SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 55, ... 56, 57, 58,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 02.05.2018
Narracja
16:38:54 img Po prostu zwróciły już uwagę na Vanessę coś dopowiadającą z Zuri, a dokładniej na jej przekonanie, że nie ma co ich wrzucać do jednego wora.
Zuri
16:40:10 Zuri - Ataku i tak nie przeprowadzą. Samobójstwo. W dodatku Wyspy nie miałyby szans wygrać wojny nawet z Tierrą, a co dopiero z kontynentem.
Vanessa
16:43:21 Vanessa zrozumiała, że Lila mówi do nich, bo patrzyła w ich stronę. Trochę ją to speszyło. - Jak będę trzymać się z wami, to na pewno nic mi się nie stanie.
Tamara
16:48:40 Tamara - Oczywiście. Niech tylko ktoś spróbuje choćby ruszyć naszego Gościa! My bronimy swoich.
Vanessa
16:57:26 Vanessa - Bardziej ufam w waszą przezorność, że ominiemy zagrożenie szerokim łukiem, ale ciebie faktycznie powinni się bać - zażartowała.
Lila
17:03:29 Lila -Uwaga, rozmawiasz z Panią Kapitan Straży Nyamskiej.- zaśmiała się głośno.
Tamara
17:03:54 Tamara -Ej, sztukę wystawiamy dopiero za miesiąc.- szturchnęla Lilę.
Thumba
17:04:37 Thumba pokręciła nieznacznie głową. -No tak...- spojrzała na zegarek. -Co powiecie na obiad? W zasadzie wszystko już w piecu czeka tylko na włączenie.
Lila
17:05:05 Lila -Chętnie, pomogę ci.- zaczęła od razu wstawać. Nikt też jej za bardzo nie zatrzymywał.
Zuri
17:06:12 Zuri -Przejdziemy może do jadalni. -zaproponowała Vanessie. -A po obiedzie pokażę ci dom. Pewnie też gafa z mojej strony, że nie pokazałam w którym pokoju będziesz...- chwila zastanowienia -Pokażę ci pokój i łazienkę. Pieczeń i tak pewnie będzie dochodzić z godzinę.
Vanessa
17:15:16 Vanessa zgodziła się chętnie. Poprawiła Neo na rękach, by wygodniej jej było go nieść i wstała. - Teraz jesteś u siebie, konwenanse paryskie cię nie obowiązują. Ależ ciekawa jestem jak tu wszystko wygląda.
Zuri
17:27:44 Zuri -Tutaj też są pewne formalności. Możesz przecież być na przykład zmęczona po podróży. -zauważyła, prowadząc Vanessę najpierw na korytarz. Taria w międzyczasie razem z Tamarą zabrały dzbanek i filiżanki po herbacie do kuchni. wskazała miejsce, do którego skręciły. Pomieszczenia było duże, z dokładnie wypolerowanym parkietem i bardzo jasne, podobnie jak salonik. Widocznie światło słoneczne było bardzo lubiane. Zresztą nic dziwnego. Od jadalni kuchnia była oddzielona jedynie połową ściany. Swego rodzaju murkiem sięgającym do połowy wysokości pomieszczenia -Tu jest jadalnia. -jednak poprowadziła Vanessę dalej.
Zuri
17:32:25 Zuri wskazała drzwi po lewej, już na końcu domu -Łazienka.- po prawej -Mój warsztat. Z niego jest przejście do garażu. Wszystkie pokoje mieszkalne znajdują się na górze. -powiedziała już wchodząc na schody. -Możesz mieć problem przy korzystaniu z łazienki. Nie widziałam zbyt rozbudowanej hydrauliki w Paryżu.- powiedziała cicho. Przyjaciółki zajęte były przygotowywaniem posiłku, by umożliwić gospodyni zajęcie się najnowszym gościem. Już na górze był niewielki korytarzyk zakończony oknem. Po prawej i po lewej były po trzy drzwi -Tutaj jest druga łazienka. -wskazała drzwi za schodami (na przeciwko pomieszczenia na wprost schodów).
Lisiczka
17:38:48 Lisiczka otworzyła, by zaprezentować pomieszczenie z podłogą i częścią ścian z jakiegoś nietypowego, ciemnobeżowego, szklistego materiału. Po prawej sedes, na wprost umywalka wraz z szafeczkami u sporym lustrem oraz obszerna wanna (tak ze 2x1,5m) z prysznicem, którą można było oddzielić od reszty pomieszczenia zasłonką z dociążonego u spodu materiału. Co nowego dla Vanessy: kurki i bojler.
