SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 200, 201, 202, ... 303, 304, 305,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 10.06.2018
Eveline
21:16:09 Eveline spała jak zabita.
Crow
21:16:16 Crow - Od tego czasu twój ojciec pije? Czy juz wcześniej?
Rozalia
21:18:11 Rozalia - Całe życie szukam dla siebie miejsca, ciepłego i bezpiecznego, które mogłabym nazwać domem i z kórego nikt mnie nie wygoni.-
Służka
21:19:03 Służka szła przodem, w reku miała czysty ręcznik. - A panienka nie idzie?-
Patrick
21:20:58 Patrick - Proszę jej wybaczyć. Gorzej znosi podróże ode mnie. Po kolacji padła jak zabita. Nie chciałem jej już budzić.
Aleks
21:21:33 Aleks 'Stąd nikt cię nie wygoni, jesteśmy tu zasłużeni. Ale już niedługo będziesz miała własny dworek'
Rozalia
21:32:44 Rozalia - Dlatego chcę tu zostać. A jak wreszcie zamieszkamyw pieśni Morza będzie jeszcze lepiej.-
Służka
21:33:27 Służka - Oczywiście. - Otworzyła drzwi do łaźni. - Woda jest odpowiednia aby wejść do srodka. Olejki sa przygotowane, wystarczy je tylko wolać. Cy czegoś pan jeszcze potrzebuje?-
Patrick
21:35:00 Patrick - Nie dziękuję - uśmiechnął się lekko i poszedł wziąć kąpiel.
Narracja
21:36:27 img Layni po drodze do dworku miała pewne problemy z koniem, który zwalniał gdy tylko miał ochotę i nie reagował na polecenia. Po prostu sobie stał i podziwiał widoki. Potrafił tak stać i gapić się na rzak dobre 10 minut.
Layni
21:39:43 Layni westchnęła ciężko, nie mając zamiaru dręczyć zwierzęcia - No, dalej. Jeszcze trochę. Chyba, że wolisz wrócić do pomocy przy budowie - zagroziła.
Służka
21:39:58 Służka zostawiła ręcznik na stoliku i zamarła, gdy Patrick wszedł do basenu. Zaczerwieniła się mocno. -Już wychodzę, przepraszam- powiedziałs płoszona.
Narracja
21:45:38 img Konik pasrknął tylko i pokręcił łbem, jakby sie nie zgadzał. Zrobił pare kroków do przodu, bo tam był jeszce bardziej interesujący strumyk.
Aleks
21:46:56 Aleks 'Ale napiszesz. Pora byś znala siebie. To ci się przyda, bardzo się przyda'
Narracja
21:49:27 img Na ciele Patricka jawiło się sporo blizn. Jedne mniej inne bardziej widoczne. Mniejsze większe. Od razu widać było, że albo zaprawiony w boju, albo miał bardzo złego ojca.
Rozalia
21:49:35 Rozalia - Jak mi sprezentujesz śliczny notes, to napiszę-
Patrick
21:50:05 Patrick nie zareagował na słowa służącej. Liczyła się tylko dla niego kąpiel. To była pierwsza taka kąpiel w jego życiu. Nowym życiu.
Aleks
21:51:32 Aleks 'Z Nowego Jorku. Pewnie będzie sam robił kawę i zamiatał, choć mie ręczę że spwłni
Pavlo
21:52:00 Pavlo - Pił wcześniej, od tamtej pory pił więcej.-
Narracja
21:53:33 img W pewnym momencie ze stawu wyskoczyła ryba, koń tak się wystraszył, ze stanął dęba i za chwilę poleci dalej, by uciec od największego niebezpieczeństwa jego życia.
Rozalia
21:54:06 Rozalia - Uważaj, by Ciebie nie zastąpił. Wystarczy mi zwykły notes.-
Aleks
22:00:24 Aleks
Aleks
22:00:35 Aleks 'Raz już zastąpił'
Służka
22:01:39 Służka zastanawiaął się jak by tu się wycofać, by nie przeszkadzaćź Patrickowi. Jednak poślizgneła się na mokrej podłodze i Patcisk usłyszał jak kobieta wywróciła się z cichym jęknięciem.
