SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1010, 1011, 1012, ... 1038, 1039, 1040,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 09.07.2018
Beatrycze
19:49:52 Beatrycze - To tak boli.-
Mira
19:54:29 Mira - No i co teraz? Nie możemy jej tu tak zostawić by wyła przy stole-
Essy
19:56:12 Essy zerknęła na Mirę. To prawda, powinny być bardziej stanowcze, a nie użalać się nad kobietą. Przykucnęła przy Beatrycze. - Wiem, ale musisz dać radę. Inaczej umrzesz i twoje dziecko umrze. Chcesz tego?
Narracja
20:00:22 img Zmiana strategii pomogła bardzo, bo Beatrycze usłysząła Essy i nawet poniosła głowę wyżej. - Nie chcę, ale by wyszło też nie chcę, dobrze mu tam było, dlaczego ma wyjść dziś?-
Essy
20:06:58 Essy - Wiesz, jakie jest niecierpliwe, nawet w twoim brzuszku nie mogło usiedzieć spokojnie. Chce cię w końcu zobaczyć. I bardzo, bardzo cię kocha, jestem pewna. W końcu nie może być tak różne od nas - uśmiechnęła się ciepło.
Mira
20:08:54 Mira wykorzystała to, ze Essy zagadała Beatrycze. Złapała ją za rękę i liczyła, ze Essy zrobi tak samo by dźwignąć tę wielką kulką. była niska i nastolatka mierząca 176 cm była po prostu za wielka by sama mogła ją podnieść.
Narracja
20:10:40 img Słychać było jak drzwi się otwierają. Ani Mark, ani Mehim tym razem nie odważyli się już wejść. Jedynie wpuszczono Petera, który mocno wczorajszy, w równie wczorajszej koszulce z nadrukiem ulubionego zespołu, i nieco zdezorientowany sunął właśnie ze swoją torbą korytarzem. Z pewnością i Mira i Beatrycze wezmą go za nie lada ekscentryka, bądź uznają że przyszedł w piżamie.
Essy
20:11:16 Essy oczywiście dołączyła.
Narracja
20:11:18 img Było ze wszech miar słuszne, by Beatrycze spodziewała się osobnika w wieku co najmniej średnim, eleganckim płaszczu i okularach.
Peter
20:12:13 Peter 'Spokojnie, już jestem!' - odezwał się z korytarza, chcąc zlokalizować w które drzwi się udać, co po odgłosach nie nastręczało zbyt wiele tudności.
Essy
20:12:54 Essy - Peter, tutaj! - zawołała z wielką ulgą.
Beatrycza
20:13:23 Beatrycza z pomocą kobiet wstała, jednak jak oróbiła się widząc Petera, a dokładniej OBCEGO mężczyznę, to zamarła na chwile, zbladła. -NIE! - pisneła i dosatała nagłej niewiarugodnej siły by odsunąc od siebie Mirę i Essy i wycofać się na sam koniec pokoju. Mając ścianę za sobą wzieła pierwszą lepszą broń, czyli wazon i zamachneła się. - NIE zbliżaj się- warknęła.
Mira
20:14:49 Mira - Essy zapomniałaś wspomniec, ze ten medyk to mezczyzna, który w dodatku łazi w piżamie-
Essy
20:17:02 Essy - Beatka! O jeżu kolczasty, Mira pilnuj jej - rzekła, jednocześnie podchodząc do Petera, łapiąc go za rękę i wyprowadzając z domu.
Peter
20:17:27 Peter spojrzał zaskoczony na Essy. 'Tylko nie mów że rozmyśliła się'
Essy
20:18:13 Essy - Musimy zrobić z ciebie kobietę, inaczej nie podejdziesz - rzekła, ciągnąc go w stronę portalu.
Peter
20:18:39 Peter 'Essy! Stój! Jaką kobietę? Czy ja ci wyglądam na kobietę? Mów wprost o co chodzi'
Mira
20:18:40 Mira podbiegła do Beatrycze by ją uspokoić. - On Ci nic złego nie zrobi Myszko, słuchaj mnie-
Essy
20:19:19 Essy - Sam widziałeś! Nie bój się, wystarczy peruka. I jakaś lepsza bluzka.
