SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 808, 809, 810, ... 1059, 1060, 1061,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 14.11.2017
Chłop
18:53:04 Chłop widząc, że wojsko jedzie za nieszczęsnym bohaterem zrównał konia z Zefirem. 'Niewielu tu blondwłosych książąt' - zauważył. 'Straciliśmy wóz'
Emilio
18:56:47 Emilio - Wojsko raczej wodą i prowiantem się nie zainteresuje-
Chłop
18:59:37 Chłop 'Ludzie głodni i spragnieni siedzą' - mruknął 'Spróbuję rano w innej wsi' - popędził konia jeszcze szybciej - o ile w ogóle dało się szybciej.
Narracja
19:00:57 img Marie mogła przejrzeć dwa listy, pisane przez siebie, których nie wysłała. Jeden i drugi zawierały elementy dyplomacji, ale wplotła w nie zdania niekoniecznie o dyplomacji świadczące. I nie potrzeba by było maga umysłu by określić, o czym mogły świadczyć. Problem polegał na tym że Roer już je widział. Cyprian - być może również.
Narracja
19:01:47 img Pozostałe listy, wysłane podobno przez Mehrusa Hariri, nie wszystkie były podpisane przez niego. Zaś żaden nie był przez niego pisany. Jedynie dwa z nich mogły przykuć uwagę Marie, budząc kilka migawek wspomnień.
Marie
19:03:20 Marie czytając kilka nieprzyzwoitych, bądź prowokującyh nieprzyzwoite skojarzenia kawałków, zarumieniła się. Siedziała wśród 3 mężczyzn, z czego 1 to jej mąż, 2 to kochanek, a 3 to rodzony brat. Czuła się bardzo dziwnie, jakby zebrali ją na rozmowę, że postąpiła nieładnie.
Emilio
19:04:15 Emilio - To Zefir jest taki narywny, przepraszam. A ile jest tych ludzi? Może uda mi się wrócić po prowiant?-
Narracja
19:04:20 img Nie były to obrazy ze sobą połączone. Ale w przypadku jej pamięci, jej wspomnień - nigdy nie były. Niebieskie płomienie świec, których nie miała tu, w Lessice. Spojrzenie czarnych jak smoła oczu, pasja i zawstydzenie. I szczątki rozmów. Słowa, zdania. Namir przyglądający jej się z uwagą i zaciekawieniem. Nie mogła przypomnieć sobie wszystkiego, ale mogła wiedzieć z całą pewnością że to książę, a nie król, był autorem listów.
Marie
19:11:41 Marie czuła jak palą ją policzki wyjrzała znad kartki na mężczyzn nieco niepewnie. Wzięła głęboki oddech, jakby krępowała się słów. - To nie król jest autorem listów-
Roer
19:20:36 Roer spojrzał na Marie mocno zmieszany. 'Któż zatem podpisywał się jako król Hariri?'
Chłop
19:21:07 Chłop 'Ilu by nie było, miejsce się znajdzie. Skąd oni cię wzięli chłopcze?'
Roer
19:23:44 Roer 'Nie niezdrowa ciekawość mną kieruje, Marie, ale nasze dobro. Wzgląd na tych ktorzy do Dirsan pojechali, na tych którzy zostali. Nic, cokolwiek dzieje się na świecie, nie ma za swą przyczynę tylko jednej osoby, więc nie musisz się obawiać'
Marie
19:26:53 Marie - Książę Hariri- odpowiedziała. Spojrzała teraz na całą trójkę, spodziewając się nagany. Czuła wstyd i zażenowanie. Wstała nagle od biurka rzuciła listami o blat. Minęła biurko, Roera, Cypriana i Aleksa. Wyszła z gabinetu bez słowa i szybkim krokiem skierowała się do wyjścia na zewnątrz.
Aleks
19:29:27 Aleks 'Matko boska...' - mruknął. 'Dopilnuję by nie skończyło się to żadnym aktem szaleństwa' - powiedział. Odczekał kilka sekund i wyszedł nasłuchując w którą stronę uciekła Marie.
Narracja
19:30:38 img Chłopi wraz z Emilio dojechali w końcu pod jedną z wielu w tym rejonie - na wschód od osady, ścian skalnych, i zsiedli z koni. 'Konie musimy odprowadzić dookoła by nie zwracały uwagi' - wyjaśnił jeden z nich.
