SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1023, 1024, 1025, ... 1057, 1058, 1059,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 03.08.2018
Beatrycze
23:17:19 Beatrycze nie miała chęci na odwiedziny kogokolwiek. Sama jeszcze oswajała się z dziećmi, co nie było dla niej łatwe, w szczególności po tym napadzie histerii po porodzie. - Nawet jeślibyłby to sam król, to go spław.-
Cyprian
23:17:44 Cyprian - To prowadźcie do ślicznej mamy, to trzeba uczcić i nacieszymy oczy przy okazji-
Mehim
23:20:08 Mehim chcąc nie chcąc musial to sprawdzić. Przystanął zaskoczony. Aleksa co prawda znał, ale jego gościa - nie. A wnioskując po ubiorze, chłopiec od koni to to nie był. 'Dobry wieczór panom' - przywitał się już na dole.
Aleks
23:22:10 Aleks 'Pozwólcie' - wskazał na Mehima. 'Gospodarz tego domu, Mehim. Wieloletni mój druh, z któym niejeden pokład się za karę szorowało, nim obydwojgu nam los poszczęścił. ' - wskazał na Cypriana. 'Hrabia generał Cyprian Verolite, doskonaly myśliwy, niezrównany łucznik, i jako taki towarzysz do rumu' - zaśmiał się z własnego żartu.
Mehim
23:22:28 Mehim pierwszy wyciągnął rękę na powitanie.
Cyprian
23:25:35 Cyprian był pod wrażeniem postury Mehima. Rzadko zdarzało się, że był ktoś większy od niego samego. Ścisnął mocno dłoń gospodarza na przywitanie. - A czy to i nie jemu należą się gratukacje z powodu narodziń ?-
Aleks
23:30:42 Aleks 'Dokładnie jemu. Przyszliśmy z gratulacjami Mehimie. Przypadek nas tu pokierował i trzeźwy umysł Olgi. Acz widzę że i twój wciąż jest trzeźwy, co się nie godzi' - podał gospodarzowi wino, które dla niego wybrał.
Mehim
23:42:40 Mehim ze śmiechem odebrał wino. Diabła by się spodziewał, ale nie Johnsona i to z gościem z wyższych sfer. 'Pozwólcie że uprzedzę Beatrycze. Nie chcę by czuła się skrępowana. Mark, w tobie drzemie dusza barda to dotrzymaj im towarzystwa. Tak, wiem że to twoj brat. Jakoś to zniesiesz dla sasiedzkiej zgody'
Mark
23:43:06 Mark 'Jakoś przecież będę musiał.... Przypadek? A cóz to za przypadek?'
Aleks
23:43:36 Aleks 'Hrabia żeni się przypadkiem'
Mark
23:44:19 Mark 'A, tak. Pogratulowałbym ale właśnie się rozwiodłem' - zauważył. 'Bym się okazał pechowym Jasiem a nie złym omenem'
Cyprian
23:46:20 Cyprian - Jak to rozwiodłęm?- zdziwił się. W Lessice nie było takiego określenia. Po prostu małrzeństwa były nieprzerwalne i nawet jesli któreś z małżonków poszło w bok to oficjalnie zawsze mąż czyżona mieli więcej praw niż kochankowie.
Mark
23:49:19 Mark 'Kościół anglikański pozwala na to już od trzech pokoleń' - zauważył. 'Po prostu czasami zdarza się że człowiek popełni straszny bląd. Czasem luzie dobierają się w pary nierozsądnie, a wspólne życie zmienia się w karę boską. Jednak jestem przekonany że ktoś, kto zdobyl stopień generała, dokonuje w życiu lepszych wyborow niż ja'
Cyprian
23:57:30 Cyprian - Nie strasz mnie, bo zaraz zacznę kombinowac jak to na własne zaslubiny nie iść.- zażartował.
Mehim
23:57:39 Mehim zapukał nim wszedl na górę. 'Malenstwo... Okryj się by nasi goście mogli powiać dzieci na świecie. Pozwolisz im, prawda?'
Aleks
23:58:40 Aleks 'Nie ma co snuć obaw. Mark to jeden z tych dżentelmenow, dla których nawet wybór surduta jest za trudny'
Data 04.08.2018
Beatrycze
00:00:14 Beatrycze - Muszą tu przychodzić?- zapytała. Odetchneła na chwilę z ulgą, gdy służka zajęła się odłożeniem śpiących dzieci do kołyski. Na raziebyły tak małe, ze mieściły się razem.