Peter
20:19:48 Peter 'Jesteś pewna że ona ma na to czas? To godzina bez mała...'
Essy
20:20:13 Essy - Mam wszystko w domku, pospieszmy się! Torbę możesz tu zostawić.
Narracja
20:20:45 img Na nic sie nie zdały prośby cioteczki, skoro "mała" panikowąła i histeryzowała. Na szczęście udało się Mirze doprowadzić Beatrycze do siadu, tak by mogła oprzeć się o ścianę.
Peter
20:21:20 Peter 'Jak często ma skurcze? Przecież nie ma tam nikogo kto w przypadku krwotoku uratuje jej życie. Prędzej przytrzymacie ją a ja podam coś n uspokojenie, nie takie przypadki widywałem'
Peter
20:25:02 Peter naprawdę był przekonany że nie mają na to czasu, ale przecież nie będzie się z Essy szarpał, i to na oczach Marka i Mehima.
Essy
20:49:51 Essy bez słowa wbiegla z Peterem do swojego domku i przypadła do szafy, z której po chwili wyciągnęła bluzkę bez dekoltu i blond peruke.
Essy
21:00:06 Essy - Beatrycze... Wiele przeszła i ma bardzo złe wspomnienia z mężczyznami. Przez dwa tygodnie bito ją, torturowano i gwałcono. Będziesz miał okazję zobaczyć blizny. Nie jest to dobra historia do rozpowiadania, ale uznałam, że jako lekarz powinieneś wiedzieć. No i mam dobry argument, byś siedział cicho, bo jak ty powiesz komuś o Beatce to ja powiem o tym - dorzuciła mu spódnicę.
Peter
21:02:05 Peter pokręcił głową, odbierając bluzkę. 'To zdaje się twój najgłupszy pomysł, prawda?' - ściągnął koszulkę i przebrał się czym prędzej. Spieszył się ile mógł. 'Dziewczyno, każda rodząca ma złe wspomnienia związane z mężczyznami. W ćwierci przypadków gdyby nie zastrzyk, uciekałyby na pieszo z powrotem. I nic dziwnego, to musi być paskudne doznanie' - obejrzał się na łóżko. Podszedł, zabrał z niego prześcieradło i przewiązal w pasie. Panna i tak będzie zbyt zajęta rodzeniem by oceniać jakość jego stroju. Teraz i jej ból i histeria mialy mniejsze znaczenie. Najważniejsze było by nie dołączyła do 1/5 kobiet swojego czasu.
Essy
21:07:05 Essy - Od teraz jesteś akuszerką. Jak chcesz, możesz dać jej zastrzyk, teraz przynajmniej nie będzie próbowała wszystkich pociąć porcelaną.
Beatrycze
21:17:02 Beatrycze sapała, źle się czuła i miała mocne skurcze, była dodatkowo spocona i bardzo zmęczona. Jakby tylko dała odpiąć sobie sukienkę.
Mira
21:18:10 Mira - Bedzie dobrze, zaraz przyjdzie akuszerkai Ci pomoże. - próbowała ją uspokoić i odpiąć choć jeden guziczek.
Peter
21:47:51 Peter 'Przecież ona nie może znać zastrzyków. Poza tym, zorientuje się. To naprawdę skrajny pomysł'
Peter
21:48:17 Peter wziął swoją torbę i był gotowy do powrotu. Ani przez chwilę nie wierzył że dziewczyna uzna go za kobietę
Essy
21:49:34 Essy - Myślę, że warte to jest spróbowania. Widziałeś jej reakcję, mogła zrobić sobie krzywdę. I dziecku - gdy tylko Peter wcisnął na głowę peruke, ruszyła do wyjścia szybkim krokiem.
Essy
21:50:38 Essy wyprzedziła Petera, pierwsza powracając do Beatki i Miry. - Akuszerka już jest!
Mira
21:51:54 Mira - To dobrze, że babcia już przyszła.- mówiła spanikowana.
