SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 111, 112, 113, ... 141, 142, 143,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 13.02.2018
Xavira
23:33:23 Xavira pozornie nie zwróciła uwagi, ale jednak oceniła to co widziała. A że oceniła na korzyść Mizu, wolała się wstrzymać od komentarza. Przyglądała się z satysfakcją zbaraniałym minom żołnierzy.
Sabelrot
23:33:50 Sabelrot - Skoro tak mówisz. - poprawiając swoje miejsce na koniu i chowając sztylet. - Postaram się wykonać zadanie na tyle ile sytuacja pozwoli. - dodała swoim obojętnym tonem i rzucając spojrzeniem raz na Redrotha, a raz na Velrotha.
Gdy
23:36:42 Gdy dobiegli na plac pałacowy, wszyscy odetchnęli z ulgą. Dowódca jednostki wydał stosowne rozkazy. Ranni mieli zostać poddani leczeniu, wszyscy napić się wody, natomiast po otrzymaniu informacji od jednego z żołnierzy, dowódca spytał się wszystkich - Który z was jeszcze został trafiony druidzką strzałką? Ty? - spojrzał się wymownie na Patricka.
Redtoth
23:37:02 Redtoth ruszył pierwszy, dając znak pozostałym by jechali za nim.
Narracja
23:38:00 img Kilku rycerzy wróciło do obozu Ernila z południowego zachodu. Kazali się prowadzić pod namiot cesarza, skoro Grandira w obozie nie było.
Sabelrot
23:38:08 Sabelrot w końcu także ruszyła za dowódcą już nie odzywając się. Nie widziała potrzeby otwierania swoich ust, zresztą było to męczące.
Mizu
23:39:35 Mizu w końcu zakrył się. - Nie zjedzą Cię tutaj?- zapytał.
Xavira
23:41:49 Xavira 'Jakoś bez ciebie się w pałacu uchowałam' - powiedziała. 'Ciekawa magia... Nigdy przed tobą się z czymś tak silnym nie spotkałam'
Narracja
23:42:50 img [Obóz Ernila] Zostali podprowadzeni tak jak chcieli, jednakże zamiast cesarza, wyszedł im Bismark
Mizu
23:43:41 Mizu znów odkrył tors - To nie efekt magii a ćwiczeń-
Bismark
23:43:46 Bismark wciąż przygotowany na ewentualny atak, trzymał topór w dłoni. Poinformowany o powrocie kilku rycerzy, wyszedł z namiotu i spojrzał się na nich z lekką nadzieją - Raport.
Narracja
23:44:25 img Rzeka miejscami była spokojna jak staw. Ale miejscami prąd był rwący tak, że pomimo iż nie zauważało się tego, łódź była szybsza od biegnącego konia. Tym samym dosyć szybko kobiety zmieniły położenie na mapie. Kobieta po prostu chwyciła Eveline za rękę i obwiązała ją liną, nim wyszła by łódź zacumować. 'Wyłaź!' - padło polecenie.
Xavira
23:46:17 Xavira ''Czyli jak będę grzeczna to pozwolisz mi pomacać? Oczywiście caly czas man na mysli lodową ścianę'
Mizu
23:47:14 Mizu - Ale lizać nie możesz, bo się przykleisz-
Narracja
23:47:31 img Cesarscy zsiedli z koni. 'Grandir posłał ludzi na wschod, sam zdecydował odciąć im drogę powrotu i pełnić całonocną wartę na południowy zachód. Nasze siły są niemal bezstratne, spośród uciekinierów poległa ponad połowa'
Xavira
23:51:39 Xavira 'Bez obaw, nie przytykam jęzka do wszystkiego co błyszczy. Chociaż znając twoją butę dawno nie mówisz o ścianie'
Patrick
23:53:11 Patrick - Przejdzie mi.
Data 14.02.2018
Narracja
00:01:58 img Nie trwało długo nim Redroth z komapnią byli na miejscu. W górach na północy od obozu. Stąd mieli tylko kawałek, ale też nikt nie mógł się ich spodziewać z tej strony. Oni znali te góry. Naruntyjczycy - nie. Uznawali je za przestrzeń nieprzemierzalną.
