SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 127, 128, 129, ... 142, 143, 144,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 08.03.2018
Essy
20:33:30 Essy nie chciała przeginać, więc usiadła normalnie. - To na czym to skończyliśmy, nim moje nogi stały się głównym tematem?
Ernil
20:33:36 Ernil odpowiedział jej zgodnie z prawdą - Na ludzkiej niewoli. Jednak to niezbyt miły temat. Chciałabyś jeszcze o czymś porozmawiać, czy mam zarządzić postój, byś mogła rozprostować nogi?
Essy
20:33:42 Essy - Nie potrzebuję, ale niedługo jeźdźcom przyda się odpoczynek. Zastanawiam się, czy jest ktoś, komu cesarz potrafi całkowicie zaufać? Jeżeli to pytanie nie na miejscu, proszę wybaczyć i zignorować.
Ernil
20:33:46 Ernil uśmiechnął się tak jakoś smutno, po czym odpowiedział trochę od niechcenia - Nikogo. I nie jest to tajemnicą. Kogoś takiego jak ja, zdradzić może nawet najlepszy przyjaciel za skrzynię xenów lub więcej.
Essy
20:33:51 Essy zamrugała. - Jeżeli to faktyczna przyjaźń, a nie dobre stosunki, to nie byłoby to możliwe. Mam nadzieję, że to tylko przypuszczenia a nie wydarzenie z przeszłości.
Ernil
20:33:58 Ernil wzruszył ramionami, spoglądając znów za zasłonę - Nie ważne czy to przyjaźń czy nie. Niemalże każdego da się przekupić. Kobietami, wpływami, pieniędzmi, spełnieniem zemsty, zwykłymi kłamstwami... Im pewny byłbym swoich ludzi, tym bardziej zagrożony bym był. Nie trzeba geniusza by wiedzieć, że najprościej byłoby we mnie uderzyć przez przyjaciół.
Sabelrot
21:55:38 Sabelrot - Gdy tylko wyeliminujemy patrol, to co dalej? - zapytała jeszcze przed odjechaniem, chcąc znać jako taką kolejność działań. Musiała wiedzieć co zrobić po wykonaniu zadania.
Velroth
22:28:17 Velroth 'I dalej na północ, im szybciej tym lepiej. Za tymi górami żadna cesarska noga nie postanie. Jeślibyście już tam mieli kłopoty, po to dostałaś białą chustę. Erbeńczycy to nie cesarscy, uznają was. O ile to ja przedrę się pierwszy, będziesz już miała czystą linięe przejazdu do obozu generał Xaviry'
Sabelrot
22:30:42 Sabelrot - Nie wiem jak się do tego odnieść... - westchnęła nie będąc pewną tego planu, brzmiał jakby miał się nie udać. - Ale przyjęłam i bierzemy się do roboty. - odparła, patrząc na swój malutki oddział. Poświecenie ich mogło być bardzo głupim pomysłem, więc plany które to zakładały już szły do lamusa. - Powodzenia. - rzuciła już będąc gotową do jazdy.
Velroth
22:38:15 Velroth 'Niech cię Narunt strzeże' - powiedział czekając aż wyruszy. Był pewien swoich umiejętności i zakładał, że uda mu się odciągnąć przynajmniej część uwagi patroli.
Sabelrot
22:39:33 Sabelrot kiwnęła głową, nie skomentowała z racji okoliczności. Mimo wszystko nie była osobą wierzącą. - Jedziemy. - rzuciła jadąc... Czas na objechaniu obozu od zachodniej strony...
Ernil
22:47:26 Ernil przytaknął minimalnie - Prawdziwy może i nie. Sztuką jest jednak znaleźć takiego. Zwłaszcza w moim przypadku.
Essy
22:47:31 Essy przekrzywiła głowę. - Teraz to faktycznie wyzwanie. Trzeba było myśleć o tym, nim zostałeś cesarzem.