Zuri
17:38:57 Zuri -Woda doprowadzana jest odpowiednimi urządzeniami, niedawno skończyli podłączać całą hydraulikę. Bojler podgrzewa tą wodę.- wskazała jakąś skrzynkę obok wanny, która była akurat takich rozmiarów, że mogła też robić za "ławeczkę" i pewnie po to położono na nim jakiś rodzaj grubszego koca. Na ścianie, na odpowiednich poręczach wisiały ręczniki.
Vanessie
17:52:21 Vanessie bardzo się tu podobało. Było piękniej niż w niejednym pokoju w Paryżu a to tylko łazienka. - Jak taki piecyk, tak? - dotknęła urządzenia, by sprawdzić jak jest ciepłe.
Zuri
17:58:31 Zuri -Owszem.- urządzenie było ciepłe już przez ten narzucony na nie kocyk W środku zbiornik z ciepłą wodą był odizolowany od obudowy, ale i tak była ona ciepła. -Jak odkręcasz wodę to zwróć uwagę na to pokrętło- wskazała jeden z kurków z niebiesko-czerwoną skalą -To kontroluje temperaturę wody. Zawsze zaczynaj od chłodniejszej, żeby się nie poparzyć. Tym- wskazała drugie pokrętło -kontrolujesz jak mocno leci. Warto też zwrócić uwagę, że ciepła woda w bojlerze się wyczerpuje i potem musi się od nowa nagrzewać.- opowiadała, po czym cofnęła się na korytarz, gdzie powęszyła.
Zuri
17:59:26 Zuri -Adis zabrał twoje rzeczy do pokoju najbliżej schodów.- zaśmiała się -Akurat z widokiem na ogród. Szkoda, że nie jest jeszcze dokończony. Zamówiłam ogrodników, żeby wykańczali, ale na razie rośnie nowa trawa, więc za dużo nie zrobią.
Vanessa
18:09:06 Vanessa starała się to wszystko spamiętać. - Ależ to sprytnie wymyślone - ruszyła za Zuri w stronę pokoju. - Nie których rzeczy nie da się przyspieszyć. Gdy następnym razem przyjdę zapewne będziesz mogła się pochwalić gotowym ogrodem.
Zuri
18:23:04 Zuri -Bardzo chętnie się pochwalę.- zapewniła otwierając drzwi do pokoju. Był dość duży, choć jednak mniejszy niż standardy paryskiej szlachty. Tym niemniej całe wyposażenie ładnie się mieściło. Dwuosobowe łóżko nakryte czystą narzutą, pod którą znajdowała się pościel, szafa z lustrem na drzwiach, nieduża toaletka, oraz dwa fotele. Wszystko utrzymane w odcieniach bordo z białym sufitem i jedną ścianą (naprzeciwko okna) oraz meblami z orzecha.
Zuri
18:24:19 Zuri -Sypialnia moja i Andre jest ostatnią po lewej, a Taria ma obok łazienki. Dwa pozostałe są puste, bo dziewczyny mieszkają w willi obok.
Vanessa
18:28:20 Vanessa dostrzegła torbę ze swoimi rzeczami, ale nie to przykuło jej uwagę. - Pan Adis wiedział, co dla mnie wybrać. Będę musiała mu podziękować. Pięknie tu.
Zuri
18:29:47 Zuri -Podejrzewam, że po prostu wrzucił walizkę do pierwszego wolnego pokoju.- zaśmiała się.
Vanessę
18:32:11 Vanessę bardzo to rozbawiło. - Zobaczymy, czy się przyzna.
Zuri
18:42:43 Zuri -Pewnie tak. Adis jest dość surową osobą.
Vanessa
18:49:59 Vanessa - I bardzo czujną. Przyłapał mojego syna na podsłuchiwaniu rozmowy. Przyznam, że to było dość imponujące, mały nieźle się krył.
Zuri
19:08:00 Zuri -Dlatego ma swoją pracę. Staramy się nie popadać w stereotypy, ale węże idealnie nadają się na wszelkiego rodzaju szpiegów. Niektórzy nawet są w stanie wzrokiem odróżnić ciepłotę ludzkiego ciała od otoczenia.
Vanessa
19:17:43 Vanessa - Pan Adis jest szpiegiem? Sądziłam, że ochroniarzem.
Zuri
19:20:03 Zuri chrząknęła -To dość skomplikowane. Jego praca wymaga wielu umiejętności, również z tego zakresu.
