[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 90, ... 91, 92, 93,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 31.12.2018
Lorenzo
21:59:44 Lorenzo wyrwał się nieznajomemu, wymierzając pistoletem na oślep na obydwu obcych.. Totalnie spanikował. - Puszczaj typie albo przyozdobię tą ścianę za tobą twoim mózgiem, żądam wyjaśnień! Co to wszystko ma znaczyć!?
Rozalia
22:00:12 Rozalia - Prosze nie robić mi krzywdy, ja naprawde nic nie wiem- usiłowała zobaczyć czy coś widac przez ten dym.
Narracja
22:02:53 img [Lorenzo] Kolejny strzał drasnął go w łydkę. Drugą nieznajomą była jasnowłosa kobieta, ubrana w elegancki płaszcz, widać było po niej, że wywodzi się z elit. Drzwi do jego domu były otwarte, a ona tylko wyciągała rękę, chcąc mu pomóc. Teraz wycofywała się, nie chcąc się znaleźć w środku strzelaniny.
Narracja
22:04:52 img [Rozalia] Mignęły jej jasne włosy.. mężczyzny, a może chłopca, w każdym razie go nie znała. Mimo tego deszczu miał na sobie jedynie cienkie ubranie, białą koszulę, kamizelkę. Wyciągnął ją na zewnątrz, zatrzasnął drzwi i... wpadli Prosto na Patriela który z jakiegoś powodu dopiero teraz wracał do baru. Rozalia mogła sobie przypomnieć, że mówił coś na temat, że skończyło im się... z resztą kogo to teraz obchodziło.
Patriel
22:05:31 Patriel - O.
Rozalia
22:06:30 Rozalia - Mamy kłopoty, musimy uciekać- powiedziała na jednym wydechu.
Patriel
22:06:59 Patriel - Co? Nie mogę bo utną mi pensje.
Narracja
22:08:14 img Chłopak który wyciągnął Rozalię rozejrzałsię przestraszony - Proszę pani, musimy iść, bo zaraz zauważą, że wyszliśmy.. znam bezpieczne miejsce..
Rozalia-
22:08:55 Rozalia- A szef? - martwiła się o Patriela.
Patriel
22:08:57 Patriel - Co tu się wyprawia?
Chłopak
22:09:35 Chłopak - Mafia!
Anne
22:10:21 Anne nie wiedziała co mówić. Jeżeli odpowie, że nic nie wie, nie uwierzą jej. Jeżeli powie, że to nie prawda, również do niczego to nie doprowadzi. Milczała przez chwilę w zamyśleniu.
Patriel
22:10:21 Patriel przekrzywił łeb - W moim barze?
Narracja
22:12:15 img [Anne] Mężczyzna po chwili wstał, podszedł do niej, wyciągając w jej stronę zwitek papieru - proszę tu zajrzeć, jeśli sobie pani przypomni - Powiedział. Anne została puszczona znów wolno - Do tego czasu... proszę na siebie uważać.
Mistrz Gry
22:12:37 imgWilcza rzuca kością:
(Zorientują się gdzie ućkła Rozka?)
1.1k100(m0%) = 40
2.1k100(m0%) = 99
3.1k100(m0%) = 86
[Wynik:TAK]
Rozalia
22:12:56 Rozalia - Nie, w barze konkurencji-
Patriel
22:13:28 Patriel - To zapraszam do mojego.
Narracja
22:14:23 img Z baru wypadła dwójka - trzeciemu nie wiadomo co się na tym zapleczu stało. Jednego z nich, tego o azjatyckich rysach, czarnowłosego Patriel musiał skojarzyć - a jeśli nie on jego, to mafiozo patriela na pewno rozpoznał - Ty..
Lorenzo
22:14:42 Lorenzo - Chcesz mnie zabić zje*ie!? Nie dam się tak upokarzać! - Wykrzyknął Włoch i chciał już oddać strzał w stronę mężczyzny ale z bólu stracił przytomność.
Patriel
22:15:30 Patriel - Ja.
Narracja
22:16:42 img [Lorenzo] Obudził się.. co to było, szopa? Sądząc po dźwiękach, znajdował się gdzieś w dokach. Śmierdziało rybą. Na dodatek był przywiązany do krzesła. No to wpadł - jego nieoczekiwanym gościem musiał być ktoś z mafii, ale co od niego chcieli?
Anne
22:17:46 Anne chwyciła karteczkę. Patrzyła jak mężczyźni wychodzą. Po czym przeczytała zwitek przy zapalonym świetle.