Ernil
22:47:38 Ernil - Mylisz się - spojrzał się na nią, mówiąc przy tym spokojnie - Jako członek rodziny cesarskiej, niemożliwym jest dla mnie znaleźć przyjaciół tak łatwo jak Tobie. I nikt tego nie zmieni.
Essy
22:47:43 Essy zamyślila się. - Trudno mieć przyjaciela, przy którym trzeba się pilnować, co mówić, co robić - niezbyt to optymistyczne, ale szczerze. - Chyba jedynym wyjściem byłaby wycieczki incognito. Próbował cesarz kiedyś?
Ernil
22:47:50 Ernil podniósł brew - Po co? Chyba nie sądzisz, że poznam wiernego przyjaciela, będąc cesarzem a ukrywając się chwilowo jako zwykły mieszczanin?
Essy
22:48:30 Essy - Tak właśnie myślę - uśmiechnęła się.
Ernil
22:48:37 Ernil dopiero po kilku sekundach zaśmiał się, jakby dopiero w tedy uwierzył, że Nenmorka mówi poważnie. Gdy zaś uspokoił się, powiedział - Wystarczy tematów o mnie. Powiedz mi jaką mamy pewność, że ten Twój przyjaciel zaopiekuje się smoczym dzieckiem jak należy?
Essy
22:48:42 Essy - Czemu cesarz się śmieje - obruszyła się. - To nie byłoby tylko polowanie na przyjaciół, ale i niezła zabawa. Trzeba tylko przełknąć, że nie można wszystkim rozkazywać - zdziwiło ją pytanie. - Tak myślę, dobrze sobie z nim radził.
Ernil
22:48:46 Ernil znów upił z kielicha - Miejmy taką nadzieje. Ciężko mi to mówić, ale będziemy mieć wielki problem, jeśli coś u niego pójdzie nie tak.
Sabelrot
22:55:14 Sabelrot - Jak dobrymi jesteście łucznikami? - zapytała swój mały oddział. - Chcę wiedzieć z jakiej odległości dacie radę kogoś zabić bez większych problemów, zakładając obecne warunki. - dodała, niestety lub stety wyeliminowanie jednego patrolu będzie wymagało taktyki, a taką trudno opracować bez podstawowych informacji.
Nedek
22:56:39 Nedek ściągnął łuk z pleców. Strzałę założył na niego i przytrzymał jedną ręką. Drugą wyjął z kieszeni cypokę. Obrócił się bokiem na koniu. Podrzucił cypokę, zaraz po tym dokładając drugą rękę do luku, i strzelił. trafił w owoc nim ten padł na ziemię.
Nedek
22:57:25 Nedek 'Powyżej stu metrów strzała traci na sile, nie ma sensu próbować. '
Sabelrot
23:00:11 Sabelrot - To odpowiada na wiele moich pytań w tym momencie. - stwierdziła widząc ten pokaz umiejętności. - Czyli do 100 metrów, myślałam, że będzie gorzej. W takim wypadku jest nawet dobrze... A zakładam, że wy wszyscy jesteście na jego poziomie. - dodała zerkając jeszcze na pozostałą dwójkę. Przy tym obserwując obóz i jego okolice w poszukiwaniu patroli.
Morweh
23:40:19 Morweh splunął odruchowo. 'Lepsi' - powiedział. 'Ale nic mi to nie da jak nam łby kuszą strącą a są za nami'
Sabelrot
23:45:42 Sabelrot przewróciła oczami w reakcji na słowa kolejnego podkomendnego. - To się jeszcze okaże... - mruknęła odwracając się instynktownie w reakcji na słowa Morwetha, o kusznikach... Z pewnością ich nie było dosłownie za nimi, jednak trudno pozbyć się nawyków. - Liczmy, że obędzie się bez spotkań pierwszego stopnia z kuszą. Byłoby szkoda, gdyby tacy wspaniali łucznicy zginęli w tak głupi sposób. - dodała sarkastycznie, dając przy tym jasną opinię dot. przechwalania się.
