[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1060, 1061, 1062, ... 1116, 1117, 1118,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 03.12.2018
Rozalia
19:00:48 Rozalia - Jak idziesz bawić się z kolegami to nie myślisz o tym, że też miałabym ochotę iść. Niekoniecznie z Wami albo gdzieś poza pałac.-
Aleks
19:03:32 Aleks -'Nie możesz iść normalnie dokądś jak kobieta? Nie wiem, z dworką podziwiać pachnidła albo na konną przejażdżkę? Musisz koniecznie biegać po dziczy z magami, zbrodniarzami, i wampirami?'
Rozalia
19:05:56 Rozalia - No i pojechałam na konną przejażdżkę. To nie moja wina, ze konna przejażdżka zamieniła się w prawie spaleniem dzieciaka i obcięciem mi nogi.-
Aleks
19:08:05 Aleks -'Nie musiałaś się w to mieszać. Mogłaś wracać do domu. Ja też mógłbym teraz ścigać Everyego.'
Rozalia
19:09:05 Rozalia - Poczułam się odpowiedzialna za tą dziewczynkę. Uratowałam jej życie. Nie mów, że Ty byś ją zignorował. Bo w to nie uwierzę-
Aleks
19:20:45 Aleks -'Ale raczej nie dał bym sobie odciąć nogi. Po prostu zostawmy to. Powróćmy do tego gdy przyniosę nogę tego cholernego maga. W ogóle czas dla magów w Lessice jest policzony'
Rozalia
19:21:50 Rozalia - Nie wiedziałam, że obetnie mi nogę. Nie miej mnie za idiotkę. Jakbym wiedziała, to bym zaprotestowała!-
Aleks
19:34:29 Aleks -'Już. W porządku. Teraz proponuję ci się zdrzemnąć bo droga będzie długa. Do rozmowy wrócimy w lepszym czasie'
Rozalia
19:38:23 Rozalia skrzyżowała ręce na piersiach. - Teraz to nie zasnę- fuknęła.
Aleks
20:14:17 Aleks -'Z zemsty? To nie mnie będą bolały wtedy oczy'
Rozalia
20:16:25 Rozalia - Nie zrozumiesz, a z upraszania się wyrosłam- mruknęła i odwróciła się, tak by móc spoglądać przez okienko na drogę.
Aleks
20:21:17 Aleks -'Czy dobrze rozumiem że właśnie się pogniewałaś?'
Rozalia
20:27:54 Rozalia - Musiałeś wszystko rozgrzebać, prawda? Nawet doba nie minęła.- była przede wszystkim zła na siebie, bo już tak dobrze sobie radziła, by nie myśleć o tym co się stało.
Aleks
20:29:01 Aleks -'Masz do mnie pretensje że mnie to interesuje? Urwanie głowy z tą kobietą. A skoro przy urwaniu głowy jesteśmy, może zamiast nogi Wiktora, wolisz jego głowę?'
Rozalia
20:33:32 Rozalia - Nie, mam pretensje, że wszystko chcesz rozdrapać, nie zważając na to, że nie mam ochoty o tym rozmawiać ani tego wspominać. A teraz będę tu jechać siedząc jak kołek, bo Ty nawet nie pomyślisz, że wypadałoby chociaż złapać za rękę. Zawsze wszystko psujesz a naprawiać muszę sama upominając się o jakiekolwiek relacje.-
Rozalia
20:38:04 Rozalia - Czy Ty nie możesz pojąć jak bardzo mi wstyd, że tak się stało? -
Aleks
20:38:14 Aleks -'Powinienem jako mąż zdjąć pas i cię nim nauczyć mądrości i ostrożności. A ty jeszcze ośmielasz się mieć do mnie pretensje że mnie to wzburza'
Aleks
20:38:37 Aleks -'Wolisz by mi było wszystko jedno?'
Rozalia
20:40:44 Rozalia - Nie, wolę abyś mnie przytulił, Ty kretynie. -
Aleks
20:44:56 Aleks -'Gdy przestanę być zły na ciebie.'
Aleks
20:46:11 Aleks -'Nie zamierzam cię pocieszać bo zrobiłaś głupotę. A wstyd to odpowiednia nauczka'
Rozalia
20:47:05 Rozalia - Wtedy nie będę potrzebować.- rzuciła w niego poduszką, którą wyciągneła spod pleców i wróciła do oglądania widoków zza okna.
