[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 1151, 1152, 1153,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 09.05.2020
Luna
00:15:31 Luna -Śmierć Aleksa - odpowiedziała. -Chcę go wykupić - powiedziała do Ryuu po chwili.
Ryuu
00:15:52 Ryuu - Nie, przy mojej pieczęci tylko palą plecy.-
Ryuu
00:16:11 Ryuu - Nie ma takiej możliwości.-
Aden
00:16:26 Aden zauważając odpowiednia butelkę, postanowił sam po nią sięgnąć
Essy
00:16:53 Essy - Co? - trochę ją zaskoczyła.
Luna
00:17:54 Luna -Więc wykupić mu więcej czasu.'
Ryuu
00:18:53 Ryuu - Moje umowy nie mają ograniczenia czasu jak umierasz to umierasz.-
Ryuu
00:19:23 Ryuu pacnął Adena w rękę zanim siegnął butelkę. - A Ty co mi za bar łapy kładziesz?-
Luna
00:20:20 Luna -To słabiutki jesteś, ciekawe czy Kaze będzie silniejsza'
Aden
00:20:42 Aden natychmiast cofnął dłoń - 'Żadne z was sie nie przywitało, rozmowa widzę na wrażliwy temat to nie chciałem przeszkadzać. Ale jak już obdarzyłeś mnie atencją to przy okazji nalej mi szklankę whisky
Essy
00:22:17 Essy złapała Lunę za ramię. - Aleks umiera? Jak to?
Luna
00:22:44 Luna -Nie wiem. Ryuu wie, ale najwyraźniej nic go to nie interesuje...'
Narracja
00:23:03 img Zaś Ryuu poczuł, że smakołyk może mu uciec sprzed nosa.
Aden
00:23:29 Aden - 'A jest powód dla którego by miało?' - spytał kobietę
Ryuu
00:23:58 Ryuu zmarszczył brwi, mogło to się wydawać, ze był zły na odpowiedź Adena. Jednak wziął butelkę, postawił podstawkę na bar, szklankę i nalał zawartość dla Adena. - Szlag.-
Essy
00:24:08 Essy - Ryuu, jak nie zaczniesz gadać, to upewnię się, że Rozalia o wszystkim się dowie i znienawidzi cię tak, że nawet będzie się brzydzić rzucić w ciebie nożem - warknęła.
Ryuu
00:25:13 Ryuu - Aleks zawarł ze mną umowę, świadom konsekwencji, jak umrze trafia do mnie, właśnie sobie gdzieś umiera i niedługo do mnie przyjdzie, choć nie powiem jeszcze walczy.-
Aden
00:26:02 Aden upił od razu łyk - 'Dzięki'
Luna
00:27:12 Luna -A czego innego spodziewać się po demonie? Nie chodzi o twoją zasraną umowę Ryuu, ale o twoje podejście. Mówisz o kimś kto by się nie zastanawiał gdyby ciebie złe spotkało. Tylko udowadniasz że lepiej z twoim rodem nie mieć nic wspólnego, bo ani nie rozumiecie ani nie potraficie odczuwać emocji jakie my znamy'
Ryuu
00:27:53 Ryuu - To mój obiad, a raczej deserek, czemu tu się dziwisz?-
Essy
00:28:09 Essy - Aleks już raz przybył ci na ratunek, gdy umierałeś sobie gdzieś w Kronie.
Aden
00:29:02 Aden przewrócił oczami - 'Eurekę odkryła...' - mruknął ledwo słyszalnie sam do siebie
Luna
00:29:25 Luna -Tobie się dziwię Ryuu. Tobie się dziwię. Jesteś tak zachłanny że do tego demonicznego łba nie potrafi ci przyjść, że może chodzić o coś więcej niż te wasze dusze i umowy.
Essy
00:29:43 Essy - Błazna tu nie potrzeba - syknęła do Adena.