Data 09.03.2018
Morweth
00:00:18 Morweth spojrzał na nią z ukosa. Chyba wyczuł ironię. Naciągnął łuk i wymierzył w jej stronę. Strzelił na wysokości głowy tak, że mogła usłyszeć przykry świst strzały i spowodowany nią ruch powietrza.
Narracja
00:01:06 img Sabelroth nic się nie stało. Jednak za nią dał się usłyszeć jakiś jęk. Pozostali dwoje, tak jak i ten który strzelił, zeskoczyli z koni.
Essy
19:21:24 Essy zamyślila się. Aken zgarnął baty za próbę pomocy jej, ale z drugiej strony, gdy się dowiedział o planie wykorzystania smoków, nie był zadowolony.
Essy
19:21:29 Essy - Nie bez powodu właśnie jemu zaufałam - odpowiedziała w końcu.
Ernil
19:21:38 Ernil - Teraz i tak za późno na myślenie o tym. Powiedz mi, zamierzasz krzyczeć do każdego smoka, który nas zaatakuje i prosić go by przestał? - troche go to interesowało.
Essy
19:21:45 Essy - Zawsze mogłabym je dopingować.
Ernil
19:22:06 Ernil odwrocił wzrok z powrotem za zaslonkę. Wciąż zachowywał pewny siebie, spokojny głos - Wiesz jakby to się skończyło.
Essy
19:22:10 Essy - Mogłabym też nic nie robić, ale gdzie w tym sens? Cesarz dobrze wie, że jestem tu dla smoków, nie dla Naruntii i dlatego, że tak obiecałam. Nie mogłabym patrzeć bezczynnie jak są zabijane, gdy jest szansa, że mogę temu zapobiec.
Ernil
19:22:19 Ernil zwrócił swój wzrok na ścianę karocy przed sobą - Sądze, że zdecydowanie przeceniasz smoki. Nie zamierzam ustawiać ci priorytetów jednak zastanów się co byłoby gorsze. Cierpienie kilkudziesięciu smoków, czy calego Cesarstwa i wszystkich jego mieszkańców.
Essy
20:54:58 Essy - W takim wypadku sprawa jest oczywista, jednak teraz sytuacja wygląda inaczej. Pokój między ludźmi i smokami zapewni obydwu bezpieczeństwo.
Data 10.03.2018
Ernil
22:35:23 Ernil pokręcił głową - Mylisz się. Pokój między ludźmi i smokami jest niemożliwy. Po tym co się działo, jest wiele smoków, którzy nigdy nie zaufają ludziom i wzajemnie. Jedyne co możemy osiągnąć, to przekonać do siebie jedno lub dwa stada. Wszystko zweryfikuje przyszłość.
Essy
22:37:29 Essy - Przez długi czas stosunki były neutralne, dopiero potem coś się zepsuło i do tej pory nikt nie próbował tego naprawić.
Ernil
22:39:18 Ernil - Ciężko jest naprawić stosunki między nimi, skoro przelano już tyle krwi. Można to jedynie zatrzymać, jednak sam nie wiem na jak długo.
Essy
22:42:42 Essy prychnęła cicho, spuściła głowę. - Łatwiej mi było, gdy wierzyłam, że nic z tym nie mogę zrobić. Mogłam to po prostu ignorować... - spojrzała na niego. - Jak cesarz to wytrzymuje? Świadomość, że tak wiele zależy od jego decyzji, a gdy coś pójdzie nie tak ucierpią i inni.
Ernil
22:47:26 Ernil podniósł brwi na ułamek sekundy i upił wina. Gdy skończył, odpowiedział jej jak gdyby nigdy nic - Ktoś musi podejmować decyzje i nie zdarzył się jeszcze władca, który podejmowałby jedynie dobre decyzje. Poza tym... - Spojrzał w oczy Essy i powiedział nader spokojnie - Śmierć jednej osoby to tragedia. Śmierć kilkudziesięciu tysięcy to statystyka.
Essy
22:52:20 Essy lekko zmrużyła oczy. - Cesarz bardzo się stara, bym miała go za nieczułego drania.
