SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 133, 134, 135, ... 142, 143, 144,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 28.03.2018
Vere
23:17:56 Vere 'Nie krępuj się ale daj mu zabić smoki'
Mizu
23:21:40 Mizu - Oddal się, nim będzie za późno- mruknął do smoka, po tym nie omieszkał puścić w stronę smoczycy strumień wody pod ciśnieniem.
Narracja
23:23:35 img Złotą odrzuciło, ciężko uderzyła upadając. Jednak w tym samym momencie dwoje maluchów rzucilo się do Mizu, ścigając się kto dosięgnie go pierwszy. Dosięgnął ten nieco większy, łapiąc pazurami za ramiona
Patrick
23:29:17 Patrick zamierzał poprzeszkadzać. Czy to smokom czy to Mizu. Jedno i drugie było mu na rękę. Wyciągnął dłoń w górę i zebrał w sobie moc. Przekierował ją do ręki i wystrzelił w kierunku Mizu czarną chmurę dymu, która blokowała zmysły.
Vere
23:35:48 Vere sądził raczej, że Patrick podejmie walkę ze smokami. Dwa małe były zajęte. Jednen nie żył. Jeden gdzieś się zgubił, a jeden się czołgał. I to ten największy. Jak się go oślepi to i wieśniaki grabiami sobie z nim poradzą. Zdjął płaszcz, z dwóch dobrych powodów, wejścia na mur i nie kuszenia losu, i zaraz zeskoczył na dół.
Data 29.03.2018
Mizu
00:00:14 Mizu zamroził swoje ciało w miejscach gdzie smok złapał go pazurami. Zrobił się z magii wody, jest demonem wody i lodu, więc zamrażanie ludzkiej wersji nie szkodzi mu. Chmura przyćmiła demona na tyle, że był bliski zdjęcia blokady z oczu. Jednak zależało pokonać smoki w wersji ludzkiej.
Narracja
00:11:23 img Maluch miotał się, bijąc na oślep wokół siebie. Nie był bardzo mądry. Uznał że ktoś go oślepił.
Narracja
00:42:52 img Drugi smok widząc, że został sam, rzucił się do ucieczki. Jednak na niego już czekały straże, które konno ruszyły w pogoń. Straznicy bali się. Bali się jak cholera. Ale nie mieli wyjścia. Nie mogli tylko obserwować. Pierwotnie sytuacja była bez szans. Teraz mieli szansę.
Data 03.04.2018
Sabelrot
00:01:02 Sabelrot kaszlnęła starajac sobie oczyścić gardło. - Cóż... Niestety nie dane mi było ujrzeć wielu szczegółów, nie zwracałam na nie uwagi. Ale, mimo wszystko w oczy rzuciła się słaba kontrola, kto wchodzi do obozu. Możliwe, że spróbowali to poprawić, ale wątpie. Choć, gdy agenci znajdowali się wewnątrz i zdążyli się zaklimatyzować, to nie wiem czy to do poprawy jest bez radykalnych środków... Czy coś więcej... Właściwie to nie. - powiedziała praktycznie wszystko co zaobserwowała, czyli można stwierdzić, że nic istotnego.
Maria
21:23:33 Maria siedziała w oczekiwaniu na gospodarza.
Data 05.04.2018
Narracja
13:24:51 img -> http://ssrpg.pl/forum/viewplayed.php?r=PBC&s=970#p_251468 Essy wyjechała z portalu. Nie wiedziała, że ostatnio była śledzona. Spokojnym truchtem udała się w stronę obozu.
Data 07.04.2018
Velroth
23:46:45 Velroth pokręcił z dezaprobatą glową. 'Może być od półtora do dwóch tysięcy wojsk. Łuczników mają jak na lekarstwo, głównie kusznicy. Cesarz poprowadzi ich osobiście, jednak wygląda na to że taktyką zajmie się niejaki Rygnus, hetman zakonny.' - powiedział prawie jednym tchem.