Aden
00:31:33 Aden zerknął na Essy - 'O kim mówisz?' - spytał retorycznie - 'To nie ja oczekuję empatii i zrozumienia od demona, który ma swój interes w śmierci tego człowieka'
Essy
00:32:48 Essy - Ale walisz głupie komentarze bez pytania.
Ryuu
00:33:57 Ryuu - Luna, jak chcesz to idź go ratuj, ja nie mogę, dla demona dusza to jak narkotyk dla człowieka. Nic nie poradzę, że to jest coś czego pragnę.-
Aden
00:34:06 Aden - 'Czyli zauważasz komizm tej sytuacji, dobrze. Teraz wytłumacz to jej' - upił kolejny łyk
Luna
00:34:44 Luna zadawała sobie w głowie pytanie - jeśli Ryuu NIE POTRAFI tego zrozumieć, to niby czemu zależy mu na wypuszczeniu jego siostry? By było ich więcej jak flag na mapie wpływów? A jeśli rozumiał, to czemu do licha kpił z jej emocji? -A zdążę? - zapytała bez przekonania.
Ryuu
00:35:50 Ryuu - Nie sądzę, jest bardzo daleko od portalu.-
Essy
00:35:50 Essy - Gdzie on jest do cholery. Chociaż tyle powiedz.
Essy
00:38:52 Essy - Ryuu... - jęknęła.
Ryuu
00:41:37 Ryuu - Co? Mam Wejść z Tobą do portalu i pokazać palcem? -
Essy
00:42:36 Essy - Jeśli tak wolisz.
Ryuu
00:44:14 Ryuu - Nie. Ja chcę tę duszę.-
Essy
00:45:04 Essy spuściła wzrok i zacisnęła pięści. - Ile czasu mu zostało? Chociaż po wszystkim powiedz, gdzie go znajdę.
Aden
00:46:12 Aden upił kolejny łyk
Luna
00:50:46 Luna -I co, spieszy ci się z tym?' - zapytała Ryuu. Pewnie spędzi tu setki lat...
Ryuu
00:51:24 Ryuu - Mi nie, ale wam się spieszy.-
Ryuu
00:52:58 Ryuu - Została mu może godzina lub dwie. -
Essy
00:57:11 Essy rozchyliła usta, patrząc na Ryuu z niedowierzaniem. Wstała nagle i wybiegła z karczmy.
Luna
00:59:49 Luna -A tobie setki lat poszukiwaniai kolejnej naiwnej wybawicielki demonów - pobiegła prosto za Essy.
Aden
00:59:52 Aden obejrzał się za kobietą - 'Biedna' - westchnął i wrócił wzrokiem na demona - 'Tak swoją drogą Ty wyczuwasz nadchodzącą śmierć tego człowieka czy jesteś poziom wyżej i po prostu znasz dzień i godzinę jego śmierci?'
Ryuu-
01:02:20 Ryuu- Ci co wyznaczają terminy są własnie poziom niżej, bo potrzebują więcej dusz, ja mogę poczekać aż sami sobie zemrzą.-
Essy
01:02:44 Essy nie bardzo wiedziała dokąd iść. I nie bardzo cokolwiek widziała. Schowała się za rogiem karczmy, kuląc pod ścianą i zasłaniając rękami oczy.
Aden
01:05:30 Aden - 'Więc... Jakbyś chciał to byś mógł poznać jego datę śmierci?'
Luna
01:06:22 Luna przykucnęła przy Essy. -Wiesz gdzie może być? Jak się tam najszybciej dostać?'
Essy
01:07:55 Essy przetarła niechętnie oczy, zerkając na rozmówczynię. - Gdybym wiedziała, myślisz, że bym siedziała bezczynnie? Nie wiem, nie wiem, nie wiem!
Ryuu
01:16:34 Ryuu - Nie, jakbym go sam zabił, to bym nie dostał jego duszy, a naprawdę chcę ją mieć-
Aden
01:18:04 Aden - 'Nie pytam o taką oczywistość. Mówisz że to Ci "poziom niżej" wyznaczają terminy. Skoro jesteś "poziom wyżej" od nich, to po prostu wiesz kiedy kto umrze?'