Emilio
19:32:43 Emilio uznał, że nie musi sie tłumaczyć, albo chłopi uznali, ze ejst zbyt młody i nie umie określić co się wydarzyło. Skinął tylko głową na znak, że rozumie i zsiadł z konia.
Marie
19:34:58 Marie poszła w stronę ogrodów. Miała dość tego męskiego towarzystwa. Usiadła na środku altany i czekała aż zejdą z niej emocje.
Roer
19:47:36 Roer 'Do ciężkiej cholery!' - uderzył pięścią w stół. Odchylił się na krześle. Spoglądał na Cypriana. Nawet nie miał siły się złościć.
Cyprian
19:49:45 Cyprian pomyślał, że szybciej zrobi listę mężczyzn z którymi Marie nie spała, ale zachował ten komentarz dla własnych myśli. Nalał królowi wina.
Roer
19:54:09 Roer 'Dziękuję ' - powiedział przyjmując wino i wypijając od razu pół kielicha. 'Rozwiązanie naszego problemu przysporzyło kolejnych. Marie nie odezwie się do mnie przez miesiąc, a nadal nie wiemy co dzieje się za górami' - musiał odwrócić myśli od tego co przed chwilą widział. 'Prócz potwierdzonej informacji że Aleksander Johnson doczekał pewnej przewrotnej sprawiedliwości losu'
Aleks
19:55:02 Aleks podszedł cicho do altany z karafką w ręce. 'Wiem że nie potrzebujesz teraz doradcy, ale skoro już chcesz się upić, sugeruję wino, nie łzy' - uśmiechnął się lekko pokazując trzymane w drugiej dłoni kielichy.
Cyprian
19:59:14 Cyprian - W takim razie musimy czekać na wieści od szpiegów.-podszedł do okna gabinetu. - Jak Dirsan ruszy na Lessice, to za pomocą smoka zyskamy jedynie jeden dzień przewagi.-
Marie
20:00:10 Marie wytarła twarz w rękaw. - Po to sobie poszłam, by żaden z Was tu nie przyszedł.- powiedziała, ale kielich przyjęła.
Roer
20:06:29 Roer 'Mało pocieszające wieści. Gdy już ruszą, będzie za późno na zebranie wojsk. Zrekrutowanie ich na siłę poskutkuje buntem. Potrzeba wysłać tych, których mamy na miejscu, po wsiach. Niech rozsieją plotki. Chłopi sami zechcą walczyć. Mam nadzieję że zechcą. '
Aleks
20:07:05 Aleks 'Powiedz słowo a pójdę w siną dal' - powiedział siadając naprzeciw, po tym gdy tylko podał jej wino.
Cyprian
20:08:47 Cyprian - Przydałaby się loża czarodziejek.-
Roer
20:09:21 Roer 'Loża bez Yoli i Gerdy jest osłabiona, ale ich trzeba poinformować w pierwszej kolejności. Przydaloby się więcej smoków'
Marie
20:09:49 Marie - Zostań- wypiła cały kielich wina. - Nie byłam z księciem, ale po tych listach nikt mi nie uwierzy-
Marie
20:11:04 Marie - Staliście nade mną jak wilcy nad ofiarą.-
Aleks
20:13:25 Aleks 'Ja ci uwierzę.' - nie wierzył w rzeczywistości, ale przecież nie o to chodziło. 'Nie uwierzę że król za cały czas swojego panowania nigdy nie uśmiechnął się do żadnej wysokopostawionej damy, by osiągnąć to co zamierzyl. Świat nie działa tak, jak w księgach o etyce'
Data 15.11.2017
Marie
00:36:56 Marie - Ty chcesz uwierzyć, by książe Ci żony nie zbałamucił. - odpowiedziała. -Moje małżeństwo nie miało sensu od początku Roer mi opowiedział, że wolał moją siostrę. Chciałam teraz mieć szansę by zacząć od nowa, skoro nie mam pamięci, jednak przeszłość brutalnie mnie dogania.-
Aleks
00:56:14 Aleks 'A król? Zależy mu? Na tym byście to odbudowali? To jest najważniejsze pytanie. Jeśli mu nie zależy, nie zbudujesz niczego bo budujesz na piasku. Jeśli mu zależy, pomoże ci.'
Marie
01:02:14 Marie - Mówił, że mu zależy, ale teraz nie sądzę, by chciał ze mna rozmawiać-
Aleks
01:04:00 Aleks 'Dlatego że skłonił cię do rozpoznania listów?' - wolał zapytać wprost.