Beatrycze
21:52:21 Beatrycze właśnie jękneła z bólu z powodu skurczu.
Peter
21:53:00 Peter z miną pełną powątpiewania pojawił się chwilę później - z tą samą torbą. Spojrzał to na Essy, to na Mirę jakby nie tyle założono mu peruke co ucięto jedno jajo. Postanowił się nie odzywać. Najwyżej będzie akuszerką niemową. Poprosił do siebie gestem którąś z nich. Nie miał jak wykonać badań, musiał zdać się na wywiad.
Peter
21:53:57 Peter był w trudnym położeniu bo nawet podanie znieczulenia było ryzykowne - działał po omacku nie znając stanu zdrowia ani matki ani dziecka.
Essy
21:55:17 Essy szybko podeszła do Petera. - Co jest? - mimo, że wyglądał zabawnie, to zachowała pełną powagę.
Beatrycze
22:00:02 Beatrycze na widok Peteraz znów się podenerwowała. Próbowała wstać z podłogi. - Chce iść do swojego pokoju, nie chce nikogo widzieć-
Peter
22:09:52 Peter spodziewał się że jeśli dziewczyna usłyszy jego głos, to spanikuje ponownie. 'Jeśli podejdę zorientuje się. W twojej ocenie jak bardzo cierpi? Licząc się z tym że rodząca kobieta cierpi w ogóle' - szeptał.
Essy
22:12:08 Essy - Cóż, jest dość żwawa jak na kogoś, kto powinien zwijać się z bólu. Zrobimy po twojemu, ja i Mira przytrzymamy ją. Aż tak szybko się nie pozna na tym przebraniu.
Peter
22:18:33 Peter 'Jest w szoku. Najpierw daj jej to' - miał już przygotowany lek który miał pacjentkę uspokoić. 'Nie zdołam pomóc jej inaczej, bo zrobię większą krzywdę' - podał Essy dyskretnie pudełko z rękawiczkami. Sam zajął się przygotowaniem zastrzyku, nie spodziewał się by Beatrycze sama z siebie współpracowała.
Peter
22:19:32 Peter jak było to już wspomniane zadanie miał trudne o ile nie bardzo trudne, musiał być ostrożny. Do tego nie mógł nawet głośno mówić by nie być rozpoznanym.
Mira
22:21:18 Mira nie zdązyła zareagować, bo Beatrycze już wstała. - Co Ty robisz? - jęknęła spanikowana i asekurowała Beatrycze, która już miała za dużo emocji. najpierw Mehim oznajmia, ze wypływa, potem jakiś obcy męzcyzzna chce się do niej z bliżyć i teraz w tym momencie dziecko chce wyjść. Beatrycze ogarnęła panika, a jesli to będzie syn, przecież ona go nawet nie weźmie na ręce.
Essy
22:22:36 Essy sama założyła parę rękawiczek, a potem podeszła z drugą parą do Miry, polecając by też ubrała. Przy okazji szepnęła, by mocno trzymała Beatkę.
Essy
22:23:18 Essy - Ale nie Beatko, nie możesz wstawać. Połóż się, chyba nie chcesz by trwało to w nieskończoność - pociągnęła ją, by usiadła.
Beatrycze
22:24:07 Beatrycze z niewiarygodną siłą odepchnęła Mirę i Essy od siebie. Tak bywało już kiedyś, ze w panice dostawala nagłej odwagi. - ZOSTAWCIE MNIE!- warknęła i zgieta w pół poszła w stronę schodów.
Essy
22:29:16 Essy posłała Mirze znaczące spojrzenie i poszła łapać Beatkę. Koniec tego, jak spadnie ze schodów to będzie tragedia.
Essy
22:35:41 Essy pomyślała, że jakby Mehim tu wszedł, to by udusił ich wszystkich po kolei. Ale jakby tu był to by do tego nie dopuścił... Cholera.
Peter
22:47:40 Peter pokręcił głową. Ruszył za kobietami, mając nadzieję że Essy ma jeszcze zastrzyk. Obejrzał się na złotooką czy ma w rękach strzykawkę.
