[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1050, 1051, 1052, ... 1128, 1129, 1130,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 09.10.2018
Kori
23:38:09 Kori ani myslała zejść. To była jej ofiarta, ucgata i duża. Nawet zafukała na Kittę, by jej obona nie zabierała.
Kitta
23:43:23 Kitta - Przykro mi, ale chyba musisz iść ze mną, bo mała nie chce się odczepić - rzekła cwanie.
Mizu
23:44:56 Mizu - Kori to osobny byt, może chodzić gdzie chce, ale doceniam formę podrywu-
Kitta
23:47:59 Kitta zaśmiała się. - To nie była propozycja... Tego typu. Zabiorę kotka na spacer, skoro nie masz nic przeciwko.
Mizu
23:52:50 Mizu - Mam, to mój kot. podszedł do Kitty od tyłu. Jedną ręką położył na jej ramieniu, a drugą chwycił Kori za kark i odczepił kocicę. Mimo, ze jej się to nie podobało, to gry ją dotykał to w tym miejscu zrobiła się wodna.
Mizu
23:54:23 Mizu -Idziesz tam gdzie jest zimno?- zapytał Kitty.
Kitta
23:54:29 Kitta - Przecież ci jej nie zabiorę na zawsze. Jak bym mogła...
Kitta
23:55:32 Kitta - Bardzo zimno. Niestety nikt mnie nie uprzedził i musiałam zawrócić, ale teraz jestem w pełni gotowa.
Data 11.10.2018
Aleks
20:58:52 Aleks 'Bogu dzięki, tak. Władza, wychowanie i prawo'
Cyprian
20:59:24 Cyprian - A co ma bóstwo do sprawowania władzy?-
Wiktor
20:59:32 Wiktor 'Z tobą przyszedłem i z tobą wyjdę' - uśmiechnął się.
Rozalia
21:03:16 Rozalia - Sprawdźmy czy już przejście działa. - odezwała się do Wiktora i ruszyła do wyjścia z karczmy.
Wiktor
21:21:04 Wiktor skinął głową. Ramienia Rozalii nie podawał bo mimo wszystko źle by to, jego zdaniem, odebrała. Poszedł zatem tuż za nią, obejrzał się czy chłopiec również idzie.
Aleks
21:21:52 Aleks -'Bóstwa to pogaństwo. Tutaj za nazwanie Boga bóstwem można zostać ukaranym. Wszelkie księgi praw spisuje się w oparciu o prawa Boga dla ludzi'
Aleks
21:22:34 Aleks 'Wiąże się z tym kilka pięknych opowieści. Ale uznajemy że Bóg jest jeden i jego prawa dla ludzi są nadrzędne'
Narracja
21:32:40 img Gdy Emilio podchodził do matki i jej "przyjaciela" usłyszał stłumiony pisk Rozalii. - O matko, to przecież Kanir- okrzykneła zadowolona idąc w stronę swojego konia. Kabanos swoim wolnym zwyczajem postanowił uwolnić i Kanira, który pasał się na przykarczennej łączce. Sama Rozalia była zaciekawiona, czy kanir do niej podejdzie, czy będzie teraz wiernym kolegą Kabanosa.
Cyprian
21:37:43 Cyprian - Rozumiem, dobrze wiedzieć. Inaczej miałbym kłopoty. Patrz jak się biją o te błyskotki, już jest ponad 1500 za to. Myślisz, by nie licytować?-
Narracja
21:44:00 img Kanir miał kilka skojarzeń związanych z Rozalią. Przeważnie były to skojarzenia z zamykaniem w boksie. Tak sobie lubił moment zamykania. Ale bywały też dobre chwile, z głaskaniem i jabłkami. Miał tak ambiwalentne odczucia... Zarżał wesoło witając się, ale nie chciał podejść aż tak blisko by dać się złapać. Poza tym, przy Kabanosie było bezpieczniej.
