SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 110, 111, 112, ... 142, 143, 144,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 13.02.2018
Aken
21:27:56 Aken 'Jaszczurkę. Jaszczurka jest nieważna, nikt nie chciał przetrzymać jej aż dokad tu doszedłem. Pani, przynoszę wieści z naruntyjskiej stolicy. Cesarz wyruszył wesprzeć trisamskie oddziały. Jednak to kwestia wojskowa. Podobno wszedł on w układ... ze smokami. I choć wiem że brzmi to nieprawdopodobnie, sam ostatnimi czasy spotkałem zaklinacza... Zaklinaczkę smoków. Podobno zaoferował smokom ziemię wolną od ludzi w zamian za pomoc na wojnie. Nim uznasz mnie, pani, za wariata, zaświadczam przysięgą że nie kłamię. Erbenia jest w niebezpieczeństwie'
Mizu
21:27:56 Mizu parzył w dal, jakby w miejsce za Akenem, dopiero jego "pakunek" zwróćił uwagę demona.
Xavira
21:29:05 Xavira 'Mizu? Jesteś w stanie sprawdzić czy ów mówi prawdę?'
Mizu
21:30:42 Mizu - Teraz nie, ale mój plan na randkę pokryje się ze sprawdzeniem jego słów-
Kobieta
21:31:31 Kobieta 'Myślisz o bracie? Nim też się zajmiemy. Za dużo się przejmujesz. Czeka nas kawałek drogi na południe, wody są zimne, nie radzę skakać bo wyziębisz się nim dopłyniesz do brzegu'
Xavira
21:32:12 Xavira 'Kim jest ten zaklinacz Nenmorze? Dobrze go... ją znasz?'
Mizu
21:32:44 Mizu miał nadzieję, że Aken nie powie "Essy"
Aken
21:32:50 Aken 'To Nenmorka pani, magini. Nie wiem jaką możliwością weszła we współpracę z cesarzem Ernilem'
Eveline
21:33:25 Eveline - Dokąd mnie wieziesz? - nie mogła się oprzeć temu pytaniu.
Aken
21:33:33 Aken 'Podobno posiadła rzadki dar porozumiewania się z niektórymi gatunkami. Ze smokami, uściślając' - mówił. Mizu już mógł mieć pewność że chodzi o Essy.
Kobieta
21:34:07 Kobieta 'Do domu Sovlene. Tam wszystko się zaczęło i tak się zakończy. Dopełnimy swoich obowiązków względem Lavierra.'
Mizu
21:34:35 Mizu - Ja pierdole, tylko nie ona-
Eveline
21:35:27 Eveline - jaki... - ugryzła się w język chcąc zadać pytanie ale nie mogła się powstrzymać - obowiązków?
Xavira
21:35:40 Xavira 'Czy owa Nenmorka miała jakieś cechy szczególne? powiedzmy, piegi, czarne włosy, nieprzyzwoity ubiór?'
Aken
21:37:31 Aken opuścił głowę. Widać po nim było żal. Pokiwał głową twierdząco. 'Sądzę, pani, że dziewczyna została zmanipulowana i nie ma pojęcia co robi'
Xavira
21:40:30 Xavira 'interesują mnie fakty, nie sądy.' - powiedziała. 'Dziękuję. Wiem o kim mówisz. To nakazuje mi dać wiarę twoim słowom. Możesz odejść. ' - zwróciła się do straży. 'Przykazać służbie by, nim uda się w drogę powrotną, o ile chce tam wracać, zjadł i wypoczął' - odesłała tym samym Akena bez zbędnych grzeczności. 'Co ty tam doradzałeś na górze? Męza? ' - zaśmiała się. 'Oddajesz się w niewolę stuletnią by ratować żonę, a ona występuję przeciwko tobie na wojenną ścieżkę. Przeuroczo'
Xavira
21:43:53 Xavira zwrociła się do człowieka który przeszkodził w rozmowie w komnacie. 'Czy pałac utrzymuje zagrody, heroldzie?' - zapytała.
Męzczyzna
21:44:14 Męzczyzna potwierdził.
Xavira
21:44:51 Xavira 'Więc odbierzcie Nenmorowi jego jaszczurkę i dołączcie do inwentarza, gdzie jej miejsce. Pałac to nie obora' - zawrociła na pięcie by wrócić do siebie. Obejrzała się wymownie na Mizu.
