[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 964, 965, 966, ... 1116, 1117, 1118,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.03.2018
Aru
17:27:38 Aru po chwili zastanowienia - 'My zwiemy nasz świat Averr. Ale do tej pory inne światy były tylko opowieściami. Skąd mielibyście mieć portal i to w dodatku nazwany?'
Cupid
17:41:36 Cupid -Musiałbym Gabriela spytać.-powiedział zamyślony. -Brzmiałeś jakbyś się śpieszył.
Aru
18:08:04 Aru wkurzony, krzyczy - 'A co teraz mogę zrobić! Nie wiem gdzie dokładnie jestem. Jak się tu znalazłem. Jedyne co mogę to mieć nadzieje, że reszta jest bezpieczna!' - łapie się za brzuch i dopowiada przyciszonym głosem - 'Ale jestem głodny.'
Narracja
18:12:17 img Jak na zawołanie do mężczyzn podeszła kobieta. Musiała tu pracować od dłuższego czasu, bo nie zdziwił jej ani futrzak, ani dziany w same bokserki jegomość. - Dzień dobry, czy podać coś?
Cupid
18:12:35 Cupid -Aktualnie jesteś w karczmie.
Narracja
Aru
18:25:48 Aru doskakuje do kobiety i obniżonym głosem mówi - 'Witaj urodziwa damo. Też jesteś z rasy kupidynów? Jestem dość głodny, a niestety nie mam przy sobie pieniędzy... no chyba, że mogę się tobie odpłacić w jakiś inny sposób.' - uśmiecha się do niej.
Gemma
18:40:17 Gemma zaśmiała się nerwowo. - Nie... Nie trzeba - zdołała wydukać, całkiem speszona. Pozbierała się po chwili. - Już jest zapłacone, w karczmie nie trzeba dodatkowo płacić.
Cupid
18:41:40 Cupid Przechylił głowę na bok uśmiechając się serdecznie. Postanowił nie mieszać się na razie. Wszystko szło w dobrym kierunku.
Aru
18:49:15 Aru delikatnie chwycił ją za brodę i uniósł tak aby ich twarze były idealnie na siebie skierowane. Patrząc się jej prosto w oczy powiedział - 'Zjadłbym coś mięsnego, ale od takiej pięknej osóbki przyjmę nawet owoce." - delikatnie oblizał usta i przygryzł wargę.
Ryuu
18:53:57 Ryuu zszedł po schodach, z Diego na rękach. Od kiedy Mika nie żyła, Dagon nie był w stanie się ogarnąć by zając się małym, więc musiał się nim opiekować. - Uuu Gemma poza szumiącą maszyną- skomentował pojawienie się kobiety.
Gemma
18:54:48 Gemma odsunęła się, by uciec od jego dotyku. - Jak sobie pan życzy - rzekła, ze spuszczonymi oczami, dodatkowo zestresowana pojawieniem się Ryuu.
Aru
18:59:34 Aru 'Dziękuję bardzo. Może później się bliżej poznamy?' - rzekł to, odwrócił się do Cupida i już swoim normalnym głosem - 'Co miała na myśli, że jest już zapłacone?'
Cupid
19:04:02 Cupid -Tu nie potrzebujesz pieniędzy. Po prostu.-odparł uprzejmie.
Gemma
19:04:14 Gemma nie odpowiedziała, uciekła na zaplecze, gdzie mogła odetchnąć. Zdała sobie sprawę, że i tak nie wie, co dokładnie przyrządzić, ale wracać tam... Nie chciała. Kto to był? Nieźle się upił... Bo kto normalny nazywałby ją piękną? Wyjęła z zamrażalki steki, wrzucając je do miski z wodą, by szybciej się rozmroziły. W międzyczasie zaczęła obierać owoce, przecierając co jakiś czas rękawem mokre oczy.
Aru
19:17:39 Aru wskazuję na Ryuu i pyta się Cupida - 'A kim jest ta osoba?'
Gemma
19:25:39 Gemma rozejrzała się za Rankay'em. Gdzie ten brzdąc?
