SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 56, 57, 58, ... 71, 72, 73,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 12.05.2018
Vanessa
20:42:51 Vanessa - Wybacz, nie znałam skryptu. Nie wątpię, że poradzisz sobie na scenie.
Tamara
20:47:28 Tamara -Oczywiście.- uśmiechnęła się.
Thumba
20:50:11 Thumba spojrzała po pustych talerzach. -Ktoś coś jeszcze? Lila, powinnaś zjeść jeszcze trochę.- powiedziała -Reszta sałatki dla ciebie, żadnej dyskusji.- powiedziała pewnie, nawet nie dając Lili czas na protesty.
Lila
20:51:39 Lila -Przecież zjadłam dwie porcje. Naprawdę miło, że się starasz, ale też wiem, że powinnam jeść.- uśmiechnęła się ciepło. Widok miny Thumby nie zdjął jej tego uśmiechu z twarzy. Zgrywała się. Thumba trochę też. -Ktoś jeszcze chce sałatkę? Zanim zostanie we mnie wepchnięte to co zostało.
Vanessa
20:59:47 Vanessa - Ja dziękuję, jestem pełna - talerz opróżniła już jakiś czas temu, teraz ręce miała zajęte zabawą z Izą. Lubiła smyrać jej uszka i ogonek, przesłodko wtedy reagowała.
Narracja
21:02:41 img Dziewczyna miziana za uszka reagowała gaworzeniem, a czasem nawet mruczeniem. Jednak z ogonkiem już było różnie i zmieniało się to wręcz bez wyraźnego powodu. Czasem nim uciekała, czasem prychała, a czasem owijała go wokół dłoni Vanessy.
Vanessa
21:06:24 Vanessa uśmiechała się łagodnie. No i jak tu nie kochać tego maleństwa?
Thumba
21:38:34 Thumba zaczęła sprzątać, zaraz Zuri i Tamara do niej dołączyły. Tylko lisiczka sobie musiała przywiązać synka do pleców chustą ( https://popaopa.pl/4728-thickbox_default/chusta-do-noszenia-dziecitkana-splotem-jodelkowym-bawelna-mala-jodelka-impresja-dark-rozmiar-s-lennylamb.jpg ).
Lila
21:38:42 Lila najpierw musiała zjeść do końca sałatkę, bo by jej Thumba nigdy spokoju nie dała. Spojrzała na Izę -Raczej nie chwyta się kotów za ogon.- podpowiedziała -Zwykle jest to źle postrzegane.- wyjasniła. Nie było jadu w jej słowach. Po prostu poinformowała.
Vanessa
21:45:45 Vanessa była gotowa pomóc Zuri, jednak ta świetnie sobie poradziła. - Jak uroczo wyglądacie - uśmiechnęła się. Na uwagę Lily trochę się speszyła. - Pewnie też bym się złościła.
Lili
21:48:03 Lili pokiwała głową -Generalnie ogon i uszy to delikatne rzeczy. Ale u dzieci mizianie za uchem uchodzi.- uśmiechnęła się oglądając dziecko zachowujące się w zasadzie jak kot.
Data 18.05.2018
Vanessa
08:03:40 Vanessa przed wyjściem zapragnęła jeszcze się przebrać, gdyż źle się czuła zostając w sukni podróżnej, mimo że sama podróż była zaskakująco krótka. Nie kazała kobietą długo na siebie czekać. Wybrała jedną z lżejszych sukien. Roztropność nakazała jej wziąć szeroki wachlarz sukien i była to dobra decyzja. Wiedziała, że tych najstrojniejszych raczej nie będzie miała okazji tu nosić. ( https://thumbs.dreamstime.com/z/beautiful-girl-wearing-medieval-dress-studio-works-inspired-caravaggio-cris-xvii-style-71671743.jpg )
Data 20.05.2018
Narracja
23:20:15 img Dziewczyny spojrzały na Vanessę. Tamara uśmiechnęła się- Zagrzejesz się. Znajdziemy ci potem coś lżejszego.- stwierdziła, choć piękno sukni jak najbardziej uznawała.