Bismark
00:03:39 Bismark rozkazał im od razu ostrym warknięciem - Więc wsiadajcie na konie i zapierdalać po niego! Grandir nie ma prawa wydawać takich rozkazów, gdy cesarz jest na miejscu.
Narracja
00:10:41 img Rycerze mogli jedynie potwierdzić przyjęcie rozkazów i wykonać je. Zaraz zawrócili, by ponownie wsiąść na zmęczone już, ale własne konie, i ruszyć w drogę powrotną.
Data 15.02.2018
Dowódca
20:39:10 Dowódca podniósł brew, patrząc się na niego nieufnie - Pracowałeś z nimi, prawda? Wiesz, co to mogło być? - Kilkoro ludzi obejrzało się na Patricka ciekawsko, choć trochę nieufnie. Zapewne po głowie chodziły im różne myśli.
Eveline
20:39:58 Eveline posłusznie wyszła z łodzi. Nie widziała sensu by dalej sie stawiać.
Patrick
20:40:23 Patrick - Gówno, a nie pracowałem. Działałem na własną rękę... - skłamał.
Narracja
20:44:03 img Kobieta poprowadziła Eveline pomiędzy gąszczem niskich, następnie wysokich drzew. Przeważały flanny a u dołu zroton, więc nadal były na terenie Naruntii. Tyle Eveline domyśliłaby się nawet gdyby była początkującym zielarzem. Dopiero po kilkunastu minutach spaceru spomiędzy zarośli zaczęły przebłyskiwać światła. Pochodnie lub okna, ale raczej pochodnie. Po kolejnych dało się zauważyć jakieś budowle, nie wyższe od domu, ale nieduże. Dopiero wtedy kobiety dotarły do czegoś co wyglądało jak porzucona przed laty świątynia, obecnie zasiedlona odzianymi w czerń druidami. Spoglądali na Eveline z zaciekawieniem, gdy szła prowadzona na linie.
Patrick
20:44:28 Patrick zastanowił się chwilę - Zabiliście zapewne ich przywódcę. Porwali moją siostrę. Słyszałem krzyk, że chcieli się wymienić. Lavierr za Eveline. Ale było już za późno.
Eveline
20:47:01 Eveline szła wolno. Miała głowę opuszczoną nisko, włosy przykrywały jej twarz.
Dowódca
20:47:11 Dowódca parsknął śmiechem - Ta, jakże by inaczej - oczywistym było, że nie uwierzył Patrickowi. Gdy zaś ten opowiedział o wymianie, ten również skłamał. Nie widział sensu, by być z nim szczery, skoro Patrick sam tej szczerości nie okazuje - Nie mogliśmy nic zrobić. Zabiliśmy go, zanim dowiedzieliśmy się o tej całej wymianie. Chodź - kiwnął głową w stronę koszar - Poznasz swojego nowego dowódcę -. Następnie mężczyzna skierował się w stronę koszar stanowczym krokiem.
Patrick
20:48:28 Patrick stał w miejscu. Chyba nie zamierzał się ruszać - Przez wasze działania straciłem siostrę... Do niczego by nie doszło, jeśli nie przyszłoby wam do głowy wychodzić z tej przeklętej szafy.
Narracja
20:49:38 img Siedzący wokół kamiennego stołu druidzi w czarnych strojach wstawali kolejno, widząc idące kobiety. W efekcie utworzyli dziwny tor, stając po lewej i po prawej stronie ścieżki. Przyglądali się idącej w milczeniu. 'Lavierr nie żyje. Zabrali ciało' - powiedziała kobieta, co wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie nową osobą w ich gronie. Również sznur obwiązany wokół ręki nie uszedł ich uwadze. Kobieta w końcu szarpnęła za sznur tak, że Eveline potknęła się dokładnie pośródku krótkiej drogi do kamiennego stołu, pośród druidow.
