[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 999, 1000, 1001, ... 1115, 1116, 1117,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 28.06.2018
Solento
21:55:36 Solento - A dlaczego nie?
Laila
21:57:39 Laila - W łososiu można ale jak go znam odpowie tak że go nawet nie zrozumiemy.
Solento
22:08:05 Solento - To całkiem jak z tobą.
Laila
22:09:49 Laila - Ejj. Ja przynajmniej się staram. Mogłabym to wszystko rzucić i wyjechać w Sudety ale tego nie robię. Co prawda dla tego że mi się nie chce ale przynajmniej jestem konsekwentna.
Ryuu
22:14:43 Ryuu tym razem nie dał rady z Diego i musiał swojego potomka wziąć na dół.
Ryuu
22:17:48 Ryuu - No takiego duetu tu jeszcze nie było.- powiedział i posadził Diego na blacie. Chłopiec machał swoim wężowym ogonkiem z radością.
Solento
22:18:41 Solento - O patrzcie, smarkate przywlekł- popatrzyła namłodego, nie ukrywając zmasakrowanej twarzy. Stała po stronie lady zwykle zajmowanej przez demony
Laila
22:21:56 Laila - O wilku mowa. Ryuu mam do ciebie pytanie. - powiedziała upijając łyk herbaty
Solento
22:23:06 Solento - źle. To nie wilk. To demon.
Laila
22:24:41 Laila - Ale wilk też może być demonem - położyła palec przy skroni < http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=EVSL > po czym znów wróciła do Ryuu - Dałbyś radę sam siebie zapieczętować?
Solento
22:27:38 Solento - Ryju, powiedz jej, żeś nie wilkiem
Ryuu
22:28:47 Ryuu - Najpierw powiem Ci, ze moje imię wypowiada się Rjuuu, a nie Ryju-
Ryuu-
22:28:57 Ryuu- Nie jestem smokiem Laila-
Laila
22:31:11 Laila - No ale jesteś demonem. Więc jak umiesz pieczętować kogoś to możesz też siebie a rasa tu chyba nie powinna grać zbyt wielkiej roli.
Solento
22:37:19 Solento - A więc panie Ryuuu - przeciągnęła celowo ostatnie głoski. - Na zapleczu się bałagan zrobił.
Ryuu
22:37:52 Ryuu - To zależy od siły pieczętowanego. Jednak ja ...- usłyszał o balaganie i zamarł. - Co to znaczy się zrobił bałagan?-
Laila
22:39:01 Laila stłumiła śmiech słysząc jak Ryuu zamarł
Solento
22:39:13 Solento - Zrobił. Się. Sam.
Ryuu
22:40:50 Ryuu - Bałagan nie robi się sam-
Laila
22:42:55 Laila - Bałagan niekiedy chodzi i sam bałagani. Tyle że za moich czasów był chudszy. Był niczym głód tyle że tłuszczu nie wsysał.
Ryuu
22:43:35 Ryuu wziął Diego i wcisnął dzieciaka Laiii do rąk. - Ide sprawdzić sam-
Solento
22:45:15 Solento odwróciła się za idącym na zaplecze Ryuu i gdy zniknał jej z oczu wyciągnęła spod lady butelkę - No młody, czyń honory - Wepchnęła ją w łapki Diega
Laila
22:45:36 Laila przyjrzała się Diego. Nie była pewna czy Ryuu to idiota czy aż tak ma zawyżone zaufanie by powierzać dzieciaka właśnie jej.
Narracja
22:45:52 img Na zapleczu panował syf i malaria. Wszystko leżało na podłodze pośród skorup kilku talerzy, butelek i szklanek.
Narracja
22:45:58 img Do karczmy coś weszło. Coś na czterech kopytkach. Coś z puszystym różowym futerkiem z przyjaznym wyrazem pyszczka. Popatrzyło na zgromadzonych swoimi niebieskimi oczami po czym radośnie wzdychając podeszło tam, gdzie osób było najwięcej.
FlufflePuff
22:47:32 FlufflePuff spojrzała na najbliższą sobie osobę z pogodnym przyjaznym uśmiechem. Wyglądała jakby chciała się przytulić. Wbijało oczka w Laile.
