[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1051, 1052, 1053, ... 1127, 1128, 1129,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 14.10.2018
Narracja
22:20:22 img [Liverpool] Cyprian z pewnością nie miał problemów ze znalezieniem konia. W końcu już raz konia spod obiektu pożyczył.
Data 15.10.2018
Cyprian
00:02:05 Cyprian zgarnął tego samego niepozornego konia i ruszył w stronę portu. STatek ALeksa nie trudno było poznać, bo był mniejszy niż wszystkie pozostałe.
Narracja
00:20:17 img [Liverpool] O tej porze szlachcic konno w porcie wzbudzał oczywiście niezdrowe zainteresowanie. Na pokładzie statku przewożącego niewolników jednak czuwano. Taki ładunek wymagał warty i za dnia, i w nocy. Nie tylko przez wzgląd na piratów i oczywiste powiązania Johnsona, ale rónież na pomysłowość i reakcje samych niewolników. Poza tym, pilnowano i przygotowywano dwie młode niewolnice, które panowie postanowili kupić.
Narracja
20:12:16 img [Liverpool] Żeglarze skinęli jeden drugiemu. Trudno było nie rozpoznać owego klienta, który wprost z transportu wykupił dwie niewolnice, i to w Liverpoolu gdzie handel niewolnikami nigdy nie był popularny, i raczej odbywał się dyskretnie.
Cyprian
20:47:05 Cyprian prawieże zeskoczył z biednego konika, którego sam by nawet na kolację nie zjadł, a co dopiero na nim miałby jeździć. Podszedł do trapu czekając na znak, że może wejść.
Organzator
20:47:21 Organzator pokiwał tylko głową, już wystarczająco był upokożony.
Aleks
22:19:38 Aleks -'Mamy kłopot kolego. Wasze zaproszenie do panicza Marrero dostał ktoś, kto nie tylko nie jest Marrero, ale zbiegł. A strażnicy wygadali się z waszym Lordem Flamingiem. Więc wiesz co się stanie jeśli zginę' - kierował się zatem z powrotem, prowadząc przed sobą organizatora.
Narracja
22:23:58 img [Liverpool] Mężczyzna miał tak giętknie kolana, ze Aleks musiał go ciągnać. Jednak udało im sie wrócić do sali, gdzie panowało zamieszanie, jednak strażnicy powoli uspokajali spanikowany tłum.
Aleks
22:28:11 Aleks -'Odwołaj łuczników'
Organizator
22:28:47 Organizator - NIE STRZELAĆ NA BOGA!-
Cyprian
22:29:11 Cyprian wszedł na kładkę. -Poczekam tu sobie na Pana Johnsona- oznajmił.
Narracja
22:30:45 img Żeglarze przytaknęli. -'Waszmość gnał do portu jakby się miasto paliło, ściga ktoś czy jak?'
Cyprian
22:33:11 Cyprian obejrzał się- Łeeee, chyba nikt nie goni, chciałem sprawdzić konia, ale kiepski, kiepski-
Załogant
22:42:31 Załogant -'No to pachołkowi rzec by w łeb dał i kiełbasa będzie. Tamte dwie są już przebrane i siedzą osobno'
Cyprian
22:44:41 Cyprian - Nie są pobite ani zhańbione?-
Załogant
22:48:10 Załogant -'Całe, zdrowe i wyczyszczone. Juz się trochę w interesie robi to wiemy że tutaj szuka się do domu, nie na pole'
Aleks
22:56:13 Aleks -'Zapakujesz teraz wylicytowane dobra i weźmiesz zapłatę'
Narracja
22:56:27 img [Liverpool] Łucznicy na rozkaz pracodawcy przestali strzelać. Straznicy dzięki temu mogli swobodnie ostudzić zachowanie szlachciców.
Cyprian
22:57:01 Cyprian - Idealnie. Są agresywne czy spokojne?-
Załogant
23:05:26 Załogant rozłożył ręce. -'A bo ja wiem? To wszystko dzikie, jedna mówić nie umie'
Załogant
23:06:15 Załogant -'Większość to bacik ma, jak wariują to tym bacikiem i jest spokój. Ale czasem ciężej trzeba'
CYprian
23:10:35 CYprian - To ma być prezent, jak je ciężej zrobię, to się połamią-
Organizator.
23:13:03 Organizator. - No dobrze, spakuje. Obraz i klejnoty.- powiedział. Nie wiedział że wylicytowany sztylet nalezy do Cypriana, który był znajomym jego napastnika.