Beatrycze
22:51:15 Beatrycze rycząc na klęczkach szła na górę.
Essy
23:03:08 Essy zostawiła strzykawkę na pudełku rękawiczek tak, by igła niczego nie dotknęła. Nie wiedziała po prostu, co z tym zrobić, a teraz gdy miała wolne ręce, po prostu złapała mocno Beatkę. - Akuszerko, szybciej!!
Peter
23:12:57 Peter podbiegł do Essy. 'Gdzie zastrzyk?'
Essy
23:13:38 Essy wskazała pudełko z rękawiczkami, na niej była strzykawka.
Peter
23:15:10 Peter ruszył biegiem z powrotem po zastrzyk. Nie minęła chwila jak znów był pod schodami. Uznał że spróbuje. Ruszył powoli w stronę Beatrycze. Przy odrobinie szczęścia nie zauważy go.
Essy
23:16:43 Essy już trzymała mocno Beatrycze. Niech się Peter pośpieszy, do cholery.
Beatrycze
23:17:45 Beatrycze zaczęła się szarpać. - Zostaw mnie, poradze sobie sama, nie chcę nikogo widzieć-
Essy
23:18:52 Essy nie zamierzała jej puszczać. - Nieprawda. Zaraz zrobisz krzywdę sobie i dziecku, nie pozwolę na to.
Peter
23:19:42 Peter sprawdził jeszcze raz strzykawkę, staral się by Beatrycze go nie zauważyła. To nie powinno być trudne, ale jesli spróbuje zadrzeć jej sukienkę, znowu spanikuje. Musiał działać szybko, wbić igłę precyzyjnie. Skoro dziewczyna poruszała się na klęczkach, zadanie było nieco ułatwione. A i z szarpiącymi się pacjentkami miał już do czynienia. Zaryzykował by po prostu wbić igłę - i tak czuła już ból połowy ciała.
Beatrycze
23:25:43 Beatrycze drgnęła jak poczuła ukłucie. - Ja naprawde już nie chcę!- krzyknęła, miała dość. Wpadła w histerię i panikę. Oby lek działał szybko.
Essy
23:26:38 Essy objęła mocno Beatkę, by ją przytrzymać. - Ciii, będzie dobrze. Obiecuję ci, wszystko będzie dobrze.
Peter
23:30:25 Peter wycofał się, zaraz powinno być lepiej. Minuta, dwie, ostatecznie cztery. Rozejrzał się za Mirą.
Mira
23:32:25 Mira z poocą sużki przygotowała ciepłą wodę i ręczniki. - Co się stało? Essy, czy ten przebieraniec wie co robi? Przeciez Mehim go połamie jak coś jej się stanie.-
Peter
23:34:37 Peter zwrócił się do Miry. 'Wie doskonale, i potrzebuje zadać kilka pytań'
Mira
23:36:28 Mira - No to prosze je zadać-
Peter
23:39:21 Peter 'Czy to jej pierwsze dziecko, czy choruje przewlekle, czy w rodzinie zdarzały się śmierci w wyniku porodu lub nagłe zgody noworodków? Czy przyjmowała ostatnio zioła i jakie'
Mira
23:41:18 Mira - Z tego co mi wiadoo, to pierwsze, nie choruje na nic. Moja ciotka umarła przy porodzie ale to 4 było. A kto by liczył ile noworodków zgieło? Piła tylko melise.-
Mira
23:42:07 Mira mówiła tak jakby Peter nie wiedzieć jakim cudem miał wiedzieć, że jest siostrą matki Beatrycze.
Peter
23:49:39 Peter był zaniepokojony tym brakiem liczenia, ale musiał wiedzieć więcej. 'Jak blisko była spokrewniona z rodzącą?'
