[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 306, 307, 308, ... 556, 557, 558,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 19.10.2018
Rozalia
12:08:55 Rozalia - I nadal mi na niej zależy, nawet miałam taki plan żeby zabrać ją do tej karczmy co Ciebie, nikt by jej tam nie znalazł.-
Wiktor
12:29:28 Wiktor -'I ja pewnie też nie. Nic jej nie zagrozi. Pilnują jej bracia. Nie poczuje że jest pilnowana. Będzie wiodła życie siostrzenicy zarządcy, poważana w Piobain i lubiana'
Rozalia
12:31:35 Rozalia - Wiesz doskonale, ze jak raz za razem nie sprawdzę tego osobiście to nie uwierzę? Tak już mam, ze za uratowane życie czuje się odpowiedzialna. -
Rozalia
12:37:35 Rozalia - A co z braćmi, którzy chcieli nas zabić? -
Narracja
12:45:11 img W środku były trzy talerzyki, para metalowych sztućców oraz pojemniczek na ciasto mandarynkowe, które już wcześniej jadła - "Zastanawiałem się co mógłbym przynieść i uznałem, że dobrym pomysłem będzie dopracować jeszcze bardziej coś, co uprzednio Ci zasmakowało. Mandarynki są teraz bardziej wyraziste. Skusisz się?"
Tamira
12:51:51 Tamira uśmiechnęła się do siebie -'Pamiętałeś' - chętnie poczęstowała się ciastem, i nawet nie czekała aż zostanie jej podane. Słodycze i dziewczęta to od zawsze był najgorętszy związek emocjonalny.
Cloud
13:01:05 Cloud uśmiechnął się, widząc jej reakcje - "Naturalnie. Jakże mógłbym zapomnieć o przepisie, który napisałem specjalnie dla Ciebie i dzięki Tobie" - sam także nałożył sobie jeden z dziewięciu kwadracików. Wtedy też przypomniał sobie o służce. Spoglądając na nią, zapytał - "Może też chciałabyś spróbować?" - zerknął na Tamirę, czy ma coś przeciwko
Służka
13:03:13 Służka pokręciła głową. - Mnie nie wolno-
Cloud
13:06:51 Cloud usiadł więc na swoim miejscu, mówiąc już do Tamiry - "Gdyby nie ona, zapewne niemógłbym z Tobą porozmawiać. Zostawie Ci ten koszyczek, więc możesz ją potem zaprosić do siebie i poczęstować" - następnie dodał z szerszym uśmiechem - "O ile przedtem sama wszystkiego nie zjesz"
Po
13:07:26 Po tych słowach, sam posmakował ciasta małym widelczykiem
Tamira
13:13:06 Tamira -'Trudno będzie się powstrzymać, ale nie mogę dziś jeść zbyt wiele. Zostaniesz na ceremonii?'
Wiktor
13:14:43 Wiktor -'To nie są moi bracia. I nie mogą mnie zabić. A skoro już dotarłaś do pałacu, nie zaryzykują dotknięcia cię nawet kwiatkiem'
Cloud
13:15:20 Cloud skinął głową - "Naturalnie. Nie mógłbym przegapić takiego wydarzenia. No i nie ukrywam, że chętnie zaczerpnę inspiracji z deserów przygotowanych przez waszych cukierników"
Rozalia
13:16:09 Rozalia - Ale kiedyś z pałacu się wyprowadzę do Pieśni Morza. Muszę wiedzieć czy wtedy nie zaatakują. Ja się o siebie zatroszczę i sobie poradzę, chodzi o Emilio i Anastazję, to dzieci, są łatwym celem.-
Wiktor
13:25:45 Wiktor -'Myśl kwiecie pustyni. Chcieli cię złapać zanim dotarłąś tutaj. Z obawy że rytuał i Piobain wyjdą na jaw. O ile już tutaj jesteś, a oni nie wejdą, nie mają pewności ile osób wie. Więc ruszenie ciebie byłoby bardziej ryzykowne niż pozostawienie w spokoju'
Tamira
13:26:28 Tamira -'No wiesz? Z przyjaźni zostań, a nie z cwaności' - roześmiała się.