Mizu
21:45:28 Mizu szedł za Xavirą. - No cóż, niektórzy nie potrafią docenić ofiarowanej wolności.-
Xavira
21:46:56 Xavira 'Chcesz się wycofać? po wojnie przydatniejszy będzie zaklinacz smoków'
Kobieta
21:47:41 Kobieta 'Uważasz że nic nie jesteście winni Mistrzowi Lavierrowi?'
Mizu
21:47:55 Mizu - Nie, zrównam Naruntię z ziemią. Z koleżankami-
Xavira
21:48:15 Xavira 'Chętnie je poznam. Niechaj będzie, pod jednym warunkiem'
Mizu
21:53:18 Mizu - Nie zabiorę Cie ze sobą-
Xavira
21:55:41 Xavira 'Och nie, moje biedne serduszko pęknie teraz z żalu. Chcę w miarę możliwości otrzymywać aktualne raporty jeśli twoje działania przedłużą się. Oraz, życzę sobie byś wraz ze mną dotarł wpierw do wojsk na południu, doszły mnie słuchy że morale spada niepomiernie. Widok generała w towarzystwie niepokonanego smoka szybko obudzi w nich ducha walki'
Mizu
21:58:31 Mizu - To przywdziej coś ciepłego, przelecisz się-
Eveline
22:01:00 Eveline zdenerwowała się i w końcu wrzasnęła - Mam tego dość! Nie jesteśmy nikomu nic winni! Nie ważne co zrobili nasi rodzice. Nie ważne co zrobił Patrick! - wydarła się - My chcemy zacząć żyć normalnie z dala od wszystkiego! Z dala od was! Słyszysz!
Xavira
22:01:43 Xavira 'Nie myśl że jak mnie zrzucisz będziesz wolny, wierność obiecałeś pałacowi'
Kobieta
22:02:53 Kobieta 'Nie krzycz. Tu i tak nikt cię nie usłyszy. Z dala od nas możesz zginąć, nie żyć. Żyłaś juz z dala od nas i powiedz, co osiągnęłaś?'
Kobieta
22:04:42 Kobieta 'To czego chcę ja czy czego chcesz ty ma najmniejsze znaczenie. Ważne czego chce Kef. A on chce godnych dziediców swych praw. Utrzymania w jego imieniu odwiecznego porządku, równowagi. ' - wskazała na znikającą już stolicę nad którą widac było łunę ognia. 'Tam nie było równowagi. Teraz będzie'
Mizu
22:09:05 Mizu - Cholera, próbowałem- zażartował. Czekał aż Xavira się przebierze.
Xavira
22:13:29 Xavira słysząc, że ma szansę wyprzedzić wojska i pierwsza dotrzeć na miejsce bitwy, w pół ucha zostawiła Mizu i poszła się przebrać. Wróciła już po chwili. 'Zanim wyjedziemy, muszę wydać dyspozycje. Pałac ma obowiązek dostarczyć ci o cokolwiek poprosisz, więc jeśli ci czegoś potrzeba, możesz tego zażądać od służby. Przygotuj się i spotkamy się pod bramami. '
Eveline
22:14:05 Eveline - Osiągnęłam bardzo dużo. Nie wiesz nic.
Mizu
22:14:20 Mizu - Ja jestem gotów, a spotkamy się na balkonie Twojej komnaty-
Narracja
22:17:02 img Delikatne pogwizdywania musiały tym razem zastąpić bębny, gdy Redroth wjechał do obozu. Rozejrzał się uważnie po tych, którzy w nim stacjonowali. 'Dać mi tu tych, którzy uczestniczyli w ataku' - powiedział pewnym tonem.
Narracja
22:18:04 img Kilku Skelbardów wskazało na jedzącą rybę przy ognisku Sabelrot, która najwyraźniej nie zauważyła nadjechania Redrotha, lub zauważyła i nie uznała tego za dostateczny powód by wstać.
Velroth
22:18:59 Velroth 'Strata kilkudziesięciu ludzi ale południowcy zdołali odciągnąć oddziały Grandira i pozbyć się wartowników. Zarządziliśmy odwrót, teraz oczekujemy aż udadzą się na spoczynek by ponowić atak'
Sabelrot
22:20:13 Sabelrot nawet nie pokusiła się o zerknięcie na Redrotha, tylko pochłonęła się w spożywaniu posiłku. Traktowała to jako ważniejszą obecnie rzecz niż wstanie.
