SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y





 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 69, 70, 71, ... 75, 76, 77,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 05.12.2017
Narracja
22:22:38 img Ludzie przebrani byli najróżniej - było to jedyne takie miejsce na świecie, gdzie wszystkie rasy, narodowości i kultury spotykały się na raz. Zgodnie z erbeńskim prawem - we wzajemnym poszanowaniu.
Essy
22:23:12 Essy już podczas czekania w kolejce do portu zaczęła swoje czary mary, swoiste: Mizu, jestem tutaj!
Marcos
22:24:21 Marcos schodząc z okrętu olał wszystkich wokół i bez słowa udał się do gospody czegoś się napić i porządnie zjeść. Potem rozejrzy się za jakimś burdelem. Czuł, że jego szpada powoli rdzewieje.
Patrick
22:27:45 Patrick zszedł za Marcosem lecz widząc ludzi oczekujących na pracę odparł - nie oczekujcie rozładunku. Papierkowa robota mnie tu przywiała - udał się dalej w port.
Essy
22:29:00 Essy skoczyła do kajuty po wąsy i perukę.
Garrett
22:29:27 Garrett dogonił Marcosa i Patricka, schodząc z nimi na ląd. - To do potem.
Patrick
22:30:23 Patrick - Pewnie.
Marcos
22:30:45 Marcos - Nawet mnie nie szukaj - zaśmiał się i poklepał po sakiewce.
Garrett
22:32:35 Garrett - To nie byłoby żadne wyzwanie - puścił oczko do Marcosa.
Patrick
22:36:10 Patrick - Tylko się hamuj. Twoje pieniądze, ale nie chce by potem pół Erbenii nosiło twoje ślady - uśmiechnął się lekko i zniknął w tłumie.
Garrett
22:37:43 Garrett ruszył, właściwie przed siebie, skupiając się na dawaniu magicznych sygnałów. No musiał to wyczuć!
Narracja
22:51:49 img Na rynku jak łatwo się domyślić wielu handlarzy zachwalało swoje towary. Jedni cieszyli się szczególnym zainteresowaniem, choć równocześnie ludzie nie podchodzili zbyt blisko. Tłumek gapiów utrudniał zobaczenie co dokładnie prezentuje wysoki mężczyzna, który miał chyba niższego pomocnika.
Garrett
22:59:11 Garrett niezrażony, przeciskał się przez ludzi, by dojrzeć, co takiego zainteresowało tyle ludzi.
Narracja
23:03:23 img Pierwsze co rzuciło się w oczy to wóz, z którego skóry i mięso były już sprzedawane przez jednego człowieka oraz klatka, w której zwinięty leżał smok ( https://img00.deviantart.net/78f6/i/2011/358/d/3/small_dragon7b_by_s_ta_s-d4k281k.jpg ). Miał czarną łuskę pokrytą na grzbiecie, głowie, ogonie i u nasady skrzydeł dużą ilością pomarańczowych plamek.Był wielkości dużego psa i miał problem ze zwinięciem się tak, by nic nie wystawało, z czego czasem ku uciesze gapiów korzystali dwaj pilnujący go ludzie.
Narracja
23:05:37 img Starali się zachęcić ludzi do zakupu, pobierali opłaty za możliwość "pogłaskania" i ogólnie nie robili sobie zbyt wiele z wręcz paniki w oczach pisklaka. Trochę to przypominało jak są te zwierzaki w cyrkach, do których dzieci mogą podejść i pogłaskać. Z tą różnicą, że ten smok nie wyglądał na znudzonego tylko przerażonego. Unikał dotyku jak tylko mógł, ale klatka była tak ciasna, że nawet nie mógł się obrócić, a nawet gdyby, kaganiec przymocowany do jednego z prętów dawał pełną pewność, że tego nie zrobi.
Narracja
23:07:03 img Był wyeksponowany, ale sam zakrywał się jak mógł, więc poza tym Essy niewiele mogła zobaczyć jeśli chodzi o jego stan, ale jego zachowanie to już nie była agresja dopiero co złapanego stworzenia.