Rozalia
13:29:16 Rozalia - Nie przeszłam tego waszego rytuału, jakby naprawdę bali się o tajemnice klanu to by byli bardziej zajadli w pościgu. Nie miałam ochrony, mogli iść do mnie jak po sznurku. Mieliśmy dłuższy postój, mogli zabić mnie wtedy, ale też nie skorzystali z okazji. -
Cloud
13:29:32 Cloud również uśmiechnął się rozbawiony, po części także ucieszony na stwierdzenie, że Tamira również uważa go jak nie za przyjaciela, to przynajmniej jako kolegę - "Matka zawsze mnie uczyła, by czerpać maksimum korzyści z szans, jakie oferuje mi życie. Ale fakt, ze względu na nasze relacjr zostanę nawet z większą przyjemnością aniżeli tylko przez wzgląd na moje zainteresowania"
Wiktor
13:42:33 Wiktor -'Nie wiedzą że go nie przeszłaś' - zauważył. -'To już nieistotne Rozalio. To należy do dnia wczorajszego. A jutro nie musi nas zaprzątać'
Tamira
13:44:39 Tamira -'Pewnie zaraz się zacznie. Czesanie, olejki, mierzenie, przebieranie... Mam ambiwalentne uczucia. Niby przyjemnie jest szykować się do wielkich okazji. Ale też siedzieć kilka godzin i być tak strojoną, można oszaleć. Nikt nie robił ci kłopotu w pracy, żeś mnie ugościł?'
Tamira
13:46:28 Tamira -'Musisz mieć tam dobrą pozycję. W końcu oferujecie gościnę odpłatnie.'
Rozalia
13:47:42 Rozalia - Lubię dmuchać na zimno, ale kiedy siedzę w wygodnym, ciepłym pałacu.- puściła mu oczko. - A kiedy nikt nie patrzy to lubię ryzykować-
Cloud
13:50:01 Cloud kiwnął głową na koszyczek - "Kilka słodkości wystarczyło, by Iris dała mi wolny dzień. Poza tym, gdy goście zaczną się schodzić na wasz ślub, spodziewamy się dużo mniej klientów niż zazwyczaj. Ale wiesz... przemyślałem sobie to i owo. Porozmawiałem także z przyjaciółmi, którzy mnie przekonali. Wolałem nie rozmawiać o tym w tym dniu, jednak obawiałem się że po ślubie już nie będę wstanie. Chciałbym porozmawiać z.panem Koudelą" - gdy zjadł kolejny kawałek ciasta dodał - "Ale jak mi zaraz posmutniejesz przez myśl, że to właśnie przez wzgląd na tę rozmowę Cie odwiedziłem obiecuje, w następnym cieście ukryje kwaśną morelkę..."
Wiktor
13:54:38 Wiktor -'Kusisz. Czy celowo?' - zerknął na nią uważniej, trochę rozbawiony.
Rozalia
13:57:47 Rozalia - Jak powiem, że przypadkiem, to uwierzysz?-
Rozalia
13:58:21 Rozalia - Po prostu jest coś we mnie z małej dziewczynki, która nie miała okazji wybawić się za młodu.-
Wiktor
14:50:12 Wiktor podszedł bliżej. Chwycił Rozalię za rękę i obrócił jak do tańca. Uśmiechnął się do niej jakby faktycznie był dzieciakiem gotowym na narozrabianie. -'Ale wazonów zrzucać nie będziemy'
Tamira
14:51:30 Tamira -'O nie, żadnych moreli. Morele są pyszne z drzewa w ogrodzie. Ale nie w cieście. Wiem że Derwan jest w pałacu. Sądzę że znajdzie czas by z tobą porozmawiać. Co właściwie cię przekonało?'
Cloud
14:53:25 Cloud spojrzawszy się na swój pusty już talerzyk od ciasta, uśmiechnął się pod nosem i odezwał nostalgicznie - "Matka trzepnęłaby mnie ścierką w łeb jakby się dowiedział, że nawet nie spróbowałem..." - Widać było gołym okiem, że mu jej brakowało.
Rozalia
14:54:58 Rozalia zaśmiała się. - O nie nie, wazony są zarezerwowane dla innej osoby-
Wiktor
15:02:21 Wiktor -'Rzucasz nimi jak w powieściach?' - roześmiał się.