Marie
01:06:05 Marie - Dlatego, że myśli o tym, że poszłam z księciem do łoża-
Aleks
01:08:26 Aleks 'Sądzę że zbyt osobiście to odbierasz. Byłem przy tej rozmowie nim cię wezwano. I wierz mi, nie twoją wierność czy jej brak miała wyprowadzić na światło dzienne. Choć to zapewne sprawa dla króla istotna, dziś martwią go istotniejsze
Marie
01:09:24 Marie - Nic poza gierki słowne nie pamiętam i niebieski płomień.-
Aleks
01:20:51 Aleks 'Zależało nam raczej na informacji w stylu czy wypowiedzą nam wojnę czy nie. ' - zamyślil się. 'Nie możesz gniewać się na świat ilekroć pozycja wymaga od ciebie więcej niż krzyku' - uśmiechnął się do niej, upijając wina.
Marie
01:29:47 Marie - Nie wiem czy wypowiedzą nam wojnę. We wspomnieniach książę był miły i czułam sie przy nim dobrze, tyle.-
Alesk
01:30:20 Alesk 'A przypomniał ci się może król?'
Marie
01:30:55 Marie - Nie, widziałam niebieski płomień i księcia-
Roer
01:32:05 Roer 'Jeśli wolno spytać, co planujesz zrobić z więźniami?'
Cyprian
01:32:51 Cyprian - Przesłuchać, wyputać gdzie są kolejni co planują, potem stracić.-
Roer
01:33:19 Roer 'I właśnie to stracenie mocno mnie niepokoi'
Cyprian
01:34:45 Cyprian - Wiesz doskonale, że te tortury były po ro by ksiaże pojechał udobruchany, tych co mamy się powiesi-
Roer
01:35:03 Roer 'Chodzi mi o wpływ takiej egzekucji na społeczeństwo. Jestem za tym by odbyła się więc cicho lub pod zmienionym powodem, nim znów pod jakimś kamieniem zalęgną się naśladowcy'
Cyprian
01:36:02 Cyprian - Boisz się, że lud zrobi ich męczenników?-
Roer
01:37:22 Roer 'Dokładnie tak. Ostatnimi czasy egzekucje odbywają się częściej niż łowy. nie wiemy ilu grupa miała cichych zwolenników'
Zuri
19:09:21 Zuri i Sauda wyszły z portalu do Nowego Jorku. Rysiczka bardzo się cieszyła, że udało się skupić uwagę na czymś poza jej problemami. Przynajmniej większość czasu. Szła do karczmy, obejmując młodszą siostrę tak, by na pewno nie skręciła do jakiegoś portalu.
Sauda
19:20:16 Sauda miała na ramieniu dwie torby. Tą, w której zabrały swoje rzeczy i drugą, w której były zakupy.
Zuri
19:23:31 Zuri dała się poprowadzić do karczmy. Śmiała się z jakiegoś żartu, który usłyszała po tamtej stronie portalu. Wyglądała na bardzo szczęśliwą przyszłą mamę, bo to że będzie mamą było już wyraźnie widoczne.
Narracja
19:23:53 img W karczmie i wokół niej zmieniło się kilka rzeczy. Po pierwsze, wszystkie portale były czynne. Po drugie, z tyłu, za karczmą, widać było kawałek piaskowej czy ziemnej rzeźby przedstawiającej syrenę. Belka przy domu Essy była tak objedzona przez konie, że samo to wskazywało ile czasu mogło tu minąć. Po wejściu do karczmy dziewczyny też mogły zauważyć kilka zmian. Po pierwsze, pod oknem stała kanapa wyglądająca jak wielki kot. Mała wersja kota biegała między stolikami. W karczmie panował nieskazitelny ład... i pustki.
Narracja
19:24:47 img Dagon siedział na swoim krzesełku z krzyżówką. Pod ścianą w stoliku który dawniej zajmował Aleks, a po nim Luna, siedziała dziewczyna zamyślona tak bardzo, że wyglądała jak w transie.
Dagon
19:25:29 Dagon 'Trochę wam zeszło dziewczyny' - spojrzał odruchowo na brzuch Zuri.
Zuri
19:25:39 Zuri rozejrzała się -Tłumy...- skomentowała, rozpuszczając włosy. - minęło tyle czasu, że wszyscy zdążyli poumierać?
Sauda
19:26:10 Sauda -Spodobało nam się tam. Choć było też kilka kłopotów.
