[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1068, 1069, 1070, ... 1127, 1128, 1129,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 09.12.2018
Narracja
00:20:47 img Essy zaniepokoił brak odpowiedzi. "Dagon?"
Peter
00:23:26 Peter -'Nie. Ale jeśli nie zmienisz nic, to zacznie w końcu być. Zdaje się że w twoich czasach uduszenie przez niewidy czy dusiołki było pospolite. W większości przypadków, odliczając trucizny i morderstwa, stawiałbym na niewykryte choroby. nie na ciemne moce.'
Aleksowi
00:25:45 Aleksowi coś zaświtało. -'Dagon, weź ją zapytaj kto ją kupił'
Dagon
00:26:45 Dagon odpisał szybko pytanie. -'wiesz kto jest klientem?'
Narracja
00:28:31 img Essy: "Niestety, miałam przyjemność go poznać. Charles Vaxe"
Rozalia
00:31:11 Rozalia - Będę stosować dobrą dietę. Pokazę panu jak działa replikator- wskazała na półkę w ściance pocznej. - Komputer wyświetl listę dostępnych rzeczy-
Narracja
00:31:45 img Replikator pokazał listę produktów, wraz z modelami, jakie może wykonać. Było tam urządzenie do pobierania krwi wyglądające jak mały pistolet.
Dagon
00:31:51 Dagon odpisał czym prędzej. -'Daj mu smoczka bo cyca i tak nie masz, zaśnie i sama wyjdziesz'
Rozalia
00:32:33 Rozalia - Komputer chcę rzecz do pobierania krwi-
Narracja
00:33:01 img W okienku pojawił się pistolet, którego model był widoczny na liście.-
Essy
00:34:02 Essy nie mogła uwierzyć w to, co czyta.
Narracja
00:35:04 img Essy: "Znowu chlałeś?"
Dagon
00:54:27 Dagon chlał. Odkąd Mika zniknęła chlał, a trzeźwiał tylko w dniu wypłaty dla opiekunki. -'Charles Vaxe' - odpowiedział Aleksowi.
Aleks
00:55:45 Aleks -'Nie znam figury. Pewnie nowy ktoś. Czemu pisze do nas a nie do swojego jak mu tam? Postaw mi tymczasowy gdzieś w okolicy portu. Żaden Vaxe nie będzie mi się panoszył'
Lif
00:56:28 Lif {Ja pomogę! Muszę dorwać Dewa przy okazji.}
Aleks
00:58:07 Aleks -'A dorwij. Sam chętnie dorwę. Po pierwsze nikt nie robi w tym cholernym porcie interesów poza wiedzą moją albo Harleya Kinga. A Harley nie pozwoliłby na takie gówno. Jeśli Rozalia wyjdzie, powiedz jej że poszedłem na chwilę. Po coś, obojętne po co. I zaraz będę'
Aleks
00:58:36 Aleks -'Z tym że oni cię tam zabiją, Lif. Idziesz na swoje własne ryzyko'
Peter
00:59:15 Peter -'To pistolet czy termometr?'
Narracja
01:01:01 img Nietypowy pochód - ksiądz, młoda kobieta, mężczyzna bez spodni, i mężczyzna bez koszuli, szli w stronę domu Mehima i Beatrycze. Uspokojeni, skoro ziemia wyrzucająca z siebie zło wszelkiej maści została poświęcona.
Rozalia
01:01:50 Rozalia wzieła rzecz do ręki. - Komputer, instrukcję obsługi proszę- zaraz przy reploikatorze wyświetliła się instrukcja. - Trzeba przyłożyć do żyły i wyssie krew.-
Lif
01:02:20 Lif {Jasne. Będę cały czas w powietrzu i kontakcie z Tobą, żeby w razie czego gdzieś Cie zabrać.}
Rozalia
01:02:35 Rozalia - Temperaturę wskazuje Tricoder, wszystko ma pan w jednym urządzeniu. -
Aleks
01:03:44 Aleks -'Nie kiedy będę na statku. ' - zauważył.
Dagon
01:04:14 Dagon -'Czemu nie powiesz jej prawdy?'
