SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 145, 146, 147,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 19.09.2018
Rugiet
12:43:34 Rugiet Reed - Jak można wybić całą wioskę?!
Renald
12:56:27 Renald -'Pewnie wiesz gdzie leży osada hodowców. Tuż pod granicą zamieszkiwali drwale. Osady drwali już nie ma. Zostali zabrani do niewoli i n ikt nie wie co było z nimi dalej. Wioski pomiędzy osadami zostały rozgrabione. Jedna doszczętnie spłonęła a uciekinierów ścigano i wymordowano. Ci ludzie nie mieli nawet broni. Może ze dwa łuki. Jak, to ja dobrze wiem. Też to miałeś na szkoleniach. Pytanie po co...'
Daressia
13:39:20 Daressia uśmiechnęła się. Była zaskoczona. Czy ten człowiek był szlachcicem? A może uczonym, magiem? -'Jestem Daressia. I myślę że pochodzisz z Erbenii' - powiedziała.
Aden
13:42:23 Aden przybrał zatroskany wyraz twarzy - "Erbeni?" - zapytał niepewnie - "Dlaczego tak uważasz?" - Grał zdezorientowanego człowieka i całkiem nieźle mu szło, chociaż żałował że musi tak kłamać.
Daressia
13:46:27 Daressia -'Wydajesz się być kulturalną i wykształconą osobą. Erbenia to jedyny kraj który kształci mieszańców' - po wyglądzie Adena uznała go najwyraźniej za połączenie dwóch panujących w środkowej części kontynentu ras. -'I pewnie przyjdzie mi do głowy niemądruy plan przetestowania, która akademia cię szkoliła' - uśmiechnęła się łobuzersko. -'Na pewno nie chcesz leku?'
Aden
13:53:44 Aden uśmiechnął się przy tych komplementach, jednocześnie kręcąc głową w geście sprzeciwu - "Podziękuje. O jaki rodzaj testów chodzi?" - zapytał spokojnym, troszkę powolnym tonem
Daressia
13:56:23 Daressia -'Jak ci powiem, nie będzie niespodzianki. Zjesz ze mną? To nic specjalnego, zupa z knulu, ale zawsze lepiej jeść w towarzystwie'
Aden
14:06:22 Aden uśmiechnął się jeszcze szerzej rozbawiony - "Chętnie z Tobą zjem. Uprzedzam Cię jednak, nie mam żadnym specjalnych zdolności a przynajmniej nic mi o nich nie wiadomo"
Daressia
14:30:28 Daressia -'Ja też nie. Przestudiowałam to, co zdołałam wynieść nim przyszli wojskowi. Myślę że wiedza to największa zdolność. Jakakolwiek inna bez wiedzy nic nie znaczy' - otworzyła drzwi i zaprosiła gestem Adena za sobą. Skierowała się za dom gdzie na tójnożnym rusztowaniu nad ogniem coś podgrzewało się w kociołku. Stąd Aden mógł zauważyć, że to właśnie tutaj spędzała większość czasu, o czym świadczyły przedmioty codziennego użytku. Knulu pachniały wonnie z kociołka, wzmagając apetyt. Czuć było zioła i jakieś mięso.
Aden
14:49:46 Aden poszedł za nią zainteresowany, ciekaw dań jakie spożywają tutejsi biedacy i myśliwi. Musiał dowiedzieć się więcej o tym świecie nim wyruszy dalej - "Pachnie zachęcająco. Wszędzie tak aromatycznie gotują gdzie nie ma wojny? Kto ją właściwie wywołał?"
Daressia
15:31:38 Daressia podeszła do skrzyni w której trzymała naczynia. Widocnie mało przebywała w domu, skoro wyglądał na opuszczony. Nalewała zupę powoli, pilnując by na talerzach, przypominających raczej miski, znalazło się po kawałku wszystkiego. -'Tak gotują ludzie znający lokalne zioła. Nie wszystkie są lecznicze. Niektóre po prostu smaczne' - podała talerz Adenowi z uśmiechem. Zaraz wróciła po łyżki, i zajęła miejsce na ławce naprzeciwko ze swoim posiłkiem. -'Kto wywołał... Nie wiem. Był pokój. Przyjechały wojska i spaliły wieś. To było zaskoczenie dla całego Trisam. Zebrała się milicja złożona z lokalnych wojowników i myśliwych. '
Aden
15:40:35 Aden przyjął zupę i z zaciekawieniem powąchał ją. Dzięki świetnemu zmysłowi zapachu i smaku doskonale wyczuwał smaki, jednak ma to swoją dużą wadę. Dużo lepiej wyczuwa nieprzykemne smaki, których niepotrafi zignorować i wiele potraw zwyczajnie go brzydzi - "Może wyda Ci się to głupie pytanie ale... Jaką bronią walczą żołnierze?"
Aden
16:02:28 Aden zaraz po wypowiedzi nabrał trochę zupy na łyżkę, podmuchał by potrawa nie była zbyt gorąca, po czym spróbował jak smakuje.
