[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 92, 93, 94, ... 95, 96, 97,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 04.01.2019
Kasaiko
21:06:25 Kasaiko - Więc, widzicie, to.. lekarstwo nie jest jedyną ciekawą rzeczą. spójrzcie - pokazała im wnętrze szkatułki, gdzie wypisane były jakies imiona. W tym Rozalii
Rozalia
21:06:33 Rozalia - Nie mamy czasu do stracenia, ja jestem gotowa. - uśmiechnęła się. Nawet jej się podobała taka odskocznia od normalności.
Rozalia
21:14:05 Rozalia - To może być każda na świecie i akurat przyczepili się mnie?-
Patriel
21:15:53 Patriel - Co się dziwić. Bardzo ładne imię.
Rozalia
21:16:59 Rozalia - Ale ja jestem Marrero, a tu jest White Johnson. -
Kasaiko
21:28:51 Kasaiko - Są za to inni którzy musieli cię wskazać jako tę Rozalię
Rozalia
22:03:07 Rozalia - No dobrze. Mamy moje imię, a kto tam jeszcze jest?- zerkneła na inne imiona.
Narracja
23:05:14 img Lista była dosyć długa, co ciekawę imię Nyorna również się tam znalazło. A nawet kilku jej znajomych
Rozalia
23:12:06 Rozalia - O, tego znam- wskazała na imię "RYUU" - Czasami pomaga sprzątać po większych imprezach.
Kasaiko
23:12:48 Kasaiko - Może on coś wie, hm?
Rozalia
23:15:02 Rozalia - Mieszka niedaleko. Przyprowadzić go?-
Kasaiko
23:28:36 Kasaiko - Bardziej jednakże interesujące jest to imię - wskazała na "Solento" - Myślę, że to osoba od której - spojrzała na patriela, uśmiechając się lekko - Moglibyście zacząć?
Rozalia
23:35:00 Rozalia - Dobrze, to do Ryuu pójdę po drodze. A gdzie ta Solento mieszka?
Patriel
23:39:43 Patriel - Ja odpadam. Nie pójde do niej.
Rozalia
23:39:57 Rozalia - Dlaczego?-
Patriel
23:41:37 Patriel - Nie lubimy się. Bardzo. Wtedy nie tylko twoje życie będzie zagrożone.
Rozalia
23:42:03 Rozalia - A nie możesz prywaty w kieszeń wsadzić?-
Patriel
23:43:58 Patriel - Nawet jeśli to sądzę, że jak tylko tam się pojawię to zarobię kulkę w łeb - uśmiechnął się.
Kasaiko
23:45:48 Kasaiko - Jest jeszcze kilka innych interesujących imion i nazwisk
Patriel
23:46:55 Patriel - Dawaj dalej.
Kasaiko
23:50:36 Kasaiko - Niejaki Dayo Alamieyeseigha może coś wiedzieć. Wydaje się wręcz, że ten osobnik zajmuje się czymś w co normalnie nikt o zdrowych zmysłach by nie uwierzył
Rozalia
23:52:07 Rozalia - Brzmi jakby to był cudzoziemiec...-
Patriel
23:54:47 Patriel - W czym siedzi?
Kasaiko
23:56:22 Kasaiko - Okultyźmie zdaje się
Patriel
23:56:47 Patriel - Brzmi obiecująco.
Rozalia
23:57:46 Rozalia przeżegnała się - Nie będę z taką osobą rozmawiać.-
Patriel
23:58:54 Patriel - Ale z matką mafii to już chciałaś rozmawiać. Z Solento.
Rozalia
23:59:32 Rozalia - Tak, przynajmniej nie ma konszachtów z szatanem.-
Data 05.01.2019
Patriel
00:00:03 Patriel - Żebyś się cholera nie zdziwiła.
Rozalia
00:03:43 Rozalia spojrzała na Kasaiko. Jej wzrok wyrażał pytanie "Dlaczego ja?" -Okultyzm to grzech-
Kasaiko
00:05:37 Kasaiko - Grzechem jest zdaje się uprawianie go a nie rozmawianie z człowiekiem.