Aleks
23:14:07 Aleks -'I sztylet. Jego właściciel siedział obok mnie'
Załogant
23:19:11 Załogant -'Aler karmić można tyle by nie pomarły aż się nauczą. Różne są sposoby. Chce pan obejrzeć?' - cóż, z pewnością miał na myśli kobiety a nie sposoby, bo istotnie pociętych batem niewolników nikt nie kupi - to sama w sobie zapowiedź kłopotów, buntów, ucieczek lub lenistwa, aż trudno orzec co gorsze.
Organizator
23:22:36 Organizator - On zapłaci, on odbierze-
Cyprian
23:22:44 Cyprian - Z chęcią zobaczę-
Aleks
23:23:18 Aleks -'Ja odbiorę i nie umrzecie. Odpowiada?'
Organizator
23:24:14 Organizator - Niech już będzie.-
Narracja
23:33:36 img [Liverpool] Mężczyzna zrezygnował z buntu, spakował biżuterię, potem sztylet, a na koncu obraz. Nim podał te wszystkie rzeczy, zawyrokował: 2500, co nijak się miało do wylicytowanej kwoty 2200.
Aleks
23:41:43 Aleks -'Czemu 2500? Cudowne rozmnożenie?'
System
23:44:12 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| Mikaela płaci 1400 sztuk złota za postać Cyprian
System
23:47:41 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| Luna_s20 płaci 800 sztuk złota za postać Aleks
Aleks
23:48:29 Aleks -'Bierz pieniądze, idziesz ze mną. Nie zamierzam dać się ustrzelić na wyjściu' - zakomunikował.
Narracja
23:50:39 img [Liverpool] Mężczyzna odebrał 2200 i oddał fanty Aleksowi. Nie chciał z nim iść, ale musiał, bał się, że ten szaleniec wbije mu nóż pod żebra.
Narracja
23:56:22 img [Liverpool] Łucznicy już chcieli dobyć broni, gdy Organizator postrzymał ich gestem ręki, dając znak, że sobie radzi.
Data 16.10.2018
Aleks
00:00:10 Aleks zatem prowadził organizatora tam, gdzie stały konie. -'Odwiąż konia. Którego chcesz. Właściciel odbierze go w porcie.' - wiedział że pozostali mogą mieć zatem mniej szczęścia, ale jego szczęście bylo dla niego teraz priorytetem.
Załogant
00:03:01 Załogant zatem poprowadził za sobą Cypriana. Kajuta była zamknięta na kłódkę z łańcuchem, jakby w środku trzymano nie kobiety a dzikie zwierzęta.
Cyprian
00:03:41 Cyprian - Zabezpieczone, jakby miały Wam oczy wydrapać.- Zażartował, ale asekurował się, jakby jego słowa się ziściły.
Załogant
00:12:30 Załogant -'A mało to pokąsanych i podrapanych?' - zaśmiał się. Otworzył drzwi. Kobiety byly przykute, ale w sposób który nie powinien im zostawić śladu. Może którejś z nich otarcie na nadgarstku, które też na ciemnej skórze nie będzie aż tak widoczne.
Narracja
00:14:09 img [Liverpool] Mężczyzna odwiązał pierwszego lepszego konia, jak Aleks mu kazał.
CYprian
00:17:07 CYprian podszedł bliżej i obejrzał dziewczyny. Chciałs pojrzeć, czy nei były pobite. Specjalnie dotykał te miejsca, które na pozór były niewidoczne po uderzeniu a bolały. Chciał sprawdzic czy dziewczyny nie cierpiały.
Aleks
00:17:23 Aleks odprowadził konia kawałek nim wsiadł. Nie chciał oberwać z łuku. Ani z niczego innego. Trzymając pod jedną ręką zlicytowane dobra, a w drugiej wymierzony pistolet ruszył nie zamierzając zostawać ani sekundy dlużej
Narracja
00:18:52 img [Liverpool] Aleks usłyszał, jak organozator woła straż. Jeśli teraz wystrzeli to jeszcze zdązy, potem będzie za daleko, bo koń przyspieszał.
Aleks
00:23:36 Aleks nie miał ochoty strzelać w nieszczęśnika bojącego się własnego cienia. Usiłował zbiec czym prędzej.
Narracja
00:25:16 img [Liverpool] Strażnicy wybiegli, ale za nimi też inni szlachcice, więc straznicy nie mieli jak pogonić Aleksa, bo musieli opanowac tłum.
Aleks
00:29:58 Aleks uciekając śmiał się do rozpuku, że ledwo utrzymał się na koniu.