Daressia
16:25:28 Daressia -'Miecze i kusze' - odpowiedziała. Tak. Zdziwiło ją to pytanie. Musiał oberwać naprawdę poteżnie.
Aden
16:31:14 Aden uśmiechnął się w duchu, że trafił do zacofanego świata. Nie powinien mieć tu żadnych problemów z przeżyciem jeśli nawet rządowe wojsko używa jedynie takiej broni. W przerwie między kęsami zupy dopytał jeszcze - "Wiesz jak mogę bezpiecznie trafić stąd do domu?"
Daressia
16:36:57 Daressia 'Mógłbyś sprobować z Morgontem. Jego nikt nigdy nie sprawdza. Przewozi towary pomiędzy Trisam, Naruntią i Erbenią. Zwykle zajmuje mu to około tygodnia. Więc raz na tydzień jest w każdym z tych miejsc' - rysowała patyczkiem na piasku przy ognisku ten trójkąt wyznaczający Morgontowi trasę pomiędzy zachodnią Nauntią, wschodnią Erbenia, a północnym Trisam.
Aden
16:40:09 Aden chociaż spodziewał się prymitywnych środków lokomocji, perspektywa tygodnia podróży do sąsiedniego narodu go ubodła -"Mhm... " - mruknął zmieszany - "A gdzie my teraz jesteśmy i dlaczego akurat z nim powinienem podróżować? Wojsko nie przepuszcza każdego?"
Daressia
16:55:00 Daressia -'Oficjalnie jest już po wojnie i popwinni przepuszczać. Ale to niewyżyta horda, mogą wpaść na jakiś glupi pomysł. Wszyscy znają Morgonta. I wszędzie. To tacy jak on sprawiają że kraje mają kontakt i wymianę towarów. Każdy rejon ma pewnie jakiegoś swojego "morgonta". Nawet rozbójnicy jedynie go okradają ale nikt nigdy nie krzywdzi'
Aden
16:58:07 Aden jedząc zupę, przyglądał się jej zaciekawiony - "Opisałaś mi interesującego osobnika, jednak nadal niewiele wiem o Tobie. Jak tu trafiłaś?"
Daressia
17:33:43 Daressia -'Nie trafiłam. Wychowałam się tutaj' - wskazała w stronę spalonej osady. -'I byłam gdy nas zaatakowano. Podobno poza mną przeżyły jeszcze dwie osoby. Jedna zmarła a druga uciekła. Wpadłam pod konia jednego z rycerzy gdy próbowałam wyciągnąć matkę z ognia, i ten odciągnął mnie gdzie indziej, wściekły. Wtedy myślałam że to przekleństwo. Teraz wiem że miałam szczęście.'
Aden
17:39:51 Aden przytaknął jej - "Miałaś ogromne szczęście. Takie urodziwe kobiety jak Ty podczas wojen bardzo często są zachowywane na później..."
Daressia
17:48:26 Daressia uśmiechnęła się i zarumieniła nieco. -'Dla Naruntyjczykow ani ja ani moje siostry nie byłyśmy kobietami. Tylko Skelbardami. Pewnie nigdy nie pojmę czym dokładnie jest dla nich nasza rasa. Może zwierzętami, a może czymś mniej godnym. A może zagrożeniem. Trzeba się wychować na wschodzie by to rozumieć. Co właściwie zamierzasz, skoro nic nie pamiętasz?'
Aden
17:52:24 Aden zrozumiał z tej wypowiedzi, że jej specyficzny wygląd to właśnie cecha tak zwanych Skelbardów, a skoro Aden nie wydaje jej się dziwadłem, to z pewnością żyją tu inni ludzie podobni do niego. Może nawet są tak bladzi jak on, że nie zwróciła mu na to uwagi - "Mi wydajesz się być całkiem urodziwa" - przyznał szczerze i wzruszył ramionami. Po chwili dojadł zupę i odstawił ją na bok. Siedząc już dalej wyprostowany z rękoma na kolanach odpowiedział jej na pytanie - "Nie jestem pewien. Wrócę do tej Erbenii i zobaczę co mnie tam spotka. Może sobie coś przypomnę. W końcu jakoś musiałem tu przybyć"
Daressia
17:56:14 Daressia -'Może zaskoczy cię to pytanie, ale potrafisz magię?'
Aden
18:07:42 Aden podniósł brew, patrząc jej w oczy i odpowiedział najbezpieczniej jak potrafił - "Magię? Nie... A Ty?"
Daressia
18:36:29 Daressia -'Ale skąd... Tacy jak ja nie jeżdżą do akademii. Mam tutaj swoje miejsce. Ktoś tutaj jest potrzebny, również dla takich jak ty, podróżników. Teraz nie ma już druida, więc muszę się starać. Mam prośbę. Gdybyś spotkał któreś bractwo, chciałabym by informacja o druidzie który mieszkał wśród cieślów dotarła do Kultu'
Daressia
18:36:41 Daressia -'Powinni wiedzieć'
Aden
18:42:12 Aden zmieszał się nieco, słysząc tę wiązankę nic niemówiących mu słów - "Bractwo? Kult?" - wydukał trochę nieśmiało.
