 img Z wykrzyknika rozwinął się nie mniej oczojebny komunikat: "Zagrożenie wykryciem. Wyłącz usługi lokalizacyjne."
Data 31.03.2017
Essy
20:08:07 Essy - Ups - skomentowała. Najłatwiej byłoby wyłączyć cał urządzenie, ale postanowiła spróbować znaleźć odpowiednie ustawienia. Jakaś ikonka? Przytrzymać dłużej, może przesunąć palcem w dół albo na boki? Jeżeli przypominało to smartfona, mogło się udać.
Narracja
20:15:16 img Przesunięcie na bok pomogło. Ekran, który dotychczas Essy miała przed sobą przesunął się w bok, na jej lewą stronę, a przed nią wyświetliło się coś jakby ekran główny. W prawym pasku kilka ikonek, w tym również doskonale znana ikonka przedstawiająca trybik, oraz symbol wyłączenia. Środkową część ekranu zajmował tekst, a pod nim znajdowało się okienko wpisywania koment, oraz jeszcze niżej pasek, na którym pokazane były miniaturki obu wyświetlonych ekranów.
Essy
20:18:28 Essy weszła w ustawienia, poszukała czegoś w stylu lokalizacja albo połączenia, by wyłączyć. Dopiero potem wróciła do poprzedniej strony. W miejscu do wpisywania wklikała mało pomysłowe "halo", by ogarnąć jak to w ogóle działa.
Narracja
20:29:38 img Po kliknięciu ustawień Wyświetliły się, a jakże ustawienia w kilku kolumnach. "Personalizacja" (w tym m.in. widok, kompozycja, sterowanie, układ...), "Użytkownicy" (zarządzaj kontami...), "Sprzęt" (głośniki, drukarka, dodatkowe urządzenia sterujące...), "Łączność" (internet, MxM, lokalizacja, łączność krótka, ochrona sieci...), "Programy";(zarządzaj programami, zainstaluj, usuń...), "System i zabezpieczenia" (znajdź i rozwiąż problemy, ochrona sieci, ochrona danych...)
Narracja
20:32:07 img Po dotknięciu okienka, pod rękoma Essy wyświetliła się klawiatura. Pisanie po niej, podobnie zresztą jak wcześniej poruszanie się po ekranach było dość dziwne, bo nie czuło się pod palcami fizycznie dotyku, tylko mrowienie, i coś, co chyba dotyk miało imitować, ale dało się pchnąć palce dalej mimo tego wrażenia.
Narracja
20:33:30 img Wpisanie "halo" i kliknięcie enter spowodowało pojawienie się na samym dole czarnego ekranu szarego napisu. Inne były białe, zielone, czerwone, niebieski, pomarańczowe lub nawet kilkubarwne.
Essy
20:38:39 Essy przyszło do głowy, żeby poszukać jakichś informacji o swoim towarzyszu, o ile istniała tu jakaś baza... Albo dostęp do sieci, którą chciała wyłączyć. Gdy wpadła na ten pomysł, zamiast wybrać "Łączność", klinęła w "System i zabiezpieczenia", a następnie spróbowała naprawić problem z ochorą sieci. Miała nadzieję, że wykrzyknik zniknie.
Narracja
20:57:49 img W kolumnie "System i zabezpieczenia" znajdowało się kilka funkcji. Te już wymienione, czyli "znajdź i rozwiąż problemy", "ochrona sieci", "ochrona danych", a także "zapora", "zasilanie", "kopia zapasowa", "RAM i procesor", "Wydajność".
Essy
21:03:56 Essy wybrała "ochronę sieci". Musiała się pospieszyć.
Narracja
21:15:07 img Ochrona sieci skłądała się z kilku opcji wyświetlonych jako kilka ikonek nad ekranem wyjściowym. Najciekawszymi elementami było "ilość węzłów przesyłowych (może spowolnić sharing danych)" ustawiona na 0, "rozmycie sygnału" na 0%, oraz "izolacja urządzenia" ustawiona na wył. Poza tym były hasła, pamięć przeznaczona na działania sieciowe i podobne bzdety bardziej lub mniej pasjonujące.