Xavira
23:48:02 Xavira 'Na pewno jesteście głodni i zmęczeni. Zaraz każę zadbać o was i wasze konie. Zostańcie tutaj' - powiedziała po czym wyszła z namiotu. Ostatnimi czasy, przechadzając się, lubiła spoglądać w niebo. Głównie w poszukiwaniu Mizu.
Velroth
23:48:43 Velroth 'Nic nie zauważyłaś? Nie słyszałaś o planach? Nie widziałaś zapasów i uzbrojenia?' - zapytał zmęczonym głosem.
Sabelrot
23:50:28 Sabelrot - Mówiłam, że nie nadaję się do tej roboty. - rzuciła rozkładając ręcę, by podkreślić swoje słowa. - To chyba odpowiada na twoje pytania.
Velroth
23:52:21 Velroth 'To w jakim celu dołączyłaś?' - na to pytanie od dawna szukał odpowiedzi, znając jej niezadowolenie z życi i otoczenia.
Sabelrot
23:55:01 Sabelrot - Powiedzmy, że... - namyśliła się przez chwilę. - Staram się zarobić, nic wielkiego, a będąc wojownikiem w taki sposób najłatwiej i najszybciej. - odparła mówiąc to z tonem, jakby tłumaczyła elementarną rzecz. Ale cóż, fakt faktem, finanse były środkiem którego potrzebowała.
Data 08.04.2018
Sabelrot
00:04:53 Sabelrot - Oczekiwałeś innej odpowiedzi po najemniku? - zapytała po chwili, mimo wszystko na jej własną logikę wydawało się to... Aż zbyt logiczne. Ale może wydawało mu się, że robi to dla czegoś szczytnego lub po prostu z nudów? Też była taka możliwość.
Velroth
00:10:40 Velroth 'W twoich stronach najemników nie uczy się dokładności? Przyłóż się choć trochę. To wojna do cholery'
Sabelrot
00:14:57 Sabelrot - Nikt mi nie mówił, że mam bawić się w przeszpiegi. A raczej skrytobójstwo. - westchnęła przewracając oczami. - Może w końcu zrozumiecie, że nadaje się na liniowego żołnierza? Poza tym, jak chcecie sobie policzyć wrogów to wyślijcie zwiadowcę. To nie może być takie trudne. - westchnęła z wyraźnym rozczarowaniem i przy tym opierając ręce o stół.
Data 09.04.2018
Mathew
21:25:21 Mathew spojrzał w górę. Ot, sylwetka cesarza, którym czy to gardził - czy to mu go było żal zasłoniła mu kawał świata. Z resztą, świat w namiocie i tak nie wyglądał najciekawiej. "A co mogę powiedzieć? Teraz, to już tylko można spierda...". Myśliwy miał wielką nadzieję, że potomność zapamięta te słowa dużo lepiej.
Ernil
21:35:54 Ernil 'Mów do rzeczy jeśli masz coś do powiedzenia. Do tej pory nie znam odpowiedzi na pytanie co miałeś na celu'
Mathew
21:38:53 Mathew "Ostrzec ludzi. Bratanie się ze smokami to jak wpuszczanie węży dusicieli do łoża. Niby można, niby kiedyś słyszałem, że jedna hrabianka nawet...". Otrząsnął się z majaków szybko. Nie czas na anegdoty. "Nie mnie oceniać, ale ostatnią podłością jest żołnierzy smażyć żywcem. I rzeczą tak niegodną, że żadna klęska bardziej niegodną być nie może".
Ernil
21:45:21 Ernil 'Butnie uznałeś że tylko ty wziąłeś pod uwagę zagrożenie. Tam, za tymi górami, najpewniej czeka smok. Lub kilka. I usmażą nas o ile nie będziemy mieli nic na obronę. Jeśli boisz się walki, dziś jeszcze pod eskortą wrócisz do stolicy, by tam przemyśleć, pod zarzutem buntu, swoje motywacje'
Mathew
21:48:45 Mathew "W pierwszej lini pójdę, jeśli taki rozkaz dostanę. Jednakowoż jeśli tam są smoki - tedy posłaniec z ostrzeżeniem o tym, że te skrzydlate bestie zaatakują pewnikiem sprawę wywęszy. Jeśli nie ma, to nam resztki honoru cesarstwa. Bo tu nie siebie, a zbrojne ramię Naruntii reprezentujemy". Patrzył w górę, poczucie zdrady było w nim absolutnie dojmujące.