Mira
23:58:43 Mira - Jestem siostrą jej matki, więc to taka babcia ciotka dla niej-
Data 10.07.2018
Peter
00:00:52 Peter 'Rozumiem. Jak tylko lek zacznie działać ja będę mógł zacząć działać. Wiem że źle to wygląda ale to było konieczne. Jeśli poradzi sobie sama, będę pilnował jedynie by nie stała jej się krzwda'
Peter
00:01:13 Peter 'Trzeba zaprowadzić ją w sensowniejsze miejsce, gdzieś gdzie chociaż usiądzie'
Beatrycze
00:06:08 Beatrycze szarpała się z Essy jeszcze chwilę, ale odpuściła w pewnymmomencie będąc juz bezsilna na wszystko i jednocześnie lek na uspokojenie zacz ął działać. Ułozyła się ba Boku na tych niesczzęsnych schodach i nie chciała się ruszyć. Z histerii zostało jej tylko ciche chlipanie.
Peter
00:07:48 Peter 'Pomogę wam' - powiedział. W końcu ile ta drobinka mogła ważyć? Po leku i tak będzie kojarzyła fakty powoli. 'Wskażcie tylko gdzie ją zanieść' - podszedł do Beatrycze by wziąć ją na ręce.
Essy
00:08:33 Essy czuła jak samej zbiera jej się na płacz, ale nie mogła sobie na to pozwolić. Gładziła dziewczynę po główce. Gdy Peter podszedł, zerknęła na niego i pomogła mu dźwignąć Beatkę. - Tam za tobą jest sofa.
Narracja
00:13:02 img Beatrycze w końcu trafiła na miękki mebel, z którego już nie zamierzali pozwolić się jej ruszyć.
Essy
00:14:30 Essy podsunęła dziewczynie poduszkę pod głowę i uklęknęła przy niej, chwytając za rękę. - Będę przy tobie cały czas - rzekła cicho.
Beatrycze
20:33:23 Beatrycze ścisnęła mocno jej ręką. Wosy miała obplepione i mokre od potu, wciąż płakała i jęczłą ana zmianę, że ona chce by był koniec. Obecnośc Petera denerwowała ją, ale lek spowodował, ze histeria minęła. - Gdzie jest Mehim? Wypłynął już?- nieco daty jej sie pomyliły, ale to głównie ze stresu.
Essy
20:36:16 Essy - Czeka na ciebie, ale nie myśl o nim. Teraz się musisz skupić na sobie i na dziecku. Bardzo chce was zobaczyć, ale musisz mu pomóc.
Beatrycze
20:47:16 Beatrycze - Ale nie wiem jak.-
Peter
20:59:19 Peter mógł tylko czekać, i to niekoniecznie od tej strony od której mężczyzna winien oglądać siedemnastowieczną damę, ale jakie miał wyjście? Obiecał dopilnować, by ani Beatrycze ani jej dziecku nie stała się krzywdą. Nie mógl udzielić nawet prostej instrukcji by nie spanikowała, jedynie gestem i spojrzeniem mógł ją poinstruować, co starał się robić. Doskonale wiedział, że znieczulenie powinien podawać anastezjolog, zaś Beatrycze mimo bólu najwyraźniej dawała sobie radę.
Peter
21:01:22 Peter uznał że jeśli będzie inaczej, zaryzykuje. Gdy dostawał telefon od Dagona, zwykle miał przygotowaną nieco inną torbę. Z tym wszystkim do czego nie powinien się dotykać - bo byli od tego inni specjaliści. W tym całym szeregiem suplementów, buteleczkami zastrzyków na najróżniejsze okazje. Tylko on wiedział ile kosztowało go zamówienie kolekcjonerskich igieł wielorazowych, najpewniej pochodzących jeszcze z połowy uiegłego roku.
Mistrz Gry
21:03:56 imgMikaela rzuca kością:
(Jaka płeć?)
1. chłopiec (syn)1k100(m0%) = 66
2. dziewczynka (córka)1k100(m0%) = 46
3. Bliźniaki - syn i córka1k100(m0%) = 27
[Wynik: chłopiec (syn)]
Narracja
21:07:52 img Poród trwał parę godzin w akompaniamencie wrzasków i jęków umęczonej Beatrycze. Dziewczyna parę razy chciała rezygnować, prosiła boga by był to koniec. Peter w ostateczności musiał zainterweniować, bo Beatrycze zaczęła mdleć i tracić zbyt dużo sił. Wreszcie pokój przeszył wrzask nowego życia. Młody panicz King oznajmiał światu, ze już jest.
