SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 145, ... 146, 147, 148,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 02.09.2018
Narracja
17:58:04 img Chata wyglądała na opuszczoną. A jednak wbrew spodziewaniu kurz nie zalegał na półkach. W zasadzie nie zalegało na nich prawie nic. Dopiero po bliższym przyjrzeniu widać było że ktoś odświeżył tę chatę po niedawnym rozległym pożarze.
Rugiet
18:00:46 Rugiet Reed - W miarę. Potrafię celnie strzelać, ale mistrzem nie jestem.
Aden
18:00:46 Aden pomyślał, że może ktoś tu zamieszkał, chociaż wydawało mu się to niemożliwe i absurdalne. Fakty były jednak faktami, ktoś tu wyraźnie był i to nie dawno. Rozejrzał się więc w poszukiwaniu jakieś mapy lub czegoś wskazującego lokalizację tej wioski.
Renald
18:25:53 Renald zdjął łuk z ramienia ale nie zsiadał z konia. 'Tamto drzewo' - wskazał. 'Jest ślad po odciętym konarze. Jak blisko środka trafisz?'
Rugiet
18:27:16 Rugiet Reed - Mam trafić w środek drzewa?
Narracja
18:28:48 img Nic podobnego Aden nie zastał ale zajęty poszukiwaniami nie usłyszał cichych dziewczęcych kroków. Daressia stanęła w drzwiach, zaskoczona. 'Co tutaj robisz i kim jesteś? Nie ma nic do zrabowania. Wszystko już wzięli żołnierze.' - spojrzała na niego butnie.
Renald
18:29:21 Renald skinął głową. 'W środek jasnego miejsca po konarze'
Aden
18:31:46 Aden odwrócił się momentalnie i widząc dziewczynę, odetchnął nieco. Wyprostował się na przeciw niej i z niewielkim uśmiechem przywitał - "Witam panią. Nie sądziłem, że ktoś tutaj mieszka. Co to za wieś?"
Rugiet
18:37:07 Rugiet Reed - Dobrze. - Zatrzymał konia, sięgnął po łuk, naciągnął strzałę na cięciwę, przycelował jak najbliżej środka miejsca po konarze, gdy był gotowy wystrzelił strzałę. Z racji wprawy w wykonywanych ruchach, Renald mógł ocenić, że Rugiet ma w tym już pewne doświadczenie.
Daressia
18:54:46 Daressia 'Nie mam pojęcia jak nazywają ją w radzie. My mówiliśmy na nią osada rzemieślników. Mieszkałam tutaj' - powiedziała. Była z całą pewnością Skelbardką - o czym świadczyły ostro zakończone uszy, śniada cera i czarne duże oczy.
Mistrz Gry
18:55:38 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Jak celny strzał odda Rugiet?)
1. Brzeg wskazanego miejsca1k100(m0%) = 8
2. Pomiędzy brzegiem a środkiem1k100(m0%) = 41
3. W środek wskazanego miejsca1k100(m0%) = 63
[Wynik: W środek wskazanego miejsca]
Renald
18:56:23 Renald był nieco zaskoczony. 'Całkiem dobrze. Byłeś myśliwym?'
Aden
18:57:06 Aden nieco zdziwiony nazewnictwem tej wioski, zapytał ją - "Co tu się stało? Wybacz, ale nie jestem stąd"
Daressia
18:58:12 Daressia 'Zakon uznał że ukrywają się tutaj zbóje i spalili wieś. Wymordowali mieszkańców. Tych którzy uciekli, ścigali i też zabili'
Rugiet
18:58:47 Rugiet Reed - Nie byłem, ale mam ochotę spróbować.
Daressia
18:58:53 Daressia 'Znalazł mnie mieszkający tutaj druid. Opatrzył. Później przyszli też po niego. Zniszczyli jego dorobek a chatę podpalili.'