Ernil
22:55:54 Ernil uśmiechnął się nieznacznie - W pewnym sensie masz racje. Gdybym płakał nad każdą osobą, która zginęła przez moje decyzje i prawo jakie ustanawiam, już dawno powiesiłbym się z żalu.
Essy
23:14:27 Essy odwróciła głowę w stronę okna. - Chyba czas na postój.
Ernil
23:19:39 Ernil przyznając jej rację, zapukał odpowiednim rytmem w ściankę woźnicy. Ten po chwili zatrzymał karocę, wydając rozkaz do postoju. w między czasie powiedział jej jeszcze - Władca musi być twardy i nieugięty niezależnie od tego komu lub czemu przewodzi i tyczy się to każdego bez wyjątku. Pamiętaj o tym - następnie wyszedł rozprostować kości.
Essy
23:33:40 Essy wyszła dopiero po chwili. Chciała pobyć sama, dlatego podążyła w wybranym kierunku, oddalając się od pochodu. Gdy powóz zniknął jej z oczu, zaczęła wysyłać magiczne sygnały. Mała szansa, że Mizu się zjawi, ale chciała spróbować.
Narracja
23:36:03 img [Essy] Jeden z Gwardzistów zatrzymał ją, nim ta oddaliła się zanadto. Chwycił ją za ramię i odwrócił od razu w swoją stronę i spytał surowo- Gdzie się wybierasz?
Essy
23:37:47 Essy spojrzała na ramię, za które ją złapał, potem na niego, z pełną irytacją. - No wiesz, trochę mnie ciśnie...
Gwardzista
23:39:38 Gwardzista zabrał dłoń, po czym powiedział po chwili namysłu - Więc chodźmy.
Essy
23:41:27 Essy uniosła brwi. - Chyba żartujesz.
Gwardzista
23:42:28 Gwardzista odpowiedział jej prychnięciem - To chyba Ty żartujesz, że po Twojej ostatniej akcji tak po prostu pozwolimy Ci się oddalić.
Essy
23:43:55 Essy - To rozkaz cesarza? Jeśli nie wydał takiego polecenia, nie masz prawa mnie zatrzymywać.
Gwardzista
23:48:33 Gwardzista - A co jeśli tak?
Narracja
23:49:03 img [Essy] Ich rozmową zaczęło się interesować kilku innych Gwardzistów, którzy nieprzychylnie na nią spoglądali. Już dość mieli problemów.
Essy
23:54:05 Essy - I kazałby ci łazić za mną w ustronne miejsca? Coś wątpię.
Gwardzista
23:55:42 Gwardzista nie ustępował - Wolę chodzić za Tobą w ustronne miejsca, niż potem biegać za Tobą i Cię szukać. Trzeba było nie wariować i siedzieć na tyłku to by problemu nie było.
Data 11.03.2018
Essy
00:01:13 Essy - Bez konia i tak daleko nie ucieknę. Daj mi kwadrans.
Gwardzista
00:02:18 Gwardzista - Jesteś wiedźmą co robi lodowe ściany i rzekomo gada ze smokami. Nawet nie chce myśleć co możesz zrobić w 15 minut - wciąż mówił stanowczo - Lej w suknię albo idziemy razem.
Essy
00:04:24 Essy - W sumie to mi się odechciało - burknęła, odwracając się od niego i odchodząc.
Gwardzista
00:05:12 Gwardzista parsknął rozbawiony i mruknął pod nosem - Głupia... - Następnie wrócił do swoich kompanów.
Narracja
00:06:19 img [Essy] Od czasu ich rozmowy jeszcze większa ilość żołnierzy i gwardzistów spoglądała na nią kontrolnie od czasu do czasu. Niektóre osoby wręcz cały czas to robiły.
Narracja
00:07:48 img Sam postój rozpoczął się na dobre. Żołnierze siadali na ziemi i odpoczywali, posilając się własnym prowiantem a konie dostawały wodę do picia i garstkę owsu na orzeźwienie.