Mizu
20:51:29 Mizu podszedł do ściany i sprawił, że rozsypała się na drobne kawałeczki. Chmura z kryształków lodu rozsypała się nad nim i Xavirą, dając śliczny efekt, gdy światło księżyca odbijało się od ich.
Eveline
20:51:32 Eveline wiedziała, jak takie potknięcie może się skończyć. Jej koordynacja do najlepszych nie należała i upadła natychmiast na ziemię.
Narracja
20:53:07 img Zbaraniała armia przyglądała się całemu zajściu przez chwilę, opuszczając broń coraz niżej.
Xavira
20:54:06 Xavira 'Oto nowa potęga! Lodowy smok...' - spojrzala na Mizu, znów na żołnierzy 'walczy dziś dla Erbenii!' - orzekła głośno i z pompatyczną powagą.
Narracja
20:55:06 img Mizu był jak Mizu, w ludzkiej postaci.
Narracja
20:55:17 img Stali tak chwilę, jeden w drugiego, nim wznieśli miecze z okrzykiem. Tracili nadzieję już nawet i na przyjazd Xaviry, zaś nikt nie pomyślał że mogą mieć smoka po swojej stronie. Widać po nich było mieszaninę obawy i zaciekawienia.
Dowódca
20:55:31 Dowódca słysząc go, stanął na miejscu i odwrócił się w jego stronę, patrząc się na niego karcąco - Nie zapominaj się. Naszym zadaniem jest zniszczyć druidów, a nie pilnować Twojej siostry. Zrobimy co w naszej mocy by ją odzyskać i z Twoją pomocą będzie nam łatwiej.
Xavira
20:55:51 Xavira 'Teraz to, co lubisz najbardziej, pokaż im coś by uwierzyli że Ernil nie zetrze ich jak robactwa.'
Narracja
20:57:33 img Kilku czarnych podeszło nieco bliżej Eveline, przyglądali się ale nikt nie podał dłoni by ją podnieść. 'Sownole, czy to...?' - zapytał ktoś.
Kobieta
20:59:29 Kobieta 'Tak. Poznajcie Sovlene. Sorag będzie lada moment. Nie ma czasu na łzy. Lejcie wino na pamiątkę Lavierra'
Eveline
20:59:40 Eveline wstała choc było jej trudno. Była bardzo zmęczona, dawno nie spała i ta cała sytuacja, która miała ostatnio miejsce mocno ją nadwyrężyła. Stała w miejscu i dalej patrzyła się w ziemię. Na ziemię spadło kilka łez.
Mizu
20:59:54 Mizu widział, że ma dużo miejsca, więc ponownie zamienił się w smoka. Zaryczał ggłośno i przy okazji zamroził kilka drzew.
Patrick
21:01:12 Patrick ruszył za dowódcą - Nie możemy tracić czasu jednak dysponujemy za małą ilością informacji. Nie wiemy jak się tu dostali, ilu ich jest i gdzie mogą być.
Dowódca
21:05:01 Dowódca uśmiechnął się minimalnie, widząc zmianę jego postawy. Ruszył więc razem z nim do koszar - Dlatego potrzebujemy Twojej pomocy. Pracowałeś z nimi, więc wiesz o nich z pewnością więcej niż my. Każda informacja się przyda.
Patrick
21:05:49 Patrick - Wiem tylko, że są to skurwysyny. Pobożne skurwysyny. Jedyne co mi przychodzi do głowy to jakaś świątynia jednak nie znam tych okolic.
Mizu
21:06:15 Mizu - To ja idę realizować swój plan, baw się dobrze- powiedział do Xaviry
Dowódca
21:07:40 Dowódca odpowiedział mu spokojnie - Spokojnie, na wszystko przyjdzie czas.
Patrick
21:11:27 Patrick - Byleby przylazł szybko.