Rozalia
00:14:36 Rozalia - Masz rację, może za bardzo się przejełam. Gdzie można tego Dayo spotkać?-
Kasaiko
23:01:10 Kasaiko podała im dokładny adres
Data 15.08.2019
Narracja
20:59:15 img ................................................::::: EVENT URODZINOWY ::::...........................................
Narracja
21:28:28 img Karczma przyozdobiona dziś była w barwy czerwono-złote. Czerwone dla rudej Luny, złote na cześć oczu Essy. Dwie jubilatki postanowiły świętować wspólnie. Może przez to, że nie widziały się tak dawno, zdążyły zapomnieć jak bardzo siebie nie lubią... Na razie jednak był spokój. Możliwe, że to dlatego, iż Luna jeszcze nie dotarła.
Patriel
21:38:04 Patriel wyszedł zza zaplecza - Obchodzimy dziś jakieś warszawskie święto czy co? - rozglądał się po karczmie. Przeraziła go myśl o tym, że on będzie zbierał te wszystkie ozdoby.
Essy
21:41:13 Essy zerwała się z krzesła i rzuciła w stronę demona. - Paaaaatrieeeeel!! - rzuciła mu się na szyję. - Jak dobrze cię widzieć! Stęskniłeś się?
Patriel
21:43:10 Patriel - Yyyy... a to my nie widzieliśmy się jakoś wczoraj? Dawałem ci zapiekankę nie?
Patriel
21:43:43 Patriel stał jak słup soli. Podobnie słona była jego reakcja. Essy była bowiem chyba jedyną kobietą przed którą specjalnie się nie peszył.
Essy
21:48:08 Essy zaśmiała się. Wzięła to za oczywisty żart. - Też się czuję jakby to było wczoraj. Prawie nic się nie zmieniło... Prawie. Nie mam pojęcia kto i jakim prawem ruszał mój dom! Widziałeś to? Z zagrody dla Soula powstała stajnia... I gdzie mój smok będzie teraz spał? - zrobiła smutną minkę. Była to jedyna rzecz, która ją dzisiaj mocno rozczarowała.
Patriel
21:54:35 Patriel - Smok? A to jego miejsce nie jest w Kronie?
Essy
21:55:17 Essy - Chyba żartujesz, to by było samobójstwo. Do Kronu ma zakaz wstępu.
Patriel
21:56:34 Patriel - Ja tam się nie znam na relacjach postać-świat...
Essy
21:57:26 Essy - A o co ci chodziło z tym warszawskim świętem?
Patriel
21:59:50 Patriel - Stare dzieje... barwy ozdób skojarzyły mi się z flagą pewnego miasta w pewnym świecie.
Essy
22:02:17 Essy - Mnie się to kojarzy z domem w jednej magicznej szkole w pewnym świecie - uśmiechnęła się, przyglądając mu się szczęśliwa.
Patriel
22:03:29 Patriel - Dobraaaa - pokazał na nią palcem i zmrużył oczy - ty coś kombinujesz. Jeszcze nie wiem co ale nie wciągniesz mnie w nic podejrzanego.
Essy
22:07:24 Essy przekrzywiła główkę. - Naprawdę nie wiesz, co dziś świętujemy?
Patriel
22:08:53 Patriel - A wyglądam na kogoś kto wie?
Narracja
22:09:40 img Drzwi karczmy otworzyły się. A za drzwiami najpierw pojawiła się czarna czupryna niczym kuzyn "coś". W kończy małe stworzenie odrzuciło kudly do tyłu, odsłaniając twarz małej Miki, lat około 6. - Dzień dobry. -
Luna
22:09:56 Luna zapomniała na śmierć o świętowaniu. Tyle miała ostatnio na głowie. Coś tam kołatało się po głowie, coś komuś mówiła, ktoś coś jej. Przewrocła się butelka z rumem, karczmiarka wydarła się w niebogłosy gdy ktoś w rogu wziął za łeb towarzysza... Rozejrzała się nieco nieprzytomnie schodząc na dół. Szukała wzrokiem, z kim tak zaszalała.
Essy
22:11:00 Essy - Moje urodziny - dostrzegła Lunę. - I jej.