Rankay
19:31:22 Rankay właśnie wszedł do karczmy, licząc szerokie i długie liście czegoś, jakby liczył kwity lub pieniądze. Podniósł wzrok na bar i ... zastygł w miejscu, skoro na środku karczmy stał gigantyczy omaki.
Aru
19:43:15 Aru zauważył wystraszonego chłopca. Przykucnął - 'Cześć mały. Też się zgubiłeś?'
Zuri,
19:57:17 Zuri, kobieta o lisich uszach i ogonie weszła do karczmy. Na rękach miała dziecko, a na plecach "plecaczek" z drugim. Za nią weszła cicho nieco niższa dziewczyna. Tą możnaby pomylić z człowiekiem gdyby nie długi, łuskowaty ogon. Lisica rozejrzała się i uśmiechnęła lekko. Mało kogo z obecnych znała, ale przynajmniej nie było pusto.
Rankay
20:30:51 Rankay spogladal zszokowany na dużego kota. 'Mówisz' - stwierdził bardziej niż zapytał. 'Jesz ludzi?' - zerknął na Zuri. Ją już znał, co prawda z widzenia, ale ona ludzi nie jadła, więc była w porządku. No i miała ludzką twarz.
Gemma
20:33:34 Gemma wyszła na chwilę z zaplecza, kładąc tacę z owocami wszelakimi na stole.
Narracja
20:38:21 img Były tam ładnie pokrojone ananasy, truskawki, mango, smocze owoce, jabłka, gruszki, banany, pomarańcze i grejpfruty.
Aru
20:39:49 Aru 'Ludzi?' - zdziwił się - 'Co to ludzie? Jeżeli są z ras wyższych to nie jem ich. Jesteś z rasy kupidynów?' - zauważył tacę z owocami i zwrócił się do Gemmy - 'Dziękuję skarbię.' - uśmiechnął się do niej, a następnie przyjrzał się Zuri
Rankay
20:43:39 Rankay pokręcił głową. 'Nie wiem co to za rasa. Jestem Nenmorem, potomkiem Armeta' - oświadczył z powagą nijak nie pasującą do jego wieku i wyglądu. Jednak skoro wielki zwierz jadał rośliny, postanowił zrobić to, co zrobił w przypadku Marie i Cypriana. Podał Aru liść. Bez słowa.
Gemma
20:45:41 Gemma zaśmiała się i zaczerwieniła. - Ale pan zabawny... - zaraz odwróciła się, wracając do szykowania mięsa.
Zuri
20:49:13 Zuri skinęła głową obecnym. Przez chwilę taksowała wzrokiem faceta w slipach, ale uznała, że niech będzie. Zresztą nie miał się czego wstydzić. Podeszła bliżej i zatrzymała Gemmę - Mi też możesz taki talerz przygotować? - wskazała owoce, które kobieta przyniosła.
Taria
20:50:18 Taria w międzyczasie cicho przemknęła do jednego ze stołów w miarę blisko baru.
Gemma
20:52:01 Gemma spojrzała na Zuri z uśmiechem. - Oczywiście. Miło znów panią widzieć w zdrowiu. No i poznać w końcu te szkraby.
Aru
20:53:47 Aru wziął liść - 'Dziękuję' - dla niego ten liść nic nie znaczył, wziął go z uprzejmości - 'Nenmoreni to taka rasa?' - spytał się chłopca, a następnie do Zuri - 'Jesteś mieszanką kupidyna i lisa?'
Zuri
20:54:50 Zuri - Dziękuję. - poczochrała lekko dziewczynkę na swoich rękach. Obejrzała się na kota. - Słucham? - widział na jej twarzy autentyczne zdziwienie.
Aru
20:59:34 Aru 'Wyglądasz jak mieszanka kupidyna' - wskazał na faceta w samych majtkach - 'i rasy lisów z mojego świata' - zaczął jeść jabłko
Rankay
21:02:16 Rankay również wziął dla siebie jeden liść. Oderwał kawałek i zjadł. Uważnie śledził co z liściem zrobi Aru. 'Nenmorowie. Tak, to rasa'
Rankay
21:02:39 Rankay 'Rasa bez kraju bo nie potrzebuje kraju'
Cupid
21:06:45 Cupid -Zapewniam cię, ciężko znaleźć mieszankę kupidyna z czymkolwiek innym.-odpowiedział kotowatemu.
