SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 146, 147, 148,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 19.09.2018
Renald
12:56:27 Renald -'Pewnie wiesz gdzie leży osada hodowców. Tuż pod granicą zamieszkiwali drwale. Osady drwali już nie ma. Zostali zabrani do niewoli i n ikt nie wie co było z nimi dalej. Wioski pomiędzy osadami zostały rozgrabione. Jedna doszczętnie spłonęła a uciekinierów ścigano i wymordowano. Ci ludzie nie mieli nawet broni. Może ze dwa łuki. Jak, to ja dobrze wiem. Też to miałeś na szkoleniach. Pytanie po co...'
Daressia
13:39:20 Daressia uśmiechnęła się. Była zaskoczona. Czy ten człowiek był szlachcicem? A może uczonym, magiem? -'Jestem Daressia. I myślę że pochodzisz z Erbenii' - powiedziała.
Aden
13:42:23 Aden przybrał zatroskany wyraz twarzy - "Erbeni?" - zapytał niepewnie - "Dlaczego tak uważasz?" - Grał zdezorientowanego człowieka i całkiem nieźle mu szło, chociaż żałował że musi tak kłamać.
Daressia
13:46:27 Daressia -'Wydajesz się być kulturalną i wykształconą osobą. Erbenia to jedyny kraj który kształci mieszańców' - po wyglądzie Adena uznała go najwyraźniej za połączenie dwóch panujących w środkowej części kontynentu ras. -'I pewnie przyjdzie mi do głowy niemądruy plan przetestowania, która akademia cię szkoliła' - uśmiechnęła się łobuzersko. -'Na pewno nie chcesz leku?'
Aden
13:53:44 Aden uśmiechnął się przy tych komplementach, jednocześnie kręcąc głową w geście sprzeciwu - "Podziękuje. O jaki rodzaj testów chodzi?" - zapytał spokojnym, troszkę powolnym tonem
Daressia
13:56:23 Daressia -'Jak ci powiem, nie będzie niespodzianki. Zjesz ze mną? To nic specjalnego, zupa z knulu, ale zawsze lepiej jeść w towarzystwie'
Aden
14:06:22 Aden uśmiechnął się jeszcze szerzej rozbawiony - "Chętnie z Tobą zjem. Uprzedzam Cię jednak, nie mam żadnym specjalnych zdolności a przynajmniej nic mi o nich nie wiadomo"
Daressia
14:30:28 Daressia -'Ja też nie. Przestudiowałam to, co zdołałam wynieść nim przyszli wojskowi. Myślę że wiedza to największa zdolność. Jakakolwiek inna bez wiedzy nic nie znaczy' - otworzyła drzwi i zaprosiła gestem Adena za sobą. Skierowała się za dom gdzie na tójnożnym rusztowaniu nad ogniem coś podgrzewało się w kociołku. Stąd Aden mógł zauważyć, że to właśnie tutaj spędzała większość czasu, o czym świadczyły przedmioty codziennego użytku. Knulu pachniały wonnie z kociołka, wzmagając apetyt. Czuć było zioła i jakieś mięso.
Aden
14:49:46 Aden poszedł za nią zainteresowany, ciekaw dań jakie spożywają tutejsi biedacy i myśliwi. Musiał dowiedzieć się więcej o tym świecie nim wyruszy dalej - "Pachnie zachęcająco. Wszędzie tak aromatycznie gotują gdzie nie ma wojny? Kto ją właściwie wywołał?"