Mark
00:00:40 Mark 'Cóz, może to i racja. Cierpi zmysł estetyki na wieść, że ta kobieta pozostawiła mi dziury w kieszeniach'
Mehim
00:01:26 Mehim 'Nie muszą. Ale w ogóle nie musieli przychodzić. Przyszli dla nas, i do nas, z szacunku. I teraz chcą go okazać. To niegrzeczne odmawiać w takich okolicznościach'
Beatrycze
00:15:52 Beatrycze - A kto to przyszedł?- odruchowo zakryła się po samą szyję.
Mehim
00:26:02 Mehim 'Aleksander Johnson. Nasz byly kapitan a obecny sąsiad. I jego druh'
Beatrycze
00:28:10 Beatrycze - Pamiętam go, może wejśc. A jest z nim Roza? -
Mehim
00:36:36 Mehim 'Nie ma niestety. Od dawna chodza słuchy że osiedlili sie z powrotem w Hiszpanii. I chyba tak jest bo ten generał, który jest z nimi, cóż... Wygląda na Hiszpana. Nazwisko też takie jakieś. Świat staje na głowie, Johnson, pobratymiec hiszpańskich wojsk. Poproszę ich' - podzedł do Beatrycze i ucałował ją w czoło.
Mehim
00:46:49 Mehim pojawił się zaraz na dole. 'Beatrycze czuje się na szczęście na siłach, ale pamiętajcie że powinna wiele odpocząć.' - od razu zaznaczył że to nie będzie długa wizyta. Cóz. dziewczyna ledwo to przeżyła. To jako tako uprawniało do odpoczynku.
Aleks
00:48:03 Aleks 'To zrozumiale. ' - ruszył pierwszy oglądając się i czekając na Cypriana.
Aleks
01:01:08 Aleks zapukał tuż po tym, jak uchylił drzwi na 2cm. Nie chciał zaskakiwać Beatrycze, pamiętał jak jest nerwowa. Obejrzał sie na Cypriana. 'Boi się mężczyzn' - wyjaśnił. 'Ma dobre powody' - dodał szeptem.
Cyprian
01:02:31 Cyprian przytaknął Aleksowi- To moze jednak nie powinniśmy tu wchodzić-
Beatrycze
01:03:16 Beatrycze usłyszała pukanie - P..prosze- jękneła i jak tylko zobaczyła ich dwóch w progu to naciągneła mocniej koc na siebie.
Cyprian
01:03:54 Cyprian od razu zauwazył ten spłoszony wzrok. Nie ytrzeba było dużo czekaż aż wysnuł swoje wnioski. Ta dziewczyna na pewno była torturowana.
Aleks
01:04:36 Aleks nadal nasłuchiwał ewentualnego zaproszenia. 'Powinniśmy powinniśmy. Byle jej nie przestraszyć' - szeptał. 'Beatrycze?' - zaśmiał się. 'Nie musisz sie obawiać. To mój zaufany druh, człowiek honoru, w dodatku szlachetnie urodzony. W sam raz gościł w moim domu gdy dotarła do nas wspaniała wiadomość. Chyba udowodniłem już ze możesz mi ufac, prawda?'
Beatrycze
01:05:59 Beatrycze - Nie szkodzi- odpowiedziała im tylko para oczu wystająca znad koca.
Cyprian
01:06:40 Cyprian - Aleks nie ma potrzeby abym panią denerwował, stanę sobie z boku.-
Aleks
01:07:27 Aleks 'Ależ bardzo szkodzi. Przestraszysz swoje dzieci. Czy wolno nam powitać je na świecie?'
Aleks
01:08:41 Aleks 'Fakt faktem, jestem ojcem sam i inaczej to odbieram. Poczekamy z rok czy i do ciebie nie będę z winem paradował' klepnął Cypriana przyjacielsko w ramię, przechodząc w stronę niemowląt.
Mehim
01:09:15 Mehim wszedl tuż za nimi. Westchnal widząc Cypriana odsuniętego jak od trądu. 'Wybaczcie. Beatrycze to dobra osoba ale nieco lękliwa'
Beatrycze
01:10:54 Beatrycze zawstydziła się całym zamieszaniem. - Wolno- odpowiedziała i wskazała ręką kołyske, zaraz rękę schowała pod koc bo było widac kilka blizn na nadgarstku.