Narracja
21:09:05 img Trwało to i trwało, wszyscy byli zmęczeni, a najbardziej Beatrycze. Jednak gdy już myślała że dłużej nie wytrzyma, leżąc bez przytomności na już mokrej poduszce, uslyszała ciche kwilenie dziecka.
Beatrycze
21:10:09 Beatrycze nie reagowała na płacz syna, własciwie jeszcze nie wiedziała, ze to syn, ale nie czuła się na siłach by w ogóle patrzeć na niego.
Peter
21:10:50 Peter podał dziecko do obmycia i wytarcia Mirze. Kwestia nawyku. Przetarł przedramieniem czoło. Spojrzał na Essy. 'Uprzedzaj' - powiedział nim usiadł na pierwszym znalezionym krześle.
Essy
21:12:04 Essy posłała Peterowi zmęczony uśmiech. Spojrzała na Beatrycze, gładząc jej dłoń. - Już po wszystkim. Jestem z ciebie taka dumna.
Mira
21:13:48 Mira z pomocą służki obmyła siostrzeńca ciepłą wodą z niezwykłą delikatnością. - Mehim się nie wyprze- zażartowała.
Beatrycze
21:14:54 Beatrycze teraz myślała o tym jak bardzo jest zmęczona. - To dobrze, że już- powiedziała bardzo cicho. Oczy jej się kleiły i chciała zasnąć.
Peter
21:16:08 Peter 'To syn' - powiedział prawie bezgłośnie do Essy. Przypilnuję by nikt wam nie przeszkadzał. Dajcie znać gdy będę mógł powiedzieć na zewnątrz' - wstał, jednak widząc usypiającą Beatrycze, nie reagującą na płacz noworodka, zaniepokoił się. Podszedł i chwycił jej dłoń w nadgarstku, by sprawdzić puls.
Narracja
21:21:48 img Beatrycze była osłabiona na tyle by nie cofnąć ręki na dotyk Petera.
Essy
21:22:37 Essy - Dziękuję - rzekła równie bezgłośnie, chociaż to słowo nie do końca oddawało to, co miała na myśli. Dziękuję to się mówi jak ktoś podniesie zrzucony długopis albo przepuści w przejściu. Powinna klęknąć przed nim i całować go po rękach za to co zrobił.
Mira
21:26:38 Mira - Jest już śliczny i pyzaty- zaśmiała się podchodząc małym do Essy i Petera. Zerknęła na beatrycze. - To normalne że nie ma zainteresowania?-
Peter
21:27:18 Peter miał termometr szpitalny, ale też uznał że o wiele mądrzej jest sprawdzić czoło Beatrycze tradycyjniej. Gdy przekonal się, że oddech, puls i temperatura są w normie, że dziewczyny nie trawi przypadkowy krwotok, uznał że jest po prostu zmęczona, albo lek uspokajający nie przestał jeszcze działać.
Peter
21:28:03 Peter 'Ani trochę, ale nie wiem co jej dolega. Serce, oddech i temperatura są w normie. No, prawie w normie, w końcu przed chwilą rodziła'
Essy
21:28:37 Essy wstała, by Peter ma więcej miejsca no i przy okazji spojrzała w końcu na maleństwo.
Narracja
21:32:10 img Chłopiec teraz spał spokojny, jak na noworodka wygladał ładnie, skórę miał różową i do tego bujną czarna czuprynkę.
Essy
21:38:46 Essy - Mały Connor - rzekła rozczulona. Zdjęła lateksową rękawiczkę, by pogłaskać go po główce. Może Mehim już ma dla niego inne imię, ale nie mogła teraz inaczej go nazwać. Był cudowny. Idealny.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1010, 1011, 1012, ... 1038, 1039, 1040,   Następna  

cron