Tamira
15:06:37 Tamira -'Zgaduję że uwielbiała rozsądek. Wiesz... Rody nie są takie złe. Nie myśl że się puszę, ale być może potrzeba ci tej wiedzy. Każdy ma w życiu swoją rolę. My, dzieci wielkich rodów, jesteśmy uczeni w piśmie, historii, ekonomii. Najpewniej nie wiesz jak rzecz się miała w Lessice przed wyznaczeniem regionów rodom, zanim przejęły one kilka dziedzin do pilnowania. To królestwo gorzko odczuło czasy, gdy każdy mógł dowolnie ustalać ceny. Wyobraź sobie czasy takie jak teraz, gdy sprzedawcy zbóż sprzedawaliby je za czterokrotność wartości. Ludzie cierpieliby głód'
Tamira
15:09:08 Tamira -'Ale to działa też w drugą stronę. Gdyby ktoś na terenach takich jak tereny Simone postanowił chować bydło, rodziłoby się go więcej i byłoby lepsze. Mógłby sprzedawać je za ćwierć ceny. Co wtedy stałoby się z hodowcami z innych regionów? Najpierw wypadliby z rynku, a później ten sam ktoś by nagle ceny podniósł.'
Cloud
15:10:02 Cloud podniósł brwi na ułamek sekundy - "No cóż.... Jak na moje rozumowanie ludzie pod wpływem głodu albo by ich napadli i sami wzięli zborze, albo faktycznie poumierali. Rolnicy nie mieliby już komu sprzedawać swoich plonów. Chociaż domyślam się, że prędzej znalazłby się jakiś rolnik sprzedający po uczciwej cenie. Zbiłby na tym majątek a inni aby nie zostać na lodzie, także opuściliby cene by sami też mogli zarobić"
Tamira
15:11:18 Tamira -'Dlaczego miałby sprzedać taniej, gdy ludzie płaciliby więcej? Chciwość nie zna granic, a w czas kryzysu ludzie ze strachu zdolni są do potworności. Nawet gdyby jeden sprzedawał uczciwie a dziesięciu nieuczciwie, zaburzyłoby to równowagę'
Tamira
15:14:15 Tamira 'W miastach jest ciężej, bo wszystko trzeba kupować. Ludzie muszą wiedzieć ile pieniędzy potrzebują by utrzymać domy. Dobry rzemieślnik ma prawo podnosić swoje ceny. Ale nie ma prawa zażądać wozu za kosz jabłek'
Cloud
15:17:05 Cloud - "Już powiedziałem. Po to by zarobili cokolwiek. Mogliby sprzedawać i po tysiąc monet za kilogram i co z tego?" - wzruszył ramionami - "To nie sprawi, że ludzi będzie na nie stać. W drugą stronę to samo. Sprzedaje swoje ciasta kilku znajomym. Powiezldzmy, że zarabiam na tym 100 monet tygodniowo. Mogę opuścić cenę by zarabiać 50 monet, ale w tedy musiałbym sprzedawać dwa razy więcej by zarobić tyle samo. To mi się nijak nie opłaca. Można sprzedawać troszkę taniej by przyciągnąć klientów. Ale popadanie wsię skrajność tylko by zaszkodziło"
Tamira
15:21:01 Tamira -'Tak. To działa. O ile nie natrafisz na zmówiony klan. Moim zdaniem to sprawiedliwe, wiedzieć że nigdy nie zapłacisz za chleb trzydziestu sztuk złota. Ani że konkurent nie sprzeda krzesła za bułkę.'
Tamira
15:23:23 Tamira -'Teraz w kraju panuje bieda w wielu miejscach. Wojna bardzo nas osłabiła. Łatwo przekonać biedaka by sprzedał ostatnią owcę za kankę mleka. Dopóki więcej jest handlarzy zrzeszonych, pilnują siebie nawzajem'
Cloud
15:39:03 Cloud pokręcił głową niezadowolony - "Według mnie, jeśli ktoś ma na tyle zdolny by oddać owce za kawałek jedzenia, można się jedynie cieszyć że ta druga osoba znajdzie dużo lepsze zastosowanie dla tej owcy. Bieda jest także sztucznie podtrzymywana. Tacy jak ja nie mogą założyć własnego sklepu czy pracowni włanie do czasu, aż nie ugadają się z jakimś rodem, który i tak będzie kazał im działać na ich własnych zasadach. Wszystko więc sprowadza się do tego, że Rody mogą niemalże wszystko, a tacy szarzy ludzie jak ja mogą albo być szarą masą albo wznieść się ponad ten stam, działając wyłącznie pod dyktandem rodu na którym działa"
Cloud
15:40:06 Cloud obracając widelczykiem w palcach, dodał jeszcze - "Wątpię, aby z mojej rozmowy z panem Derwanem wynikło cokolwiek dobrego, jednak postaram się dobrze to rozegrać"
Tamira
17:45:17 Tamira -'Mogą. To nie znaczy że robią. Król może wszystko ale nie boimy się że nas zje.'