Narracja
00:31:03 img [Liverpool] Dziewczęta nie wydały z siebie żadnego dźwięku. Żadnego słowa, choć widać było że się boją. Solan gdy Cyprian ją dotknął spanikowała i szarpnęła się w kajdanach. Wodziła za nim wzrokiem jak skute zwierzę.
Cyprian
00:33:51 Cyprian wstał i odwrócił się do mężczyzn. - Który ją uderzyl?- zapytał najpierw spokojnie.
Załogant
00:36:09 Załogant pokręcił głową. -'Nikt nie bił. Może się boi po prostu. Oni tak mają'
Cyprian
00:39:19 Cyprian - Wiem jak uderzyć by nie było widac, a by bolało- powiedział juz mniej spokojnie. - Kto?-
Załogant
00:40:56 Załogant -'Nie wiem, nie ja, słowo!'
Cyprian
00:44:41 Cyprian odwrcił sie spowrotem do kobiet. Nie znał ich języka, jednak spróbował się z nimi porozumieć. Najpierw delikatnie przyłożył palec do bolącego miejsca, a potem wstazał na strażnika. Zastanaawiał się, jak kobieta zareaguje.
Solan
00:47:34 Solan dostała od niego oczywiście, raz nawet dzisiaj, ale na pewno przed kupnem. Jednak tym razem nic jej nie zrobił. Pokręciła przecząco głową.
Cyprian
00:51:20 Cyprian westchnął. Nic więcej nie mógł zrobić. - Był tu jeszcze ktoś poza Wami?- zapytał strażników.
Załogant
00:52:19 Załogant pokręcił głową. -'Tylko ja i kolega' - powiedział. -'Ale myły się i ubierały same'
Cyprian
00:54:41 Cyprian - No dobra, dziś macie szczeście, ale jak następnym razem przyjde na kontrolę to łby pourywam za bicie kobiet-
Data 17.10.2018
Załogant
22:52:28 Załogant skinął tylko głową, ale nie odezwał się już by nie prowokować Cypriana.
Solan
22:52:56 Solan i tak nie powiedziałaby kto. Była pewna że to kolejny test. Że jeśli go nie przejdzie, znowu dostanie bicie.
Narracja
23:09:44 img [Liverpool] Za Aleksem pojechał jeden strażnik i jeden łucznik. Teraz pirat ma do wyboru albo kluczyć i ich zgubić, alnbo ich zdjąć.
Aleks
23:25:43 Aleks nie lubił ryzyka. Musiał szybko wymyślić co zrobić by się pozbyć ogona. Jednak znał miasto. To było jego miasto. A są rzeczy których się nie zapomina. Nawet jeśli się siedzi rok w pałacu i tylko od czasu do czasu wygra jakąś wojnę o królestwo. Pogonił konia ile zwierzę miało sił, by oddalić się z widoczności. Wiedział że po nocy samotnego konia słychać. A jego, zeskakującego - będzie widać. Jeśli, oczywiście, zeskoczy w dół. Gdy tylko przejechał pod znajomym szyldem, jeszcze uderzywszy konia by ten nie stracił pędu, wymierzył odległość by chwycić się i podciągnąć. Rozleniwione ciało było nieochocze nim wspiął się wyżej.
Narracja
23:48:28 img [Liverpool] Każdy mięsień przypomniał własnie Aleksowi, że nagannym zachowaniem był brak ćwiczeń. Teraz on to czuł i bedzie pamiętał jeszcze następnego dnia, w szczególności, że czeka go jeszcze cała noc podczas zabawy na weselu. A Aleks doskonale wiedział, że żona mu nie odpuści i będzie musiał zatańczyc przynajmniej 2 -3 razy inaczej, będzie obraza, ucieczka albo gorzej, znajdzie sobie innego partnera do zabawy, Ale to teraz nie było wazne. Najwazniejsze było to, że Aleks trafił na dach, a koń pogalopował dalej, a za nim dwaj ścigający.
Aleks
23:49:57 Aleks mierzył tak, by zdjąć przynajmniej łucznika. Skoro dał radę wejść, da radę i zeskoczyć. W końcu po coś tą miksturę Laili swojego czasu wypijał.
Data 18.10.2018
Narracja
00:01:22 img [Liverpool] Najpierw przejechał strażnik, potem Łucznik. Aleks w chwili skoku trafił butem na plecy łucznika i ten jęknąćł, co zaalarmowało strażnika. Łucznik padł nieprzytomny, ale został jeszcze jeden, który teraz zawracał.