Essy
22:12:44 Essy spojrzała na dziewczynkę w drzwiach i zamarła.
Patriel
22:13:14 Patriel - Zawsze bawiło mnie, że ludzie świętują coraz to mniejszą ilość życia.
Essy
22:14:07 Essy - To radość, że udało się przetrwać kolejny rok - stuknęła go w czoło.
Essy
22:14:36 Essy - Jest Dagon? Będzie miał niespodziankę...
Patriel
22:15:57 Patriel - Chyba wstrzymałbym się z tą niespodzianką z 20 lat co najmniej...
Mała
22:17:04 Mała dziewczynka rozejrzała się po karczmie. - Gdzie ja jestem? - zapytała.
Dagon
22:17:22 Dagon -'Niespodzianka? Dzieciak plączący się po karczmie bez nadzoru. To tak cudownie.' - uniósł brwi stając w drzwiach.
Luna
22:18:29 Luna -'Sama tu nie weszła, gdzieś muszą być rodzice' - ruszyła do wyjscia mijając całą gromadkę, w tym i dziewczynkę, i wyszła. Przystanęła przed wejściem rozglądając się.
Essy
22:18:38 Essy przygryzła wargę, zerkając na Mikę, na Dagona.
Mika
22:19:37 Mika - A nie wolno mi tu być? - Chyba nie kojarzyła nikogo z nich i była podejrzanie grzeczna.
Patriel
22:19:53 Patriel - W tej karczmie gościliśmy największe dziwolągi wszechświatów... i Lailę. Co złego ugościć dzieciaka?
Dagon
22:20:11 Dagon przeszedł wymijając dziewczynkę, by zająć swoje zaszczytne miejsce krzyżówkowicza. -'A tu co tak kolorowo? Jakiś bal? Narodziny? Wybrano papieża?' - obejrzał się na dziewczynkę. -'A z kim przyszłaś? Z mamą? Z tatą? Z bratem?'
Essy
22:21:16 Essy - Chyba jej nie poznają - szepnęła do Patriela. Trochę ją to dziwiło.
Patriel
22:21:51 Patriel - Może dlatego, że Dagon poznał Mikę jak ta nie była jeszcze yy już dzieckiem... Dobrze to w sumie o nim świadczy.
Essy
22:27:25 Essy - Tak, dzięki za wyjaśnienie - przewróciła oczami. - Widziałam ją w Dianon, gdy uwalniała Ryuu, ale i tak dużo się nie zmieniła.
Luna
23:24:08 Luna nie zauważyła nikogo. Wzruszyła ramionami. Pewnie dziecko zabłąkało się, ale trudno będzie określić, skąd właściwie przyszło. Chociaż.. któryś portal musiał zajaśnieć. Czy jeszcze świecił?
Mika
23:25:37 Mika - Sama przyszłam.- powiedziała cała dumna z siebie.
Dagon
23:28:09 Dagon -'A wiesz skąd? Gdzie mieszkasz?'
Mika
23:28:40 Mika - Stamtąd- wskazała palcem na drzwi. - Mieszkałam z Kejturem.-
Narracja
23:28:56 img Z portalu wyjechał zielony motor sporych rozmiarów i zatrzymał się tuż przed Luną. Był wyjątkowo cichy. Siedziały na nim dwie osoby. Ta mniejsza, z tyłu zeszła pierwsza i zdjęła kask.
Amelia
23:29:27 Amelia - Luna? Dobrze wiedzieć, że wciąż żyjesz.
Luna
23:30:33 Luna -'Albo nie żyję i gadam z duchami. Skąd się tu wzięłaś?' - zapytała zaskoczona. Rozważała w głowie rózne alternatywne wersje.
Amelia
23:32:24 Amelia - Dostałam zaproszenie, to przyszłam. Zresztą, byłam w karczmie dużo wcześniej, pomagałam w przystrajaniu. Teraz tylko pojechaliśmy szybko po tort.
Luna
23:32:50 Luna -'Czyli ty i kto?' - spojrzała na drugą osobę.