Cloud
17:48:26 Cloud miał jeszcze wiele do powiedzenia na ten temat, jednak uważał że brnięcie w to dalej może jedynie zepsuć atmosferę. Postanowił więc zmienić temat - "Masz już plany na to co po ślubie? Wyprowadzasz się ze stolicy z tego co pamiętam"
Tamira
17:50:41 Tamira -'Muszę poznać dwór Verolite, i dać poznać się służbie. To konieczne.'
Rozalia
17:57:55 Rozalia - Najpierw wylewam zawartość, a potem rzucam - odpowiedziała.
Cloud
18:01:54 Cloud przytaknął jej - "Tego jestem świadom. Ciekaw byłem jedynie, czy wyruszasz już pierwszego dnia, czy będziesz na coś wyczekiwać" - aby tak nie siedzieć przy pustym talerzyku, chwycił za kielich, chcąc się z niego napić
Cloud
18:02:03 Cloud przytaknął jej - "Tego jestem świadom. Ciekaw byłem jedynie, czy wyruszasz już pierwszego dnia, czy będziesz na coś wyczekiwać" - aby tak nie siedzieć przy pustym talerzyku, chwycił za kielich, chcąc się z niego napić
Emilio
18:46:21 Emilio oporądził Zefira i zamknął go w boksie. Całą noc szukał matki i był dość zmęczony. Wiesział jednak, ze jak pójdzie do swojej komnaty to go zaraz pogonią z łóżka. Zastanawiał się gdzie mógłby pójść by przespać się chociaż do poludnia. Rozwiąznie było proste, ale nie przyszło mu na myśl od razu.
Emilio
18:51:49 Emilio wspomniał bardzo miły spacer po lesie z nowo poznaną koleżanką Nadią. Byli pod pomnikiem Kalahari i pod Pieśnią Morza. Na końcu zawrócił i pojechał z dziewczyną na plażę. Opowiadał jej o statkach i swoich przygodach. Oczywiście dla mieszkanki Lessicy mogło to wydać się niezrozumiałe albo że chłopeic ma wybujałą wyobraźnię, jednak nie brakowało w tym pewności siebie. Emi/lio bardzo polubił Nadię, bo wydawała mu sie szczera i naturalna i właśnie teraz wpadł na to, aby do niej iść. I tak matka zagoni go do mycia, więc połączy przyjemne z pożytecznym. Umyje się i pójdzie spać.
Emilio
18:55:18 Emilio sprawdził czy miał odpowiednią kwotę w sakiewce i poszedł spacerkiem w stronę łąźni La Valetów.
Narracja
18:58:14 img łaźnia La Valetów była otwarta od świtu do północy, także Emilio mógł się tam wybrać bez najmniejszego problemu. Gdy już doszedł, zastał niemalże taki sam widok jak poprzednio. Piękny front budynku, służba po bokach i wartownicy przed wejściem. Jedyne co się zmieniło to kwiatostan w donicach. Specjalnie z okazji ślubu, kwiaty zostały wymieniona na białe, różnych gatunków, a przeważały w nich róże. Gdy otwarto przed nim drzwi do środka, z uśmiechem przywitała go Iris, tutejsza recepcjonistka.
Iris
18:58:46 Iris spoglądając na chłopca, przywitała się - "Witamy w łaźni La Valetów. W czym mogłabym pomóc?"
Emilio
19:01:49 Emilio - Chciałbym się przespać- powiedział według niego dość niewinnie, jednak dla starszej kobiety mogło zabrzmieć dwuznacznie albo dziwnie - Jest może Nadia?-
Kobieta
19:02:54 Kobieta nie widziałaby tym nic złego, gdyby nie bardzo młodzieńczy wiek chłopaka. Starając się zachować spokój, doprecyzowała - "Przepraszam, dobrze zrozumiałam? Przyszedł pan przespać się z Nadia?"