Aru
21:09:02 Aru spojrzał na chłopca, zauważył, że je liść - 'Jakie są cechy szczególne twojej rasy?' - oczekując na odpowiedź, powąchał liść i skrzywił minę i wziął go od twarzy.
Aru
21:16:41 Aru do Cupida - 'Będziesz chyba musiał mi wytłumaczyć jakie rasy tu występują i jakie są między nimi różnice.'
Cupid
21:19:39 Cupid -Poznasz wiele, daj sobie czas.-powiedział spokojnie.
Zuri
21:24:54 Zuri -Jestem przedstawicielką oddzielnej rasy. Większość osób brało mnie za mieszankę z człowiekiem jeśli już...
Aru
21:37:07 Aru do Zuri - 'Człowiek? jest to rodzina do, której należą kupidyny i Nenmorowie? Jeszcze nie rozumiem tych wszystkich tutejszych ras'
Zuri
21:46:10 Zuri drgnęło ucho -Nie... Nie wiem czym są nenmorowie. A kupidyny to chyba jakieś istoty astralne.
Aru
21:55:24 Aru z skrzywioną miną - 'Ach, więc kolejne rasy i zależności między nimi. Będę potrzebował się dużo dowiedzieć.' - zamyślił się przez chwilę - 'Ciekawe co się dzieje w moim świecie.'
Zuri
21:59:07 Zuri -Nie musisz. Nawet nie powinieneś. Tutaj jest dostęp z wielu światów. Wiele z nich ma własne rasy. Miałbyś setki nowych nazw i relacji, jeśli nie więcej.
Aru
22:02:26 Aru 'No tak... znasz się trochę na tych portalach?' - zaczyna jeść kolejne owoce z tacy.
Zuri
22:12:18 Zuri -Trochę. Nie wiem gdzie prowadzi większość z nich.- ucho lisicy drgnęło tuż przed tym jak chłopczyk na jej plecach zaczął płakać. Dziewczynkę podała Tarii, która od razu podeszła w tym właśnie celu, by mogła poluźnić chustę mocującą dziecko to jej pleców i wziąć je na ręce. Już sama uwaga nieco go uspokoiła. Jeszcze się ruda pokołysała i mogła rozmawiać dalej. -Podobno każdy jest w stanie rozpoznać swój...
Aru
22:19:56 Aru 'To jednak może mi się uda wrócić' - zamyślił się przez chwilę. Wziął łyk z swojego bukłaka.
Cupid
22:28:02 Cupid W czasie kiedy wszyscy rozmawiali on podszedł do lady by zamówić sensowny kawał wypieczonego mięsa. O taką masę trzeba odpowiedno dbać, poza tym miał ochotę na stek.
Zuri
22:28:03 Zuri -Na pewno. Nie samemu, to Gabriel powinien być w stanie pomóc.- uśmiechnęła się życzliwie. Zerknęła na owoce -Mogę?
Cupid
22:29:17 Cupid Czekając na zamówienie, a sysząc imię Mistrza spojrzał tam i zawołał do kotowatego -Dobrze mówi!
Aru
22:29:37 Aru 'Jasne. Częstuj się.' - podsunął jej tacę z owocami.
Zuri
22:31:05 Zuri przygarnęła sobie jabłko. -Dziękuję.
Aru
22:36:00 Aru spojrzał w stronę Cupida i kiwnął głową.
Zuri
22:50:19 Zuri -A jaki jest twój świat?- zainteresowała się.
Aru
22:52:49 Aru spojrzał się Zuri prosto w twarz i się uśmiechnął - '
Aru
22:57:21 Aru 'Mój świat jest pełen zróżnicowanych krajobrazów, a miasta ras wyższych są zazwyczaj w niedużej odległości od siedlisk ras niższych im odpowiadających. Jakiś czas temu powstał traktat pokojowy miedzy rasami wyższymi, ale niektórzy go nie przestrzegają. Różne rasy przeważnie mieszkają w osobnych miastach.'