Ryuu
01:18:59 Ryuu - Takiej mocy nie ma żaden demon. Ja wiem kiedy umierają Ci, z którymi mam umowę.-
Aden
01:22:42 Aden - 'Więc znasz dzień i godzinę śmierci każdej takiej osoby?'
Ryuu
01:28:36 Ryuu - Nie. Mówiłem już, że nie wyznaczam terminów, ja sobie mogę czekać.-
Aden
01:31:18 Aden - 'Przed chwilą sam powiedziałeś że wiesz tylko kiedy umierają Ci, z którymi masz umowę. Ale nie ważne' - upił łyk alkoholu i ze szklaneczką w dłoni poszedł do kobiet - 'Będą tu panie tak siedzieć zamiast go szukać?'
Essy
01:32:04 Essy nie mogła zbyt długo zachować spokoju. Jeżeli Luna nie zdążyła sobie pójść, zaczęła szlochać przy niej. Jej własne słowa odbijały się w jej umyśle. To było najgorsze, że nie wiedziała. Czy jest sam, czy cierpi, czy mogłaby mu pomóc.
Ryuu
01:34:12 Ryuu - Kiedy umierają a nie kiedy umrą.-
Luna
01:35:56 Luna -Daj spokój - objęła Essy. -Proszę... Zdążymy. Przecież to nie zając, nie uciekł do nory. To królewski doradca, pół kontynentu wie gdzie jest. Chodź!' - złapała ją za rękę by pociągnąć do portalu.
Aden
01:39:19 Aden - 'Dadzą panie radę same czy pomóc w przedostaniu się do niego?'
Essy
01:41:08 Essy zaskoczyła bystrość Luny, a może bardziej własna tępota. Czemu o tym nie pomyślała? Może dlatego, że przed oczami stał jej Aleks, po prostu Aleks, nie żaden doradca. Podeszła z nią kawałek do portalu, dopiero po chwili przytomniejąc. - Mam konia, będzie szybciej.
Luna
01:42:39 Luna -Czekaj - obejrzała się na Adena -A potrafisz?
Aden
01:46:08 Aden sięgnął dłonią do wnętrza swojego płaszcza skąd wyciągnął nóż na stalowej nitce. Opuścił ją na około dwadzieścia centymetrów i zaczął kołysać na boki, ładując ją przy tym prądem elektrycznym, którego wiązki widać było gołym okiem - 'Potrafię wiele przydatnych rzeczy. Ale większość sprzętu zostawiłem u siebie, przy sobie mam jedynie zegarek i zapas swoich noży'
Luna
01:47:26 Luna -Dlaczego mamy ci zaufać?'
Essy
01:48:05 Essy - Czego ci potrzeba?
Aden
01:50:26 Aden - 'Bo jestem tylko obcym nieznajomym ze zdolnościami nadprzyrodzonymi, co złego może się stać?' - uśmiechnął się - 'Kojarzę o jakiego Aleksa chodzi. Taki blondyn o ile się nie mylę. Kiedyś był tu stałym bywalcem'
Aden
01:51:06 Aden - 'A skoro już pytasz czego mi trzeba, to dobrego whisky. Świat na trzeźwo jest nie do pomyślenia' - wypił do dna ostatni łyk
Luna
01:52:44 Luna -Zaczekajcie- ruszyła biegiem do Ryuu. Po prostu przeskoczyła za ladę z rozbiegu. I niby co jej zrobi?
Ryuu
01:53:33 Ryuu po prostu złapał ją za kołnierz jak tylko przeskoczyła bar. - Uciekł mi, zadowolona?-
Essy
01:55:52 Essy - Jeśli to jakiś głupi żart, zabiję cię. Panie nieznajomy.