Narracja
23:23:46 img Dziewczyny się za bardzo nie przebierały. Buty tylko zmieniły. Były generalnie gotowe do wyjścia.
Data 23.05.2018
Vanessa
00:16:31 Vanessa uśmiechnęła się nieco wymuszenie. Na pewno nie takiego komentarza się spodziewała i było to dość przygnębiające.
Data 24.05.2018
Narracja
22:54:48 img Dziewczyny poszły przodem, Zuri z jednym dzieckiem na plecach i drugim na ręku podeszła do Vanessy. -Piękna suknia.- zauważyła ślad przygnębienia, a nie chciała, by czuła się źle- Przepraszam za nie. Po prostu... widzisz tutejszą modę. No i faktycznie jest gorąco. Teraz będzie coraz chłodniej, bo zbliża się wieczór, ale jutro... jutro pewnie dziewczyny zechcą popływać w jeziorze.
Vanessa
23:01:10 Vanessa - Przywykłam do noszenia takich sukien nawet latem, jednak z twoją pomocą postaram się bardziej dopasować. Kto by pomyślał, że teraz ty będziesz mnie uczyła manier i zasad - uśmiechnęła się.
Zuri
23:10:09 Zuri -Co świat, to zasady. -obejrzała się na drzwi, po czym uśmiechnęła do Vanessy. -No, nie pozwólmy im czekać zbyt długo.- poprowadziła na zewnątrz i zamknęła dom na klucz, który schowała do kieszeni spodni. Dziewczyny wciąż tam czekały. Potem wszystkie wyszły przed teren posiadłości. Na ulicy skręciły. Nie było daleko, więc pójście tam pieszo wydawało się im jedyną słuszną opcją. No i faktycznie, to było ledwo dwie posiadłości dalej.
Narracja
23:13:57 img Willa dziewczyn była zdecydowanie większa i już dokończona: https://pre00.deviantart.net/cc67/th/pre/f/2009/027/4/3/japanese_house_by_neellss.jpg . W sztucznym jeziorku przed domem pływały drobne rybki. Długi podjazd prowadził do ogrodu oddzielonego ze wszystkich stron wysokim żywopłotem, skutecznie oddzielającym zawartość posesji od oczu z zewnątrz.
Vanessa
23:23:44 Vanessa - Coś niesamowitego - rzekła, widząc już dom z daleka, a z każdym krokiem, który ją przybliżał, widziała więcej i więcej szczegółów. - Coś takiego widziałam chyba tylko we śnie.
Thumba
23:47:26 Thumba -Bardzo długo był budowany, ale warto było zaczekać. -uśmiechnęła się szeroko. -Proponowałyśmy Zuri, by tutaj spędzić cały ten czas, ale uparła się, że nie chce zostawiać domu. Cóż, daleko nie mamy.- ruszyła w stronę ogrodu. Prócz rozległego trawnika i drzew oddzielających część "wypoczynkową" od ogrodowo-rolniczej był również placyk okryty piaskiem z dwoma słupami wbitymi w ziemię oraz również altanka okryta z dwóch stron mią. Vanessa rzecz jasna nie znała rośliny. Przypominała trochę bluszcz z drobniutkimi kulkami tu i ówdzie. Na razie kwiatki były zamknięte.
Tamara
23:49:21 Tamara -Zioła są tam- wskazała ziemię za drzewami. -Jednak może zechciałabyś trochę owoców? Jakiś deser, drogie Panie?
Lila
23:49:34 Lila -Niedawno jadłyśmy obiad.- przypomniała.
Tamara
23:49:49 Tamara -ZAWSZE jest czas na słodkie.
Vanessa
23:53:39 Vanessa - Ja z pewnością podziękuję - uprzedziła. Była pewna, że Tierki mają inne żołądki lub cały metabolizm, skoro mogą aż tyle jeść. Albo to po prostu z niej taki niejadek. - Która z was się nimi zajmuje i mi opowie? - zapytała o zioła.
Tamara
23:59:39 Tamara -Głównie ja i Lila. Thumba tylko zrywa.- zaśmiała się -Zuri też kiedyś lubiła czasem kucnąć w ogrodzie. Jednak teraz niech sobie odpocznie. Ja, najlepszy ogrodnik w okolicy, pokażę to, z czego mogę być dumna.