Narracja
21:19:38 img [Patrick] Został zaprowadzony do koszar, gdzie przy sporym stole z mapą stał wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna. Wyglądał inaczej niż inni. Z pewnością był lepiej opancerzony i zapewne to on wydawał tu polecenia. Poza nim oraz dwójką przybyłych nikogo nie było w pomieszczeniu. Na ścianach wisiały miecze, trofea zwierząt a także porozstawiane były pod ścianą liczne kredensy i szafy
Dowódca
21:21:47 Dowódca podchodząc do mężczyzny przy stole skinął mu głową na powitanie i mruknął pod nosem - To on -. W tedy też Patrick został ponownie zlustrowany wzrokiem od stóp do głów przez wysokiego mężczyznę w średnim wieku z niedługim, siwym zarostem. spojrzał się na Patricka i powiedział do niego spokojnie - Poznaj Godricka, głównodowodzącego sztabem do walki z druidami. Od dziś to on będzie wydawał Ci polecenia.
Ernil
21:31:28 Ernil przebywając już w namiocie, myślał intensywnie nad przyszłymi działaniami. Zastanawiał się, kto mógł ich zaatakować i z jakich powodów. Spojrzał się w tedy na przysypiającą Essy. Jakby nie patrzeć przysłużyła się dziś sprawie dość mocno, a ponadto była już późna pora. Podszedł do niej powoli i kucnął przed nią. - Trzymasz się? - Cesarz miał pogodny głos, jakby nic niezwykłego się nie wydarzyło. Lub po prostu udawał...
Patrick
21:34:44 Patrick przedstawił się bez zbędnych gestów uprzejmości - Więc jakie są rozkazy?
Essy
21:35:29 Essy nie przysypiała, już zdążyła zasnąć i całkiem odpłynąć.
Godrick
21:39:49 Godrick chciał coś powiedzieć, jednak szybko się zaciął. Odchrząknął porządnie, zasłaniając pięścią usta. Gdy skończył, znów splótł dłonie za plecami i wznowił - Przede wszystkim opowiesz mi wszystko co wiesz. Struktury organizacji, ważne persony, imiona, nazwiska lub pseudonimy, miejsca spotkań, dokonanych ingerencji w życie obywateli... Wszystko.
Essy
21:41:57 Essy nie obudziły krzyki cesarza, co dopiero spokojny głos. Ale zawsze można było spróbować wrzasnąć jej do ucha lub zrzucić wraz z kołdrą.
Patrick
21:41:57 Patrick - Wy mnie chyba nie uważacie za takiego Czarnego Druida? - zaśmiał się - Czarni Druidzi nie odstają tak bardzo od zwykłych druidów. Różnią się przekonaniami, sposobem myślenia i celami. Niektórzy dalej chodzą w szatach, modlą się do Kefa i robią te swoje świątka. Inni mogą działać na własną rękę i spełniać własne cele... Co do hierarchii nie jestem zbytnio zaznajomiony.
Ernil
21:43:11 Ernil uznał, że nie ma sensu jej budzić. Jako czarodziejka może mu się jeszcze przydać, natomiast wyczerpana i przysypiająca na stojąco na nic mu się nie zda. Westchnął zmieszany i jeśli dziewczyna siedziała, chwycił ją delikatnie za ramiona i położył na boku, przykrywając kocem. Następnie wstał i odwrócił się w stronę Aleksandra. Idąc w stronę swojego biurka, rzucił mu luźnym pytaniem - Spotkaliście ich już po drodze? Walczyliście z nimi?
Godrick
21:48:02 Godrick spytał więc ponownie, tym razem bardziej agresywnie uważnie przyglądając się Patrickowi - Za mało szczegółów. Jaki mają sposób myślenia? Co chcą osiągnąć? Do kurwy nędzy Twoja siostra została uprowadzona, a oni pałętają się bezkarnie po mieście, muszę wiedzieć o nich wszystko!
Patrick
21:51:09 Patrick - Przecież wiem! - również krzyknął - To moja siostra. Kocham ją z całego serca, ale kiedy wam się poprzestawia w końcu i zrozumiecie, że nawet Czarny Druid może gówno wiedzieć o swoich.
