SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 143, 144, 145, ... 146, 147, 148,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 01.06.2018
Xavira
23:09:42 Xavira 'Masz dosyć mocy by sięgnąc po władzę. Widocznie masz dosyć wiedz by rozumieć że jest ona obciążeniem, a nie przywilejem. Pomóż mi, jeżeli sam uważasz, że jako generał byłam na właściwym miejscu. Każdą dumę da się złamać wstydem niepowodzenia. A to niepowodzenie nie da się przykryć żadnym sukcesem. Cokolwiek przysięgałeś, Erbenii a nie mnie. Jednak, jeśli nawet ty nie uznasz, że byłam na właściwym miejscu, to żadne inne miejsce dla mnie nie istnieje'
Mizu
23:11:49 Mizu - Władza mnie nie interesuje Xaviro. Teraz musże kombinować jak nie nudzić się przez nastepne 100 lat i żeby nie naruszyć świata. Za to mogę beknąć i to poważnie.-
Mizu
23:12:27 Mizu - jesteś dumna, szalona i napchałaś sobie do głowy jakiś ideałów, które nie mają poparcia. Ustąp miejsca ojcu i pokaż, zę umiesz, to Ci wybaczy-
Xavira
23:14:42 Xavira 'Nie łudzę się że wrócę tam gdzie byłam. Ale nikt nie chce umierać. ' - zauważyła. Dosyć energicznie strząsnęła pompona z ramienia. Odetchnęła głęboko. 'Jestem gotowa. Co ma być to będzie'
Mizu
23:28:44 Mizu musiał się skoncentrować. W Dianon się nie musiał tym przejmować, w Kronie musiał, bo czerpał ze swojej energii. Stworzył portal w tym samym miesjcu co ostatnio. A okazało się, że konwuj minął to miejsce. Jak daleko byli od konwoju? - Szlag-
Xavira
23:39:55 Xavira 'Z pewnością ruszyli dalej, w stronę pałacu. ' - martwiło ją to bardzie niżby ją mieli ściąć.
Mizu
23:41:38 Mizu przymknął oczy, postanowił stworzyć portal jakies 5 km dalej i razem z Xavirą przeszli przez niego.
Narracja
23:49:21 img Gdy Mizu i Xavira przeszli przez portal, mogli zauważyć, że ze wzgórza widać już wojska i króla, którzy za czas ich rozmowy zdołali odejść daleko.
Data 02.06.2018
Mizu
00:03:16 Mizu - nosz kurwa mać, mieli czekać- mruknał i stworzył portal tam gdzie widział wojski i znów przeszedł z Xavirą.
Narracja
00:10:17 img Ludzie byli mocno zaskoczeni widząc Mizu i nadal związaną Xavirę. Uznali że została odbita podstępem. Natychmiast poinformowano Aleksandra, ktory wyjechał im na spotkanie. 'A jedna, okazałeś się słowny'
Mizu
00:13:07 Mizu - Nie rzucam słów na wiatr. CHce porozmawiać bez zbędnych uszu- miał na myśli skrażników.
Aleksander
00:18:51 Aleksander obejrzał się. Czy jego ludzie do obrony przed magią byli na miejscu? Skinął głową. 'Odbiorą tylko kiężniczkę' - oświadczył. Podjechał do swojego dowódcy. 'To może być podstep. Jeśliby istniało ryzyko, że zostanę polityczną kartą przetargową, strzelać we mnie, nie w niego. Zrozumiałeś?'
Aleksander
00:24:45 Aleksander 'niech czworo ludzi miezy w Xavirę. Gdyby jednak, to o nią a nie o mnie będzie chodziło' - choć widział że dowodcy ten rozkaz nie jest miły, nie miał wyjścia, musiał go wydać. Zaraz zawrócił i stanął przed Mizu.
Mizu
00:24:59 Mizu pozwolił zabrać Xacirę i podszed l do Aleksandra. Wskazał mu drogę nieco w las. - Przejdźmy się. Nie mam morderczych zamiarów, jakbym miał, to byście byli martwi-
Aleksander
00:29:29 Aleksander 'Nie znam żadnego z twoich zamiarów. Nie o siebie się boję ale o swój lud' - powiedział. Jejdnak zdecydował się pójść za Mizu. Chociaż niekoniecznie naiwność i zaufanie miał na swoją obronę.