Data 25.05.2018
Vanessa
00:17:10 Vanessa - Ciesz się póki możesz, mam ambicje odebrać ci ten tytuł. Zobaczymy jak niezwykłe macie tu rośliny.
Tamara
00:21:59 Tamara -Ohoho, czuję wyzwanie.- powiedziała, ruszając już powoli w stronę swojej chluby -Widzisz to wszystko?- rozłożyła ręce, by pokazać doskonale zadbany ogród.- Wszystko to zasługa Lili, Zuri, Gradii i moja. No i reszty dziewczyn po trochu też.
Narracja
00:26:15 img Drzewa, które mijały były Vanessie częściowo znane, a częściowo obce. Rozpoznała dwie jabłonie, śliwę i gruszę, ale były też dość dziwne drzewa z podłużnymi, wygiętymi zielonymi owocami i inne, które wyróżniały się dziwnymi naroślami na korze. Osobie nieobeznanej z tym gatunkiem mogło to wyglądać jak choroba. Sam ogródek był dokładnie poukładany. Główną ścieżkę między grządkami wyłożono kamiennymi kafelkami. Było tam wszystko. Głównie warzywa i zioła w formie wszelakiej, od pojedynczych roślinek w ziemi, aż po krzewy, ale znalazły się tam również kwiaty do wazonu.
Narracja
00:28:52 img Tutaj nie rozpoznawała praktycznie niczego. Przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Część ziół była taka sama jak w jej świecie. Pod żywopłotem rosły porzeczki naprzemiennie z jakimś dużo chudszymi krzewami z drobniutkimi żółtymi kwiatkami, wokół których roiły się pszczoły.
Vanessa
19:52:55 Vanessa - Gradia też z wami tu mieszka? - zapytała. Zaczęła podziwiać ogród. Znajomością grusz i jabłoni się na chwaliła, ale co ciekawsze i mniej znane zioła próbowała nazwać. Dopytywała o ich właściwości, by się upewnić, że nie tylko z wyglądu są podobne.
Tamara
21:05:11 Tamara -To nasz taki letni domek. Czasem mieszkamy wszystkie, czasem tylko część. Ale dbamy o to miejsce. To nasz azyl. Żadnych facetów, święty spokój.- tłumaczyła -No to jesteśmy. Tam jest midrówka.- wskazała krzewy rosnące między porzeczkami -Tutaj bazylia, mniszek...- wymieniała tak, pokazując coraz to różne rośliny. Z najciekawszych, a nieznanych Vanessie były między innymi wymienione na początku midrówki, iva porośnięta dużymi czerwonymi kwiatami, kostur górnika: niezbyt wyjątkowa pod względem wyglądu, ale przypisano jej niezwykłe właściwości jeśli chodzi o zwiększanie odporności. Pojawiły się też w opisie kwiaty (tu łap dowolność).
Vanessę
21:20:16 Vanessę wszystko to bardzo interesowało. - Pokażesz mi też gotowe mikstury?
Tamara
21:29:35 Tamara przekrzywiła głowę -Jasne, nie ma sprawy. Niektóre przygotowuje się z niedużym wyprzedzeniem, ale na przykład kostur to się musi dobre pół roku kisić.
Vanessa
21:44:11 Vanessa dopytała o ten kostur. Wszystko to było nowe i pouczające. Planowała zabrać parę ziółek do siebie, dla pacjentów szpitala, jednak to już przed samym wyjazdem.
Tamara
22:01:06 Tamara -Kostur jest od kształtu. Taki po prostu badyl wystający z ziemi, zakończony na górze zgrubieniem. Drugi człon nazwy wywodzi się od tego, że odpowiednio przygotowane poprawiają pracę górników i zmniejszają śmiertelność wśród nich. Ja się na tym do końca nie znam, podobno zwiększają odporność na różne gazy, które się tam pod ziemią uwalniają.
Vanessa
22:13:00 Vanessa - Gazy? Większość górników ginie jednak od wybuchów albo zawalenia się kopalni, o zatruciach gazem nie słyszałam.