Godrick
22:08:32 Godrick nie był przekonany. Parsknął jedynie śmiechem i odezwał się do niego z pewnością w głosie - Przestań pieprzyć. Byłeś z nimi od lat a wiesz tylko tyle, że mają jakieś tam świątynie i wyznają Kefa... Może jeszcze mi powiesz, że nigdy nie rozmawiałeś z żadnym z nich na tematy czysto druidzkie? - podniósł brew, patrząc się na niego.
Patrick
22:14:42 Patrick - Tobie bliżej do czarnego niż mi - zakpił - Ta sama pewność siebie. Uważasz, że pozjadałeś wszystkie rozumy i wiesz wszystko lepiej. Teraz się nie dziwię czemu druidzi po prostu sobie tutaj tak weszli i wyszli jakby byli u siebie - uśmiechnął się.
Narracja
22:17:40 img Jeden z druidów podszedł do podnoszącej się Eveline. Uniósł jej brodę dwoma palcami wyżej. Obejrzał ją jak kozę na targu. 'Ładna, trochę szkoda'
Sownole
22:18:13 Sownole odsunęła go ręką. 'Nie dla psa kiełbasa. Nim Sorag wróci, niech płonie święty ogień. Mamy z Sovlene kilka obowiązków do wypełnienia.'
Eveline
22:18:45 Eveline opluła twarz druidowi. Minę miała jakby chciała go zabić.
Godrick
22:23:45 Godrick niewzruszony jego słowami odpowiedział mu stanowczym tonem - Nie pozwalaj sobie młody. Jako Twój przełożony mam wszelkie prawo ukarać Cię wedle prawa. Łącznie z wybatożeniem, jeśli masz wątpliwości. Jedyne czego od Ciebie oczekuję, to szczerości. Zwyczajnie nie wierzę, abyś po tak długim czasie wiedział praktycznie tyle co nic.
Patrick
22:26:38 Patrick - A twoim zdaniem mam podstawy by kłamać? Dosadnie zrozumiałem czym się kończy łżenie w waszym kraju. Poza tym chodzi mi o moją siostrę. Ona jest dla mnie priorytetem. To co mówiłem to prawda. Ale jeśli dla ciebie ważniejsza jest etykieta... - westchnął i nie dokończył - Kłótnią do niczego nie dojdziemy. Tak spora grupa Czarnych nie może zniknąć od tak. Na pewno nie bez śladu. Zawsze są jakieś ślady. Muszą mieć też swoje miejsce spotkań.
Redroth
22:30:59 Redroth zsiadł z konia. Przykazał pozostałym to samo. Co jak co, ale konno cicho się zakraść nie da.
Godrick
22:31:15 Godrick przyglądał mu się przez dłuższą chwilę, analizując sobie wszystko na spokojnie. Odezwał się w końcu - Dobrze więc. Wiesz może chociaż jakie to mogą być... - jego wypowiedź została przerwana przez otwierające się drzwi. Do środka wszedł zakapturzony mężczyzna. Rozejrzał się i jak tylko zauważył a i Patricka, ruszył w ich stronę beztroskim, aczkolwiek niemalże bezgłośnym krokiem. https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/7e/a3/0c/7ea30c4e6febaee9fe61fce5e6e6ef8d.jpg
Sabelrot
22:32:12 Sabelrot bezsłownie wykonała rozkaz także schodząc z konia, co jakiś czas zerkała na boki, zwyczajnie nie chcąc dać się zaskoczyć w razie czego.
Narracja
22:34:29 img Druid wytarł twarz. Spojrzał złowrogo na Eveline, i wyglądał jakby zamierzał ją uderzyć, ale tylko roześmiał się głośno, wycierając twarz rękawem. 'To zobaczymy co powie Sorag.' - rzekł i odsunął się by kobiety mogły iść dalej.
