SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 100, 101, 102, ... 142, 143, 144,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 07.01.2018
Smoczyca
00:34:41 Smoczyca ryknęła ostrzegawczo widząc zbliżającą się grupkę. 'Nie podchodźcie! Zaatakuję' - to mogła zrozumieć Essy, i mały "odmieniec" obezwany tak nie na cześć odmienności, co odmian w swym umaszczeniu.
Essy
00:34:43 Essy usłyszała nadjeżdżających mężczyzn, odwróciła się gwałtownie, myśląc że przystępują do ataku, ale ku swojemu zdumieniu dojrzała cesarza. Dygnęła grzecznie. - Smok przybył po dziecko, które odebrali mu kłusownicy. To ten oto malec.
Essy
00:35:17 Essy zerknęła nerwowo na smoczycę. - Nie! Oni nie zrobią ci krzywdy!
Essy
00:35:43 Essy - To władca tych ziem, chce z tobą porozmawiać.
Smoczyca
00:35:59 Smoczyca stanęła tak, że malec znalazł się za jej przednimi łapami. Nikt go nie zabierze. A jeśli na nią pójdzie atak, ochroni małego.
Mały
00:36:48 Mały i tak wyglądał zza jej łap. Chciał widzieć co się dzieje.
Smoczyca
00:38:09 Smoczyca pokręciła łbem otrżąsając się jak koń albo pies. Człowiek? Z nią? Rozmawiać? 'To władca ludzi. Ludzie są źli'
Ernil
00:38:50 Ernil zbliżył się konno na odległość 40 metrów. Następnie powiedział cicho do swoich ludzi - Strzelać tylko na mój rozkaz. Celować w skrzydła i oczy -. Następnie zszedł z konia i zrobił kilka spokojnych kroków w stronę smoka. Zatrzymał się po około 10 metrach i... Skłonił jej się minimalnie, gdyż na jakieś 10-15 stopni w geście szacunku. Wyprostowany już spojrzał się na Essy i spytał spokojnie - Widzę, że znasz ich język. Mogłabyś tłumaczyć?
Essy
00:38:51 Essy - Nieprawda... Nie wszyscy.
Smoczyca
00:40:48 Smoczyca czuła się źle. Mierzyli w nią. Pozostali zamilkli. Czy to znaczy że dojdzie do walki? To nie było naturalne. A gdy coś nie było naturalne - było złe.
Essy
00:40:52 Essy - To niezbyt bezpieczne, byś tu był, panie - rzekła nieśmiało. - Ale oczywiście, przekażę smoczycy, co sobie życzysz.
Narracja
00:43:18 img Mój błąd, nie wspomniałem o tym. Boczna straż Ernila nie celowała w smoka. Trzymali broń przy sobie, aby go oczywiście nie prowokować. Wycelowanie dla nich to była sekunda, więc nie było to problemem
Ernil
00:47:47 Ernil podniósł prawy kącik ust w geście uśmiechu. - Zatem tłumacz. Słowo w słowo jeśli łaska - spojrzał się znów smoka i powiedział spokojnym głosem, choć tak na prawdę serce mu waliło - Witaj w moim mieście. Wybacz za ten... - na krótki moment rozejrzał się na boki, po czym kontynuował patrząc się znów na nią - Chaos dookoła. Moglibyśmy tego uniknąć, gdybyś nas uprzedziła -. Co prawda raczej zbędne słowa, jednakże przekazując je za pośrednictwem Essy chciał pokazać jej iż nie jest do niej wrogo nastawiony. A przynajmniej nie otwarcie. Kontynuował tym samym głosem - Chciałbym z Tobą porozmawiać. Mam ciekawą propozycje dla takich jak Ty
Essy
00:52:38 Essy wiedziała, że smok nie zrozumiałby tej przemowy, więc powiedziała po swojemu. - Nie bój się, oni ci nic nie zrobią. Przykro nam z powodu tego, co się przydarzyło. Chcielibyśmy złożyć ci propozycję, dzięki której ludzie już nigdy nie będą wam zagrażać.
