SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 999, 1000, 1001, ... 1083, 1084, 1085,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 21.06.2018
Kagetsuki
21:33:40 Kagetsuki - A ty działasz inaczej?
Essy
21:35:38 Essy - Essy, będzie wiedział.
Satoshi
21:39:04 Satoshi - Właściwie to chyba tak samo- zasmiał się i ręką zaczesał czarne włosy. - Tylko mamy kilka zasad, których nie możemy przekroczyć, nawet jeśli kogoś kochamy, złamanie ich bez litości kończy się surową karą.-
Olga
21:46:46 Olga skineła głową. - Eve dotrzymaj towarzystwa oani, jak pójdę rozmówić się z gospodarzem-
Eve
21:47:14 Eve - Oczywiście- uśmiechneła się w stronę głosu Olgi.
Kage
21:48:29 Kage - Interesujące... Jakie to zasady? Cóż jest AŻ TAK ważne?
Olga
21:50:01 Olga poszła do salonu, gdzie przeważnie przebywał Pan Johnson. - Mark?- zapytała.
Essy
21:57:22 Essy weszła do środka, chyba nie będą trzymać jej na dworze. Zerknęła na dziewczynę. Do tej pory nie była nawet pewna czy to służąca czy jakiś gość. Było w niej coś nietypowego, ale jeszcze nie potrafiła określić, co.
Eve
22:04:30 Eve była ubrana jak Olga, więc musiała być służką. Słyszała kroki Essy i odwróciła się w jej stronę z uśmiechem. - Jak mija pani dzień?- zapytała.
Essy
22:10:44 Essy - Nie najlepiej, ale mam nadzieję, że się to zmieni - nie takiej odpowiedzi powinna udzielić, ale "dobrze" w ogóle jej nie pasowało. - Nie znam cię, więc pewnie pracujesz tu od niedawna, jednak zapytam, czy była u was Beatrycze?
Eve
22:19:28 Eve - Pracuję tutaj od pół roku- odpowiedziała kierując głowę i spojrzenie do głosu Essy. - Panienka King mieszka po sąsiedzku. -
Essy
22:22:44 Essy może niezbyt grzecznie pomachała dziewczynie przed twarzą, jednak nie komentowała spostrzeżenia. - A są teraz u siebie?
Eve
22:32:29 Eve - Nie wiem tego. W drugim dworku jest inna służba-
Essy
22:34:50 Essy - Właściwie to wszystko o co chciałam spytać, dziękuję - zerknęła wgłąb korytarza. Mimo wszystko nie ucieknie bez powitania.
Narracja
22:35:32 img Test Essy był jednoznaczny, Eve była niewidoma i nie widziała co Essy zrobiła.
Data 22.06.2018
Ulvrir
19:42:41 Ulvrir postanowił wyjść na zewnątrz karczmy i obejrzeć portale. Był ciekaw jakie mają światy do dyspozycji.
Ulvrir
19:53:02 Ulvrir krążył między portalami mocno niezdecydowany. Może powinien któryś obsikać? Nie to zły pomysł... skąd w ogóle taka myśl przyszła mu do głowy?!
Ulvrir
20:01:41 Ulvrir przekroczył losowy portal. Okazał się to być portal prowadzący do kraju kwitnących wiśni i klęsk żywiołowych.
Ulvrir
20:01:54 Ulvrir oczywiście o tym nie wiedział. Bo skąd?
Satoshi
20:07:55 Satoshi - W Dianon jest źródło-wyrocznia, tam każdy mag zaraz po narodzinach jest wkładany do źródła, gdzie jest wypowiadana przepowiednia. Czasami dosłowna, czasami trzeba się jej domyślać. Jednak, gdy wejdzie się do źródła 15 lat później i przepowiednia się powtórzy, to jest 100% szans, że się wydarzy.- zaczął tłumaczyć swoją myśl.
Kagetsuki
20:09:59 Kagetsuki - Interesujące... na demony też to działa? Można poznać swoją przyszłość... hmm... w moim wieku?
