[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 1164, 1165, 1166,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 21.03.2021
Keisuke
00:19:16 Keisuke - Od tak tam sobie stoi i na nas czeka?
Luna
00:20:08 Luna - Właściwie tak. W chwilach wolnych prowadzi gospodarstwo, rzeźbi w skale, trenuje konie i wychowuje dziecko.
Hideo
00:21:13 Hideo - Te rzeźby w skale są bardzo ładne, jak jej mówiłam, by zobaczyłą, to nie chciała.-
Luna
00:22:16 Luna - Mylisz się co do mnie - powiedziała. - Nie zdradziłam nikogo. Ale swoje słowo spełnię gdy będzie to bezpieczne. - obejrzała się na Hideo - Naprawdę? Spodobało ci się coś takiego? - pokręciła głową. - Wykuł to za karę nadaną z pałacu. Byliśmy tam sądzeni. - zauważyła.
Hideo
00:23:02 Hideo - No to ktoś kreatywnie wykorzystał swoją karę albo każą mu to wstawić do jakiegoś ogrodu.-
Keisuke
00:24:05 Keisuke - Skoro mieliśmy po drodze do portalu mogliśmy od razu zajechać do niego. Chyba nie jest jeszcze z nim tak źle skoro jest w stanie chować dzieciaka.
Luna
00:25:36 Luna - I zrobiłbyś to? - zapytała ze słyszalną nutą powątpiewania. Dla niej było oczywiste że by nie zrobił. - Nie masz do mnie za grosz zaufania.
Luna
00:25:54 Luna - chcecie odpoczząć czy idziemy od razu?
Keisuke
00:26:12 Keisuke - Możemy już mieć to z głowy.
Luna
00:27:33 Luna - Powinnam o to zapytać wcześniej - powiedziała pod portalem do Lessicy - Ale... czym to grozi Borysowi?
Keisuke
00:29:37 Keisuke - Co masz konkretnie na myśli?
Luna
00:30:38 Luna - Co właściwie zrobisz? Czy to będzie groźne? Może się nie udać?
Keisuke
00:34:18 Keisuke - Udać się uda. Nie wiem jak mocno jest przesycony magią ale skoro jeszcze się nie przemienił to moje działania go nie zabiją. Zamierzam pierw uniemożliwić mu korzystanie z tej magii. Potem go od niej odseparować, zapieczętować się w jednej z moich ksiąg a następnie nałozyć na Borysa pieczęć. Przez kilka dni będzie odczuwał irracjonalny głód magii.
Keisuke
00:35:03 Keisuke - Dzięki pieczęci będzie chroniony przed demonicznym wpływom by nie było nawrotu który jest o wiele łatwiejszy niż pierwsze przyswojenie demonicznej magii.
Borys
00:35:16 Borys już na zawsze pozostałby na nia bardzo podatny.
Luna
00:35:22 Luna uniosła wyżej głowę - Czym się to objawi? To ważne. Tam jest dziecko. Moje dziecko.
Luna
00:35:47 Luna - Ten głód magii.
Keisuke
00:36:49 Keisuke - Borys będzie za wszelką cenę próbował zdobyć choćby odrobinę magicznego pierwiastka. Może podejmować iracjonalne decyzje. Wszystko zależy od jego siły woli oraz stadium rozwoju demonicznej mocy w jego ciele i umyśle.
Keisuke
00:37:15 Keisuke - Oczywiście pieczeć uniemożliwi mu pochłanianie magii. Będzie magicznie wykastrowany.
Luna
00:38:28 Luna - Wiem ze wcześniej miał swoje umiejętności. Utraci je?
Keisuke
00:39:26 Keisuke - Tak.
Keisuke
00:40:25 Keisuke - Jednakże po kilku latach może krócej zdejmę pieczęć i jego pierwotne moce wrócą. Jednak nie zalecam wcześniej. Pamiętaj, że alkoholikiem jest się do końca życia. Z tym jest podobnie.
Luna
00:41:00 Luna milczała chwilę, a później drugą, patrząc w światło portalu. -Alko-czym? - zdziwiła się. - Pójdę lepiej po konie.
Keisuke
00:43:57 Keisuke spojrzał na Hideo - A jaka jest twoja rola w tym wszystkim?
Narracja
00:48:57 img Po kilku chwilach Luna przyprowadziła konia. Poszła po następnego.
Hideo
00:53:58 Hideo - Luna pomogła mi w kłopocie, teraz jej się odwdzięczam. Jestem Waszym głosem rozsądku. Najwyżej dostanę po łbi od Waszej dwójki na raz. -
Keisuke
00:54:50 Keisuke przytaknął nieśmiało - Głos rozsądku.... w porządku. Rób swoje dalej.
Hideo
01:01:51 Hideo - Właściwie to prawie nic nie zrobiłem. - podrapał się po głowie
Keisuke
01:03:43 Keisuke - I świetnie ci idzie nic nie robienie. Tak trzymaj. I naucz tego Lunę.