Smoczyca
00:56:37 Smoczyca 'Ludzie zawsze będą nam zagrażać' - wypuściła kłąb pary przez nos przed siebie w górę. 'Jaka propozycja? Czego ludzie chcą w zamian?'
Ernil
00:59:16 Ernil odpowiedział jej, gdy Essy już mu przetłumaczyła - Ofiarować wam ziemię, na której wszystkie smoki będą bezpieczne. Będzie to dla was wystarczająco obszerny teren, jednakże będziecie musiały wyświadczyć mi przysługę.
Essy
01:02:36 Essy akurat to przetłumaczyła w miarę dokładnie.
Essy
01:10:40 Essy - Chyba czeka na kontynuację - szeptem podpowiedziała cesarzowi.
Ernil
01:15:34 Ernil sam nie wiedział co o tym myśleć. Z tego co zauważył smoki są dość... Zwierzęce. Kontynuował zatem spokojnym głosem - Otrzymacie ode mnie ziemię a także zostaniecie objęte ochroną. Polowanie na was czy jakiekolwiek działanie na waszą szkodę będzie przeze mnie surowo karane. Od was wymagam tego samego. Jeśli choć raz wystąpicie przeciwko ludziom czy ich dobytkowi, wyciągnę z tego konsekwencje.
Essy
01:19:19 Essy na koniec wypowiedzi dodała. - To dobry układ. Widziałam jak polują na smoki na południu. Widziałam rozpacz mojego przyjaciela, Soula, po stracie rodziny. Ludzie nie przestaną. Jedynie można ich nauczyć na nowo żyć w zgodzie ze smokami, ale do tego potrzeba waszej woli.
Smoczyca
01:25:00 Smoczyca pokręciła łbem. 'Stada same się rodzą. Ludzie ich nie rodzą. Lasy są ludzi, stada są ludzi, łąki są ludzi. Tylko góry nie są ludzi. Ten prezent to śmierć głodowa'
Essy
01:25:49 Essy spojrzała na Ernila. - Obawia się, że nie będą mieli, co jeść.
Ernil
01:31:56 Ernil pokręcił głową przecząco, po czym wyjaśnił - Będziecie mogły przebywać w dużej części gór, a także otrzymacie dużo terenów równin pod górami. Otrzymacie ode mnie stado krów, które będzie pasło się na tych łąkach. Jeśli nie będziecie potrafiły same je hodować, nauczymy was tego. W ten sposób ludzie i smoki będą mogły żyć w harmonii. Jednakże potrzeba do tego chęci obydwu stron. Ja ją posiadam. A wy? -. Ciekaw był jej odpowiedzi. Zorientował się już, że Essy mimo wszystko tłumaczy dość swobodnie. Miał nadzieje, że nie ignoruje jego słów, mówiąc co innego niż Ernil chce.
Essy
01:40:06 Essy - ...więc nie musicie się o to martwić - skończyła. Wiedziała, że jeszcze nie doszli do punktu, co w zasadzie smoki mają zrobić w zamian.
Smoczyca
01:40:27 Smoczyca 'Ten człowiek oszukuje. Nic z tego nie ma. To głupie. Nienaturalne' - potrząsnęła łbem. Spojrzała na syna. 'Czy są na tyle głupi by mówili prawdę?'
Essy
01:44:19 Essy - Podejrzewa w tym jakiś haczyk. Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.
Mały
01:48:08 Mały "Nie wiem... Rozmawiał z nią..."
Ernil
01:50:06 Ernil spojrzał się kontrolnie na Essy. Martwił się, czy aby smok nie poczuje się oszukany, a następnie wściekły na Ernila. Nie poruszył jeszcze kwestii czego od nich oczekuje w zamian za to wszystko, a one mogą być zbyt... Zwierzęce by wpaść na pomysł spytania się o to.
