[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 970, 971, 972, ... 1116, 1117, 1118,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 21.04.2018
Gabriel
21:57:09 Gabriel 'Zaś nie znając go, nie mogą go użytkować.'
Gabriel
21:58:15 Gabriel 'W dwuwymiarowym świecie nie umieścisz owego telewizora, bo on sam istnieje w wymiarach trzech'
Gabriel
22:00:12 Gabriel 'Musisz bądź zmienić przestrzeń dwuwymiarową w trójwymiarową, bądź telewizor uczynić dwuwymiarowym. W pierwszym wypadku istnienia świata dwuwymiarowego również, gdy dostrzegą telewizor, to tylko w dwóch rozumianych przez siebie wymiarach'
Solento
22:01:17 Solento zaśmiała się - A teraz go znają? Czy istoty znają wszystkie dostępne im wymiary? Części nie są nawet świadome, często nie pojmują znaczenia tych o których już wiedzą. Da się przenieść jedną rzecz w drugi świat, da się pozbawić ją wymiarów. Jest kilka miejsc, gdzie już się rzeczy takie działy, co byś zapewne rzekł - niezgodnie z naturą. Jednakże światów jest tak wiele, że nie ma pośród nich rzeczy niemożliwych. Osobiście mogę zaprowadzić cię do takich miejsc. A jeśli mi nie wierzysz na słowo, to jest przynajmniej jedna osoba która może to zrobić. Twój Pan własny, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.
Gabriel
22:59:12 Gabriel 'Znają te, ktore są im niezbędne do doświadczania'
Solento
23:06:25 Solento - Ale głośno się zrobiło... - mruknęła ni to do siebie, ni to do nie wiadomo kogo - W każdym razie... nie chcesz, to nie wierz, pytanie co ze światami w których możesz poruszać się i myśleć, ale czas nie istnieje. Tak chociażby teoretycznie. Skoro nie chcesz zawierzyć mi na słowo.
Data 22.04.2018
Gabriel
00:12:35 Gabriel 'To nie jest kwestia wiary, ale objęcia rozumem. Jak chcesz przekonać istotę, by rozumiała wymiar do którego nie ma dostępu? Czegokolwiek o nim nie opowiesz, oprą wyobrażenia na znanych sobie zjawiskach'
Solento
00:17:02 Solento pokręciła głową - Jak na tak wszechstronną istotę masz zadziwiająco ograniczony umysł. Pan mi świadkiem, że się da. Nie chcesz odpowiedzieć, cóż, trudno. - upiła łyk kawy.
Gabriel
00:22:04 Gabriel 'Odpowiedziałem. Tymczasem możesz wyjawić dżdżownicy istotę słońca. Ale czy wyobrazi je sobie?' - skierował się z powrotem na zaplecze.
Laila
13:15:24 Laila zwróciła się do Solento - Jak będę kiedyś może robić kolejne autorskie uniwersum to cię zaproszę. Zaprojektujesz mi twoją koncepcję wymiarów i tym razem wygram konkurs na oryginalność - zaśmiała się
Solento
13:18:55 Solento - Co to ma do projektowania? Nie bawię się w tworzenie nowych światów.
Laila
13:20:58 Laila - No jak to co? Całkiem dużo. Bo musisz od nowa stworzyć całą matematykę a co za tym idzie zmienić fizykę, chemię i biologię tak by przy tym wszystko szlag jasny nie trafił. A wydajesz się być na tyle doświadczona że mogłabyś to zrobić
Solento
13:23:26 Solento - Ale nie chce mi się. Więc musisz niestety znaleźć sobie innego projektanta.
Laila
13:24:53 Laila - Ale ja nie mówię teraz. Poza tym w sferze stworzenia można kontrolować czas więc będziemy mieć dużo chwil na odpoczynek.
Solento
13:28:35 Solento - Ja też nie mówię o teraz. Odpoczywać mogę w każdej chwili w której zechcę, teraz na przykład, kiedy siedzę tu, myślisz, że w podporządkowanych mi światach istoty przestały na kilka chwil umierać? Nie. Ktoś robi to za mnie? Nie. Ja po prostu palcem nie kiwnę, by pomóc w kreacji jakiegokolwiek nowego uniwersum.
Laila
13:34:17 Laila - Dobrze. Ale jak by ci się coś odwidziało to powiedz.
Solento
13:36:24 Solento - Wątpię, ale niech ci będzie.
Laila
19:14:12 Laila - Wiesz. Gorzej jest z usadowieniem go tak by było stabilne i nie kolidowało z innymi. Ale i na to znalazłam zastosowanie - napiła się z butelki
Solento
19:19:05 Solento - Meh.
