SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 939, 940, 941, ... 969, 970, 971,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 09.01.2018
Keisuke
20:53:29 Keisuke - Jeśli to prawda, to nie mamy ani chwili do stracenia - spojrzał na Ikę i potem na Leona.
Ika
20:55:33 Ika trzymała się z tyłu, czekając na jakikolwiek ruch czy wskazówkę co ma robić, ze strony Keisuke.
Leon
20:56:21 Leon - Dla jasności, nie idziemy na krucjatę, a po odzyskanie mojej Dorki-
Keisuke
20:58:59 Keisuke - Oczywiście Leonie. Mogę ci mówić po imieniu prawda?
Leon
21:00:28 Leon - Tak, nie przeszkadza mi to. Byłes już w Lessice?-
Keisuke
21:11:08 Keisuke - Niestety nie. Ale właśnie się tam wybierałem.
Leon
21:14:02 Leon - To masz szczęście, bo własnie skończyła się żałoba i znów można mówić. Wcześniej miasteczka i wsie zdawały się być jak wymarłe.
Keisuke
21:16:31 Keisuke - Niezwykłe okazywanie szacunku poległym.
Leon
21:17:47 Leon zerknął na Ike, która zdawała się jednocześnie niecierpliwić i nie miec odwagi zrobić pierwszego kroku. - A ta Panienka? Chyba rozmawialiście szybciej.-
Keisuke
21:18:10 Keisuke spojrzał na dziewczynę. Nie chciał zabierać jej głosu.
Ika
21:21:24 Ika pokiwała głową - Tak.. byłam w Lessice... - mruknęła - Ale... Jak to jest w końcu z tymi wampirami? - spytała nieco odważniej - Słyszałam, że są tępione?.. czy coś takiego
Leon
21:22:28 Leon - Jak są sprytne to nie są tępione-
Keisuke
21:24:14 Keisuke - Panienka już gotowa? - spojrzał na Ikę i jej bagaż.
Ika
21:25:43 Ika pokiwała głową, nieco speszona tą "panienką"
Leon
21:27:13 Leon - To zapraszam. Oprowadzę Was a potem ugoszczę w dworze Pahlen-
Keisuke
21:27:22 Keisuke - Zostaje mi jeszcze kwestia waluty. Nie chcę wyjść na biednego człowieka, ale moje złoto będzie w Lessice bezwartościowe.
Ika
21:29:57 Ika - Więc ja.. tak jakby.. -zawahała się i wygrzebała po chwili z torby worek złota
Keisuke
21:32:52 Keisuke - Oh nie, nie śmiałbym od Panienki brać pieniądze. Czy w tej karczmie można wymieniać waluty?
Leon
21:33:59 Leon - Tu nie płaci się za nic, więc raczej nie wymieniają walut-
Keisuke
21:34:37 Keisuke - Będę musiał sobie poradzić inaczej. Nie chciałbym jednak być ciężarem dla kogokolwiek.
Leon
21:34:44 Leon - Ale ja mogę Ci odmierzyć wartość w złocie Lessickim.-
Keisuke
21:35:25 Keisuke - Więc moje złoto nie jest całkowicie bezwartosciowe?
Ika
21:37:17 Ika schowała złoto z powrotem do torby i już siedziała cichutko, czekając aż załatwią swoje sprawy
Leon
21:37:40 Leon - Ma swoją wagę i wciąż to złoto.-
Keisuke
21:38:09 Keisuke - W takim razie chodźmy już.
Narracja
21:40:24 img Leon poprowadził Keisuke i Ikę pod portal do Lessicy. - Uwaga wejdziemy teraz do jaskini- wszedł jako pierwszy.
Ika
21:41:20 Ika jak najbardziej wiedziała czego się spodziewać... Wyciągnęła z torby małą latarkę i zapaliła ją nim przeszła przez portal
Data 11.01.2018
Agasharr
23:10:13 Agasharr pokręciła się chwilę po karczmie, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Laila i Luna gdzieś zniknęły, większość innych sobie poszła, chyba do Lessicy. W końcu odnalazła stolik, gdzie po piciu z Luną zostawiła swoją szklankę. Wlazła na stół w lisiej postaci, skąd był lepszy widok niż z ziemi i położyła łeb na łapach.