Daressia
15:31:38 Daressia podeszła do skrzyni w której trzymała naczynia. Widocnie mało przebywała w domu, skoro wyglądał na opuszczony. Nalewała zupę powoli, pilnując by na talerzach, przypominających raczej miski, znalazło się po kawałku wszystkiego. -'Tak gotują ludzie znający lokalne zioła. Nie wszystkie są lecznicze. Niektóre po prostu smaczne' - podała talerz Adenowi z uśmiechem. Zaraz wróciła po łyżki, i zajęła miejsce na ławce naprzeciwko ze swoim posiłkiem. -'Kto wywołał... Nie wiem. Był pokój. Przyjechały wojska i spaliły wieś. To było zaskoczenie dla całego Trisam. Zebrała się milicja złożona z lokalnych wojowników i myśliwych. '
Aden
15:40:35 Aden przyjął zupę i z zaciekawieniem powąchał ją. Dzięki świetnemu zmysłowi zapachu i smaku doskonale wyczuwał smaki, jednak ma to swoją dużą wadę. Dużo lepiej wyczuwa nieprzykemne smaki, których niepotrafi zignorować i wiele potraw zwyczajnie go brzydzi - "Może wyda Ci się to głupie pytanie ale... Jaką bronią walczą żołnierze?"
Aden
16:02:28 Aden zaraz po wypowiedzi nabrał trochę zupy na łyżkę, podmuchał by potrawa nie była zbyt gorąca, po czym spróbował jak smakuje.
Daressia
16:25:28 Daressia -'Miecze i kusze' - odpowiedziała. Tak. Zdziwiło ją to pytanie. Musiał oberwać naprawdę poteżnie.
Aden
16:31:14 Aden uśmiechnął się w duchu, że trafił do zacofanego świata. Nie powinien mieć tu żadnych problemów z przeżyciem jeśli nawet rządowe wojsko używa jedynie takiej broni. W przerwie między kęsami zupy dopytał jeszcze - "Wiesz jak mogę bezpiecznie trafić stąd do domu?"
Daressia
16:36:57 Daressia 'Mógłbyś sprobować z Morgontem. Jego nikt nigdy nie sprawdza. Przewozi towary pomiędzy Trisam, Naruntią i Erbenią. Zwykle zajmuje mu to około tygodnia. Więc raz na tydzień jest w każdym z tych miejsc' - rysowała patyczkiem na piasku przy ognisku ten trójkąt wyznaczający Morgontowi trasę pomiędzy zachodnią Nauntią, wschodnią Erbenia, a północnym Trisam.
Aden
16:40:09 Aden chociaż spodziewał się prymitywnych środków lokomocji, perspektywa tygodnia podróży do sąsiedniego narodu go ubodła -"Mhm... " - mruknął zmieszany - "A gdzie my teraz jesteśmy i dlaczego akurat z nim powinienem podróżować? Wojsko nie przepuszcza każdego?"
Daressia
16:55:00 Daressia -'Oficjalnie jest już po wojnie i popwinni przepuszczać. Ale to niewyżyta horda, mogą wpaść na jakiś glupi pomysł. Wszyscy znają Morgonta. I wszędzie. To tacy jak on sprawiają że kraje mają kontakt i wymianę towarów. Każdy rejon ma pewnie jakiegoś swojego "morgonta". Nawet rozbójnicy jedynie go okradają ale nikt nigdy nie krzywdzi'
Aden
16:58:07 Aden jedząc zupę, przyglądał się jej zaciekawiony - "Opisałaś mi interesującego osobnika, jednak nadal niewiele wiem o Tobie. Jak tu trafiłaś?"
Daressia
17:33:43 Daressia -'Nie trafiłam. Wychowałam się tutaj' - wskazała w stronę spalonej osady. -'I byłam gdy nas zaatakowano. Podobno poza mną przeżyły jeszcze dwie osoby. Jedna zmarła a druga uciekła. Wpadłam pod konia jednego z rycerzy gdy próbowałam wyciągnąć matkę z ognia, i ten odciągnął mnie gdzie indziej, wściekły. Wtedy myślałam że to przekleństwo. Teraz wiem że miałam szczęście.'
Aden
17:39:51 Aden przytaknął jej - "Miałaś ogromne szczęście. Takie urodziwe kobiety jak Ty podczas wojen bardzo często są zachowywane na później..."