Ernil
21:50:57 Ernil 'To zbrojne ramię ma uderzyć w Xavirę i jej ludzi. Jeśli smoki nas wyręczą, to tym lepiej i dla was. Decyduj tutaj i teraz, czy ukorzysz się przed cesarzem, publicznie przyznając się do błędu, czy w eskorcie pojedziesz do stolicy, by czyny ocenił Zakon'
Essy
21:55:33 Essy całą drogę rozważała sprawy, które zostawiła za portalem, dopiero gdy dojechała do obozu, przestawiło jej się myślenie na problemy tego świata. Odstawiła konia na miejsce i ruszyła w stronę namiotu Ernila, by zameldować swój powrót.
Narracja
21:57:31 img W namiocie pozostawał Aleksander i kilku strażników. Pozostałych, w tym również Ernila, dawno w nim nie było.
Matthew
21:59:36 Matthew patrzył z niedowierzaniem. "Ukorzyć się mogę, jednakoż związany nie". Nie ruszał sie. Po prostu nie mógł.
Essy
22:02:47 Essy zajrzała do środka. - Chciałam się widzieć z cesarzem, ale chyba się spóźniłam. Niech zgadnę, rozmawia z więźniem?
Aleksander
22:08:39 Aleksander 'Nie zwierza mi się z podjętych działań, ale tak przypuszczam. Wejdź przecież, skoro mu towarzyszyrz'
Ernil
22:09:48 Ernil pokiwał głową. Obejrzał się na strażników. 'Odwiązać go. Ręce rozwiążecie gdy już decyzję swoją umocni czynem. Wyprowadzić przed namiot'
Narracja
22:12:29 img Strażnicy niezwłocznie podeszli by wykonać rozkaz. Skoro tylko odwiązali Mathewa, wyprowadzili go pod ramiona przed namot, wśród okrzyków niezadowolenia żołnierzy.
Mathew
22:15:41 Mathew stwierdził, że świat się kończy. I powinien. Padł - bardzo teatralnie na oba kolana przed cesarzem. W sumie nawet nie wiedział co ma powiedzieć i przed kim, więc rzucił zdawkowe. "Na bitwę".
Essy
22:17:42 Essy trochę zdziwiło to zaproszenie, ale nie śmiała odmówić. Teraz przynajmniej była w stanie normalnie rozmawiać a nie jak ostatnio, gdy przysypiała na stojąco. Obejrzała się na strażników. Zastanawiała się jak można czuć się swobodnie pod bacznym okiem takiej zgrai. Tygodnia by nie wytrzymała. - Nawet mnie zaskoczyło zachowanie Mathewa, choć miałam podstawy, by się tego spodziewać. Nienawiść ciężko wyplenić, a tym ciężej im jest bardziej bezpodstawna.
Aleksander
22:32:46 Aleksander 'Nienawiść do?' - jemu strażnicy nie przeszkadzali. Wręcz przeciwnie, nawyknął do nich od dzieciństwa i czuł się nieswojo bez ich obecności.
Ernil
22:35:31 Ernil stał tuż obok. 'Mathew Cezedor, dowódca trisamskich oddziałów patrolowych, ugiął się pod ciężarem błędu, za ktory przeprasza Naruntię' - powiedział. 'Rozwiązać go' - wydal polecenie. Miał wrażenie że będzie tego jeszcze żałował. ale było co najmniej niedopuszczalne by taką szansę dać Lavenderowi, a nie dać jej zasłużonemu dowódcy.