Mizu
00:33:57 Mizu - Ilu ludzi zabiła Xavira? Oprócz głupiego brata?-
Aleksander
00:35:11 Aleksander 'To będę wiedział, gdy już policzymy' - powiedział. 'Zabicie kilku ludzi to najmniejsza przewina, jakiej mogła dokonać'
Aleksander
00:38:31 Aleksander 'Powiedz, znałeś tego głupiego brata?'
Mizu
00:40:28 Mizu - Nie, chciała zabić niegdyś bliską mi osobę, więc zamieniłem się za jej wolność. Jakieś pół roku wcześniej-
Aleksander
00:51:32 Aleksander 'Wiem, straszyła mnie tobą. Skąd inąd miałbym wiedzieć kim jesteś? Widzisz, zamach na króla, i zabicie następcy tronu mało w którym królestwie spodoba się poddanym. Może, gdybym był nieudolny i uparty, dałoby się to zrozumieć. A może ty należysz do tych, którym gdy się powie że ogień parzy, muszą wsadzić w niego rękę po łokieć. Weź do serca tą radę i pamiętaj, że ogień parzy.'
Aleksander
00:53:33 Aleksander 'Telemak nie zginął dlatego, że był głupi. Ale dlatego że jej zaufał. Jak brat. Teraz... ty jej ufasz jak brat.'
Mizu
00:56:58 Mizu - Nie ma takiej możliwości abym jej zaufał. - odpowiedział. - Mała się boi, bo nie chce głupio zginąć. Jak i przyznała, ze głupio zrobiła, bo zauważyłbyś, ze jest lepsza od brata-
Aleksander
01:01:29 Aleksander 'Jednak nigdy nie dopuściłbym jej do władzy, choćbym sam miał sprowokować zamach na mnie i rodzinę'
Aleksander
01:03:14 Aleksander 'To ja byłem tym który przymyka oko na jej działania. Choć nigdy nie miała się o tym dowiedzieć. Widziała że ją doceniam. Ale politycznie nigdy nie doszliśmy do porozumienia. Mamy inne priorytety.'
Mizu
01:07:36 Mizu - Ja wiem, że ona w chwili ułaskawienia zaśmieje mi się w twarz, jak to zrobi, to sam ją zabije, a skoro ma ze mną umowę to nie stanie przed oblicze Waszego boga-
Aleksander
01:35:53 Aleksander 'Jaka to umowa? Jak się umówiliście?'
Mizu
01:37:51 Mizu - Znajoma i jej smok wracają do domu, a ja zostaję w Erbenii- powiedział bardzo ogólnie.
Data 05.06.2018
Zrzucenie
22:48:54 Zrzucenie pancerza po bitwie, której nie było może nie należy do tych rzeczy, które warto opisać w biografii. W ogóle, jeśli kiedyś ktokolwiek będzie pisał biografię Mathewa z przygód w Kronie to narazi się na nękanie jego zagubionej duszy po śmierci.
Mathew,
22:52:10 Mathew, czując się wolny od przysiąg i zobowiązań, które pętały go od pierwszego mordu w tej krainie stwierdził, że na dłuższą metę dałoby się tu żyć. I nawet z przyjemnością tu wróci, jednak wyleczony alkoholik, to nadal alkoholik. Jeśli nie napije się przed śmiercią, to znaczy, że za wcześniej umarł. Nie znał w Kronie miejsc, gdzie można się napić cydru, ale znał takie po za tym - być może i tak najlepszym - światem. Mathew gnał do karczmy jak sam diabeł.
Data 06.06.2018
Jednoosobowa
22:52:15 Jednoosobowa duma państwa Cazedorów w końcu dotarła do artefaktu, którego tak nienawidziła. Widząc portal Mathew założył kaptur i pognał swojego bezimiennego rumaka na złamanie karku. Zamknął również oczy, gdyż skok między światami rozbudzał w nim wiele wątpliwości co do nauki, religii a także wiedzy o życiu.