Tamara
22:15:06 Tamara -Wszystko zależy od kopalni, od tego co jest w niej wydobywane. Musiałabyś raczej Zuri o to podpytać lub jej Kodę, jej brata. Oni coś trochę o tym wiedzą.
Vanessa
22:29:45 Vanessa - Właściwie to możemy wracać do dziewczyn. Pewnie jeszcze znajdzie się czas, bym tu pospacerowała. Teraz nie chcę, by za długo czekały.
Tamara
22:48:58 Tamara -Nie sądzę, by widziały w tym jakiś problem, ale faktycznie, nie ma co tak siedzieć. -spojrzała w niebo -Jeszcze sporo czasu dzisiaj, może zdążyłybyśmy w coś zagrać. Widziałaś boisko do siatkówki jak tu szłyśmy, grałaś kiedyś?
Vanessa
22:53:02 Vanessa - Nie miałam okazji - przyznała.
Tamara
22:58:30 Tamara -Będziesz musiała spróbować. Jutro podobno ma nie padać i Ira ma dojechać to nas będzie więcej. Zawsze tak weselej jest.- jej się w ogóle gęba czasem zamykała?- Póki co mogłybyśmy ci pokazać jak się odbija i na czym generalnie gra polega. No, ale na razie zobaczmy co robią.
Narracja
22:59:34 img Pozostałe dziewczyny leżały na trawie pod drzewami i rozmawiały cicho. Korzystały ze spokoju i ciszy podarowanych przez Vanessę, która odciągnęła na chwilę kotkę. Jednak wszystko ma swój koniec.
Tamara
22:59:58 Tamara -Co tu robicie? Nie ma leżenia! Gramy w siatkówkę, kto chętny?
Thumba
23:11:41 Thumba -Jest leżenie.- odpowiedziała -Jest ono właśnie teraz. Tylko cagiku brakuje...- uniosła się na łokciach.
Zuri
23:19:34 Zuri usiadła, podtrzymując dzieci, które do tego czasu leżały na jej brzuchu. -Może ja przyniosę...? Chociaż z drugiej strony, Tamara już stoi.
Tamara-
23:20:02 Tamara- O nienienienie, moja droga. Tak nie będzie.- założyła ręce.
Lila
23:20:36 Lila -Nie ma Iry, to Tamara się poczuwa do pełnienia jej funkcji.- zaśmiała się i zaczęła wstawać.
Tamara
23:21:20 Tamara -A ty dokąd?- zgromiła wzrokiem ciężarną tierkę. - Już wam przyniosę. Tobie Lila należy się sok. Vanesso, a ty na co masz ochotę?
Vanessa
23:37:57 Vanessa - Coś chłodnego i niezbyt słodkiego - nie precyzowała. Zda się na nie.
Tamara
23:39:24 Tamara -Tak jest. - kiwnęła głową i pobiegła w stronę domu.
Zuri
23:39:49 Zuri patrzyła za nią -Dobrze, że odżyła.- powiedziała reszcie.- Jak żeście to zrobiły?
Thumba
23:40:13 Thumba -W zasadzie, nie wiemy co zaszło między nią, a Solem, ale...
Thumba
23:40:49 Thumba -No, w każdym razie po powrocie wyglądała na zadowoloną. No i Sol już się nie boczy o Andre, więc...
Vanessa
23:44:52 Vanessa słuchała z ciekawioną miną. Nie ma to jak plotki. Nie, żeby za nimi przepadała, ale przywykła i uznawała za bardzo istotne źródło informacji.
Zuri
23:46:29 Zuri -O. W sumie to dobrze. Im obu to wyjdzie na zdrowie.- spojrzała na Vanessę -Proszę, siadaj.- wskazała trawę. Zapomniała całkowicie jak by to wyglądało w Paryżu. Ale nawet jeśli, tutaj sami swoi. -Sol to jeden z moich przyjaciół ze studiów.- wyjaśniła.
