[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 994, 995, 996, ... 1128, 1129, 1130,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.06.2018
Narracja
Mizu
00:56:21 Mizu - Fiu Fiu, kto tym razem zasłużył na taki widok?-
Essy
00:57:31 Essy - Upalne, brazylijskie słońce. Gdzie byłeś?
Mizu
01:00:01 Mizu - Na wyspie. Uznałem, ze warto przekazać ojcu że jego córka nie żyje-
Mizu
01:03:14 Mizu - Baw się dobrze w Brazylii- pomachał do Essy i poszedł w strone portalu do Krona, jednak jeszcze nie przechodzi przez nego.
Essy
01:04:01 Essy lekko się zawiodła. W sumie to myślała, że poszedł sprawdzić, co z Janą. - Mogłeś uprzedzić, a nie tak znikać bez słowa... Uznałam, że nie chcesz mnie widzieć. Gdybyś wyszedł z portalu chwilę później, pewnie więcej bym cię nie szukała - pokręciła głową.
Mizu
01:05:09 Mizu - Sama uciekłaś w trakcie rozmowy.-
Essy
01:07:12 Essy - Że co? Przeszłam tylko przez portal. Mogłeś pójść za mną i powiedzieć, co miałeś do powiedzenia. Już nie zrzucaj wszystkiego na mnie - odłożyła na chwilę torbę, bo zaczęła się robić za ciężka. Już zapomniała jak to jest dźwigać bez pomocy magii.
Mizu
01:08:33 Mizu - Głupio jest gadać do ściany, a własnie to mi zaserwowałaś, więc poszedłem zrobić to co musiałem. Trwało to może z 10 minut.-
Essy
01:11:06 Essy - Trzeba było się nie ociągać - stwierdziła, krzyżując ręce. Uśmiech jednak zamieniał butną pozę na bardziej wesołą.
Mizu
01:12:10 Mizu - No tak, bo przecież Ci się spieszy. -
Essy
01:14:44 Essy uciekła wzrokiem. - Tak trochę. Do zobaczenia?
Mizu
01:16:09 Mizu - Pozdrów go ode mnie- domyślił się, że chodzi o jakiegoś mężczyzne, może i o Aleksa. Inaczej nie uciekałaby wzrokiem i nie pędziłaby tak, jakby sie paliło. No i ten strój.
Essy
01:20:36 Essy prychnęła. - To żeś wymyślił... - nie, nie, nie, nie mógł się domyślić i nie mógł wiedzieć. - Papa - dźwignęła torbę i udała się do wypatrzonego portalu.
Mizu
01:21:27 Mizu - Jakbyś nie spieszyła się do niego, to byś poczekała do rana by jechać do Jany-
Narracja
01:23:30 img Mizu od początku był tym, który mówił Essy rzeczy wprost i wszystkie brzydkie rzeczy nazywał po imieniu, bez owijania w bawełnę.
Mizu
01:24:36 Mizu - A jakbys chciała poczekać, to wtedy bym uruchomił portal.- dodał z dziką satysfakcją.
Essy
01:24:36 Essy przymknęła na chwilę oczy. - A może to właśnie zamierzam zrobić, tylko zamiast siedzieć bezczynnie załatwię coś w międzyczasie?
Mizu
01:25:21 Mizu - Pozdrów go ode mnie, zresztą i tak zapyta o ślad na szyi.-
Essy
01:26:24 Essy złapała się nagle za szyję, jakby było tam coś wstydliwego.
Mizu
01:28:43 Mizu - Nic tam nie masz, własnie odpowiedziałaś mi gdzie idziesz.- podpuścił ją bezczelnie. -Nigdy nie byłas dobra w ukrywaniu prawdy.
Essy
01:36:31 Essy zacisnęła mocno rękę na uchwycie torby. - To nie powinno cię już obchodzić, ale co z tego? Zawsze musisz sobie wydrzeć to, co chcesz.
Mizu
01:37:14 Mizu - To dlaczego się wstydzisz?-
Essy
01:40:50 Essy wsunęła wolną rękę we włosy. - Po prostu... Nikt nie miał wiedzieć. Zwłaszcza ty. Obiecaj, że chociaż nie rozgadasz.
Mizu
01:43:10 Mizu - Nie powinno mnie to obchodzić - powtórzył jej słowa. - Więc Ciebie też nie powinno kto o tym wie- drażnienie Essy weszło mu w nawyk.
Essy
01:45:35 Essy drgnęła. - Nie możesz mi tego zrobić. Zresztą... A pieprz się - całkiem rozeźlona przeszła przez portal.