Renald
19:00:07 Renald 'No, to przyjmą cię pewnie' - zauważył. Sam też wypuścił strzałę - ot tak, dla treningu. Strzała wbiła się obok miejsca w którym tkwiła poprzednia. 'Istnieje szansa że tak strzelając przeżyjemy spotkanie z tą bandą naruntyjskich darmozjadów'
Aden
19:03:20 Aden przekrzywił lekko głowę na bok, dopytując - "Co to za zakon i gdzie go mogę spotkać?"
Rugiet
19:09:23 Rugiet Reed - Rasiści, podejrzewam, że umierając powiedzieliby to samo co ta zdrajczyni.
Narracja
19:30:44 img Gdy Valeria przyprowadziła do wioski dwóch męzczyzn, z tym jednego w pełnej zbroi, wywołało to popłoch wśród mieszkałńców, którszy pochowali się w domach. Valeria wskaała dwa domostwa - Tu mieszkają rolnicy i myśliwi, oni będą mieli coś na sprzedaż-
Dietmar
19:31:37 Dietmar - Pomożesz mi? Chyba wyglądają na przerażonych.
Valeria
19:43:39 Valeria - Boją się Pana, bo ma Pan hełm i zbroję, musi pan je zdjać-
Dietmar
19:48:26 Dietmar - Obawiam się, że to za wiele nie pomoże. Powiedz im tylko, że chcę kupić jedzenie - wyjął mieszek pełen złota.
Valerii
19:53:54 Valerii oczy zabłysły, gdy zobaczyła wypchany mieszek złota. - A ile potrzeba? i dlaczego nie chce pan zdąć hełmu?-
Dietmar
20:01:42 Dietmar - Bo tak. Potrzebowałbym prowiantu na jakieś dwa-trzy dni. Potrzeba mi też nakarmić konia.
Valeria
20:06:25 Valeria - To sporo dni, tutaj ludzie żyją skromnie, nie wiem czy tyle będą mieli.-
Dietmar
20:10:02 Dietmar - Będę się cieszył z każdej ilości jaką uda mi się zakupić.
Valeria
20:12:41 Valeria - Prosszę tu poczekać- powiedziała i podeszła do jednego z domostw.
Dietmar
20:13:15 Dietmar zrobił jak kazała.
Mistrz Gry
20:13:37 imgMikaela rzuca kością:
(Na ile dni podróży Valeria załatwi profiantu?)
1. [1]1k100(m0%) = 24
2. [2]1k100(m0%) = 94
3. [3]1k100(m0%) = 12
[Wynik: [2]]
Valeria
20:30:09 Valeria wróciła do Dietmara- Mogą sprzedac prowiant na 2 dni, jednak każdy dzień będzie kosztować 20xenów za dzień.
Dietmar
20:31:18 Dietmar - Czyli razem 60 - odliczył kwotę i wręczył kobiecie.
Valeria
20:39:16 Valeria - 40- poprawiła go. Maja tylko na 2 dni. Na trzeci dzień będzie musiał sobie pan poradzić-
Dietmar
20:47:02 Dietmar - Trzeci dzień należy do ciebie. Za pomoc.
Valeria
20:57:55 Valeria - Nie śmiem brać pieniędzy od Pana-
Dietmar
21:00:16 Dietmar - Nie śmiem ci ich nie dawać. Nie przyjmę odmowy.
Valeria
21:12:29 Valeria - No dobrze, przyjmę je. Ale pod jednym warunkiem.-
Dietmar
21:14:12 Dietmar - Jeśli usłyszę znowu coś w stylu "jak zdejmiesz hełm" to przysięgam, że zapakuję wszystkie kobiety do jednego wora i złożę w ofierze Kefowi.
Valeria
21:17:53 Valeria zrobiła dwa kroki w tył. - Pan mi grozi?-
Dietmar
21:20:33 Dietmar westchnął ciężko - Chyba ciężko z twoim poczuciem humoru co?