Patriel
23:23:53 Patriel pojawił się za barem i spojrzał na lisicę - Musisz się bardzo nudzić co?
Agasharr
23:27:37 Agasharr spojrzała na niego bardzo wymownie i machnęła ogonem. Widać było, że chętnie by coś zrobiła, choćby narobiła awantury w karczmie, ale coś jej w tym przeszkadza.
Patriel
23:40:54 Patriel położył szklankę tuż na krawędzi lady i poszedł udawać, że coś sprząta, będąc odwrócony do lady plecami. Może lisy są też jak koty?
Agasharr
23:47:57 Agasharr : Lisom jednak bliżej do psów niż kotów. Dalej leżała na stole, stwierdziwszy, że nie będzie przeszkadzać sprzątającym demonom. Chociaż... Patriel mógł usłyszeć dźwięk rozbijanego szkła, kiedy strącona ogonem szklanka spadła na podłogę.
Patriel
23:55:08 Patriel odwrócił się i powiedział jak niskobudżetowy aktor - O nie cała podłoga jest w rozbitym szkle. Masz ci los...
Agasharr
23:58:22 Agasharr machnęła znów ogonem, nie zmieniwszy pozycji. No proszę, czyżby postanowił się bawić?.. Szkoda by było, gdyby zaraz przypadkiem poleciała kolejna szklanka... albo butelka..
Data 12.01.2018
Patriel
00:02:45 Patriel rozglądał się za Ryuu - Chyba będę musiał to posprzątać. Pewnie i tak nie uda mi sie wybrać wszystkiego i część szkła wpadnie w trudno dostępna miejsca... burząc ład i harmonię - dodał ciszej.
Ersa
00:07:07 Ersa czym prędzej zbiegła na dół. Nie wyglądała już na nowojorską ekspedientkę. Z przyjemnością, skoro mogła, wróciła do swojej jasnej sukienki i uczesania w warkocz. 'Słyszałam tłuczone szkło' - powiedziała. 'Coś się stało?'
Agasharr:
00:07:38 Agasharr: Harmonię burzył nie tylko bałagan na podłodze ale i leżący na stole lisek, z resztą sprawdza całego zajścia. I wyglądało na to, że stworzonko szuka zaczepki.
Patriel
00:08:43 Patriel - Szklanka się zbiła. Chyba za sprawą tego nicponia - wskazał na lisa.
Agasharr
00:11:51 Agasharr - nicpoń miała wymalowaną na pyszczku minę niewinną jak aniołek. Jakże ten demon śmiał oskarżać owego biednego liska, który jedynie w spokoju odpoczywał sobie na stole.
Patriel
00:13:30 Patriel sięgnął po zmiotkę lekko zaiwedziony tym, że Ryuu najpewniej znowu gdzieś wybył wykorzystując to, że jemu chciało się pracować. Raz dwa sprzątnął szkło.
Agasharr
00:15:54 Agasharr wykorzystując to, że demon nachylił się przed stołem, wstała, wyprostowała łapki i wskoczyła mu na ramię.
Narracja
00:18:44 img Agasharr przeszły ciarki po całym ciele, gdy zetknęła się bezpośrednio z demonem. Poczuła się bardzo nieswojo.
Patriel
00:19:11 Patriel wyprostował się nie zważając na razie na lisa. Spadnie?
Agasharr
00:20:21 Agasharr futro zjeżyło się na karku, ale bynajmniej nie zeskoczyła. Zdołała się utrzymać kiedy Patriel się podnosił i teraz w jego ramię wbijały się łapy, próbującego utrzymać równowagę liska
Patriel
00:22:24 Patriel obejrzał się na liska - Chcesz być moją papugą?
Agasharr
00:25:21 Agasharr uderzyła go ogonem w plecy, jakby mówiąc "chyba śnisz, po prostu się nudzę"
Patriel
00:27:09 Patriel - Kurde... nikt nie ma tu aparatu? Zrobiłbym sobie zdjęcie.
Ersa
00:27:26 Ersa 'Nicpoń, mówisz? To tylko malutki lisek...'