Vanessa
19:21:03 Vanessa zreflektowała się. - Wybacz, nie powinnam o to pytać, na pewno nie ciebie.
Zuri
19:25:41 Zuri -Jego też nie.- poradziła -Niech starczy, że jest odpowiedzialny za moje bezpieczeństwo.
Data 03.05.2018
Vanessa
19:14:38 Vanessa - Rozumiem, tajemnica to tajemnica. Nie będę się w to zagłębiać - po chwili rzekła. - Tu musi żyć się łatwiej niż w Paryżu.
Zuri
19:33:55 Zuri - Zależy komu, ale generalnie tak. - zgodziła się. - Gdy tylko ktoś chce pracować, dostanie za to odpowiednią nagrodę.
Vanessa
19:50:36 Vanessa - Żyjecie w bardzo komfortowych warunkach, kobiety nie mają problemów, by się wykształcić. Pewnie gdybym miała córkę, z chęcią bym się tu przeprowadziła.
Zuri
19:59:01 Zuri - Z synem też warto. Z odpowiednim korypetytorem wyrówna się poziom i po odpowiednim egzaminie mógłby się włączyć do edukacji ogólnej. - zauważyła - Choć faktycznie, to po sytuacji kobiet bardziej widać różnicę między Tierrą, a Francją. - zaczęła się lekko b ująć, bo Iza zaczynała się denerwować.
Vanessa
20:07:08 Vanessa - Wciąż Paryż to mój dom, choć pozostało tam wiele złych wspomnień. Tu choć na chwilę mogę się od nich oderwać.
Zuri
20:53:48 Zuri - Właśnie, jak tam się układa? Nie interesowałam się sytuacją we Francji...
Vanessa
21:12:33 Vanessa nabrała powietrza. - Porywacze twojego męża zostali ukarani, a bunt stłumiony w zarodku.
Zuri
22:49:56 Zuri - I tyle starczy. - kiwnęła głową, podchodząc do Vanessy i kładąc jej rękę na ramieniu - Nie pozwolę ci się tutaj nudzić. Obiecuję,że nie będziesz miała czasu o tym myśleć.
Data 04.05.2018
Narracja
00:11:38 img Chłopiec na rękach Vanessy zaczął się niecierpliwić czymś i marudzić.
Zuri
00:12:15 Zuri - No tak... Neois jest dość nieśmiały...
Data 05.05.2018
Vanessa
09:41:57 Vanessa uśmiechnęła się ciepło do Zuri, po chwili jednak jej uwagę zajął malec. - Ale ty nie masz trzech par rąk - posmyrała chłopczyka po brzuszku. Miała nadzieję sobie z nim poradzić, jak nie, zamienią się z Zuri.
Zuri
19:29:23 Zuri miała już mniej więcej opracowane takie wymiany. Nie raz z kimś się zamieniała. I tak mały gapiący się wąż wrócił do mamy, a jego miejsce na rękach Vanessy zajęła mała kotka. Zaraz wydała z siebie ciche... coś między miałczeniem, a gaworzeniem. Lisiczka zaśmiała się - Wygląda na to, że cię lubi. -skomentowała jak dziewczynka unosiła rączki ku górze, jakby chcąc sięgnąć twarzy Vanessy. Ona też miała węższe źrenice, takie jak u kota, ale nie było to takie onieśmielające.
Vanessa
20:52:14 Vanessa zastanawiała się, czy wężyk nie wyczuł po prostu jej dziwnego niepokoju. Przy Izie tego nie czuła, a reakcja dziewczynki rozczuliła ją. Dotknęła palcem czubka je nosa. - Witaj, kruszynko.
Narracja
20:52:25 img Dziewczynka spróbowała hapnąć rękę. Zębów nie miała, więc to raczej nic groźnego.
Zuri
20:52:33 Zuri uśmiechnęła się ciepło na widok tej zabawy. W końcu obróciła głowę i powęszyła -Ocho, chyba zaraz będą wyciągać.
Vanessę
20:52:44 Vanessę nieco zaskoczył ten "atak", ale nie broniła małej użyć palca jako smoczka. Spojrzała na Zuri. - Już? Czas musi u was biec inaczej, tak szybko minął.
Zuri
20:52:55 Zuri poruszyła znowu nosem. -A nie, dopiero przekręcają. Jednak myślę, że możemy do nich wrócić. Zanim mi kuchnię spalą.- zaśmiała się.
