SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 101, 102, 103, ... 146, 147, 148,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 08.01.2018
Essy
21:28:22 Essy - Niestety nie, panie - odpowiedziała niemal od razu. Ale czy to oznacza, że będzie musiała z nim jechać? Właściwie trudno jej było znaleźć teraz powód, dla którego miałaby nie jechać. A jednak przed chwilą tak się wahała. - Do Trisam i tak wiedzie nas wspólna ścieżka.
Ernil
21:31:43 Ernil skinął głową pogodnie, po czym przyznał jej - Racja. - Po chwili jednak trochę spoważniał - Nie zrozum mnie źle. Doskonale widzę, że z pewnych powodów nie chcesz ze mną wyruszać na front. Wierz mi, gdyby nie fakt, że nie znam żadnej innej osoby, która byłaby wstanie porozumieć się ze smokami, nawet nie proponowałbym Ci tej wyprawy. Kobieta jadąca na wojnę nawet nie po to by walczyć sprawia, że czuje się temu winny, chociaż doskonale wiem, że nic nie mogłem na to poradzić. Dlatego mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe. - Na przynajmniej niewielkie pocieszenie podniósł prawy kącik ust i powiedział jej już pogodnie - Idź już do Patricka. Będę czekał przy południowej bramie. - Jeśli nie miała już nic do powiedzenia, odwrócił się wtedy do swych Gwardzistów i wrócił z nimi konno do swojej karocy.
Essy
21:32:17 Essy - Zjawię się o czasie, panie - rzekła, dygając z gracją. Miała inaczej odpowiedzieć, ale zmieniła zdanie. Chciała dać sobie czas w drodze do Trisam na ostateczną decyzję. Jeżeli był jakiś powód, dla którego wzdrygała się przed wyjazdem, to był to z pewnością Mizu. Nie chciała natrafić na niego i nie chodziło o to, że nie byłaby w stanie z nim walczyć, bo to pewne, ale jak ona mu to potem wytłumaczy? Gdy Ernil odjechał, ponowiła prośbę do smoczka. Ten wyłapał zapach Patricka i już niebawem poprowadził ją pod jakiś dom. Złotooka zapukała.
Patrick
21:33:37 Patrick podszedł do drzwi. Czyżby Evelin jeszcze nie przyzwyczaiła się do nowego otoczenia. Otworzył i mocno się zdziwił - Co ty tu robisz?!
Essy
21:37:32 Essy - To tak się teraz wita swojego wybawcę? - zażartowała, przechodząc pod ramieniem Patricka i wbijając do środka. - Fajna miejscówka, kogo odwiedzasz?
Patrick
21:38:20 Patrick - To teraz mój dom. I co masz na myśli mówiąc wybawcę? - dalej stał obok drzwi i dopiero po chwili je zamknął.
Essy
21:41:08 Essy - Powiedzmy, że mocno trzymałam kciuki, byś nie stracił głowy. A tak swoją drogą, Marcos nie żyje, słyszałeś?
Patrick
21:46:27 Patrick - Wiem o tym - schował ręce za plecy i powolnym krokiem skierował się w stronę Essy - Trudno nie wiedzieć kiedy umiera sponsor wszystkich pijaków w karczmie.
Chłop
21:55:46 Chłop 'Tego darmozjada Dantara szukacie? Źle gdy w podróży wina brakuje. Mam trochę wina z makra'
Chłop
21:56:45 Chłop 'A Dantar do miasteczka zszedł, ale pewnie nie doszedł bo dziewuchę ma po drodze. Nie pierwszy raz go matka po konia śle a ten prezenty dziewce kupuje'
Matthew
22:00:30 Matthew bez słowa podał chłopu swoją piersiówkę. A właściwie niewielką butelkę. "Tak, tak przypuszczałem". Czuł się tu coraz bardziej jak idiota. W końcu tam na północy walka, a tu... Będzie się szlajał za dzieciakiem, który wedle wszelkich praw natury zdołał pochędożyć. Albo zdoła.