Data 07.08.2018
Narracja
21:17:59 img


Ernil spoglądał w oczy skazanej beznamiętnie, bez cienia żalu. Może, gdyby poznał tą kobietę jako służącą donoszącą wodę jego psom, lub jako wybrankę któregoś ze swoich żołnierzy, wymogłby na sobie ujrzenie w niej człowieka, osoby. Teraz jednak spoglądał na zbrodniarza wojennego, na zamachowca, w końcu na bratobójczynie. Na pewno zaś na wroga politycznego. Rzucił wzrokiem jedynie na Alekandra.
Narracja
21:18:10 img Aleksander zachowywał zimną krew. Wewnątrz płonął z żalu wcale nie mniej, niżby płonęła oliwa. Na zewnątrz był królem, który miał obowiązki wobec królestwa. Swojego i pozostałych. Na Xavirę nie spoglądał. Dosyć miał czasu na przyglądanie się jej.
Narracja
21:18:17 img Xavira widziała że jej życie przestało się liczyć w tygodniach, w dniach, już nawet nie było liczone w minutach, ale w chwilach. Krótkich, w których mogłaby jedynie spojrzeć w twarz wybranej osoby, nim kat dostanie znak.
Narracja
21:18:48 img Nie miała być stracona jak na córkę króla przystało, ale zgodnie ze starym kodeksem, za bratobójstwo miała zostać powieszona jak pospolity opryszek. Do zabicia brata doszło wygnanie ojca, który nieszczęśliwie dla niej byłk królem. Awansowanie zbrodniarza wojennego do rangi kapitana. Narażenia Erbenii na zlamanie paktów pokojowych - wszystkich paktów pokojowych - czyli to co najbardziej bolało doradców. nie musiało być nawet dodawane by niemal połowa ludu jednogłośnie opowiedziala się za powieszeniem Xaviry.
Xavira
23:09:41 Xavira bała się. Pierwszy raz poczuła jak to jest samej być zagrożoną. W walce nie czuje się tego. W walce jest inaczej. A inaczej gdy przy tobie stoi kat. To był jeden przebłysk jej żalu za źle poprowadzonym życiem. Spojrzała pełnym wyższości spojrzeniem na króla Aleksandra.
Aleksander
23:11:06 Aleksander nie chciał mówić, odzywać się, ale musiał. Takie były zasady. 'Ostatnie słowa' - powiedział bez przekonania.
Xavira
23:13:04 Xavira wystąpiła pół kroku przed tłum zgromadzonych. Rozejrzala się z udawaną pogardą. 'Erbenia należy do ludzi! Śmierć starym rasom!'
Narracja
23:14:31 img Tłum wrzał. Nikt nie obserwował już egzekucji z należytą zadumą, ale ludzie poczęli się kłóćić. Jedni przytakiwali, inni im zaprzeczali. Powstała prawdziwa wrzawa i nawet rząd kuszników po każdej stronie od króla i kata nie zdołał wzbudzić odpowiedniego respektu.
Narracja
23:55:16 img Kron raz na jakis czas doznawał znaku. Znak ten objawiał się wiadomością tylko dla wtajemniczonych. Tym razem wiadomosc należała do Xaviry. Na całym świecie spadł śnieg. Grube i sliczne płatki śniegu skrzyły się w promieniach słońca. Żedne z nich nie roztopiły się tworząc na ziemi kołdrę z białego puchu. To był hołd dla Xaviry, która mimo swojego zachowania zdołała wzbudzić w Mizu coś na znak podziwu.
Narracja
23:57:13 img Kat podszedł, chcąc założyć opaskę. Jednak Xavira odmówiła. Chciała widzieć wszystko do końca. Dziewczyna spojrzała na lecące z góry płatki. Symbol pewnego rodzaju przyjaźni. Zaufania którym nie obdarzyła nawet ojca, a które miała do pozornego jeńca, a jednocześnie sojusznika. Jemu też zrobiła krzywdę. Jak wszystkim. Wzięła głęboki oddech, jak najgłębszy, gdy płatek śniegu opadł jej na usta, nim nagłe ukłucie potężnego strachu, odpowiedź na zwalniającą się zapadnię, obwieściły jej ostatnią sekundę życia.