Lif
01:04:59 Lif {Myślisz, że nie dam rady?} przekrzywiła głowę {Poza tym czy większość twojej załogi nie była wtedy w Lessice?}
Aleks
01:05:23 Aleks -'Gdy porwano tamtą sądziłem że chodzi o Dewitta, a dokładniej jego rodzinę. Zasoby finansowe, pełno tajemnic. Jest po co porywać, jest co zyskać. Ale na cholerę komukolwiek ktoś taki jak Essy? Ktokolwiek ją trzyma, chce się widzieć ze mną. To nie musi być bezpieczne'
Lif
01:06:38 Lif {No przecież wiem już, że to nie jest bezpieczne. A teraz chodźmy póki mamy jeszcze szanse ich znaleźć.}
Aleks
01:06:50 Aleks -'Była. Ale co innego opowieść pijanego żeglarza, a co innego widzieć smoka' - powiedział. -'Ja nie jestem twoją mamą, nic ci zabronić nie mogę. Mogę ostrzec. ' - rozejrzał się za Ryuu.
Ryuu
01:07:21 Ryuu był akurat na zapleczu.
Peter
01:07:30 Peter -'Z tym kompletem urządzeń można zrobić pomiar wszystkiego. Wraz z ciśnieniem. W zasadzie mamy wszystko czego potrzeba by postawić diagnozę'
Rozalia
01:07:57 Rozalia - No to chodźmy do chorej, naprawde się o nią martwię.-
Peter
01:08:11 Peter -'Tak więc nic tylko iść do chorej'
Peter
01:08:25 Peter ruszył zatem do wyjścia.
Rozalia
01:08:54 Rozalia wyszła zaraz za lekarzem i zjawili się w karczmie. Przekręciła bransoletę i portal pod schodami zniknął.
Lif
01:11:26 Lif {Najwyżej jak nie będą w zasięgu to się cofnę. A teraz chodźmy już.} poganiała.
Rozalia
01:11:33 Rozalia podeszła do Aleksa. - Pan Blackstone jest gotowy, będzie mógł zbadać Twoją matkę. Nie wiem jaki będzie efekt, ale licze na to, że ją wyleczy-
Aleks
01:12:20 Aleks -'To świetnie. Pan Blackstone przygotuje się mentalnie a ty pójdziesz się przespać'
Rozalia
01:12:35 Rozalia - Po kawie nie chce mi się spać.-
Aleks
01:12:45 Aleks -'Zaraz Lif. Rozalia pada z nóg. Ale udaje że nie '
Rozalia
01:13:10 Rozalia - Twoja matka jest umierajaca, a Ty chcesz zwlekać?-
Essy
01:13:47 Essy przeglądała z beznadziejną miną swoje kontakty. Aż tak zdesperowana, by pisać do Aleksa nie była. Jeszcze. Na razie odłożyła telefon i rozejrzała się po celi.
Aleks
01:14:11 Aleks -'Tak. Zdziwią się jak nas dziś zobaczą, a takie zaskoczenie nie lepiej jej zrobi niż nasze spóźnienie'
Rozalia
01:14:54 Rozalia - Przecież w karczmie inaczej czas leci niż w Liverpoolu. Tam może być już następny dzień-
Rozalia
01:15:18 Rozalia - Aż tak Ci spieszno do bitki?-
Rozalia
01:15:56 Rozalia miała na myśli Lessicę, ale wyglądąło to jakby przyłapała Aleksa.
Aleks
01:18:15 Aleks -'Nie wiem czy do bitki, ale to nieładnie podsłuchiwać. Najwyraźniej ktoś bardzo usiłuje ze mną pomówić. Byłoby nieładnie nie odpowiedzieć'
Rozalia
01:18:50 Rozalia - To może poczekać. Naprawdę nie rozumiesz powagi sytuacji?-
Dagon
01:19:08 Dagon -'Macie otwarte. Tylko ostrożnie Lif. Jeszcze przez kilka wieków ludzie w tych rejonach będą próbowali zabić i zjeść wszystko co jest większe od psa i mniej włochate od niedźwiedzia'
Rozalia
01:19:29 Rozalia - Co otwarte?- zapytała Dagona.
Aleks
01:19:51 Aleks -'Rozumiem. Ale wolę oszczędzić ojcu opowieści o cudownej karczmie. Nie oszukamy go że lekarz pochodzi z Londynu. To nie jest dziecko z palcem w buzi'
Dagon
01:20:02 Dagon -'Portal tymczasowy'
Rozalia
01:21:03 Rozalia - Wiem, że jest dociekliwy. Poczekamy, a jeszcze podczas kolacji mówieś o wspólnych negocjacjach-
Rozalia
01:21:13 Rozalia - Portal tymczasowy gdzie?-
Aleks
01:21:35 Aleks -'Do Liverpoolu. Muszę tam wskoczyć na chwilę'
Rozalia
01:22:33 Rozalia - Stój! Co Ty kręcisz? Gdzie chcesz zwiać?-
Lif
01:24:20 Lif {Tak jest!} rzuciła i nawet nie czekając na Aleksa wskoczyła w odpowiedni portal zaraz za nim wzbijając się w powietrze, by jak najszybciej uciec poza zasięg wszelkich strzałów. Rozejrzała się za wypływającym statkiem.