Aleks
20:47:29 Aleks złapał poduszkę i rzucił w Rozalię.
Rozalia
20:48:31 Rozalia odrzuciła poduszkę celując w twarz Aleksa. - W czym ja jestem gorsza od tych wszystkich sierot, którym zwykle lecisz na ratunek?-
Aleks
21:03:03 Aleks też odrzucił poduszkę dokładnie w ten sam sposób. -'Im niczego nie muszę udowadniać!'
Rozalia
21:06:27 Rozalia nie była dłużna. Rzuciła używając trochę więcej siły. - Ja zawsze musze radzić sobie sama. Teraz też zostawisz mnie z myślami, które miałam poukładane. Zawsze to samo. Rozdrapujesz rany a leczyć musze się sama-
Aleks
21:10:46 Aleks znów odrzucił poduszkę. Chciała metody eskalacji to proszę bardzo. Też użył więcej siły. -'Bezustannie masz jakieś pretensje! Nie możesz po prostu żyć jak normalna kobieta? Cieszyć się tym że nie musisz walczyć, zdobywać, jak wilk w szczerym polu, ale masz, możesz, jesteś?'
Rozalia
21:13:07 Rozalia tym razem złapała poduszkę i jej nie rzucała tylko zaczęła okładać Aleksa. - Tobie nic powiedzieć nie można, bo uznajesz, że to pretensje, tylko dlatego, ze mam obrączkę na ręku. Jak kto inny Ci to powie uznasz to za radę. -
Rozalia
21:14:13 Rozalia - Jesteś samolubnym egoistą nie widząc, że więdnę z nudów w zakurzonej bibliotece- nie przestawała okładać Aleksa poduszką.
Aleks
21:28:01 Aleks złapał Rozalię za nadgarstki. -'A i jestem. Nie od dziś. Dopiero od dziś ci to przeszkadza'
Rozalia
21:31:43 Rozalia próbowała się wyrwać. - Czasami żałuję, że jesteśmy małżeństwem, bo jak nim nie byliśmy to traktowałeś mnie lepiej. Teraz już nie jestem kobietą, a żoną. -
Aleks
21:48:00 Aleks -'Też czasem żałuję bo po pierwsze siebie traktowałem lepiej! Opanuj się!'
Rozalia
21:53:32 Rozalia - To mnie puść.- Aleks dopiero teraz mógł zauważyć, że nadgarstki Roz/alii są aż białe od tego jak ją ściska. - To na co czekasz? Skoro Ci tak źle to unieważnij tę farsę i przynajmniej wtedy będziesz ze mną normalnie rozmawiał.-
Rozalia
22:03:07 Rozalia - Twój ojciec mnie nienawidzi, to Ci przyklaśnie i będziesz mógł być wolny i szczęśliwy. Puść mnie, nie widzisz jak ściskasz?-
Aleks
22:10:01 Aleks -'Nie puszczę. Uspokój się' - jednak poluźnił uścisk i złapał nieco niżej
Aleks
22:11:21 Aleks -'Czemu do cholery niczego nie rozumiesz?'
Rozalia
22:16:06 Rozalia - To powiedz.- jeszcze chwilę się siłowała, jednak wiedziała, ze nie wywinie się z uścisku.
Aleks
22:33:57 Aleks -'Wiesz czemu nigdy nie przegrywam?'
Aleks
22:35:06 Aleks -'Bo nigdy się nie cofam. Nigdy. Zapamiętaj to'
Aleks
22:36:13 Aleks -'A gdy już coś złapię w ręce, to nie wypuszczę, chyba że sam zechcę' - puścił w końcu ręce Rozalii. -'Zarzucasz mi że jestem egoistą. Ale czy zapytałaś siebie co miałem poczuć na myśl że ktoś cię pokroił?'
Rozalia
22:36:16 Rozalia - TO dlaczego kazałeś mi się wycofać?-
Aleks
22:36:35 Aleks -'Kiedy ci kazałem?'
