[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1052, 1053, 1054, ... 1128, 1129, 1130,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 18.10.2018
Aleks
23:39:46 Aleks zjawił się w kajucie chwilę później, nie mogąc się doczekać. -'Widzę że już sobie poradziliście?'
Aleks
23:40:34 Aleks zerknął na dokumenty. -'Można?'
Cyprian
23:46:46 Cyprian pokazał Aleksowi dokumenty.
Aleks
23:47:59 Aleks -'28 funtów? Masz nas za idiotów? Kto ustalił takie ceny?!' - ryknął na biednego kapitana.
Cyprian
23:52:06 Cyprian - też wydawalo mi się, że za mało-
Josue
23:52:28 Josue Firefield spoglądał na Aleksa zaskoczony. -'No... takie ceny są. Co ja poradzę. Nimwe i Solan urodziły się już w niewoli. Mają wiele umiejętności. Potrafią nakrywać do stołu i sprzątać. No i panowie zażyczyli sobie je przebrać. A suknie na drzewach nie rosną.'
Aleks
23:54:31 Aleks westchnął ciężko. -'Okradziony przez własną załogę... Ich suknie nie są warte nawet dwóch funtów' - rzucił pieniądze na biurko.
System
23:57:20 img [~Przedmiot~] |Ekwipunek| Luna_s20 płaci 86 sztuk złota za postać Aleks
Kapitan
23:58:33 Kapitan schował pieniądze. -'Rozumiem ale nie ja ustalam te zasady. To przekazano nam w Hiszpanii.' - wytłumaczył się.
Cyprian
23:58:43 Cyprian - Bo ja wiem czy okradziony, mało wyszło.-
Aleks
23:59:39 Aleks 'Skoro już przy liczeniu jesteśmy, jestem ci winien za sztylet. Ale o tym pomówimy później. Proponuję wziąć nowy nabytek i jechać po tego gagatka. Wóz pewnie jest już podstawiony
Data 19.10.2018
Cyprian
00:04:29 Cyprian - Zdradzisz mi wreszcie co chcesz z nim zrobić?- zaptał jak wyszli z kajuty i szli po Solan i Nimwe
Aleks
00:06:14 Aleks -'Nie, w tym nie byłoby zabawy' - roześmiał się. Po drodze zatrzymam się w domu, rozliczymy się za twoją pomoc w licytacji.' - wskazał na konie. -'Mam wszystko co wylicytowaliśmy'
Narracja
00:07:21 img [Liverpool] Konie w porcie - widocznym z pokładu, niecierpliwiły się ale były pilnowane. Najwyraźniej ktoś pomyślał zawczasu bo kobiety, choć nadal skute, czekały na pokładzie. Załogant podszedł do Cypriana i wręczył mu klucz do ich kajdan.
Cyprian
00:11:52 Cyprian odebrał klucz i rozkuł najpierw nogi klękając przed nimi, a potem ręce. Jak już się wypristował i spojrzał na nie to uśmiechnął się serdecznie, by choć troche przestały się denerwować.
Aleks
00:17:44 Aleks -'Ty za dobry nie bądź bo najpierw cię pogryzą a potem uciekną. A tego nie chcemy' - zauważył. -'Jak z koniem' - dodał.
Narracja
00:18:31 img [Liverpool] Starsza kobieta spoglądała z pewnym niepokojem na Cypriana, na Aleksa, na załogantów. Czy to na pewno tak miało być? A może to jakiś podstęp? Nie miała pojęcia jak się zachować.
Aleks
00:20:20 Aleks zszedł pierwszy. Czekał na Cypriana i kobiety, odebrawszy konia. Cyprian też tu jednego miał. - 'Niechbym był świętym tureckim jeśli nikt tu za nami nie sprawdzi. Nie mamy czasu by szły na pieszo. Każdy z nas weźmie jedną w siodło i jakoś odjedziemy'
Cyprian
00:23:14 Cyprian zachęcił kobiety by zeszły z nim, pomógł jednej i drugiej wsiąść na konia, sam udiadł za jedną z nich i ruszyli w stronę burdelu Charlotte.
Narracja
00:25:14 img Wóz, zgodnie z umową, już pod burdelem stał. Z woźnicą, choć jego akurat nikt nie zapraszał.
Aleks
00:25:33 Aleks zsiadł pierwszy. Pomógł zejść kobiecie. Wskazał jej by weszła do wozu.
Cyprian
00:28:06 Cyprian - Idź po tą czarną owcę sam, ja z nimi zostanę, bo jeszcze uciekną-
Aleks
00:33:17 Aleks -'Uważaj, toż to dzikie' - zaśmiał się. Wszedł czym prędzej i ruszył do pokoju w którym - według jego wiedzy - powinien być Fernando.