Valeria
21:28:41 Valeria - Zbyt wiele ludzi zginęłao aby brać takie dłowa za żart-
Dietmar
21:32:07 Dietmar - Więc o co chodzi? Jaka jest ta twoja prośba, za którą przyjmiesz złoto?
Data 06.09.2018
Renald
20:36:20 Renald 'Od dawna jesteś w bractwie?'
Renald
20:41:12 Renald zwykle miewał pełen komplet informacji o ludziach których eskortował. Ale Rugiet ewidentnie był bratem młodym, i niedoświadczonym. Jednak o tym ostatnim Renald nie mógł wiedzieć, skoro Rugiet ów brak doskonale zakrywał pewnym siebie zachowaniem.
Rugiet
21:33:55 Rugiet Reed - Od 4 lat zacząłem w wieku 14 lat.
Renald
21:34:20 Renald 'Od razu w bractwie? Czy skierowano cię z Zakonu?'
Data 07.09.2018
Rugiet
08:35:37 Rugiet Reed - Od razu. Większość tego czasu spędziłem na treningu łucznictwa i walki mieczem i tarczą.
Valeria
18:15:50 Valeria - Chodzi o hełm, zdejmie go pan?-
Dietmar
18:16:02 Dietmar - A co przed chwilą mówiłem?
Valeria
18:25:46 Valeria - Nic takiego.- drażniła się kokieteryjnie. - To jak?-
Dietmar
18:27:31 Dietmar dał Valerii 40 sztuk złota - Twoja należność.
Valeria
18:28:48 Valeria właśnie uświadomiła sobie, że straciła swoją część. - Nie może pan go zdjąć? To jakaś klątwa?-
Dietmar
18:31:14 Dietmar - Straszna - odparł krótko.
System
18:31:25 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| PatrickLavender płaci 40 sztuk złota za postać Dietmar
Valeria
18:32:25 Valeria rozejrzała się po okolicy czy nikt ich nie widzi. - A czarnych druidów pan pytał czy zdejmą?-
Dietmar
18:33:15 Dietmar - Nie chcę mieć nic wspólnego z druidami. Tym bardziej czarnymi - wyciągnął dłoń po prowiant.
Valeria
18:34:12 Valeria wydała dwa pakuneczki i podała Dietmarowi. - Ale pewnie by pomogli kątwę zdjąć.-
Dietmar
18:37:38 Dietmar - Klątwę może zdjąć tylko dziewica, która mnie pokocha - odparł znów półżartem. Jednak zastanowił się potem nad tym co powiedział i chyba ma to jakiś sens...
Valeria
18:41:16 Valeria odwróciła się nagle, tak że jej spódnica i rozpuszczone włosy uniosły się nieznacznie. Musiała to zrobić aby zakryć delikatny romieniec jaki wskoczył na jej twarz. - A co to za baje pan opowiada?- powiedziała nadam=l stojąc plecami do Dietmara.
Dietmar
18:45:34 Dietmar - Bajki przeważnie mają szczęśliwe zakończenie bądź morał. To co mówię... w istocie jest dalekie od bajki. Młoda damo.
Valeria
18:50:46 Valeria - Nie da się zakochać, jeśli nie da się dotknąć czy zobaczyć drugiej osoby- dziewcyna miała naprawde prostolinijne rozumowanie.
Dietmar
18:54:44 Dietmar - Nie masz pojęcia jak bardzo się mylisz. Sam może nigdy nie doświadczyłem tego uczucia ale znam osoby, którym nie był potrzebny widok drugiej osoby czy dotyk by się zakochać.
Valeria
18:57:13 Valeria - Nie mnie to oceniać- nadal stała tyłem do Dietmara, ale spuściła głowę w dół bo przypomniała sobie coś przykrego. - Nawet moja młodsza siostra ma szybciej męża ode mnie-
Dietmar
18:57:58 Dietmar - Nie ma co się spieszyć. Miłość nie wybiera.