Essy
22:04:17 Essy - Nie dałeś się nabrać - stwierdziła. - Poznałam twojego znajomego, Aurona. Bardzo... Specyficzny jegomość - mówiąc, przyglądała mu się z ledwo widocznym uśmiechem. - Wiesz, ładniej ci tak - rzuciła poza tematem.
Chłop
22:04:18 Chłop przyjął piersiówkę i skierował się wprost do chaty. Wrócił zaraz z pełną i podał ją wojownikowi. 'Nie za słodka ale przynajmniej nie usypia'
Chłop
22:05:02 Chłop 'Belea mieszka niedaleko, na wyjedzie, zaraz zanim się zaczną myśliwskie chaty'
Patrick
22:06:11 Patrick - Dzięki, też tak uważam. I owszem Auron to mój znajomy. Bardzo specyficzny jegomość jak to mówisz. To byłą tylko kwestia czasu nim go poznasz. Może napijesz się czegoś? Usiądziesz?
Essy
22:12:11 Essy pokręciła głową. - Czekają już na mnie, jadę do Trisam szukać smoków - niepewne jeszcze uczestnictwo w wojnie wolała przemilczeć. - Wiem kim jest Auron, czy po poznaniu prawdy, kto odpowiada za śmierć twojej rodziny wciąż jesteś w stanie mu ufać? Pytałam też go czy ty sam nie jesteś czarnym druidem, ale powiedzmy, że wylizał się od odpowiedzi.
Patrick
22:13:56 Patrick - Jego współpraca z czarnymi druidami nie wiele różni się od mojej. Ale mniejsza. Po co ci smoki? Przecież to nie są zwierzęta hodowlane tylko drapieżniki.
Matthew
22:15:42 Matthew wziął butelkę, po czym otworzył. Ożywcze krople wina spływały mu do gardła, a każda chwila utwierdzała w przekonaniu, że po to warto żyć. "Dzięki ci...". Wziął głęboki wdech. "Gospodarzu". Po czym pogonił swojego bezimiennego konia to wskazanej wcześniej chaty.
Essy
22:16:30 Essy - Taką mam umowę z cesarzem, przekonam smoki do współpracy, a on zapewni im bezpieczne lokum na terenie Naruntii.
Narracja
22:16:58 img Zgodnie z tym co mówił chłop, chata stała na uboczu, na samym wyjeździe ze wsi. Nieco ukryta wśród drzew, i nie za duża, ale całkiem przytulna na pierwszy rzut oka. Nim Mathew dojechał, rozszczekały się psy.
Mathew,
22:17:16 Mathew, gdy tylko przybył przed wskazany budynek zeskoczył z rumaka. Rozglądał się za kimkolwiek w obejściu chaty. Oczywiście gwizdał. Ludzie, którzy gwiżdżą wesołe melodie są nieszkodliwi, przynajmniej w jego mniemaniu.
Patrick
22:18:35 Patrick - Tak? Dlaczego cesarz miałby z tobą zawierać jakiekolwiek umowy? Dlaczego w ogóle miałby z tobą rozmawiać? Dziwne.
Narracja
22:20:51 img Młody mężczyzna zakładał właśnie jakąś kamizelkę, wychodząc zza domu. 'Do kogo?' - zapytał.
Matthew
22:21:23 Matthew miał nadzieję, że te cholerne psy ostrzegą kogoś, że akurat obcy człowiek chodzi koło chaty. Przechadzając się wzdłuż ścian zaglądał chyłkiem w okna. Spojrzał na młodego mężczyznę. "Zabawne, że pytasz. Mieszkasz tutaj?".
Essy
22:26:14 Essy - Przyjechał rozmawiać z więźniem, a rozmową ze mną miałby pogardzić? - obruszyła się. - Widocznie wie, co dobre. Smoki zapewnią mu niesamowitą przewagę, tym bardziej, że po stronie Erbenii stoi twój brat bliźniak.
Patrick
22:27:46 Patrick - Demon miesza się do wojny? Mizu? Dlaczego?