Narracja
00:35:23 img [Liverpool] Fernando w tym czasie zdązył ochłonąć i nawet dostał pomoc medyczną. Zapłacił tak jak obiecał, a nawet za Aleksa i Cypriana, może wtedy go puszczą wolno.
Aleks
00:38:06 Aleks otworzył drzwi do pokoju i wszedł tam jak burza, od razu szukając wzrokiem Fernando.
Fernando
00:42:12 Fernando własnie śmiał się z własnego żartu. Popijał wino, jadł szynkę, dobrze się bawił.
Aleks
00:47:47 Aleks -'Charlotte doniosła że zapłaciłeś nasz rachunek. To całkiem miło z twojej strony. Pozostaje w takim razie 1000 za sztylet'
Aleks
00:48:36 Aleks -'Dojdziesz z pomocą do wozu?'
Fernando
00:49:51 Fernando - Dopłacę i z dwa tysiące, ale do wozu nie chcę mi się iść. Wrócę do Hiszpanii-
Aleks
00:53:04 Aleks -'Nie. Nabroiłeś to jedziesz ze mną. Nie chcę byś mi płacił. To pieniądze za twój sztylet'
Fernando
00:54:28 Fernando pokręcił głową. - Nie mam ochoty widzieć swojej siostry.- odpowiedział.
Aleks
00:57:50 Aleks -'Ale ja mam ochotę byś widział. Słuchaj, ja naprawdę staram się być uprzejmy. Pozwól mi tego nie zmieniać. Podnoś się i idziemy'
Fernando
01:00:16 Fernando zrezygnował z buntowania się i dźwignął się do góry. - Jeden dzień, nie dłużej. - postawił ostatni warunek.
Aleks
01:01:00 Aleks podszedł by mu pomóc. -'Nie ma co się krygować, skaczesz na jednej nodze' - wystawił ramię by ten się wsparł. Podobało mu się to czy nie, nadal byli rodziną.
Fernando
01:03:39 Fernando wsparł sie na Aleksie. - Trzeba było nie strzelać, to byś nie mial teraz kłopotu-
Aleks
01:06:39 Aleks -'Poradzimy sobie. Strzelać potrafię. Kości nie uszkodziłem. Medyk wyjmie kulę to noga będzie sprawna. Trochę odrapana' - poprowadził Fernando wprost do wozu. -'Dobra, wchodź' - polecił, czekając aż Fernando się odwróci.
Fernando
01:09:07 Fernando - Już wyjął, wykrwawiłbym się, jakby miał na waszego medyka czekać- prychnął i wszedł do środka. Usiadł w wozie naprzeciw kupionych niewolnic. - Powinny za powozem biec- wskazał na Solan i Nimwe.
Aleks
01:10:45 Aleks -'Wiem, ale wtedy podróż zajmie zbyt długo, a generał na ślub spieszy. Cóż... Musisz mi wybaczyć' - zapewne Fernando nie wiedział co ma wybaczyć, nim nie oberwał czymś twardym w kark. -'Miłych snów'
Cyprian
01:12:10 Cyprian - Na pewno Ci nie wybaczy- zarechotał.
Cyprian
01:12:37 Cyprian - Ja wiem, że rodziny sie nie wybiera, bo mam Marie za siostrę, ale ten to już wybitny kretyn-
Aleks
01:15:59 Aleks -'I dlatego nie może nic wiedzieć.' - powiedział. Oderwał kawałek koszuli Fernando i przedarł na poł. -'Mów co chcesz, jak zobaczą portal posikają się ze strachu' - szybko przewiązał kobietom oczy. Cokolwiek im przy tym szepnał, z początkowej paniki uspokoiły się, choć nie do końca.
Cyprian
01:17:38 Cyprian - Znasz ich mowę? -
Aleks
01:19:44 Aleks -'Tylko parę słów.' - powiedział, dowiązując konie do wozu. -'Kiedyś miałem z nimi wiele styczności. Ale w zgoła innej formie'
Cyprian
01:20:20 Cyprian - Chętnie posłucham, jeśli historua jest warta opowiedzenia.-
Aleks
01:24:28 Aleks -'Nie jest, ale i tak posłuchasz' - roześmiał się. -'Przekroczmy portal jak najszybciej, Fernando uwierzy że spał dobę'
Cyprian
01:31:13 Cyprian - To ja zamieniam się w słuch.- odpowiedział.