Rozalia
22:39:26 Rozalia - Gdy Ci przed chwilą opowiedziałam o dwóch ostatnich dniach. Kazałeś mi wycofać się, ja zrobiłam inaczej, poszłam dokończyć co zaczęłam. -
Aleks
22:46:38 Aleks -'Zdaje się że mamy problem z porozumieniem. Nie chciałbym wierzyć że tylko w łożu się dogadujemy. Choć wiem że na tą rozmowę jest o kilkanaście lat za późno
Rozalia
22:49:43 Rozalia - To bardzo przykre, jeśli to prawda. Jak to się stało, że przed podpisaniem tego papierka w kościele bylismy bardzo podobni do siebie, a teraz zdaje się, że jedno stara się przekonać jak drugie jest dla niego męczące. Kiedy to się stało?-
Aleks
23:02:43 Aleks -'Dalej jesteśmy. A cała twoja histeria z tego wynika. Że chciałabyś żyć tak samo jak mężczyzna. Niczym nieskrępowana. Szaleć. Podbijać. Ale nawet mnie to już nie jest dane. Nie da się mieć wszystkiego na raz'
Rozalia
23:04:31 Rozalia - Ale każda wymiana zdań kończy się awanturą.-
Aleks
23:05:09 Aleks -'Bo się awanturujesz'
Rozalia
23:05:37 Rozalia - Bo jak się nie awanturuje to mnie nie słuchasz.-
Aleks
23:07:17 Aleks -'Bo wtedy milczysz albo mówisz o codzienności. Zaprzecz temu'
Rozalia
23:10:47 Rozalia - Bo panikujesz gdy mówię, że chcę zrobić coś innego, co ode mnie oczekujesz. Wiem, chcesz zwykłej żony, ładnie wygladającej, brylującej w towarzystwie, chodzącej na spacery z przyjaciółkami a wieczorem szydełkującej. Ja nie wiem czy umiem sprostać tym oczekiwaniom. -
Aleks
23:18:24 Aleks -'Za późno na zastanowienie. Mamy dwoje dzieci. Chcesz by doniesiono im że ich matka podbija morza? Czy może że ściga zbójników?'
Rozalia
23:20:50 Rozalia - To co? Będziemy sobie tak spędzać czas nie odzywając się do siebie? Czy Ty będziesz zabierał tu Cypriana a ja będę siedzieć i czekać aż mnie trafi szlag.-
Aleks
23:34:04 Aleks -'Nie mów że jesteś zazdrosna o Cypriana. Słowa nie powiedziałem gdy jechałaś do Dirsan. Przyszło ci dzielić łoże z Roerem, zmilczałem dla dobra sprawy. Uciekłaś z balu do ruiny, rozeszło się po kościach. Nawet fakt że omal nie przyłapałem Wiktora jak się przystawiał do ciebie puściłem w zapomnienie. A ty mi wypominasz że mam się w Lessice do kogo odezwać. To nie w porządku'
Rozalia
23:39:12 Rozalia - Nie wypominam Ci tego. Po prostu boje się, że faktycznie nic nas nie łączy.-
Aleks
23:51:02 Aleks -'Ja powinienem zapytać ciebie. Czy uważasz że łączy'
Rozalia
23:56:43 Rozalia - Kiedyś łączyło nas więcej. Statki, wyprawy. Wzbogacanie się. Wspólny cel. Teraz oboje siedzimy w ciepłych kapciach w przytulnej komnacie zamkowej i chyba brakuje nam wyzwania. Uruchomienia tego z czego jesteśmy najlepsi. Nasz statek osiadł na mieliźnie.-
Data 04.12.2018
Aleks
00:03:25 Aleks -'Chcesz wyzwania? Spraw by mój ojciec nie był drażliwy'
Rozalia
00:05:30 Rozalia - To niemożliwe, na sam mój widok jest drażliwy.-
Aleks
00:07:21 Aleks -'Spraw by nie był. Chciałaś wyzwania' - podsunął się i po prostu przytulił Rozalię, tak by mogła się oprzeć na jego ramieniu. -'Nadal jestem zbyt zły na pocałunek. A ty jesteś ostatnią zołzą'
Rozalia
00:12:35 Rozalia - Dostaniesz pocałunek, jak zasłużysz, bo wyżyłeś złość na moich nadgarstkach. To naprawdę bolało.-
Aleks
00:20:44 Aleks -'Obiecuję następnym razem użyć pasa'
Rozalia
00:23:15 Rozalia - Jeszcze raz sprawisz mi ból, to będzie koniec. Nie żartuje. Mogę z Tobą się kłócić ile chcesz, ale nie pozwolę abyś podnosił na mnie rękę. A teraz chodźmy wykonać wyzwanie. Jak pokłócisz się z ojcem to ja wygrywam.-
Aleks
00:30:12 Aleks -'Nie będzie. Należysz do mnie i donikąd nie odejdziesz'
Aleks
00:33:02 Aleks -'Powinienem cię tak straszyć ilekroć ty się wzburzysz, i zrobisz cokolwiek co nie uchodzi w kościele'
Rozalia
00:35:03 Rozalia - To nie znaczy, że możesz sprawiać mi ból. - odsunęła Aleksa od siebie. - Nie bałam się, bolało mnie.-
Rozalia
00:36:21 Rozalia - Naprawdę nie widzisz w tym żadnego problemu?- spojrzała na niego rozczarowana.