Essy
02:09:49 Essy - Jeżeli zależy nam na pomocy smoków i w tej wojnie, najlepiej powiadomić je jak najszybciej. Mogę spróbować im to wytłumaczyć po swojemu.
Ernil
20:50:48 Ernil słysząc rozmowę smoków, postanowił się wtrącić i powiedzieć w swoim języku. Wciąż zachowywał spokojny głos, stojąc wyprostowany - Jednakże jak wspomniałem, będziecie musiały przystać na moje warunki, a co za tym idzie wyświadczyć mi przysługę. Nie zamierzam was zniewalać pod żadnym pozorem, więc zawsze będziecie mogły odmówić i odlecieć. A jedyne czego od was oczekuję, to wsparcia podczas wojny - podczas mówienia do smoka, pozwolił sobie minimalnie gestykulować - Nie chcę jednak, byście walczyły na śmierć i życie. Chcę jedynie, abyście były dla nas wsparciem, tak jak ja chcę być dla was wsparciem w spokojnym życiu w moim kraju. Uważam że to
sprawiedliwa
20:50:54 sprawiedliwa cena.
Essy
20:56:34 Essy przełożyła to na smoczy. - ...czyli nie dość, że będziecie mieć spokój od ludzi, to jeszcze kilku sobie ubijecie dla zabawy. Oczywiście, tych wybranych. Co ty na to?
Smoczyca
21:01:33 Smoczyca 'Kto ich wybierze?' - ostatnia informacja była wielce interesująca.
Essy
21:03:15 Essy - Sami się wybiorą, stając przeciwko cesarzowi i Naruntii.
Ernil
21:06:04 Ernil Stał wyprostowany z dłońmi splecionymi za plecami. Patrzył się odważnie w oczy smoka. Oczywiście, że się bał. Tylko dureń by się nie bał w takiej sytuacji, jednakże kluczem do sukcesu było nie pozwolić odczytywać rozmówcy własnych emocji, a Ernil miał w tym niemalże dwie dekady doświadczenia. Czekał na ewentualne pytania.
Smoczyca
21:06:17 Smoczyca 'I jak będziemy wiedzieli którzy to? Ludzie wyglądają identycznie'
Essy
21:08:04 Essy - Pytasz o szczegóły, czy to znaczy, że zainteresowała cię ta oferta?
Ernil
21:10:49 Ernil spojrzał się wymownie na Essy i podniósł brew, pytając przy tym dość retorycznie - Czy ja Ci aby nie przeszkadzam?...
Eveline
21:17:45 Eveline przybyła do apteki z ziołami - Już wróciłam!
Essy
21:19:59 Essy - Nie, ładnie się pan prezentuje - pozwoliła sobie na żarcik. - Smok nie wszystko zrozumiał, muszę wytłumaczyć, o co dokładnie chodzi.
Essy
21:20:41 Essy - Chce wiedzieć z kim ma walczyć i jak rozpozna wroga.
Ernil
21:25:54 Ernil pozwolił sobie zignorować słodki żarcik pięknej Essy i odpowiedzieć smokowi, patrząc się na niego - Za każdym razem inaczej, aby kiedyś wróg nie wykorzystał tego przeciwko nam. Najczęściej jednak będzie to wybrany kolor dymu. Zauważysz czerwony dym? To są nasi wrogowie. Warto też byś pamiętała, że ludzie będący pod takim sztandarem należą do mnie - pokazał jej dokładnie palcem masz na twierdzy, gdzie trzepotała na wietrze duża flaga Narutni - Kwestia wprawy. Natomiast walka najczęściej będzie toczona przeciwko ludziom. Czasem jednak będzie trzeba narobić zamieszania, spalając parę budynków przeze mnie wskazanych, lub też spróbować powstrzymać
Ernil
21:26:08 Ernil wrogiego smoka z pomocą moich strzelców.
Essy
21:30:08 Essy trochę niepewnie wspomniała o smoku. Czy będą wstanie bić się ze swoim?
