SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 213, 214, 215,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 02.01.2018
Ludmiła
20:36:50 Ludmiła - Nie dam sobie zrobić krzywdy, naprawdę. -
Borys
20:41:44 Borys - Związałbym Cie, rozebrał i zrobił coś na co miałbym ochotę, a potem Ty prosiłabyś o więcej-
Aleks
20:47:41 Aleks 'Możliwe że się nauczyłem. ' - pocałował Ludmiłę w czubek głowy. 'Wybacz mi . Wiem że jesteś silną osobą. Ale wciąż nabieram się na twoją delikatność' - zerknął w dół i uśmiechnął się do niej.
Ludmiła
20:49:58 Ludmiła - Zdradze Ci sekret. Byłam silna bo Arij i Avril mnie bronili cały czas, gdyby nie Ty, to teraz pewnie płakałabym i tyła z powodu niechcianego... no wiesz-
Roer
20:58:19 Roer 'Powinniśmy sobie poradzić' - odetchnął z ulgą na myśl że są już w mieście. Zastanawiał się czy ma coś by odpłacić za przysługę. Ale jako król nigdy nie musiał nosić ze sobą pieniędzy. 'Jak cię zwą, kupcze?'
Luna
20:59:39 Luna wiedziała że jakakolwiek reakcja to zła reakcja. Brak reakcji to zła reakcja... Każda reakcja była zła. To było takie... No właśnie. Jakie? Z każdym słowem więcej, mocniej się czerwieniła, spoglądając w szoku na Borysa. Ktoś inny przeraziłby ją tym i zmusił do ucieczki. O nim wiedziała że nigdy nie zrobiłby jej krzywdy.
Narracja
20:59:46 img Kupiec - Grigori- odpowiedział.
Roer
21:01:05 Roer 'Pracuję dla pałacu. Nie mam czym odpłacić za twą dobroć. Jeśli będziesz w okolicy pałacu, przepuszczą cię i wtedy zdolam się zekompensować. Pomogłeś nam bez żadnej korzyści. To wymaga wdzięczności' - zeskoczył z wozu pierwszy i wyciągnął ręce by pomóc Rozalii.
Aleks
21:02:16 Aleks 'Więc tamto to był po prostu zły sen. A to... ' - rozejrzał się. 'To jest dobry sen.'
Borys
21:02:56 Borys - A potem może byśmy wypili tą kawę w karczmie i zapomniałabys o tej cholernej wojnie-
Ludmiła
21:03:51 Ludmiła - Dziekuję, jesteś dla mnie jak starszy brat- spojrzała Aleksowi w oczy. - Wiele Tobie zawdzięczam-
Aleks
21:04:35 Aleks 'Więc zaproś mnie tu po wojnie' - uśmiechnął się jeszcze szerzej.
Rozalia
21:04:58 Rozalia dała się znieść z wozu. - Dziękuję-
Narracja
21:05:23 img Grigori - Nie robiłem tego dla zapłaty, wyglądaliście na naprawdę wystraszonych.
Roer
21:06:21 Roer 'Uratowałeś nas, świadomie czy nie. Jestem ci wdzięczny. Niech Narn ci sprzyja, przyjcielu' - postawił Rozalię delikatnie obok siebie.
Ludmiła
21:06:49 Ludmiła - Zaproszę, Ciebie, Rozalię, Emilio też. Wiesz, ze mnie uratował jak porwali mnie zboje?-
Aleks
21:07:19 Aleks 'Słyszałem ale nigdy nikt nie opowiedział mi dokładnie, co się wówczas stało. '
Aleks
21:08:13 Aleks 'Ani nie rozumiem dlaczego cię porwali. Oczywiście, jesteś piękną kobietą, ale gdyby to był powód, porwał by cię jeden zbój'
Ludmiła
21:10:41 Ludmiła - Myśleli, że jestem Fariką. EMilio za mną pobiegł i udawał, że go porwał książę, jednak gdy zbój zagroził mi obcięciem palca - wskazała na palec z rodowym pierścieniem- to wydał się, jednak dał czas innym by zaatakowali zbói-
Grigori
21:12:00 Grigori - Powodzenia. mam nadzieje, ze Ci co Was napadli nie jechali dalej. -
Rozalia
21:13:41 Rozalia - Jest na zamku wejście od tyłu?- zapytała gdy kupiec odjechał. - Nie możemy wejść od tak przez główną bramę.-
Roer
21:14:25 Roer 'Jest przejście którym wymykałsię Ruslan. Musimy obejść mury'
Rozalia
21:20:06 Rozalia złapała Roera za rękę i pociągnęła, by pobiegli na tyły.