Redroth
22:26:14 Redroth westchnął zniecierpliwiony. 'Czy my pani nie przeszkadzamy?' - krzyknął z konia. Nie był nadęty, ale mimo wszystko był dowódcą i zamierzał egzekwować swoje prawa. Jakiekolwiek.
Xavira
22:27:03 Xavira 'Z nikim nie będę się spotykała na balkonie' - oświadczyła. 'Od tego są pałacowe bramy'
Jeden
22:27:31 Jeden z żołnierzy odpowiedział mu pośpiesznie - Do pałacu. W pobliżu jest wielu niebezpiecznych druidów, musimy spierdalać zanim oberwiemy
Mizu
22:27:44 Mizu - Tak, tak- zlekceważył ją i udał się na dziedziniec pałacu i dopiero wtedy zdjął blokadę i zmienił się w demonią wersję: https://3.bp.blogspot.com/-ZL4zeQo98yw/WZwz1JLiS8I/AAAAAAAADTY/-RzxzY4dwv0FuGbIYtSBgEsJy9jqC0YdgCLcBGAs/s1600/Hearthstone_Boss-Sindragosa.JPG
Narracja
22:29:17 img Oczywistym było, że przemiana Mizu wzbudzi całkowity popłoch w pałacu. Straże natychmiast rozbiegły się mierząc do smoka, nim pojawiiła się Xavira. 'Opuścić broń durnie!' - wrzasnęła na cały dziedziniec.
Sabelrot
22:29:51 Sabelrot obróciła powoli swoje spojrzenie na przełożonego, wzięła jeszcze kilka gryzów definitywnie kończąc posiłek i dopiero wstała. - Aktualnie nie. - odpowiedziała, jakby nie zdając sobie sprawy z braku szacunku, który okazała. Tak czy siak nic więcej na razie nie powiedziała.
Redroth
22:30:42 Redroth zmierzył Saberlot od stóp do głów. 'Nadasz się. Potrafisz chodzić w sukience?' - zapytał.
Redroth
22:31:42 Redroth 'Potrzebujemy kogoś wewnątrz, a ich zdradzi zarost'
Kobieta
22:33:03 Kobieta 'Więc chyba nie tak dużo skoro nie wiem. Dobrze że osiągnęłaś to zupełnie sama.' - zakpiła.
Sabelrot
22:33:34 Sabelrot zmrużyła nieco brwi słysząc slowa swego dowódcy. - Nie lubię sukienek. Poza tym całe życie szkoliłam się walczyć. - odparła zgodnie z prawdą nawet nie drgając, cały czas stała w dość luźnej pozycji i jedyne co robiło to wbijała swoje spojrzenie w oczy Redrotha.
Redroth
22:34:33 Redroth 'nie ty jedna, a jednak ktoś się musi przedrzeć. O ile nie czujesz się na silach, zostaniesz w obozie. Nie wystawię cię do ponownej walki tego samego dnia'
Redroth
22:36:51 Redroth 'Los nie da nam więcej takiej szansy, nie spieprzę tego z powodu niczyich palących ambicji.' - zsiadł z konia, przeszedł obok kobiety i zaczął rozglądać się za kimś, kto prócz niej byłby w stanie wtopić się w obóz.
Mizu
22:37:37 Mizu - A już miałem lecieć po Ciebie - mruknął i schylił się tak, by Xavira mogła wejść na niego. A co do straży, jakby chciał,to machnąłby ogonem i wszyscy by zginęli.
Sabelrot
22:37:39 Sabelrot westchnęła cicho. - Nie nadaję się do tego zadania. Brakuje mi zdolności do rozmowy, a co dopiero, by móc nie zwracać na siebie uwagi przez dłuższy czas. - odparła sucho. - I nie robi mi to problemu, by ponownie walczyć. Jestem gotowa do kolejnego starcia. - dodała nie zmieniając tonu i nieznacznie się obracając za swoim dowódcą.
Xavira
22:39:59 Xavira 'Bądź cierpliwy. Mają dobre powody by obawiac się smoków' - powiedziała. Skrępowanie nie leżało w jej naturze ale jednak poczuła je mając po prostu usiąść podwładnemu na karku. Rozejrzała się czy jest się czego złapać i nie poobijać. Zapewne ruch powietrza w locie da jej popalić.