Tamara
23:49:20 Tamara szybko wróciła z potężnym dzbanem jasnoczerwonego napoju oraz wieloma szklankami, w tym jedną osobną z sokiem. W dzbanku pływały kryształki lodu.- Dopilnowałam, by było schłodzone. Lila, dla ciebie zielona z sokiem. Tobie teraz nie wolno nic alkoholowego. A dla reszty najbardziej orzeźwiający napój jaki kiedykolwiek stworzono: cagik.- nalewała i podawała po kolei.
Narracja
23:50:24 img Dziewczyny przyjrzały się Vanessie, by zobaczyć jej reakcję. Widocznie był to bardziej lokalny przysmak.
Vanessa
23:55:09 Vanessa - Czyżby zazdrośnik? - zdążyła zapytać tuż przed powrotem Tamary. Widząc spojrzenia skierowane w swoją stronę, chętnie spróbowała napój. Już chłód, który czuła przez trzymanie go w dłoni był odprężający.
Narracja
23:57:53 img Napój był lekkim, nieco gorzkim piwem, do którego dodano sok z cytryny, jabłka i mięty. Całość mogła wydawać się nieco dziwaczna, ale odświeżała niesamowicie.
Data 26.05.2018
Vanessa
00:08:08 Vanessa nie bardzo przepadała za cytryną i ta psuła jej cały smak. Już wiedziała, że się z cagikiem nie polubią. - Bardzo... Egzotyczne.
Thumba
00:11:25 Thumba zaśmiała się -Mówiłam, żeby same jabłka dać...
Tamara
00:11:59 Tamara -Wtedy by było zbyt słodkie.- powiedziała od siebie -Wiem, że specjalnie nie wzięłyśmy słodkiego piwa, ale i tak.
Vanessa
00:15:12 Vanessa już po drugim łyku nie wytrzymała i skrzywiła się, a nawet dreszcz ją przeszedł po plecach. Chyba nie było, co się męczyć. - Czyli cagik to nazwa piwa, a ta cytryna to tylko dodatek? - zapytała z nadzieją.
Zuri
00:15:34 Zuri -Mi tam smakuje. Mogłoby być trochę słodsze, ale wiecie. Ja to ja.
Tamara
00:19:18 Tamara -To ogólne określenie na piwo z sokiem. Jak się komponuje to już osobista sprawa.
Zuri
00:20:12 Zuri -Rozumiem, że ci nie smakuje, Tamara z pewnością chętnie skoczy po kolejną szklankę soku. Może przyniesiesz od razu butelkę?
Tamara
00:22:04 Tamara przez chwilę wyglądała jakby zamierzała opluć lisiczkę jadem, ale zaśmiała się i poszła. Wróciła bardzo szybko, faktycznie z butelką samego soku, zresztą również z kostkami lodu. -Przepraszam, nie pomyślałam, że ktoś może nie lubić cytryn.- przyznała się do pomyłki.
Vanessa
00:28:56 Vanessa - W dzieciństwie piłam je tylko w razie przeziębienia i była to męczarnia - westchnęła. Sok szybko uporał się z niemiłym posmakiem.
Tamara
00:30:21 Tamara -Ale właśnie dlatego cytryn nie pije się tak samych z siebie. Są dodatkiem do soków, do ciast, do niektórych sosów...
Thumba
00:32:13 Thumba -Poza tym, w przypadku przeziębienia całkiem dobra jest również natka aszpuru lub pomarańcze.
Vanessa
20:06:59 Vanessa - Teraz to wiem. Osobiście stosuję czosnek.
Thumba
21:25:19 Thumba -Też pomaga.- zgodziła się -Choć z zapachem trzeba uważać.
Data 27.05.2018
Vanessa
00:15:25 Vanessa - Szczególnie przy obieraniu.
Tamara
00:20:49 Tamara -Po zjedzeniu też... Wtedy jest nawet gorzej.
Zuri
00:23:13 Zuri zaśmiała się cicho, ale wyglądała na bardziej skupioną na dzieciach. Rozejrzała się po dziewczynach -Wiecie, dołączę do was za chwilę. Neo ma już niewyraźną minę i...- poruszyła nosem. No, tak a propo zapachów, co nie? Vanessa jeszcze nic nie czuła, ale była dalej i była człowiekiem. wstała i zabrała się do domu. Nie do swojego oczywiście. Tutaj też miała swoje miejsce. -Wracając przyniosę cagik z bzem.- zapowiedziała -Może lepiej zasmakuje.