Aleks
01:24:59 Aleks -'Zwiać nigdzie nie chcę. Pójdę i wróce. Nie panikuj Rozalio' - wstał i ruszył do wyjścia, i do portalu, który przecież zaraz zgaśnie.
Rozalia
01:26:16 Rozalia - To Ty panikujesz i chcesz uciec od problemu! Nie uciekaj przed własną matką, miej okjazję się z nią pożegnać!- krzyknęła do pleców męża.
Dagon
01:26:44 Dagon -'Uważa że w porcie czeka na niego wiadomość' - wyjaśnił zawczasu.
Aleks
01:27:32 Aleks -'Uspokój się! Idę na chwilę i wracam!' - przeszedł przez portal.
Rozalia
01:28:10 Rozalia sapnęła i poszła za nim. - Nie uspokoję się. Zawsze tak robisz, jak nie umiesz sobie poradzić.-
Narracja
01:28:58 img Portal ustawiony był nieco dalej od portu. Na jednej z dzikich plaż, niewidocznych z pokładów i z okien.
Aleks
01:29:49 Aleks odwrócił się do Rozalii. -'Aleś ty uparta jak nie wiem co. i szczerze móiąc na wsparcie wolałbym Ryuu. Obyś choć noże miała. Nie wiem kto to i czego chce u licha, ale chce'
Rozalia
01:29:55 Rozalia - Najpierw port, potem statek, a potem wypłyniesz w cholerę. Uciekasz nie tylko od matki, ale i ode mnie.-
Aleks
01:30:26 Aleks -'Nie uciekam. Pamiętasz porwanie panny Cossey?'
Rozalia
01:30:40 Rozalia - Tak, wojsko oskarżyło mnie o to-
Aleks
01:30:55 Aleks rozejrxzał się też za Lif. Czy aby na pewno nie planuje rytualnego samobójstwa na widłach.
Rozalia
01:31:09 Rozalia - Naprawdę teraz myślisz o porwaniu sprzed roku? Teraz Ci żal tej dziewczyny?-
Aleks
01:31:51 Aleks -'Porywacz jest w porcie. Nie chodziło o rodzinę Cosseya. Dewitt właśnie wykupił kuzynkę w zamian za Essy. Nie wiem skąd ją wziął. Ktokolwiek zgodził się na tą wymianę, Essy może kojarzyć tylko z mojego pokładu'
Lif
01:31:56 Lif {Jestem na górze.} poinformowała wyczuwając obecność znajomego umysłu.
Rozalia
01:32:38 Rozalia - No oczywiście. Dlatego chciałeś iść sam. Znów ratować tę sierotę.-
Aleks
01:33:23 Aleks -'Masz na myśli porywacza?'
Aleks
01:33:54 Aleks -'Porwał to porwał. Jego kłopot. A mój, to powód dla którego to zrobił. Lif? Umiesz pływać?'
Rozalia
01:34:00 Rozalia - Mam na myśli Essy, która ciągle wpada w kłopoty by wykorzystać Twoją słabość do ratowania niedorajd życiowych-
Aleks
01:35:28 Aleks westchnął. Ta kobieta naprawdę nic nie rozumiała. -'Wyjmij jeża z pleców to pomówimy. Albo sobie to interpretuj po swojemu. Jak chcesz'
Lif
01:36:04 Lif {Trochę. Nie popłynę Ci zaraz na drugi koniec morza.}
Rozalia
01:37:20 Rozalia - To zwolnij, nie będę za Tobą biegła.-
Aleks
01:38:50 Aleks -'Tak daleko nie potrzeba. Statek nazywa się Sea Serpent. Jesteś w stanie sprawdzić ilu ludzi mogę się spodziewać? Nie spodziewają się nas tak szybko, więc jeszcze się nie obstawili'
Rozalia
01:39:57 Rozalia zadarła głowę do góry - Naprawde zabrałes zmoka do naszego czasu? Gdziesię podział twój rozum?-
Lif
01:40:07 Lif {Nie mogę z góry? Jest jeszcze ciemno. Z powierzchni wody niewiele zobaczę.}
Aleks
01:41:37 Aleks -'Zobacz ilu jest na pokładzie. Przecież wiem że nie jasnowidzisz.' - teraz mógł zwrócić się do Rozalii. -'Smok sam się zabrał, jak i ty. A skoro już jesteście to pomożecie. Być może przejdzie ci przekonanie że ilekroć znikam to po to by cieszyć się wolnością i zabawą'
Aleks
01:46:04 Aleks -'Z góry łatwiej to sprawdzić, Lif. Pływanie może będzie potrzebne a może nie. Nie wiem'
Lif
01:46:48 Lif poleciała za statkiem. Z powierzchni wody nie będzie widziała przecież pokładu, a skoro jest noc to prawdopodobnie jej nie zauważą. Trzymała się po prostu wysoko. Smoczy wzrok i tak pozwalał sporo zobaczyć.