Zuri
19:26:38 Zuri zachichotała -Obsługa hotelowa szukała u nas zwierząt.
Dziewczyny
19:32:25 Dziewczyny podeszły do baru. Sauda postawiła torby na jednym s krzeseł obok. I tak było pusto, więc nikomu nie przeszkadzało. -Poprosimy coś słodkiego do picia.- powiedziała Dagonowi.
Dagon
19:39:27 Dagon 'Robi sie' - zamknął krzyżówkę. Postawił dwie wysokie szklany i zaczął majstrować swoje ukochane słodkie koktajle, któymi rozpieszczał Mikę gdy była w ciąży. Po chwili podał im po szklance. 'Ciastka?' - zaproponował. Zerkał na torby z zakupami. Uśmiechnął się pod nosem. Sam z NY znosił tony pluszaków z automatów.
Zuri
19:42:23 Zuri -Tak, poprosimy. Masz orzechowe?
Leriel
19:44:57 Leriel siedziała sobie w kącie znudzona tym, że nie miała już swojego towarzysza do rzucania się ogniem. Najwyraźniej harmonia wzięła w górę. Obserwowała za to nowe twarze w 4 ścianach. Poobserwowałaby dalej gdyby nie fakt, że ktoś zblizał się do drzwi. Ktoś bardzo ale to bardzo wkurzony. Otwierane z hukiem drzwi wyrwały ją z tych jakże "bezpodstawnych" podejrzeń.
Dagon
19:45:48 Dagon 'Cholera wie, pies je bardzo lubił. Ciekawe gdzie się podział. - demon lubił wygodę. A nie lubił szperania po szafkach. 'Patriel! Mamy ciastka orzechowe?' - wydarł się sprzed baru uprzejmie.
Patriel
19:45:49 Patriel - LERIEL. MAM CIĘ. - stanął przed nią. Biła od niego żądza niespotykanego mordu.
Leriel
19:46:20 Leriel - Psieplasiam? - zrobiła słodką minę i wsadziła palec do buzi jak to robią słodkie lilotki.
Patriel
19:46:48 Patriel - Nie wkurwiaj mnie i won na swoje miejsce. Jakim ty w ogóle cudem... nie ważne!
Dagon
19:47:11 Dagon 'A psiakrew' - zaklął fatygując się na zaplecze osobiście. Wrócił po chwili. 'Pomarańczowe z kawałkami orzechów' - postawił talerzyk z ciastkami przed Tierami.
Leriel
19:47:38 Leriel zrobiła naburmuszoną minę. Nie mogła kwestionować słów Patriela. Zamieniła się w czarną kosę i powędrowała do ręki swego pana.
Patriel
19:48:32 Patriel chwycił kosę i rozejrzał się lekko zdezorientowany. Nowe twarze? Nowe dziewczyny? Widziały to wszystko? Widziały jego w takim stanie... - ja... emm ja przepraszam za całą tą akcję - zaśmiał się nerwowo drapiąc się po karku.
Mara
19:49:41 Mara krzyknęła widząc to i wbiła się w róg sali.
Patriel
19:51:00 Patriel - Jezu chrrrr - kaszlnął i spojrzał na kolejną kobietę kryjącą się w rogu sali.
Zuri
19:51:08 Zuri obserwowała scenę, choć starała się to robić dyskretnie. Dopiero Dagon odwrócił jej uwagę.
Sauda
19:52:04 Sauda -W porządku. Nie takie rzeczy tu...- coś znowu go wkurzyło. Obejrzała się, by zobaczyć co. Westchnęła i obróciła się do baru. Musi to niech dokończy. -Dziękuję. -powiedziała Dagonowi.
Patriel
19:56:00 Patriel - Nie było mnie zaledwie chwilę... Dagon? Co się dzieje? - patrzył się na każdą nową osóbkę po kolei i tak w kółko.
Mara
19:56:42 Mara zdawała się usiłować wniknąć ścianę, widząc że Patriel na nią spojrzał. Dopiero gdy się odwrócił uspokoiła się. Czy ona też zniknie gdy go zdenerwuje? Leriel była jedyną osobą, z którą zamieniła tu choć słowo. Nie licząc porywacza Dagona.