Wiktor
21:44:16 Wiktor 'Jak to możliwe? Przyszedł za tobą z pałacu?'
Aleks
21:44:54 Aleks -'Czyjakolwiek to korona, sam fakt jej posiadania pewnie pozbawia głowy. Nosić raczej też jej nie będziesz'
Rozalia
21:47:07 Rozalia podeszła do swojego ogiera czarnego jak smoła. - Nie, Aleksander go sobie pożyczył. Dlatego ja na przejażdżkę wziełam pałacowego.-
Wiktor
21:47:59 Wiktor 'A Aleksander to...?'
Rozalia
21:49:02 Rozalia nie miała żadnej przekąski dla Kanira, więc tyko go pogłaskała. - Aleksander to mój mąż.-
Cyprian
21:49:26 Cyprian - Czyli nie warto marnowac pieniędzy na coś, co nie będzie sprzedane naprawdę. -
Cyprian
21:49:40 Cyprian - W sensie, kto to dziś kupi będzie martwy.-
Aleks
21:51:22 Aleks 'Tego się spodziewam. Mamy to co było warte uwagi. Pewnie korona to wielki finał licytacji'
Wiktor
21:52:11 Wiktor 'Powiedz że jest mniej nerwowy niż twój syn' - zażartował. -'Chcesz tutaj na niego zaczekać? Czy wracać?'
Rozalia
21:53:29 Rozalia - Emilio przy nim to oaza spokoju- zaśmiała się poklepała Kanira po boku szyi i mu odpuściła, nie bezie dziś zamykania. - Musze wracać, Aleksander jest duży ufam, ze wróci na czas. -
Cyprian
21:55:12 Cyprian - To niech się biją o to. A nasze rzeczy wydadzą pod koniec aukcji czy teraz możemy po nie iść?-
Wiktor
21:55:44 Wiktor 'Racja. Powrót to zdecydowanie dobry pomysł. ' - odwiązał konia. Zapewne Emilio sobie ze swoim poradzi.
Aleks
21:56:18 Aleks 'Podejrzewam że pod koniec, chyba że wywołają nas wcześniej. Uważaj i asekuruj się bo coś tu jest nie tak'
Narracja
21:57:09 img [Liverpool] Czujne oko zauważyłoby, ze na antresoli zbierają się łucznicy, jednak zajęci licytacją szlachcice nie widzieli zagrożenia.
Aleks
21:58:39 Aleks 'Coś jest nie tak, prowadzący łypie po sali jakby kto miał mu w serce strzelić. Czas podziękować za tą przyjemność. Od początku coś tu jest nie tak'
Aleks
22:02:20 Aleks 'Daj mieszek, wyjdź robiąc zamieszanie. Weź pierwszego konia z krzywymi nogami i ile w nim ducha, pędź do portu na mój statek. Znam swoich ludzi, tam nikt za tobą nie wejdzie' - szepnął.
EMilio
22:07:21 EMilio odwiązał Zefira i stał ze zniecierpliwioną miną.
Rozalia
22:08:18 Rozalia - Kanir zostań- powiedziała do ogiera, by czasem za nią nie poszedł, potem poszła do Wiktora - Konie zalecam przeprowadzić, nie mają zaufania do tych przejść.-
Cyprian
22:14:05 Cyprian przekazał dyskretnie swój mieszek Aleksowi i jak tylko die oddalił to specjalnie barkiem uderzył w jednego z paniczyków.
Wiktor
22:17:40 Wiktor poklepał Bazalta. -' I tak cud że przesły'
Kanir
22:18:08 Kanir opuścił jedno a podniósł drugie ucho, nie rozumiejąc lub udając że nie rozumie. Wyglądał jakby oberwał kapciem.
Narracja
22:18:43 img [Liverpool] Paniczyk krzyknął coś oburzony za Cyprianem. Wiele pozostałych oczu skierowało się na niego.