Patrick
23:08:27 Patrick doskonale znał to miasto jeszcze za dzieciaka. Wiedział do którego domu się skierować by odnaleźć swojego przyjaciela - Aurona.
Marcos
23:09:13 Marcos Udał się do pierwszej lepszej gospody napić się piwa. Chciał się również dowiedzieć, gdzie może znaleźć tutaj agencję towarzyską.
Garrett
23:12:43 Garrett zmarszczył brwi. Po jednym kopniaku w smoka, mężczyzna mógł poczuć ostre kłucie w pośladki.
Garrett
23:13:26 Garrett musiał się opanować, choć było to trudne. - Jaka cena? - zapytał.
Narracja
23:39:52 img Mężczyzna ukłuty przez Garretta obejrzał się dość zdziwiony, gotów się bronić, ale nie zauważył "napastnika. Zamiast tego usłszał, że ma klienta. Uśmiechnął się -Za pogłaskanie starczy 10 xenów.-odpowiedział spokojnie.- A za całego smoka co najmniej tyle, ile dałby za niego cesarz.
Garrett
23:42:43 Garrett - Ha! A ile może dać za przestraszoną, klatkową jaszczurkę?
Narracja
23:45:37 img Mężczyzna zacisnął nieco szczęki, ale odpowiadał wciąż bardzo spokojnie.- Za smoka. Jest młody, wciąż można go ułożyć. Spodziewamy się dostać od cesarza co najmniej 5-6 tysięcy xenów.
Garrett
23:50:14 Garrett tyle nie miał. Ale zaraz... - Naprawdę zamierzacie z tym wypierdkiem iść do cesarza, czy to wątpliwa reklama?
Narracja
23:51:39 img Mężczyzna -Wypierdek? -uniósł brew -To w ciągu roku urośnie dwu, jeśli nie trzykrotnie. Z dużym bardziej bym się obawiał iść do cesarza.
Garrett
23:55:07 Garrett - A co was teraz powstrzymuje? Jak wypłyniecie teraz, to ledwo za kilka godzin będziecie w stolicy u samego cesarza.
Narracja
23:55:24 img Drugi kontynuował-Młodego zwierza łatwiej jest ułożyć, nauczyć posłuszeństwa. Póki nie jest w stanie odgryźć ci głowy.
Vamaq
23:56:47 Vamaq - dziewczyna która właśnie dała 10 xenow za pogłaskanie smoka, zerknęła na Garreta.
Vamaq
23:57:28 Vamaq 'Powstrzymuje ich że się generał dowie' - uśmiechnęła się do sprzedającego złośliwie.
Narracja
23:59:43 img -Dopiero co przybyliśmy, panie. Chcieliśmy odpocząć i znaleźć transport.- usłyszał uwagę kobiety - Generał nie powinien być przeszkodą. Zgodnie z tym co mi wiadomo, na cesarskim dworze nie pogardzą egzotycznym stworzeniem.
Data 06.12.2017
Narracja
00:02:24 img Smok szarpnął kagańcem. Tylu ludzi już do niego podchodziło i żaden nie dał się nawet powąchać. I nie każdy głaskał. Szczególnie młodsza widownia upodobała sobie ciągnięcie za ogon i skrzydła, co choć nie było bardzo bolesne, to do przyjemnych też nie należało.
Garrett
00:04:55 Garrett - Mój kapitan na pewno się zgodzi, byście z nami płynęli. Zapraszam na statek, będziecie mieć cały dzień na odpoczynek.
Narracja
00:08:47 img Mężczyzna zainteresował się tym. -To brzmi jak słuszna oferta. Jesteśmy oczywiście gotowi za to zapłacić, nawet z góry.
Garrett
00:13:34 Garrett - Na pewno wam się opłaci... Klatka i... Ilu ludzi?
Narracja
00:16:40 img Mężczyzna -Tylu ilu widzisz. Wóz sprzedamy, na miejscu kupimy nowy, ale nie jest powiedziane, że zdołamy wszystko sprzedać, więc i skrzynię lub dwie towaru.