Rozalia
22:02:07 Rozalia - To było bardzo dawno temu. Dopóki go nie zabrałeś, leżał na dnie skrzyni w Laxe-
Patrick
22:03:30 Patrick podniósł się z wanny i zerknął na służącą. Przestraszył się i szybko wyszedł z wanny chcąc okryć się ręcznikiem i podejść do poszkodowanej.
Narracja
22:04:57 img Ręcznik leżał na stoliku. Dziewczyna jak zobaczyła nagiego mężczyznę szybko zakryła oczy. - przepraszam, tylko chciałam wyjść.- mówiłą spanikowana.
Patrick
22:05:30 Patrick okrył się i podszedł - Nic ci nie jest? Cholera... chyba sobie niczego nie złamałaś? - podszedł by pomóc jej wstać.
Rozalia
22:06:37 Rozalia - Przyznaj się, czytałeś go, prawda?-
Aleks
22:06:54 Aleks 'A co by to zmieniło?'
Aleks
22:07:38 Aleks 'Właściwie mówiłem o tym co pisałaś będąc porwaną. Ale właśnie sama wydałaś się, czym był poprzedni' -uśmiechnął się z satysfakcją.
Crow
22:08:19 Crow - Ah tak. Słuchaj młody, gdyby coś się stało, możesz zwrócić się do mnie, w porządku?
Layni
22:08:33 Layni usiłowała utrzymać się na grzbiecie konika.
Cyprian
22:09:23 Cyprian - Mimo wszystko brzmiało to jak wyrok- zasmiał się. - Nie obraź się, zle wszystko ostatnio odbierasz bardzo negatywnie i ze skwaszoną miną, dlatego uznełem, ze to też-
Narracja
22:13:47 img [San Escobar] Luna po uporaniu się z marudami i leniami ze swojej załogi podjęła z nimi podóż do góry. Było to ponad 5 km górki, gdzie słońce paliło niesamowicie. Wcześniej ta trasa była o wiele krótsza, bo statek niemal się wbił na samą górę, teraz prady były spokojne, wiec tę całą trase musieli przejśc. Wszyscy byli zmęczeni i wykończeni, jednak mimo wszystko zadowoleni, że są już na tej tajemniczej wyspie.
Silva
22:14:45 Silva wzruszył ramionami - "Wybacz. Od dłuższego czasu nie potrafię się już uśmiechać przez dłużej niż krótką chwilę. Nie przejmuj się tym, nie warto" - po tych słowach zaatakował go już bez specjalnego zaangażowania, jednak dla adrenaliny wykonał mimo wszystko trochę niedbałe pchnięcie mieczem w oko Cypriana/
Luna
22:16:27 Luna pilnowała jedynie, by Adam nadążał za pozostałymi. Słabe wyżywienie podczas rejsu miało prawo odbić się na jego siłach.
Rozalia
22:17:28 Rozalia - Jimmy to syn mojego brata.- zmieniła nagle temat. - Mam mieszane uczucia. Z jednej strony to służka, a z drigiej to młody Marrero.-
Narracja
22:22:42 img Layni udało się utrzymać. Jednak konik miał już plan. "Tam był złowieszczy zwierz. Uratuję cię mój człowieku ponosząc cię w las" i tak własnie zrobił. Pobiegł ratując Layni przed ... rybą.
Aleks
22:23:09 Aleks 'Nie, to nie Marrero. To syn służącej. I dla prawa, i dla twojego brata. Dla Ann najwyraźniej również.'
Cyprian
22:24:41 Cyprian został zmuszony do wycięgia się do tyłu, aby nie stracić oka, i tym sposobem znów zaliczył glebę na plecy. - Własnie, ze warto, kto jak nie ja?-
Silva
22:29:28 Silva odpowiedział jakby to było coś oczywistego - "Nikt. To nie jest kwestia wygadania się czy obicia komuś mordy. To coś, z czym muszę nauczyć się żyć, a jeśli spróbuję go rozwiązać, od razu pojawi się wiele kolejnych. Po prostu nie ma sensu".
Rozalia
22:33:07 Rozalia - Masz rację, jednak nikt tu mojego brata nie zna, więc Ann może tu żyć bez obaw.-
Layni
22:34:41 Layni - Stój! Stój! Spokojnie!