Cyprian
01:14:36 Cyprian - Nie ma potrzeby przepraszania. Całkowicie rozumiem twoją małżonkę, te spojrzenie nie jest mi obce.-
Mehim
01:17:18 Mehim westchnął. Też je znał, niekoniecznie poznawał przy Beatrycze. 'Może to wścibskie pytanie, ale zawodowo czy prywatnie? Od roku szukam sposobu jak temu zaradzic. Sprawić że poczuje się...' - mówił ciszej, by Beatrycze go nie słyeszała 'zwyczajnie. Pewnie'
Cyprian
01:21:49 Cyprian - Zawodowo, więc raczej nie pomogę. Będzie się bać, bo ten kto wykonał na niej wyrok złamał ją na ciele i duchu. Okrutne.-
Mehim
01:24:08 Mehim 'Na zawsze tak pozostanie? Czas tego nie zaleczy?'
Cyprian
01:30:51 Cyprian - Nie, powoli wróci do normalności. Jednak potrzeba duzo cierpliwości by ją oswoić. Jak się w duszy poukłada, jak znikną zwykłe strachy. Nie wiem jakie ma jeszcze. -
Mehim
21:28:33 Mehim 'Raczej... wspomnienia. Ale to daje nadzieję na inne, ładniejsze jutro. Dziękuję'
Aleks
21:28:51 Aleks 'Jak ich nazwaliście?' zapytał Beatrycze.
Beatrycze
21:57:37 Beatrycze dała się zagadać Aleksowi. - Joseph i Blaithin- odpowiedziała nieco pewniej. W końcu Aleksa nie bała sie tak bardzo jak tego wysokiego hiszpana.
Aleks
22:09:25 Aleks 'To dumne imiona. I ty bądź z nich dumna. Pora jest mocno niestosowna. Przyszliśmy jedynie pogratulować wam wspanialego wydarzenia, więc nie zostaniemy na herbacie. Zapewne i wy chcecie nacieszyć się nowymi członkami rodziny' - powiedzial. 'Odwiedzę was jeszcze, gdy przyjedzie ze mną Rozalia'
Beatrycze
22:22:39 Beatrycze rozpogodziła się na wieść o odwiedzinach siostry. - Naprawdę przyjdzie? Mam jej tyle do opowiedzenia. -
Aleks
22:40:30 Aleks 'Gdy dowie się o twoich pięknych dzieciach, przyfrunie na skrzydłach radości' - powiedział. 'Zostawimy was już. Cyprianie? Czas na nas. Mam nadzieję Mehimie że nie przeszkodziliśmy o tak późnej porze.' - powiedział.
Mehim
22:42:27 Mehim uważał że przeszkodzili i to bardzo. Najchętniej zapakowałby z nimi i Marka i wysłał dokądś, skoro Beatrycze cały dzień byla w panice. Jednak z Markiem rozmawiał częśćiej niz z dziewczyną a dobre sąsiedztwo wymagało ustępstw. Poza tym dobrze wiedział, że Beatrycze i jego stąd w końcu wygoni, a wtedy Mark nadal będzie, gotowy sie z nim napić. 'Ależ skąd, moje drzwi stoją otworem. Z Bogiem panowie.'
Cyprian
23:50:53 Cyprian - Odwiedziny były nagłe, to i nie będziemy nadużywac gościnności- powiedział Mehimowi spojrzał jeszcze na Beatrycze - Gratuluje pani szczęśliwego rozwiązania.-
Mehim
23:53:12 Mehim podal rękę na pożegnanie, najpierw Cyprianowi - skoro ten stał blizej. Później Aleksowi. 'Rozumiem że traficie, mnie ciężko stąd dziś wychodzić'
Aleks
23:59:15 Aleks zaczekał na Cypriana przy drzwiach. Skierowal sie do wyjscia, po drodze żegnajac ze wszystkimi napotkanymi.
Data 12.08.2018
Eveline
21:12:50 Eveline pojawiła się przed portalem. Spojrzała na karczmę, którą już znała. Przeszedł ją dreszcz na myśl, że zapewne spotka tu Ryuu.