Thumba
00:27:04 Thumba -Jasne. Nie chcesz pomocy?
Zuri
00:28:05 Zuri -Nie, nie trzeba.- zapewniła. Tamara przedrzeźniła przyjaciółkę bez opóźnienia choćby jednej sylaby. Lisiczka pokręciłą rozbawiona głową i poszła już.
Vanessa
00:44:51 Vanessa nie mogła powstrzymać uśmiechu. Urocze były w tych przekomarzankach. - Zuri, aż tylu rąk nie masz - zauważyła, podnosząc się. Nie zamierzała pytać o pozwolenie, po prostu poszła z nią.
Zuri
00:47:48 Zuri -Ale...- przekrzywiła uszy. Zawsze dawała sobie z tym radę sama. - No dobrze.
Narracja
00:51:39 img Wejście od strony ogrodu prowadziło do dużej jadalni. O wiele większej niż w domu lisiczki i zorganizowanej na bardziej stołówkową modłę. Dwa równoległe stoły i sporo krzeseł. Nie wszystkie były używane na raz, ale skoro tak to było zorganizowane, to najwidoczniej bywało to potrzebne. Tutaj kuchnia nie była tak otwarta jak u Zuri, ale szerokiego przejścia nie zastawiały drzwi. Dużo okien i przeszklone drzwi zapewniały światło niemal takie jak na zewnątrz. Lisiczka przeszła dalej na nieduży korytarz, z którego przejście naprzeciwko prowadziło do holu wejściowego, a droga w prawo do kolejnych pomieszczeń.
Zuri
00:57:58 Zuri skręciła zaraz w lewo. Ta łazienka była... ogromna. Oddzielone od siebie były dwie duże kabiny prysznicowe z wysokim brzegiem. Szerokie lustro zajmowało niemal całą ścianę nad dwoma umywalkami osadzonymi w blacie z polerowanego kamienia. W kącie niedawno postawiono przewijak, właśnie ze względu na . Coś a'la stolik z podwiniętymi brzegami, na którym naciągnięto kilka warstw miękkiego materiału. Pod spodem na półeczkach było wszystko co potrzebne.
Vanessa
01:13:35 Vanessa zajęła się Izabą, by Zuri miała swobodę przy zajmowaniu się Neo. - O mały włos parę razy powiedziałabym czegoś, czego nie powinnam. To dość trudne - musiała się wyżalić. Nie bez powodu poszła z Zuri, by porozmawiać sam na sam.
Zuri
01:14:44 Zuri -To znaczy? - spojrzała na Vanessę, przekrzywiając głowę.- Jeśli chodzi Ci o Paryż, to rozumiem. Jeśli ci to ułatwi: Tamara wie. Była u mnie na ślubie.
Vanessa
01:17:32 Vanessa - Dziękuję, to przydatna informacja - przyznała. - Na każdym kroku muszę się zastanawiać, czego powiedzieć nie mogę. No i widziałam wasze miny jak zeszłam w tej sukni, eh... Nawet nie wiem, czym jest ta siatkówka, ale pewnie w takim stroju z wami nie pogram.
Narracja
01:22:13 img Zuri nalała wodę do miski, żeby było czym dzieci przemyć, oraz świeże pieluszki. Izaba chyba polubiła nową ciocię. Była grzeczna jak aniołek i z dokazywaniem zaczekała na świeżą pieluchę. Tutaj wciąż używano tych zwykłych, więc Vanessa wiedziała od której strony się zabrać, choć wydawały się dziwnie cienkie. No i agrafka mogła się wydać czymś nowym. Po skończonym myciu wyprała pieluchy po prostu w zlewie. Szeroki odpływ po wyjęciu z niego siteczka nie zablokował niczego. Potem wystarczyło tylko umywalkę przemyć i po całej akcji śladu nie było prócz pieluszek suszących się na kaloryferze. Nie był włączony, ale to i tak dobre miejsce.