Rozalia
22:19:14 Rozalia - Wybacz Wiktor, daj mi 5 minut- powiedziała i wróciła do karczmy. Podeszła do baru. - Ryuu potrzebuje 4 jabłka.-
Ryuu
22:19:46 Ryuu juz nie droczył się z Rozalią i poszedł na zaplecze poszukać owoców. Przyniósł jej jabła śdreniej wielkości.
Aleks
22:19:51 Aleks plan miał prosty. Wydostać Cypriana by nie pojawił się na własnym ślubie z podbitym okiem. A potem się pomyśli. Zapewne kilka osób, uznając że Cyprian ma pieniądze ruszy za nim, ale dobrze znał Liverpool. Na statku Cyprian był już klientem, a obca gęba nie wejdzie.
Rozalia
22:20:30 Rozalia - Dziekuję- uśmiechneła się i odebrała jabłka.
Rozalia
22:21:27 Rozalia wrócia ze zdobyczą. Jedno jabłko dała Emilio, by ten nagrodził Zefira, kolejne dała Wiktorowi, a sama wystawiła obie dłonie z owocami do Kanira i Kabanosa.
Cyprian
22:21:53 Cyprian - Z drogi patałachu- pchnął go znów.
Narracja
22:27:40 img [Liverpool] Szlachcic w szoku, nie dowierzając chamstu Cypriana, wolal zejść z drogi niż prowokować awantury, ale duma zwyciężyła. -'Ciekawe czy w pojedynku taki skoczny będziesz!'
Narracja
22:31:53 img Kanirowi nie trzeba było powtarzać dwa razy. Od razu podszedł radosny.
Cyprian
22:32:32 Cyprian - o to chodź na dwór cizio-
Rozalia
22:32:51 Rozalia zachęciła aby Kabanos też zjadł jabłko.
Narracja
22:33:39 img Kabanos nie ufał temu człowiekowi, skoro chc ego przekupić to znaczy, ze coś od niego chce, jednak tak ładnie pachniało... Ostatecznie podszedł złapał całe, pożarł i oddalił się na bok.
Wiktor
22:36:44 Wiktor dał Bazaltowi tylko ugryźć jabłko. Resztę koń dostanie jeśłi przejdzie. Całe szczęście że portal był opisany.
Emilio
22:38:07 Emilio nieświadomy końskiego zachowania dał całe jabłko. Potem wziął Zefira za leice i spróbował przeprowadzic przez portal jako pierwszy.
Zefir
22:43:08 Zefir jabłko zjadł chętnie, ale nadal był negatywnie ustosunkowany do znikania, i dotyczyło to tak znikania w ścianie jak i w słupie światla. Dopiero siarczysty klaps na tyłek przekonał go, że gdziekolwiek, byle do przodu - będzie lepiej.
Szlachcic
22:44:55 Szlachcic obejrzał się na nowych znajomych. Czy oni też słyszeli ten przejaw chamstwa. Skinął głową czerwony na twarzy z gniewu ,trzymając za rękojeść szabli. Ruszył zatem kierując się na zewnątrz.
Narracja
22:54:50 img [Liverpool] Gdy Cyprian i urażony szlachcic chcieli wyjść z sali, jeden z łuczników ostrzegawczo strzelił w kierunku podłogi przed ich nogami.
Rozalia
22:57:17 Rozalia obejrzała się na Kabanosa i Kanira, z chęcią zrobiłaby Aleksowi żart i zabrałaby Kanira, a potem z satysfakcją słuchała jak ten tłumaczy się ze zgubienia jej konika, ale uznała, że to byłoby zbyt okrutne i po prostu, jak Kanir wrócił do końskiego kolegi, Rozalia przeszła przez portal.