Valeria
19:00:19 Valeria - Może tak, a może nie, choć wolałabym nie być wytykana palcami, a wszystkiemu winny Omar- tumnęła nogą, by dać wyraz złości.
Dietmar
19:00:56 Dietmar - Omar? - zapytał lekko zdziwiony. Co to za dziwne imię.
Valeria
19:02:43 Valeria - No Omar, syn rzeźnika, no wziął się i poszedł z wioski i nie wrócił.-
Dietmar
19:06:27 Dietmar - Twój kochanek?
Valeria
19:09:16 Valeria ukucnęła, jedak po to aby wziąć gałąź, jak ależała na ziemi i jak obróciła się przodem do Dietmara to zdzieliła go gałęzią w ramię. - Jak pan śmie mnie obrażać?-!
Dietmar
19:11:02 Dietmar stał niewzruszony. Spojrzał na swoje ramię, a potem na kobietę - To co on ma wspólnego z tym, że nie masz męża?
Valeria
19:55:25 Valeria - NIE WAŻNE!- wściekła się niesłychanie. Rumieniec na jej twarzy okazywał teraz złosc a nie zawstydzenie. - Nie będę z puszką rozmawiać-
Dietmar
19:56:42 Dietmar - Rozumiem. Chciałem pomóc ci go odnaleźć... Ale pójdę już.
Valeria
20:02:18 Valeria - Dobrze do widzenia- powiedziała prawie bez zająknięcia. Odeszła na parękroków, by zdazyć przetrzeć łezkę jaką uroniła.
Dietmar
20:09:04 Dietmar postąpił krok do przodu. Zatrzymał się jednak - Znajdę go... - zacisnął rękę. Stał plecami do Valerii.
Valeria
20:17:26 Valeria - Nie ma takiej potrzeby- powiedziała już chlipając.
Dietmar
20:18:54 Dietmar - Mówisz to w imieniu swoim czy jego?
Valeria
20:24:06 Valeria - Nie chcę i już, jak miał pan isć to niechaj idzie-
Dietmar
20:33:34 Dietmar - Omar może umrzeć jeśli nie powiesz mi gdzie mogę go znaleźć.
Valeria
20:48:13 Valeria pokręciła głową. - On nie poszedł bo musiał, poszedł bo chciał, a teraz niech mi oan da spokój-
Dietmar
20:53:32 Dietmar - W takim razie myliłem się. Wybacz - ruszył w kierunku swojego konia. Podszedł do niego i zawiązał torby z jedzeniem i wsiadł na niego.
Narracja
21:47:14 img Dietmar nie byl już zmuszony szukać ratunku na wschodzie. Mógł sam podjąć decyzję w którą stronę się udać. Z tej pozycji miał w zasadzie tą samą drogę i do Slavii, i do Utridii, i do Trisam.
Daressia
21:49:50 Daressia 'Jak to? Zakon Thaarskiego Pazura...' - raczej nie było możliwości by ktokolwiek nie znał zakonu. To tak jakby pytać na jaki kolor świecą słońca... 'No wiesz. Cesarz, Naruntia, jedyna słuszna wiara, nienawiść do Skelbardów, wojna...'
Aden
21:51:12 Aden udał, że rozbolała go głowa. Na jego twarzy pojawił się grymas, a on sam zasłonił dłonią jedno oko - "Uh... Wybacz. Znów boli mnie głowa po tym upadku. Prawie nic nie pamiętam..."
Dietmar
21:54:47 Dietmar postanowił udać się przez góry do Utridii. Dawno już nie był w Erbenii. Coś mu mówiło by właśnie tam się udać.
Daressia
21:56:51 Daressia skupiła na nim wzrok. Najwyraźniej nie udawał. 'Jakim wypadku?' - zapytała podchodząc do jednej ze skrzyń i przetrąsając zawartość różnoraką.
Valeria
22:02:11 Valeria przyspieszyła, by wrócić do domu. Akurat wspomnienia o Omarze to była ostatnia rzecz jaką chciała pamietać.