Narracja
22:37:02 img Pozostali milczeli, zaskoczeni. Czyżby to ich niezadowolenie przekonało cesarza? To bylo dla nich miłe zaskoczenie. Po tłumie zebranych rozniósł się szmer szeptanych rozmów.
Ernil
22:43:54 Ernil 'Rycerze Naruntii! ' - spojrzał surowym okiem po zebranych. 'Nie czas na plotki, na czce gadanie. Jutro zmierzymy się z wojskami Xaviry! Ostatecznie rozstrzygniemy sprawę, za którą ginęli wasi ojcowie i dziadkowie. Bratni kraj jest pod panowaniem kobiety szaleńca, a my położymy temu szaleństwu kres. ' - mówił, starając się powieść spojrzeniem od brzegu do brzegu zebranego tłumu, by każdy z nich uznał, że to właśnie do niego zwraca się cesarz. W tym czasie Mathew został rozwiązany.
Mathew
22:46:37 Mathew swoim zwyczajem przesunął się pod namiot, tak by nie zostać zauważonym. Czekał na skończenie przemowy, jednak z cesarzem rozmawiać nie miał zamiaru. Nie widział w tym sensu.
Essy
22:46:56 Essy nie odpowiedziała, lecz odwróciła głowę do wyjścia. - Chyba coś nas omija - zerknęła na króla, a potem wyjrzała z namiotu.
Ernil
23:06:50 Ernil zwrócił się do Mathewa. 'Odnajdź swoich ludzi i odbierz rozkazy od Erno. Nie zapominaj, że czynię ci uprzejmość a robię to warunkowo. Kolejna próba buntu będzie miała opłakane konsekwencje'
Aleksander
23:07:13 Aleksander 'Wojna. Ale ona nie jest zbyt ciekawa dla kobiet'
Essy
23:10:43 Essy - Nie bardziej niż łucznik na klęczkach - obserwowała go uważnie. Dał się przekonać, czy coś kombinuje?
Aleksander
23:29:23 Aleksander 'Dał się ponieść. Nie on pierwszy i nie ostatni. Zdaje się że i jemu i cesarzowi brak cierpliwosci i spokoju ducha'
Data 10.04.2018
Matthew
19:22:47 Matthew zasalutował dość niedbale. Ruszył tym samym do hetmana, a właściwie snuł się oglądając obóz. Co się stało, się nie odstanie - jedyna rzecz pewna.
Narracja
20:02:50 img Mathew spotkał Erno idącego właśnie od strony zbiegowiska w stronę koni.
Erno
20:11:28 Erno zdziwił się, widząc że Mathew jest już wypuszczony z namiotu. Być może cesarz uznał to za nieporozumienie?
Narracja
20:13:40 img Maria pojawiła się w Trisam. Jej powóz przejeżdżał przez ziemię jednego z bogatych handlarzy z którym miała dokonać transakcji. Rodzina Burghes miała monopol na handel barwnikami między Trisam a Narutią. Tematem rozmów miała być również polityka. Wojna nie była zwykle dobra dla handlu, chyba że handlowało się śmiercią. Wszystko się mogło zdarzyć, gdyby Erbenię wygrała wojnę.
Maria
20:15:04 Maria wyglądała przez okno swej karocy wypatrując rezydencji do której się udawała.
Essy
21:42:37 Essy - To się dogadali. Ciekawe dlaczego cesarz zmienił decyzję i jednak szybciej wyruszamy.
Aleksander
22:24:09 Aleksander 'Być może ktoś użył odpowiedniego argumentu. A może uznał że owe smoki nie są skore do pomocy. Choć ja mam jeszcze inną teorię, związaną raczej z taktyką'
Narracja
22:32:35 img Dom we dworze prezentował się nietypowo, bo postawiony był w ściśle naruntyjskim stylu, i nijak nie odnosił się do trisamskiego budownictwa. Pracownicy kręcili się za domem i wokół niego, toteż powóz Marii został od razu zauważony. Gospodarz tego miejsca - Triesen Auglio, wyszedł przed dom by powitać gościa. Czekał aż służba otworzy drzwiczki i podstawi podest, po ktorym, jak wiadomo, łatwiej damie wysiadać.