Smoczyca
21:57:00 Smoczyca 'Czyli jednak będziecie rozkazywać' - zauważyła.
Essy
22:00:24 Essy - Cóż, na wojnie to konieczne. Wy też mieliście przywódcę, prawda? Ognistołuskiego, zwanego Soulem.
Smoczyca
22:02:38 Smoczyca 'Już go nie słuchamy'
Ernil
22:06:51 Ernil znów spojrzał się w oczy Essy, tym razem nieprzychylnie i spytał się ją wymownym głosem - Nie zapominaj się. Miałaś tłumaczyć, nie rozmawiać w moim imieniu.
Essy
22:12:25 Essy - Bo zniknął? - zapytała jeszcze smoka, nim zwróciła się do cesarza. - Nie zamierzam ukrywać nic istotnego. Nie podoba jej się, że będzie pod rozkazami człowieka.
Ernil
22:20:18 Ernil - Wolę mieć pełną kontrolę nad przebiegiem tej rozmowy - odpowiedział jej dosyć dosadnie, patrząc jej w oczy chociaż bez podnoszenia głosu. Następnie spojrzał się na smoka i odpowiedział jej już normalnym głosem - Rozkazy, polecenia prośby, nazywaj to jak chcesz. Oferuję wam ziemię, stado bydła, naukę ich hodowania, a przede wszystkim spokój o własne życie. W zamian oczekuje jedynie wykonywania moich poleceń odnośnie wojny, gdyby zaszła taka potrzeba. Jeśli to dla Ciebie za dużo, widocznie nie dojdziemy do porozumienia. W tedy same będziecie musiały odnaleźć własne miejsce w tym świecie. Czy tego właśnie chcecie? - Spytał trochę ciekawsko
przekrzywiając
22:20:31 przekrzywiając minimalnie głowę na prawo.
Essy
22:29:23 Essy - Rozumiem - odpowiedziała tylko. Spojrzała na smoczycę i nabrała powietrza. Już jej się język zaczynał od tego smoczego plątać. - Nasze zwycięstwo leży też w waszym interesie, bo w wypadku przegranej o żadnym darowaniu ziem nie będzie mowy. Wiem, że to może nie brzmi zbyt optymistycznie, ale ludzi którzy są dobrze nastawieni do smoków jest coraz mniej. Takiej oferty nie otrzymał jeszcze żaden z was i możliwe, że już nie otrzyma. Nie musisz decydować teraz. Pozwól mi lecieć z wami i przekonać inne smoki - wciąż czekała na odpowiedź w sprawie Soula. Nie była pewna, czy może go podać jako argument.
Gdy
22:37:56 Gdy Eveline weszła do środka i rozejrzała się, zobaczyła aptekarkę, która pokasłuje sobie przy szufladkach z lekami. Prawdopodobnie spisywała ich ilość, lub coś w tym rodzaju. usłyszała małą dziewczynę, odwróciła się w jej stronę i uśmiechnęła pogodnie. - O, już wróciłaś? - spytała retorycznie, szukając wzrokiem zioła - Masz to, o co prosiłam?
Mały
22:41:37 Mały zaczynał się już kręcić pod nogami matki, ale grzecznie nie opuszczał bezpiecznej strefy.
Eveline
22:42:33 Eveline - Mam zioła - uśmiechnęła się.
Ernil
22:54:29 Ernil czekając na kolejną wypowiedź smoka do niego spojrzał się na małego smoczka pod nogami dużego smoka. Uśmiechnął się do niego minimalnie ciekaw, czy on go jeszcze pamięta.
Smoczek
23:03:15 Smoczek zauważył spojrzenie na nim. Mraknął jakby na powitanie, ale nie wyszedł z bezpiecznej strefy.
Smoczyca
23:33:51 Smoczyca spojrzała na swoje dziecko. 'Nie dla wszystkich smoków. Nie chcę tam wszystkich smoków. Jak polecisz, zabiją cię. Tam nie ma wstępu żaden człowiek'
Essy
23:35:29 Essy - Nawet jeżeli przybędę z Soulem?