Aleks
12:10:42 Aleks -'Byłem piratem. Wojownikiem o wolność. ' uśmiechnął się do siebie gdy wóz ruszył. -'To podła praca. Mord, napaści, morskie podboje. Czasem małe wojenki. I te o wpływy i te bardziej bezpośrednie'
Aleks
12:13:17 Aleks -'Częstokroć samo posądzenie o piractwo wystarcza, by zawisnąć. Trudno sobie wyobrazić bardziej nielegalny i budzący grozę fach'
Aleks
12:14:32 Aleks -'Jednak za tymi potwornościami zawsze idą te wielkie wojny i wielkie idee. Wojna o wolność ludzi. Nie dwóch, nie dziesięciu. Ale wszystkich.'
Aleks
12:17:38 Aleks -'Z czasem krwiożercze usposobienie bierze jednak górę. Przemawia chciwość. Przeze mnie w szczególności. Z czasem wielkie idee ustępują niepospolitym zbrodniom, które ideami tylko wycierają sobie pysk, by zyskać poparcie załogi' - uśmiechnął się. -'Nie zawrócę rzeki kijem. Nie ja ich sprzedam, przewiozę, to zrobi to ktoś inny. Czasem na małą skalę wykupuję kogoś i ten ktoś dostaje szansę. Mało kiedy mam okazję'
Cyprian
12:19:02 Cyprian - Czyli na początku miałeś zasady, idee a potem krwiożerczość wzięła górę? Jak jest teraz?-
Aleks
12:20:42 Aleks zadumał się. Chyba zakończył opowieść. A może nie? -'Tylko sobie wyobraź jak niecała setka załogi atakuje i zwycięża ogromny galeon... No tak. Nie wiesz co to galeon. Powiedzmy że lessickie statki to przy nim łódeczki. Pół tysiąca żołnierzy na pokładzie. A pod pokładem hiszpańskie złoto. Góry złota. Złoto pochodzące z mordów. Nie da się go nazwać inaczej. Krwawe złoto. Było nasze. A teraz... Nie mam pojęcia. Ciągnie wilka do lasu. Patrzę na morze i widzę nie to, co zaznałem, ale to co mi odebrano'
Cyprian
12:22:14 Cyprian - TO musi być osiągnięcie. Taki galeon.
Cyprian
12:23:02 Cyprian - Kto i co Ci odebrał? Albo inaczej, tęsknisz za ideami czy za krwiożerczością?-
Aleks
12:23:38 Aleks -'Tak. To prawda. Zatopiłem później ten galeon, gdy okazało się że płynął na nim wampir. Przyznam że pierwsze w życiu spotkałem wampira. W tym świecie nie istnieją. Są tu tylko legendą do straszenia dzieci. Do końca byłem przekonany że pójdę na dno z nim i statkiem. Tęsknię za jednym i za drugim. Ale i idee i krwiożerczość muszą mieć czas i powód. Bez powodu są nic nie warte'
Cyprian
12:24:25 Cyprian - Skąd tu wziął się wampir? Przeszedł z innego świata? Może z Lessicy?-
Cyprian
12:25:02 Cyprian - Wtedy miałęś powód, a dziś go szukasz? Czy może powód jest a nie masz możliwości?-
Aleks
12:25:22 Aleks -'Teraz myślę że tak. Mogł przyjść za innymi do karczmy i rozpocząć zwiedzanie. I byłby żyw i zdrow do dzisiaj, gdyby nie zamarzyły mu się wampirze sztuczki i walka'
Cyprian
12:25:52 Cyprian - Zagubiłeś się, to widać, ze jesteś na rozdrożu.-
Aleks
12:26:24 Aleks -'Możliwości są. Nie ma powodu. I sumienia by te możliwości wykorzystać. Zresztą, po ślubie się przekonasz. Masz rację. Zgubiłem. Może Lessica mi podpowie którędy iść. '
Aleks
12:27:21 Aleks -'Ale nie mnie jednego kobiety rozmiękczyły, prawda?'