Ernil
00:08:15 Ernil rozmawiał właśnie z Gwardzistą, który przed chwilą zatrzymał Essy
Bismark
00:08:47 Bismark oddalił się gdzieś, prawdopodobnie za podobną potrzebą co Essy, tyle że nie przekłamaną.
Essy
00:10:24 Essy spacerowała po obozie udając, że nie widzi natrętnych oczu.
Narracja
00:14:06 img [Essy] Po kilku minutach spaceru, w końcu zaczepił ją jakiś piechur, siedząc przy grupce swoich znajomych, wołając do niej - To prawda że ze smokami gadasz? Tamte to Twoje znajomki byli? - ton głosu bynajmniej nie był przyjazny. Jeszcze więcej oczu zwróciło się w jej stronę wyczekująco.
Essy
00:23:06 Essy - Chcesz je bliżej poznać? Mogę je zawołać w każdej chwili, tylko na to czekają - uśmiechnęła się niezbyt mile.
Piechur
00:25:27 Piechur wstał, a wraz z nim kilku innych - Spróbuj tylko! - zagroził jej również pięścią - W pierwszej kolejności użyjemy Cie jako tarczy!
Sabelrot
22:10:23 Sabelrot gdyby była na tyle szybka, już by sięgnęła po broń, by pozbyć się "zdrajcy" na miejscu... Jednak w sprzeczności z jej przewidywaniami, strzała nie trafiła jej między oczy tylko jakiegoś wroga z tyłu... Gdy tylko się ogarnęła, także zeskoczyła z konia, by nie być łatwym celem i spróbowała dojrzeć jakichkolwiek wrogów.
Essy
23:16:23 Essy - Nikt nie będzie mnie do niczego używał - skrzyżowała ręce w butnej pozie. - Nie masz się czego obawiać. I tak mnie nie chcą słuchać - ostatnie zdanie dodała smutniejszym tonem. Odwróciła się od narwańca.
Narracja
23:24:41 img [Essy] Usłyszała już jedynie za plecami - To się jeszcze okaże, Nenmorko! - jednak poza tym już nic szczególnego. Nie trudno było zgadnąć, że nie była lubiana wśród ludzi Ernila. O ile wcześniej traktowali ją głównie obojętnie, niektórzy przychylnie niektórzy wrogo, tak teraz większość uważała iż Essy jest jedynie zbędnym balastem i to kłopotliwym w dodatku. Żeby aż sam cesarz musiał wydawać rozkaz jej obezwładnienia... Dobrym sposobem na zjednanie sobie ludzi będzie udowodnić im jakoś, że jest przydatna. Pytanie tylko, czy ona tego chce?
Essy
23:30:52 Essy była wściekła, próbuje ratować im wszystkim tyłki, a oni... Ugh! Na pewno nie będzie próbowała im się na siłę przypodobać. Już niedługo sami do niej przyjdą, prosząc o pomoc. Usiadła z boku, przelewając swoje żale na kartkę papieru. Dyskretnie tylko rozglądała się za Grandirem.
Narracja
23:52:51 img [Essy] Długo pozostawała sama, gdyż nikt nie chciał do niej podejść. Zrobił to dopiero jeden mężczyzna, który siadając obok niej, podał jej miskę mięsnej zupy o nieokreślonym rodzaju. Na oko jakby ubogie leczo - Masz, zjedz coś - powiedział jej obojętnym tonem. Sam zaczął jeść takie same danie ze swojej miski, tylko trochę większa porcję. Gdy się na niego spojrzała spostrzegła, że był to Bismark, hetman Zakonny.
Essy
23:57:27 Essy patrzyła na niego podejrzliwie, ale w końcu odłożyła notatki na bok i przyjęła miskę. - Nie zdziwiłabym się, gdyby było zatrute - rzuciła żartem. Od początku ukazywał jej pogardę i brak sympatii, była ciekawa, co go tu teraz przywiało.