Agasharr
00:27:39 Agasharr przekrzywiła głowę pytająco. Aparat? Zdjęcie?
Ersa
00:29:04 Ersa rozejrzała się, czy nie wiać nigdzie Ryuu. Nie było go widać. Podeszła za ladę, później na zaplecze i wróciła z miską mleka. Nie miała pojęcia że lis to w rzeczywistości pół-bóg, pół-demon z jej własnego świata. Postawiła miskę pod barem.
Patriel
00:29:15 Patriel -Tak, a ja jestem zwykłym kelnerem - odparł tak sarkastycznie, że bardziej się nie dało.
Ersa
00:33:49 Ersa 'Jeszcze trochę jadu i ci uwierzę' - uśmiechnęła się. 'Jak się ma zwierzę to trzeba się liczyć z tym że coś popsuje'
Agasharr
00:34:37 Agasharr popatrzyła to na miskę, to na Ersę, to na Patriela i mało nie spadła z jego ramienia, rozbawiona. Wciąż nie zmieniła formy, bo robiło się coraz ciekawiej.
Patriel
00:35:36 Patriel - Że niby twierdzisz, że to coś na moim ramieniu to moje zwierze? - drgnął brwią wymownie.
Ersa
00:36:45 Ersa zajęła się robieniem kawy. 'Nie mi siada na ramieniu. Nawet nie myśl że jak powiesz że przybłęda, to po was posprzątam.' odpowiedziała. Zerknęła pod blat. 'A właśnie...' - sięgnęła po metalową zabawkę. 'Wiesz może kto to zostawił? Zdaje się że leży tu już jakiś czas. I chyba jest podpisane inicjałami'
Patriel
00:39:39 Patriel - Pewnie, był tu taki jeden i to zostawił. Nie pamiętam jak się nazywał o ile w ogóle się przedstawiał.
Ersa
00:52:22 Ersa przyjrzała się zabawce. 'No przecież nie wszedł by to położyć na barze i uciec...'
Patriel
00:53:30 Patriel - Może nie konkretnie o to mu chodziło... ale chyba właśnie tak zrobił. Nie wiem czy powinienem ci mówić. Ryuu może być na mnie zły.
Ersa
00:55:32 Ersa 'Czemu miałby być zły? Jeśli ktoś coś powiedział na środku karczmy, to raczej nie może to być jakaś wielka tajemnica...'
Patriel
00:57:00 Patriel - W sumie masz rację. Ale to nie zmienia faktu, że nie wiem kim był ten gość. Ale wychodziło na to, że on cie zna, a ty mdlejesz na jego widok... Ciekawe co on ma, a czego ja nie... - powiedział bardziej do siebie.
Ersa
00:57:54 Ersa spojrzałą na Patriela dokładnie tak jak się spogląda na kogoś, kto mówi dziewczynie że mdleje na widok mężczyzn.
Patriel
01:06:48 Patriel - Możesz mi nie wierzyć, ale jaki miałbym powód żeby kłamać.
Ersa
01:08:52 Ersa 'nie wiem...' - oparła się o bar, mieszając kawę, nim od góry zalała mlekiem. 'Być może spodobała ci się zabawa Ryuu w zwastydzanie.'
Patriel
01:09:25 Patriel - Ryuu i zabawa w zawstydzanie? Nie znałem go od tej strony.
Ersa
01:15:57 Ersa 'A ja nie wzięłam cię za dość wstydliwego. ' - zaśmiała się. Podsunęła kubek Patrielowi. Liskowi mleka już dała. Sama też chciała się napić kawy. Znow spojrzała na zabawkę. 'Dziwny przedmiot. Może to jakaś wiadomość?'
Lisek
01:19:15 Lisek dalej mleko olewał, chyba wolałby napić się czegoś mocniejszego. Jednak najwyraźniej spodobało jej się siedzenie na ramieniu Patriela, stąd jeszcze nie powróciła do normalnej formy
Patriel
01:21:04 Patriel - To zwykły ptak w steampunkowym stylu z wyrytymi inicjałami. Skąd taki pomysł? - spojrzał na mleko - Ten lis lubuje się w alkoholu.
