[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 480, 481, 482,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 23.04.2019
Hagen
22:52:17 Hagen już nieco uspokojony, ze faza "Zapomnij" zmieniła się na "Mam wątpliwości", odpowiedział jej spokojnie - 'Będziemy mieli następce tronu bez dyskusji ani słownych batalii o to kto nim zostanie gdyby owego dziecka nie było. Jeśli narodzą się inne, następcą zostanie ten, którego wybór uznam za najstosowniejszy. Wszyscy bowiem wiemy, że nie wszyscy tak samo nadają się do rządzenia. Jednemu lepiej powierzyć politykę, drugiemu wojsko a trzeciemu chociażby kwestie królewskiego skarbca. Dla każdego znalazłoby się godne zajęcie. Oczywiście pani jako matka miałaby największy wpływ na przyszłą ścieżkę pani dziecka'
Aleks
22:53:31 Aleks wybrał dwa krzesła. Odpowiednio cicho postarał się zastawić drzwi, by wejście do środka było przynajmniej utrudnione. Zaraz podszedł do Doriana. Najpierw zdjał mu opaskę z oczu i knebel.
Rozalia
22:55:12 Rozalia - Tak, król ma dwójkę bękartów z czego jeden jest starszy niż martwy już książę Ruslan, a co do mnie, to zastępowałam królową przez jakiś czas ale nie w jej łożu.- powiedziała półprawdę, choć też nie skłamała. - Dlatego mnie nie lubi.-
Tamira
22:58:05 Tamira -'Powinna być ci raczej wdzięczna...'
Aleks
22:58:52 Aleks zajął się rozwiązywaniem rąk Doriana. -'Miło że się znalazłeś. Ty się tu wylegujesz a Lessica znów napadnięta. Jesteś potrzebny'
Sara
22:59:32 Sara - Ale każdy z rodów zajmuje się odpowiednio skarbcem, wojskiem, nauka i tak dalej. Chcecie to przenieść do pałacu? Król bez rodów nie da sobie rady-
Dorian
22:59:46 Dorian - Na Narna, wreszcie jakaś przyjazna gęba.-
Aleks
23:00:20 Aleks -'Ludzie khana cię tu zamknęli?'
Rozalia
23:01:03 Rozalia zdziwiła się tak, że nie potrafiła tego ukryć. - Za co? Ja też byłabym na jej miejscu wściekła. Właściwie to teraz jestem na nią wściekła, bo to ona przyprowadziła tego złotookiego chłopca, którego przypisują kochance mojego męża-
Dorian
23:01:44 Dorian - Nie, on sam mnie tu zamknął. Jest problem a on się go domyslił, tylko nie wie gdzie węszyć-
Hagen
23:02:27 Hagen - 'Skądże. Rody wciąż będą miały swoją władze, jednak te, które zajmują się najistotniejszymi dla królestwa sprawami, będą raportować do osób przeze mnie wybranych, na początku być może do mnie. Nie może być tak, by Rody rządziły jak im się podoba, a król by jedynie się temu przyglądał i akceptował tego konsekwencje. Ostatnie słowo w tak ważnych sprawach musi należeć do króla, lub do jego najbardziej zaufanych osób'
Sara
23:04:45 Sara - Prowadzenie królestwa to nie koncert życień, a Lessica jest zbyt wielka, aby tylko jedna osoba była odpowiedzialna za władzę, to się nie uda.-
Aleks
23:06:23 Aleks -'Jaki problem? Chodzi o nowego medyka?'
Dorian
23:07:05 Dorian - To też, ale chodzi o małego księcia.-
Tamira
23:07:37 Tamira -'Więc może to jednak lepiej, że my zostaniemy tutaj, a ona odpłynie. Ale mam jeden warunek za moją pomoc. Będę mogła poszperać w królewskiej garderobie'
Hagen
23:07:44 Hagen - 'Dlatego mówiłem, tylko na początku. Być może do tego czasu zdobędę kilka najbardziej zaufanych mi osób. Nie zrozum mnie źle. To nie tak, że Rody będą miały związane ręce dopóki ja lub ktoś ode mnie nie wyda im stosownego polecenia lub zgody. Będą działać tak jak do tej pory, jednak będą zobowiązane składać regularne raporty ze swej działalności a także będą zmuszone przyjmować korekcje ich działania gdyby sytuacja nas do tego zmusiła. Ufam jednak, że nie będzie to konieczne częściej niż maksymalnie kilka razy do roku'
Aleks
23:07:49 Aleks -'Tego który zmarł...'