Aleks
00:11:23 Aleks zeskoczył czym prędzej, choć nie wyszło to z takim sprytem jakby chciał. Chyba naprawdę musi częściej udawać się do sali treningów. Ruszył w stronę łucznika w nadziei, że zdąży złapać łuk.
Narracja
00:17:19 img [Liverpool] Aleksowi został jeszcze 1 naładowany pistolet, którego wystrzelenie da mu czas aby pochwycić łuk.
Aleks
00:22:03 Aleks pomyślał że jeśli dobrze poczeka i dobrze wymierzy, łuk będzie zbędny. A celności nigdy mu nie brakowało. Co prawda nie chciał alarmować okolicy, ale jak się nie ma co się lubi... Wyjął broń, wymierzył, w końcu strzelił.
Narracja
00:25:23 img [Liverpool] Mięsnie moga być niewyćwiczone, ale celności błogie lenistwo mu nie odebrało. Aleks trafił meżczyznę w pierś, jeśli ten przezył z pewnością zaraz się wykrwawi. Trafienie zostało zwieńczone upadkiem napastnika z konia, który nie wystraszył się wystrzału i pędził na Aleksa.
Aleks
00:27:24 Aleks odbił w bok, jednak wystawił szablę bokiem tak, by utworzyć przed koniem zaporę - tak by w razie czego koniowi nie pociąć nóg, a by widział że wbiega nimi na przeszkodę. Zależnie od klasy konia ten zatrzyma się i stanie, przeskoczy i pogna dalej, lub zatrzyma się i zawróći. Warto było spróbować by nie paradować do portu na pieszo.
Mistrz Gry
00:31:47 imgMikaela rzuca kością:
(Co zrobi koń?)
1. Zatrzyma sie i stanie1k100(m0%) = 89
2. Przeskoczy i pogna dalej1k100(m0%) = 31
3. Zatrzyma się i zawróci1k100(m0%) = 76
[Wynik: Zatrzyma sie i stanie]
Narracja
00:32:18 img [Liverpool] Koń zauwazył przeszkodę i zaczął hamować. Zatrzymał się tuz przed przeszkodą i stał.
Aleks
00:37:06 Aleks schował zatem szablę. Złapał konia za wodze, poklepał po szyi by go uspokoić. Obejrzał się na psy gończe. A może mają przy sobie coś co pomoże namierzyć rzekomego lorda? Uznał że koń już nie ucieknie. Wrócił do trupów by sprawdzić co kryją po wewnętrznych kieszeniach.
Narracja
21:13:05 img [Liverpool] Poza typowymi pierdołami i kilkoma monetami, w kieszeni łucznika, Aleks znalazł dziwną kostkę, ni to z kości słoniowej, ni to szklana. Czy już kiedyś taką widział? Ale kiedy?
Aleks
22:05:44 Aleks obejrzał przedmiot. Tak. Już to widział. Schował czym prędzej dziwny suwenir i zawrócił do konia. Musiał znaleźć poprzedniego konia, przy którym schował wylicytowane dobra. Ruszył czym prędzej w stronę w którą odbiegł koń.
Narracja
22:10:25 img [Liverpool] Koń po strażniku był bardziej ułożony niż ten, którego chciał odnaleźc, to będzi emu łatwiej. Sam uciekinier daleko zajechac nie mógł, więc dogonienie też nie będzie sprawiało problemu. Po jakiś 10 minutacj Aleks zauwązył konia za swoimi dobrami.
Aleks
22:13:50 Aleks -'Jeszcze tylko złapać bydlaka...' - mruknął. Cóż, dużo koni to dużo koni a od przybytku głowa nie boli. Podjechał mając nadzieję że po prostu złapie za wodze.
Narracja
22:21:30 img [Liverpool Koń spłoszył sie, jednak Aleksowi udało się złapac wodze i nawet jeśli złapany koń odskoczył, to już nie uciekł za daleko.
Aleks
22:26:59 Aleks ledwo się utrzymał gdy koń szarpnął, jednak powoli ale stanowczo ciągnął go do siebie. Być może dobry przykład tego konia na którym Aleks jechał coś pomoże. Ruszył zatem z obydwoma końmi w stronę portu.
Załogant
22:28:29 Załogant -'Wyprowadzić je? Czy zamknąć?' - zaoferował się.
Cyprian
22:34:32 Cyprian - Jak przyjdzie Johnson to je wyprowadzicie, na razie sobie tu na niego zaczekam. -
Narracja
22:35:02 img [Liverpool] Koń szarpał się chwilę, jednak potem zrozumiał, ze to nic nie da i szedł już posłusznie.