Satoshi
20:13:51 Satoshi - Niestaty działa tylko na magów. Można wejśc w kazdym wieku, ale wiadome, ze każdy z magów po narodzinach tam własnie trafia juz jako niemowle. -
Narracja
20:15:16 img [Ulvrir] Znajdował się w przesyconym jakąś niezwykłością mrocznym lesie. Dało się czuć intensywny zapach drzew, mchu, wszystko było tak intensywne, że wręcz nienaturalne. Dostrzegł również, zawieszone tu i ówdzie na drzewach lampiony, tworzące ścieżkę, prowadzącą... no właśnie, dokąd?
Satoshi
20:15:22 Satoshi - Wracając do tematu. Kobiety magowie mają dar, jednak magia się nie posługują. Przekazują dar swoim potomkom. W Dianon magią parają sie tylko mężczyźni. Oczywiście zdarzją się wyjątki, że ktorejś z kobiet oczy zalśnia na złoto, ale one są eliminowane niemal natychmiast. -
Kagetsuki
20:16:33 Kagetsuki - Ooo, a to dlaczego? Przy czym ja w tym świecie również jestem nazywanym magiem. Moje demoniczne pochodzenie jest aż tak silne, żeby to uniemożliwić?
Ulvrir
20:16:38 Ulvrir obkręcił się dookoła własnej osi i rozejrzał po okolicy - Wooooooo - odparł przeciągając jak tylko się da - To żem trafił... - spojrzał na lampiony i wolnym krokiem za nimi szedł. Wszystkie zmysły pracowały na wysokich obrotach.
Satoshi
20:16:52 Satoshi - Bo wyrocznia parokrotnie powtarzła ostrzeżenie, że kobieta mag zniszczy cały świat. Każda przepowiednia jest zapisywana.-
Satoshi
20:17:59 Satoshi - Nawet mój ojciec usłyszał, że będzie miał 3 synów, ale to córka zniszczy świat. Jest nas troje, pierwsza część przeprowiedni się ziściła.-
Narracja
20:22:32 img [Ulvrir] Im dalej szedł, tym wyraźniejszy stawał się dźwięk czegoś, jakby dzwoneczków. Usłyszał też śmiechy, poczuł zapach ryżu, alkoholu, słodką woń kwiecia.
Kagetsuki
20:23:13 Kagetsuki - Ładnie, ładnie - wyszczerzył zęby w uśmiechu - zatem uważajcie na siostrzyczkę.
Satoshi
20:24:25 Satoshi - Nie mam siostry i chyba się nie zapowiada, abym miał. Wszyscy są bardzo ostrożni w tej kwestii.-
Kagetsuki
20:25:47 Kagetsuki - Przepowiednie mają to do siebie, że nie da się ich oszukać..
Satoshi
20:26:29 Satoshi - A Ciebie wzięli za maga, przez kolor oczu. - Satoshi wyciagnął rękę do porzodu stwoerzyłniebieski płomień wokół palców i bawił się nim. Jego oczy z nieieskich zmieniły się na złote. - Tak się dzieje, gdy używa sie magii w Diann albo jest się magiem.-
Kagetsuki
20:28:09 Kagetsuki - Zatem demonom dlaczego się nie zmieniają?.. Czy jednak?
Ulvrir
20:29:19 Ulvrir - Oooooo tak tak tak... czyżbym trafił do raju? - zaczął biec by szybciej znaleźć się na ziemi obiecanej.
Satoshi
20:29:37 Satoshi - Bo to demony, a nie magowie.- powiedział to co wiedział.
Kagetsuki
20:30:39 Kagetsuki - Mnie się zmieniły a wedle ciebie jestem demonem.
Narracja
20:34:13 img Niebawem las zmienił się w nieco bardziej otwartą przestrzeń. Pośród tych dzikich ostępów, ścieżka doprowadziła go do miejsca, gdzie znajdowało się kilka sędziwych wiśniowych drzew. Dziś - w pełnym rozkwicie. W blasku lampionów i ogników białe i różowe płatki opadały na ziemię, niesione wiatrem. Między drzewami kręciły się najdziwniejsze postacie. Mniej bądź bardziej ludzkie. W wykwintnych szatach, w maskach na twarzach. Ktoś podziwiał rozkwit drzew, inny przysiadł w towarzystwie i unosząc maskę popijał sake przy wtórze śmiechów.
Essy
20:40:04 Essy czekała cierpliwie pięć minut. Nieco mniej cierpliwie kolejne pięć. Przy jedenastej nie wytrzymała. - Przekażesz panu Johnsonowi, dokąd poszłam?