Daressia
17:48:26 Daressia uśmiechnęła się i zarumieniła nieco. -'Dla Naruntyjczykow ani ja ani moje siostry nie byłyśmy kobietami. Tylko Skelbardami. Pewnie nigdy nie pojmę czym dokładnie jest dla nich nasza rasa. Może zwierzętami, a może czymś mniej godnym. A może zagrożeniem. Trzeba się wychować na wschodzie by to rozumieć. Co właściwie zamierzasz, skoro nic nie pamiętasz?'
Aden
17:52:24 Aden zrozumiał z tej wypowiedzi, że jej specyficzny wygląd to właśnie cecha tak zwanych Skelbardów, a skoro Aden nie wydaje jej się dziwadłem, to z pewnością żyją tu inni ludzie podobni do niego. Może nawet są tak bladzi jak on, że nie zwróciła mu na to uwagi - "Mi wydajesz się być całkiem urodziwa" - przyznał szczerze i wzruszył ramionami. Po chwili dojadł zupę i odstawił ją na bok. Siedząc już dalej wyprostowany z rękoma na kolanach odpowiedział jej na pytanie - "Nie jestem pewien. Wrócę do tej Erbenii i zobaczę co mnie tam spotka. Może sobie coś przypomnę. W końcu jakoś musiałem tu przybyć"
Daressia
17:56:14 Daressia -'Może zaskoczy cię to pytanie, ale potrafisz magię?'
Aden
18:07:42 Aden podniósł brew, patrząc jej w oczy i odpowiedział najbezpieczniej jak potrafił - "Magię? Nie... A Ty?"
Daressia
18:36:29 Daressia -'Ale skąd... Tacy jak ja nie jeżdżą do akademii. Mam tutaj swoje miejsce. Ktoś tutaj jest potrzebny, również dla takich jak ty, podróżników. Teraz nie ma już druida, więc muszę się starać. Mam prośbę. Gdybyś spotkał któreś bractwo, chciałabym by informacja o druidzie który mieszkał wśród cieślów dotarła do Kultu'
Daressia
18:36:41 Daressia -'Powinni wiedzieć'
Aden
18:42:12 Aden zmieszał się nieco, słysząc tę wiązankę nic niemówiących mu słów - "Bractwo? Kult?" - wydukał trochę nieśmiało.
Daressia
18:45:59 Daressia -'Kult druidów oczywiście. Skoro tylko ja przeżyłam, pewnie do dziś nie wiedzą o tym że ich druh i brat nie żyje. '
Daressia
18:46:43 Daressia -'Wiem że wszystkie bractwa współpracują ze sobą, więc gdy wie o czymś jedno, wiedzą też pozostałe'
Aden
18:49:46 Aden przytaknął jej - "Dobrze, przekażę" - chociaż nie wiedział ani jak ich rozpoznać ani gdzie ich szukać, ale mniejsza z tym - "Zamierzasz tu zostać?"
Daressia
18:52:06 Daressia -'Tak. Udało mi się ocalić część ksiąg. Nie wszystkie są zapisane skryptem. Postaram się uczyć i zabezpieczyć dorobek druida. To on mnie znalazł, ranną, i uzdrowił. Jestem mu to winna'
Aden
18:55:19 Aden - "Uważaj na siebie. Gdybym był złą osobą, mógłbym Cię skrzywdzić i pójść dalej w swoją stronę. Wolałbym, aby nic Ci się nie stało"
Daressia
18:57:50 Daressia -'Postaram się' - cóz, tyle tylko mogła. Postarać się. Prawda była taka że gdyby był złą osobą, ona nawet wiedząc o tym nie miałaby się jak obronić.
Aden
19:01:29 Aden - "Wyjedź stąd czym prędzej. Może i jesteś winna swojemu mistrzowi opiekę nad jego dorobkiem, jednak myślę że nie chciałby abyś aż tak ryzykowała dla kilku ksiąg. Je zawsze można spisać na nowo, jednak ludzkiego zdrowia już nie" - wstał z ławki i przeciągnął się - "Będę już szedł"
Daressia
19:34:18 Daressia 'A więc bezpiecznej drogi' - odłożyła swój talerz. I tak miała dziś szczęście że nie spędziła tego czasu samotnie. Może miał rację? Nic jej tutaj nie czekało.