Luna
01:57:19 Luna podniosła się. Złapała rękę Ryuu by ściągnąć z kołnierza. -Do głowy ci nie przyszło że mogło chodzić o ciebie, prawda? - spoglądała na niego poważnie -Masz wiele lekcji do odrobienia, Ryuu. A ja nie zrobię ani pół kroku w kierunku Dianon, dopóki ty ich nie odrobisz.
Aden
01:58:55 Aden schował nóż na miejsce - 'Aden jestem i nie rozumiem czemu miałbym sobie żartować z czyjeś śmierci'
Essy
01:59:05 Essy - Mam brać konia, czy nas jakoś przeniesiesz?
Aden
02:00:02 Aden podniósł brew - 'Przeceniasz mnie, nie potrafię latać'
Ryuu
02:00:35 Ryuu - Nie wiem o co Ci chodzi.- powiedział.
Essy
02:01:56 Essy podeszła zatem do stajni, odwiązując wierzchowca. Zajęło jej to dłużej niż powinno. Nie mogła opanować drżenia rąk.
Luna
02:02:08 Luna nie puściła jego ręki, złapała ją drugą. -Życzę ci byś to zrozumiał. Bo jeśli ty nie zrozumiesz, to nikt i nic nie powstrzyma twojej siostry przed obróceniem światów w ruinę. A teraz pozwól że wezmę whisky.'
Ryuu
02:04:52 Ryuu - Mnie też nikt nie powstrzymał przed niszczeniem światów jeden za drugim. Dopiero Gabi mnie tu zamknął.-
Essy
02:09:49 Essy wróciła do Adena. - Jak chcesz go namierzyć?
Aden
02:11:29 Aden - 'Nijak. Zaproponowałem że mogę pomóc wam do niego dojść, nie wspominałem że was tam przeniosę czy zaprowadzę za rączkę jakbym miał jakiekolwiek pojęcie gdzie ten człowiek teraz jest'
Luna-
02:13:27 Luna- Dobrze wiesz że spróbuję znaleźć Aleksa. Żywego lub martwego. Za ten czas obmyśl jak chcesz to zrobić, by ona nie przelazła dokądkolwiek zechce. Nawet jeśli zamkniesz portal teraz, dzisiaj, to co dla nas być może jest przeszłością, a chociażby mały pokaz magii ognia i powietrza który pamiętam, dla niej jest przyszłością. A otwarty wówczas porta wrogami które można odszukac'
Essy
02:14:07 Essy spojrzała na nóż, potem znów na mężczyznę. Czy on po prostu proponował, że je wyśle na tamten świat? - Pierdol się. Takiej pomocy nie potrzebujemy!
Aden
02:15:45 Aden nie bardzo wiedział o co jej chodzi - 'Jak tam pani uważa, nie zamierzam sie narzucać'
Essy
02:16:38 Essy zawahała się. - Jeżeli chcesz nas zabić i uważasz to za pomoc, to pierdol się - uściśliła.
Aden
02:17:48 Aden zrobił niepewny krok do tyłu - 'Aha...' - po prostu odwrócił się i poszedł do karczmy
Ryuu
02:20:32 Ryuu - Nie postrzegaj czasu w Dianon jako normalnego czasu. Nie ma sensu, nie możesz traktować wydarzeń przez pryzmat siebie. -
Ryuu
02:21:18 Ryuu - Nie wiem jak wyglada klatka Kaze, ale to jak się bawiłas w Dianon to nie jest dla niej ani przyszłoscią ani przeszłością, pewnie tam była tak samo jak Ty.-
Essy
02:26:15 Essy jedną ręką trzymała konia, drugą włożyła do kieszeni i odkryła, że ta wcale nie jest pusta. Znalazła w niej prosty, czarny wisiorek w kształcie kota. Nie miała wątpliwości, że był dla niej. Sama przezwała się czarnym kotem ze względu na pecha, który przynosiła innym. Łzy na nowo stanęły jej w oczach. Jego też to spotkało. Tego, za którego mogłaby zginąć, byle był bezpieczny. Jana. Aleks. Mizu. Wszystkich ich straciła.