Garrett
00:18:40 Garrett chętnie by ich za darmo wziął. - 500 xenów - cena niska, ale jeszcze nie podejrzana. Miał nadzieję.
Narracja
00:22:44 img Handlarz był nieco zaskoczony, ale jak najbardziej pozytywnie, choć z drugiej strony w świetle poprzednich chęci zakupu wydawało się to podejrzane. -Rozumiem, że pan jest kapitanem?
Garrett
00:23:33 Garrett - Ulubieńcem kapitana, nie odmówi mi - uśmiechnął się.
Garrett
00:25:08 Garrett - Zapraszam - wskazał ręką w stronę portu. Nie chciał, by losowi ludzie dręczyli smoczka. Na statku będzie bezpieczniejszy.
Narracja
00:26:51 img Mężczyzna pokiwał głową -Zatem stoi, choć chętnie bym najpierw poznał pierwszego po bogu na statku, którym będę podróżował.
Garrett
00:29:36 Garrett - Okazja jeszcze będzie.
Narracja
00:32:04 img Mężczyzna -Zaczekaj chwilę, musimy załadować się na wóz. Przecież na plecach go nie będziemy nieśli do portu... Zresztą jeśli nie wyruszacie od razu, to nalegałbym na to, byśmy spotkali się dopiero za jakiś czas. Mamy wciąż towar do sprzedania.
Garrett
00:34:07 Garrett - Zostawcie smoka na okręcie, będzie wam łatwiej zająć się pozostałym towarem.
Narracja
00:39:07 img Iluzja załogi spełniała swoją funkcję. Z zewnątrz byli bardzo przekonujący. Ciężko pracujący marynarze przy codziennych porządkach. A to noszenie jakiś beczek, a to mycie podłogi. Iluzja.
Narracja
00:41:37 img Mężczyzna pokręcił głową przekonany, że już wie o co chodzi -Wolałbym, by smok został pod naszym nadzorem. Zresztą...-wskazał kolejną osobę zainteresowaną zwierzakiem -dostajemy za niego zainteresowanie i dodatkowe pieniądze.
Garrett
00:43:24 Garrett - Ależ oczywiście, możecie pilnować swojej własności - pokręcił nosem. - Nie jestem zbyt cierpliwy, decydujecie się teraz albo wcale.
Mistrz Gry
00:51:25 img Smoki w Kronie to duże jaszczurki o inteligencji udomowionego konia (dużo więcej od psa, dużo mniej od małpy). Ich zdolność do ziania ogniem ma związek z gazami w ich przewodzie pokarmowym więc nie jest magiczna. Nie są ani dobre ani złe - są neutralne, więc czego się nauczą, tak się zachowują. Druidzi nie mogą ich wykryć - mogą porozumieć się z nimi (jak i z innymi inteligentnymi stworzeniami) w pewnym ograniczonym zakresie.
Narracja
18:19:58 img Mężczyzna - Zdecydowaliśmy się. Jednak pytanie nie odpływacie za kilkanaście minut, więc nie rozumiem skąd pośpiech.
Garrett
18:21:37 Garrett - Jeżeli wy nam nie zaufacie, to dlaczego my mamy ufać wam? Przyjmijmy, że to test.
Narracja
18:25:40 img Mężczyzna - W takim razie oblaliśmy. znajdziemy inny transport. - stwierdził, wzruszając ramionami. Jego kolega tymczasem zbierał już kolejne xeny za możliwość dotknięcia smoka, tym razem od jakiegoś chłopca.
Garrett
18:36:42 Garrett - Jak chcecie - prychnął, krzyżując ręce, jednak nie oddalał się, tylko obserwował klatkę ze smokiem.
Narracja
18:52:03 img Mężczyzna - Skoro tak cię interesuje ten zwierzak, może byś chciał przyjrzeć się bardziej z bliska? - zaproponował. Chłopiec, który kucał teraz przy klatce nie wyciągał ręki, tylko przyglądał się stworzeniu. W końcu wysunął dłoń do środka i położył na chwilę dłoń na łusce. Coś było dziwne w jego zachowaniu. Nie bał się i sprawiał wrażenie jakby w przeciwieństwie do większości dzieci w jego wieku rozumiał, że smok może się bać, może mu się coś nie podobać.