Zuri
23:08:00 Zuri -Rasy wyższe...?- zainteresowała się. W międzyczasie dłonią próbowała dać zajęcie swojemu synowi. Pozwalała się łapać za palce, trochę mu machała.
Aru
23:23:54 Aru 'Rasy wyższe to te rozumnie. Zdolne do złożonej komunikacji. Mają inną budowę ciała, przystosowaną do obsługi narzędzi. Natomiast rasy niższe są bardzo prymitywne i praktycznie nie rozwijają się.'
Zuri
23:27:34 Zuri -Rozumiem. Czyli to w gruncie rzeczy podział taki jak na humadów i zwierzęta w moim świecie.
Data 16.03.2018
Luna_s20
00:04:35 *Luna_s20 - :lol2:
Aru
00:06:15 *Aru - Luna twoja postać się trochę zawiesiła w czasie
Aru
00:06:34 *Aru - myślałem jak z tego wybrnąć
Luna_s20
00:08:44 *Luna_s20 - przepraszam, siedzę na mobilnym necie i czasem ni znika. Mogę go odpalić jak chcesz
Aru
00:12:52 *Aru - interesuje mnie reakcja twojej postaci na to co zrobila moja z lisciem
Rankay
00:17:48 Rankay wodził podejrzliwym wzrokiem za Aru, obserwując jaki los spotkał liść.
Aru
00:21:15 Aru schowal lisc za pas
Aru
00:25:21 Aru 'Opowiesz mi coś więcej o sobie?'
Rankay
00:26:59 Rankay spojrzał Aru w oczy, na jego pas, i tak ze dwa razy. Wzruszył ramionami. 'Nie mam czego opowiadać, bo mam mało lat. Jestem Nenmorem i uczniem Ryuu' - powiedział. 'Uczę się ziołolecznictwa i ognia'
Aru
00:32:57 Aru 'Ziołolecznictwa? Tamten liść ma jakieś specjalne właściwości?' - pyta z zaciekawieniem - 'Widziałem, że ją jadłeś. Rodzina kotowatych raczej nie przepada za jedzeniem liści.'
Rankay
00:33:50 Rankay 'To nie jest zwykły liść. Ale bardzo ważny liść. Bardzo pomocny. Dla wszystkich'
Aru
00:36:49 Aru 'Pomocny? W jakim sensie ten liść jest pomocny? Jakie ma właściwości?' - wyciąga liść z powrotem i zaczyna mu się bacznie przyglądać.
Rankay
00:41:53 Rankay 'To tajemnica którą mogę odsłonić tylko tym, którzy go próbowali' - powiedział.
Aru
00:46:55 Aru 'Co... hmm... No chyba od małego kęsa nie umrę.' - przez chwile patrzy się na liść z grymasem. Odrywa malutki kawałek i wkłada do buzi.
Aru
00:52:27 Aru mieli językiem kawałek liścia następnie go połyka - 'Więc teraz mi powiesz?'
Rankay
01:11:44 Rankay skinął głową. 'Teraz tak. Ten liść nie ma magicznych właściwości. Prawie żadnych, poza jedną. Odkrywa ukryte intencje'
Rankay
01:12:23 Rankay 'Ten, komu nie należy ufać, nie zje liścia, spodziewając się podstępu'
Rankay
01:16:00 Rankay 'liść nie mówi komu ufać. Ale mówi kto nie myśli sam właśnie o podstępie.'
Aru
01:16:58 Aru uśmiecha się i głaszcze Rankaya po głowie - 'A myślałem, że jesteś po prostu roślinożercą.'
Rankay
01:20:17 Rankay 'My możemy jeść wszystko. Jesteś człowiekiem czy zwierzęciem?' - musiał o to w końcu zapytać.
Aru
01:23:04 Aru 'Nie rozumiem twojego pytania. Człowiekiem? Co to znaczy?'
Rankay
01:27:58 Rankay 'Nie wiem. Człowiek, to to samo co ludzie. Ludzie podzielili sobie świat na ludzi i nie ludzi. Ludzie to ci którzy mieszkają w domach, tworzą różne rzeczy, i mówią poprzez słowa. A w większości ci z brzydkimi uszami. '
Aru
01:33:29 Aru popatrzał w górę i zastanowił się przez chwilę - 'Hmm... Więc to jak u nas podział na rasy wyższe i niższe. Według tego co mówisz to należałbym do człowieków. ' - spojrzał się na młodzieńca - 'A co. Wyglądam ci na rasę niższą? Zwierzę?' - lekko się uśmiechnął.