Sara
23:11:23 Sara zdziwiła się, bo wiedziała, ze rody własnie tak działały, każdy zdawał raport badź wysyłam wysłannika z dokładnym opisem sytuacji na ziemiach. Teraz wiedziała, że Hagen nie ma pojęcia jak działało królestwo a po prostu chce skorzystać z okazji. - Na żonę dla Pańskiego syna nadaje się jedynie księzniczka Farika Ondari, nikt więcej. Wiem, że sprzątnął Wam ją król Hariri, to po prostu ją sobie odbijcie. Powodzenia z jej oswajaniem.-
Rozalia
23:12:14 Rozalia - Ona tu zostanie Tamira. Najpewniej zajmie moją komnatę i sie zamknie. Pamiętasz? Nie może chodzić. -
Dorian
23:12:43 Dorian - tak tego zmarłego - wypowiadajac to puścił oczko Aleksowi, bynajmniej nie po to by go podrywać.-
Hagen
23:14:18 Hagen znów napił się wina - 'Farika? Proszę... Jeśli uda się jakoś ją pojmać, zostanie skazana na śmierć za zdradę, gdyż niemal na pewno taki będzie wyrok sądu'
Sara
23:15:33 Sara - Skąd wiecie, ze zdradziła? Ma większe prawo do tronu niż wy, a jak chcecie ją stracić to zacznijcie ode mnie.-
Aleks
23:21:19 Aleks chwilę coś sobie układał w głowie. Widocznie warstwa logiczna i reakcyjna ustalały coś między sobą. Zaśmiał się cicho pod nosem i pokręcił głową. -'Nic się nie bój. Teraz khanowi jesteś potrzebny o wiele bardziej, niż potencjalny konkurent do tronu. Daj sobie chwilę, rozprostuj ręce i nogi bo upadniesz' - kto jak kto, ale w byciu związanym więźniem pan Johnson miał całkiem spore doświadczenie.
Hagen
23:21:35 Hagen - 'Dołączyła do Namira i maszeruje wraz z nim na pałac. To wystarczający dowód oraz powód by zarzucać jej zdradę'
Tamira
23:21:49 Tamira -'Będzie się bała jeszcze bardziej...'
Rozalia
23:23:51 Rozalia - Tutaj grozi jej niebezpieczeństwo, jednak przetransportowanie na statek tez jest ryzykowne i wzbudzi zainteresowanie. Najlogiczniejszym posunięciem będzie przeniesienie jej ukrytym przejściem prosto do mojej komnaty. -
Dorian
23:26:05 Dorian rozprostował ręce. - Pewnie wszystkim wmówiono, że mnie stracił. Właściwie to mi to powiedział, ze tak powie, cholera wie po co-
Sara
23:26:34 Sara - A ja spiskowałam z Namirem, więc też stracicie mnie zaraz po Farice?-
Hagen
23:28:15 Hagen - 'Na rozkaz swojego przełożonego, nie z własnej inicjatywy. A to zupełnie zmienia postać rzeczy'
Aleks
23:28:16 Aleks -'Nie wiem, pewnie chodzi o tego drugiego, Mudrosta. Z tym że drugi może leczyć tutaj, a ty jesteś potrzebny na wojnie. Czy to się khanowi podoba czy najmniej. '
Dorian
23:30:48 Dorian - Nie mam tu osprzętu do leczenia. Wszystko zostało w gabinecie.-
Aleks
23:32:34 Aleks -'Znamy drogę do gabinetu. Nie zgubimy się. A strażnikami bym się nie przejmował. Zresztą...' - odsunął krzesła i wyjrzał ostrożnie, sprawdzajac czy są na swoich pozycjach.
Sara
23:34:59 Sara - A to generała stracicie za ten rozkaz? Teraz to jestem bardzo ciekawa odpowiedzi-
Narracja
23:35:31 img [Pałac] Strażnicy byli na swojej pozycji, piętro niżej.