Rozalia
22:17:58 Rozalia - Uciekajmy. Proszę- jęknęła. Bała się o życie.
Narracja
22:18:02 img Mężczyzna sięgnął za pazuchę po broń. W tym czasie białowłosy chłopak znów chwycił Rozalie, chcąc najwyraźniej ją w to swoje bezpieczne miejsce zaprowadzić.
Narracja
22:18:41 img [Anne] Na karteczce znajdował się niewiele mówiący jej adres.
Anne
22:20:58 Anne postanowiła zadzwonić. W pierwszej kolejności do Marie aby upewnić się, że nic się jej nie stało.
Rozalia
22:21:13 Rozalia tym razem nie wyrywała się. Najwyraźniej zupełnie niechcący wplątała się w jakieś mafijne porachunki.
Narracja
22:24:04 img [Rozalia] Powietrze przeszył strzał, ale Rozalia z tym chłopakiem już skręcili w inną uliczkę.Wciągnął ją między ciemne zaułki, w końcu wpadł z nią do jakiejś rudery, zatrzaskując drzwi.
Lorenzo
22:24:08 Lorenzo - ...Co jest ku**a? To nie na moje lata takie cyrki... - Facet próbował się uwolnić.
Patriel
22:25:06 Patriel Poszedł do baru. Nie jego interes kto się strzela.
Narracja
22:25:11 img [Anne] Nim chociażby wykręciła numer Marie już się zorientowała, że telefon nie działa.
Mistrz Gry
22:25:22 imgWilcza rzuca kością:
(Lorenzo się uwolni?)
1.1k100(m0%) = 39
2.1k100(m0%) = 21
3.1k100(m0%) = 8
[Wynik:NIE]
Rozalia
22:25:37 Rozalia sapała. - Co Ci ludzie ode mnie chcieli?-
Narracja
22:26:55 img [Lorenzo] Chwilę później usłyszał kroki. Było ciemno, więc zobaczył sylwetkę, kobiety. Towarzyszyło jej dwóch facetów, najwyraźniej wynajętych zbirów - No proszę, obudziliśmy się, to teraz możemy porozmawiać...
Anne
22:27:20 Anne postanowiła poprosić stróża aby zadzwonił na policję.
Chłopak
22:27:22 Chłopak - B-bo oni chcą wiedzieć... Gdzie jest przejście... - również wysapał zdyszany
Lorenzo
22:29:00 Lorenzo - Czego? - zszedł trochę z tonu sądząc że ci mogą się jeszcze zdenerwować i mu coś zrobić.
Narracja
22:29:20 img [Anne] By to uczynić musiała wyjść na dwór i zajrzeć do stróżówki, jednak... po wyjściu z mieszkania tym razem drogę zagrodził jej postawny mężczyzna - Dobry wieczór - powiedział uchylając lekko kapelusza.
Narracja
22:31:17 img [Lorenzo] - Czego? - zakpiła- mam kazać moim... kolegom zacząć wyrywać paznokcie? - widać wciąz było jej za mało grzecznie. W końcu z mafią nie było z żartów, widział ostatnio w gazecie, że znów znaleźli w rzecze dwa trupy, noszące ślady "przesłuchania" - Doszły nas słuchy, że wiecie gdzie znajduje się coś co do nas należy.
Lorenzo
22:35:11 Lorenzo - Mogłabyś wyrazić się trochę konkretniej? Po pierwsze jakie ,,wiecie''? Musiało zajść nieporozumienie...
Rozalia
22:35:27 Rozalia - Ale jakie przejscie?-
Narracja
22:38:02 img [Lorenzo] zobaczył jak postać wyciąga rękę, chwilę potem trzymała w niej broń. Rozległ się dźwięk odbezpieczanej broni - Jak bardzo konkretnie mam się wyrazić? - spytała, celując w niego z sugestią groźby - Gdzie znajduje sięten portal to może się powstrzymam?
Chłopak
22:38:19 Chłopak - No... portal taki.
Anne
22:39:27 Anne - Dobry wieczór - odpowiedziała słaby głosem. Żałowała, że nie zamknęła się w domu i nie postanowiła przeczekać do rana.
Rozalia
22:39:40 Rozalia - Por.. tal?- nie zrozumiała słowa. - To coś medycznego? Ja nie jestem uczona-
Narracja
22:40:46 img [Anne] Mężczyzna - Nazywam się Crow... przyszedłem sprawdzić... nie, ostrzec. Grozi pani niebezpieczeństwo - Powiedział, cóż, nieco po czasie.