Daressia
18:45:59 Daressia -'Kult druidów oczywiście. Skoro tylko ja przeżyłam, pewnie do dziś nie wiedzą o tym że ich druh i brat nie żyje. '
Daressia
18:46:43 Daressia -'Wiem że wszystkie bractwa współpracują ze sobą, więc gdy wie o czymś jedno, wiedzą też pozostałe'
Aden
18:49:46 Aden przytaknął jej - "Dobrze, przekażę" - chociaż nie wiedział ani jak ich rozpoznać ani gdzie ich szukać, ale mniejsza z tym - "Zamierzasz tu zostać?"
Daressia
18:52:06 Daressia -'Tak. Udało mi się ocalić część ksiąg. Nie wszystkie są zapisane skryptem. Postaram się uczyć i zabezpieczyć dorobek druida. To on mnie znalazł, ranną, i uzdrowił. Jestem mu to winna'
Aden
18:55:19 Aden - "Uważaj na siebie. Gdybym był złą osobą, mógłbym Cię skrzywdzić i pójść dalej w swoją stronę. Wolałbym, aby nic Ci się nie stało"
Daressia
18:57:50 Daressia -'Postaram się' - cóz, tyle tylko mogła. Postarać się. Prawda była taka że gdyby był złą osobą, ona nawet wiedząc o tym nie miałaby się jak obronić.
Aden
19:01:29 Aden - "Wyjedź stąd czym prędzej. Może i jesteś winna swojemu mistrzowi opiekę nad jego dorobkiem, jednak myślę że nie chciałby abyś aż tak ryzykowała dla kilku ksiąg. Je zawsze można spisać na nowo, jednak ludzkiego zdrowia już nie" - wstał z ławki i przeciągnął się - "Będę już szedł"
Daressia
19:34:18 Daressia 'A więc bezpiecznej drogi' - odłożyła swój talerz. I tak miała dziś szczęście że nie spędziła tego czasu samotnie. Może miał rację? Nic jej tutaj nie czekało.
Aden
19:54:12 Aden przypomniał sobie, że jednak nie wskazała mu konkretnej drogi do miejsca, gdzie powinien czekać na niego ten cały Morgont. Odwróciwszy się do niej, zapytał - "Właściwie w którą stronę powinienem się udać by spotkać kupca o którym mówiłaś?"
Daresia
20:04:03 Daresia wskazała na północny wschód. -'Do przesmyku. Pomiędzy głównym traktem a dawną osadą drwali zawsze robi przystanek przy wodopoju. Stała tam kiedyś chata myśliwska. Być może jeszcze stoi'
Daressia
20:04:44 Daressia -'Jest drogowskaz i z drogi i z osady, bo tam kupcy i podróżnicy zawsze poją i karmią konie'
Aden
20:04:54 Aden przytaknął jej - "Dziękuje. Może wybrałabyś się tam ze mną?" - uśmiechnął się pogodnie
Daressia
20:06:16 Daressia -'Ale ja...' - rozejrzała się. Mieszkała na stosie trupów - tak naprawdę. -'A pomógłbyś mi? Z tymi księgami jest tak że nie wszystkie da się spisać. Kilka spisał druid. Nie są ciężkie, ale w tak dalekiej drodze staną się ciężkie'
Aden
20:07:57 Aden zastanowił się chwilę, drapiąc się po prawym boku szyi - "Masz do tego jakiś wózek, czy trzeba nieść je na rękach?"
Daressia
20:24:35 Daressia -'Wózka raczej nie mam. Ale mam torby.'
Aden
20:46:46 Aden westchnął cicho, uśmiechając się do niej pogodnie - "Dobrze, pomogę Ci"
Daressia
21:32:15 Daressia -'Daj mi chwilę. Wezmę też coś do jedzenia na drogę' - powiedziała. Ruszyła prawie biegiem do chaty.
Aden
21:38:54 Aden zlustrował ją wzrokiem od stóp do głów gdy ta biegła do chaty. Gdy już tam zniknęła, mruknął cicho pod nosem - "Zmysłowe mają tu kobiety" - podniósł prawy kącik ust w geście uśmiechu i ruszył spokojnym krokiem do tej samej chaty.
Daressia
22:49:57 Daressia wrociła zaraz uśmiechnięta. Podniecenie na myśl o opuszczeniu tego miejsca - pierwszy raz w życiu - dodawała jej energii, choć widać było że torby które za sobą ciągnie są nieco za ciężkie na nią jedną. Widocznie nie potrafiła jeszcze mierzyć sił na zamiary.
Aden
22:59:18 Aden od razu podszedł do niej by chwycić za torby - "Pomogę Ci"
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 145, 146, 147,   Następna