Essy
21:21:45 Essy zmarszczyła brwi, myśląc. W końcu włączyła izolację, resztę pozostawiając bez zmian i wracając na główną. Wtedy po wspisaniu "halo" zastanowiła się, co znaczy ten szary kolor.
Narracja
21:26:52 img Czerwony wykrzyknik zniknął, ale zaraz na ekranie obok Essy wyświetliła się informacja o zgubieniu kursu, a pozostały czas z liczb zmienił się na ciąg ixów.
Essy
21:34:43 Essy - Nie no, bez jaj... - wymamrotała. Jeżeli wyłączy izolację urządzenia, to wróci do punktu wyjścia. Zajrzała na szybko w programy.
Narracja
21:41:17 img Lista programów była najróżniejsza, jednak większość nazw brzmiała obco. Jakieś CodeSlash, albo HWS. Optymizmem nie napawała lista programów znanych Essy, bo skłądała się ona z pasjansa i sapera.
Essy
21:45:04 Essy 'Ciekawe, czy jak wygram w sapera, to się nie rozbijemy', pomyślała z ironią. Wyłączyła jednak izolację. A cóż znajdzie w ochronie danych?
Narracja
21:49:36 img Komputer potrzebował nieco czasu, by przypomnieć sobie cel podróży i na nowo włączyć autopilota. Wykrzyknik o dziwo nie wrócił.
Narracja
21:50:45 img Ochrona danych dotyczyła głównie haseł i innych form zabezpieczania danych wewnętrznych. Niewiele miało to wspólnego z siecią.
Essy
21:53:51 Essy postanowiła wyłączyć urządzenie i iść spać, wróciła na główną... A to co? Gdzie wykrzyknik? Trudno powiedzieć, co się stało, ale chyba zadziałało. Teraz skupiła się na tym, co chciała zrobić od początku. Tylko jak tu znaleźć jakieś informacje? Zaryzykowała i wpisała pod tym halo "Javier Sortres".
Narracja
21:57:54 img Ten zapis, podobnie jak halo wyświetlił się na szaro i nie wywołał żadnej reakcji. Większość barwnych linijek poprzedzone były znakiem. Był to zwykły "/" albo "", albo inne "#" i "*".
Narracja
21:59:45 img Nie było widocznych żadnych nazwisk, więc trudno powiedzieć, co mogłoby pozwolić na wyszukanie wpisywanej przez nią frazy.
Essy
22:01:33 Essy pokropkowała trochę, by wpisane przez nią imię zniknęło z ekranu.
Narracja
22:02:43 img Tak też się stało. Przynajmniej dopóki kropek było mniej niż 10. Gdy dotarła do tej liczby, identyczne komunikaty zwinęły się w jeden, poprzedzony granatową liczbą 10.
Essy
22:06:23 Essy - Tak chcesz się bawić? - warknęła. Zaczęła wpisywać po kolei liczby 1, 2, 3, 4...
Narracja
22:13:14 img I na to był sposób. Granatowe słowo "ciąg" poprzedziło zwinięte znowu w jeden komunikaty Essy, które po skróceniu wyglądały dość drobnie: 1-[ostatnia liczba wpisana przez Essy] .
Essy
22:16:36 Essy zmrużyła oczy w szparki. Zaczęła wspisywać słowa, jedno pod drugim. Pierdol. Się. Jebany. Kompie. Czy. Czymkolwiek. Jesteś. Bo. Inaczej. Cię. Rozwalę. Moim. Nowym. Kalypso.
Narracja
22:22:43 img Wszystko przepisało, choć też nie idealnie, bo pierwsze słowo wpisało jako "Pi***ol", a trzecie jako "Je***y".
Narracja
22:23:27 img Po prawej stronie ekranu pojawił się pasek przewijania.
Essy
22:24:54 Essy już zdążyła odetchnąć z ulgą, lecz wtem... Nie. Złapała pasek przewijania i powoli przewinęła w górę, zacisknając usta.
Narracja
22:27:31 img Widać było wszystko. Po prostu wszystko. Na ekranie po lewej mogła zobaczyć, że na sen zostało jej już tylko 6 godzin.