Aden
19:54:12 Aden przypomniał sobie, że jednak nie wskazała mu konkretnej drogi do miejsca, gdzie powinien czekać na niego ten cały Morgont. Odwróciwszy się do niej, zapytał - "Właściwie w którą stronę powinienem się udać by spotkać kupca o którym mówiłaś?"
Daresia
20:04:03 Daresia wskazała na północny wschód. -'Do przesmyku. Pomiędzy głównym traktem a dawną osadą drwali zawsze robi przystanek przy wodopoju. Stała tam kiedyś chata myśliwska. Być może jeszcze stoi'
Daressia
20:04:44 Daressia -'Jest drogowskaz i z drogi i z osady, bo tam kupcy i podróżnicy zawsze poją i karmią konie'
Aden
20:04:54 Aden przytaknął jej - "Dziękuje. Może wybrałabyś się tam ze mną?" - uśmiechnął się pogodnie
Daressia
20:06:16 Daressia -'Ale ja...' - rozejrzała się. Mieszkała na stosie trupów - tak naprawdę. -'A pomógłbyś mi? Z tymi księgami jest tak że nie wszystkie da się spisać. Kilka spisał druid. Nie są ciężkie, ale w tak dalekiej drodze staną się ciężkie'
Aden
23:35:23 Aden zapytał więc nieco zdziwiony - "Buntownicy są po naszej stronie? Mówisz o tej milicji z myśliwych, prawda?"
Daressia
23:39:00 Daressia 'Tak. To Skelbardowie z południowych osad. Ale ich przywódcą o dziwo jest człowiek. Redroth. To żywa legenda. Podobno to on powiadomił Erbenię o naszej krzywdzie'
Aden
23:43:31 Aden wzruszył ramionami - "W wojnie nie ma dobrych ani złych. Każdy chce wygrać i każdy ma ku temu jakieś powody. Z jednej strony powiadomienie Erbenii było dobrym posunięciem, z drugiej jednak mogło sprowadzić na was dodatkowy gniew tych drugich" - nawet nie wiedział jak wiele miał racji. Ernil był miejscami nad wyraz litościwy jak w przypadku Patricka, lecz bywał też nad wyraz okrutny i mściwy. Gdyby Trisam była mu obojętna - a nie była - za powiadomienie Erbenii i udzielenie im wsparcia z miejsca kazałby najechać wszystkie okoliczne wsie, rozkraść co się da a mieszkańców nabić na pal ku przestrodze innym.
Data 20.09.2018
Daressia
00:19:26 Daressia 'Ale przecież Pakt...' - spojrzała na niego nierozumiejąco. 'Erbenia nie oddałaby swoich praw do nas. I my też nie. Nic dobrego nas pod władzą Naruntii nie czeka'
Aden
07:35:33 Aden spojrzał się na nią z podniesioną brwią i zapytał - "Co za różnica, skoro i tak z nimi wojują?"
Data 21.09.2018
Daressia
19:55:27 Daressia 'Różnica że oni mają wojsko. A my widly i grabie. Całe Trisam to kraj rolniczy. Nie ma króla, cesarza, generała. Tylko władze lokalne. Kiedyś czytałam o tym. To Erbenia i Culum uznały nas za państwo. Bronią nas od zawsze. Więc nawet jak nie wojują, nie pozwolą wojować z nami'
Krisza
21:35:02 Krisza nie miała za wiele pieniędzy. Zapłaciła przewoźnikowi, by zabrał ją jak najdalej i ten uznał, że do Kavrane wystarczy. Przynajmniej nie śmierdziało tu spalenizną. Czuła się bardzo... Niepewnie. Nie zostało jej nic, no, nic oprócz jej kózki Kropki. Straciła dom, o ile można było go tak nazwać, ale jednocześnie nie ciążył już na niej dług. Słodko-gorzkie szczęście, niczym uśmiech z rozbitą gębą.