Data 12.03.2018
Bismark
00:00:19 Bismark odpowiedział jej nader spokojnie - Ja też nie - włożył do ust pierwszą łyżkę potrawy, pogryzł i połknął - Musisz zmienić swoje nastawienie - powiedział w końcu, nim wsadził do ust kolejną łyżkę - Inaczej będzie Ci tu tylko gorzej.
Essy
00:03:56 Essy - A czy ja narzekam... - mruknęła, mieszając zupę. Spojrzała na niego. - Nie mówisz tego ze względu na mnie. Co tam ludzie szepczą za plecami?
Bismark
00:10:42 Bismark odpowiedział jej dość wymijająco - Wiele rzeczy i żadna z nich nie jest dobra. Co gorsza fakt, że jesteś pod protekcją Cesarza mimo Twojego zachowania tylko podkopuje jego autorytet - zjadł kolejną łyżkę zupy - Jeśli to się nie zmieni, kwestią czasu jest aż przykładnie Cię ukarze nim ktokolwiek odważy się głośniej o tym szeptać.
Essy
00:19:37 Essy zaczęła jeść. - Nie jest moją intencją, by robić komukolwiek kłopot - wzruszyła ramionami. - Wytłumaczyłam już cesarzowi moje zachowanie, chyba zdołał mi to wybaczyć, więc reszta nie ma się o co czepiać.
Bismark
00:26:07 Bismark nie był do tego przekonany - A mimo tego wolisz próbować robić coś za naszymi plecami pod pretekstem pójścia w krzaczki, wykłócasz się grożąc przy tym a finalnie siedzisz z dala od innych i zajmujesz się swoimi sprawami. Nie obchodzi mnie czy przeżyjesz tę wojnę czy nie, jednak interesuje mnie cesarz. Możesz być pewna, że takie zachowanie nie ujdzie Ci na sucho. Nawet jeśli Cesarz Cię lubi - Wziął do ust i połknął kolejną porcje. Nie miał nic więcej do powiedzenia ani z resztą ochoty na rozmowę z nią. Wstał i wraz ze swoją zupą udał się pod pobliskie drzewo jakieś 20 metrów dalej, by pod nim usiąść i dokończyć posiłek.
Data 13.03.2018
Essy
20:54:17 Essy w zamyśleniu patrzyła na jego plecy, gdy odchodził. Została postawiona w bardzo niekomfortowej sytuacji. To nie było zwykłe ostrzeżenie, a wyraźna groźba i teraz nawet jakby chciała skorzystać z rad Bismarka, to nie mogła, bo jeszcze uzna, że robi to że strachu. Została więc w swoim odosobnionym miejscu ze swoimi sprawami.‎
Narracja
20:56:13 img [Essy] I tak upłynęło jej kolejne dziesięć minut prawdopodobnie w samotności, gdyż nikt więcej do niej nie podchodził ani jej nie zaczepiał. Po upływie tego czasu usłyszała komendy szykowania się do wznowienia marszu. Każdy już wracał na swoje pozycje.
Essy
21:04:38 Essy zobaczyła, że wszyscy się zbierają. Z niejaką ulgą wróciła do powozu, bo te wszystkie bacznie i nieprzychylne spojrzenia były trochę męczące.
Ernil
21:16:32 Ernil siedział sobie w karocie, prawdopodobnie zamyślony czymś. Na przyjście Essy nie zareagował ponad cofnięciem stóp, by mogła wejść dalej jeśli chciała. Nie wyglądał na zmartwionego, jeśli zaczęła to podejrzewać.
Narracja
21:16:54 img [Essy] Konwój po chwili ruszył z miejsca razem z karocą.
Narracja
22:18:43 img W stronę Sabelrot i jej małej grupy mierzyło dwoje kusznikow. Jeden wystrzylił. Stali blisko siebie, trudno było powiedzieć w kogo mierzył.