Laila
19:20:44 Laila - Dla ciebie to wszystko jest meh. Też miałam taką fazę w życiu że wszystkich bym zabijała. Kiedyś ci przejdzie - zaśmiała się mówiąc do Solento jak do dziecka
Solento
19:24:45 Solento - Wątpię.
Laila
19:27:04 Laila - Też tak mówiłam tyle że w pewnym momencie mnie to zaczęło nudzić. A później zaczęły się zabawy w spotykanie wnerwionych mnie który chciały mnie zabić za to że robię taką reputację na swoje konto. Nie ufaj Lailą a tym bardziej tym które nie piją spirytusu.
Solento
19:30:56 Solento - Nie mam ochoty nikogo zabijać. Ale nie interesują mnie twoje dziecinne wygłupy. I nie będą. Po prostu.
Laila
19:38:16 Laila - Nie musisz zabijać. Nawet bym tego odradzała. Po prostu jak ci coś nie gra to zacznij ignorować bądź zrzędzić. Jeśli nic warta nie będziesz to masz spokój. W razie kiedy by chciała ci coś opchnąć to nigdy nie idź na rękę. Powiedzenie "masz za darmo ale kiedyś jak będę potrzebowała pomocy to mi pomożesz" to skrzętnie przemycony pakt. Tak więc uważaj. A i taka notka ode mnie. Jeśli byś podróżowała po nieznanych wszechświatach i natrafiła na większe miasto w którym większość mieszkańców będzie mnie przypominać to... - napiła się
Laila
19:38:42 Laila - Masz ode mnie błogosławieństwo na to by się tam zabawić a jak tak patrzę na ciebie będzie ciekawe widowisko
Solento
19:42:24 Solento - Nie czuję potrzeby by bywać w takich miejscach. Ale niech ci już będzie - znów upiła kawy.
Laila
19:59:46 Laila - Tak w ogóle to w ilu światach już stacjonujesz? Jeśli można wiedzieć?
Solento
20:01:19 Solento - Na chwilę obecną? Trochę ich będzie... kilkaset. Ale co było wczoraj i co będzie jutro, inna bajka.
Laila
20:09:49 Laila - To niezły zawodnik. Wpadnę kiedyś do ciebie na jakąś herbatkę.
Solento
20:13:02 Solento - Na herbatki przyjmuję tylko w domu.
Laila
20:18:45 Laila - W domku tak? To daj adres. Wpadnę jak będę mieć czas.
Solento
20:26:58 Solento - Adres nic ci nie da. O ile będziesz miała szczęście, uda ci się tam kiedyś wpaść przypadkiem.
Laila
20:28:40 Laila - Jak tak to będę musiała uważać by nie napaskudzić
Solento
20:40:14 Solento - A tylko spróbuj mi tam nabrudzić bałagan. Wystarczy już, że to cholerne paskudztwo bazgrze mi po notatkach.
Laila
20:43:45 Laila - Udostępniasz notatki ludziom? To zawsze się tak kończy
Solento
20:47:09 Solento - Już bardziej ich się schować nie dało. Z resztą nie uogalniajmy. Ze wszystkich ludzi tylko to jedno paskudztwo uparło się uzupełniać moje notesy.
Laila
20:49:36 Laila - Zawsze można znaleźć miejsce do którego nikt poza tobą nie zaglądnie
Solento
21:11:43 Solento - I po to bym potem ja również nie mogła tego znaleźć?
Laila
21:18:45 Laila - No przecież mówię że nikt poza tobą
Solento
21:20:35 Solento - Jak nikt poza mną tego nie znajdzie, to jak będę miała znaleźć to to jak zapomnę?
Laila
21:22:59 Laila - A masz zamiar zapomnieć? Wiesz. Zawsze możesz to gdzieś zapisać
Solento
21:23:58 Solento - Taa... w tym notatniku który mam schować przed nieproszonymi rękoma, może?
Laila
21:26:09 Laila - Przyczep sobie jako spinka do włosów. Nigdy nie zgubisz a nikt ci jej nie weźmie - pokazała palcem na głowę < http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=EVSL >
Solento
21:28:25 Solento westchnęła ciężko, kręcąc głową.
Laila
21:29:25 Laila - Najbardziej niespodziewane pomysły są najprostszymi do zrobienia
Solento
21:31:27 Solento - Nie przestaję cały czas w materialnej postaci. Spinka odpada.
Laila
21:35:12 Laila - Ale ty wiesz że jak bawisz się w zmianę postaci to możesz też kontrolować spinkę?