Mizu
01:47:02 Mizu wszedł do portalu za Essy.
Narracja
Mistrz Gry
21:48:32 imgWilcza rzuca kością:
(Demon wpadkie w pułapkę?)
1.1k100(m0%) = 9
2.1k100(m0%) = 93
3.1k100(m0%) = 31
[Wynik:NIE]
Mistrz Gry
22:08:50 imgMikaela rzuca kością:
(Czy Satoshi uniknie ataku?)
1.1k100(m0%) = 61
2.1k100(m0%) = 48
3.1k100(m0%) = 33
[Wynik:NIE]
Narracja
22:27:54 img Złotooka po przekroczeniu portalu udała się prosto do swojego domku.
Essy
22:31:01 Essy obejrzała się, czy się odczepił. Wyglądało na to, że tak. W końcu mogła odczytać smsa.
Narracja
22:31:37 img od AmazingAss: "Hej, skoczyłem jeszcze coś załatwić. Dam znać jak będę wracał."
Essy
22:33:09 Essy nie sądziła, że mogłaby odetchnąć z ulgą na taką wiadomość. Zaraz odpisała.
Narracja
22:34:28 img do AmazingAss: "Nie szkodzi, mnie też coś zatrzymało. Czekam na wiadomość"
Data 16.06.2018
Essy
10:05:50 Essy podeszła do lustra i sprawdziła, czy aby na pewno nie ma nic na szyi. Przejechała ręką po miejscu, gdzie Mizu ją pocałował. Naprawdę się zmienił, czy też stał się znów taki, jaki był kiedyś. Nie znał wstydu. Jednak kiedyś by jej nie skrzywdził, a teraz był nawet gotów ją zabić. Popełniła cholerny błąd, wchodząc do tamtego portalu, gdy akurat patrzył.
Data 18.06.2018
Elwa
18:51:20 Elwa nie miała pojęcia gdzie się znalazła, ale to na pewno nie było miejsce, w którym zasnęła. Po przebudzeniu, po początkowej panice, po zastanowieniu się, trafiła tutaj, do drzwi. Które otworzyła i weszła do środka. I niemal natychmiast zrozumiała, że znalazła się w jakiejś karczmie.
Solento
19:07:21 Solento siedziała przy ladzie, w kapturze na głowie, popijając coś ze szklanki. Obok niej oparta była pięknie zdobiona, metalowa kosa
Elwa
20:17:17 Elwa podeszła do lady. Samotne siadanie gdzieś w ciemnym kącie to dobra opcja w znajomej okolicy, ale gdzieś, gdzie znalazła się po raz pierwszy... Trzeba się zaznajomić z bywalcami.
Elwa
20:17:50 Elwa usiadła po tej stronie, gdzie nie leżała kosa. Z takimi ostrymi narzędziami wolała się nie zaznajamiać.
Solento:
20:22:28 Solento: jej twarz zasłaniał kaptur na tyle, że nie było widać jej twarzy, ukrytej w może nieco nienaturalnym mroku. Na szczęście dla Elwy. Błysnęła jednakże para zielonych oczu, kiedy to podniosła na nią wzrok. - Bry
Elwa
20:33:37 Elwa odwzajemniła powitanie, mówiąc: -Witaj. Słyszała zrozumiałe słowa, więc przynajmniej mówiono tu językiem, który znała. Albo poznała w dziwny, magiczny sposób. Ponieważ cóż, w taki sposób najprawdopodobniej się tutaj znalazła.
Elwa
20:34:25 Elwa : -Jeśli mogę przeszkodzić pytaniem, co to za miejsce?
Solento
20:39:03 Solento - Karczma. Jak widać.
Elwa
20:48:15 Elwa westchnęła cicho. Nieznajoma osoba, ale znajoma odpowiedź. -Widać. Ale czego nie widać, to tego, że nie trafiłam tutaj zwykłymi metodami. Jest w tym miejscu coś niezwykłego.
Solento
21:06:22 Solento - Całkiem przeciętne. A zwykłymi metodami tu chyba nie trafisz... chyba, że akurat uznajesz istnienie portali do innych światów za zwyczajne. Zdarza się.
Elwa
21:47:53 Elwa słyszała już kiedyś to słowo, "portal". Nigdy przez jeden nie przeszła, po prostu zasnęła. Ale coś się w czasie tego snu stało, coś dziwnego. -Nie, a przynajmniej nie w czasach, w których żyję. Portale nie są rozpowszechnione, a na pewno nie prowadzą do innych światów. Raczej w obrębie tego samego świata
Solento
21:49:10 Solento uśmiechnęła się krzywo w cieniu kaptura, tak przynajmniej mogło jej się wydać - Taka żeś tego pewna? Są przejścia do innych światów z których po prostu nie zdajecie sobie sprawy.