Amelia
21:57:46 Amelia -A jakbyśmy pojechali gdzieś... tak po prostu. Podobno niektórych rzeczy najlepiej jest się uczyć w biegu.
Aleks
23:29:06 Aleks 'Nie sądziłem że jest tak zorientowany. Miło mi to słyszeć, choć zapewne było to wielce niebezpieczne. To szczęście że nic ci nie zrobili. Zostałbym tutaj by opowiedzieć ci wiele. Ale powinienem raczej poszukać generała i wracać do pałacu'
Narracja
23:31:11 img Nikt w pałacu nie domyślił się, że kól i królowa mogą być zagrożeni. Pałac żył swoim życiem, a dworzanie uprzejmie kłaniali się królewskiej parze, idącej już w koronach, gdy ci pojawili się we dworze.
Rozalia
23:32:05 Rozalia - Obowiązkowo muszę się przebrać. W przeciwieństwie do Ciebie na mnie tę samą suknię co wczoraj zauwazą-
Roer
23:32:36 Roer spojrzał, przechodząc, w stronę kaplicy. Sięgnął na pierś, gdzie mial schowany proporzec. Wyjąl go i oplótł nim rękę. 'Przepraszam cię. Zaraz cięodprowadzę. Chciałbym...' - wskazał na skrawek materiału.
Ludmiła
23:32:40 Ludmiła - Pewnie dlatego od ksiecia dostał miecz-
Aleks
23:33:57 Aleks 'Nie doceniłem go. Będę miał szansę na to po powrocie. Teraz czas mi się pożegnać i wracać do Lessicy. Zdaje się że król nie będzie sobą. Zginął jego pzyjaciel. Więc wraz z generałem będziemy potrzebni'
Rozalia
23:34:19 Rozalia - W porządku, pójdę z Tob... z królem- zastanawiała się kiedy Roerowi zacznie przeszkadzać takie spoufalanie się.
Ludmiła
23:37:10 Ludmiła - Do zobaczenia Aleks. Dziękuję za wszystko-
Aleks
23:38:16 Aleks nachylił się jeszcze do dłoni Ludmiły, nim wyszed z komnaty.
Roer
23:41:17 Roer 'Będę wdzięczny' - podał Rozalii ramię.
Rozalia
23:51:09 Rozalia ujęła ramię Roera. Miała nadzieje, że prezent od trupa by postawić na drugim trupie nie przysporzy im kłopotów.
Roer
23:54:48 Roer był przekonany o oczyszczającym działaniu sił boskich. Pomimo że zmora ich chciała zabić, uznała że ów przyjaciel godny jest proporca. A proporzec czekał. Znak pięciu słońc, do tego obecność w kaplicy, muszą z płótna zdjąć zły urok.
Data 03.01.2018
Rozalia
00:03:30 Rozalia szła na równi z Roerem. Zdziwiła się, ze iwo jeszcze żyje, być może król miał lepszy humor niż dzień wczesniej.
Luna
00:09:07 Luna nic nie mówiła. Nie miała co powiedzieć. Wstyd odbierał jej mowę. Ale też wiedziała że jeśli zignoruje takie wyznanie, to będzie ostatnie. Puściła trzymane w ręce ogłowie na słomę i podeszła do Borysa. Wpatrywała się w niego w milczeniu, rumiana jak poziomka.
Borys
00:09:56 Borys - Co sie dzieje?- zapytał nieco zaniepokojony.