Chłopak
22:33:08 Chłopak 'Czasami. Kto pyta? Przyjaciel czy wróg?'
Matthew
22:37:09 Matthew Mathew wyciagnął znów butelkę. "Dostałem ciekawą informację. Przyjechałeś tu tylko po konie i miałeś wrócić do matki". Po prostu się napił.
Essy
22:37:56 Essy - Cóż, mnóstwo dusz do zdobycia, całkiem legalnie, czemu by nie skorzystać. Wiesz, różnie między nami było, ale naprawdę cieszę się, że żyjesz. Przez jakiś czas siedziałam w celi obok, słyszałam twoje krzyki. Wołałam cię, ale nie słyszałeś.
Patrick
22:41:25 Patrick - Nie musiałaś mi tego mówić - uśmiechnął się - teraz będzie mi głupio.
Essy
22:48:13 Essy - Do twarzy ci z tym zawstydzeniem - skomentowała jego uśmiech. - Całkiem niepotrzebnie się przejmujesz. Przecież nie będę nikomu rozpowiadać. Dobrze, że to wszystko się tak skończyło, bo wiesz?... Nie zamierzałam ci pozwolić zabić cesarza.
Patrick
23:01:06 Patrick - Wiedziałem to od samego początku. Ale teraz moim priorytetem jest odbudowa rodu.
Dantar
23:01:14 Dantar 'A ty skąd wiesz że... niech to szlag! Bardzo wściekła?'
Matthew
23:04:12 Matthew "Jak nie ruszysz za 2 minuty, to mam Cię rozebrać i pogonić całkowicie nago na wojnę z Erbenią". Wzruszył ramionami. "To uczciwa kara, więc ja po prostu policzę te dwie minuty. Jeśli dalej tu będziesz, to tego cyrku okolica nie zapomni nigdy".
Dantar
23:08:48 Dantar 'Daj minutę' - powiedział. Wszedł do domu, z którego po chwili rozległ się dźwięk stłuczonego garnka, oraz krzyk kobiety. Zaraz po tym wyszedl na zewnątrz i poszedł do pobliskiej zagrody po konia.
Essy
23:09:05 Essy - No, w tym to nie pomogę - zaśmiała się. Nie mogła uwierzyć w to, co słyszy! To wszystko całkiem go odmieniło. Z trudem powstrzymywała się, by nie szczerzyć się cały czas. Patrick w końcu wydawał się spokojny, szczęśliwy i to było cudowne. - Pozostaje mi tobie życzyć wszystkiego dobrego.
Patrick
23:10:40 Patrick ukłonił się lekko - Dziękuję i wzajemnie. Jeśli odwiedzisz ponownie to miejsce to odwiedź nas jeszcze. Z pewnością poszerzę swoje wpływy w mieście i będziesz mogła się czymś pochwalić.
Matthew
23:12:06 Matthew zapadł w skalny bezruch każdego strażnika, który akurat nie ma co robić. Przyglądał się zachmurzonemu niebo, a później jego wzrok jak strzała pofrunął w stronę północy.
Essy
23:14:24 Essy - Nie omieszkam - uśmiechnęła się. Już się odwróciła, już zmierzała w stronę wyjścia, gdy nagle stanęła nieruchomo. - Nas? - odwróciła głowę, a w jej oczach były dwa wielkie znaki zapytania. Nie miała pojęcia o jego siostrze.
Myśliwy
23:15:01 Myśliwy dał młodemu zakochanemu czas na odjazd we właściwą stronę. Przypuszczalnie chciał drogę na północ - znowu - pokonać sam. Śmiał się tylko sam ze siebie, a właściwie ze swojej bezgranicznej naiwności.
Patrick
23:16:35 Patrick - Mieszkam tu razem z siostrą. Nie słyszałaś o Evelin?
Essy
23:19:26 Essy - Wspominałeś o siostrze, nawet dwóch, ale podobno obie nie żyją.