Godrick
22:34:42 Godrick przeszedł na moment z wypowiedzią do nieznajomego - Jesteś już. Dobra robota - Tajemniczy nieznajomy skinął jedynie głową, nic nie mówiąc. Zaciągnął się jedynie fajeczką i wypuścił szparką po drugiej stronie ust niewielką ilość szarego, lekko przechodzącego w zieleń dymu. spojrzał się znów na Patricka i powiedział do niego minimalnie pogodniejszym tonem - Ten człowiek pomoże Ci odnaleźć siostrę. Jeśli wiesz jaki typ śladów mogli zostawić, jakie miejsca do spotkań preferowali, po prostu powiedz
Redroth
22:35:31 Redroth 'Pamiętaj że mamy tylko tą jedną szansę. Ale nawet jeśli, nie ryzykuj bez potrzeby, jeśli akcja nie będzie możliwa, wycofaj się do punktu odbioru'
Zakapturzony
22:35:38 Zakapturzony przyjrzał się Patrickowi badawczym wzrokiem, zapewne ciekaw jego odpowiedzi i usposobienia. On sam natomiast mógł wydawać się beztroski w swym zachowaniu.
Sabelrot
22:36:48 Sabelrot - Zanotowane. - stwierdziła sucho, choć wewnętrznie ta informacja ją nieco zaskoczyła. Spodziewała się wykonania zadania za wszelką cenę.
Xavira
22:36:59 Xavira 'Leć, nie idź. Niech cię zobaczą' - powiedziała nie odrywając wzroku od swoich ludzi.
Redroth
22:38:22 Redroth wiedział co robi, wiedział że wykonanie zadania za wszelką cenę to po pierwsze bezsensowna strata wyszkolonego człowieka, strata która nic nikomu nie przyniesie, a po drugie ryzyko że wszyscy zostaną wydani w ten bądź inny sposób, i straceni byle jak, byle szybko, przez naruntyjczyków.
Sabelrot
22:40:11 Sabelrot - Ile nasz jeszcze dzieli od ich obozu? - zapytała jeszcze, chcąc już usunąć ostatnią niewiadomą ze swoich myśli.
Redtoth
22:41:31 Redtoth 'Jakieś jedenaście minut pieszo' - wskazał kierunek. No cóż, dla Skelbardów na pewno. Pozostałe rasy mogą mieć ciężej.
Sabelrot
22:43:21 Sabelrot - Mhm. - odparła idąc we wskazanym kierunku i przy tym oceniając wewnętrznie szanse na sukces. Teoretycznie jeśli nikt jej nie zaczepi, to są jakieś szanse.
Sownole
22:43:34 Sownole westchnęła, ściągnęła sznur tak, by mieć rękę Eveline obok swojej. Przecież tu zupełnie nie chodziło o to by ją poobijać. W końcu doprowadzila dziewczynę pod coś co wyglądało jak kwarcowy totem. 'Vere!' - krzyknęła na druida z ktorym się przepychła. 'Ręka' - rzuciła do Eveline czekając aż ta jej poda rękę
Patrick
22:46:07 Patrick - Już wam mówiłem. Lubią jakieś opuszczone stare miejsca. Przez to, że są wyrzutkami muszą omijać wioski i miasta chowając się w dziczy. Mają sentyment do świątyń. To chyba dość podstawowa wiedza.
Eveline
22:46:38 Eveline - Co chcesz zrobić? - zapytała z żalem w głosie.
Zakapturzony
22:52:08 Zakapturzony zamiast odpowiedzieć Patrickowi, jedynie ponownie buchnął niewielkim dymkiem z ust. Zwrócił swój wzrok na Godricka, mówiąc przy tym chropowatym, podniszczonym przez długoletnie palenie tytoniu - Znasz moją cenę https://www.youtube.com/watch?v=ZRbg1uEglEE&feature=youtu.be&t=1m19s
Sownole
22:54:12 Sownole 'Moje zadanie już wykonane. Resztę nie ja będę robić. Tu zaczekamy na Sorag'a. Nie spodziewaj się że będzie w dobrym humorze. Był mistrzem przez ponad 20 lat. A teraz znów się nim stał. Przynajmniej dopóki nie wybierzemy nowego. I zgadnij kto zostanie jego następcą' - obejrzała się na kolegę.