Essy
22:44:58 Essy też miała swoją teorię, że Mathew naopowiadał cesarzowi o niej i Mizu. Spodziewała się pytań na ten temat. Nigdy nie wspomniała cesarzowi imienia demona, a tu się okazuje, że go zna. Trudno się będzie z tego wytłumaczyć. - Chętnie jej wysłucham.
Aleksander
23:01:32 Aleksander uśmiechnąl się ciepło. 'Ja niechętnie o niej opowiadam. Warto zostawić sobie kilka sztuczek, a wiem doskonale co względem Erbenii planujecie. Z umowy wycofać się za późno, cofnąć danego słowa niegodnie'
Essy
23:09:00 Essy - Przede wszystkim nie miałoby to sensu, przecież nic tutaj królowi nie grozi. Słyszałam, że cesarz ocalił życie waszej wysokości. Oczywiste jest, że dla własnych celów, jednak zdaje się mieć względem króla przyjazny stosunek.
Aleksander
23:24:41 Aleksander 'Przed wojną, na pewno. Ale ja jestem starej daty. Ufam mądrości przodków. A przodkowie moi mieli mądrości na tyle, by nigdy nie ufać Naruntii bez reszty. By brać pod uwagę waszą historię, w której każdy kolejny włdca usiłowal podbić Trisam, i wykluczyć Erbenię gospodarczo. I nie ma w tym nic nieodpowiedniego. To po prostu polityka'
Essy
23:32:17 Essy - Sam król przyznał, że nie zna zamiarów cesarza. Nie ma potrzeby się już wprzód zadręczać, bo takiego władcy to jeszcze Naruntia nie miała.
Data 11.04.2018
Matthew
10:11:13 Matthew zameldował się przed hetmanem. "Ja z meldunkiem, że już jestem wolny, pełny władz umysłowych i... Czas się przygotować do bitwy?". Z wyglądu wcale tak nie było, ale nie to chyba było najgorsze dla Mathewa. "Chcę iść w pierwszym uderzeniu jeźdźców. Jestem im to winny".
Erno
20:22:15 Erno 'Wolałbym cię żywego, ale skoro się upierasz... Tak. Cesarz najwyraźniej zmienił zdanie. Posłuchaj... musimy porozmawiać'
Aleksander
20:22:44 Aleksander 'Niech dadzą bogowie, by twoich słów historia nie obróciła w sarkazm'
Essy
20:27:17 Essy - Bogom nic do tego, jutro my stworzymy historię. To niezwykłe, gdy tak o tym pomyśleć.
Aleksander
20:34:02 Aleksander 'Tak, to piękne. Nasze imiona wypiszą w księgach historycznych, które nasze dzieci uznają za stek głupot i przeżytków'
Aleksander
20:34:31 Aleksander 'A kto wie? Może za trzydzieści lat to one przeprowadzą w tym miejscu podobną rozmowę, przed kolejną wojną'
Aleksander
20:34:52 Aleksander 'Ale i tak warto. Choćby po to by zyskały taką szansę'
Essy
20:41:42 Essy - Akurat król nie musi czekać aż tyle. Wie król... Pamiętam narodziny księżniczki. Miałam wtedy może z osiem lat. W całej Slavii rozdawano wszystkim chleb na znak wielkiej radości, świeżo upieczony, miękki, pachnący. Jadłam go z przyjaciółmi i wszyscy życzyliśmy szczęścia i pomyślności małej księżniczce.
Aleksander
20:44:07 Aleksander spojrzał w dół. Zacisnął oczy. Chyba też dobrze to pamiętał. 'Być może ludzie życzyli tej pomyślności za dużo.