Laila
22:51:02 Laila zapytała się Solento - On kiedyś nie był większy? - dalej wpatrując się w malca
Solento
22:52:34 Solento - Nie wiem - dalej podtykała młodemu butelkę - Wiesz jak siętym rzuca o ścianę?
FlufflePuff
22:53:56 FlufflePuff Zaczęła szturchać kopytkiem nogę Laili. Bardziej ubranie na nodze jednak dalej było to wyczuwalne.
Laila
22:57:42 Laila odwróciła wzrok od Diego i spojrzała na natręta - Kultury cię nie nauczono? Odejdź od mojej nogi. - mówiąc to kopnęła obcasem buta w Fluffle
Solento
22:59:58 Solento uniosła rękę do góry - Zaraz wracam! - I wybiegła na górę, w stronę pokoi gościnnych.
FlufflePuff
23:00:39 FlufflePuff But zagłębił się w futrze. Dosłownie został niemal pochłonięty. Wyglądała na urażoną. Właściwie chciała się odsunąć jednak wtedy pociągnęła by kobietę za sobą. Stała więc w bezruchu nieco zakłopotana.
Laila
23:14:43 Laila próbuje odzyskać buta ciągnąc go w stronę krzesła - No dobra. Tylko się przesuń ode mnie. Mam dziecko na rękach
Data 29.06.2018
FlufflePuff
12:34:46 FlufflePuff Położyła się. Wyglądała jak różowa pufa. Mimo że wyglądała na drobną i niepozorną nawet mocne szarpanie nie było w stanie ruszyć jej z miejsca.
Narracja
17:51:40 img Do karczmy wszedł siwy mężczyzna przyodziany w czarny płaszcz. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak stary i strudzony poszukiwacz przygód. Tak by pewnie pomyślał zwykły człowiek. W karczmie jednak panuje niedostatek zwykłych ludzi. Są tu bowiem istoty mogące zobaczyć o wiele więcej. Jednak w przypadku tego starca nie mogli wyczuć nic. Niczego magicznego, żadnej siły, zamiarów czy chociażby życia lub śmierci. Nic. Jakby starzec był jedynie pustą skorupą.
Narracja
Solento
19:39:12 Solento zlazła w końcu z góry, choć jej nie było góra pięć minut, zdawałoby się że minął niemal cały dzień. W każdym razie plan się nie zmienił, poza faktem, że pojawił się we wnętrzu ktoś nowy. Na początek zatem dlaczego by go nie zignorować i nie schować się po "demonicznej" stronie lady
Starzec
19:54:44 Starzec podszedł do lady i spojrzał na Solento. Uśmiechnął się sympatycznie - To ty jesteś Solento prawda? Bardzo się zmieniłaś odkąd ostatni raz cię narysował.
Solento
19:55:57 Solento - Nie, nie jestem. Nie znam takiej osoby. Co podać?
Starzec
19:57:26 Starzec - Informację - uśmiech zniknął.
Solento
19:58:53 Solento - Za informacje płaci się podwójnie - oznajmiła bez zająknięcia.
Starzec
20:00:00 Starzec - Nie wiem jaka panuje tu waluta. Z tego co wiem tutaj za nic się nie płaci, a ty nie jesteś barmanką.
Solento
20:01:37 Solento - Jestem. Stoję za barem to jestem. A dlatego, że to ja a nie jakiś podrzędny demon - bodajby wszystkie zdechły - to się płaci.
Starzec
20:02:00 Starzec - Nadal został ci niesmak po Patrielu?
Solento
20:04:43 Solento - Po kim? - zapytała. W przybliżeniu: ze śmiercią w pokera nie miałoby się szans. Kłamstwo przychodziło jej tak naturalnie jakby to była prawda.
Starzec
20:06:18 Starzec tylko pokręcił głową - Powiesz mi gdzie znajdę Agasharr?
Solento
20:06:49 Solento - Żywą czy martwą?
Starzec
20:07:34 Starzec - Obojętnie.
Solento
20:08:13 Solento wskazała na Lailę która o ile nie zamarła w bezruchu, zapewne spała teraz na ladzie - W jej sakiewce. Torbie. Jak to tam zwą.