Dagon
19:57:23 Dagon 'Skońvzyły się ciastka orzechowe' - wyjaśnił jakby zdradzał tajemnicę. 'A poza tym, Zuri i Sauda wróciły wreszcie z Nowego Jorku, skoro naprawiłem portal'
Patriel
19:57:40 Patriel - A no tak - spojrzał na kosę - nie musisz się bać ty nie znikniesz - znowu się nerwowo zaśmiał - bo widzisz, Leriel to moja broń.
Zuri
19:58:02 Zuri ucho drgnęło -Zajęło nam to dłużej niż tobie naprawy.- uśmiechnęła się, biorąc jedno ciastko.
Mara
19:58:12 Mara uspokajała się powoli. 'Hologram?' - usiłowała zrozumieć.
Dagon
19:59:33 Dagon 'Odwieczna różnica między przyjaźnią a miłością, Zuri. Kobieta może lubić swój dom, ale zakupy może tylko kochać' - zaśmiał się.
Zuri
20:00:26 Zuri -Coś w tym jest. -zgodziła się i spojrzała uśmiechnięta na Saudę, która już wspierała łokcie o blat i czoło na dłoniach.
Sauda
20:00:44 Sauda -5 godzin w sklepie mechanicznym...
Zuri
20:01:14 Zuri -Potem poszłyśmy do odzieżowego. I dziecięcego. Dobrze wyposażone to centrum handlowe...
Patriel
20:03:04 Patriel - tak dokładnie, supernowoczesnej klasy hologram wykorzystujący polaryzację cząsteczek zawartych wokół nas. Tak - westchnął i się zaśmiał.
Zuri
20:04:18 Zuri zainteresowała się. -A jak to działa?- przekrzywiła lekko głowę, przekręcając jedno ucho.
Mara
20:06:51 Mara 'Nowoczesny jak okulary' - zakpiła. 'Nadal nie wiem gdzie jestem' - powiedziała z wyrzutem.
Zuri
20:09:10 Zuri obróciła się w stronę Mary -Nie wiesz?- spojrzała oburzona na Dagona -Nie wytłumaczyłeś?
Patriel
20:09:19 Patriel - A skąd się tu wzięłaś? - podszedł do niej bliżej.
Patriel
20:09:43 Patriel zerknął na Zuri - magicznie - uśmiechnął się kpiąco.
Dagon
20:10:10 Dagon 'Była naćpana... ' - spojrzał na Marę. 'Niech będzie, pod wpłym leków'
Mara
20:11:48 Mara 'Ze stacji resocjalizacyjnej 21' - odpowiedziała. Przyglądała się koktajlom i ciastkom na stole dziewczyn.
Patriel
20:12:03 Patriel - Też kiedyś bawiłem się w dobroczyńcę - spojrzał na Dagona.
Dagon
20:12:27 Dagon 'Nic nie mów Patriel. Gabriel już mi nagadał. Dostałem za nią pięć dodatkowych lat...'
Patriel
20:13:23 Patriel - Za co? Za to, że ratujesz komuś życie?
Zuri
20:17:00 Zuri - Opisałeś to jako technologia. Teraz mówisz, że magicznie. Zresztą, magia też ma zasady, według których działa. - wykazała Patrielowi błąd logiczny. Przeniosła wzrok z powrotem na kobietę. Zauważyła jej spojrzenie. - Chodź do nas. Nie będziemy tak przez całą salę do siebie krzyczeć.
Dagon
20:17:14 Dagon 'Nie mogę ingerować ani w wolę, ani w porządek rzeczy. To że ktoś zginie jest mniej ważne jak to, że odbierze mu się wolną wolę'
Dagon
20:17:47 Dagon 'Wolna wola to umowa między istnieniami żywymi a bogami. gdy w nią ingeruję, w imieniu bogów łamię tą umowę'
Dagon
20:19:17 Dagon 'Istnienie śmiertelne nie może ponieść konsekwencji którym się nie przyczyniło, więc ponosi je winny. W tym wypadku ja'
Sauda
20:22:26 Sauda - Trochę to dziwne.
Patriel
20:24:53 Patriel - Nie wmówisz mi, że wierzysz w wolną wolę - spoważniał - dobrze wiesz a jak nie, mogę zaraz powiedzieć, co sądzę o tej bandzie nadentych skrzydlatych dupków.
Zuri
20:27:42 Zuri - Nie wszyscy bogowie są skrzydlaci. - stwierdziła - W zasadzie mogą przyjąć dowolną formę.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 808, 809, 810, ... 1059, 1060, 1061,   Następna  

cron