Aleks
23:21:01 Aleks pomyślał że teraz albo nigdy. Może zamieszanie da Cyprianowi większe szanse. Wyjął zatem pistolet i wystrzelił w stronę jednego z łuczników -'Podstęp! Do broni kto żyw!' - krzyknął, zaś od razu gotów był paść pod krzesła, by z nich mieć tarcze. Nie spodziewał się by bogaci panowie chadzali bez broni/
Data 12.10.2018
Narracja
23:16:14 img [Liverpool] Okrzyk Aleksa wywołał panikę, a jak wiadomo przy tak dużym tłumie, panika nie jest wskazana. Wszyscy meżczyźni chwycili za broń i zaczeli siekać na oślep, inni zas próbowali dostać się do łuczników. Itsny armagedon gorszy niż w podrzędnej spelunia. Organizator nie był zachwycony, bo Ci co wygrali aukcje nie zapłącili pełnej sumy, a nikt przy zdrowych zmysłach nie ma przu sobie takicj kwót jakie były w licytacjach.
Aleks
23:40:17 Aleks usiłował wykorzystać zamieszanie by dostać się do organizatora.
Aleks
23:41:11 Aleks miał tylko nadzieję że Cyprian nie poczuje potrzeby grania bohatera, i postara się zmyć z tego balu jak najszybciej
Narracja
23:41:19 img [Liverpool] Organizator też próbował wykorzystać sytuację, aby zwiać z nożem, który wylicytował Cyprian.
Aleks
23:49:59 Aleks rozłamawszy krzesło zrobił z jego części tarczę, która przynajmniej w teorii miała osłonić go przed strzałami z łuku. Miał nadzieję, że o ile dogoni organizatora, nikt łuczniczych zawodów w jego kierunku nie zaryzykuje. Natychmiast ruszył w pościg, a nóz miał jak najbardziej swój.
Data 13.10.2018
Narracja
00:21:19 img [Liverpool] Organizator miał na tyle pecha, że biegał wolniej niż Aleks i nie czuł się tak pewnie jak on, trzymający krzesło, wiec pirat szybko dogonił mężczyznę.
Aleks
00:32:48 Aleks wierzył w moc dyplomacji. Ale z doswiadczenia wiedział że na tą przychodzi pora po użyciu siły. Po prostu uderzył organizatora krzesłem. Już w drodze rozglądał się, dokąd go zdoła odciągnąć by uniknąć łuczników i podobnych przeszkód.
Narracja
00:37:14 img [Liverpool] Ogranizator chciał zwiać do korytarzyka obok, aby uniknać strzał. Jednak nie tyle co w biegł do nieco, co do niego wleciam za pomocą ciosu Aleksa.
Aleks
00:42:24 Aleks odrzucił krzesło, podbiegł do mężczyzny by zlapać go za ubranie i jeszcze mocniej cisnąć nim o podłogę.
Organizator
00:44:22 Organizator - panie, co Pan, odczeo się- próbował się wyrwać.
Organizator
00:50:42 Organizator - Pilnuj swego nosa i puszczaj-
Data 14.10.2018
Mizu
00:57:03 Mizu - Nie rozumiem po co ludzie pchają się tam gdzie jest zimno. Przecież Ci odmarznie dupka-
Kitta
00:58:18 Kitta - Nie jestem taka delikatna jak myślisz. Zresztą, sam się możesz przekonać.
Mizu
00:59:49 Mizu - Wróciłaś się pododatkowe odzienie, to jesteś.- dokuczał jej.
Kitta
01:01:31 Kitta - To żeby inni się na mnie dziwnie nie patrzyli...
Mizu
01:02:01 Mizu - Amatorzy-
Kitta
01:05:42 Kitta - Dlatego szukam kogoś lepszego na towarzysza - uśmiechnęła się.
Mizu
01:08:10 Mizu - I wybrałaś sobie mojego kota? Wiesz jaka ona jest kapryśna?-
Kitta
01:13:26 Kitta - Na kapryszeniu się dobrze znam - zaśmiała się, machając ogonkiem. - Jakoś się dogadamy.