Roer
00:18:12 Roer podszedł powoli do ciała przyjaciela, które nadal oczekiwało tak, jak je złożono. 'Było mi cię zaangażować na miejscu, w stolicy' - powiedział z żalem.
Roer
00:19:35 Roer rozłożył proporzec. Przyjrzał mu się. W końcu odchylił pod szyją odzienie Percevala i złożony proporzec ukył mu pod koszulą.
Luna
01:08:26 Luna uśmiechnęła się do Borysa. 'Boisz się, ale jednak zaczynasz' -zażartowała obejmując Borysa za szyję.
Roer
10:11:20 Roer poczuł specyficzny zapach olejków. 'Kapłani już rozpoczęli' - powiedział ni to do siebie, ni to do Rozalii. 'Pogrzeb odbędzie się gdy wróci doradca i generał.'
Roer
10:12:15 Roer przyklęknął przed kamiennym ołtarzem, opuszczając głowę. Na dobrą sprawę w całym pałacu miał tylko jedną naprawdę przychylną osobę. Miał.
Borys
10:12:24 Borys - Bo robisz się czerwona i bledniesz co chwila-
Rozalia
10:13:09 Rozalia położyła dłoń na ramieniu króla. Nie mówiła nic, to jego czas.
Luna
10:13:35 Luna 'To musi być bardzo zabawne. Mówić mi zawstydzające rzeczy i dziwić się zawstydzeniu' - uśmiechnęła się. 'Poszłam za daleko by zawrócić do ucieczki'
Borys
10:15:33 Borys - Bo wiesz, inaczej nie sa się Ciebie zatrzymać, jak tylko dać inne bardziej pasjonujące zajęcie-
Luna
10:19:08 Luna aż zasisnęła oczy z nerwowym uśmiechem. 'Może się da. Dobrze mi tutaj. Bezpiecznie. Nie szalenie, ale bezpiecznie. Tutaj się nie boję'
Borys
10:21:14 Borys - I za każdym razem będę uskuteczniał ten plan, wówczas będę miał pewność, ze nie zrobisz niczego głupiego-
Luna
10:21:18 Luna 'Dla mnie nigdy nie było miejsca. Wszystko zawsze zyskuję i tracę. To gospodarstwo, ty, to coś innego.'
Luna
10:21:51 Luna 'A co ja bym mogła zrobić głupiego, mając to wszystko?'
Borys
10:23:20 Borys - Już ja wiem co, ale Ci nie powiem-
Roer
10:23:25 Roer klęczał tak, sam nie wiedział ile. Potrzebował tego. Potrzebował wreszcie rozczulić się nad samym sobą. Położył rękę na dłoni Rozalii. Wstał powoli. -'Z pewnością będę tu jeszcze przychodził. Ale on śpi, czeka na Narna. Ja mu w tym śnie przeszkadzam' - szepnął. 'Chodźmy do pałacu'
Luna
10:24:41 Luna zaniepokoiła się. 'Borys? Jeśli to ja poszłam za daleko, a chcesz zawrócić, powiedz proszę. Czasem o wiele lepiej nie zyskać niż utracić'
Borys
10:28:25 Borys -Zrobiłaś coś głupiego, ale to już przeszłość, więc nie przejmuj się. -
Rozalia
10:34:50 Rozalia - Wracajmy- powtórzyła za królem.
Luna
10:34:52 Luna 'Zrobiłam wiele głupich rzeczy w życiu. I mialam wielką nadzieję że jesteś szansą na te mądrzejsze. Nadal mam taką nadzieję. O ile uda ci się zapanować nad uzależnieniem od magii. Wtedy gdy bierze nad tobą kontrolę, nie ma mowy by się z tobą dogadać. Czy choćby cię zrozumieć.'
Roer
10:36:29 Roer 'Gdzie znajdę ta Miles? Tą, która była w lochu? Wiesz coś może? Podobno dobrze ją znasz' - zapytał podając Rozalii ramię.