Ersa
01:28:08 Ersa 'Lis? W alkoholu? Czegoś ty go nauczył?' - pokręciła głową. Odłożyła zabawkę na blat by napić się kawy.
Patriel
01:31:30 Patriel - Ehhh - pokręcił głową - Wy ludzie jesteście na prawdę mało domyślni... Nie jestem zwykłym kelnerem, a to nie jest zwykły lis - strącił Agasharr na ladę - No pokaż jej.
Agasharr
01:53:28 Agasharr jak na złość się nie zmieniła. Chyba bawiło ją wkopywanie Patriela dalej w tą sytuację.
Heatcliff
18:09:12 *Heatcliff - A nie wiem, nie wiem, musicie sprawdzić czy wydaje jakieś dźwięki :D Ja nic nie spoileruje
Agasharr
18:18:13 Agasharr przeszła się po ladzie, wyraźnie dając Patrielowi do zrozumienia, że nie pozwoli tak łatwo przekonać Ersy o jej prawdziwej istocie. Obecna sytuacja chociaż gwarantowała nieco rozrywki... dojrzała zabawkę leżącą nieopodal. Ciekawe czy jak ją zwali na ziemię, też się rozbije, a demon dostanie od Ersy ochrzan za niepilnowanie zwierzaka... Warto sprawdzić... trąciła przedmiot łapką.
Narracja
18:23:11 img Gdy zabawka wielkości niewielkiego termosu spadła na podłogę, wydała charakterystyczny dźwięk uderzenia metalu o drewno. Po samym dźwięku można było domyślić się, że jest pusta w środku, a mimo to była trochę ciężka. Gdy lisiczka spojrzała się na zabawkę zauważyła, że nic się z nią nie stało. Jedynie jedno kółeczko obracało się powoli
Narracja
Agasharr
18:29:41 Agasharr machnęła ogonem zaciekawiona. Czyżby w środku coś było? Może zostawił to tu jakiś mag, albo ktoś taki i w środku czekają zapiski? Zeskoczyła na ziemię, znów szturchnęła ozdobę łapą i przyjrzała się, szukając ruchomych części? Może uda jej się dorwać do zawartości?
Narracja
18:40:48 img Nic z tego. Zabawka była solidnie spasowana, w wielu miejscach zaspawana. Jedynie kółeczka były ruchome. Jedynym miejscem, gdzie metal się łączył, lecz nie było tam spawów, był dziób chociaż to mógł być równie dobrze zamierzony cel, by dodać trochę realizmu. Ponadto lisiczka zauważyła na kuperku ptaka wypalone inicjały "AV".
Agasharr
18:43:22 Agasharr spróbowała przesunąć któreś z kółek, na tyle na ile pozwalała jej lisia postać z mało efektywnymi w chwytaniu i przesuwaniu łapami.
Agasharr
18:54:01 Agasharr zastanowiła się czy może dałoby się to podpalić... zabawa w zagadki niezbyt ją wciągała. Szkoda by jednak było, gdyby w środku również było coś łatwo palnego. Kręciła więc chwilę jednym kółkiem w tą stronę, gdzie szło lżej. W końcu jak się coś odkręca to właśnie w tą stronę, czyż nie?
Narracja
19:06:44 img Kiedy przestała kręcić ciężej nakręcającym się kółeczkiem i je puściła, ku jej zdziwieniu kółko zatrzymało się i od razu ruszyło w przeciwną stronę coraz szybciej, po krótkim czasie zaczynając wytracać prędkość.
Agasharr
19:35:30 Agasharr przypatrzyła się temu uważnie. I co? Trzeba je dokręcić do końca czy jak? Spróbowała dokręcić jakieś jedno do końca i zobaczyć co się stanie
Tak,
19:42:14 Tak, ale aktualnie nie czuje ku temu potrzeby ^^ Po co ma się męczyć ze stawianiem tego do pionu, skoro nie wie, że to potrzebne
Narracja
19:43:28 img W takim razie gdy tylko to zrobiła i puściła, kółeczka zaczęły kręcić się coraz szybciej jak nakręcany samochodzik. Minęło z 10 sekund, zanim zaczęły wytracać prędkość, a kręciły się nawet szybko.