Starzec
20:12:40 Starzec - Tam znajduje się która?
Solento
20:12:59 Solento - Martwa.
Starzec
20:14:32 Starzec - A żywa?
Solento
20:14:52 Solento - Zdycha na zapleczu.
Starzec
20:15:30 Starzec - I tak idzie się z tobą bardziej dogadać - mruknął i skierował się na zaplecze.
Narracja
20:17:30 img Agasharr usłyszała pukanie do drzwi.
Solento
20:17:34 Solento - Dopisuję sobie ciebie do listy dłużników - zawołała za nim, jednocześnie wyjmując z poły płaszcza notatnik
Agasharr
20:19:07 Agasharr - Już ci się znudziło w Japoni? - burknęła, otwierając drzwi. Widać, myślała, że Ulvrir wrócił. Na widok nieznajomego położyła po sobie uszy, ni to zdziwiona ni to zirytowana - Czego?..
Starzec
20:21:08 Starzec - Pamiętasz mnie?
Agasharr
20:22:39 Agasharr - Nie
Starzec
20:24:06 Starzec - Pozwól, że się przedstawię w takim razie. Nazywam się Johann Georg Faust - uśmiechnął się - Aż tak się zmieniłem kiedy ostatnio mnie widziałaś?
Agasharr
20:24:53 Agasharr zatrzasnęła mu drzwi przed nosem.
Narracja
20:25:26 img Agasharr usłyszała znowu ten sam głos za sobą - Spodziewałem się takiej reakcji - Faust stał za nią.
Agasharr
20:27:07 Agasharr - Tylko nie znowu to samo - błyskawicznie rozejrzała się za czymś czym możnaby w niego rzucić, o ile Ryju miał coś takiego w pokoju.
Mistrz Gry
20:27:18 imgWilcza rzuca kością:
(Coś znajdzie?)
1.1k100(m0%) = 9
2.1k100(m0%) = 64
3.1k100(m0%) = 88
[Wynik:TAK]
Ag
20:28:20 Ag pochwyciła więc pierwszą rzecz pod ręką i cisnęła... a raczej próbowała cisnąć w Fausa dla odwrócenia uwagi, bo przez to jej nagłe szarpnięcie tylko naruszyła swoje rany i za chwilę aż skuliła się z bólu.
Faust
20:29:49 Faust Agasharr mogła zauważyć, że trzyma w ręku coś na rodzaj zegarka. Spojrzał na niego - Cholera. To była ostatnia... - mruknął - Agasharr. Możesz mi nie wierzyć, ale nie przechodzę tego z tobą po raz pierwszy. Mam nadzieję, że w końcu zrozumiesz.
Faust
20:31:26 Faust - Widzę jednak, że tym razem rzut ci się nie udał. Do teraz mam ślad po pierwszym razie - odparł.
Agasharr
20:32:20 Agasharr - Świetnie, pętla czasowa. Zostaw mnie w spokoju, nie mam tej durnej księgi.
Faust
20:33:36 Faust - To był sprawdzian.
Agasharr
20:34:12 Agasharr położyła po sobie uszy, robiąc bardzo powoli krok w tył, w stronę drzwi.
Faust
20:34:40 Faust - Daj mi skończyć proszę. Tylko mnie wysłuchaj. Zrobisz co zechcesz.
Agasharr
20:36:12 Agasharr - Jasne..
Faust
20:36:31 Faust - Proszę usiądźmy.
Agasharr
20:40:26 Agasharr - Nie. Mów.
Faust
20:43:25 Faust - To moje wzięzienie. Mój konflikt z Patrielem. Odzyskanie księgi oraz podróż przez Krainę Cieni... To wszystko był test. Patriel to zaplanował. Chciał sprawdzić ile jesteś w stanie dla niego zrobić. Dał się pojmać w Nevaede. Wiedział, że demony go odbiją. Wiedział, że wykorzystają cię by on zwrócił Shurenowi księgę. Mógł ją oddać od razu ale - wziął głęboki oddech - Zwęszyliby podstęp. Wszystko szło zgodnie z planem ale wtedy... Leriel zniszczyła wszystko. Cały ten plan miał na celu dorwać Azazela i zniszczyć Piekielną Otchłań. A przynajmniej jej obecna strukturę. Tu nie chodzi o Nevaede...