Eve
20:40:26 Eve - A dokąd pani pójdzie?-
Essy
20:40:43 Essy - Odwiedzić waszych sąsiadów.
Eve
20:41:39 Eve skinęła głową i podeszła do drzwi. Dyskretnie dłonia wymacała klamke i otworzyła je. - W takim razie miłego dnia pani życzę-
Essy
20:42:23 Essy - Wzajemnie, Eve. Mam nadzieję, że dobrze cię tu traktują.
Eve
20:43:06 Eve uśmiechneła się serdecznie. - Dlaczego mieliby źle traktować?-
Essy
20:45:55 Essy - Chociażby przez brak chęci. Miałaś dużo szczęścia.
Ulvrir
20:48:42 Ulvrir zmienił się w wilka i uradowany podbiegł do kogoś majacego alkohol. Sapał.
Eve
20:48:53 Eve - Nie ma braku chęci, ani nic złego mi się nie dzieje - domyśliła się, że Essy juz wie. - Mogę pracować, mogę zarobić, nikt mnie nie dręczy, ani nie zaczepia. Jestem szczęśliwa. Pan Aleksander Johnson uratował mi życie dając tu prace.-
Essy
20:53:06 Essy nie przyszła tutaj, by słuchać pochwał na jego temat, ale przyjęła to spokojnie. - Tak... Naprawdę mnie to cieszy, jesteś bardzo miłą osobą.
Eve
20:56:27 Eve - Dziękuję. Niech się pani darzy- porzyczyła najmilej jak mogła. Sama Eve była bardzo uprzejma i wszyscy ją zdążyli polubić, bo jej nie dało się nie lubić.
Narracja
20:56:28 img [Ulvrir] Skrzydlaty jegomość, na którego trafił, zerknął na niego spod maski czarnymi oczyma - Inugami? Nie... Witaj bracie, chcesz widzę z nami świętować - powiedział do niego. Obok niego siedziała dama w wykwintnej białej szacie z obi haftowanym w czerwone kwiaty. Jej długie białe włosy były częściowo upięte za pomocą złotych spinek, zza białej, pozbawionej jakichkolwiek ozdobników maski, wystawała para białych lisich uszu. Jak i spod szat, trzy lisie ogony. Nachyliła się ku wilkowi, sięgając do jego łebka by go pogłaskać.
Ulvrir
20:57:53 Ulvrir podstawił łeb i dał się pogłaskać - Cóż za przepiękne i cudowne miejsce - odparł im w głowie.
Narracja
21:00:45 img [Ulvrir] - Jesteś tu pierwszy raz? - spytała kobieta, gładząc go przez chwilę, po futrze - Pewnie chętnie odpoczniesz. Napijesz się z nami, popodziwiasz wiśnie, prawda?..
Satoshi
21:02:21 Satoshi - Być może użyłeś magii Dianon-
Kagetsuki
21:03:05 Kagetsuki - Wciąż to dla mnie niejasne - Zaśmiał się, wszystko jedno z resztą.
Essy
21:03:43 Essy też wpadła w tę pułapkę, ale w końcu opuściła dworek, szukając tego drugiego, odbudowanego z popiołów. Od jej ostatniej wizyty musiało minąć o wiele więcej czasu niż jej się zdawało.
Ulvrir
21:05:17 Ulvrir - W obecnej chwili o niczym innym nie marzę. Tak jestem podróżnikiem - odparł i wilczo się uśmiechnął.
Narracja
21:10:03 img [Ulvrir] Kobieta sięgnęła bo butelkę i nalała sake na spodek, podsuwając go wilkowi. Możliwe, że uśmiechnęła się pod maską, niestety widać było jedynie lodowato błękitne oczy - Opowiesz nam? O swoich podróżach? Skąd przybywasz?
Ulvrir
21:14:04 Ulvrir zamienił się w ludzką postać. Łatwiej mu w niej było pić - Owszem, nie musisz mnie o to prosić - uśmiechnął się i pociągnął całe sake jakie miał na talerzyku.
Narracja
21:17:37 img [Ulvrir] Poczuł jak lekko zakręciło mu się w głowie, ale było to przyjemne uczucie. Z pewnością nie był to taki zwyczajny alkohol. - Jeszcze? - spytała kobieta - Na lepszy wstęp?