Cyprian
22:37:39 Cyprian podniósł się i poszedł do butelek. Otworzył nową i wypił łyk. - Jakbyś wiedział, ze się przewrócisz, to byś usiadł. - odpowiedział. - Brzmisz tak, jakbyś miał zaraz położyć się do trumny i wywołać milczenie w całym pałacu. -
Narracja
22:40:23 img [San Escobar] Gdy załoga doczłapała się na samą górę, co w piasku było naprawde okropnę, to przywitał ich komitet powitalny złożony z Irvila oraz jego smoka. Włodzimierz pierwsze co zrobił to się skulił ze strachu.
Silva
22:41:18 Silva uśmiechnął się ironicznie, odwracając wzrok. Odpowiedź na to zachował jednak dla siebie. Gdy znów spojrzał się na niego, zapytał go spokojnym głosem - "Przyniosłeś wiele butelek. To na później, czy przewidujesz że nasz pojedynek będzie trwał do rana?
CYprian
22:42:59 CYprian - Bedę Cie męczył do samegp rana- powiedział z wrednym uśmiechem. Podszedł do Silvy - Pij łyk za karę, bo jesteś negatywnie nastawiony- podał mu butelkę.
Aleks
22:44:16 Aleks 'Nie o to się obawiasz, prawda?'
Silva
22:44:40 Silva podniósł brew, zerkając na butelkę, potem znów na niego - "Mam pić za negatywne nastawienie? Biegnij po beczkę" - chwycił za butelkę i wypił nawet nie jeden, a oszałamiające dwa łyki, po czym mu ją oddał.
Aleks
22:44:50 Aleks 'Mogę się w ciemno założyć, że oczyma wyobraźni już widziałaś romantyczną przyjaźń dwójki dzieci'
Narracja
22:47:14 img Koń nie słuchał się Layni w ogóle. Biegł przed siebie. Minął jej dworek. Tam było niebezpiecznie bo kazali pracowac. Biegł dalej aż nie trafił na teren Pieśni Morza.
Rozalia
22:48:01 Rozalia - No dobra, ale to prawie jak rodzeństwo, nie można do tego dopuścić.-
Aleks
22:50:01 Aleks 'Ojciec Anastazji, niejaki Aleksander, możliwe że go kojarzysz, swojego czasu biegał za złodziejką. Jej matka, Rozalia, zapewne ci znajoma, swojego czasu gotowa była się prowadzać z piratem. Żywię nadzieję że mała będzie miała więcej oleju w głowie, i nie będzie potrzeby tłumaczyć jej, dlaczego powinna utrzymać dystans wobec syna niewolnicy'
Cyprian
22:51:02 Cyprian - Nie każ mi wyciągać nalewki z Darkwood, bo ją też mam- zarechotał. Tym razem to on zaatakował poziomymi cięciami.
Rozalia
22:52:13 Rozalia - Sądząc, bo bracie Anastazji, który uganiał się za żydówką, nie wróżę jej oleju w głowie-
Aleks
22:53:14 Aleks 'Potrafisz pcieszyć jak nikt inny. Nigdy się na to nie zgodzę. Zaś Ann dobrze zna swoje miejsce, i zapewne nauczy tego rozumu syna'
Layni
22:54:23 Layni - Stój - usiłowała szarpnąć wodze, choć nie tak by przestraszyć zwierze. Bała się, że zleci i skończy nie wiadomo gdzie, albo jeszcze gorzej - wpadnie pod kopyta przerażonego konika.
Silva
22:54:57 Silva sparował wszystkie ataki z wyjątkiem ostatniego. Nie specjalnie starał się już chronić przed jego atakami - "Nie łudź się, że ją tknę" - odpowiedział z całą pewnością. Sam skierował się po butelkę z winem.
Rozalia
23:00:01 Rozalia - Może uczyć rozumu syna, ale jak ten zobaczy śliczną pannę, może mieć nauki matki w poważaniu-
Aleks
23:04:35 Aleks 'Spokojnie, nie każdy chłopiec to Emilio' - roześmial się.
Cyprian
23:04:48 Cyprian - Za szybko zabawa by się skończyła?-
Narracja
23:05:58 img Konik zatrzymał się przy rusztowaniu. Narobił tyle chałasu, że pracownicy Aleksa wyszli Layni na spotkanie. -Panienka się zagubiła?- zapytał jeden z nich. O dziwo była to banda ciemnowłosych mężczyzn.