Rozalia
01:48:25 Rozalia -I akurat teraz gdy się wadzimy Essy zupełnym przypadkiem wpada w tarapaty? Skąd mogli wiedzieć, że jesteś w Liverpoolu? Nie uwazasz, ze to jest podejrzane?-
Narracja
01:48:35 img Żeby poznać statek, Lif musiałaby odczytać jego nazwę, a ta jest na burcie.
Lif
01:49:44 Lif zaczęła od w ogóle wypatrzenia jakiegoś statku. Wiele ich chyba w nocy nie wypływało, co? Chyba że nadal siedzą w porcie.
Aleks
01:50:04 Aleks -'Nie. Zaplanowałem jej porwanie na wypadek kłótni z tobą. Drugi rok w każdym świecie w każdej tawernie czeka dziesięciu ludzi'
Narracja
01:51:31 img Port w Liverpoolu był jednym z dwóch największych portów w kraju. Zwykle stało tam więcej niż jeden statek.
Rozalia
01:52:08 Rozalia pokręciła głową. - Głupek.- prychneła. - Nie kpij sobie ze mnie i nie Ciebie miałam na myśli. Kto jeszcze wiedział, że jesteś na miejscu?-
Aleks
01:53:18 Aleks -'Nikt. Przecież nawet my sami nie wiedzieliśmy że tu będziemy'
Aleks
01:55:13 Aleks -'Słuchaj, te trupy w uliczce to moja sprawka. Spotkałem Fernando tutaj, w Liverpoolu. Z uszkodzoną nogą nie mógł dotrzeć na licytację, nie do końca legalną. Licytowano kilka rzeczy. Obraz, sztylet i kejnoty wylicytowaliśmy wespół z Cyprianem. Na miejscu pojawili się łucznicy. Udało nam się wzbudzić panikę i zbiec, ale posłali za nami ludzi. Może komuś zależy. Na tym obrazie i sztylecie. Albo na Fernando'
Rozalia
01:55:16 Rozalia próbowała nadązyć za Aleksem, nawet nie zauważyła, ze już zwolnił. - Nie goń tak, masz całą noc aby wpaść w pułapkę-
Rozalia
01:56:35 Rozalia - Myślisz, że Fernando miał coś wspólnego z porwaniem młodej Cossey?-
Aleks
01:56:50 Aleks -'Widzę go. To tamten statek' - miał nadzieję że Lif domyśli się który ma na myśli.
Lif
01:57:33 Lif {"Tamten" znaczy który? Ten z trzema masztami pierwszy z lewej patrząc od lądu?}
Aleks
01:59:23 Aleks -'Jeśli cię złapią, to mogą mnie szantażować jak chcą.' - powiedział do Rozalii. -'Dlatego nie wejdziesz ze mną. Poszukasz w porcie Jacka, i przekażesz mu że ma pruć czym prędzej do dworku, i przekazać by Fernando nie wychodził na spacery do odwołania. Nikt nie ma wiedzieć że on tam jest. Jeślibym miał kłopoty, wiesz które statki są moje, a załogę zbierzesz w porcie. Nie wyobrażasz sobie na co stać już dziesięciu niewolników w zamian za wolność'
Aleks
02:00:46 Aleks -'Tak. Jest podpisany' - odpowiedział do Lif.
Lif
02:01:31 Lif {No dobra.} policzyła naprędce {Tu masz obraz z góry.} przez krótką chwilę widział rzeczony statek oczami Lif.
Rozalia
02:02:10 Rozalia - Jak coś schrzanisz to wytargam Cie za ucho tak, ze Ci je wyrwę i rzucę psu na zjedzenie- zagroziła Aleksowie.
Narracja
02:02:23 img Sea Serpent można było łatwo rozróżnić po niebieskim kolorze kadłuba. https://www.dhresource.com/0x0s/f2-albu-g6-M01-4D-47-rBVaR1qZCuKAbRp_AAK9RpbHpz4553.jpg/full-moon-night-dark-blue-sky-sea-pirate.jpg
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 1068, 1069, 1070, ... 1127, 1128, 1129,   Następna