Aleks
00:46:13 Aleks -'To że nie mogę nie oznacza że możesz się szlajać z magami. To też ma prawo sprawiać mi ból. Nie czuję się winny i nie przeproszę'
Rozalia
00:47:48 Rozalia - Nie szlajałam się, pilnowałam by tej małej nie zrobili krzywdy i lepiej to odszczekaj, tłumacząc się butą i brakiem ogłady, bo właśnie mnie cholernie zawiodłeś. -
Aleks
00:48:27 Aleks -'Ona nie ma dla mnie znaczenia. Aż tak ciężko pojmujesz? Ty masz?'
Rozalia
00:49:15 Rozalia wyszła sama z powozu, gdy ten się zatrzymał. Nie miała zamiaru odzywać się do Aleksa aż nie przeprosi.
Aleks
00:49:54 Aleks ruszył za Rozalią. Złapał ją za rękę by mu nie uciekła. -'Osa użądliła?'
Rozalia
18:22:55 Rozalia nie chciała uciec, po prostu czekała na Aleksa, aby razem z nim wejść do środka. Wejść osobno, nie wypada.
Narracja
18:23:04 img Wizyta Aleksa i Rozalii nie była zapowiedziana, stąd zdziwienie służby seniorów rodu Johnson. Jedna ze służek podeszła do Roberta. - Panie Johnson, zdaje się, że Pański syn z synową przyjechali w odwiedziny.-
Robert
18:25:00 Robert zdziwił się. Kogo jak kogo ale Aleksa się nie spodziewał. A tym bardziej aby Mark pogodził się z żoną. -'Zatem niech jedna z was pomoże Grecie się przebrać. Ja przywitam gości' - odłożył książkę i wstał z fotela. Zaraz też opuścił gabinet, wszak nie w gabinecie się podejmuje gości.
Aleks
18:26:11 Aleks -'Chcesz romantycznych wzruszeń a ja jestem kim jestem. Albo odpowiada ci to jak okazuję zainteresowanie albo ja ci nie odpowiadam. Rozważ to. Nie chcę więcej takich sytuacji. Nie licząc momentu bicia cię poduszką'
Służka
18:27:13 Służka skineła głową i poszła do pokoju Grety Johnson. - Dzień dobry, pani syn z żoną postanowił państwa odwiedzić. Pomogę pani ubrać suknię.-
Rozalia
18:28:22 Rozalia tylko fuknęła. Swoje niezadowolenie okazała też mocniej ściskając ramię męża. Utrzymywała się w swoim postanowieniu nie odzywania się do Aleksa. Kara musi być.
Aleks
18:53:26 Aleks -'I tak będziesz musiała się odezwać' - zauważył z uśmiechem.
Rozalia
18:55:10 Rozalia posłała Aleksowi spojrzenie typu "Zmuś mnie" tak naprawdę będzie mówiła, ale nie do Aleksa. Czekała cierpliwie, by ktoś podszedł do nich, przywitać się.
Robert
18:58:51 Robert pokręcił głową z niedowierzaniem. -'Po prostu nie wierzę. Ducha bym się spodziewał. Wejdźcie'
Rozalia
19:00:17 Rozalia uśmiechnęła się serdecznie. - Dzień dobry.- powiedziała do Roberta miłym tonem, jakby wcale przed chwilą się nie kłóciła.