Ulvrir
21:19:34 Ulvrir - Najlepszym wstępem byłaby twoja twarz. Ktoś z tak czarującym głosem musi być obdarzony nie lada pięknem.
Narracja
21:23:42 img [Liverpool] Dworek należący do Ersy i jej ojca został odbudowany. Nowymi właścicielami zostali Mira, Beatrycze oraz Mehim. Była późna wioska, wszystkie kwiaty były pięknie rozkwitnięte.
Narracja
Narracja
21:29:03 img [Ulvrir] Kobieta zaśmiała się - Skoro nalegasz - sięgnęła do maski. Na chwilę powstrzymał ją jej towarzysz, nachylając się i mówiąc coś do niej niedosłyszalnie. Może czułe uszka Ulvrira wyłapały drobną uwagę na jego temat, ale kobieta tylko pokręciła głową, zaprzeczając słowom skrzydlatego i przesunęła maskę na bok, ukazując, faktycznie, piękną twarz. Miała jasną skórę, delikatne rysy, lekko ukośne oczy, pełne usta. Teraz przyglądała mu się z uroczym uśmiechem, choć jej oczy mogły wydać się nieco niepokojące. - Czyż zaspokoiłam już twoją ciekawość?
Ulvrir
21:29:33 Ulvrir - Moja ciekawość jest równie niezmierzona co twoje piękno, o pani - odwzajemnił uśmiech - Pochodzę z Jotunheimu.
Kobieta
21:31:53 Kobieta - Daleko to? Nigdy nie słyszałam o takim miejscu. - dolała mu sake
Ulvrir
21:34:14 Ulvrir wziął łyczka - To inny świat. Uczepiony do gałęzi drzewa światów Yggdrasil - odpowiedział z pasją w głosie.
Essy
21:34:15 Essy miała nadzieję, że w pięknym domku znajdzie przyjaciółkę. Podchodząc do drzwi, zajrzała do środka przez okna. W końcu zapukała.
Satoshi
21:34:20 Satoshi - Myślę, że tylko mieszkańcy Dianon uznają je za jasne i logiczne. Świat jest sam sobie bóstwem, bo dla przykładu jak zamrozisz jezioro albo spalisz las to po krótkim czasie czasami na następny dzień i jezioro i las wracając do swojego stanu, bo magia tak chce.-
Kobieta
21:37:51 Kobieta - Brzmi fascynująco. Zapewne jesteś tam zasłużonym wojownikiem, zgadłam?
Kagetsuki
21:38:48 Kagetsuki - A gdyby ktoś spalił cały świat do gołej ziemi?..
Ulvrir
21:41:15 Ulvrir - Nie przechwalając się... jestem tam swego rodzaju bóstwem - odparł dumnie.
Narracja
21:42:05 img [Liverpool] Drzwi otworzyła służka, ubrana dość skromnie: https://i.pinimg.com/564x/14/c3/c7/14c3c79bb8f2759e36b6985348ccf151.jpg - Dzień dobry- przywitała się.
Satoshi
21:42:58 Satoshi - Nikt tego nie zrobi, bo od tego są mahowie by pilnować, aby nic podobnego się nie stało.-
Kobieta
21:43:33 Kobieta znów się uśmiechnęła - Naprawdę? Cóż cię skłania do podróży w takie miejsca, i to bez świty?..
Kagetsuki
21:44:02 Kagetsuki - Ale tak... teoretycznie.
Ulvrir
21:44:11 Ulvrir - Proszę... komuś takiemu jak ja świta jest zbędna. Przeszkadzali by mi tylko. A co mnie skłania do podróży... cóż. Podróże kształcą.
Essy
21:45:46 Essy uśmiechnęła się. - Przychodzę do panny Beatrycze.
Służka
21:48:21 Służka - Kogo mam zapowiedzieć?- zapytała się.
Narracja
21:48:39 img [Ulvrir] Kiedy tylko odstawiał pusty spodek, zaraz dolewała mu sake, nie spuszczając z niego wzroku. Przysłuchiwała się mu z zainteresowaniem, nie to co jej towarzysz - Więc tak.. podziwiam twoją odwagę mój panie. Może przydarzyło ci się coś ciekawego o czym warto opowiedzieć?
Essy
21:50:43 Essy - Wolałabym zrobić jej niespodziankę... Proszę przekazać, że po prostu ktoś czeka na zewnątrz.