Narracja
22:42:37 img Mizu był kolczasty, ale dla drobnej kobiety między kolcami znalazło się trochę miejsca. Mizu spejalnie kilka kolców pokrył wodną powłoką, by Xavira nie pokaleczyła się o niego. Zaryczał przy starcie i z podmuchem powietrza na dziedzińcu uniósł się nagle. Parę razy pokołowął nad zamkiem nim ruszył we wskazaną przez Xavirę stronę.
Redroth
22:43:12 Redroth 'Więc weź co oferuję a nagroda cię nie minie' -znów odwrócił się do kobiety. 'Jest noc. Nikt nie będzie przyglądał się kobietom których zadaniem jest znoszenie rzeczy i wydawanie posiłków. Przemycimy cię do obozu. Postarasz się pozostać w cieniu, a jeśliby kto się zainteresował udawaj że coś robisz. To Naruntyjczycy, nie będą sprawdzać kobiety. W obozie przebywa cesarz i jego doradca. jeśli się uda, chcę mieć tu ich obydwu. A jeśli się nie uda, samego Ernila. Najlepiej gdy będzie żyw. Jeśli uda ci się go przemycić na pięćdziesiąt metrów od namiotu, tam już będziesz osłaniana. Decydujesz się lub nie. Nie mamy czasu'
Narracja
22:45:03 img Wśród nocy lodowy smok prezentował się jeszcze groźniej. Co wrażliwsi mieszkańcy Utridii podnieśli alarm widząc jego zarys na niebie. Pochodnie w dole to zapalały się, to gasły nagle gdy ludzie widząc z czym mają do czynienia chowali się w domach, naiwnie sądząc że ich dachy stanowią jakąkolwiek ochronę.]
Mistrz Gry
22:46:40 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy Czarnym Druidom uda się odzyskać ciało Lavierra?)
1.1k100(m0%) = 76
2.1k100(m0%) = 41
3.1k100(m0%) = 29
[Wynik:NIE]
Sabelrot
22:47:10 Sabelrot - Skoro tak mówisz. - odparła w końcu, nie była co do tego pomysłu przekonana. - Jednak nie wyobrażam sobie, aby udało mi się sprowadzić na wskazane miejsce. A bardziej agresywne działania w obozie też są ryzykowne. Jeśli twierdzisz, że się uda to podejmę się tego. - dodała odwracając się cała.
Redroth
22:48:39 Redroth 'Twierdzę że jeśli się nie uda, naruntyjska armia stanie się zbyt groźna i dla nas, i dla Erbenii. Utrata cesarza osłabi ich wolę walki do minimum. Niech ci się nie wydaje że zamierzam obserwować rzecz ze wzgórza. Ja tam będę również. I pozostali.'
Mizu
22:49:11 Mizu nie miał zamiaru lądować od razu, chciał pobawić się lecąc. Dawno nie miał takiej swobody. Raz nawet przesadził z prędkością
Sabelrot
22:49:56 Sabelrot - Dobrze więc. Więc, gdzie jest ta sukienka? - zapytała nieco posępniej niż zwykle, nie lubiła sukienek i to był niezaprzeczalny fakt. Ale widać, innego wyboru nie było jak jej nie założyć.
Xavira
22:50:01 Xavira łykała powietrze jak indyk paszę. 'Zwolnij bo się uduszę!' - zdołała w końcu przekrzyczeć mrożące powietrze, od ktorego pędu już bolały ją głowa i uszy.
Redroth
22:50:27 Redroth obejrzał się na Velrotha. 'Gdzie jest ta sukienka?' - powtórzyl pytanie.
Mizu
22:51:57 Mizu powoli dostosowywał prędkosć do takiej, którą zniesie człowiek. Odczekał parę minut by Xavira uporządkowała sie i dopiero wtedy wylądował zgrabnie na środku obozu.
Narracja
22:56:37 img Czarni nie przewidzieli, że ci przy bramach dadzą się przekonać. Konni znali zbyt wiele szczegółów swej jednostki. Jednak konie przekonać się nie dały. O ile chcieli przetransportować wciąż zamaskowane ciało, musieli wnieść je na pieszo.