Aleksander
20:44:21 Aleksander 'Starałem się wpoić jej to co najlepsze'
Aleksander
20:45:27 Aleksander 'Jutro stanę do walki z córką. nie wiem czy można odnieść większą porażkę. I jako król i jako rodzic'
Essy
20:50:28 Essy - Rozumiem, co wasza wysokość czuje. Po drugiej stronie stoi mój przyjaciel - rzekła smutno. - Xavira nie zasłużyła, by być pańską córką, sama odwróciła się od wszystkiego, czego ją nauczono. Niech to będzie pocieszeniem.
Aleksander
20:58:36 Aleksander 'Coś zmieniło Xavirę. A ja nie wiem i nigdy nie dowiedziałem się co. Powiedz mi, jak to jest że cesarz Naruntii podróżuje z Nenmorką i współpracuje ze smokami? Że Zakon to akceptuje? Dosyć spędziłem u was czasu by wiedzieć, jakie są realia'
Essy
21:04:18 Essy - Sama jestem zdziwiona tym jak to się wszystko ułożyło. Cesarz postanowił mnie wysłuchać, docenił moje umiejętności rozmawiania ze smokami i postanowił wziąć ze sobą. Ma swój cel i dąży do niego na wszystkie sposoby, jest przy tym elastyczny i pomysłowy.
Aleksander
21:24:21 Aleksander 'Czas to najlepszy z sędziów. Demaskuje wszystko. Zobaczymy jak będzie w przyszłości. Potrzeba wiele sił by rządzić, i jeszcze więcej by nie rządzić'
Essy
21:34:10 Essy - Raczej, by się rządzeniu oprzeć i nie zawsze jest to wolny wybór. Król wybaczy, chcę jeszcze pomówić z cesarzem nim przygotowania do wymarszu całkiem go pochłoną.
Aleksander
22:16:18 Aleksander skinąl głową. 'Oczywiście.' - uznał że dziewczyna niepokoi się wojną i stąd jej wola rozmowy z cesarzem.
Essy
22:26:32 Essy - Do widzenia, wasza wysokość - pożegnała się z uśmiechem i wyszła z namiotu. Miała nadzieję, że cesarz nie zniknął całkiem z zasięgu wzroku.
Narracja
22:33:39 img Cesarz przechadzał się po obozie, pilnując przygotowań. A przede wszytkim pilnując rozmowy Erno i łucznika. Było raczej oczywiste że nikt nie wyruszy donikąd bez łuczników i ludzi, którzy zostali posłani w teren. Bez nich można było przenieść obóz w lepsze miejsce, dające lepszy ogląd na sytuację.
Essy
22:39:33 Essy dołączyła do spacerującego Ernila. - Teraz przynajmniej nikt nie pomyśli o buncie przez zwyczajny brak czasu.
Data 15.04.2018
Ernil
13:15:03 Ernil 'Skąd pomysł, że ktokolwiek o nim myślał? Zdaje się, że Cezedor jest niezborny umysłowo i narwany' - oświadczył. 'Powinniśmy sobie coś wyjaśnić. Przerywanie mi przemowy grozi utratą głowy. To że wszedłem z tobą w jakikolwiek układ nie oznacza, że wolno ci mnie ośmieszyć'
Essy
13:43:27 Essy - Mathew ma tendencje do radykalnych działań, co nie zawsze jest wadą. Pewnie dzięki temu zaszedł tak daleko. Wolą cesarza było zabrać mnie na to spotkanie, ale nie dostałam polecenia, by siedzieć tam cicho. Uznałam, że zechce cesarz usłyszeć i moje zdanie.
Ernil
14:12:45 Ernil 'Inaczej to zaplanowałem. Wszystko inaczej zaplanowałem. Smoka nie widać. Potrafisz go wezwać?'
Essy
14:17:02 Essy w tej chwili mogła przywołać tylko jednego, ale to nie byłoby mile widziane. - Nie potrafię - przyznała. - Możemy albo czekać, albo jechać w góry, choć to drugie jest czasochłonne i niebezpieczne.