Data 23.04.2018
Solento
16:19:01 Solento westchnęła znów ciężko - Dobrze. Wobec tego zmuszona jestem rzucić argumentem który do ciebie powinien przemówić. Spinka nie pasuje do mojego imageu,
Laila
21:38:43 Laila - No cóż. Ale jak dla mnie by ci pasowała. Nawet jej nie musisz dawać na głowę. Możesz przypiąć na odzież jak choćby niziołki ze śródziemia
Solento
21:42:18 Solento nagle odłożyła kubek z kawą - Na mnie już czas.
Laila
21:44:47 Laila - Jak czas to czas. Trzymaj się zatem i do następnego spotkania - podniosła dłoń na pożegnanie
Soletno
21:47:03 Soletno machnęła jej jedyną dłonią i wyszła.
Laila
22:10:09 Laila schowała swoje rzeczy by wyjąć poduszkę i położyć ją na blacie. Uznała że za daleko ma do pokoju i udała się spać.
Data 27.04.2018
Narracja
19:59:22 img Z jednego z istniejących już portali wyłoniła się postać. Przez chwilę rozlądała się nieco zdezorientowana wokół, jednak bynajmniej nie zaskoczona. Był to mężczyzna, na oko dwudziestoletni. Postawny, najwyraźniej wojownik. Ubrany w japońskim stylu, na to narzucony lekki półpancerz, nieco mniej przypominajszy tamtejsze. Włosy miał długie, kruczoczarne, związane na plecach. Oczy brązowe, nieco jakby nieludzkie. U boku przypasaną miał katanę. Rękojeść jak i pochwa były zdobione w kolorach indygo. Jego ubranie w tym samym kolorze. Po pierwszych chwilach zastanowienia ruszył w stronę drzwi karczmy i wszedł do środka.
Ryuu
20:13:52 Ryuu był odwrócony plecami do drzwi wejściowych i równo układał butelki alkoholi.
Przybysz
20:15:57 Przybysz szybkim krokiem podszedł do lady - Witam - rzucił do demona.
Ryuu
20:20:21 Ryuu odwróćił się do gościa. Rzadko kiedy ktoś podchodził i bezpośrednio się witał. - Witam.-
Ryuu
20:22:41 Ryuu otaksował przybysza wzrokiem. Wygladał jakby urwał się z Dianon, jednak nie znał takiego stworzenia w Dianon.
Przybysz
20:27:21 Przybysz ogarnął jeszcze wzrokiem karczmę, nim znów się odezwał. Jego rysy, coś w oczach mogły się wydać demonowi znajome, jakby już u kogoś je widział. Część kosmyków ktora wymknęła się z kity opadała mu jak dotąd na oczy, kiedy je odgarnął dało się jeszcze dostrzec, że jedno oko przybysza okrywa bielmo, a jego twarz zdobi brzydka blizna po ranie która powinna być śmiertelna - Szukam kogoś - oznajmił. - Kobiety. Kasaiko-
Ryuu
20:29:57 Ryuu zastanawiał się skąd go zna albo kiedy widział kogoś podobnego. - Samo imię mi nie wystarczy, jak ona wyglądała?-
Przybysz
20:31:35 Przybysz - Niewysoka. Jasnobrązowe włosy. Lisie uszy, ogon, rude. Zwykle prosi się o kłopoty.
Ryuu
20:37:14 Ryuu przez dłuższą chwilę patrzył na gościa milvząc. - Tutaj każdy prosi się o kłopoty.- skomentował. - Na razie nie mogę skojarzyć o kogo Ci chodzi. A na czas czekania mogę umilić przy dobrym drinku. CO podać?-
Przybysz
20:40:34 Przybysz - Cokolwiek - mruknął nieco zirytowany, a może zawiedziony.
Narracja
20:42:16 img Przed mężczyzna pojawiła sie podkładka i szklanka wody.
Przybysz
20:44:40 Przybysz wziął szklankę do ręki, niuchnął w środku i bez słowa protestu czy uwag upił łyk wody. Wydawał się teraz zamyślony, najwyraźniej zastanawiał się jak wybrnąć ze swojego problemu czy co jeszcze może mu opisać by pomóc przypomnieć czy widział wspomnianą przez niego postać.
Ryuu
20:50:07 Ryuu - Nie otrujesz się - zażartował. -Chyba-
Przybysz
20:54:43 Przybysz - Mam nadzieję - mruknął wciąż nieco zamyślony - Na prawdę nic ci się nie przypomina? Kobieta, kitsune, może nieco podobna do mnie...
Ryuu
20:57:26 Ryuu - Spójrz proszę- wskazał reką.- Nie ma tu nikogo. A jak już kstoś się przewala przez karczmę, to jest ich pełno. Mogłem ją widzieć, a mogłem jej nie widzieć. Z lisimi uszami biegają tu takie trzy i którą mam Ci wskazać, jak każda z nich była niska i ruda?-
Przybysz
21:02:43 Przybysz - Trzy?.. - spytał nieco zawiedziony - A któraś z nich jest może gdzieś w okolicy?