Essy
22:35:16 Essy wyłączyła urządzenie i poszła spać. ( http://i.imgur.com/FE3OPEM.gif?noredirect )
Narracja
22:39:14 img Ekran zniknął po kilku próbach wykonania odpowiedniego gestu, życząc miłego dnia, zanim zgasł całkowicie.
Essy
22:44:13 Essy pomachała na pożegnanie urządzeniu środkowym palcem i wróciła na fotel, zwijając się i wkrótce zasypiając.
Data 01.04.2017

TEMAT:
21:28:33
TEMAT:
PRIMA APRILIS
PODMIANKA (eventowo postacie zamienily sie cialami):
Aleks --> Ryuu
Amelia --> Lif
Andre --> Dagon
Ashiel --> Mizu
Dagon --> Aleks
Dewitt --> Amelia
Eliza --> Farika
Emilio --> Eliza
Essy --> Rozalia
Farika --> Essy
Hyve --> Mika
Lif --> Ashiel
Luna --> Olga
Martin --> Dewitt
Mika --> Martin
Mizu --> Emilio
Olga --> Hyve
Perceval --> Andre
Rozalia --> Perceval
Ryuu -->Zuri
Zuri -->Luna

Aleks (Ryuu)
21:37:26 Aleks (Ryuu) obudził się na zapleczu karczmy. 'Cholera... ' -rozejrzał się. Nie przypominał sobie, by pił poprzedniego dnia. W cokolwiek był przebrany, to również musiała być zasługa rumu. Wyszedł stamtąd, mając nadzieję że szybko to wyjaśni.
Dewitt (Amelia)
21:40:14 Dewitt (Amelia) po przebudzeniu wyczuł, że coś jest nie tak. Pierwszym sygnałem były wyjątkowo gładkie nogi... Ostrożnie włożył rękę pod kołdrę i przejechał po idealnie ogolonej goleni. - Co jest? - zapytał bardzo dziwnym dla siebie głosem. Odrzucił kołdrę, mając zamiar usiąść i wtedy zobaczył... Cycki. - Co?!
Narracja
21:40:23 img Amelia, a raczej osoba, która miała obecnie jej ciało spała w łóżku, w jej pokoju na górze. Zdążyła się opłukać i przebrać poprzedniego dnia, więc nie była pokryta pyłem. Obok łóżka stała oparta o biurko snajperka. Na prawym nadgarstku, a raczej wewnątrz niego, jakby pod skórą dało się wyczuć coś twardego. Nie był to ból i dało się do tego łatwo przyzwyczaić.
Narracja
21:46:25 img Hyve zdążyła zarezerwować sobie miejsce na palenisku. Spała twardo zadowolona z życia. Osobę w jej ciele czekała ciekawa niespodzianka. Na jej grzbiecie, oczywiście za zgodą spał Ashiel.
Narracja
21:48:13 img Eliza spała oczywiście u siebie, no bo niby gdzie indziej. Miała na sobie koszulę nocną, a obok jej głowy leżała książka, podczas której czytania zasnęła.
Rozalia (Perceval)
21:49:08 Rozalia (Perceval) obudziła się w pustym pokoju w karczmie, innym niż ten, w którym zasypiała z mężem. Pierwsze co zauważyła, to płaski brzuch i wpadła w panikę. JAK? Przecież jeszcze wczoraj była w ciąży i czuła jak Anastazja rusza się w niej i kopie. -AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA- głośny męski krzyk dało się słyszeć na całą karczmę.
Dagon (Aleks)
21:49:46 Dagon (Aleks) obudził się obok Rozalii. Wstał jak oparzony, omal nie krzyknął. 'Pięknie, kur.., pięknie. Mika urwie mi łeb i wrzuci do wychodka'
Dagon (Aleks)
21:50:55 Dagon (Aleks) usiłował w panice pozbierać ubrania ale... nigdzie ich nie było. Złapał pierwsze lepsze spodnie i koszulę, i postanowił uciec na korytarz, a następnie do pokoju narzędziowego, by tam ubrać się nim go ktoś zobaczy.
Narracja
21:51:17 img Zuri spała oczywiście tam, gdzie zawsze gdy akurat spędzała noc w karczmie, w łóżku z Andre. Pierwszy zmysł, który zaczynał po przebudzeniu działać był węch, później słuch. Właściciel tego ciała mógł dosłownie wyczuć wszystko, co działo się w karczmie. Wyczuwał wszystkich obecnych. Słuh był niemal równie wyczulony.