Hagen
23:36:16 Hagen odpowiedział już z wyrazem twarzy jakby go miała za głupiego - 'Nie... Podwójni agenci bywają bardzo pomocni. Nikogo za ten rozkaz nie zamierzam karcić. Zależy mi na dobru królestwa, a nie jestem fanatykiem by uśmiercać każdego kto obejrzy się na Namira i jego pałac'
Sara
23:38:45 Sara - To byłoby bardzo głupie zabijać Farikę. Ale wiem, że właśnie ona stoi panu na drodze do tronu, jej brat też, tak samojak królowa Giselle i królowa Marie i gdzieś po dordze jest też król Roer, którego nikt nie bierze pod uwagę.-
Hagen
23:42:21 Hagen - 'Gdyby iść pani tokiem rozumowania, powinienem też wymordować wszystkie Wysokie Rody, bo zaraz po wymienionych przez panią ludzi, to właśnie oni mają do tronu jakoby większe prawo niż ja. A jednak Sunilowi, który nawet Lessicaninem nie jest jakoś nie przeszkadzało to objąć władzy i zostać zaakceptowanym. Dlatego jedyną osoba, którą muszę zabić jest sam Sunil i ewentualnie każdy, kto stanie w jego obronie w chwili zamachu. Nie zależy mi by pałac stał się miejscem kaźni, a by wreszcie zapanowały twarde i solidne rządy sprawiedliwego władcy, a nie miękkiego królewicza czy uzurpatora mordercę z obcych krain. Chciałbym by to pani zrozumiała'
Sara
23:45:19 Sara - Jak Khan Sunil umrze to rozpeta się wojna domowa o tron, nikt nie poprze jego mordercy jako następcy tronu, następcą tronu zostanie kolejny w kolejce do ręki królowej Giselle, więc panu tron juz nie przypadnie-
Tamira
23:46:52 Tamira -'Teraz pomyślałam o tym, że khanowi nie ma powodu zależeć, by utrzymać ród Ondarich przy życiu. Szczególnie byłej królowej niepogodzonej z utratą władzy'
Aleks
23:47:17 Aleks -'Chodźmy' - powiedział po prostu i wyszedł z komnaty.
Hagen
23:48:07 Hagen - 'Gdyby zabito Sunila na oczach wszystkich mieszkańców, to może i by tak było. Jeśli jednak stanie się to w ustronnym miejscu a poszczególne rody powiadomi się to na stosownym spotkaniu, pokazując im także głowę uzurpatora i przedstawi się im co następuje będą mieli wybór. Albo spróbują mnie zabić i doprowadzą do prawdziwej wojny domowej, na co absolutnie nie mieli odwagi w przypadku Sunila, albo zaakceptują mnie i spróbują zabić najwyżej jeśli zawiodę. Królestwo wciąż jest w opłakanym stanie a najazd Namira niczego nie ułatwia, z kolei wojna domowa zaszkodzi wszystkim Rodom bez wyjątku. W obecnych czasach nikomu nie jest ona
na
23:48:33 na rękę. Jestem więc przekony, że Rody z pewnością mnie wysłuchają i będą skłonne pójść współprace, jeśli już nie będą miały odwrotu'
Sara
23:50:09 Sara - W takim razie musiałby pan zabić i królową Giselle i królowa Marie, by pana plan sie udał. A i tez musiałby pan przypilnować, by nikt z przedstawicieli wysokich rodów nie był w pałacu.-
Sara
23:51:55 Sara - Co jest cholernie trudne, skoro brat królowej cały czas jest w pałacu, jak i ród, Simone, Koudela, Halsanio i Johnson.-
Rozalia
23:52:02 Rozalia - Dlatego Cyprian nie puści jej na statek razem z Khanem. Na życiu Giselle mu zależy, jej nic nie zrobi, a Marie pozbędzie sie od razu. Chodźmy pogrzebać w królewskiej szafie i dowiedzmy się co rodzeństwo Verolite wydumało.-
Hagen
23:53:00 Hagen - 'Niekoniecznie. O z królową Giselle może mieć pani racje, o tyle niekoniecznie z Rodami. Pałac jest obszernym miejscem, w którym przy odpowiednim planie, organizacji oraz zaangażowania, dałoby się uśmiercić odpowiednie osoby i chwilę potem w odpowiedni sposób zwołać zebranie. Póki co wciąż zbieramy siły, obserwujemy sytuacje oraz wysyłamy zwiadowców jak i szpiegów. Mamy długi czas, by solidnie się przygotować'
Godrick
23:53:55 Godrick odważył się pogładzić Sarę dłonią po ramieniu i powiedzieć z uśmiechu - 'Nie obawiaj się, nie jesteśmy złymi ludźmi. Chcemy jedynie dobra Lessicy. Tak samo Twojego jak i wszystkich jego mieszkańców'
Tamira
23:54:43 Tamira zatem skierowała się wraz z Rozalią z powrotem. Przez ten czas raczej się już dogadali.