Aleks
22:35:41 Aleks raz po raz zerkał na chód i pokrój. Czy jest sens zabierać konia? W sumie koń to koń, zawsze się przyda.
Narracja
22:39:20 img [Liverpool] Aleks musiał sobie przypomnieć, że Cyprian kupił dwie niewolnice, koń na pewno się przyda.
Załogant
22:42:37 Załogant -'No to nie wiem, rumu?'
Cyprian
22:43:51 Cyprian - Rumem nigdy nie pogardzę.-
Załogant
22:48:52 Załogant zaraz odszedł. Wrócił z butelką rumu i kubkiem. Cóż, rum to było coś czego w angielskich portach nigdy nie brakowało. Mogło braknąć czegokolwiek, ale nie tego. Przysunął za sobą jakąś skrzynkę. Postawił kubek, nalał rumu. -'Na zdrowie'
CYprian
22:51:12 CYprian odebrał kubek i wypił wszystko na raz. - A przyda się. Jutro mi się skończy, bo żona nie pozwoli-
Załogant
22:56:19 Załogant -'Dobra żona że i dziś pozwala'
Cyprian
22:57:15 Cyprian - Dzisiaj jeszcze żona nie jest- zażartował.
Załogant
22:58:13 Załogant -'A to i trzeba ostatni dzień wolności świętować' - zaśmiał się.
Narracja
22:59:10 img Jeden z załogantów podbiegł do załoganta i Cypriana. -'Johnson...' - spojrzał na Cypriana -'Znaczy pan Johnson czeka w porcie, dopytywał czy klient już jest. '
Cyprian
23:00:27 Cyprian - No to własnie świętuję- odpowiedział. - Jeśli chodzi mu o mnie, to już jestem i czekam, a ten sie ociąga.-
Załogant
23:02:12 Załogant -'To proszę ze mną. Jest kapitan i ma dokumenty'
Cyprian
23:05:40 Cyprian wstał ze skrzyni. - Cudownie. - odpowiedział i dał się zapriwadzić.
Narracja
23:09:31 img [Liverpool] Kapitan wyglądał dokładnie tak, jak Cyprian mógłby sobie wyobrażać kapitana. Kilkutygodniowy zarost, nieco zaniedbana fryzura, spokojne spojrzenie sprawiające to wrażenie mądrych oczu które czyni rozmowę interesującą. Nienaganna kamizelka na nie najświeższej koszuli. Chyba nie spodziewał się Cypriana tak szybko bo właśnie ściągał buty. Chyba zamierzał odpocząć. Jako tako wciągnał wysoki but z powrotem i wstał prawie na baczność gdy drzwi się otworzyły. -'To pan chciał sfinalizować zakup?'
Cyprian
23:14:54 Cyprian - Tak, ja. Cieszę się, że panie wyglądają dobrze i na pierwszy rzut oka na niebite-
Kapitan
23:17:13 Kapitan -'Z zasady bije się tylko tych którzy stanowią zagrożenie. Ale pod tym względem chyba nie jesteśmy wyjątkiem. Zapraszam' - wskazał na swoje biurko na którym miał stos papierów wszelakich. Zwyczajowo to nie on zajmował się sprzedażą, ale skoro nie było osoby odpowiedzialnej, on również był do tego upoważniony. -'Muszę przyznać, a zajmuję się tym gdzieś od roku, że to całkiem ładne okazy' - przesunął w stronę Cypriana dokumenty.
Cyprian
23:20:29 Cyprian - Też mi się spodobały, odrzekł i spojrzał co było wpisane w dokumenty.
Narracja
23:27:37 img [Liverpool] Dokumenty zawierały karty pochodzenia niewolnika. Z obydwu kart wynikało że transakcja zostaje zawarta pomiędzy klientem a panem Marrero, za pośrednictwem kapitana Josuego Firefielda. Na dokumentach wypisana była data i godzina, wskazująca na "za godzinę" od chwili obecnej. Jeden z aktów własności mówił o Solan, dziewiętnastoletniej kobiecie, drugi zaś o piętnastoletniej Nimwe. Solan wyceniono na 28, a Nimwe na 22 funty. Brakowało zatem podpisu Cypriana.
Cyprian
23:37:30 Cyprian zdziwił się, że tak tanio wyszło. Spodziewał się wyższej ceny za człowieka. Podpisał dokumenty, a z finalizowaniem tranzakcji musiał poczekać na Johnsona, bo on miał jego sakiewkę.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1051, 1052, 1053, ... 1127, 1128, 1129,   Następna