Essy (Rozalia)
21:51:23 Essy (Rozalia) otworzyła oczy, zbudzona krzykiem i słowami Aleksa... Aleksa? Spojrzała na niego zdziwiona. Mimo wyjątkowej jasności umysłu nie mogła zrozumiem co ona tu robi. - Chyba nie Mika urwie ci głowę - powiedziała głosem... Rozalii?
Dagon
21:51:25 Dagon uchylił drzwi. Skrzypnęły. Zaklął pod nosem.
Dagon
21:52:21 Dagon 'Przepraszam. Naprawdę najmocniej cię przepraszam. Nie mam pojęcia jak to się stało' - złapał się za głowę. Gdyby choć wczoraj popił... obcięli mu włosy? Chyba jednak popił. Dobrze że go nie ogolili na łyso.
Narracja
21:55:41 img Dagon nie miał jak się domyślić, że ocknął się w ciele Aleksa. Podobnie Aleks był nieświadomy, że wyszedł z zaplecza jako Ryuu.
Rozalia(Perceval)
21:56:39 Rozalia(Perceval) wpadła w jeszcze większą panikę. Nie dość, że straciła dziecko to jeszcze brzmi jak mężczyzna. Podniosła kołdrę i zaraz szybko ją opuściła. Wygląda jak nagi mężczyzna!!!!
Amelia
21:57:14 Amelia obudziła się. Niemrawo zamrugała oczami, po czym odkryła, że ma głowę wsadzoną do paleniska. Odskoczyła sycząc cicho i wydając z siebie krótkie warknięcie. Zaraz... Co!? I w imię czego jest na czworaka? Stanęła na dwie nogi... Ni chuja, nie ma szans. Nie uda jej się ustać. Do tego wyczuła coś jeszcze: ogon i skrzydła.
Dagon-Aleks
21:57:48 Dagon-Aleks uznał,że skoro i tak nie umknął, lepiej się ubrać. Szukał wzrokiem lustra. Takiego samego jakie miał w pokoju. Może jakieś jest w szafie?
Essy
21:58:30 Essy spróbowała się poruszyć i wtedy poczuła się bardzo ciężko, nieporęcznie. Objęła rękami brzuch wielki jak balon i zamarła. Usiadła powoli, odkrywając kołdrę i patrząc wielkimi oczami na swoje zmienione ciało. Zrobiło jej się nagle słabo i prawie zemdlała. Od kiedy ona tak reaguje? Szybko skupiła się na faktach. Spała z Aleksem i utyło jej się... Albo jest w ciąży. Później ciąży... Odszukała wzrokiem lustro.
Amelia
21:58:43 Amelia (Lif) ryknęła głośno, patrząc po sobie. Smok? Jest smokiem? Tamtym niebieskim od Fariki, Lif. W tej panice cofała się krok za krokiem, wpadając w kolejne krzesła.
Hyve
22:01:00 Hyve obudziła się w łóżku. Zaraz, co? W łóżku? Usiadła gwałtownie i rozejrzała się. Jej wzrok stanął na Dagonie. Czy ona? Spojrzała na siebie. Nie no, naga nie była, tylko w jakiejś koszuli, ale...
Narracja
22:01:04 img W pokoju Aleksa i Rozalii lustro wisiało w wewnętrznej stronie drzwi szafy
Hyve
22:02:01 Hyve (Mika) nie mogła się nadziwić, po co jej w ogóle koszula. Spojrzała na dłoń. -O kur.wa.- wyrwało jej się, gdy zobaczyła ludzką rękę.
Perceval-Andre
22:02:17 Perceval-Andre nie spał już od jakiegoś czasu, przyglądając się swojej towarzyszce w łóżku. Z lisimi uszami. Pomyślał, że już nigdy, przenigdy nie wypije ani kropelki alkocholu.
Ryuu(Zuri)
22:04:24 Ryuu(Zuri) spał twardo, chyba tylko przemarsz wojsk byłby w stanie go obudzic.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 4, ... 47, 48, 49,   Następna