Narracja
21:37:40 img Akurat gdy Krisza dojeżdżała do osady, zobaczyła mazgającą się Valerię, jak ta szybkim krokiem zmierzała do swojego domu.
Krisza
21:41:36 Krisza "Biedne dziewczę", pomyślała. "Ciekawe, co się stało. Może również uciekła tu ze Slavii, może nawet straciła bliskich...". Woźnica zatrzymał się, by właścicielka kózki mogła zsiąść. "No ładnie... I co teraz?", zastanawiała się, rozglądając po osadzie.
Narracja
22:30:04 img Osada nie była wielka. Centralnym punkem była studnia, gdzie wiele osób spotykało się czerpiąc wodę. Chatki były gliniane zesłomianą strzechą.
Narracja
22:38:37 img Krisza z kózką: http://35photo.ru/photos_series/675/675712.jpg
Narracja
22:42:31 img Kropka była jeszcze maleństwem, o mięciutkiej, białej sierści, na której zapewne znajdywała się gdzieś jakaś plamka, której kózka zawdzięcza swoje imię.
Narracja
22:48:45 img Kilka osób które akurat oddawały się codziennym obowiązkom, widząc kózkę obejrzało się zdziwionych. Co to mogło być? Biała lanoka? Być może w Slavii, krainy na wskroś ludzkiej, taki widok przyjmowano spokojniej. Tutaj, wśród mieszańców, nie wszystkich piśmiennych, budziła wielkie zainteresowanie.
Valeria
22:50:09 Valeria musiała ominąć dom, bo zaraz siostra będzie jej dokuczać, ze ryczy niby przez jej ślub a nie przez złe wspomnienia. Pierwsze co zrobiła, to podeszła do studni i nabrała trochę wody by opłukac twarz.
Aden
22:54:37 Aden - "A kto mówi o wojowaniu? Ta wioska jest dowodem na to, że najechać kilka wsi i wyrżnąć cywili to dla nich żaden problem"
Daressia
22:55:20 Daressia 'Ale jak przestaniemy sprzedawać im konie i zboża to będą mieli problem'
Krisza
22:56:52 Krisza nie umiała zgadnąć dlaczego ludzie się tak na nią oglądali. Może wszyscy się tutaj tak dobrze znali, że od razu wywęszyli obcą. Nie przywykła do tego. W Slavii nikt nie zwracał na nią uwagi. Podeszła do studni, chcąc napoić kózkę, ale akurat korzystała z niej tamta dziewczyna. Przyglądała się jej ukradkiem. Wciąż było widać, że płakała.
Aden
22:59:57 Aden - "Nie zachęci ich to by sami je sobie wziąć?" - spytał jakby to było coś oczywistego. Wzruszył ramionami i dodał - "Nie boicie się, że w takim wypadku urządziliby wam rzeź by dać wam nauczkę? Teraz, kiedy i tak są w stanie wojny gorzej już raczej nie będzie a chłopstwo i myśliwy z regularną armią chyba nie mają większych szans"
Valeria
23:07:27 Valeria - Biała lanoka? Skąd masz taką?- zapytała.
Krisza
23:16:44 Krisza otworzyła szerzej oczy, zdziwiona tym pytaniem i zaśmiała się. - Nie, to nie lanoka, tylko kózka. Pewnie ciężko rozróżnić, gdy świat przysłaniają łzy. Co ci się stało?
Valeria
23:21:56 Valeria - Kó-zzz-ka? To jakas nowa rasa?- zdziwiła sie. - Ma oczy jak smok, ona zionie ogniem?-
Krisza
23:24:42 Krisza zadrżała na wspomnienie tych bestii. - A więc widziałaś smoka. Byłaś w Slavii, gdy zaatakowano miasto? I nie bój się, Kropka jest niegroźna.
Valeria
23:33:50 Valeria - Nie byłam, ale bestie widziałam. A to?- wskazała na kózkę. - To co to jest? smok lanoke wychędorzył?-
Krisza
23:36:53 Krisza - Nie mogę uwierzyć, że nigdy kózki nie widziałaś. To... Chyba bardziej przypomina krowę, ale jest mniejsze i głośniejsze. Ale też daje dobre mleko. O kozim mleku i serach też nie słyszałaś?