Narracja
20:53:18 img Dziewczynka była wielce zadowolona z nowego smoczka. Zrobiła minę porównywalną z tym: https://whyevolutionistrue.files.wordpress.com/2017/06/happy-cat.jpg
Data 06.05.2018
Vanessa
14:52:30 Vanessa pokiwała głową i pozwoliła poprowadzić się Zuri. Sama zapatrzyła się na dzieciątko.
Data 07.05.2018
Narracja
20:04:45 img Na korytarzu również Vanessa poczuła zapach pieczeni, przez który z dużym trudem przebijała się woń podsmażonych warzyw.
Vanessa
21:30:41 Vanessa - Trzeba przyznać, że pomoc masz wspaniałą.
Zuri
21:33:36 Zuri -Bardzo się starają. -uśmiechnęła się trochę nostalgicznie -Dbamy o siebie już nie wiem ile lat. Dobrze mieć kogoś takiego, a co dopiero jak się zbierze więcej niż jedna.
Narracja
21:43:21 img Jadalnia pachniała przygotowywanym jedzeniem. Dziewczyny gadały i śmiały się równocześnie szykując obiad. Taria rozłożyła talerze i sztućce, po czym przeprosiła resztę i wyszła, ponoć na chwilę. Uśmiechnęła się do Zuri i Vanessy mijając je.
Zuri
21:44:15 Zuri podeszła do kuchni, ale nie od strony wejścia. Spojrzała z góry na blat -Widzę, że ograniczyłyście regionalne potrawy.
Vanessa
22:10:18 Vanessa zajrzała do kuchni, ciekawa co dokładnie przygotowują.
Narracja
22:23:09 img W piecu siedziała pieczeń pokaźnych rozmiarów, Thumba właśnie zaglądała do środka i nabierała z naczynia sos, by polać nim pieczeń aby nie wyschła. Tamara pilnowała smażących się warzyw: marchewki i pietruszki w słupkach oraz jakiegoś kremu o żywym, pomarańczowo-czerwonym kolorze, a Lila dosypywała do sałatki trochę sałaty.
Thumba
22:26:53 Thumba -Jasne, nie chciałyśmy przestraszyć gościa.- uśmiechnęła się zamykając piec.
Zuri
22:27:28 Zuri kiwnęła głową najwyraźniej zadowolona.
Vanessa
22:35:51 Vanessa - Och, nie myślcie, że to takie proste.
Thumba
22:36:36 Thumba -Zatem co? Szkorbusy na kolację?- zaproponowała.
Lila
22:37:03 Lila -Ja bardzo chętnie.- zgodziła się od razu -Dawno nie jadłam, a tobie zawsze tak dobrze wychodzą!
Zuri
22:38:39 Zuri zaśmiała się -Ale przygotujemy też coś jeszcze. Tak dla pewności. Może... tamtą zapiekankę warzywną co była na urodzinach Tamary?
Vanessa
22:39:13 Vanessa - Zaczynam się zastanawiać czy jest coś, czego Tierki nie potrafią - sama niezbyt dobrze radziła sobie w kuchni.
Lila
22:50:12 Lila -Zależy co. To jest dość typowa czynność. Zwykle lepiej jest samemu coś ugotować. A nawet miło tak.
Tamara
22:51:06 Tamara -Ale Thumba to zdecydowana faworyta. Zanim znalazła pracę w swoim zawodzie była cukiernikiem. Sobie możesz wyobrazić jakie rzeczy potrafi zrobić!
Thumba
22:51:36 Thumba -Przesadzasz. Cośtam umiem, ale żeby zaraz tak wychwalać...
Tamara
22:51:44 Tamara -Robisz lepsze ode mnie.
Zuri
22:52:24 Zuri -To akurat nie jest trudne. Ciasta ci zawsze gorzej wychodzą.- zaśmiały się wszystkie. Tamara chwilę udawała obrażoną, ale szybko się rozchmurzyła. Wiedziała, że to tylko żart.
Vanessa
23:14:48 Vanessa - Wiedziałaś, że ciocie takie pyszności robią? - zagadała do kotki trzymanej na rękach.
Narracja
23:15:37 img Kotka odmiałknęła po swojemu coś.
Zuri
23:15:49 Zuri -Szkoda, że na razie nie będzie mogła spróbować.
Vanessa
23:19:28 Vanessa - Nie da się tego zmielić na papkę?
Thumba
23:22:06 Thumba -Nie o to chodzi. Nie powinny na razie jeść niczego prócz mleka matki. Możnaby zrobić wyjątek, ale już przyprawiłyśmy...
Vanessa
23:25:22 Vanessa - Nie ma potrzeby ryzykować, no i będzie więcej dla mnie - zażartowała.