Patrick
23:21:40 Patrick - Evelin jakimś cudem żyje. Głównie dzięki niej odzyskałem nadzieję i uchroniłem się od stryczka. Jeśli spotkam tego rycerza, Dietmar bodajże... Będę musiał go sowicie wynagrodzić.
Essy
23:23:27 Essy - Boję się, że jak zacznę pytać, to zostanę tu do białego rana, słuchając opowieści przy winie. Ale muszę... Cóż znowu za Dietmar i co takiego zrobił?
Patrick
23:24:16 Patrick - Innym razem - uśmiechnął się - przy winie Essy. Przy winie.
Dantar
23:27:37 Dantar obejrzał się. 'Jak to? Ty nie jedziesz?'
Matthew
23:29:39 Matthew "Jadę. Ale akurat nie z Tobą. Wynocha!". Nie miał wiele do powiedzenia. Trisam pożegnało go szeregiem błahych i głupich incydentów, tym samym utwierdzając go w przekonaniu, by jak najszybciej wrócić do armii.
Essy
23:31:49 Essy - Sprytny zabieg gwarantujący, że jeszcze tu przyjdę, choć znając życie prędzej sama wpadnę na tego Dietmara gdzieś na drugim krańcu Kronu, zanim się spotkamy tym innym razem.
Data 09.01.2018
Patrick
15:55:40 Patrick - Niewykluczone. Oby zdołał cię obronić przed tobą samą. Żegnaj Essy. Dziękuję za wszystko.
Essy
19:37:24 Essy prychnęła cichutko, ale pożegnała się z uśmiechem. Opuściła dom Patricka, w którym znów zapanował spokój i cisza.
Essy
19:57:20 Essy miała jeszcze trochę czasu nim wybije godzina na którą umawiala się z cesarzem. Ruszyła więc do mniej uczęszczanej części miasta, wysyłając po drodze krótkie, magiczne sygnały. Nie była pewna, czy jest w stanie to wyczuć. I czy zrozumie.
Mizu
19:58:52 Mizu bacznie obserwował księżniczkę. Czy ona naprawdę uznała, że może nim zawładnąć. Przy pierwszym sygnale uniósł nieznacznie brew do góry. Czyżby Essy specjalnie go zrobiła, czy robi to nieświadomie? Musiał to sprawdzić. - Pani wybaczy, idę się przejść, jak zabezpieczysz komnatę, to nie wrócę, więc przemyśl to co zamierzasz- powiedział i otworzył portal w pobliże miejsca, gdzie Essy wysyłała swój sygnał. Przeszedł przez portal i szybko namierzył Nenmorkę. Zaszedł ją od tyłu i tknął w ramię
Essy
19:59:26 Essy wzdrygnęła się i odwróciła. - Nie sądziłam, że przyjdziesz - przyznała. Rozejrzała się po uliczce na której byli. - Widziałam, że w końcu przybyłeś do Kronu, zresztą zdaje się, że w sama porę i chciałam się przywitać. Zapewne przyjdzie mi tu zostać dłuższy czas.
Mizu
20:02:39 Mizu skrzyżował ręce na klatce piersiowej. -Zdefiniuj dłuższy czas i gdzie zostać?-
Essy
20:03:16 Essy - Pytasz, bo chcesz wiedzieć kiedy się stąd wyniosę? - nie zdziwiłaby się, gdyby jej obecność tutaj była dla niego przykra. Zwłaszcza, że może wyczuć, kiedy używa magii. To mogło być irytujące.
Mizu
20:10:52 Mizu - Pytam bo nie wiem ile czasu mam się powstrzymywać. Nie jestem tu na wakacjach Essy-
Essy
20:11:13 Essy - Powstrzymywać od...? Chyba nie chcesz stworzyć burzy gradowej nad Slavią?
Mizu
20:11:27 Mizu - Nie, po prostu powstrzymam wojska cesarza. A Ty? Co tu robisz?-
Essy
20:12:03 Essy - Cóż... Przypłynęłam tutaj z Patrickiem i Marcosem, znasz tego drugiego? Na miejscu jednak Patrick został przechwycony i oskarżony o zamach na cesarza, jednak po rozmowie z nim samym zmienił poglądy i został ocalony. Marcos za to, który go wsypał, nie żyje - podała wszystko w wielkim skrócie. - A ja... Chyba będę jechać z tym wojskiem.