Cyprian
12:29:22 Cyprian - Jak się ma jakąś u boku to się traci motywacje do pędzenbia do przodu bez konsekwencji. Wtedy zaczynasz myśleć, a co jeśli będę ranny? Zostanę Kaleką? ALbo nie wrócę w ogóle. Jak ona by się wówczas czuła. Od chwili wojny własnie tak myśle przy każdej akcji.-
Aleks
12:32:30 Aleks -'Dawni generałowie nie pozwalali swoim żołnierzom na zakładanie rodzin. To był przywilej dla zasłużonych bohaterów. Żołnierz na polu walki myśli o żonie, dzieciach, i zawraca. Bez nich jest skuteczny. Ja mam inny atut. Walka skupia mnie tylko na samej sobie. Nie potrafię wówczas myśleć o niczym innym jak o błędach w obronie przeciwnika'
Aleks
12:33:15 Aleks -'Jesteś bogaty. Dochowaj się synów którzy przedłużą twoj ród. Nie będziesz musiał bać się śmierci'
Cyprian
12:34:23 Cyprian - Moi szpiedzy też nie mogą mieć rodzin, i tak są szkoleni, aby nie zwracali uwagi na takie drobnostki. Farika wyszła idealna. Ale problem pojawił się, gdy przestała byś narzędziem a została córką króla.-
Aleks
12:35:02 Aleks -'Nie jestem specjalistą biologiem, ale chyba zawsze nią była'
Cyprian
12:37:04 Cyprian zaśmiał się. - To prawda, jednak oficjalnie jest ją od jej uznania przez Roera. Możesz mieć i 50 dzieci, le dziedziczą CI, których uznasz.-
Aleks
12:38:26 Aleks -'Cholera, faktycznie mogę. Lepiej stąd jedźmy' - roześmiał się. -'To Marie, prawda? Masz silny kodeks moralny. Nie zaangażowałbyś tej chudziny'
Cyprian
12:40:12 Cyprian - Tak Marie, to skaza na moim kodeksie moralnym, nie potrafię jej odmówić.-
Aleks
12:41:31 Aleks -'Wiem już czemu budziłem taki jej gniew. Słuchanie poleceń to moja słaba strona. Trochę nam zajmie ta podróż. Zdrzemnij się. Tamira nigdy ci nie wybaczy, jeśli zawiedziesz ją w noc poślubną'
Cyprian
12:42:16 Cyprian - Sam bym sobie nie wybaczył, jeszcze by małżeństwo unieważnili-
Cyprian
12:43:51 Cyprian - A Rafael tylko czeka na mój błąd-
Aleks
12:45:41 Aleks -'A, tak. Rafael Simone. Zdaje się że cię obserwuje. Widziałem też któregoś razu jak pukał do niego ten cały Silva. Nie zdziwię się jeśli usiłował go nająć' - uśmiechnął się.
Cyprian
12:47:06 Cyprian - Z Silvą mam problem, facet całkowicie oszalał. Nie zachowuje się jak druh sprzed lat.-
Aleks
12:50:33 Aleks -'To wiele wyjaśnia' - mruknął. -'Nie wiem w takim razie czy rozsądne jest trzymać go blisko ważnych głów. Nie mam monopolu na tłumaczenie świata, ale wiem że człowiek miota się wtedy, gdy walczą z nim dwie idee, dwie przeciwstawne misje'
Cyprian
12:53:06 Cyprian - Mam dylemat, bo lojalność kłóci się z poczuciem obowiązku. Rozsądnie byłoby go wysłać gdzieś daleko, aby sobie odpoczął ze sobą.-
Aleks
13:13:57 Aleks -'Więc odłóż i lojalność i obowiązki, a słuchaj rozsądku i intucji'
Cyprian
13:14:48 Cyprian - Ty jesteś neutralny, co byś zrobił?- tak właśnie, po raz pierwszy wprost zapytał Aleksa o radę.
Aleks
13:20:34 Aleks zastanowił się. -'Wziąłbym podstępem służbę. Pod pozorem troski zleciłbym przejrzenie komnaty. I nabrałbym podejrzeń dopiero jeśliby nie zawierała żadnych rzeczy prywatnych. Osobistych. Każdy ma takie osobiste drobiazgi. Nawet szpieg. Ulubiony sztylet, sygnet po dziadku, stare zamowienie dla krawca. I pewnie uruchomiłbym któryś z kontaktów na obrzeżach miasta, którego Silva nie zna, by informował jeśli ten miasto opuszcza, bądź spotyka się z kimś na jego obrzeżach. A później zapytałbym wprost. Wiedząc już na czym stoję'
Cyprian
13:22:21 Cyprian - Kiedy pytałem wprost nabierał wody w usta nie chcąc mówić co jest nie tak. -
Aleks
13:24:18 Aleks -'Zależy ci na nim?' - zapytał wprost, bez ironii.
Cyprian
13:25:21 Cyprian - Zawsze był dobrym i lojalnym druhem. Lepiej mieć go po swojej stronie niż przeciwko sobie.-
Aleks
13:27:32 Aleks zerknął przelotnie choć uważnie na minę Cypriana, gdy ten wypowiadał tak niecodzienne słowa.