Narracja
01:04:48 img Po chwili wszystkie konie były sprowadzone. Luna swojego wyprowadziła na końcu, ale zamierzała przejść z nim pierwsza. Znała drogę na pamięć
Keisuke
01:05:27 Keisuke puścił Lunę przodem i potem wszedł przez portal.
Narracja
01:06:05 img Nawigacja -> Lessica
Data 08.06.2021
Narracja
21:30:36 img
Narracja
21:33:35 img Nawigacja Z Lessicy do PBC
Patrick
21:35:07 Patrick wyszedł z Portali prowadzącego do Lessicy ciągnąc za sobą konia. Odczuwał lekki atak paniki... co jeśli Sawannah tu nie było? Jeśli jej nie było to znaczy, że uciekła do Krona? Albo wróciła do Lessicy? Zatrzymał się i spojrzał właśnie na portal z napisem KRON. Gapił się przez chwilę... naszłą mu absurdalna myśl. Liczył, że nagle z portalu wyskoczy Eveline i rzuci mu się na szyję. Tęsknił za siostrą. Bardzo. Ale po tym jak stał się wampirem Kron już nie był jego światem. Teraz należał do Lessicy. Bezpowrotnie. Otrząsnął się i poszedł do karczmy. Uwiązał konia i wszedł do środka bardzo powoli i ostrożnie jakby coś miało go zabić.
Dagon
21:38:03 Dagon akurat szedł na górę. Wskazał Patrickowi na Ryuu - niech jego męczy.
Narracja
21:38:14 img Za barem stał Ryuu i przecierał kufle.
Patrick
21:39:19 Patrick jakby odetchnął z ulgą, że nie bedzie musiał od razu konfrontować się z dziewczyną... ale i lekko zaniepokoił. Gdzie ona była? Podszedł do lady - Kopę lat... - rzucił.
Ryuu
21:40:23 Ryuu - Ni eminęło aż tak dużo czasu, by nasypała się tu kopa-
Patrick
21:43:52 Patrick - Nie wiem ile tu minęło czasu... szanuję twój czas Ryuu i nie będę owijał w bawełnę. Jest tu Sawannah?
Zelda
21:44:39 Zelda - dobrotliwa ale nie dość lotna kobieta, zjawiła się za Patrickiem jak duch, skrzypiąc swoim wiaderkiem - Co się nasypało, panie Ryuu? - zapytała łapiąc za miotełkę.
Patrick
21:45:21 Patrick tylko rzucił okiem na Zeldę.
Zelda
21:45:55 Zelda - No... się przesunie jak zamiatam
Ryuu
21:47:13 Ryuu - Jest.- odpowiedział. - Choć nie wiem czy będzie chciała Cie widzieć.-
Patrick
21:48:52 Patrick - Czyli wiesz... no tak. Możesz się jej zapytać? Jeśli odpowie, że nie to już mnie nie ma.
Ryuu
21:49:33 Ryuu - Mogę. Co chcesz się napić?-
Patrick
21:50:05 Patrick poczuł się lekko wytrącony z tematu - Co polecasz?
Ryuu
21:51:24 Ryuu - Piwo z bergamotką.-
Patrick
21:54:31 Patrick - Nie wiem co to bergamotka ale niech będzie.
Narracja
21:57:13 img Ryuu nalał piwo do kufla, jednak zanim je postawił przed Patrickiem, wstawił podkładkę.
Patrick
22:01:22 Patrick - To zapytasz ją? - napił się.
Ryuu
22:04:49 Ryuu - Tak.- jednak nadal wycierał kufle.
Patrick
22:07:33 Patrick już nic więcej nie powiedział. Pił w spokoju piwo i gapił się w eter.
Narracja
22:14:49 img Po pewnym czasie i dwóch piwach Patrick usłyszał kroki. Jednak było ich za mało, aby zejść na sam dół.
Patrick
22:19:36 Patrick rozejrzał się po karczmie.
Narracja
22:21:24 img W połowie schodów stała Sawannah. Teraz właśnie dłonią ściskała mocno barierkę.
Patrick
22:22:18 Patrick zapatrzył się na nią. Widział jej spojrzenie... chciał do niej podejść ale najpewniej by uciekła. Stał i tylko patrzył.
Sawannah
22:27:27 Sawannah nie bała się, była wściekła, choć serce biło jej bardzo szybko, co mogło być zinterpretowane jako strach. Zeszła na dół i podeszła do baru. - Co tu robisz?- zapytała.
Patrick
22:35:23 Patrick - Jak myślisz? Przyszedłem się z tobą spotkać.
Sawannah
22:36:45 Sawannah zmarszczyła gniewnie brwi. Wymierzyła siarczystego policzka Patrickowi.
Patrick
22:38:51 Patrick odwrócił twarz po uderzeniu - Należało mi się. A nawet więcej - odparł.
Sawannah
22:40:02 Sawannah - To możesz iść, nie masz tu czego szukać, skoro mnie tu zostawiłeś i uciekłeś jak tchórz.-
Patrick
22:41:50 Patrick - Prawda. Uciekłem bo się bałem. Przyszedłem tu by mieć pewność... że nic ci się nie stało.