Agasharr
20:46:59 Agasharr - I..?
Faust
20:49:20 Faust - Ty wiesz doskonale jak to jest być prześladowaną tyle czasu. Patriel rozumiał twój ból. Widział nawet w tobie cząstkę siebie dlatego cię wybrał. On był prześladowany 10 tysięcy lat. Mamy gdzieś losy Nevaede. Światy się tworzą i upadają. To czeka każdy świat. Tu chodzi o coś większego niż o jeden świat czy kilka. Bo widzisz... to skomplikowane...
Agasharr
20:56:35 Agasharr - Co ty nie powiesz..
Faust
21:06:06 Faust - Powiedziałem ci wszystko co powinienem ci w tej sytuacji powiedzieć. Ty zrobisz to co uważasz za słuszne.
Agasharr
21:08:03 Agasharr - I... co to zmieniło? Wciąż obchodzi mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg. A teraz, jak sam zapewne wiesz już, mam związane ręce. Nie mogę robić nawet tego co zamierzałam odkąd dorwał mnie Kage.
Faust
21:08:45 Faust zdziwił się nieco - Ale to żaden problem...
Agasharr
21:10:41 Agasharr - Ta, jasne.
Faust
21:12:41 Faust - Mogę ci pomóc. Powiedz tylko co mogę zrobić.
Agasharr
21:13:48 Agasharr - Nic.
Faust
21:14:56 Faust - Zawsze jest jakieś wyjście.
Agasharr
21:16:24 Agasharr - Nie ma żadnego.
Faust
21:18:33 Faust - Kto ci tak powiedział?
Agasharr
21:20:28 Agasharr - Ktoś. Komu mogę wierzyć.
Faust
21:23:27 Faust - To znajdźmy go i sprawmy, że zmieni zdanie.
Agasharr
21:24:38 Agasharr - Zostaw to. W spokoju. Dobrze ci radzę. Mam związane ręce i nic tego nie zmieni.
Faust
21:26:47 Faust - Nie ty jedna Agasharr. Nie ty jedna - zmarkotniał.
Agasharr
21:31:50 Agasharr - Po prostu daj mi spokój. Jeśli myślisz, że twoja przemowa jak to każdy mój ruch był zaplanowany, coś zmieni... właściwie czego ty ode mnie chcesz?!
Faust
21:35:11 Faust - Żebyś skończyła to co zaczęłaś! - krzyknął w niepohamowanym gniewie. Aż zrobił się czerwony. Za chwilę jednak się uspokoił - W-Wybacz mi... Już cię zostawiam w spokoju - mruknął jakby sam do siebie i wyszedł czym prędzej z pomieszczenia.
Agasharr
21:39:50 Agasharr - Co zaczęłam?! To ty zaczynasz coś do mnie mówić nie wiedzieć o czym! Nie mogę nic zrobić! Gdybym mogła wrócić do tego cholernego świata już dawno by mnie ru nie było! Ale zabiją mnie na krok po przekroczeniu portalu!
Faust
21:42:18 Faust już wyszedł kiedy Agasharr dalej krzyczała.
Faust
21:55:27 Faust wrócił się do pokoju Agasharr i powiedział - Ziz! Idziemy!
Ziz
21:56:02 Ziz zmaterializowała się i lekko zachichotała. Skacząc za Faustem powiedziała tylko - Dobrze, że żyjesz.
Faust
22:06:45 Faust jakby nigdy nic wyszedł z karczmy w towarzystwie skaczącego przy nim żeńskiego impa.
Data 01.07.2018
Ulvrir
00:47:46 Ulvrir przekroczył próg karczmy i poszedł zobaczyć jak tam Agasharr. W sumie nie tyle co poszedł co po prostu od tak nagle pojawił się na zapleczu, tam gdzie wpakował ją Ryuu.
Narracja
00:49:03 img O dziwo, Agasharr tam nie było.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 999, 1000, 1001, ... 1115, 1116, 1117,   Następna