[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,   Następna  

Autor Wiadomość
Agyar
17:22:36 Agyar - Dziękuję - odebrał od niej mieszek
Eydis
17:22:38 Eydis 'Nie dostaniesz żadnego nowego zadania jeśli nie zaleczysz tych ran. Wyglądasz jakbyś uciekł Mrocznemu Bractwu.'
Agyar
17:22:51 Agyar - Dziękuję - odebrał od niej mieszek
Eydis
17:23:37 Eydis 'Na większość z tych obrażeń pomoże solidny, długi odpoczynek, ale mikstura też ci nie zaszkodzi.'
Agyar
17:28:52 Agyar - Dziękuję za radę - kiwnął jej głową i ruszył na dół, by skorzystać z błogosławieństwa odpoczynku
Ai\'dar
18:56:59 Ai\'dar czekał spokojnie za posiłkiem dla swej ukochanej elfki
Data 24.05.2018
Narracja
19:41:45 img Nietrudno było odnaleźć Agyarowi łóżko. Kilka razy widział już gdzie są sypialnie Gildii Wojowników. Na tym samym piętrze, na którym znajdowało się wejście do niej.
Barmanka
19:42:56 Barmanka w końcu wróciła z ciepłym smażonym mięsem i kubkiem ciepłego wywaru. Celowo dała nieco większą porcję spodziewając się że kocur będzie z niej podjadał dla towarzystwa. 'Pamiętasz który pokój zajmowałeś? Haryana jest naprzeciw niego'
Narracja
19:44:40 img W sypialniach tylko jeden ork właśnie ubierał zbroję. Chyba właśnie wypoczął. Przed każdym z piętrowych łóżek stała tylko jedna skrzynia. Widocznie mocno szanowano tutaj prawo własności.
Agyar
19:44:40 Agyar odszukał wzrokiem któreś które nie było zajęte i zdjąwszy buty i odłożywszy broń w bezpieczne miejsce po prostu się na nie uwalił, by odpocząć.
Ork
20:11:47 Ork zerkał na jaszczura gdy ten przechodził. 'Lepiej idź z tym do świątyni. Za niewielką opłatą uleczą cię u kapliczki' - rzucił nim wyszedł.
Agyar
20:13:38 Agyar chciał jednakże najpierw nieco odpocząć nim ruszy na poszukiwanie świątyni.
Ai\'dar
20:48:26 Ai\'dar - Dziękuje - Po czym skierował się do pokoju Haryany
Narracja
20:56:32 img Drzwi były zamknięte, ale nie na klucz. Haryana faktycznie odsypiała jakieś przeziębienie, ale nie wyglądała tak źle, jak zwykle wyglądają chorzy.
Ai\'dar
21:00:18 Ai\'dar wszedł
Ai\'dar
21:19:51 Ai\'dar położył jedzenie na jakieś komodzie, po czym zostawił wiadomość na kartce "od ulubionego Khajita". Skierował się prosto pod południowe mury, chciał pogadać z żebrakami.
Skierował
21:20:26 Skierował się rzecz jasna po zostawieniu wiadomości na kartce, i wyjściu z pokoju a potem z karczmy
Barmanka
21:42:57 Barmanka 'Szybko ci poszło' - zauważyła gdy Khajiit naciskał klamkę.
Ai\'dar
21:45:21 Ai\'dar 'Nie miałem serca ją budzić' - Rzucił, po czym dodał. - Pogadałbym ale mam niestety obowiązki, miłego dnia! - Rzucił do swojej nowej znajomej
Barmanka
21:53:03 Barmanka pożegnała się z kocurem, życząc mu szczęścia. Miała nadzieję że nie tylko wysłuchał jej rady, ale i uwierzył w nią.
Ai\'dar
21:54:50 Ai\'dar machnął łapką na pożegnanie, i skierował się ku południowych bram, w poszukiwaniu żebraków.
Narracja
22:04:00 img Wszyscy wiedzieli, że najwięcej szwędaczy było niedaleko bram miasta, a raczej tego co byłoby ich bramami gdyby rzecz się działa w innej prowincji. Bądź na terenach redorańskich. Byli to głównie Khajiici i Argonianie, rasy którym najgorzej wiodło się w Morrowind.
Ai\'dar
22:04:29 Ai\'dar więc tam skierował się
Narracja
22:07:54 img Ai'Dar minął sklep Ra'Vira. Jedyny khajiicki sklep w Morrowind. Szyld głosił, że w środku znajdą się towary najlepszej jakości. To mogło być ciekawe. Uczciwy Khajiit brzmiał, nie przymierzając, jak moralny Telvanni.