Aden
22:03:15 Aden odpowiedział nieco ironicznie - "Nie wiem. W pewnym momencie otworzyłem oczy i bardzo bolała mnie głowa. Leżałem gdzieś pod drzewem ubrudzony. Nie pamiętam jak do tego doszło" - opuścił rękę - "Nawet nie wiem którędy mam do domu..." - zmarszczył brwi niby zestresowany.
Daressia
22:10:53 Daressia 'Jeśli nie pamiętasz cesarza to na pewno nie do Naruntii. Jak daleko stąd i w którym kierunku jest do miejsca, w którym się obudziłeś?'
Narracja
22:12:01 img Najemnik tego właśnie, że Valeria zapragnie nagle zawrócić, nie spodziewał się zupełnie. Tym samym niemal od razu natknął się na dziewczynę. Zatrzymał się zaskoczony. 'A, to ty'
Aden
22:12:59 Aden spróbował przypomnieć sobie jakie trasy miał do wyboru gdy wyszedł przez portal. - "Chyba... Chyba ze dwie godziny pieszo na północ stąd"
Narracja
22:14:06 img Przeprawa przez góry wydawała się rzeczą prostą. Dietmar mógł nie wiedzieć- pozostając w drodze, że to własnie tamtędy zawraca spora część wojsk, które uniemożliwiają swobodny przejazd. Ledwo minął pierwsze dwa rzędy drzew, gdy minęło go kilku konnych, spieszących do swych żon, dzieci, i po nowe rozkazy.
Daressia
22:17:20 Daressia 'No tak... Pewnie jakieś niedobitki wojsk albo buntowników. Tylko ból głowy?' - wyciągnęła kilka niedoczyszczonych z kurzu małych buteleczek ze skrzyni, którą zamknęła w akompaniamencie chrzęstu starego drewna.
Dietmar
22:18:44 Dietmar jechał dalej. Miał nadzieję, że żołnierze nie zwrócą na niego większej uwagi i pojadą w swoją stronę.
Aden
22:25:53 Aden przytaknął jej, lecz podniósł dłoń by ją zatrzymać - "Nie trzeba, dziękuje. Nic mi nie jest, to tylko ból głowy, samo przejdzie"
Daressia
22:59:24 Daressia 'To tylko zioła. Jedyne co udało mi się uchować z dorobku druida. Nie wiem nawet jak miał na imię... Biedny mędrzec'
Aden
23:03:08 Aden posilił się na wyraz smutku na twarzy - "Wojna zawsze zbiera smutne żniwa. Jestem Aden, miło mi Cię poznać, urodziwa kobieto" - ukłonił jej się z deka teatralnie, ukazując przy tym minimalny uśmiech - "Zdradzisz mi swoje imię?"
Narracja
23:03:35 img Istotnie wrażenia zakonników skupione były wokół drogi do domu. Nie zwrócili uwagi na Dietmara, co było nietypowe, biorąc pod uwagę jego strój najemnika. O wiele mniej Dietmar spodobał się patrolowi skelbardzkiemu, który w odróżnieniu od rycerzy, zwykł poruszać się górą. Strzała wbiła się tuż pod kopytami idącego pod górę konia - stanowiąc tym samym ostrzeżenie.
Data 19.09.2018
Renald
12:35:28 Renald uśmiechnął się do Rugieta. -'Widzę że miałeś już z nimi do czynienia. Ty wiesz że ich generał był wcześniej Mistrzem bractwa?'
Renald
12:36:55 Renald 'Chodzą pogłoski że urządzili w Trisam prawdziwy pogrom, wybili kilka wsi rolniczych. Trudno sobie wyobrazić jaki cel mógł im przyświecać. W końcu ci ludzie od lat w spokoju uprawiali ziemię.'
Rugiet
12:43:34 Rugiet Reed - Jak można wybić całą wioskę?!
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 145, ... 146, 147, 148,   Następna  

cron