Data 25.04.2019
Narracja
19:07:50 img [Piobain] Keisuke miał teraz wiele na głowie a czuł że musi się wyspać, zanim nie straci cierpliwości do obu dziewczynek. Jak już logistycznie ogarnęli gdzie i kto śpi, Keisuke wreszcie mógł odpocząć. Nawet nie zauważył kiedy zasnął. W pewnym momencie miał sen:
Narracja
19:10:51 img "Keisuke stał w okrągłym pomieszczeniu, przypominającym latarnię morską. Przed nim tyłem do niego stała czarnowłosa niska kobieta. Włosy miała długie, aż do kostek. Spoglądała na niespokojne morze i mówiła do niego." Będziesz mnie pamiętał? "
Narracja
19:12:01 img [Piobain] Po tym pytaniu Keisuke obudził się jakby miał koszmar
Keisuke
19:14:45 Keisuke był cały zlany potem. Przetarł oczy i rozejrzał się nerwowo po czym spojrzał na śpiącą Hanako. Jeszcze jej nie obudził... to dobrze. Wstał z łózka po chwili namysłów i postanowił się ubrać. Kim była ta kobieta? Znał ją? Z pewnością nie była to jego żona. To kto? Mika? Pytania dalej zalewały mu głowę ale nie chciał stracić czasu. Choć burczało mu w brzuchu nie przejął się nazbyt tym. Spojrządził tylko małą notatkę żeby nikt tutaj nie umarł ze strachu i wyszedł na zewnątrz by zabrac konia i udać się w podróż do Pruss.
Narracja
19:20:48 img Sylwetka kobiety nie dawała spokoju Keisuke. Wciąż wydawała się znajoma, ale nie mógł przypomnieć sobie skąd ja zna. Mika miała krótkie włosy kiedy ją zabijał. Ludzie mieszkający w Piobain nie reagowali na widok maga. Keisuke mógł za to zaobserwować jak miasteczko budzi się do życia. Targ powoli zapelnial się stoiskami oraz ludźmi. Mag przed wyjazdem mógł kupić chleb i ser na drogę.
Keisuke
19:27:29 Keisuke wygrzebał z kieszeni kilka monet i westchnął. Zaczął żałować, że nie starał się pozyskać większego majątku. Oby Keiichi coś wykombinował bo pomrą z głodu. Na droge mu starczy. Poszedł kupić chleb i coś do picia na drogę.
Narracja
19:34:38 img Mag miał już antałek z winem i chleb. Miły sprzedawca życzył Keisuke miłego dnia i droga do Pruss stała otworem. Z Piobain było dość daleko, jednak na koniu droga nie dłużyła się. Jedyne co mu doskwierało to brak magii.
Keisuke
19:39:34 Keisuke już z daleka chciał popodziwiać dokładniej akademię.
Narracja
19:42:21 img Pruss to małe miasteczko, ułożone w kotlinie. Centralną częścią miasteczka była akademia magiczna z ogromnym gmachem oraz ogrodzonym przynaleznościami.
Keisuke
19:43:46 Keisuke - Zaraz sprawdzimy sobie te uczennice - machnął ręką - Nie... to źle brzmi - zaśmiał się sam do siebie. Rozejrzał się za miejscem, gdzie może zostawić konia.
Narracja
19:48:37 img Jak już zjechał na dół do miasteczka, miejsc na zostawienie konia było kilka. Przy tawernie zielony smok, u kowala, a jak sie ma szczęście to na terenie akademii, do której prowadził most. Innej drogi na teren akademii nie było.
Sara
20:01:30 Sara skuliła się, jakby nie miała chęci na dotyk obcego mężczyzny. - Ja się Was nie boję, niepokoi mnie to że z góry macie ustalony plan i nie przewodujecie odmowy -
Keisuke
20:02:58 Keisuke zostawił konia przy tawernie i ruszył do Akademii. Nie wahał się. Szedł jak do siebie.
Narracja
20:09:30 img przed wejściem do akademii stały dwie dziewczyny, które zatrzymały Keisuke. - Dalej nie wejdziesz, cofnij się -
Keisuke
20:11:53 Keisuke - Nie wejdę ponieważ?
Gordon
20:14:48 Gordon zawstydzony jej reakcją cofnął dłoń.
Hagen
20:17:22 Hagen - 'Przewidujemy. Z tym że byłaby to niezwykła strata. To trochę jakby... Jakby ktoś zaproponował Ci porządną posadę w gospodzie, która ma ogromną szansę na sukces. Ze swoim doświadczeniem mogłabyś przyciągnąć wielu klientów, jednak możesz się nie zgodzić a wtedy właściciel poszuka kogoś innego. Koniec końców dopnie swego, lecz efekt może być gorszy niż gdybyś się zgodziła. To podobna sytuacja'
Narracja
20:20:05 img [Pruss] Strazniczka - Bo to żeńska akademia
Keisuke
20:20:42 Keisuke - To jest mikroagresja.