Narracja
01:34:17 img Rankayowi trudno było to zrozumieć a co dopiero wyjaśnić. W jego świecie ludzie raz zaliczali Skelbardów i Nenmorów do ludzi, a innym razem nie zaliczali. Wedle ich własnej definicji i definicji podanej przez Rankaya, nie był on czlowiekiem, ale to właśnie ludzie ujrzeli w nim człowieka na tyle by chcieć uratować. Bylo to zawiłe dla dziecięcego umysłu.
Rankay
01:36:53 Rankay 'Nie umiem tego oceniać' - przyznał się. 'W twoim świecie też jest wojna?'
Aru
01:43:09 Aru trochę posmutniał - 'Aktualnie wojny nie ma, ale pomimo "Traktatu Ras Wyższych" część niektórych ras napada na miasta, również rasy mniej zaawansowane nie stosują się do niego. A jak w twoim świecie to wygląda?' - zaciekawił się.
Rankay
01:44:34 Rankay 'W moim biją się o to kto ma potężniejszego boga i mądrzejsze prawa'
Aru
01:48:43 Aru zdziwiony - 'Nie mogą tego zostawić sobie i swojej rasie? Po co chcą to narzucać innym? U mnie nie ma o to walki i każdy ma swoją kulturę, dlatego podróżowanie po świecie i odkrywanie nowych kultur jest takie ciekawe.'
Rankay
01:50:45 Rankay 'Musi być tam ładnie. A są rośliny?' - wbrew pozorom, po tym co widział za portalami nie było to takie głupie pytanie.
Aru
01:58:05 Aru uśmiechnął się - 'Moje rodzinne miasto znajduje się na sawannie, gdzie nie ma zbyt różnorodnej rośliny, ale niedawno zacząłem podróżować. I różnorodność roślin co krok mnie zaskakiwała.'
Aru
01:59:54 Aru 'Każdy las miał inne drzewa i krzewy, a na każdej łące różne kwiaty.'
Rankay
02:02:20 Rankay 'Musi być trudno nauczyć się ich wszystkich... Znasz już Ryuu?'
Aru
02:05:39 Aru 'Nie... Nie znam'
Rankay
02:23:30 Rankay 'Ryuu jest potężny. Nawet ogień go słucha. Nauczy mnie nim władać'
Aru
02:34:39 Aru 'Widać, że jesteś nim zafascynowany.' - wygląda jakby go olśniło, stanął wyprostowany - 'Zapomniałem się tobie przedstawić!' - kłaniając się nisko - 'Jestem Aru Rose. Lider grupy tanecznej "Purrrmanci".' - (purrr - wypowiedziane jako mruczenie) nadal nisko się kłaniając spojrzał na młodzieńca - 'A ty jak się nazywasz?'
Rankay
02:38:48 Rankay 'Ja jestem Rankay. Tak po prostu. Nie mam nazwiska albo go nie poznałem'
Narracja
02:41:39 img Rankay był sierotą, jak większość jego rasy, a miało to związek nie tyle z biologią, co z polityką regionu w którym sie urodził.
Aru
02:47:45 Aru 'Nie przejmuj się jakimś nazwiskiem. Ono nie jest ważne.
Aru
02:48:08 Aru próbuje przytulić chłopca.
Rankay
02:53:12 Rankay był tą próbą zaskoczony, ale poddał się bez wahania. Mimo wszystko był dzieckiem, i to dzieckiem od dawna zdanym na siebie, przekonanym że to on ma innych pod opieką a nie oni jego.
Rankay
02:53:56 Rankay 'Wiem. Ale z nazwiskiem jest o wiele łatwiej, można zrobić dużo więcej rzeczy;
Aru
03:02:53 Aru 'W twoim świecie potrzeba nazwiska aby coś robić?' - zdziwił się.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 964, 965, 966, ... 1116, 1117, 1118,   Następna