Aleks
13:30:16 Aleks -'Zleć to mnie. Mnie z nim żaden kodeks honorowy nie łączy. A pan Sangre zdaje się pałać do mnie niechęcią na tyle silną, poczuciem wyższości, że nie zachowa odpowiedniej ostrożności'
Aleks
13:30:39 Aleks -'Jeśli wówczas jest coś, co powinno cię jako generala niepokoić, dowiesz się o tym'
Cyprian
13:31:28 Cyprian minę miał normalną, nie wyrażała ani nostalgii ani nic poza to co zawsze pokazuje. Mówił prawdę. - Baw się dobrze, ale po ślubie.-
Aleks
13:32:51 Aleks -'W trakcie i tak byłoby ciężko' - roześmiał się. -'Spróbuj odpocząć. Odeślę woźnicę, i dam ci znać przed stolicą'
Cyprian
13:38:53 Cyprian - Dobrze prześpię się, chcę być żyw przed ślubem- skrzyżował ręce na torsie i oparł się wygodnie
Aleks
13:41:15 Aleks tylko przed portalem zatrzymał się, by przeciągnąć konie. Miał nadzieję że za przykładem tych z przodu, te z tyłu również przejdą. Woźnicę odesłał chwilę wcześniej, na wysokości swojego domu, i zaliczkował jego mocodawcy za użyczenie wozu.
Narracja
13:43:58 img [Liverpool] Świtało, jednak przez poranną mgłę wydawało się dość ponuro na dworze. Jak Aleks się nie pospieszy, to jego służba zaraz się obudzi.
Narracja
14:53:55 img Wóz przejechał. Za nim przeszły konie. Mając za sobą te doświadczenia, zwierzęta chętniej przekroczyły portal do Lessicy, nim tylko Aleks dołączył konie. Trudno było przekonać Kabanosa by dał się uwiązać. Jednak musiał widzieć Cypriana. W końcu cała ta parada niecodzienna wkroczyła do jaskini.
Cyprian
18:00:16 Cyprian drzemał, jednak jak wóz przestał kołysać, to pzebudził sie i wyjrzał przez okienko. Kabanos dopiero wtedy zaczął współpracować.
Data 23.10.2018
Narracja
Data 26.10.2018
Patriel
15:44:22 Patriel już nie tylko był barmanem, ale również ogrodnikiem. Postanowił założyć obok karczmy niewielki ogródek, na którym hodować będzie bardzo rzadkie rośliny. Brak słońca w tym miejscu pozwalał mu zasadzić rośliny, które rosły w krainie cieni, jak na przykład Mroczna Orhidea https://ae01.alicdn.com/kf/HTB195gRKpXXXXa3XVXXq6xXFXXXf/Living-room-bedroom-home-wall-decoration-fabric-poster-fantasy-font-b-Art-b-font-33-font.jpg
Patriel
15:46:19 Patriel siedział właśnie przy ogródku i zakopywał w ziemi kości. To niezbędny składnik by owe rośliny rosły piękne i zdrowe, gdy nagle usłyszał jakieś "bum". Dochodziło z miejsca przy portalach. Poszedł to sprawdzić.
Narracja
15:47:56 img Na ziemi przed jednym z portali leżała kobieta przyodziana w obdarte ubrania. Była nieprzytomna.
Patriel
15:51:16 Patriel podszedł do pseudo zwłok i trącił ją lekko nogą. Wiedział, że żyje. Potrafił to wyczuć. Kucnął i pochylił się nad nią. Leżała twarzą do ziemi - Ona nie może tu tak leżeć... odstraszy potencjalnych klientów - mruknął i podrapał się po głowie. Złapał kobietę i podniósł ją. Potem zaniósł ją do karczmy i wszedł po schodach na górę. Dobrze, że obyło się bez zbędnych pytań. Musiał wyglądać na prawdę dziwnie. Położył ją na swoim łóżku, którego praktycznie wcale nie używał, bo go nie potrzebował. Wrócił następnie na dół i zaczął przygotowywać coś ciepłego do picia. Strasznie irytowała go myśl, że to co jej naszykuje nie będzie jej smakowało.
Patriel
15:51:38 Patriel ... no ale cóż... nie była w stanie złożyć zamówienia, a ten specyfik zaraz powinien postawić ją na nogi.
Narracja
15:53:42 img Kiedy Patriel wszedł do pokoju w jego stronę poleciał cios. Kobieta próbowała kopnąć go w twarz jednak ten złapał jej nogę jakby nigdy nic. W drugiej dłoni trzymał kubek z naparem - Uważaj. Prawie wylałem.
Kobieta
15:54:21 Kobieta była lekko zdezorientowana tą dziwną odpowiedzią - Kim jesteś?
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1052, 1053, 1054, ... 1128, 1129, 1130,   Następna