Valeria
23:40:02 Valeria pokręciła głową - W tej osadzie mamy mleko od lanok.-
Krisza
23:47:20 Krisza - Mhm - mruknęła, nie wiedząc jak to skomentować. - Mogę? - zerknęła na wiaderko do czerpania wody.
Valeria
23:48:42 Valeria przekazała wiaderko- Prosze bardzo. Jesteś z daleka?-
Krisza
23:58:33 Krisza - Ze stolicy - odpowiedziała. Żeby zająć się wiaderkiem musiała postawić kózkę na ziemi. Ta podekscytowana nowym miejscem zaczęła skakać dookoła studni i uparcie meczeć. - A niech to...
Data 22.09.2018
Valeria
00:10:10 Valeria zaśmiała się z wykbryków kózki. - Jaka jest zabawna.-
Krisza
00:13:33 Krisza - Może, przez pierwsze dwa dni - rzekła, ale również się zaśmiała. Skupiła się na zaczerpnięciu wody. Zaraz złapie tę małą łobuziarę.
Valeria
00:19:52 Valeria - Pomogę CI ją złapać.- powiedziała i ruszyła śladami kózki.
Mistrz Gry
00:23:06 imgMikaela rzuca kością:
(Czy Valerii uda się złapać Kropkę?)
1.1k100(m0%) = 8
2.1k100(m0%) = 43
3.1k100(m0%) = 23
[Wynik:NIE]
Krisza
00:23:51 Krisza spoglądała na Valerię. No, to będzie ciekawe.
Narracja
00:24:50 img Kropka nie była wcale chętna do bycia łapaną i uciekała, gdy tylko dziewczyna próbowała się do niej zbliżyć.
Data 24.09.2018
Valeria
00:12:34 Valeria nie poddawała się. CO to dla niej złapać lanokę. Przeciez to tylko zwierzak. Rzuciła się pare razy na Kropkę, jednak bez rezultatu. Potem próbowała podstępem i zerwała trochę trawy by zachęcić kózkę do podejścia.
Narracja
00:20:35 img Kózka miała wokół mnóstwo trawy, to na co jej takie zmiętolone przez człowieka parę listków? Przydałaby się lepsza przynęta.
Krisza
00:22:26 Krisza wyłowiła wiadro i postawiła je na ziemi. Nabrała wodę w ręce, by samej się napić, a potem spojrzała za zwierzakiem. - No chodź.
Data 25.09.2018
Daressia
22:28:35 Daressia 'Jeśli jest tak jak myślę to nie sprzeciwią się królowi. On ma więcej ludzi bo ma też bractwa. No i jest jeszcze Trisaml. Przecież cesarzowie nigdy go nie podbili. Może spróbują. Ale to i tak bez sensu. Przecież konie i tak w końcu się wyeksploatują a zboża się przejedzą, i co wtedy? '
Aden
22:41:04 Aden wzruszył ramionami. Gdyby tylko znał lepiej ten świat, może byłby wstanie więcej się z nią posprzeczać - "Nie wiem. Wszystko zależy od mądrości bądź głupoty cesarza" - nie wytracając uśmiechu z twarzy, zapytał ją - "Co jest według Ciebie najciekawsze w tym świecie?"
Data 26.09.2018
Daressia
00:19:47 Daressia zastanowiła się. 'Kryształowe góry'
Daressia
00:20:45 Daressia 'Zawsze myślałam że to tylko legenda. Ale druid opowiadał mi o nich. One naprawdę są kryształowe. Pod ziemią, piaskiem i mchem widać półprzezroczysty kryształ. To tam zbiera się ziele dla boga, Kefa'
Aden
06:24:03 Aden zdziwił się, słysząc o bogu - "Jak mniemam nie wiesz gdzie one się znajdują?"