Essy
23:36:13 Essy - Zaproponowałam, by mnie zaprowadziła do innych smoków - wytłumaczyła szybko cesarzowi.
Smoczyca
23:38:33 Smoczyca 'Pierwszy zdradził. Dzała dla ludzi'
Essy
23:41:25 Essy - Nie zdradził! Ludzie zabili jego całą rodzinę, a on sam został porwany i uwięziony! Cudem udało mi się go uratować! A winna wszystkiemu jest Xavira, księżniczka Erbenii, z którą zamierzamy walczyć.
Mizu
23:47:10 Mizu - Nie myśl o Ryuu, ja mu za dużo widzę, by zgodził się na pomoc.- wyrwał Xavirę z zamyslenia.
Data 08.01.2018
Xavira
19:46:14 Xavira 'Tak. Nie powinnam. Lepiej ci będzie działać pod komendą? Czy na własną rękę?'
Smoczyca
19:47:28 Smoczyca 'Nie mówimy ludziom kogo mają słuchać. Niech ludzie nie mówią smokom, kogo mają słuchać'
Smoczyca
19:47:52 Smoczyca 'Ja i moje stado. To osoby które skorzystają.'
Essy
19:54:46 Essy - Zgodziła się - podsumowała Ernilowi wymianę zdań.
Mizu
19:59:39 Mizu - Jak ostatnio trzymałaś mnie na smyczy, to zwiałem. Może w imię wyższych celów, ale skorzystałem z okazji by zwiać. Dzisiejsze Twoje podejście o wiele bardziej mi się podoba. - powiedział i znów stworzył lodową różę http://hosting.zdjec.top/image.php?di=AU9J , taką samą jak ostatnio. Wręczył ją Xavirze.
Xavira
20:03:27 Xavira przyglądała się różanemu dziełu przez chwilę, zaskoczona, gdy w jej oczach na jedną, maleńką chwilę, wyuczona pogarda ustąpiła miejsca uznaniu. Ale była to zbyt krótka chwila. 'Poprzednim razem nie miałam powodu wierzyć, że w przypadku ucieczki wrocisz' - zauważyła.
Xavira
20:03:57 Xavira 'Mnie wystarczy że nie wystąpisz przeciw rozkazom' - powiedziała akcentując słowo "przeciw".
Smoczyca
20:04:37 Smoczyca 'Was nie usłyszę. Jego tak. Jeśli go skrzywdzicie, zniszczę miasto.'
Narracja
20:06:56 img Ruch powietrza znów zrobil zamieszanie. Co delikatniejsze części garderoby opinaly się na swoich właścicielach, gdy wielkie skrzydła machnęły kilka razy. Smoczyca oderwała się od ziemi.
Mizu
20:07:50 Mizu - Nie zdradzę, a jak uznam, ze robisz coś głupiego to nie omieszkam Ci o tym wspomnieć. Nie słucham rozmazów jak pies-
Smoczyca
20:07:51 Smoczyca 'Pomagasz swemu stadu' - powiedziała do syna. 'Usłyszę cię. Będę w pobliżu' - uniosła się wyżej.
Xavira
20:19:18 Xavira uśmiechnęła się szeroko. 'Możesz ich słuchać jak żołnierz. Ale nie mniej niż moi kapitanowie'
Essy
20:23:36 Essy miała nadzieję, że smok poleciał powiadomić resztę. To, że zostawiła swoje dziecko było niezwykłym dowodem zaufania. Udało się, naprawdę się udało. Oby tylko smoki nie ucierpiały w tej wojnie więcej niż przez ludzkie polowania.
Mizu
20:23:53 Mizu - Powiedz mi co chcesz osiagnąć? I czy szpiedzy, których wysłałem wrócili.-
Smoczek
20:43:54 Smoczek wyprężył się dumny. "Nie zawiodę" powiedział pewnie. "Naprawdę będę tu mieszkał?" spojrzał na Essy gdy tylko smoczyca doleciała.