Silva
23:06:30 Silva po wypiciu łyka, odpowiedział mu - "To też" - nie powiedział jednak co więcej. Po odłożeniu butelki, odwrócił się i skierował w jego stronę.
Layni
23:07:03 Layni czuła się nieco niepewnie - Nie, koń się spłoszył i trochę za daleko mnie poniósł. Proszę wybaczyć, że przeszkadzam.
Rozalia
23:08:36 Rozalia - Sugerujesz, że źle wychowałam syna?-
Aleks
23:09:48 Aleks 'Nie ośmieliłbym się'
Cyprian
23:10:17 Cyprian - I tego oczekuje, by poćwiczyć walkę z kimś kto nie padnie po godzinie-
Silva
23:11:45 Silva podniósł broń i przygotował się do posunięcia Cypriana - "Nie nazwałbym tego treningiem. I nie udawajmy że nim jest".
Rozalia
23:11:48 Rozalia - No ja myślę, bo znów włączysz histeryczna zonę i bede musiała sobie iść.- zażartowała.
Aleks
23:14:51 Aleks 'Gdybym mial się tego aż tak obawiać, pozostałbym kawalerem' - zażartował.
Cyprian
23:16:31 Cyprian - To sparing z bonusem - odpowiedział i wykonał cięcie z góry ukosem, następnie z lewej do prawej poziomo oraz od dołu ukosem od prawej do lewej.
Rozalia
23:16:54 Rozalia - O mój boże, Ty to lubisz- powiedziała z tonem jakby odkryła Amerykę.
Aleks
23:21:06 Aleks 'Czasem warto cię trochę podrażnić i sprawdzić, co z ciebie wylezie'
Rozalia
23:23:58 Rozalia - No i co wyszło ze mnie dziś? -
Rozalia
23:24:14 Rozalia - Ty najwyrażniej dobrze się bawiłeś.-
Aleks
23:26:28 Aleks 'Rozalia. Dokładnie taka jakiej się spodziewałem. Tylko sobie wmawiasz swą upiorność.'
Silva
23:26:35 Silva parował jego uderzenia, bacznie obserwując jego ruchy. Ciekaw był, czy Cyprian faktycznie lekceważy swoje ruchy, czy jednak są one przemyślane i precyzyjnie wykonane, imitując jedynie niechlujny styl walki.
Rozalia
23:30:36 Rozalia - Sam mi wmawiasz upiorność. - pstryknęła Aleksa w nos.
Cyprian
23:33:45 Cyprian celowo nniedbale walczył. Skoro sam Silva nie uwązał tego za trening. Cyprian chciał osiągnąć jedno, by Silva zaczął gadać, bo jeśli nie zacznie, to bedzie ich ostatnia rozmowa. Cyprian widział, ze jest coś z nim nie tak, sam Silva to przyznał, jednak bez wypowiedzenia co go męczy, nie znajdą rozwiązania ani porozumienia.
Silva
23:41:30 Silva jednak nie chciał nic powiedzieć Cyprianowi. Wciąż milczał na te tematy, zapewne nie chcąc by wyszedł na jakiegoś dziwaka, co najpierw unika tematu jak ognia a potem "jebać to" i wyżala się ze wszystkiego. Także przed Cyprianem albo trudne zadanie, albo odpuszczenie sobie i zostawienie Silvy samemu sobie. On już zaczął przewidywać, że najpewniej dojdzie do drugiego scenariusza. Póki co jednak nic nie mówił. Po ostatniej wymianie ataków, mężczyzna znacznie zwiększył tępo, zamierzając serią bardzo szybkich i precyzyjnych ataków wyprzeć Cypriana ze stawu.