Garrett
18:59:43 Garrett pokręcił głową. Na pewno nie zamierzał im dawać pieniędzy.
Narracja
19:02:08 img Mężczyzna wzruszył tylko ramionami i kontynuował swoje poprzednie zajęcie.
Agasharr
20:28:42 Agasharr żwawym krokiem ruszyła w stronę miasta, raz po raz sprawdzając czy Casper za nią idzie. Gdy znaleźli się wystarczająco blisko nieco zwolniła, zrównując się z nim krokiem. - Jeśli będą czegoś od nas chcieli, lepiej żebyś ty się z nimi dogadał - mruknęła
Casper
20:30:15 Casper - Jasne, ale wyczuwam problemy... - Rzekł, po czym pojawił się pod bramami tej znanej wioski.
Arya
21:33:45 Arya stanęła pod drzwiami ze łżami w oczach.'Udało ci się..' - obróciła się do Dietmara. 'Jestem w domu. Co teraz zamierzasz? Procz odjechania z moim złotem oczywiście'
Narracja
21:34:46 img Osada Na-F nie slynęła ze swej gościnności, ale bramy otworzono. Wartownicy przyglądali się Casperowi gdy wjeżdżał.
Casper
21:35:34 Casper - Chyba mają dobry dzień, wpuścili mnie... - Rzekł pod nosem, jednocześnie mając na oku swoją towarzyszkę.
Agasharr
21:37:47 Agasharr - I wyjątkowo nikt się jeszcze na mnie nie rzucił - mruknęła, rozglądając się ciekawie dookoła
Casper
21:39:26 Casper - Bądź blisko mnie Agasharr, musimy uważać - Rzekł do swojej nowej przyjaciółki, po czym skierował swoje słowa wartownika - Gdzie znajdę jakiegoś dobrego kowala?
Garrett
21:40:07 Garrett oddalił się. Postanowił odnaleźć Patricka i opowiedzieć mi o tym biednym stworzeniu.
Patrick
21:44:40 Patrick siedział już u swojego dobrego przyjaciela w jego chałupie.
Narracja
22:01:22 img Ludzie istotnie nie rzucali się ale spoglądali wielce podejrzliwie. Trisaml samo z siebie nie było nastawione agresywnie, po prostu trisamlczycy odczuwali większy niż inni lęk o swoje bezpieczeństwo. Osada była żywa, ludzie chodzili w najróżniejsze strony. Wśród głosów i odgłosów dało się słyszeć również staroskelbardzki.
Dietmar
23:13:26 Dietmar - Spokojnie, zatrzymaj sobie to co twoje. Dlaczego płaczesz? - odparł z przejętym tonem.
Arya
23:22:22 Arya 'Żyję. To dosyć bym się rozczuliła. 'Jedziesz do tych druidów? Chcesz jechać sam? ' - uchyliła drzwi ciekawiąc się czy z takiego, danego gestem zaproszenia Dietmar skorzysta.
Dietmar
23:25:28 Dietmar - Chcę rozwiać moje wszelkie wątpliwości co do moich snów? Wizji? - burczenie brzucha rycerza utrwaliło go w przekonaniu, że chce skorzystać z zaproszenia.
Arya
23:35:57 Arya też usłyszała. 'Mam tu tylko suche zapasy, ale jak zaczekasz chwilę ugotuję coś dobrego. Wiesz że to że tu jestem to o wiele więcej niż się umówiliśmy?' - wprowadziła Dietmara do środka. Chata nie wyglądała inaczej niż większość chat. Różnicą było mnóstwo pamiątek. Jakiś stary sztylet, nieostry już, postawiony na specjalnym stelażu. Kamień, podpisany krzywo, pewnie jeszcze w dzieciństwie. Szkic profilu nieznanej osoby. Zapewne zbierała to od lat 'Usiądź i odpocznij. Wino znajdę na pewno.'