Elwa
21:52:44 Elwa : - Powiedzmy że... mój przyjaciel wie sporo o portalach, ponieważ człowiek, którzy go najbardziej wkurza, wie wszystko o portalach. Ale jakoś się tutaj znalazłam, na pewno nie poprzez to, co u nas zwą portalem.
Solento
21:57:20 Solento - To nie. Twój świat tak cię nie lubił, że aż wywalił cię do Karczmy o wątpliwej reputacji. Ciekawsza wersja, co. - rzuciła lekkim tonem.
Laila
22:08:31 Laila <człowiek> wchodzi do karczmy przez główne drzwi trzymając granatowy kocyk z frędzlami <obrazek wizualizujący kocyk i jego trzymanie http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=PXNX > i rozgląda się po sali.
Elwa
22:16:04 Elwa - Brzmi ciekawiej, racja. Może nie tyle świat, o ile bogowie, pewnie potrafią takie rzeczy. -Dodałaby pewnie coś jeszcze, ale usłyszała, że ktoś jeszcze wszedł do karczmy, obróciła więc głowę, aby zobaczyć kto to.
Solento
22:16:58 Solento - Bogowie. I śmierć.
Laila
22:22:22 Laila udała się w kierunku baru - Witajcie! Widzę że ktoś tu jednak żyje - zaśmiała się
Data 19.06.2018
Solento
06:27:57 Solento zerknęła na przybyłą - I jak tam wydawanie książki?
Laila
22:41:03 Laila - Tak. - usiadła przy barze - Plan był dobry ale okazało się że mi się nie chce. Lecz to tylko teraz. Kiedyś do tego wrócę i wydam.
Data 20.06.2018
Ryuu
17:26:42 Ryuu był wykończony opieką nad Diego, który dawał mu w kość. Po mice nadal nie było śladu a Dagon nie nadawał się do opieki nad dzieciakiem. Mały w końcu zasnął, więc demon mógł wymknąć sie na dół. I tak własnie zrobił. Zszedł schodami w dół do karczmy.
Solento
17:29:49 Solento siedząca wciąż przy barze pomachała mu ręką na powitanie... czy też brakiem ręki. W każdym razie sam gest powinien być wystarczająco oczywisty/
Ryuu
18:00:39 Ryuu - Witaj Sol- uśmiechnął się na widok kogoś starszego niż dwulatek. Spjrzał tylko czy nikt przez ostatnie pare dni nie nabałaganił za barem, a potem zwrócił się do Solento. - Co podać?-
Solento
18:02:35 Solento - Kawę
Ryuu
18:03:13 Ryuu postawił przed Solento miseczkę i nasypał do niej ziarenka kawy.
Solento
18:03:51 Solento - Zmielonej, zaparzonej w wodzie.
Ryuu
18:08:01 Ryuu - To od razu trzeba było.- Poszedł na zaplecze aby włożyć ziarna do młynka. Zmienił je, wsypał do tej samej miseczki. Wodę nalał do dzbanka i podgrzał do wrzątku w nim dłonią. Zalał miseczkę z kawą wrzątkiem i taką miseczkę podał Solento.
Solento
18:14:47 Solento przelała jedynie zawartość miseczki do stojącego obok siebie, pustego kubka - I jak tam życie?..
Ryuu-
18:16:24 Ryuu- Gówniane, dosłownie.- pomarudził licząc, ze Solento popyta bardziej, chyba uaktywniła mu się tak ludzka natura.
Solento
18:18:44 Solento - Aż tak źle? A to na mnie najczęściej wieszają psy..
Ryuu
18:19:58 Ryuu - Nooo, jakiś idiota spalił Mikę, więc na mnie spadło patrzenie na jej syna, który będzie kiedyś obiecującym magiem ogia i hipnotyzerem.-
Solento
18:22:39 Solento - Ta, ty odwalasz robotę, a matka się obija - zaśmiała się - Hipnotyzerem powiadasz?
Ryuu
18:40:07 Ryuu - Już jako parodniowy niemowlak zahipnotyzował opienkunkę tak, by mu ciągle śpiewała. Dziewczyna prawie padła z wycienczenia.-
Solento
18:41:20 Solento - No pięknie! Takie zdolności, jest się czym chwalić. Chyba..