Ai\'dar
22:10:49 Ai\'dar 'Szanuje Ra'vira, oszukał przeznaczenie Khajita. Sam chciałbym być tak jak on... ale co począć kiedy ma się na głowie utrzymanie siebie i ukochanej?' pod nosem rzucił
RaVirr
22:25:14 RaVirr uśmiechnął się, ukazując długie kły na rudym pręgowanym pysku. 'Ukochana lubi złoto? Kotki lubią złoto. Bardzo lubią. Kolczyki z piórkami. Spódnice z kosztownych tkanin. Ra'Vir ma wszystko i w dobrej cenie'
Ai\'dar
22:26:43 Ai\'dar - Wierzę ci przyjacielu, ale kiedy mi szefowa zapłaci to wtedy przyjdę z moją ukochaną do ciebie, co ty na to? ale wtedy to ty szykuj dobre suknie i biżuteria dla mej luby! - Odparł mu pewny swego, że Haryana będzie jego
RaVir
22:38:09 RaVir pokiwał głową. 'Khajiit dla brata zostawi najlepsze, czerwone, niebieskie tkaniny, dobre kolczyki.A dla kajiickiego brata daedryczną broń. Bardzo, bardzo silną.'
Ai\'dar
22:38:36 Ai\'dar - Dziękuję, ale obawiam się bracie że będzie to dla mnie zbyt duży wydatek..
RaVir
22:39:18 RaVir zastanowił się. 'Czy szefowa ma slodkie usta?' - zapytał podchwytliwie. Zapewne chodziło mu o Habassi.
Ai\'dar
22:41:43 Ai\'dar spojrzał zmieszany i odparł - Nie wiem...
RaVirr
22:46:17 RaVirr zajrzał do szkatuły pod ladą. Wyciągnął pierścień z rubinem. Niezbyt wyszukanym ale jednak rubinem. 'Przekaże Habassi pierścień w podarku. Przekonała straże że Ra'Virr nie ukradł rubinów ale kupił od karawany.' - powiedział. 'I tak się z nią zobaczy'
Ai\'dar
22:48:23 Ai\'dar - Jasne przyjacielu, tylko możesz mi dokładne powiedzieć o która Habasi ci chodzi ?
RaVirr
22:50:01 RaVirr 'Piękna kotka, nigdy nie nosi ozdób. Habassi Słodkie Usta. Bardzo mądra szefowa'
Ai\'dar
22:50:56 Ai\'dar - 'Okej, a gdzie ją znajdę?' - brnął w pięknej niewiedzy kim jest Habasi
RaVirr
22:52:14 RaVirr 'Przy Poludniowym Murze.'
Ai\'dar
22:53:51 Ai\'dar - Dziękuję - Odparł i poszedł w kierunku południowego muru
Narracja
23:00:02 img Habassi siedziała w korytarzu nad księgą rachunkową, w swojej granatowo-zlotej spódnicy. Chyba lubiła tą spódnicę. Podniosła wzrok na kocura. 'Czy Ai'Dar wykonał zadanie?'
Ai\'dar
23:07:16 Ai\'dar - Jestem w trakcie, ale mam dla pani upominek - Po czym wręczył jej pierścień
Habassi
23:09:34 Habassi 'Od AiDara?' - zapytała.
Ai\'dar
23:11:37 Ai\'dar - od RaVirra'a
Habassi
23:14:35 Habassi uśmiechnęła się. 'AiDar na razie nie dostanie nic za przysługę. Ale później będzie za to niespodzianka. Niech wypełnia zadania jeśli chce awansować'
Ai\'dar
23:15:26 Ai\'dar - Tak jest, postaram się nie zawieść!
Habassi
23:29:29 Habassi 'AiDar popyta w mieście, Habassi nie może opuścić gospody'
Ai\'dar
23:31:05 Ai\'dar - Spokojnie, mam plan - Po czym pożegnał szefowa, i ruszył w stronę bram.
Narracja
23:35:00 img Pogoda psuła się z chwili na chwilę. W taki deszcz tylko zdeterminowani pozostawali na swoich "Stanowiskach" zamiast ukryć się w bramach. Po drugiej stronie rzeki Odaii, za mostem, przy schodach od łazika widać było sylwetkę bardzo skromnie odzianego Argonianina. Zapewne żebraka.
Ai\'dar
23:35:38 Ai\'dar podszedł do niego, i rzekł - Witaj nieznajomy, chcesz zarobić parę monet?
Argonianin
23:50:47 Argonianin spojrzał na Khajiita z nadzieją. 'Chętnie. Od rana nic nie jadłem'
Ai\'dar
23:57:07 Ai\'dar - Dam ci złoto za odpowiedź, za brak wiedzy nie przewiduje wynagrodzenia. Pierwsze pytania co o wiesz o tej biednej khajitce która została zmasakrowana ? a drugie brzmi gdzie dokładnie mieszka Mer pracujący dla Coman Tong? ten co posiada nielegalna coś zwane cukrem.