Dietmar
23:40:41 Dietmar - Zignorował jej absurdalne pytanie. Dietmar nie był zwykłym najemnikiem wykonujacy zadanie od punktu A do punktu B, a potem niech się dzieje co chce - dużo podróżujesz?
Arya
23:41:30 Arya 'Więcej niż mniej. Głównie do Naruntii, gdy akurat nie prowadzą żadnej wojny'
Arya
23:42:06 Arya 'Ale to nie są pamiątki z podróży To pamiątki po osobach które były, ale los mnie z nimi rozdzielił. Chcę ich pamiętać, i myśleć o nich. A to pomaga'
Dietmar
23:42:59 Dietmar - To tak jak z moją tarczą. Też jest pamiątką po kimś ważnym - usiadł w wolnym miejscu.
Arya
23:58:11 Arya przyniosła sobie miski i nóż do pokoju. 'Wybacz brak organizacji. Nie chcę tam stać sama nad stołem. Opowiesz o tej tarczy? '
Data 07.12.2017
Dietmar
00:09:52 Dietmar - To nic. Sam kiedyś byłem mało zorganizowany. Lekkoduch. Przez to mój wuj utracił życie. A to jedyne co mi pozostało po nim - wskazał na tarczę - zawsze podkreślał, że tarcza jest najważniejsza.
Arya
00:10:58 Arya 'Ja myślę że miłość jest najważniejsza. Chociaż nie w starciu' - uśmiechnęła się. 'Jak chcesz, pojade z tobą do druidów. Zanim przyjdzie kolejna praca będą miała trochę czasu.'
Dietmar
00:13:53 Dietmar - Moja podróż może być zbyt niebezpieczna. Może lepiej by było, gdybyś została w domu. Ledwo tu dotarłaś uchodząc z życiem, a już gdzieś chcesz wychodzić?
Arya
00:42:14 Arya 'nie jest miło siedzieć samej, ale nie chcę ani być ci przeszkodą, ani się narzucać' - powiedziała. 'W takim razie... powiedz dlaczego nigdy nie pozwoliłeś widzieć swojej twarzy. Nawet gdy czasem przyszło nocować wspólnie w jakiejś opuszczonej chacie'
Dietmar
13:49:25 Dietmar - Kiedyś przytrafił się mały wypadek, jeśli wypadkiem można to tak nazwać - westchnął ciężko - płonęła obora. Wewnątrz bawiły się dzieci, a droga ucieczki dla nich nie istniała. Pamietam, że ledwo uszedłem z życiem. Wyprowadziłem dzieciaki ale potem straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem miałem całą twarz zabandażowaną. Przeszywał mnie okropny ból na całym ciele - zdjął hełm. Ayu ukazała się twarz pokryta białym bandażem. Widać było tylko usta oraz oczy. Nie trzeba było się domyślać jakie okropieństwo skrywał opatrunek.
Arya
14:07:42 Arya słuchała go z uwagą i w zamyśleniu. Gdy zdjął hełm - po raz pierwszy odkąd się poznali, doznała szoku. Jednak zapewne innego niż spodziewał się Dietmar. On naprawdę chodził cały czas z tymi bandażami? Przecież to musiało być okropne. 'Nie zakładaj, będzie ci się przyjemniej jadło' - uniosła misę z obranymi warzywami. 'powiedz, znając konsekwencje, zrobiłbyś drugi raz to samo?'
Dietmar
14:19:04 Dietmar - Ocaliłem dwa życia kosztem mojego wyglądu. Dzięki mnie wiele nowych istnień będzie mogło kroczyć po tym świecie. Choćbym miał powtarzać ten koszmar niezliczoną ilość razy... nie zawahałbym się ani na moment.
Arya
15:03:31 Arya uśmiechnęła się. 'Jesteś niezwykły' - powiedziała. Wstała z jedzeniem i zniknęła w drugim pomieszczeniu. trwało to trochę, ale jakiś czas później wróciła zdwoma talerzami. 'Nie jest to może posiłek godny wojownika ale sam wiesz że nie miałam kiedy uzupełnić zapasów. Smacznego'
Dietmar
15:16:34 Dietmar - Jakoś ci będę musiał wybaczyć - zaśmiał się i zabrał się do jedzenia.