Mizu
01:15:10 Mizu - Nie sądzę- odpowiedział z pewnym siebie tonem głosu.
Mizu
01:18:47 Mizu -Czemu ciągnie Cie do mrozów?-
Kitta
01:19:02 Kitta - Masz doświadczenie z kapryśnymi stworzeniami, więc czemu nie.
Kitta
01:19:39 Kitta - Nie widziałeś nowego portalu, co?
Mizu
01:24:38 Mizu - Nie znam wszystkich portali na pamieć ich jest multum-
Kitta
01:26:20 Kitta - Tego nie da się przeoczyć, choć, pokażę ci!
Mizu
01:27:32 Mizu - Niech Ci będzie- wsadził ręce w kieszenie od spodni i poszedł za Kittą.
Kitta
01:31:21 Kitta wyszła pierwsza na zewnątrz. Nie musiała specjalnie wskazywać, o czym mówiła. Z ziemi wyrastało coś na kształt konarów czy też korzeni, które splatały się ze sobą, tworząc łuk, zalewany zasłoną wody. Lodowatej wody. Na bramie były symbole, których jednak ani Kitta, ani Mizu nie mogli odczytać. - Wygląda ciekawie, czyż nie? Założę się, że po drugiej stronie jest jeszcze lepiej - kusiła.
Mizu
01:34:47 Mizu - To nie byłas tam? A mówiłaś, ze byłas, a się wróciłaś, coś kręcisz mała-
Kitta
01:36:14 Kitta - Tylko zajrzałam - zerknęła na niego. - Nie lubię tak sama, wiesz, wędrować.
Mizu
01:38:19 Mizu - To chodż.- powiedział i pchnął Kitte, tak by wspadła do portalu. Potem wszedł zaraz za nią.
Narracja
Aleks
21:38:59 Aleks miał nadzieję że jego osobisty sztylet będzie wymowny na tyle by organizator przestał się ciskać. -Kto opłaca łuczników?!'
Organizator
21:43:55 Organizator szedł z zaparte. - A skąd mam wiedzieć? Pewnie jakiś młokos ich ipacił aby ukraśc Waszew fanty-
Aleks
21:45:53 Aleks uznał ze nóz przy brzuchu to slaba zachęta, więc przystawił nóż ostrzem do policzka - możliwe że zostanie po tym ślad, a czubkiem do oka. Wizja bólu często działała jak serum prawdy.
Cyprian
21:50:28 Cyprian skorzystał z zamieszania i najpierw przywalił w ryj temu paniczykowi, którego zaczepił. No cóż. Jak był taki narywny to dostać musiał. Potem generał opuścił salę.
Narracja
21:50:51 img [Liverpool] Organizator z nożem przy twarzy nagle spokorniał. -Czego Ty ode mnei chcesz?-
Aleks
21:51:59 Aleks chciał upewnić się kto opłaca łuczników i owego zwyczajnie zabić, ale jeśli powie to organizatorowi, ten nigdy się nie przyzna. -'Odebrać kamienie, obraz, i sztylet. Opuścić to miejsce, i mieć jeden powód by cię nie zabić'
Organizator
21:57:53 Organizator juz trząsł się jak o=sika, a i nawet poszczał się ze strachu. - Lolololord Flllaaaming-
Aleks
22:05:35 Aleks odsunął nóż. Nie był aż takim psycholem. A przynajmniej miał taką nadzieję. -'Uciekł? Wstawaj. Zaprowadzisz mnie do niego'
Organizator
22:06:06 Organizator - Nie ma go tu, zastępuję go.-
Narracja
22:06:29 img [Liverpool] Aleks mógł sobie przypomnieć, że już strażnicy mówili o Lordzie Flaming.
Aleks
22:18:57 Aleks 'Ty miałeś wypłacić łucznikom?'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1050, 1051, 1052, ... 1128, 1129, 1130,   Następna