Data 25.05.2018
Argonianin
00:06:57 Argonianin uśmiechnął się. 'Wszyscy merowie dla nich pracują, bo Hlaalu ma z nimi interes. Ale Hlaalu to psy cesarstwa. Jak tylko zostaną wynagrodzeni, odsuną się. Jak Cammona Tong powinie się noga, odsuną się. Ja nic nie wiem o Khajiitce. Ale zupełnym przypadkiem widziano niedawno niejaką Salorę podróżującą w towarzystwie młodej kocicy, do strefy willowej obok świątyni. Później wróciła sama tutaj' - wskazał na Izbę Rajców. 'Tam lepiej nie idź. Nic dobrego cię tam nie spotka podróżniku'
Ai\'dar
00:08:51 Ai\'dar uśmiechnął się, i rzekł - Dostanie dużo złota, ale jeszcze dwa dodatkowe pytania. Gdzie mogę spotkać nie jaką Salore? i gdzie zdobędę cukier?
System
00:14:14 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| So Ji Sub płaci 100 sztuk złota za postać Ai*Dar
Ai\'dar
00:14:56 Ai\'dar wręczył żebrakowi pokazną sumę, może było to głupie. Jednak było mu przykro, widząc los żebraka. Był bardzo empatyczny, i kuło to w jego serce.
Narracja
01:06:42 img Argonianin spoglądał na Khajiita w ciężkim szoku. 'To dla mnie?' - upewnił się. Może to podstęp? Może pomyłka? Za te pieniądze po pańsku przeżyje pół miesiąca. Albo i miesiąc, skromnie.
Argonianin
01:10:04 Argonianin rozejrzał się. Wskazał mostek oddalony od łazika, w stronę fortu. 'Tam lepiej rozmawiać. Nie ma uszu.'
Ai\'dar
01:12:40 Ai\'dar - Wporządku - Po czym poszedł w wyznaczone miejsce
Argonianin
01:15:06 Argonianin 'Salora ostatnio mieszkała w Izbie Rajców. Ona ma tam przyjaciół. Tam nie jest bezpiecznie dla obcych. Cammona Tong to organizacja przestępcza. Buntują się przeciwko cesarstwu, przeciwko innym niż rdzenni mieszkańcy. Jeśli tylko mają okazję, zabiją ich. Niejeden który się z nimi bratal zniknął bez śladu.'
Argonianin
01:16:26 Argonianin 'Cukier będzie miał ten do kogo posłali kotkę. Dobry mag może wyjąć cukier bez zabijania. Ale tu nie ma dobrych magów. Jak ktoś przynosi cukier w brzuchu to...' - spojrzał na północ 'Znajdują go za świątynią. Chyba że go rzeka zabierze'
Ai\'dar
01:18:52 Ai\'dar 'Cóż, nie planowałem jej zabijać w Izbie. Jak będzie Salora na świeżym powietrzu w Balmorze, to poinformujesz mnie o tym przyjacielu? Znajdziesz mnie w Gildzie Złodziei, albo w tawernie Osiem talerzy. Dzięki raz jeszcze, oczywiście jeszcze chętnie cię wynagrodzę jak będziesz moim oczami i uszami Balmory. Co ty na to?
Argonianin
01:23:35 Argonianin uśmiechnął się. 'Hatei. Nikt tu nie zna mojego imienia. Prawdziwego imienia. Gdy ktoś mnie tak nazwie, będę wiedział kto go przysyła'
Ai\'dar
01:24:30 Ai\'dar - Wspaniale, a teraz przepraszam cię. Muszę udać się w pewne miejsce - Skierował się wprost do świątyni
Narracja
01:27:17 img Świątynia Balmory była najokazalszą budowlą w mieście. Okrągła kopuła lśniła z daleka, i była pierwszym co podróżni widzieli, jeśli nadchodzili do południa albo od północy, i góry im nie przesłaniały. AiDar musiał przejść całą długość miasta, od muru do muru, i wspiąć się po schodach. Tam podwójnym murem i podwójną bramą mógł dostać się do drzwi świątyni. Po ich przekroczeniu otoczyły go... skromne świątynne mury.
Aidar
01:28:51 Aidar - Wspaniale! - Mruknął pod nosem, po czym szukał jakiś "podejrzanych ludzi"
Ai\'dar
01:30:10 Ai\'dar ubrał kaptur, i usiadł przy murku wewnątrz terenu świątyni, udając tak jakiegoś żebraka
Narracja
01:31:28 img Trudno było tutaj spotkać podejrzanych ludzi. Było to niedaleko schodów łączących główną ulicę i dzielnicę willową. Ludzie przechadzali się w jedną, to w drugą stronę. Czasem ktoś mijał kocura i kierował sie do świątyni.
Data 14.07.2018
Aidar
00:56:58 Aidar wstał, udając chorego i niedołężnego żebraka. Kierował się ku wejściu świątyni, trzeba zbadać miejsce "od środka" przeciez
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,   Następna