Godrick
22:54:23 Godrick z ciężkim westchnięciem skinął mu głową potwierdzająco, na co Zakapturzony uśmiechnął się minimalnie, lecz szyderczo. Bez słowa skierował się w stronę wyjścia. odprowadził go wzrokiem, mówiąc przy tym spokojnie Patrickowi - Jeśli chcesz za nim iść, lepiej uważaj. To profesjonalista. nie lubi, jak ktoś przeszkadza mu w pracy.
Vere
22:54:51 Vere podszedł zaciekawiony, czego się od niego chce. Przyjrzał się Sownole. 'Twoje oczy...' - powiedział. 'Czego oczekujesz?'
Sownole
22:55:45 Sownole 'Nie przywiążę jej do ołtarza, utwórz barierę. Tak, straciłam możliwości' - potwierdziła. Na szczęście ona również'
Mizu
22:56:33 Mizu wzleciał wysoko, potem zaczął pikować w dół i ze świstem powietrza okrążył obóz, by go widzieli. Potem odwtunął w stronę gór. Tam spodziewał się spotkać swoją randkę.
Redroth
22:56:38 Redroth 'Pod obozem ktoś powinien czekać. Uważaj, mogli wystawić patrole.'
Sabelrot
22:57:53 Sabelrot - Powinnam sobie poradzić. - rzuciła na odchodne, jednak była w sytuacji do której nigdy się nie przygotowywała. Stąd zachowywała się ostrożnie, oglądając się na boki i w razie usłyszenia kogoś zwalniając krok.
Eveline
22:58:46 Eveline - O czym wy mówicie? - wyszeptała niemal.
Patrick
22:59:24 Patrick - A mam wybór? - warknął.
Godrick
23:00:59 Godrick wzruszył ramionami - Nie sądzę, abym był wstanie zatrzymać Cię tutaj na dłuższą metę. Pamiętaj jednak, aby nie dać się złapać. Tylko tego nam brakuje, aby i Ciebie porwali.
Patrick
23:01:45 Patrick - Nie sądzę byście beze mnie daleko zaszli. Wasza wiedza jest mocno uboga... jeśli chodzi o Czarnych - dodał.
Godrick
23:02:27 Godrick odpowiedział mu zadziornie, przechodząc na nieco bardziej swojski ton - Od tego mamy Ciebie, nieprawdaż?
Vere
23:02:41 Vere 'O tym że nie jesteś już tak czarująca, malutka. ' - odpowiedział Eveline. Rozchylił wierzchnią szatę z kapturem i dobył noża, Eveline dopiero u czarnych widziała takie noże. Jakby ktoś połączył nóż myśliwski z sierpem i maczetą. Vere uśmiechnął się szeroko. Zdjąl maskę. Jednak zamiast podejść do Eveline - jak zapewne się tego spodziewała, odszedł kawałek dalej. Podwinął rękaw i uczynił na ręce krwawą rysę. Jedynie zadrapanie, niezbyt głebokie. Zaczekał aż pojawii się krew, zebrał ją na ostrze a to wbił w ziemię, szepcząc coś pod nosem.
Sabelrot
23:03:18 Sabelrot posuwając się ostrożnie przed siebie szczęśliwym trafem nie spotkała po drodze warty, jednak na chwilę przystanęła, by przyjrzeć się miejscu, gdzie nie ma zasiek. Chciała się upewnić, czy jacyś ludzie wchodza i czy tam stoją strażnicy.
Eveline
23:04:11 Eveline miała strach w oczach. Niech ją już zabiją... Bała się, że może spotkać ją coś gorszego niż śmierć. Pytanie co? I pytanie za co?
Patrick
23:07:25 Patrick - Macie chyba też speców od magii? Macie również druida. Tego który mnie przesłuchiwał w lochu.
Godrick
23:09:02 Godrick przytaknął mu głową - Owszem, jednak oni nie byli wśród nich przez tyle lat. Przynajmniej w teorii.
Patrick
23:11:25 Patrick - Ile razy mam ci mówić? Nie bratałem się z nimi. Nie kręcą mnie takie rzeczy. Działałem na własną rękę.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 111, 112, 113, ... 141, 142, 143,   Następna  

cron