Chłopak
22:42:24 Chłopak - Takie magiczne przejście - pomachał rękami - Całe podziemie o tym huczy! Wszyscy chcą się do niego dorwać, podobno za nim można znaleźć jakąś broń! Czy fortunę... W każdym razie słyszałem, że mówili o pani, to przyszedłem pomóc.. Nyorn jestem
Rozalia
22:45:01 Rozalia - Magiczne? Oni na wojnie w głowe się uderzyli?- nie wierzyła własnym uszom. - Rozalia Marrero- przedstawiła się.
Lorenzo
22:45:29 Lorenzo - Chorrobaa... - Mruknął pod nosem facet z krzywym spojrzeniem. - Załatwmy to jak dżentelmeni...
Nyorn
22:47:58 Nyorn - Niby się uderzyli, ale największe szychy w to wierzą psze pani.
Narracja
22:48:43 img [Lorenzo] - Jak dżentelmeni? - w głosie kobiety dało słyszeć się lekką kpinę. Przynajmniej nie strzeliła.
Anne
22:49:21 Anne - Ostrzec? Przed czym?
Lorenzo
22:50:11 Lorenzo - Zrobię co chcecie... a przynajmniej większość, ale nie wiem czym jest i gdzie jest to o czym mówisz...
Rozalia
22:50:20 Rozalia - Tyle, że ja nie mam nic z tym wspólnego. Perzyjechałam tu za pracą. Może Hiszpania to dla nich inny świat?-
Crow
22:51:07 Crow - Wszystkie śmieci tego miasta postanowiły odnaleźć pewne miejsce... a wedle ich informacji jest pani jedną z kilku osób które znają jego położenie.
Narracja
22:52:17 img [Lorenzo] Kobieta opuściła broń - Radze się nad tym zastanowić. Do tego czasu... porozmawiam jeszcze z pańską przyjaciółką która postanowiła narobić nam kłopotów.
Nyorn
22:53:01 Nyorn - Nie o Hiszpanię chodzi... chociaż ja też tam nie wiem... za dużo to wszystko, ale wiedziałem, że będą chcieli się dowiedzieć, więc..
Anne
22:56:12 Anne - Obawiam się, że ta informacja jest nieprawdziwa. Jestem tylko prokuratorem. Gdybym o czymś takim wiedziała, wiedziała by także policja, czyż nie?
Crow
22:58:05 Crow - Jako prokurator... wie pani, może mieć pani dostęp do ciekawszych... hm.. informacji? W każdym razie.. Muszę panią stąd zabrać, w bezpieczne miejsce.
Lorenzo
23:00:58 Lorenzo - Przyjaciółką?... Czyżby... Potwory, oby oczy wam pochłonął ogień a serca rozszarpały demony... Bądźcie przeklęci na wieki - Wyszeptał przerażony.
Rozalia
23:01:31 Rozalia - Niestety źle trafili. Ja nic nie wiem, a magię wkładam między bajki.-
Narracja
23:03:24 img [Lorenzo] Usłyszał jeszcze śmiech z jej strony nim wyszła - To my jesteśmy demonami. Dobrej nocy!
Anne
23:04:06 Anne - Oczywiście - powiedziała. Nie zamierzała jednak udać się z nieznajomym gdziekolwiek. Musiała jakoś skontaktować się z policją.
Nyorn
23:04:53 Nyorn - Tak myślałem proszę pani. Ale chyba oni nie są tak mądrzy. Poczekajmy tu do rana to będzie bezpieczniej - zasugerował
Crow
23:05:25 Crow - A tak - zaczął grzebać w kieszeniach płaszcza, szukając czegoś.
Rozalia
23:06:54 Rozalia rozejrzała się po pomieszczeniu, może dało się zaparzyć herbatę? Kucnęła pod ścianą i zakryła twarz dłońmi.
Lorenzo
23:07:41 Lorenzo - Nie rozwiążecie mnie!?
Narracja
23:08:55 img [Roza] Dom był mały, zimny, ale i była tu nieco już zużyta kanapa na której mogła przysiąść i kuchenka. Gdyby pogrzebać w szafkach herbatę z pewnością by znalazła.
Narracja
23:09:06 img [lorenzo] Nie dostał odpowiedzi.
Rozalia
23:10:42 Rozalia wstała w końcu, jak uspokoiła się. Pogrzebała w szafkach i nastawiła wodę na kuchence. - Sądze, ze mój szef coś więcej wie, dlatego taki był spokojny.-
Nyorn
23:12:45 Nyorn - To pójdziemy z nim porozmawiać. Chyba..