Narracja
19:03:20 img Jeden ze strażników za plecami Emilio, próbował powstrzymać głupi uśmiech
Tamira
19:06:39 Tamira -'W zasadzie to nie będzie moja decyzja, a Cypriana. I zapewne uzależni ją od swoich obowiązków'
Wiktor
19:07:53 Wiktor -'Z wrodzonej ostrożności wolę zatem unikać wazonów, nim nie dowiem się na kogo wylewasz i w kogo rzucasz'
Cloud
19:09:15 Cloud zastanawiając się chwilę, zapytał - "No właśnie, jak jego obowiązki? Jest generałem, więc chyba powinien być w stolicy. A Ty?"
Emilio
19:17:52 Emilio - Po prostu chcę iśc spać, a na zamku mi nie pozwolą.- wyjaśnił co miał na myśli.
Tamira
19:21:43 Tamira -'Oczywiście że powinien być w stolicy. Ale sądzę że król będzie miał wzgląd na ślub. A ja jak mówiłam muszę poznać dwór, i pozwolić poznać służbie siebie. Pewnie będę tam częściej niż mój mąż, i nie chciałabym zawieść rodu.'
Rozalia
19:23:17 Rozalia - A co? Chcesz zacząć konkurować?-
Iris
19:25:11 Iris odchrząknęła, po czym wyjaśniła mu - "Bardzo mi przykro, jednak to jest łaźnia, a nie gospoda z miejscami noclegowymi. Jeśli klient wykupi u nas łaźnie bądź saunę i w niej uśnie, zostanie przeniesiony do pomieszczenia przeznaczonego dla śpiących gości. Uprzedzam jednak, że w przypadku wielogodzinnego snu, opłata za niego może wyjść większa niż za samo skorzystanie z łaźni"
Wiktor
19:25:44 Wiktor -'Wszystko zależy od nagrody. Nie boję się konkurować. Brzmi jak zachęta. Jest nią?'
Cloud
19:25:54 Cloud - "Rozumiem Cię. Każdy ma jakieś obowiązki, nieprawdaż? A jak nasze spotkania? Odwiedzisz mnie jeszcze kiedyś?" - przyglądał się jej z uśmiechem
Tamira
19:27:49 Tamira -'Jeśli będę miała okazję, to czemu nie? Ale niezręcznie będzie przyjść samej. Więc zjawię się ze służbą lub z inną kobietą. Albo i z mężem, jeśli jest mile widziany'
Emilio
19:27:52 Emilio - No to poproszę łaźnię prywatną z Nadią. Najwyżej zasnę i tyle-
Aleks
19:28:18 Aleks zatrzymał wóz. Przeszedł do tyłu. -'Pobudka śpiące królewny. Generale?'
Rozalia
19:28:52 Rozalia - Nagroda to wazon, nie jest warta świeczki-
Cyprian
19:30:58 Cyprian ocknął się. - Już jesteśmy w stolicy?- zapytał i spojrzał na niewolnice, czy też spały czy siedziały jak trusie z zasłonietymi oczami.
Cloud
19:31:16 Cloud - "U nas każdy jest mile widziany. Chociaż jeśli wolno mi stwierdzić, nie wiem dlaczego mogłoby to być dla Ciebie niezręczne. Wiele naszych klientek przychodzi same do łaźni się zrelaksować. Sama także możesz przyjść i jeśli nie chcesz być sama, przyjść już z kimś lub też poprosić Klaudię do towarzystwa. To moja przyjaciółka, także zajmuje się masażem"
Iris
19:31:42 Iris przytaknęła mu - "Dobrze. Czy mamy dostarczyć jakiś posiłek w trakcie pobytu?"
Emilio
19:34:41 Emilio - Może być coś na śniadanie.-
Iris
19:36:08 Iris podliczyła wszystko i podała mu kwotę - "Dobrze, to będzie czterdzieści złotych monet"
System
19:38:18 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| Mikaela płaci 40 sztuk złota za postać Emilio
Emilio
19:39:26 Emilio wypłaciłnależność i czekał aż zaprowadzą go.
Iris
19:41:43 Iris przyjęła monety i zważyła je na szybko na wadze, czy się zgadza. Tak było dużo szybciej niż je liczyć z osobna, a brać na oko nie mogła. - "Bardzo dziękuje i zapraszam do środka. Tu są klucze" - położyła je przed nim na ladzie - "Ten z symbolem lwa do zamknięcia łaźni od strony korytarza, a z symbolem sokoła od przejścia dla służby. Pójdzie pan korytarzem na prawo i drugie drzwi na lewo"
Narracja
19:41:58 img Wartownicy już otworzyli podwójne drzwi obok recepcjonistki.