Robert
19:01:04 Robert wszedł do domu. Z czym jak z czym ale z gośćmi służąca sobie poradzi.
Aleks
19:02:03 Aleks -'Dziś tylko we dwoje. Dzieci są z opiekunką' - uznał że służąca powinna wiedzieć by nie starali się z dodatkową pracą. -'Nie będziemy zostawać na noc'
Narracja
19:03:02 img Jedna z dziewcząt pomogła Grecie przebrać się i zaprowadziła ją do salonu, gdzie kolejne dwie nakrywały do stołu. Jedna ze służek zapytała Aleksa. - Jakiego wina państwo się napiją?-
Rozalia
19:03:27 Rozalia - Czerwone pół słodkie poproszę.-
Aleks
19:03:50 Aleks był przekonany że lepiej wino dobierać do posiłku a nie na odwrót. -'Niech pan domu wybierze'
Aleks
19:04:13 Aleks podszedł do Roberta i wręczył butelkę. -'Być może to będzie pomocne.'
Robert
19:04:59 Robert znów zaskoczony przyjął wino. A więc jego syn przyszedł by coś dać a nie wziąć. Kto wie? Może dorastał? W tym wieku wypadało. -'Bez dzieci?' - zapytał obydwojga.
Rozalia
19:07:40 Rozalia za bardzo nawykła do popijania wina w Lessice i zapomniała o pewnych zasadach. Skoro i tak się nie odzywają do siebie to Aleks jej tego nie wypomni. - Tym razem bez, ponieważ nie planujemy zostać na noc-
Robert
19:09:08 Robert -'Rozumiem. W Londynie jesteście przejazdem? Czy w jakimś konkretnym celu?'
Rozalia
19:12:13 Rozalia - Przyjechaliśmy w odwiedziny, bez szczególnych powodów.- miałanadzieję, że teść zaraz nie pomyśli, że przyjechali bo coś narozrabiali, czy coś podobnego.
Narracja
19:20:06 img Nie minęło dużo czasu jak na srole pojawiły się ciasteczka oraz aromatyczna herbata dla seniorki rodu, jednak filiżanki były 4, jakby ktoś jeszcze miał ochotę na mniej alkoholowy, gorący napój.
Aleks
19:27:55 Aleks -'Przywitajmy się z matką' - powiedział.
Robert
19:28:16 Robert -'Nie zdziwcie się. Miewa ostatnio zaniki pamięci.'
Aleks
19:28:53 Aleks podszedł do Grety. Ucałował ją w dłoń i w policzek. Wskazał wzrokiem na Rozalię. Wolał by matka bez potrzeby nie wstawała. Skoro nie wstała na ich widok, możliwe że po prostu źle się czuła.
Rozalia
19:31:33 Rozalia podeszła do Grety i przywitała się w podobny sposób. - Dzień dobry, jak samopoczucie?- zapytała z troską. Rozalia specjalnie na tę okazję ząłożyła łańcuszek z wisiorkiem, który podarowała jej Greta, by sprawić jej przyjemność, choć po zapowiedzi Roberta nie wiadomo czy Greta go pozna.
Greta
19:34:21 Greta najpierw poznała łańcuszek. Wyciągnęła do niego rekę z uśmiechem. Dopiero podniosła wzrok na oczy Rozalii. -'Tak się cieszę. Nie wiem dlaczego nie chcecie zostać. Tutaj zawsze drzwi są dla was otwarte'
Rozalia
19:37:37 Rozalia - Są sprawy, które nie mogą na nas zaczekać. Ale jak je dokończymy z pewnością wrócimy na dłuższą wizytę.- zrobiło jej się miło, że Greta poznała ją. W końcu widziały się tylko raz. Chociaż wtedy Rozalia też była pokłócona z Aleksem i miała to samo spojrzenie, które wyłapie jedynie inna kobieta. Smutne oczy zasłonięte serdecznym uśmiechem.
Greta
19:40:02 Greta -'Niech panowie piją sobie wino, a my porozmawiajmy. Tak rzadko ktokolwiek mnie odwiedza. Tylko te nadęte twarze przychodzą do Roberta. Omówić jak są ważni' - puściła oko.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1060, 1061, 1062, ... 1116, 1117, 1118,   Następna