Aleks
23:42:27 Aleks 'A ty się nabierasz' - udał że chce Rozalii oddać ale w rzeczywistości pogłaskał ją po policzku. 'Kiedyś, świeżo po ślubie, spoglądałem na ciebie i myślałem... Boże! Ja tą jędzę poślubiłem. Chłodną, wyniosłą, pogardliwą. Wtedy ja się nabrałenm'
Cyprian
23:45:16 Cyprian uważał Silvę za dziwaka, bo te nzachowywał się tak jakby miał umierać, a miał całe życie przed sobą.Na luzie, bez obowiazków, bez nakazów i zakazów. Był wolny w przeciwieństwie do Cypriana. - Silva, zdajesz sobie sprawę po co tu jestem i po co tu jesteś. - mówił odpierając jego ataki. - Jeśli nie zaczniesz mówić co Cie gnębi to kiedyś Cie to przytłoczy.-
Silva
23:48:01 Silva odpowiedział mu w międzyczasie z obojętnym tonem - "Skąd pomysł, że nie stało się to już dawno?" - wciąż atakował
Rozalia
23:49:06 Rozalia przymrużyła oczy, gdy zauwazyła rekę przed sobą, jednak spojrzała łagodniej czując dłoń meża na policzku. Uśmiechnęła się. - Nie udawałam wtedy, wtedy nie chciałam Cie wpuścić do siebie-
Cyprian
23:49:59 Cyprian - Bo dopiero teraz wyszło na zewnątrz i nie umiesz tego ukryć-
Silva
23:50:44 Silva podniósł prawy kącik ust w geście niemego uśmiechu - "Bo dopiero dziś widzisz mnie pierwszy raz od czterech miesięcy. Śmiem podejrzewać, że to także ma znaczenie w tym przypadku".
Aleks
23:51:57 Aleks 'Więc udawałaś. Wiesz, ja miałem prawo cię nie poznać. Zmieniłaś się. nie tylko z wyglądu. Wiele straciliśmy. Może to niewiedza. A może los potrzebował pokierować nas tam, gdzie byliśmy potrzebn. Innym lub sobie'
Rozalia
23:56:36 Rozalia - A ja myslę, że wyszłoby gorzej. Wtedy zostałabym w Liverpoolu, Ty byś nadal pływał, wracał raz na jakiś czas i właściwie to mogłoby się skończyc jak małżeństo Twojego brata. A teraz? Teraz mając w głowie, że musimy nadrobić czas, gdzie byliśmy potrzebni gdzieś indziej, jesteśmy bliżej siebie niż kiedykolwiek.-
Cyprian
23:57:18 Cyprian - To też prawda, jednak 4 miesiące temu też wychodziła z ciebie jakaś ciemna mroczna strona, której nie mogłeś kontrolować-
Silva
23:59:51 Silva odpowiedział dość lakonicznie - "Być może" - po czym przejechał sztychem miecza po wodzie w celu chlapnięcia nią na twarz Cypriana. Zamierzał to wykorzystać, by w momencie ochlapania lub jego uniku, podciąć go silnym kopnięciem.
Data 11.06.2018
Cyprian
22:27:00 Cyprian - Nie być może, tylko cała prawda- Cyprian podskoczył do góry, by uniknąć kopnięcia. Z pewnością trafienie by go zabolało, jednak to, że się poślizgnął, toeż go zabolało.
Silva
22:28:23 Silva opuścił miecz, czekając aż Cypiran znów będzie gotowy do tej prowizorycznej walki. W międzyczasie powiedział spokojnym głosem - Postaram się, byś nie zauważył tego na swoim ślubie
Cyprian
22:30:19 Cyprian wypił łyk wina, podał też butelkę Silvie, mimo, że ten nie stracił punktu, ale może chciałby się napić bez zasad. - Zamiecienie wszystkiego pod dywan nie rozwiąże problemu.-
Silva
22:33:42 Silva - "Czasami można wysilić się na uśmiech tylko dzięki temu" - przyjął butelkę i pociągnął z niej niewielki łyk, by po tym oddać go.
Cyprian
23:02:58 Cyprian -Ale to jedynie nasila wszystko, bo proclem wraca ze zdwojoną siłą.- wypił łyk i podał Silvie, a nóż wypije po raz kolejny.
Mężczyźni
23:05:10 Mężczyźni podeszli bliżej. - Nigdy tutaj panienki nie widzieliśmy, gdzie panienka zamieszkuje, to odprowadzimy-
Silva
23:06:06 Silva tym razem nie wyciągał dłoni po butelkę - "Nie w tym przypadku".
Cyprian
23:06:54 Cyprian - Skąd wiesz?-
Layni
23:07:13 Layni - Proszę się nie trudzić, dam radę sama dojechać do domu
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 200, 201, 202, ... 303, 304, 305,   Następna