Essy
20:45:25 Essy - Tylko przez jakiś czas, gdy skończy się wojna wrócisz do rodziny. W miejsce, skąd już nikt cię nie porwie.
Xavira
20:46:36 Xavira 'Tak. Co do jednego. Każdy w osobnej skrzyni'
Smoczek
20:46:46 Smoczek "A to stąd ktoś może?"
Essy
20:55:06 Essy - A nie próbowali?
Mizu
20:56:17 Mizu - Niedobrze. Wysłałaś jakiś nieudaczników.-
Smoczek
21:00:08 Smoczek "Ale obronisz mnie?"
Essy
21:05:22 Essy - Ja... Wyjeżdżam jeszcze dzisiaj. Jestem pewna, że Aken się tobą zajmie.
Smoczek
21:09:41 Smoczek "A dokąd?"
Mathew
21:11:31 Mathew nie schodził ze swojego rumaka. "Właściwie po kogoś, kto był tu po konia". Sięgnął po swoje wino i popił. "Widzieliście, gospodarzu, chłopaka, co to już w górach mieszka? Miał tu przyjść po konie, matka zacna się martwi".
Chłop
21:12:46 Chłop przejechał ręką po karku. 'A tu codziennie po konie przychodzą, niektórzy ot tak chcą pooglądać i pomarudzić. A skąd młody jest?'
Mathew
21:14:32 Mathew "Z gór już. W stronę Erbenii, jak okiem sięgnąć". Wskazał palcem na wielkiego sąsiada z północy. Znów sięgnął po wino i przerażony odkrył, że jest pusta. Trzeba będzie się przed wyjazdem zaopatrzyć.
Essy
21:21:22 Essy - Chcę, by jak najwięcej smoków znalazło się pod ochroną cesarstwa, muszę je odszukać i przekonać. Ale wpierw chcę zobaczyć się z Patrickiem. Zaprowadzisz mnie do niego?
Ernil
21:21:31 Ernil spojrzał się na Essy mimo wszystko trochę zdegustowany. To był dla niego ciężki problem. Chętnie zrugał by ją za własną rozmowę ze smokiem, mimo iż miała tłumaczyć jednakże... Ta kobieta jest jedyną osobą jaką zna, która może rozmawiać ze smokami i ma ich zaufanie. Ponadto, jest pozytywnie do Cesarza nastawiona. Stwierdził, że później z nią o tym porozmawia. Odezwał się do niej neutralnym głosem - Może nie rozumiem co mówicie, lecz nie jestem głuchy. Co mówiła poza tym, że się zgadza?
Essy
21:21:39 Essy - Uznali mojego smoka za zdrajcę... Tego, co nie żyje - dodała pospiesznie. - To mnie trochę zabolało - przyznała, masują ramiona dłońmi. - Wciąż zamierzam jechać do Trisam. Takich smoków, gotowych do współpracy powinno być więcej.
Ernil
21:22:07 Ernil zmarszczył lekko brwi, patrząc się na nią lekko z ukosa i spytał trochę podejrzliwie - Nic więcej nie mówiła? Nie stawiała warunków? Nie miała wątpliwości? O nic nie pytała? Coś nie chce mi się wierzyć - Ernil nie ufał jej. Martwił się, że Essy może bardziej kochać smoki niż ludzi, a to już byłby duży problem. Jeśli Essy nie powie mu o warunku smoka odnośnie jej stada i to się wyda... Z całą pewnością nie uniknie za to odpowiedzialności.
Essy
21:22:11 Essy - Smoczyca zapewne poleciała teraz pogadać z innymi smokami, by razem z nimi ruszyć na pomoc cesarstwu. W dowód zaufania zostawiła nam swojego malca, trzeba się nim zająć.