Sabelrot
22:59:29 Sabelrot odpięła kilka węzłów w swoim tabardzie. Obecnie zbroję zdjęła i ustawiła w namiocie pełniacym rolę zbrojowni, nie było potrzeby chodzić w pełnym obciążeniu w czasie odpoczynku.
Narracja
22:59:47 img Erbeńska armia pogrążona była we śnie, ale wartownicy wszczęli alarm nim Mizu wylądował. Na raz niemal setka kuszników czekala w dole, gotowa przypuścić atak jeśli smok zamierzał siaść właśnie w ich obozie.
Xavira
23:00:11 Xavira 'Nie znają cię, nie widzą mnie!' - krzyknęła. 'Zaatakują! To bez sensu!'
Patrick
23:00:29 Patrick - A co z Eveline! Co z moją siostrą? Słyszałem w tłumie, że chcą ją wymienić za Lavierra! Ona umrze rozumiesz?!
Mizu
23:01:02 Mizu - COś Ty taka strachliwa?- zapytał i jak najbardziej wylądował gotowy wykonać lodową ścianę w razie ataku.
Żołnierz
23:01:49 Żołnierz odpowiedział mu stanowczo - Druidzi mają przewagę zaskoczenia, jest po zmroku a po takim czasie może być gdziekolwiek, jeśli ją zabrali. Musimy się przegrupować. Nie oddalaj się, jeśli Ci życie miłe - ponaglił go w czasie marszu.
Patrick
23:02:28 Patrick - Dla mnie to życie mojej siostry jest najważniejsze! Co byś zrobił gdyby to uprowadzono członka TWOJEJ rodziny?
Żołnierz
23:03:17 Żołnierz odpowiedział mu bez namysłu - Pilnowałbym żeby przede wszystkim nie mieli dwóch ciał do grzebania.
Xavira
23:04:50 Xavira 'To moli ludzie, wolę ich żywych' - powiedziała kuląc się, gdy usłyszała świst pierwszych bełtów.
Mizu
23:05:43 Mizu - Nie zabije żadnego-
Patrick
23:06:22 Patrick - Mi nie zależy na tym co się ze mną stanie! Trzeba jej poszukać. Z pewnością macie kogoś kto zna się na tropieniu...
Xavira
23:07:46 Xavira pisnęła 'Żeby i oni byli takimi altruistami!'
Narracja
23:09:16 img Po kilku pierwszych bełtach spadły kolejne. Ludzie naprawdę się obawiali i postanowili się bronić.
Narracja
23:10:08 img Sabelrot doczekała w końcu prostej, chłopskiej sukienki, takiej jakie nosiły kobiety w obozie. Tym razem nikogo nie zniewolono, okoliczne wieśniaczki pozbawione zapasów, by utrzymać rodziny, same zgłosiły się do pracy.
Żołnierz
23:11:32 Żołnierz przytaknął mu, wciąż rozglądając się po dachach tak jak zalecił dowódca - Owszem. I o ile nie jest w terenie, powinien być w pałacu.
Sabelrot
23:11:37 Sabelrot - Mhm. - mruknęła nie wyrażając większych emocji, w milczeniu ruszyła do pustego namiotu, by szybko się ubrać w tą suknię i być gotową. Nie zajęło to długo i już wyszła z namiotu. - Wyruszamy? - ni to zapytała, ni ponagliła.
Patrick
23:13:31 Patrick - Pospieszmy się!
Żołnierz
23:16:48 Żołnierz ani myślał poruszać się szybciej. Dopiero po kolejnych 200 bezpiecznych metrach dowódca rozkazał przejście do truchtu, wciąż mając baczenie na przeciwległy dach.
Narracja
23:17:57 img Erbeńscy żołnierze wycofywali się pod zasieki. Spora część bełtów po prostu przeleciała, skoro tylko ciało Mizu nie było tym, czym spodziewali się je zobaczyć. Nadal trzymali kusze w gotowości. Ktoś zdołał przyciągnąć kilka harpunów, nim zauważono generał Xavirę.
Narracja
23:19:19 img Na dachach panował spokój. Dokądkolwiek poszli czarni, strażnicy ani Patrick już nie mogli ich dojrzeć.