Data 23.08.2018
Narracja
03:48:51 img Na granicy naruntyjsko-erbeńskiej pomimo wojny tego dnia było spokojnie. Mistrz mieszał jakieś zioła w małym moździerzu, informując oddział patrolowy, gdzie mogą napoić konie. Niedługo później wdrapał się po ukrytej, kamienistej ścieżce, do domku w którym niegdyś mieszkała Sovlene. Chory oddychał dziś spokojniej. Tym jednak razem jego oczy nie pracowały jak u śpiącego. Czyżby się budził?
Mężczyzna
03:50:41 Mężczyzna nagle otworzył oczy - Gdzie ja jestem? - zapytał zamroczony, dodając po chwili - Kim ja jestem? do cholery/
Mistrz
03:52:47 Mistrz podszedł do łóżka, przelawszy jakiś napar z kubka do kubka - zapewne celem ostudzenia. 'Kimś kto wreszcie może sam wypić lek' - podał mu kubek, ale liczył się z tym, że po tak długiej chorobie może być różnie, i ręce mogą drżeć, więc asekurował swojego pacjenta.
Mężczyzna
03:54:51 Mężczyzna zamroczony, i co prawda mający zespół niespokojnych rąk. Złapał powoli kubek, a potem wypił całe lekarstwo mimo nieprzyjemnego posmaku
Narracja
03:56:11 img Istotnie - lek smakował jak siki. Co prawda trudno, przynajmniej większości ludzi, ocenić jak smakują siki, ale gdyby człowiek miał sobie wyobrazić ten smak - to byłby właśnie taki u większości wyobrażających. Na szczęście ciepły napój od razu pobudził do reakcji układ pokarmowy, i już po kilku minutach zamroczenia chory poczuł się wyraźnie lepiej.
Mistrz
03:57:47 Mistrz 'Nie wstawaj, samopoczucie po tym leku bywa złudne. Przyniesiono cię do mnie, i szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jakim cudem wyżyłeś.' - powiedział. 'Zaraz pewnie sobie przypominsz. A jak nie dziś, to jutro. Możliwe że łowczy nie byli delikatni w transporcie i dostałeś w głowę'
Mężczyzna
03:59:02 Mężczyzna lekko zirytowany podniósł głos - Możesz mi powiedzieć kim jesteś i co się tu wyprawia? i jacy łowcy? irytujesz mnie starcu !
Mistrz
03:59:47 Mistrz spojrzał na mężczyznę złowrogo. 'Niewdzięczność to ciężka przewina. Jeśli cię irytuję, możesz iść. I nic nie będziemy sobie winni'
Mężczyzna
04:02:24 Mężczyzna - Żarty się ciebie trzymają, gdybym mógł już dawno bym to zrobił... a teraz jestem zdany na ciebie, i twoją tajemniczość !
Mistrz
04:04:40 Mistrz 'Nie ma w tym nic tajemniczego. Dom jest ukryty na granicy, niedaleko siedziby druidzkiej. Jestem Sandor Ratrayan, znany jako Mistrz Ratrayan. Należę do zakonu. Od odejścia Sovlene, którą się opiekowałem, pomagam tym, którzy mają dosyć siły ducha by pomóc sobie. Zmarłbyś gdyby nie ja, więc nie podnoś na mnie głosu. Masz dług honorowy'
Mistrz
04:09:05 Mistrz 'Przespałeś wojnę erbeńsko-naruntyjską i wiele innych kwestii. Patrole obydwu państw pilnują dróg. Ktokolwiek cię tak urządził, pewnie poprawi swoją niedokładność'
Mężczyzna
04:09:46 Mężczyzna - Honor? Nie wiem kim jestem, ani nie pamiętam nic. Więc kto wie czy nie jestem osobą bez honoru? Mimo to dziękuje za uratowanie mi życia, a ja dajmy na to nazywam się "Victor".. i mówisz że przespałem wojnę? Możesz mi o niej ale także o innych "kwestiach" opowiedzieć?