Kagetsuki
21:17:11 Kagetsuki wyszedł z portali do Japonii i ruszył ku budynkowi, pogrążony w myślach
Eveline
21:20:22 Eveline stała i obserwowała mężczyznę, który wyszedł z innego portalu. Ciekawe skąd pochodził... Chwilę potem ruszyła i przywiązała swojego konia nieopodal karczmy. Z pewnością było coś do czego szło go przywiązać. Wzięła ze sobą cały bagaż. Wyglądała dość pokracznie idąc z tym wszystkim. W końcu los chciał, że wyrznęła orła. Jednak bagaż zamortyzował upadek - Ugh...
Kagetsukiego
21:26:01 Kagetsukiego hałas wyrwał z zamyślenia. Zerknął w jej stronę, podszedł bliżej, wyciągnął do niej rękę by pomóc jej wstać - Nic ci nie jest?
Eveline
21:27:35 Eveline spojrzała na mężczyznę z lękiem w oczach - Mi...? Niee Nic mi nie jest - wstała i otrzepała się. Szybko sięgnęła ręce po bagaż.
Kagetsuki
21:30:35 Kagetsuki miał tak pięknie oszpeconą twarz, że jej reakcja wcale go nie zdziwiła - Może ci pomóc? - zaproponował - Bo zrobisz sobie krzywdę..
Eveline
21:31:22 Eveline - D-ziękuję... poradzę sobie - odwróciła od niego wzrok i ciągnęła rzeczy do karczmy.
Kagetsuki
21:33:33 Kagetsuki zagrodził jej drogę i ignorując jej odmowę zabrał jej część bagaży i zaniósł do karczmy. Otworzył drzwi i czekał na nią w wejściu.
Eveline
21:39:22 Eveline - Ej! To moje!
Kage
21:40:14 Kage - Spokojnie, przecież ci nie ukradnę...
Eveline
21:40:35 Eveline - Skąd mam wiedzieć? Nie znam cię.
Kagetsuki
21:43:57 Kagetsuki - Gdybym chciał ci zrobić krzywdę... Eh, z resztą nieważne. Gdzie ci to zanieść?
Eveline
21:58:46 Eveline - Do pokoju... emmm - nie umiała opisać - Powiedziałam już, że sama sobie poradzę - burknęła.
Kagetsuki
22:00:24 Kagetsuki uśmiechnął się do niej lekko - Nie złość się. To byłaby ujma na moim honorze gdybym pozwolił ci dźwigać taki ciężar - ruszył po schodach do góry, gdzie jak kojarzył znajdowały się pokoje gościnne
Eveline
22:02:57 Eveline - Gadasz jak mój brat... no dobrze - zaprowadziła go pod pokój, gdzie kiedyś mieszkał Patrick - Tutaj.
Kagetsuki
22:05:31 Kagetsuki odstawił jej bagaże do pokoju - A właśnie. Wybacz moje niedopatrzenie. Jestem Kagetsuki
Eveline
22:08:50 Eveline przedstawiła się tylko z imienia i patrzyła zmieszana na mężczyznę co chwilę odwracając wzrok. Wiedziała, że tak nie wypada ale nie mogła inaczej.
Data 13.08.2018
Kagetsuki
21:42:03 Kagetsuki - Widzę, nie podoba ci się moje towarzystwo - uśmiechnął się do niej jednakże wyraz nie sięgał jego oczu.. oka - W takim razie nie będę przeszkadzał - ruszył na dół
Data 20.08.2018
[Liverpool]
22:33:32 [Liverpool] Cyprian wyszedł z domu Mehima. - Teraz zastanawiam sie fczy zazdrościć czy współczuć nieborakowi. Dwójka na raz. Tragedia.-
Aleks
22:35:30 Aleks 'Będzie miał chłopak zajęcie, to i na morzu będzie mniej tłoku' - zauważył. 'Dziadek Harley nareszcie będzie miał w czym zdeponować zgromadzone dobra'
Aleks
22:37:09 Aleks 'Wziąłem kilka... oszczędności. Na rum i ładne panienki które go podadzą wystarczy. A jak dobrze trafimy to i w pysk będzie komu przywalić'
Cyprian
23:01:25 Cyprian - Kilka to znaczy ile? Ja nie mam przy sobie nic poza tym co zawsze noszę. - wyjął z kieszeni sakiewkę z 25 złotymi monetami.
Data 22.08.2018
Taria
00:36:55 Taria przeszła przez portal. Wyglądała na dość zmęczoną i trochę może nawet poirytowaną, ale nim przekroczyła prób Karczmy zmyła to z twarzy. Rozejrzała się po pomieszczeniu, wystawiając nieznacznie koniuszek języka, jakby zwilżała wyschnięte wargi. Podeszła do jedynej osoby jaką rozpoznała -Witaj.- widziała stan. Nie da się oszukać -Co się stało?