Data 27.09.2018
Daressia
22:30:54 Daressia 'Wiem. To południowe pasmo Ibry. Pod Naruntią a nad Uśpionym Xeanem' - wskazała kierunek. 'To najwyższe gory na świecie. Pewnie Kef siedzi tam by stamtąd widzieć cały świat'
Data 29.09.2018
Krisza
00:49:20 Krisza zostawiła wiadro i spróbowała podejść do kózki. Dała znak Valerii, by podeszła z drugiej strony. Razem powinno im się udać.
Valeria
00:54:40 Valeria na palcach podeszła do kózki z drugiej strony i jak tylko ta zaczęła pić, to spróbowała ją złapać.
Narracja
00:57:41 img Kózka przestraszyła się i podskoczyła, próbując przeskoczyć wiadro, ale wpadła w nie z pluskiem. Machnęła nóżkami, rozchlapując wodę wszędzie wokół z głośnym meczeniem. W końcu udało jej się wyskoczyć z paszczy tego strasznego potwora i odbiec spory kawałek dalej.
Krisza
00:58:44 Krisza zaśmiała się, jednocześnie spoglądając czule na odbiegającą kózkę. - Biedna mała się zestresowała...
Valeria
01:00:38 Valeria - Za niedługo zestresuje się bardziej jak nam ucieknie i ktoś na nią zapoluje-
Krisza
01:07:16 Krisza - Aż tak bardzo smoka nie przypomina. Ale nie, stoi tam, ogląda się. Ode mnie na pewno nie ucieknie.
Valeria
01:16:54 Valeria - Tym gorzej, bo upolują ją aby upiec i zjeść.-
Krisza
01:42:01 Krisza - Nie pozwolę na to - rzekła zdeterminowana wyciągając sznurek, który dostała od Patricka. Wciąż był zawiązany w pętelkę, którą tylko poluźniła, by uwolnić kózkę gdy już dotarły na miejsce. - Chyba czas tego użyć.
Narracja
01:43:47 img By nie zanudzać drogich słuchaczy pominiemy fragment z łapaniem kózki. Wkrótce zwierzak był już na sznurku i mimo chęci nie mógł się oddalić na dalej niż metr. Po pewnym czasie zresztą Kropka przestała nawet próbować i dreptała spokojnie obok swojej pani.
Data 15.10.2018
Narracja
19:37:21 img Kilku konnych ruszyło za Dietmarem. -'Stój w imię cesarza!'
Dietmar
19:38:53 Dietmar posłusznie się zatrzymał. Nic nie odparł. Obserwował tylko tych narwanych skelbardów.
Narracja
19:40:51 img Rycerze zakonni podjechali już całkiem blisko. Miny mieli tęgie a broń w pogotowiu. -'Odsłoń oblicze!' - padł rozkaz.
Dietmar
19:42:38 Dietmar - Me lico panie tylko wybranka serca ma oglądać. Muszę dochować ślubów - starał się brzmieć jak najbardziej poważnie.
Narracja
19:52:20 img Jeden z rycerzy wyjechał na przód tak, że teraz stał naprzeciw Dietmara. -'Zbrodniarz zbiegł, każdy ma obowiązek okazać się patrolowi'
Dietmar
19:54:10 Dietmar zdjął z głowy hełm okazując polizaną ogniem twarz. Była zdeformowana, bez zarostu. Na głowie brakowało mu sporej ilości włosów. Potwór. Można by rzec.
Dowódca
20:06:56 Dowódca oddziału zmieszał się. I to porządnie. Jednak nie dał tego po sobie poznać, choć rzucil okiem na pozostałych. Skinął Dietmarowi głową. -'Jedź z Bogiem wojowniku. Narunt oszczędził bitwy. Niech oszczędzi podróżników' - najwyraźniej było to przyzwolenie by założył hełm. -'W okolicy grasują zbrodniarze. Trzeba uważać i trzymać się głównych traktów.'
Dietmar
20:07:37 Dietmar założył hełm z powrotem - Czego się dopuścili?
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 146, 147, 148,   Następna