Narracja
15:24:15 img Posiłek istotnie nie był godny wojownika ale wonny. Arya doskonale bawiła się przyprawami. Nie szczędziła mieszanek z Naruntii i Xiros. Nawet zwykłe astanki potraktowane nimi nabierały zupełnie innego smaku. Po podłym jedzeniu w przypadkowych zajazdach i tonie ryb odkupowanych po drodze od wieśniaków była to dla Dietmara miła odmiana.
Dietmar
15:26:02 Dietmar - Gdybym niezbyt przejmował się ludzką wolnością, zabrałbym cię, przywiązał do konia i zmuszał byś przyrządzała mi posiłki podczas moich podróży - uśmiechnął się.
Arya
15:30:30 Arya 'Chcesz coś na drogę? Ponoć druidzi żrą byle co' - zaśmiała się.
Dietmar
15:38:42 Dietmar - Jeśli to dla ciebie nie problem. Obiecuję, że gdy tylko uporam się z moim problemem odwiedzę cię znowu.
Arya
15:43:45 Arya 'A kiedy chcesz wyruszać by się z nim uporać? '
Dietmar
15:46:10 Dietmar - Ciężko mi to mówić ale jak najprędzej. Jeśli wizje są prawdziwe to cała Naruntia może być w niebezpieczeństwie - założył swój hełm.
Arya
17:13:39 Arya 'Pewnie jest skoro toczy wojne z Erbenią... No dobrze. Daj mi chwilę' - znów opuściła pomieszczenie, chcąc faktycznie przyszykowć coś dla Dietmara. Wróciła ze zkrabnie zawiniętym pakunkiem. 'Jedź i wracaj bezpiecznie.. Będziesz tu mile widziany'
Dietmar
17:19:55 Dietmar - Czuję się jak mąż wyruszający na wojnę - zaśmiał się - wrócę, obiecuję - wziął pakunek i jeszcze raz spojrzał na Aryę. Po chwili odwrócił się i ruszył w pieszą wędrówkę.
Narracja
17:53:40 img Dzień minął wszystkim bardzo szybko. Patrick wyszedł z domu Aurona, swojego przyjaciela, niosąc torbę dość sporych rozmiarów. Udał się na okręt. Marcos był już na okręcie po północy. Schlany i zrezygnowany raczył się dymem swojej fajki czekając do południa aż Patrick wróci.
Garrett
17:56:26 Garrett szukał Patricka, ale ten jakby się zapadł pod ziemię. Zauważył go dopiero, gdy ten szedł w stronę okrętu. - Patrick! - zawołał, podbiegając do niego. - Mam coś wielkiego.
Patrick
17:57:34 Patrick - Czyżbyś za bardzo wczuła się w mężczyznę? - spojrzał.
Garrett
17:58:45 Garrett - Ha ha... Grupka ludzi chce sprzedać smoka cesarzowi. Możemy zabrać ich ze sobą... A dokładniej samego smoka.
Patrick
18:03:01 Patrick - Hmmm interesujące... dokończysz ale pierw idziemy do kajuty. Marcos musi też to słyszeć.
Garrett
18:07:57 Garrett nie miał nic przeciwko i poszedł z Patrickiem. Był zadowolony, mężczyźnie najwyraźniej spodobał się ten pomysł.
Patrick
18:17:50 Patrick wszedł do kajuty - Marcos mamy wieści. Ekhm Essy? - dał jej pozwolenie by mówić i usiadł na swoim miejscu niedaleko Marcosa.
Essy
18:20:21 Essy zrzuciła przebranie. Potarła miejsce, gdzie miała przyklejone wąsy. - Czy on mnie w ogóle słyszy?
Casper
18:29:03 Casper Cornelius - No to gdzie ten kowal? Panie Wartowniku?
Marcos
18:30:15 Marcos siedział na krześle i patrzył w sufit - Taaa.. - wymruczał.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 69, 70, 71, ... 75, 76, 77,   Następna  

cron