Sawannah
22:56:49 Sawannah - To masz pewność, teraz możesz iść.-
Patrick
22:59:05 Patrick patrzył na nią i tylko przytaknął - Przepraszam - odparł krótko i udał się do wyjścia z karczmy.
Dagon
23:01:45 Dagon schodził akurat na dół. Nie że podsłuchiwał... - Brawo, mała. Dam ci za to ciasteczko - rzucił.
Sawannah
23:03:26 Sawannah - To nie jest dobry moment na nabijanie się.-
Patrick
23:04:18 Patrick wyszedł z karczmy. Co on sobie myślał? Że go przytuli? Powita z uśmiechem? Chociaż porozmawiają? Cokolwiek... W końcu.. łączyło ich coś prawda? Ale rozumiał ją. Skrzywdził ją dotkliwie. Zasłużył.
Patrick
23:05:41 Patrick zatrzymał się pod portalem do Krona. A gdyby tak? Chociaż na chwilę... wejść i wyjść? Zaczerpnąć raz jeszcze tego powietrza? Musnął dłonią portal... był gotowy zrobić jeden krok. Dosłownie na chwilę i zaraz wróci... czy mógł?
Sawannah
23:45:53 Sawannah podeszła do kociej kanapy i usiadła na nią cieżko. Była smutna, czuła się rozdarta. Nadal lubiła, a może kochała Patricka, jednak nie mogła pozwolić, by jej rola była tak bardzo służalcza. Miała wiele czasu do namysłu i przeanalizowania swojego życia. Była niewolnicą i tak się zachowywała, nawet jeśli była wolna. Może dlatego Patrick uciekł? Może liczył, ze ona umrze?
Data 10.06.2021
Patrick
22:08:37 Patrick nie mógł dłużej zwlekać. Przekroczył portal prowadzący do Krona
Nawigacja
22:10:55 Nawigacja PBC --> Kron
Data 29.06.2021
Redrick
00:01:56 Redrick wchodząc do karczmy, rozgląda się za barmanem.
Narracja
00:11:13 img Czerwonowłosy szczupły mężczyzna właśnie ustawiał krzesła. Podniósł wzrok na wchodzącego. Nowy ktoś? - Witaj w naszej międzywymiarowej karczmie. Potrzebujesz czegoś?
Redrick
00:16:13 Redrick - Rozumiem że ty jesteś gospodarzem. Bardzo mi miło. Jestem Redrick. - Powiedział dumnym głosem. Ściągnął swój Czarny dugi płaszcz. - Jeżeli można poprosiłbym kufel piwa.
Dagon
00:26:40 Dagon wszedł za ladę i dość sprawnie nalał pełny kufel piwa berkamotowego. Zaraz podał gościowi. - Wiesz kolego chociaż gdzie się znajdujesz?
-Nie
00:30:35 -Nie mam bladego pojęcia. Oślepiło mnie jakieś światło i od razu przeszedłem przez drzwi do tej karczmy. - Powiedział bez zająknięcia. I jednym susem wypił cały kufel z piwem. - Bardzo dobre ! - Wykrzyczał. - Powiem ci że nie mam pojęcia jak się tu znalazłem i gdzie jestem, ale najwidoczniej znalazłem się tam gdzie powinienem być. Nie straszna mi żadna przygoda.
Dagon
00:55:09 Dagon - To międzywymiarowa karczma. Zawieszona w międzyczasie. Jeśli znalazłeś się tutaj przez przypadek to kiepsko, powinieneś zdawać sobie sprawę z zagrożeń.
Dagon
01:03:38 Dagon - Każdy z portali na zewnątrz prowadzi do innego świata. Czasami do róznych czasów w konkretnym świecie. Są podpisane.
Redrick
01:09:23 Redrick - Zagrożenia ? Proszę cię dla mnie to bułka z masłem. Widzisz moje włosy? - Nagle zdejmuje kaptur. - Te białe włosy nie są od parady. Zostałem przeklęty kiedy byłem mały. Jeżeli się tutaj znalazłem to znaczy, że nie bez powodu czy możesz mi coś więcej powiedzieć o tych portalach i gdzie one prowadzą?
Dagon
01:30:27 Dagon - No masz. Kolejny Nenmor? - mruknął - Każdy w inne miejsce. Wbrew pozorom nie są magiczne. To zwykła nauka i trochę sprytu. To dzięki temu w tej karczmie można ściągnąć napitki niemal ze wszystkich światów. Oczywiście, operujących na fizycznej postaci rzeczy. Skąd cię przywiało? Z jakiej rzeczywistości?
Redrick
01:38:20 Redrick - Nenmor co to znaczy? Rzeczywistości? Poczekaj bo chyba się trochę pogubiłem. U nas nazywaliśmy nasz świat Mortaria. Pochodze z ubogiej wioski Senria.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 1164, 1165, 1166,   Następna