Ernil
21:22:14 Ernil wyprostował się na przeciwko niej, trzymając dłonie splecione za plecami. Mimo względnie wysokiego wzrostu Essy, przypomniała mu się rozmowa z Araną i interesującą z jego perspektywy różnicą w ich wzroście - Zatem musimy się śpieszyć. Dobrze. Bardzo dobrze - podniósł prawy kącik ust, uznając się zwycięzcą tego werbalnego pojedynku ze smokiem. - Znasz kogoś, komu powierzyłabyś bezpieczeństwo małego? - Kiwnął głową a w stronę małego smoczka.
Essy
21:22:18 Essy - Tak, jest ktoś, kto już pomagał mi w opiece nad nim - musiała mocno zadzierać głowę do góry, by spojrzeć na swojego rozmówcę. A przynajmniej na tę jego część, na którą przy rozmowie patrząc wypada. - Widząc jak odjeżdżasz, panie, myślałam że już nie będzie nam dane porozmawiać przed moją podróżą. Chciałam jeszcze raz podziękować za to, co zrobiłeś dla Patricka. I jeżeli to możliwe, miło by było mi z nim porozmawiać.
Ernil
21:27:44 Ernil skinął jej głową z minimalnym uśmiechem w geście zgody - Dobrze. Idź się pożegnaj i za godzinę widzimy się pod południową bramą. - Specjalnie odpowiedział jej w ten sposób, aby zobaczyć jej reakcje jak domyśla się o co może mu chodzić.
Essy
21:27:57 Essy zdumiała się na te słowa. Tak było mu spieszno, a teraz chce odwlec wymarsz wojska na godzinę? Nie... Wojna nie mogło czekać. - Wiem, że łatwo pokochać smoki, ale na cesarza czekają żołnierze, ktoś musi ich poprowadzić... - zrozumiała, że Ernil pragnie wraz z nią jechać po smoki, które z pewnością wzmocnią jego armię.
Ernil
21:27:59 Ernil przytaknął jej, po czym sprostował jej myśl pogodnym głosem - Właśnie. Wojna nie zaczeka. - Westchnął trochę smutno, przyglądając jej się, po czym odezwał się już mniej wesołym głosem - Smuci mnie, że w niektórych przypadkach mężczyźni nie są wstanie ochronić kobiet czy dzieci. Będę pracował nad sobą, aby to się nie powtórzyło jednak, teraz muszę Cię poprosić ten jeden raz... - spojrzał się na samotny loczek jej włosów na ramieniu, który pozwolił sobie delikatnie odgarnąć jej na plecy. Wtedy też przez chwilę Essy mogła poczuć zapach Ernila z jego dłoni tuż obok jej głowy. Wyraźny i zmysłowy, lecz ewidentnie nie przykry. Gdy zabrał dłoń, dokończył swoją wypowiedź na pół proszącym głosem. - Czy wyruszysz ze mną na wojnę, jako moja osobista towarzyszka? Czy poprowadzisz ze mną armię i smoki po zwycięstwo? Czy zechcesz wkroczyć ze mną przez bramy zdobytej Ultridy? - po czym dodał ciszej i być może nieświadomie trochę namiętnie - Powiedz tylko słowo... - Nawet nie zdawał sobie sprawy, że wciąż jest pod działaniem uroku.
Essy
21:28:02 Essy obserwowała uważnie jego dłoń, którą dotknęł jej włosów. Głupia myśl przyszła jej do głowy, ale szybko ją odgoniła. Jednak słowa jakie do niej skierował sprawiły, że ta powróciła i już tak łatwo się zbyć nie dała. Wodziła wzrokiem dookoła, w niczym nie mogąc znaleźć oparcia, żadnej odpowiedzi, żadnego punktu zaczepienia. W końcu jednak rzekła: - Nie jestem dobrym dowódcą, czy też odpowiednim towarzystwem dla jego cesarskiej mości - skłoniła się jednakże, dziękując za propozycję.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 100, 101, 102, ... 142, 143, 144,   Następna