Data 01.01.2019
Rozalia
22:08:44 Rozalia - Ale on poszedł do tych z mafii, a co jeśli on jest z nimi w zmowie? Pozabijają nas.-
Nyorn
22:09:25 Nyorn - To weźmiemy go z zaskoczenia i przesłuchamy?
Rozalia
22:11:18 Rozalia przez chwilę wahała się, ale ostatecznie zgodziła się. - DObrze, bar ma tylne wejście, od magazynu-
Narracja
22:13:25 img Czas upłynął im szybko do rana. Nieco po świcie Nyorn obudził Rozalię, dzieląc się z nią, ukradzioną skądś zapewne bułką. Potem nadszedł czas by zakraśc się do miejsca pracy Rozalii
Rozalia
22:16:03 Rozalia zaprowadzia Nyorna do bocznej uliczki, gdzie dało się przejść na tyły budynku, gdzie był bar. Drzwi były ukryte na boku, za beczkami. Jednak dało się przejsć i je otworzyć. Teraz pytanie czy były zamkniete od środka.
Narracja
22:16:32 img Drzwi były zamknięte.. acz klicz który miała Rozalia przy sobie, wystarczył by je otworzyć
Rozalia
22:19:04 Rozalia pogrzebała po kieszeniach, aż znalazła klucz. - Ale mamy szczęście- powiedziała, gdy wsadziła klucz i otworzyła zamek.
Narracja
22:22:00 img Udało im się jak na razie niepostrzeżenie dostać na zaplecze
Rozalia
22:24:03 Rozalia powoli stawiałą kroki, aby nie zrobić hałasu. Pierwsze co zrobiła to przystawiła ucho do drzwi, by podsłuchać czy ktoś jest w głownej sali.
Narracja
22:27:44 img Wyglądało na to, że główna izba świeciła pustkami. Rozalia za to dosłyszała charakterystyczny dźwięk odkładanych sztućców, przesuwanych szklanek. Patriel musiał akurat coś przestawiać za barem.
Rozalia
22:30:07 Rozalia uchyliła lekko drzwi, by spróbować ujrzeć, czy Patriel jest sam.
Patriel
22:30:47 Patriel - Zawsze się tak skradasz do pracy?
Narracja
22:31:18 img Na sali nikogo innego nie było.
Nyorn
22:31:55 Nyorn również podkradł się za rozalią, a w ręce dzierżył jakiś zdobyty naprędce nóż, na wypadek gdyby Patriel rzeczywiście miał z mafią konszachty
Rozalia
22:33:15 Rozalia - Nie, od kiedy wczoraj nie próbowano mnie tu zabić.-
Patriel
22:33:59 Patriel - Teraz możesz mi wreszcie wyjaśnić o co chodzi - odparł ze stoickim spokojem. Nawet na nich nie spojrzał. Dalej zawzięcie polerował kieliszki.
Rozalia
22:36:55 Rozalia - Wczoraj trójka meżczyzn przyszła i groziła mi bronią, abym powiedziała gdzie jest jakieś przejście.-
Patriel
22:37:38 Patriel - Przejście?
Nyorn
22:39:37 Nyorn - Magiczne - uściślił z powagą
Patriel
22:40:25 Patriel - Magiczne - położył wyraźny nacisk na to słowo - No nie wiem. Brzmi bardzo źle. Jak na moje.
Rozalia
22:41:22 Rozalia - Ja nie mam pojęcia o co chodzi, a oni sądzili, ze powinnam wiedzieć wszystko. -
Patriel
22:41:56 Patriel - Dlaczego tak uważali?
Rozala
22:46:53 Rozala - Mówili, że mają informację, że powinnam wszystko wiedzieć. CHcieli mnie zabić przez te bajki-
Patriel
22:47:12 Patriel - Byłaś z tym na policji?
Rozalia
22:48:09 Rozalia - A kto by mi uwierzył? Nie byłam boje się ich. Nyorn mówi, ze są z mafii, ze chcą pieniądze i armię.-
Patriel
22:50:09 Patriel załapał się za głowę - Jakaś mafia szuka magicznego przejścia by zdobyć pieniądze i mafię? - zaśmiał się lekko - Czy ty próbujesz usprawiedliwić sobie dni wolne od pracy?
Rozalia
22:51:55 Rozalia - Pieniądze i armię-
Nyorn
22:52:00 Nyorn - Sam pan widział jak do nas strzelali!
Patriel
22:52:46 Patriel - Armię, tak - poprawił się - Tu non stop ktoś się strzela - Odparł do nieznajomego.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 90, ... 91, 92, 93,   Następna