Mistrz
04:11:27 Mistrz 'Wiesz chociaż czy pochodzisz z Erbenii? Czy z Naruntii? Przywieziono cię spod Trisam. Łowczy mieli cię zakopać w zbiorowej mogile, ale zauważyli że oddychasz. Porzucili cię tu w drodze do gildii'
Mężczyzna
04:13:36 Mężczyzna - Nic, a nic nie pamiętam
Mistrz
04:14:18 Mistrz 'Cesarz Ernil starł się z wojskami generał Xaviry pod Trisam. Nim walka rozgorzała na dobre, ten którego brano za doradcę cesarza, ujawnił się jako król Aleksander. Erbeńskie rycerstwo jak stało, porzuciło broń, odmawiając Xavirze komendy. Król żyje Victorze'
Mistrz
04:14:55 Mistrz 'W odróżnieniu od generał Xaviry, którą planowano stracić dziś o świcie'
Victor
04:16:50 Victor - Brzmi to intrygującą, bardzo.
Mistrz
04:20:21 Mistrz 'Intrygujące jest to, że dziś przed południem spadł śnieg. I to śnieg który nijak nie próbował stopnieć. Bogowie widocznie czuwają nad królem'
Mistrz
04:23:57 Mistrz 'Wieść niesie jakoby cesarz był w sojuszu z królem, i przez te lata udzialał mu gościny w Tri Sowi'
Data 24.08.2018
Victor
00:22:33 Victor lekko przy mroczony, odparł - Dobrze Mistrzu, dlatego mi to wszystko mówisz? i jaki masz cel wobec mnie? Bo wątpię aby to było wszystko kolorowe, nawet jak dla osoby bez pamięci jaką jestem
Mistrz
00:23:27 Mistrz 'A więc Naruntyjczyk, co? W trójcę ty chociaż wierzysz?'
Victor
00:25:30 Victor - Problem w tym że mogę być kimkolwiek, więc te twoje pytania i wywiad są infantylne - odparł z deka zirytowany
Mistrz
00:39:18 Mistrz 'Erbeńczycy nie doszukują się podstępu w każdym zdrowym, społecznym odruchu' - zauważył. 'A na Trokka masz za jasne włosy'
Victor
00:41:08 Victor - Stereotypy, stereotypy...
Mistrz
00:43:29 Mistrz wyciągnął ramię w stronę mężczyzny. 'Spróbuj wstać. Sam zobaczysz jak jest. A czemu to mówię? Bo pytałeś'
Victor
00:54:54 Victor wstaje
Mistrz Gry
00:57:17 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy Victor wstanie?)
1.1k100(m0%) = 100
2.1k100(m0%) = 72
3.1k100(m0%) = 74
[Wynik:TAK]
Mistrz
00:57:56 Mistrz gdy Victor złapał go za rękę zaasekurował go ramieniem. Wskazał na jego buty stojące pod łóżkiem.
Victor
00:58:53 Victor - Myślałem że mam po prostu wstać.. gdzie idziemy? - rzekł, jednocześnie starając się odziać buciki
Mistrz
01:08:43 Mistrz 'Przekonamy się ile dały leki. Nie wiem kto próbował cię otruć, ale znał się na robocie'
Victor
01:09:57 Victor - W takim razie mam samemu spróbować przejść do drzwi?
Mistrz
01:15:57 Mistrz 'Możesz, ale trzymaj się blisko. Jeszcze mi brakuje byś rozbił głowę...'
Data 25.08.2018
Victor
02:20:15 Victor - Dobrze, w takim razie prowadź - odparł staruszkowi
Mistrz
02:37:18 Mistrz Ratrayan poprowadził więc mężczyznę do wyjścia z domku. Dzień był piękny, a zieleń niezmącona działalnością człowieka. Mistrz prowadził Victora dalej aż do zejścia ze skarpy. 'A tam gna zmęczone wojsko Naruntii. Wracają do domu.' - uśmiechnął się do siebie. 'To pierwsza bezkrwawa wojna w historii świata'
Victor
02:42:58 Victor - Szkoda tych żołnierzy - rzekł pod nosem - Walczą o żmudne ambicje ich władców, po co
Mistrz
02:53:35 Mistrz 'Cóż, po to by gdzieś na tym popapranym świecie powstał kraj będący odwzorowaniem tych ambicji. Aleksander wygrał. Jego rycerze rzucili broń. Pamiętali co mówił o mordowaniu braci. Jeśli to prawda co mówią, że Ernil udzielał mu azylu i doprowadził pod osłoną na pole bitwy, widocznie i on pamiętał.'