Agasharr
19:48:34 Agasharr popatrzyła z lekkim zawodem. A może to faktycznie tylko zabawka? Sprawdziła łapą, czy nie ma na powierzchni ozdoby jakiegoś czegoś, jak ukryta zapadka. W końcu np. drewno dało się skleić, dopasowując tak idealnie, że nie widać było rysy. Tak tworzono np. fałszywe kości. Może i zabawka skrywała taki sekret?
Narracja
19:50:08 img Nic takiego nie znalazła. Wszystko pasowało do siebie niemalże idealnie. Jeśli myślała, że to coś do poruszenia, okazało się zupełnie nieruchome.
Agasharr
19:54:01 Agasharr nie była zbyt cierpliwa, jeśli chodzi o zagadki. Ponownie rozważyła podpalenie całości. Ale ciekawość wzięła górę (na szczęście). Przewróciła odpowiednio łapą figurkę i postanowiła sprawdzić, czy te kółka zdołają poruszyć całą zabawką.
Narracja
22:44:25 img Gdy przewróciła zabawkę na kółka, ta stała sobie nieruchomo. Na kółkach owszem, potrafiła jeździć. Żeby jednak sama pojechała, musiała najpierw nakręcić jej kółka.
Agasharr
22:46:14 Agasharr nakręciła więc kółka. Jakoś. Popchnęła zabawkę trochę do tyłu, może tak się uda.
Narracja
22:50:33 img Kiedy udało jej się jakoś nakręcić kółeczka i cofnąć zabawkę, ta po puszczeniu odjechała w najlepsze między stolikami i krzesłami w linii prostej prosto w ścianę. Rozpędziła się do niezłej szybkości, aczkolwiek łatwo było ją złapać. Przynajmniej dla lisa...
Agasharr
22:51:39 Agasharr siedziała i patrzyła czy ptaszek nie rąbnie w coś epicko, robiąc bałaganu.
Narracja
22:57:29 img A no zabaweczka może nie epicko ale jednak przy grzmociła w ścianę i przewróciła się na bok. Nie wyglądała, aby coś się z nią stało.
Agasharr
23:02:25 Agasharr podeszła do zabaweczki, nieco zawiedziona. Znów trąciła ją łapą, zastanawiając się, po co to właściwie ma być. Jeszcze raz podniosła zabawkę i ją nakręciła, przytrzymując jednak łapą. Co się stanie jak nie będą miały jak się odkręcić?..
Data 15.01.2018
Patriel
00:34:48 Patriel wyszedł zza zaplecza masując swój tyłek. Bolał go od pewnego czasu i nie wiedział dlaczego. Czyżby ten podstępny lis miał coś z tym wspólnego? Nie mógł być pewny, ale bolało jak diabli.
Agasharr
13:48:07 Agasharr : demon mógł zobaczyć jak owy zostawiony kilka chwil temu lisek (który miał się niby zmienić w człowieka by udowodnić co nieco Ersie) biega właśnie po podłodze z zabawkowym ptaszkiem.
Patriel
15:08:54 Patriel - Świetnie się bawisz?
Agasharr
15:18:29 Agasharr uniosła na niego wzrok. Usiadła grzecznie, oplatając ogon wokół łapek. Jedną sięgnęła i oparła na zabawce.
Patriel
15:20:23 Patriel - Chyba bardziej odpowiada ci bycie zwierzątkiem co? Więcej rzeczy wypada aniżeli byłabyś w formie humanoidalnej.
Agasharr
15:29:44 Agasharr otworzyła nieco pyszczek, szczerząc lisie ząbki w uśmiechu. Popchnęła łapą zabawkę w stronę demona.
Patriel
15:39:27 Patriel podszedł do zabawki i ją podniósł - To chyba nie należy do ciebie co? - spojrzał chłodno na liska.
Lisek
15:41:54 Lisek popatrzył zaś chłodno na Patriela. Oczywiście, że należało (już) do niej. W końcu nikt nie krzyczał kiedy kilka minut usiłowała to rozwalić.
Patriel
15:53:10 Patriel - Właściwie to nie wiadomo czy to należy do kogokolwiek - rzucił to dalej na ziemię. Może zaportuje?
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 939, 940, 941, ... 969, 970, 971,   Następna