Satoshi
21:53:32 Satoshi - Wszyscy zginiemy i świat będzie palił się dopóki magia nie uzna, by go sobie naprawić-
Ulvrir
21:54:26 Ulvrir - Mógłbym siedzieć tu latami i ci opowiadać moje przygody... Którą wybrać na początek? Hmmm - napił się dolewki - W naszym świecie istnieje wąż, mój krewny, Jormungand. Jest tak ogromny, że oplata cały świat. Pewnego razu podpuściłem go by zniszczył wszystkie posągi jednego z bóstw, którego nie lubił. Żebyś widziała tą epicką walkę ogromnego węża z bogiem piorunów. Takiego widowiska nie znajdziesz nigdzie indziej - spojrzał jej w oczy nim kontynuował.
Służka
21:55:51 Służka nie do koca rozumiała, ale skoro tak gość chciał to skinęła głową i przepuściła ją przed drzwi. Zostawiła Essy w korytarzu i poszła poszukać Beatrycze.
Kobieta
21:58:28 Kobieta kiwnęła głową - Interesujące
Kagetsuki
22:00:51 Kagetsuki - Świetne, doprawdy
Ulvrir
22:00:58 Ulvrir - Na prawdę tak uważasz? Czy się zgrywasz?
Essy
22:01:50 Essy nasłuchiwała, czy już idą.
Narracja
22:02:25 img [Liverpool] Beatrycze po chwili przyszła a raczej przetoczyła się. Byc może Essy chciała zrobić jej niespodziankę, ale sama Beatrycze, a raczej jej stan bliski rozwiązaniu był niespodzianka. Beatrycze jaką Essy pamiętała była wysoką i dość chudą dziewczyną, teraz była mocno zaokrąglona, nie tylko na brzuchu, ale wszędzie. - Essy?- Beatrycze nie poznała jej w sukience.
Essy
22:13:00 Essy tak trochę jakby zabrakło słów, pomimo tego że przygotowała sobie powitanie. - Naprawdę... Długo mnie nie było - wydusiła z siebie. - A niech cię, Beatko! Gratuluję! - podeszła do niej uradowana i uścisnęła, choć tylko na wysokości ramion, nachylając tak, by nie dotknąć przypadkiem brzucha. Nie wyszło to zbyt zgrabnie.
Kobieta
22:15:53 Kobieta - Dlaczego miałabym się zgrywać. U nas nie spotkasz oplatających świat węży.
Ulvrir
22:17:35 Ulvrir - A co spotkam poza demonami?
Kobieta
22:23:58 Kobieta - Ludzi. Bogów.
Ulvrir
22:25:15 Ulvrir - Nie żyjecie ze sobą w zgodzie co?
Satoshi
22:27:05 Satoshi - Dlatego uważam, ze jeślu w Dianon jest jakies bósto, to właśnie jest nim magia-
Beatrycze
22:28:10 Beatrycze uśmiechneła się i również przytuliła Essy. - DUżo się zmieniło ostatnio, jak widac u Ciebie również- spojrzała na sukienkę Essy. Przewaznie widziała ją w spodniach.
Kobieta
22:28:28 Kobieta - Zależy co uznajesz za zgodę.- zaśmiała się - ludzie uwielbiają mordować siebie nawzajem. Co za różnica czy któryś od czasu do czasu zostanie pożarty. Bóstwa czuwają nad ludźmi którzy ich czczą, odganiając demony. Zaś inne demony biorą na swoje chowańce. Zwiąane przysięgom demony pomagają ludziom. Wszystko się ze sobą łączy. Każdy cierpi, każdy coś dostaje. Czy jest w tym zgoda czy nie? Któż to może okreśić..
Ulvrir
22:30:02 Ulvrir - Wszyscy są siebie warci w wielkim skrócie - dopił sake.
Kobieta
22:33:40 Kobieta - Jakże się tu z taką mądrością nie zgodzić - Zaśmiała się
Ulvrir
22:34:27 Ulvrir poczuł się nieco dziwnie - Jesteś dla mnie nazbyt uprzejma.
Narracja
22:34:27 img [Ulvrir] W głowie kręciło się coraz mocniej, poczuł powoli ogarniającą go senność.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 999, 1000, 1001, ... 1083, 1084, 1085,   Następna