Narracja
19:44:56 img Dziewczęta spały snem kamiennym. Było bardziej niż prawdopodobne, że i je Aleks "uśpił". Pozostawało mieć nadzieję że w nieco subtelniejszy sposób niż usypiał Fernando. Oczy miały już odwiązane.
Aleks
19:46:05 Aleks -'Jeszcze nie, ale zaraz do niej wjedziemy' - istotnie, widział już zabudowania. -'Książe Marrero nadal śpi?'
Cyprian
19:47:31 Cyprian - To jest ksiażę? Czyli Twoja żona była ksiezniczką? Czemu sie nie chcwaliłeś?- Cyprian naprwdę uwierzył, ze to tytuł, a nie ironia.
Aleks
19:48:08 Aleks -'Ironizuję. Nie są ani księciem, ani księżniczką, choć są szlachetnie urodzeni a ich nazwisko jest doprawdy nie byle jakie'
Cyprian
19:49:26 Cyprian - No to jeszcze śpi. Wybudzić go?-
Emilio
19:55:29 Emilio wszedł do swojej sali. Najpierw się przeciągnął i rozebrał, by ubrać w szlafrok. Był ciekawy kiedy przyjdxie jego nowa koleżanka.
Aleks
19:56:02 Aleks -'Wybudź. Jakby pytał, spał dwa dni' - roześmiał się. -'Wybacz za te kobiety. Nie chciałem by oszalały ze strachu.'
Narracja
19:57:18 img Minęło może dziesięć minut odkąd Emilio wszedł do łaźni i właśnie ktoś zapukał od przejścia dla służby.
Cyprian
19:59:03 Cyprian - Ciekawi mnie co zrobiłeś, kiedyś mi to zdradzisz- szturnął Fernando.
Aleks
20:02:24 Aleks -'Nawet zademonstruję. Spałeś jak kamień, ale jest szansa żeś się wyspał. Długo zajęła droga, jechałem powoli'
Fernando
20:03:11 Fernando ocknął się i tak drgnął, ze spadł z siedzenia. - Co jest do cholery?-
Emilio
20:04:09 Emilio otworzył drzwi i przywitał sie z uśmiechem - Cześć Nadia. Mam nadzieję,ze Cie nie zbudziłem.-
Narracja
20:06:58 img Faktycznie, za drzwiami stała Nadia. Ze względu na młody wiek chłopaka, kobieta ubrana była w jakby połączenie stroju kąpielowego z koszulą nocną. Wyglądała seksownie i pociągająco, a jednocześnie zakrywa ponad połowę ciała.
Nadia
20:07:22 Nadia uśmiechnąwszy się do chłopaka, przytuliła go do siebie - "Nie, skądże. Ciesze się, że przyszedłeś"
Narracja
Cyprian
20:16:03 Cyprian - Nie panikuj śpiąca królewno.- zaśmiał sie.
Wiktor
20:18:08 Wiktor -'Faktycznie marna to zachęta. Gorzej jeśli mnie to nie odstraszy'
Fernando
20:18:31 Fernando potrzepał głową. - Gdzie ja jestem- spróbował wstać, jednak noga bardzo go bolała i CYprian musiał pomóc mu wstać.
Wiktor
20:19:17 Wiktor -'Jeśli aż tak cenisz przygodę, dlaczego osiadłaś w pałacu wśród wygód? Nie żeby ta suknia ci nie pasowała'
Rozalia
20:19:26 Rozalia - Jesteś sadystą i masochistą w jednym? -
Rozalia
20:19:52 Rozalia - Dwa lata temu powiedziałam o jedno TAK za dużo.-
Aleks
20:20:14 Aleks -'Lessica Wita! W Hiszpanii masz głód, smród i zamordyzm. A tutaj... No, właściwie niewiele lepiej ale smrodu znacznie mniej i ludzie o niebo ładniejsi'
Wiktor
20:21:00 Wiktor -'Wiesz że wystarczy powiedzieć, a wcale nie musisz tu być. Cóż, może się zapędzam. Może dziś przez wzgląd na okazję, jeszcze musisz'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 306, 307, 308, ... 556, 557, 558,   Następna