Mizu
23:19:56 Mizu wokół siebie i Xawiry stworzył lodową ścianę. Grubą na pół metra, by żadna strzała jej nie przebiła. Dopiero wtedy schylił się, by wojownicza księżniczka mogła zejść.
Xavira
23:21:38 Xavira stanęła dumnie obok Mizu czekając aż przestraszone wojska ją zobaczą. 'Żołnierze!' - krzyknęła. 'Czy tak oddziały witają swojego generała?!'
Redroth
23:23:34 Redroth przyjrzał się Sabelrot uważnie, w końcu się uśmiechnął i skinął głową. 'Będzie dobrze. ' - powiedział. 'W środku jest dwóch naszych, ale jeśli podejdą pierwsi do namiotu, spowodują alarm. ' - sięgnąl reką i nieco poprawił jej włosy po swojemu, by wyglądała bardziej dziewczęco. 'Jeśli cokolwiek pójdzie niezgodnie z planem, nie popełniaj tam samobójstwa, ale idź na południowy wschód do ujęcia wody, tam cię odbierzemy. Zrozumiałaś wszystko?'
Sabelrot
23:25:23 Sabelrot lekko zmrużyła oczy, gdy poprawiał jej włosy ale nie zareagowała. Choć dała do zrozumienia wzrokiem, że nie podobało jej się to. - Oczywiście. Nie planuję popełniać samobójstw, byłoby to głupie. - dodała będąc gotowa do drogi.
Redroth
23:26:57 Redroth wyjął swoj nóż zza pasa. 'Świeżo naostrzony, jeśli masz swój, zostaw, chłopaki naostrzą. Od frontu namiot będzie strzeżony, przetniesz płótno z tyłu, gdzie brakuje oświetlenia. Nasi zadbają by kilka pochodni zdmuchnął wiatr'
Mizu
23:27:17 Mizu przybrał swoją ludzką pozę, co żołnierze mogli zauważyć, bo lodowa ściana przestała się świecić. - Pyskata to Ty chyba jesteś na tronie, a piskasz jak dziewczynka gdy strzała leci w Twoją stronę.- dogryzł Xavirze.
Xavira
23:28:07 Xavira 'Nie mam żeber na wierzchu jak ty, i bełty przez nie nie przelatują' - odgryzła się.
Velroth
23:28:55 Velroth podprowadził Sabelrot konia. Sam również dosiadł swojego, tuż za Redrothem. Pozostali zbierali nieduży oddział, dogadując szczegóły zadania.
Mizu
23:29:09 Mizu podniósł koszulę ukazując tors. - W Ludzkiej formie mam schowane-
Sabelrot
23:29:33 Sabelrot sięgnąła po swojej słabej jakości sztylet i szybko go podała dowódcy, by potem przekazał go do naostrzenia. A potem wzięła ten lepszy sztylet. - Rozumiem. Jeśli nie będzie się dało ich pojmać, to mogę ich zabić, tak? - zapytała chcąc się upewnić, jakby coś poszło nie tak.
Redroth
23:31:22 Redroth 'Tak. Żywi będą więcej warci, martwi nei są kartą przetargową. Ale tak, lepsi martwi niż wolni' - powiedział. 'Niemniej liczę na twoją kreatywność'
Xavira
23:33:23 Xavira pozornie nie zwróciła uwagi, ale jednak oceniła to co widziała. A że oceniła na korzyść Mizu, wolała się wstrzymać od komentarza. Przyglądała się z satysfakcją zbaraniałym minom żołnierzy.
Sabelrot
23:33:50 Sabelrot - Skoro tak mówisz. - poprawiając swoje miejsce na koniu i chowając sztylet. - Postaram się wykonać zadanie na tyle ile sytuacja pozwoli. - dodała swoim obojętnym tonem i rzucając spojrzeniem raz na Redrotha, a raz na Velrotha.
Gdy
23:36:42 Gdy dobiegli na plac pałacowy, wszyscy odetchnęli z ulgą. Dowódca jednostki wydał stosowne rozkazy. Ranni mieli zostać poddani leczeniu, wszyscy napić się wody, natomiast po otrzymaniu informacji od jednego z żołnierzy, dowódca spytał się wszystkich - Który z was jeszcze został trafiony druidzką strzałką? Ty? - spojrzał się wymownie na Patricka.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 110, 111, 112, ... 142, 143, 144,   Następna  

cron