Borys
10:36:43 Borys - Nie wiem o cym móisz. Ja mam wrażenie, że nie zmienia się nic.-
Rozalia
10:37:23 Rozalia - Mówiła, że będzie w bibliotece i pójdzie po medyka od spraw kobiecych, na moją prośbę.-
Luna
10:37:34 Luna 'Pamiętasz w ogóle że usiłowałeś rzucić wyzwanie demonowi ognia?'
Roer
10:39:12 Roer 'Należy ją jak najszybciej sprowadzić do pałacu i dopilnować by w nim pozostała'
Borys
10:39:38 Borys - Tak, broniłem się, on pierwszy na mnie naskoczył-
Rozalia
10:40:49 Rozalia - Postaram się ją znaleźć jak najszybciej, możliwe, że bezie z Borysem Eloranta, ale ten chyba pojechał też na wojnę-
Roer
10:42:57 Roer 'Chyba nie sugerujesz że wyruszyła na bitwę?' - aż się zatrzymał. Było co najmniej dziwne że nagle tak troska się o kogoś, kogo planował uśmiercić.
Rozalia
10:44:29 Rozalia - Jestem niemal pewna, ze tak zrobiła, jakbym nie była królową to też bym tak zrobiła.-
Rozalia
10:52:58 Rozalia - Kogo ja próbuje oszukać. Nie jestem królową- powiedziała ciszej.
Roer
10:56:46 Roer momentalnie poczerwieniał. -'Wyślę straże. Powinni już wracać. Jak nie umie usiedzieć w wygodzie, skończy jak Farika'
Reer
10:57:19 Reer obrócił się do Rozalii. 'Co masz na głowie?'
Rozalia
10:59:22 Rozalia - Mam koronę, ale to nie jest moja korona.-
Luna
11:00:49 Luna 'No i o tym mówię. Nie widzisz tego.A wszyscy inni tak. To ciebie niszczy. Dziś nie zareagowałeś jak kochany Borys którego poznałam na pokładzie.Ale jak pies w sforze. Twój gniew zrobił z ciebie bohatera na polu walki. A tutaj, w Lessice, zrobiłby z ciebie bezmyślnego mordercę. Nawet pająki zmasakowałeś tak, że nie sposób było odgadnąć czy mieli tatuaże. Ilekroć użyjesz magii, staje się z tobą to przerażające coś. Czy tego chcesz by wszyscy bali się ciebie?'
Roer
11:01:23 Roer 'Dopóki ja tak postanowię, jest. A dopóki mogę, to tak będę postanawiał'
Borys
11:02:37 Borys - Nie chcę by się mnie bano, ale to mnie kusi ciągle i ciągle.-
Rozalia
11:04:50 Rozalia - Cały czas mam wrażenie, że te wszystkie zjawy teraz będą mnie karać za grzechy przeszłości i aktualne kłamstwa.-
Roer
11:07:27 Roer 'Wszystkie? Ja naliczyłem dwie'
Rozalia
11:08:31 Rozalia - Nie uważasz, ze to o dwie za dużo?-
Borys
11:23:10 Borys - Tobie nie zrobię krzywdy, chyba, że znów zasłużysz na lanie-
Roer
11:23:37 Roer 'To prawda. Ale ja tam, w lasku, widziałem wiele ofiar. A gdy słyszałem ostatnio o Arachne, zagrażała wszystkim. Nie wiem skąd przekonanie że zjawy sprzysięgły się przeciwko tobie'
Rozalia
11:25:26 Rozalia - Bo to co mówią jest prawda, chociaż- pogłaskała dłonią brzuch - Nie chcę w to wierzyć.-
Luna
11:26:11 Luna 'Wiesz że liczę na nieco zrozumeinia, prawda? Gdyby Pauline działa się krzywda, zostawiłbyś mnie tu i poszedł jej pomóc, pomagając swojemu dziecku. Gdyby Niki cię potrzebował, zapomniałbyś o mnie i poszedł do niego. Ale gdyby magia z księgi była zagrożona, też poszedłbyś jej bronić, mimo że nie jest twoją rodziną. Mnie akurat robi różnicę, ogromną różnicę że generał przeżył. '
Borys
11:31:57 Borys - Dobrze, rozumiem, ale uratowałaś generała po tym jak ja byłem zmuszony ratować Ciebie, a jakbym nie zdążył?-
Rozalia
11:33:44 Rozalia zatrzymała się przed drzwiami komnaty. - Będę potrzebna przez najbliższe 2, nie może 3 godziny?-
Roer
11:34:24 Roer 'Nie. Jeśli pytasz o obowiązki, to nie. Jeśli pytasz o coś więcej, liczyłem na wspólny czas'
Luna
11:35:26 Luna 'Wtedy by nie przeżył. Ani ja. I dlatego się za wami wybrałam. Jeśli by bitwa okazała się samobójstwem, nie musiałabym pokutnie znosić utracenia was wszystkich. Tak jak przez lata traciłam ludzi wokół siebie'
Luna
11:36:50 Luna 'Jednak upadek z konia mógł mnie spotkać i tutaj, pod stajnią'
Rozalia
11:41:11 Rozalia otworzyła drzwi i wpuściła króla. - Tu nie musisz udawać, możesz być sobą- powiedziała jak już zamknęła za sobą drzwi "Nici z kąpieli"- pomyślała, tylko przez chwilę spoglądając na drzwi od łaźni.