Zuri
01:26:46 Zuri -To prawda. -przyznała -Piłkę macie pewnie we Francji. W siatkówkę grają dwa zespoły stojące na wyznaczonym boisku po przeciwnych stronach siatki. Celem jest przebicie nad siatką tak, by spadła na pole przeciwników.- streściła -Jeśli chcesz zacząć od czegoś spokojniejszego, to na górze mamy tenis stołowy. Tylko to wymaga więcej refleksu...
Zuri
01:27:42 Zuri -Ale też nie każdy musi lubić sport. Może zamiast tego zagrałybyśmy w coś przy stole, ale takim normalnym. Może w karty?
Vanessa
01:32:51 Vanessa - W Paryżu popularna jest gra tete, może się z tym spotkałaś? Z pomocą kijków przypominających młotek uderza się w piłeczki tak, by przeszły przez małe bramki ustawione na ziemi.
Vanessa
01:34:00 Vanessa - Pomysł z kartami jest bardzo dobry. Pierwszą rundę będę obserwować. Mam nadzieję, że wasze zasady nie różnią się bardzo od naszych.
Zuri
01:37:34 Zuri -Pewnie zależy od gry. A tego całego tete nie znam. Brzmi ciekawie. Może jakbyś dokładniej opisała wymiary, mogłabym zorganizować. Znajdzie się cieślę, który przygotuje kije, bo domyślam się, że są z drewna. Ja bym zrobiła te bramki i spróbowałybyśmy.
Zuri
01:37:54 Zuri -Dziewczyny z pewnością chętnie spróbują, a kto wie, może im się spodoba?
Vanessa
01:50:56 Vanessa uśmiechnęła się lekko. - Dla ciebie nie ma nic niemożliwego, prawda? - w Paryżu wydawała się bardzo niepewna i uległa. Tutaj była wielką panią, która ze wszystkim potrafiła sobie poradzić.
Zuri
01:53:56 Zuri - Razem z moimi podopiecznymi zmusiłam trzytonowego metalowego ptaka do lotu. Nic mnie nie powstrzyma.- uśmiechnęła się.
Data 29.05.2018
Vanessa
17:35:35 Vanessa - Brzmi naprawdę niezwykle. Moim największym osiągnięciem był chyba remont szpitala, a przecież nie robiłam tego osobiście.
Zuri
17:43:21 Zuri -A ja nie budowałam tego domu osobiście. Każdy robi to co umie.- wpakowała dzieciaczki w ubranka i była gotowa do powrotu. -Wiesz, zastanawiałam się nad paroma rzeczami. Dziewczyny mają to za sobą, u nas jest to zwykle normalna część nauczania. Jednak można znaleźć kursy samoobrony. Zastanawiałam się, czy Ciebie by to zainteresowało.
Vanessa
17:50:27 Vanessa - Możliwe, że byłaby to przydatna umiejętność. Przed naszą małą przygodą pewnie bym odmówiła, ale nie chcę się już więcej czuć tak nieporadna. Zresztą, mam kogo bronić. I nikogo do pomocy.
Zuri
17:54:39 Zuri kiwnęła głową -Zatem jak będziemy w Nyamie to poszukamy jakiegoś. Trzy dni zajęć, a przynajmniej będziesz coś wiedzieć.- uśmiechnęła się, zawiązując chustę z Neo na plecach. Spojrzała czy Vanessa bierze Izabę.- Albo w Milmie. Pokazałabym Ci moją uczelnię. Najlepszy i jeden z największych uniwersytetów w kraju.- pochwaliła się.
Vanessa
18:02:45 Vanessa oczywiście wzięła swoją małą ulubienicę i poszła z Zuri. - Zastanawiam się, co was podkusiło, by mieszkać w naszym zacofanym Paryżu - zaśmiała się. - Dobrze, że zmądrzeliście.
Zuri
18:06:10 Zuri -Andre nalegał. Prawdopodobnie też ze względu na swoich rodziców. Nie chciał ich szokować zabierając do zupełnie obcego świata.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 56, 57, 58, ... 71, 72, 73,   Następna  

cron