Ernil
14:28:40 Ernil 'Obóz jest zbyt słaby by go pozostawić, nawet na godzinę. Dowódcy wyruszyli za rozkazem. Nie sądzę że zrozumiesz to w inny sposób. Mamy inny sposob myślenia. Więc...' - zatrzymał się spoglądając na grupę rycerzy którzy właśnie usiłowali zadbać o swoje konie 'Czy jesteś gotowa podejść do nich i wyjaśnić im, że dziś widzieli wschód słońca po raz ostatni, z powodu twojego sentymentu do smoka Xaviry? Czujesz się pokrzywdzona, może oszukana. Ale to nie jest cena ich życia'
Essy
14:37:10 Essy wyjaśniło się skąd to oschłe przywitanie. Nie mogła jednak liczyć na nic innego. - Nigdy nie działałam na waszą szkodę, nie wiem dlaczego smoka jeszcze nie ma.
Ernil
14:39:58 Ernil 'Nie oceniam twojej celowości, ale skutki. Jednorazowe emocje nie liczą się na wojnie. Ani moje, ani twoje. Nie możemy liczyć na smoka. Jedynie na organizację i taktykę.' - powiedział. 'A ja zaczynam podejrzewać że wiesz, na czym polega uklad smoka-demona i Xaviry'
Essy
14:43:21 Essy - Demony mogą zawierać pakty z ludźmi, Mizu zawarł go z Xavirą i musi jej służyć, czy też służyć Erbenii - nie powiedziała nic ponadto, co już wiedział. - Co jeszcze cesarz chce wiedzieć?
Ernil
14:44:47 Ernil 'Co było powodem paktu, jak go przełamać i jak nawiązać własny'
Ernil
14:45:15 Ernil 'Nie uwierzę że nie wiesz takich rzeczy bratając się z demonami'
Essy
15:08:20 Essy pokręciła smutno głową. - Gdybym wiedziała, sama spróbowałabym mu pomóc.
Ernil
15:47:35 Ernil 'Nie oczekuj że go oszczędzę. Mając okazję, spróbuję zlikwidować. To zbyt duże zagrożenie'
Essy
15:56:32 Essy zmarszczyła brwi. - Na szczęście to niemożliwe, inaczej nie byłoby mnie tutaj. Nie ryzykowałabym jego śmierci. Ale teraz tak myślę, że skoro to Xavirze służy, to może ona byłaby w stanie zwolnić go z danego słowa. Ale jak ją do tego zmusić, to jest zagadka.
Ernil
16:26:17 Ernil 'Można spróbować torturami, acz warto najpierw ją pokonać i pojmać. Istnieje szansa że jej śmierć również przełamie pakt. Tylko jaką mamy pewność że twój demon nie będzie nam wrogiem pomimo paktów?'
Essy
16:33:51 Essy - To nie miejsce dla niego, wróci tam, skąd przybył, jestem pewna. Nic dobrego go tutaj nie spotkało.
Essy
16:34:12 Essy - Xavira nie wydaje się być osobą, którą potrafią złamać tortury. Jest chora, podła, ale także silna.
Ernil
16:37:43 Ernil uśmiechnął się do siebie. 'Silniejsza ode mnie? Nie sądzę'
Essy
16:39:22 Essy - Wątpię, by sam król wiedział jak ją złamać...
Essy
16:48:22 Essy powstrzymała się przed chęcią przewrócenia oczami. Kolejny z przerośniętym ego. - Na pewno drobniejsza - rzekła żartobliwie.
Essy
16:49:27 Essy - Jeżeli smoki nie zjawią się do jutra, czy będzie sens wyruszać? Nie mamy szans sami przeciwko Mizu i innym smokom, doliczając do tego wojsko Xaviry...
Maria
16:56:31 Maria wysiadła. Na widok gospodarza uśmiechnęła przechylając lekko głowę po czym kurtuazyjnie ukłoniła się jak wymagały tego dobre maniery.
Gospodarz
17:10:01 Gospodarz również się ukłonił. 'Zapraszam w moje progi. Ludzie również dostaną miejsce do odpoczynku.'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 133, 134, 135, ... 142, 143, 144,   Następna