Ulvrir
21:04:09 Ulvrir - Um? - odwrócił się - Taria? Wyglądam, aż tak źle, że pytasz?
Taria
21:12:05 Taria - Nie, wyglądasz tak dobrze, że to aż podejrzane. - dosiadła się obok niego.
Ulvrir
21:13:35 Ulvrir - Nie sądziłem, że wrócisz tak szybko.
Taria
21:16:27 Taria - Szybko? Kilka dni by się zebrało.
Taria
21:23:50 Taria - Dobra, nie musisz mówić co się stało, ale jeśli jakoś mogę Cię pocieszyć to daj znać. - szturchnęła go ogonem w ramię. Po drugiej stronie niż siedziała.
Ulvrir
21:27:44 Ulvrir nie zareagował. Trzymał szklankę z winem i wpatrywał się w przestrzeń za ladą.
Taria
21:36:19 Taria wstała i poszła za ladę. Już olać żeby być w jego polu widzenia. Przygotowała... herbatę. Ot, dobra czarna jak noc herbata z prądem i sokiem pomarańczowym. Słodkawe, kopiące po podniebieniu i pobudzające. Może nie idealne jak ktoś chce się upić, ale ona chciała z nim porozmawiać, a nie odnosić do pokoju. Postawiła kubek dokładnie w środku jego pola widzenia. Lub najbliżej tego punktu, ale nadal na stole.
Ulvrir
21:37:47 Ulvrir - U... - spojrzał na szklankę - Co to za spożywcza fanaberia?
Kagetsuki
21:40:03 Kagetsuki zszedłszy na dół usiadł przy ladzie
Ulvrir
21:40:46 Ulvrir - No i straciłem apetyt na chlanie...
Taria
21:43:53 Taria -Wypij. Łatwiej się będzie z tobą rozmawiać.
Narracja
21:44:07 img I nie. To nie była prośba.
Ulvrir
21:49:24 Ulvrir - Pamiętasz jak byłem pijany?
Taria
21:50:23 Taria -Tak.
Ulvrir
21:54:41 Ulvrir - Udawałem.
Taria
21:56:44 Taria -Czyli....- chwila przetwarzania -Poszłam do łaźni umyć w pełni trzeźwego faceta?
Ulvrir
21:57:47 Ulvrir - Ja em... chciałem ci powiedzieć, że alkohol nie ma na mnie większego wpływu ale... - zaczął się kłopotać. W końcu westchnął ciężko i znów posmutniał - Przepraszam.
Kagetsuki
22:00:58 Kagetsuki z braku jakiegokolwiek barmana w zasięgu wzroku, poszedł sam coś sobie przyszedł i wrócił na miejsce by sam się napić w ciszy
Taria
22:01:26 Taria przekrzywiła głowę - Nie mam Ci za złe.- skoro on nie chciał, to sama upiła z kubka -Powiesz o co chodzi czy będziesz tylko tak siedział?
Taria
22:02:16 Taria westchnęła -Albo wiesz co? Chodźmy gdzieś.
Ulvrir
22:04:50 Ulvrir - Ostatnio jak wyszedłem to prawie zginąłem. Nie wiem... wolę nie - zerknął lekko na Kagetsukiego.
Taria
22:08:24 Taria -Nie zamierzam zabierać Cię w żadne niebezpieczne miejsce. W zasadzie, może się niektórym wydać wręcz nudne. Ale ja lubię tam siedzieć.
Ulvrir
22:09:06 Ulvrir - Hm?
Taria
22:12:24 Taria chciała go pocieszyć, a skoro nie mówił o co chodzi, postanowiła go chociaż zająć czymś. Wyszła zza baru -Chcesz się przekonać to chodź.
Mistrz Gry
22:18:23 imgPatrickLavender rzuca kością:
(Pójdzie?)
1.1k100(m0%) = 50
2.1k100(m0%) = 88
3.1k100(m0%) = 92
[Wynik:TAK]
Ulvrir
22:18:49 Ulvrir wzruszył ramionami - A zresztą... co mi tam... - mruknął i zeskoczył z siedzenia. Machnął ogonem i poszedł za Tarią.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1023, 1024, 1025, ... 1057, 1058, 1059,   Następna