Sabelrot
22:21:04 Sabelrot zmrużyła oczy nieco zaskoczona nagłym wystrzałem a także oddaniem strzału przez kusznika. Pora dnia wybitnie nie sprzyjała takim obserwacjom, stąd preferowała schylenie się za koniem, jako iż już schodziła. - Zabijcie ich po prostu! - wydawała polecenie licząc na szybkie zakończenie konfrontacji, w której nie ma szans.
Mistrz Gry
22:23:05 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy łucznikom uda się zestrzelić kuszników?)
1.1k100(m0%) = 94
2.1k100(m0%) = 7
3.1k100(m0%) = 4
[Wynik:TAK]
Morweth
22:25:01 Morweth sam doskonale wiedział że powinien po prostu ich zabić, ale też cesarscy wcale nie mieli ochoty być zabici. Strzały nadal trzymał w pogotowiu, więc poszło mu szybciej, niżby się kusznik spodziewał.
Nedek
22:26:23 Nedek najwyraźniej też nie był w ciemię bity, bo wypuścił strzałę, jedną za drugą, zaraz za swoim kolegą. Pozostało im dwoje ludzi z mieczami, ale i ci zdążyli zeskoczyć z koni i wcale nie było łatwo w nich trafić.
Sabelrot
22:27:38 Sabelrot uśmiechneła się widząc, że główne zagrożenie dla niej zostało wyeliminowane. Zostało dwóch mieczników, w takiej sytuacji mogła coś zrobić... Dlatego wyjęła swój zaufany miecz dwuręczny i stanęła nieco z przodu swoich łuczników, spodziewając się, że wróg zaatakuje.
Narracja
22:33:46 img Było to słuszne spodziewanie, mężczyźni zamierzali wykorzystać czas nim tamci sięgną po strzały, a był to czas na mgnienie oka, który mógł przesądzić o ich życiu.
Sabelrot
22:37:28 Sabelrot przyjęła od razu pozycję bojową starając się określić w jakikolwiek ich taktykę. W obecnej chwili miała w teorii przewagę, dłuższy zasięg oraz brak presji czasu. Stąd na razie tylko stała gotowa do wyprzedzającego uderzenia.
Narracja
22:41:47 img Uderzenie jednak nie skierowało się na Sabelrot, ale na jej kompanów. To ich musieli się pozbyć. To oni mieli łuki. Ten bardziej rozgrnięty chwycił kuszę i wymierzył w buntowników.
Mistrz Gry
22:42:09 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy trzeci łucznik zdąży osłonić kolegę?)
1.1k100(m0%) = 27
2.1k100(m0%) = 80
3.1k100(m0%) = 53
[Wynik:NIE]
Narracja
22:42:52 img Sabelrot mogła widzieć jak Nedek przewraca się na leśne runo. Kusznik wycelował więc w Morwetha.
Sabelrot
22:44:49 Sabelrot wystartowała przed siebie, kusze były teraz nie do użycia, musiały zostać przeładowane... A to sprawia, że nie musi się bać o bezproblemową penetrację zbroi... Teraz tylko do nich dojść i ich zabić. Póki nie są weteranami nie powinno to być ciężkie.
Narracja
22:45:56 img Trzeci łucznik mając już za mało dystansu i czasu na strzał, rzucił się na mężczyznę, usiłując go rozbroić. Sabelrot pozostał jeden.
Mistrz Gry
22:46:09 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy Sabelrot pokona wroga?)
1.1k100(m0%) = 17
2.1k100(m0%) = 80
3.1k100(m0%) = 44
[Wynik:TAK]
Narracja
22:46:41 img Cesarski zamachnął się sporym mieczem, najwyraźniej na widok kobiety uznał, że pójdzie mu łatwo.
Sabelrot
22:50:52 Sabelrot postanowiła zwyczajnie "miękko" zablokować cios, za pomocą postawienia własnego ostrza na drodze broni przeciwnika, odsuwając się przy tym na bok. Ostrze miało się zwyczajnie ześlizgnąć i zablokować na jelcu, a to miało pozwolić na zwykłe pchnięcie w gardło lub inną witalną część ciała.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 127, 128, 129, ... 142, 143, 144,   Następna