Dagon
23:33:35 Dagon -'A, tak. A gdzie mieszkacie?' - nie miał pojęcia o kogo chodzi.
Amelia
23:34:16 Amelia - Javier. Nie wiem, czy się znacie. Pochodzi z mojego świata.
Dagon
23:34:23 Dagon miał nadzieję że choć znając nazwę miejscowości, skojarzy z którego z popularnych portali może ona pochodzić.
Mika
23:34:37 Mika - W Cetusie-
Luna
23:35:32 Luna -'Ja również' - zauważyła. Przyszłość to nie to samo co inny świat, ale tego wolala nie mówić. -'Twój znajomy jest wstydliwy? Czy to maszyna?' - zapytała widząc że delikwent nie pofatygował się by zdjąć kask i odsłonić oblicze.
Narracja
23:35:35 img Kierowca również ściągnął kask, ukazując opaloną twarz, podkreśloną jeszcze przez białe włosy.
Narracja
23:36:18 img Zdecydowanie nie miał się czego wstydzić.
Luna
23:36:50 Luna lubiła jasne włosy. W jakiś sposób wzbudzały w niej pozytywne emocje. Skinęła mężczyźnie. -'Luna Miles. Złodziejka.' - uwielbiała się tym przechwalać, ot chociażby do wzbudzania szoku.
Dagon
23:38:43 Dagon -'Hej! Czy ktoś zna tą małą?' - obrócił się do karczmy.
Javier
23:38:45 Javier - Javier Sortres, poniekąd też złodziej - odparł. - Wszystkiego najlepszego. Słyszałem, że też dziś świętujesz.
Narracja
23:40:03 img Mika zdawała się nie poznawać Dagona, bo najwyraxniej nie odzyskała jeszcze świadomości magicznej i pamięci.
Essy
23:40:03 Essy - Nie, ale oficjalnie zapraszam ją na moje urodziny. Chcesz zostać?
Luna
23:40:18 Luna -'Głównie ja. Ale nie jestem dziś jedyną świętującą złodziejką' - odpowiedziała. -'Tym raczej nie wjedziecie. ' - przyjrzała się Javierowi. Czy był tu nowy? -'Lepiej uprzedź kolegę, że to miejsce pełne... dziwów' - powiedziała do Amelii. -'Swoją drogą byłam pewna że zostałaś gdzieś, osiedliłaś się w spokoju nad jakimś cichym jeziorkiem, jak pozostali'
Mika
23:41:20 Mika - Ale ja mogę?-
Dagon
23:41:23 Dagon -'O ile nie rozlewa soku po blatach ani nie podpala kuchni jak Diego, mi nie przeszkadza. Ale licz się z tym Essy, że gdzieś tam mama, ojciec czy ten jej kefir mogą się mocno martwić'
Patriel
23:43:26 Patriel - Jak nie upilnowali to niech się martwią. Na szczęście trafiła w miarę bezpieczne miejsce.
Javier
23:44:01 Javier - A myślałem, że się znacie - skomentował słowa Luny. Ciche miejsce nad jeziorkiem... To kompletnie do niej nie pasowało.
Mika
23:44:36 Mika - Jaki Diego? Można się z nim pobawić?-
Essy
23:44:43 Essy - Chcesz się w coś pobawić? Zagrać w coś?
Dagon
23:46:36 Dagon pomyślał że może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Jednocześnie zająć i dziewczynkę, i Diego. Gorzej gdy ten mały łotr zacznie popisywać się sztuczkami dziadka przed niewinną dziewczynką. -'Tylko jeśli jesteś dobrze wychowana, młoda damo.'
Amelia
23:47:42 Amelia - Nie każdemu się udaje. Tobie tak?
Mika
23:48:07 Mika - A w go mogę zagrać? Diego też zagra? Ja jestem bardzo grzeczna, Kejtur tak mówi.=
Patriel
23:48:14 Patriel - I ognioodporna - wtrącił.
Essy
23:48:14 Essy znów przygryzła wargę. Chyba powinna jednak kogoś uprzedzić, nim zrobi się niezręcznie.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 92, 93, 94, ... 95, 96, 97,   Następna