Aden
20:19:20 Aden wróciwszy do środka, odłożył pustą szklankę na ladzie i odezwał się do rudej pogodnym tonem - 'Pani towarzyszka jest chyba niespełna rozumu. Myśli że chce was zamordować by przybliżyć do Aleksa' - wydawał się być tym pomysłem rozbawiony, chociaż starał się zachować powagę
Luna
20:22:10 Luna -Czyli jednak zachowała jakieś resztki rozsądku. Nie znamy cię. Oferujesz pomoc w sprawie życia i śmierci... A jeśli Aleks z czymś sobie nie poradził, to najpewniej tylko śmierci, i to bardzo namacalnej. I nie powiedziałeś jaki masz w tym powód. Nawet debil się tak szybko nie nabierze...
Aden
20:24:08 Aden - 'A czy muszę mieć jakiś istotny powód by pomóc komuś w potrzebie?' - położył dłoń na ramieniu Luny - 'Pani świat musi być okropnie egoistyczny, współczuje'
Luna
20:37:46 Luna -Sądziłam że świat akurat mamy wspólny' - powiedziała. Spięła się gdy położył jej rekę na ramieniu. Było nie było - to mag. -Skąd mam wiedzieć, że nie próbujesz jedynie znaleźć Aleksa by naprawić to, co jego oprawwcom się nie udało?'
Aden
20:42:52 Aden - 'Bo ledwie go pamiętam' - zabrał dłoń - 'Kiedyś z nim tu piłem. Pamiętam jedno wydarzenie, które zapadło mi w pamięć' - spojrzał się w narożnik karczmy z szerokim uśmiechem - 'Obchodziliście tu jakieś święto, chyba boże narodzenie. Mika, taka ciemnowłosa panna zeszła po schodach w czerwonej sukience z białymi ozdobami i po krótkiej rozmowie dała mi w policzek całusa w formie prezentu. Wtedy jeszcze pracowała tu Ersa i Dagon a tam stało szerokie drzewko z ozdobami' - kiwnął głową w stronę narożnika, po czym wrócił wzrokiem na Lune - 'Chciałbym mu pomóc przez wzgląd na stare czasy
Luna
20:46:22 Luna -Jeśli kłamiesz, zabiję cię. Umowa stoi?'
Ryuu
20:47:51 Ryuu już więcej się nie odzywał. Skoro Luna zlała jego informację, że Aleks przeżył, bo bardziej obchodziły ją jej i jego emocje, to demon nie ma tu nic do gadania.
Essy
20:47:51 Essy schowała wisiorek pod bluzą i zerknęła w stronę karczmy. Luna zapomniała jak wygląda whisky, czy co?
Aden
20:50:36 Aden uśmiechnął się wiedząc dobrze, że musiałaby go wziąć solidnym podstępem. Człowiek nie ma z nim szans w walce jeden na jednego bez przewagi technologicznej a o istnieniu magii nie miał pojęcia - 'Pewnie' - odpowiedział spokojnie
Luna
21:00:54 Luna pogrzebała na półce. -Twoja whisky. Mój rum. A jej wino by nie płakała. Jesteśmy wyposażeni' - postawiła wszystko na ladzie. -Idź, zaraz przyjdę do was'
Aden
21:04:53 Aden chwycił za butelkę i obejrzał ją sobie z uznaniem. Jak tylko opróżni swoją piersiówkę, będzie miał chociaż czym ją uzupełnić - 'Nie zasiedź sie' - ruszył do wyjścia, butelkę umieszczając w jednej z głębokich kieszeni wnętrza płaszcza
Essy
21:07:43 Essy zauważyła Adana. - Co z Luną?
Aden
21:08:51 Aden - 'Mówiła że zaraz przyjdzie' - rozejrzał się po portalach - 'Który to?'
Essy
21:09:40 Essy kiwnęła głową w stronę portalu przed sobą.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 1151, 1152, 1153,   Następna