Mizu
20:12:15 Mizu - Czekaj, bo chyba nie do końca rozumiem. Z tym samym wojskiem, któe o mały włos nie zabiło Soula? I tym samym wojskiem, które mordują rodziców takich osób jak Ty? I tym samym wojskiem, które rozjebie zaraz jak przekroczą granice Erbenii?-
Essy
20:12:27 Essy - Mylisz z Zakonem. Z tym wojskiem, które prowadzi cesarz Ernil, obiecując mi wcześniej, że jeżeli uda mi się przekonać smoki do pomocy mu, zapewni im azyl na swoich ziemiach. Ja... Nigdy nie widziałam wojny. Bitwy tak, ale nie wojny. Ale nie potrafię jej zapobiec, a tak mogę zrobić przynajmniej coś dobrego.
Mizu
20:12:49 Mizu - Zakon robi to na rozkaz cesarza, więc możesz iśc od razu poderżnać gardło Soulowi, skoro z nimi idziesz-
Essy
20:13:05 Essy - Akurat on jest w Lessice, bezpieczny. Nawet jeżeli dziś powstrzymasz wojska, to niebawem Xavira wyśle swoje i zgarnie bezbronną Naruntie, a mając do wyboru ją bądź Ernila, wybiorę Ernila.
Mizu
20:13:14 Mizu - A Ernil zgarnie Trisam, Erbenię i pojedzie na trupach dalej.-
Essy
20:13:24 Essy - No pewnie, a dobroduszna Xavira zasadzi w Naruntii drzewko na znak pokoju, odnowy życia i zajmie się gospodarką, by wszystkim żyło się lepiej - prychnęła. - Od dawna wiadomo, że Xavira gardzi nieludzmi i najchętniej pozbylaby się ich.
Mizu
20:13:47 Mizu podszedł do Essy i poczochrał po głowie. Uwielbiał ją wściekać. - I napuściłaś księcia pana na nią, wiedząc, ze tu jestem?-
Essy
20:14:14 Essy tradycyjnie odepchnęła jego rękę, choć nie mogła powstrzymać małego uśmiechu. - Już od dawna szykował tę wojnę, chciałam jedynie ugrać coś dla tych, którymi już nikt się nie przejmuje. Smoki będą brać udział w walkach - ostrzegła go.
Mizu
20:14:29 Mizu - Jak zaatakują Xavirę, to ją obronię. Mam w umowie, ze będę jej służył, a to oznacza również ochronę.-
Essy
20:21:29 Essy - Mam nadzieję, że chodzi tylko o umowę. Ona musi umrzeć, by Ernil mógł wygrać.
Mizu
20:21:42 Mizu - Za mojego życia ona nie umrze. Pilnuj bym kolejnych 100 lat po drugiej stronie nie kiblował-
Mizu
20:21:53 Mizu - I nie robię tego z przekory, a dlatego, że mam zobowiązanie. -
Essy
20:22:03 Essy zamrugala. - Co takiego? Co się stanie, jeżeli Xavira umrze?
Essy
20:22:17 Essy - 100 lat to nawet Xavira nie przeżyje, więc w samej umowie była wpisana jej śmierć. Co za różnica, kiedy ona nastąpi?
Mizu
20:22:32 Mizu - Żadna, będzie następny kto ją zastąpi.-
Essy
20:22:51 Essy - Więc nie to będzie... - coś jej przyszło do głowy. Spojrzała w oczy Mizu. - A gdybym to była ja?
Mizu
20:23:08 Mizu - Wtedy nie pozbędziesz się mnie przez 100 lat, już raz odmówiłaś.
Essy
20:23:17 Essy - Zawsze mogę cię wysłać na misję do innego wszechświata. Nawet miałabym już jedno zadanie dla ciebie.