Tamara
23:30:35 Tamara -Dla nas wszystkich.- powiedziała -Zresztą starczyłoby.
Vanessa
23:45:40 Vanessa wypatrzyła wzrokiem zioła, które zazwyczaj były w każdej kuchni. Na tym się przynajmniej znała, choć mogły być tu i nieznane jej rośliny.
Narracja
23:47:48 img Były tam zioła znane i nieznane, w mniej więcej podobnej ilości. Kilka pęczków suszyło się nad piecem, kilka zostawiono obok, na świeżo.
Data 08.05.2018
Vanessa
07:24:53 Vanessa miała ochotę podotykać je, powąchać, zobaczyć z bliska, ale nie będzie się wygłupiać.
Tamara
19:27:29 Tamara - My już w zasadzie kończymy, ale pieczeń będzie dopiero za dwadzieścia minut. Chcesz spróbować w międzyczasie? - zaproponowała łyżkę tego sosu, który dopiero co zamieszała
Zuri
19:28:14 Zuri - Chętnie. Vanessa pewnie też chętnie spróbuje. - przyjęła łyżkę od kotki, ale najpierw podała Vanessie.
Vanessa
19:38:11 Vanessa pochuchała w sos i wyssała go z łyżeczki. Jak smakowało?
Narracja
19:47:13 img Nieeuropejsko. Generalnie były to pomidory z marchewką i kilkoma innymi warzywami zmielonymi dokładnie oraz odrobiną bulionu. Jednak dodane przyprawy nadawały całości trochę dziwny, ostro-słodki smak.
Narracja
19:58:07 img Dziewczyny obserwowały Vanessę czekając na reakcję. Dla Daińczyków bywało za ostre.
Vanessa
20:01:45 Vanessa pokiwała głową z uznaniem. - Dobre.
Wszystkie
20:04:46 Wszystkie uśmiechnęły się szeroko. Zawsze cieszą takie pochwały.
Zuri
20:05:38 Zuri - Poczekaj aż spróbujesz z pieczenią. - powiedziała - Użyłyście garbak?
Data 09.05.2018
Vanessa
21:42:15 Vanessa nie wiedziała nawet czym to jest, ale jeżeli kobiety potwierdzą, wyjdzie na to, że już to jadła.
Thumba
22:00:19 Thumba -Tak. Jest lepszy od tamtej ostrej papryki z Królestwa Koredag.- odpowiedziała -Poza tym rośnie u nas na ogrodzie.
Zuri
22:04:00 Zuri pokiwała głową -No tak.
Vanessa
22:30:14 Vanessa - Macie suchy ogródek? Chętnie go zobaczę. Trochę interesuję się ziołami, a nazwy, które wymieniacie są dla mnie nowością.
Tamara
22:31:46 Tamara -Czemu nie? Możemy tam pójść zaraz po obiedzie.- zerknęła do pieca czy jednak może coś się tam dzieje.
Data 10.05.2018
Vanessa
13:07:26 Vanessa uśmiechnęła się, zadowolona z planów.
Data 11.05.2018
Vanessa
20:57:16 Vanessa - Jeszcze się obiad nie zaczął, a niebawem opracujemy plan wycieczki na cały tydzień - zażartowała. To czekał je pokaz sterowców, to odwiedziny w domu dziewcząt.
Tamara
21:10:28 Tamara -Już zrobione.- zażartowała -W sensie razem z Zuri przygotowałyśmy małą listę rzeczy, które chciałyśmy ci pokazać.
Zuri
21:12:30 Zuri -To miała być niespodzianka.- "upomniała" przyjaciółkę. -No ale skoro już się wydało, przynajmniej Vanessa będzie mogła wybrać.
Vanessa
21:17:06 Vanessa - Ależ niespodzianka wciąż jestem niespodzianką, nie wiem o jakie miejsca chodzi - "obroniła" Tamarę. - I nie chcę wiedzieć. Zdam się na was, chyba że coś samej przyjdzie mi do głowy jak z tym ogródkiem.
Zuri
21:20:47 Zuri -Doskonale.- rozpromieniła się.
Thumba
21:21:30 Thumba -A póki co... zapraszam do jedzenia.- zaklaskała w dłonie i wyjęła wreszcie gotową pieczeń.
Lila
21:23:08 Lila uniosła długie białe uszy zakończone jakby pędzelkami -Doskonale. Połowa dla mnie.- zaklepała od razu, kończąc mieszać sałatkę.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 55, ... 56, 57, 58,   Następna