Borys
11:42:47 Borys - Niech Ci będzie- odpuścił, nie zamierzał mówić jej 2 raz co sobie zrobiła.
Roer
11:47:41 Roer wyłapał jej spojrzenie. 'Wpuścisz mnie? Czy wygonisz?' - też podążył wzrokiem za łaźnią.
Borys
11:49:08 Borys - Będę musiał za niedługo iść do króla,-
Luna
11:49:44 Luna rozumiała już że stało się coś czego nie była świadoma. Coś, czego nie pamiętała. Ale teraz za bardzo bała się o to zapytać. Łatwiej się było oszukiwać. 'Chodź do domu, a potem pojedziemy do pałacu. Oficjalnie to ja siedzę w bibliotece. Jaką masz sprawę do króla?'
Borys
11:53:26 Borys - Raport z bitwy i muszę poprosić by Pauline mogła gościć w pałacu.-
Rozalia
11:54:15 Rozalia - Ale łapy przy sobie, kąpiel to czas relaksu dla Pani-
Rozalia
12:00:15 Rozalia weszła do łaźni jako pierwsza. Woda zawsze była przygotowana, co zawsze Rozalię dziwiło, jakby dziewczęta czytały w jej myślach. Rozalia rozwinęła sznur sukni, z djęła gorset, spódnicę i halkę, ale zamiast świecić przed królem golizną owineła się w ręcznik i tak weszła do ciepłej wody.
Roer
12:08:33 Roer uśmiechnął się do siebie. Będzie ciężko ale cóż, najwyżej po prostu sobie popatrzy. A kto wie czy sam nie odpocznie. Omal nie zginął, wielu określiłoby to jak męczące. Na pewno jako stresujące. Skoro Rozalia poszła pierwsza, sam wybrał się najpierw za drzwi, by przekazać gwardzistom niezbędne dyspozycje. Dopiero gdy to zrobił, wrócił, zdjął wierzchnie odzienie i udał się w koszuli do łaźni.
Luna
12:09:32 Luna 'Możliwe że się zgodzi. Ponoć lubi rude' - zauważyła. 'Chodź do domu. Masz jeszcze szansę odwołać wyrok na owsiankę'
Borys
12:11:32 Borys - Podejrzewam, Ty zasłużyłaś na taniec z królem, a żadna inna od jego żony panna nie.-
Rozalia
12:12:55 Rozalia -Tam są ręczniki- wskazała ręką. Było jej błogo w ciepłej wodzie. Olejki sama wlała do wody.
Roer
12:14:46 Roer 'Nie sięgnę, muszę trzymać ręce przy sobie' - żartował.
Rozalia
12:19:51 Rozalia - Możesz podejść- pokręciła głową i wyszła z wody. - Jeszcze raz zmusisz mnie by stamtąd wyjść to pacnę Cie po głowie- podeszła i chwyciła za ręcznik i podała królowi.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 213, 214, 215,   Następna  

cron