Victor
03:02:01 Victor - Kto to ten Ernil? Jakiś dzieciak na tronie? - zapytał arogancko
Mistrz
22:25:17 Mistrz 'A żebyś wiedział. Ten chłopak nie ma nawet czterdziestu lat, a do śmierci cesarza już zarządzał księstwem. Właśnie Tri Sowi. Jedyne księstwo oparte o kulturę erbeńską w Naruntii. Mawia się że nowy cesarz Ernil miewa zapędy imperialne.'
Victor
22:29:08 Victor - Ohh ci w los, kto by się spodziewał że dzieciak ma zapędy imperialne... a ty jaki masz do niego stosunek?
Mistrz
22:41:20 Mistrz 'Nijaki. Żal Naruntii która marnieje w oczach, gdy jej cesarz, zamiast budować swój kraj, ciekawi się cudzymi'
Mistrz
22:41:44 Mistrz 'Ernila winić nie można. Jest młody i nie miał jak nauczyć się tej okrutnej roli'
Victor
22:46:32 Victor - Gdyby go ściąć ?
Mistrz
22:56:04 Mistrz 'Sądzisz że nikt by go nie zastąpił? Mistrz zakonny pewnie zacierałby ręce. Ale zanim ujawniono by następcę tronu, w Naruntii, jak długa i szeroka, doszłoby do bezprawia'
Victor
23:04:28 Victor - Dlatego przewrotu organizuje się szybko, i bezkrwawą. Na jego miejsce samemu usiąść na tronie, ale przedtem zyskać poparcie ludu aby to lud myślał że wybrał swego władcę
Data 26.08.2018
Cloud
00:16:31 Cloud pokręcił głową na boki, spoglądając na okoliczne drzewa - "Zależy co kto lubi. Jest publiczna jest i prywatna, podobnie jak za sauny, jednak za wszystkie się płaci. Za publiczną część oczywiście najmniej" - Chętnie by jej zaproponował wizytę w łaźni, jednak domyślał się że za jedną taką wizytę ona zapłaci za pewnie dwa, może trzy tygodnie życia.
Cloud
00:16:42 Cloud pokręcił głową na boki, spoglądając na okoliczne drzewa - "Zależy co kto lubi. Jest publiczna jest i prywatna, podobnie jak za sauny, jednak za wszystkie się płaci. Za publiczną część oczywiście najmniej" - Chętnie by jej zaproponował wizytę w łaźni, jednak domyślał się że za jedną taką wizytę ona zapłaci za pewnie dwa, może trzy tygodnie życia.
Data 31.08.2018
Narracja
20:28:18 img




Rugiet tego dnia dostał paskudne zadanie. W związku z niezwykłą anomalią pogodową, zganianą raczej na bliskość gór, niż na gniew Kefa, który - jak powszechnie wiadomo, wolał niszczyć wioski ogniem a nie lodem, zabezpieczano wszelkie rdzewiejące elementy znajdujące się poza zadaszeniem, po rozgardiaszu jaki uczynił powrót wojsk erbeńskich do pałacu. W całej siedzibie bractwa panowało wielkie podniecenie na wieść o cudownym odnalezieniu zaginionego przed laty króla Erbenii - Aleksandra. Pogłoskę o planowanym na dziś ścięciu jego córki, generał Xaviry, której bractwo służyło wiernie przez lata, przemilczano. Każdy z braci miał na tą sytuację własne zapatrywania. Jedni pomstowali na bratobójcze zapędy pani generał księżniczki Xaviry. Inni nie wierzyli, wietrząc spisek cesarza Naruntii Ernila. Jeszcze innym żal było że byli na skinienie zbrodniarza, uznając w niej władzę.
Tak czy inaczej, Rugiet kończył właśnie składanie uprzęży, odświeżanych wcześniej na słońcu, gdy podszedł do niego Sielgan, wierny sługus mistrza. -'Mistrz chce cię natychmiast widzieć, chłopcze' - oświadczył tonem, który równie mógł być zapowiedzią nagrody, co reprymendy za niedopilnowanie jakiegoś zadania. Rugiet rzadko mówił z mistrzem. Nie był wysoko w szeregach bractwa, i prędzej przypadały mu zadania zbiorowe, niż indywidualne zlecenia.