Sara
20:21:45 Sara - Nie zgadzam się. Po prostu ciężarna kobieta Wam na rękę bo uznaliscie że pokusi mnie wizja tego że moje dziecko może być księciem. -
Narracja
20:25:29 img Keisuke poczuł miłą wibrację w powietrzu, jakby magię obu dziewcząt krzyczała "Bierz mnie!"
Magiczka
20:26:26 Magiczka - Nikt ot tak nie może wejść do akademii. Zapowiadał się Pan? -
Keisuke
20:28:31 Keisuke - Tak. Jestem Keisuke Aihara i właśnie się zapowiadam - uśmiechnął się do kobiety.
Hagen
20:30:32 Hagen podniósł brwi - 'Słucham? Skądże. Po pierwsze jest pani z porządnego rodu, po drugie ojciec dziecka także nie jest byle kim i ma interesujące powiązania' - co mogło być dla niej nowością - 'Po trzecie pracowała pani dla korony, więc ma pani doświadczenie w tych sprawach, po czwarte pracowała pani w karczmie, więc codziennie rozmawiała pani z rozmaitymi ludźmi poznając ich sposób myślenia, po piąte ma pani jasno określone priorytety, które szanuję. Czy te argumenty pani wystarczą by przekonać panią aby przynajmniej została pani na obiedzie?'
Magiczka
20:41:24 Magiczka - Do kogo i w jakiej sprawie? -
Sara
20:43:08 Sara się zdziwiła, bo Craig nigdy nie przedstawiał się z nazwiska, ba! Myślała, że on go nie posiada. - I wspaniałomyślnie chcecie zabrać temu ojcu dziecko i zmusić mnie do małżeństwa? -
Keisuke
20:43:35 Keisuke - Chciałbym się widzieć z arcymistrzynią. O ile taka tu istnieje.
Magiczka
20:46:16 Magiczka - Po co? - robiła się coraz bardziej wkurwiająca.
Keisuke
20:47:52 Keisuke przetarł dłonią po twarzy i wziął głęboki oddech - Sprawy MAGICZNE.
Hagen
20:48:00 Hagen - 'Nie nazwałbym tego zabraniem, w końcu sam uciekł. Mniej więcej na pięć minut przed pani przyjściem dostałem raport, że Craig wykorzystał tę okazję by uciec. Zarówno od nas jak i od pani. Gdyby mu na pani zależało, to mimo zagrożenia zostałby. Nieprawdaż?' - machnął ręką - 'On zawsze nienawidził zobowiązań a ciężko o większe niż dziecko. A zmuszać nie zamierzamy, już mówiłem. Chcemy namówić panią, by spróbowała pani tu trochę zostać, przemyśleć sprawę, poznać się z innymi...'
Magiczka
20:51:55 Magiczka - Ale JAKIE?! Nie możemy wpuszczać byle kogo. -
Keisuke
20:53:29 Keisuke - W przeciwieństwie do ciebie smarkulo nie jestem byle kim - warknął.
Sara
20:54:03 Sara po raz pierwszy poczuła jak stan w jakim jest bierze nad nią kontrolę. Nie znała się na ludzkim ciele, nie wiedziała że to hormony, ale czuła tak wielkie rozczarowanie i żal że zaniosla się płaczem.
Magiczka
20:55:39 Magiczka - sprawy doczesne nie dotyczą akademii, która jest neutralna i gości bez zapowiedzi nie wypuszczamy -
Keisuke
20:56:15 Keisuke podszedł nieco bliżej do kobiety - Myślę, że moje przybycie może być wyjątkiem do reguły.
Magiczka
20:58:30 Magiczka - W Laren nie ma magów, co tu możesz szukać? - przez czarne włosy Keisuke, dziewczyna myślała że on jest w Laren.
Hagen
21:00:07 Hagen nabrał więcej powietrza w płuca, przyglądając się jej jak ojciec córce, która znów się rozpłakała nie wiadomo dlaczego ale nie można jej tak zostawić bo będzie tylko gorzej. - 'Synu, zabierz ją. Nakarm, uspokój, może zapoznaj z Sophie'
Gordon
21:04:06 Gordon przytaknął i kucnął przy kobiecie, obejmując ją ramieniem - 'Już dobrze, nie płacz' - próbował pomóc jej wstać - 'Chodź ze mną'
Keisuke
21:07:35 Keisuke - Ohhh ależ ja nie jestem z Laren - wystawił do niej dłoń - Coś ci pokażę.
Magiczka
21:34:18 Magiczka - Racz pokazywać w tawernie a nie nam. - chwyciła Keisuke by go przegonic z mostu.
Keisuke
21:37:53 Keisuke starał się pobrać od magiczki trochę magii.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 480, 481, 482,   Następna