Ryuu
21:07:13 Ryuu - Niestety nie jestem w stanie określić lokalizacji żadnej z nich. - wzruszył ramionami. Jakby którąś zapieczetował, to z pewnością by wiedział na 100%, a tak to się rozbiegły.
Przybysz
21:10:29 Przybysz - Użyłbym zaklęcia, ale wolałbym mieć na początek choć pewność, że moja siostra tu była...
Ryuu
21:14:43 Ryuu - Były takie trzy, jeśli któraś z nich to Twoja siostra, to użyj, ale jak narobisz bałaganu to ja użyję swojego.-
Przybysz
21:22:00 Przybysz westchnął ciężko - Do zbyt pomocnych nie należysz - przekrzywił głowę, przypatrując mu się teraz tak. Z jego twarzy zniknął wyraz zamyślenia - Kim właściwie jesteś?
Ryuu
21:25:02 Ryuu - Jestem barmanem-
Przybysz
21:27:03 Przybysz - Zatem miło mi poznać. Kagetsuki - przedstawił się
Ryuu
21:27:22 Ryuu - Ryuu-
Kagetsuki
21:28:47 Kagetsuki - Nie wyglądasz.
Ryuu
21:30:39 Ryuu zaśmiał się. - Imię nie zawsze odzwierciedla wygląd.-
Kagetsuki
21:32:31 Kagetsuki - Ciężko się nie zgodzić. Masz może coś do pisania? I papier?
Ryuu
21:36:29 Ryuu zgarnął porzucony przez Dagona długopis i wygrzebał notes. Podał mężczyźnie.
Kagetsuki
21:37:24 Kagetsuki wziął długopis i oglądał go przez chwilę ze zdziwieniem - Co to jest?
Ryuu
21:45:38 Ryuu - Coś do pisania. Wolisz pióro?-
Kagetsuki
21:50:12 Kagetsuki - Co?.. A nie masz pędzla i tuszu?
Ryuu
21:51:12 Ryuu - Tym pisze się o wiele szybciej, a tusz i pedzel mają to do siebie, ze bałaganią-
Kagetsuki
21:56:17 Kagetsuki zerknął nieufnie na długopis nim spróbował coś nim napisać. Szło mu to, cóż, dosyć opornie. Napisał kilka słów, wyrwał kartkę. Chwilę później ta spłonęła w jego ręce. Żarzący się jeszcze pył opadł na podłogę. W kilku miejscach w karczmie na podłodze chwilę zabłysły ślady łap. Nawet na jednym ze stołów i na ladzie. w stał i rozglądał się chwilę.
Ryuu
22:05:31 Ryuu - Co to za cholera mi po barze chodziła.- mrukanł i maniakalnie zaczął wycierać blat i miejsca lisich łapek
Narracja
22:08:03 img Lisie łapki zejść nie chciały.
Kagetsuki
22:08:22 Kagetsuki ruszył w stronę drzwi wyjściowych.
Ryuu
22:11:32 Ryuu użył płynu i wody, by zmyć te ślady, które wkurwiały go niemiłosiernie.
Narracja
22:12:39 img Ni woda ni płyn na nieco pobłyskujące ślady lisich łapek poradzić nie mogły. A wyglądało na to, że lisek harcował tu cobie w najlepsze.
Ryuu
22:17:20 Ryuu był coraz bardziej wkurzony, wkuwiony można rzecz. Temperatura jego ciała wzrastała gwałtowwnie.
Narracja
22:18:39 img Ślady łapek nie znikały a winowajca właśnie mu umykał, wychodząc przez drzwi, ze spojrzeniem wlepionym w ziemię.
Ryuu
22:23:33 Ryuu wyprostował się i wyszedł z za baru. Podszedł szybkim krokiem do Kage i złąpał go za ramię, dłoń mia ł rozgrzaną do około 80 stopni celsjusza.
Kagetsuki
22:25:59 Kagetsuki spojrzał na niego - Co robisz? - próbował wyszarpnąć rękę, jego druga odruchowo przesunęła się na rękojeść katany.
Ryuu
22:31:19 Ryuu - Miałeś nie śmiecić.- warknął.
Kagetuski
22:31:46 Kagetuski - Nie śmiecę
Ryuu
22:33:21 Ryuu - A to gówno to co to jest?- wskazał na magiczne ślady
Kagetsuki
22:34:09 Kagetsuki - Ślady.
Ryuu
22:37:10 Ryuu - To je zmaż-
Kagetsuki
22:37:20 Kagetsuki - I to nawet nie moje.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 970, 971, 972, ... 1116, 1117, 1118,   Następna