Mizu
20:23:27 Mizu - Skończyły się czasy, gdy byłem Waszą taksówką.-
Essy
20:23:37 Essy - Żartowałam... To byłoby na zasadzie prośby. Nie zmuszałabym cię do niczego. Byłbyś w zasadzie wolny. I wiesz co? Tak zrobimy. Nie będziesz pieskiem jakiejś psychicznej księżniczki.
Mizu
20:23:50 Mizu - Cesarz nie odda Ci ziem, ani królestwa Xaviry-
Essy
20:24:04 Essy - Nie przyjęłabym. Jeżeli ktoś miałby rządzić Kronem to tylko on.
Mizu
20:24:13 Mizu - To jak on przejmie władze po Xavirze, to będę pod jego bute-
Essy
20:24:23 Essy - Co ci za różnica?
Mizu
20:24:33 Mizu - Taka, że teraz jestem po drugiej stronie i nie zmienię poglądów z dnia na dzień-
Mizu
20:24:41 Mizu - Być może to jest nam dane. Blask złotych oczu i zniszczony świat- przypomniał jej przepowiednie jaką miała z Dianon.
Essy
20:24:55 Essy - Będziesz musiał zaatakować wojsko, wiedząc że gdzieś tam będę - rzekła, a gdy przypomniał przepowiednię, zmrużyła oczy. - Przeceniasz moje zdolności. Sama je przeceniam... Gdy chcę dobrze, nie wychodzi. Gdy chcę źle, też nie wychodzi. Namotać tylko umiem, namieszać, ale jak ktoś przy tym ma ucierpieć, to najczęściej ja sama.
Mizu
20:25:09 Mizu - Czasami ciagniesz ze sobą na dno.- zazartował.
Essy
20:25:18 Essy - Nikomu nie każę się mnie tak kurczowo trzymać. Zapytałabym, co tam się dzieje w Erbenii, ale pewnie uznasz to za zwiad. Księżniczka bardzo się zdziwiła na twój widok?
Mizu
20:25:27 Mizu - Właściwie to sie mnie spodziewała-
Essy
20:27:12 Essy - Nie znoszę jej - mruknęła.
Mizu
20:27:22 Mizu - Lepsze znane zło niż nieznane-
Mizu
20:27:35 Mizu - Skąd wiesz, że cesarz dotrzyma słowa o neutralnej ziemi? Xavira przynajmniej Trisam chce zostawić w spokoju.
Essy
20:28:43 Essy - Nie wiem, nie mogę wiedzieć, ale wydaje się człowiekiem uczciwym i niezdolnym do tak bezczelnego kłamstwa.
Mizu
20:31:18 Mizu - Od kiedy Ty jesteś tak łatwowierna i naiwna?-
Essy
20:32:58 Essy - Słucham? Nie ma dobrego powodu, by nie spełnić obietnicy. Smoki współpracują, jeżeli je oszuka, zwrócą się przeciwko cesarstwu.
Mizu
20:37:30 Mizu - A nie obiecał tego byś właśnie pomogła mu użyć smoków? W ogóle skąd ten pomysł, żeby używać smoków do bitwy? -
Mizu
20:38:00 Mizu - Essy? - zmienił ton na bardziej szorstki - Czy Ty mnie wydałaś cesarzowi?-
Essy
20:44:24 Essy zabolało to oskarżenie, mocno zabolało. - A niechby cały Kron spłonął, ale twojej krzywdy bym nie zniosła - odwróciła głowę. - Powiedziałam mu, że nie da się ciebie pokonać. Chyba uwierzył, jednak nie wycofał wojsk.
Mizu
20:50:50 Mizu - Czyli wie o mnie. Ile wie? Cazedor rozpoznaje mnie na kilometr, wiesz co się wydarzy jak sie spotkają?-
Mizu
20:55:05 Mizu - Czy Ci wstrętni magowie oddali Ci mój sztylet? On nie tylko ładnie wygląda, ale to potężny artefakt-
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 101, 102, 103, ... 146, 147, 148,   Następna  

cron