Rugiet
20:49:45 Rugiet Reed - Tak? Już idę
Narracja
20:50:33 img Mistrz siedział za ciężkim biurkiem, od kilkudziesięciu lat tym samym. Tym samym przy którym niegdyś urzędował Erno Rygnus, następnie Casper. A przed nimi wielu innych. Przeglądał korespondencję. Drzwi do pomieszczenia, usytuowanego w budynku niemal jak ślimak w środku krętej skorupy, były otwarte. Korytarz oświetlało kilka lamp. Od pożaru niemal sto lat temu, i kolejnego podczas buntu Trisamskiego, preferowano lampy nad pochodnie. Nadal był to ogień, ale przynajmniej trzymany w ryzach. Mistrz podniósł wzrok gdy Rugiet nadchodził.
Rugiet
20:51:59 Rugiet Reed - Mistrzu wyzwałeś mnie.
Mistrz
21:18:16 Mistrz 'Tak.' - wskazal krzesło przed sobą. 'Usiądź' - polecił. 'Od śniadania minęły już godziny, a nie wydano przydziału. Wina?' - podsunął kielich i chwycił gąsiorek z winem.
Rugiet
21:35:23 Rugiet Reed Siada na krześle. - Mogę się napić, jaka to okazja? Śmierć zdrajczyni? - Chwycił za kielich i ustawił go tak aby mistrzowi było wygodnie nalać do niego wina.
Mistrz
21:44:47 Mistrz roześmiał się. -'Choć jeden z was ocenia rzecz na chłodno. Możliwe. A może i nie. Okazja to nasza rozmowa. A śmierć zdrajczyni to okazja do wydania większej ilości złota.' - nalał wina z jagód kanil i postawił przed Rugietem. 'Dotychczas nie dostałeś jeszcze szansy by się wykazać, ale może to i dobrze. Potrzebujemy kogoś kto potrafiłby działać incognito.'
Rugiet
21:53:20 Rugiet Reed - Ludzie lubią świętować, ale ja nie. - Wziął mały łyk wina na spróbowanie. Było bardzo dobre, ale lepiej z nim nie przesadzać. - Zależy co to za zadanie incognito. Nie chciałbym narobić dodatkowych kłopotów, przez mój brak doświadczenia.
Mistrz
21:59:22 Mistrz 'Tutaj potrzeba ostrożności, a nie doświadczenia. Ostrożności i dyskrecji. Podczas działań w Trisam myśliwi jadący z Trisaml do gildii tutaj, w Erbenii, znaleźli w Trisam umierającego człowieka. W zasadzie był jak trup, ale wyglądał im na szlachcica. Podobno mieli go zabrać do kultu Druidów, by go uzdrowić. Jednak nigdy tam nie dotarł. Jednak opis jego wyglądu wskazuje że to może być ktoś ważny dla naszej rady. Chcę byś pojechał do myśliwych jako podróżnik, i od słowa do słowa dowiedział się, co to za mężczyzna i co się z nim stało. Zależy nam by nikt nie zaalarmował go, że się nim interesujemy'
Rugiet
22:02:30 Rugiet Reed kręci głową z wyraźnym niezadowoleniem. - Odmawiam, chyba, że wolisz aby został zaalarmowany. Ja się nie nadaję do takich misji.
Mistrz
22:08:06 Mistrz 'To jedyne, co na dzień dzisiejszy mogę ci zaproponować. Nawet jeśli wyślę kogoś innego, raczej nie znajdę żadnego zadania na twoje kwalifikacje'
Rugiet
22:09:56 Rugiet Reed - Mistrzu, myślisz, że ja mam kwalifikacje do tego? - Powiedział wyraźnie oburzony.
Mistrz
22:34:09 Mistrz 'Wbrew pozorom to nie jest tak trudne. Przez gildię myśliwską przewija się wielu podrózników. A sami myśliwi to urodzeni plotkarze. Jedyne na czym mi zależy, to by nie ujawnić im, że interesujesz się tym z ramienia bractwa'
Data 01.09.2018
Rugiet
08:02:23 Rugiet Reed - Postaram się dowiedzieć jak najwięcej. W tym pancerzu wyglądam na przeciętnego wojownika, więc raczej od razu nie wezmą mnie za członka bractwa. - Wziął kolejny łyk wina.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 143, 144, 145, ... 146, 147, 148,   Następna