Narracja
18:42:48 img Drzwi otworzyły się z hukiem. Do sali wpadł Ulvrir. Dosłownie wpadł.
Ulvrir
18:44:21 Ulvrir - T-t-t-t-t-TIARO! - oparł się ręką o krzesło.
Solento
18:46:25 Solento odwróciła się, a kaptur nieco zsunął jej się z głowy ukazując tą jej piękną buźkę - O, kolejny wilkowaty... jak ja ich nie znoszę... - wymruczała do siebie
Taria
18:47:21 Taria westchnęła. Podeszła i pomogła mu się podnieść. A przynajmniej spróbowała. Wypiła zdecydowanie mniej. Nie interesowały jej konkursy picia -Mówiłam, żebyś nie próbował ich przepić...- mruknęła.
Ulvrir
18:48:09 Ulvrir - Tu nie chodziło o picie! Chodziło o dumę! Te pijaczki myślały, że mogą pokonać MNIE! Rozumiesz? MNIE! No spójrz na mnie.
Taria
18:50:21 Taria -Widzę. Wyglądasz okropnie.- posadziła go na krześle -Dam ci coś bez procentów.
Ulvrir
18:53:14 Ulvrir - Żebym się porzygał?! Poza tym daj spokój... przyznaj się, że ci się podoba - beknął.
Taria
18:53:38 Taria -Nie jestem patologicznym kłamcą.
Ulvrir
18:54:22 Ulvrir - Wyczuwam sarkazm - uśmiechnął się.
Taria
18:57:03 Taria -Ty jeszcze jesteś w stanie coś wyczuwać? -zaśmiała się, idąc do baru po coś dla siebie, skoro Ulvrir odmówił. Wróciła z sokiem. A przynajmniej tak jej się wydawało, że to jakiś sok Było opisane jako napój, było pomarańczowe, ale w takiej dziwnej butelce z jakiegoś dziwnego tworzywa. A co tam, spróbuje.
Ulvrir
18:57:53 Ulvrir - Sobie to wleje... a mi to żałuje! - usiadł na krzesło - Gorąco tutaj... - odparł choć był na samych spodenkach.
Taria
19:00:29 Taria -Nie chciałeś.- przypomniała, otwierając butelkę. Gaz syknął, co zaskoczyło dziewczynę, ale na szczęście nie wywalił jej napoju na koszulkę. -Skoczysz sobie po szklankę?- spytała sadystycznie.
Ryuu
19:01:54 Ryuu - Mnie też ostatnio podpadł, naniósł mi tu błota.-
Ulvrir
19:02:15 Ulvrir - Peeeeewnie - zamienił się w wilka i skoczył za ladę tłukąc masę szklanek i zapewne rozlewając wszystko co dosięgły jego pijane łapy.
Ryuu
19:03:59 Ryuu niemal natychmiast cisnął kulą ognia w Ulvira.
Ulvrir
19:05:19 Ulvrir teleportował się na zaplecze.
Narracja
19:05:54 img Dźwięki dochodzące zza zaplecza nie brzmiały dobrze dla uszów demona.
Taria
19:06:36 Taria obserwowała to -No nie...- mruknęła i wstała. Poszła po poszukać Ulvrira. Widziała, że na zapleczu pojawiło się nowe źródło ciepła i tam się skierowała.
Ryuu
19:08:05 Ryuu był rozdarty. Co robić? POSPRZĄTAĆ? Czy pobiec za Ulvirem?
Solento
19:09:05 Solento w spokoju popijała kawkę.
Ulvrir
19:09:23 Ulvrir siedział oparty i półkę i żłopał jakiś sok. Na zapleczu panował mały bajzel - Widziałaś tego świra?! Chciał mnie zabić!
Taria
19:10:05 Taria -A ty mu rozwaliłeś pół baru.- warknęła -Dość tego, idziesz spać.- powiedziała jak do nieznośnego dziecka
Ulvrir
19:13:03 Ulvrir - Hola hola! Ledwo co się znamy! Ale skoro nalegasz...
Ryuu
19:16:55 Ryuu zakazał rękawy i poszedł po wiadro i szmatkę. Wodę sam sobie podgrzał do niemal wrzatku i dolał płynu. Jednak zanim zaczął wszystko wycierać, najpierw pozbierał potłuczone szkło.
Taria
19:20:53 Taria -A kto powiedział, że idę z tobą?- podeszła i chwyciła Ulvrira za ramię, po czym zaczęła niemal wlec w kierunku sali. Oczywiście o ile nie stawiał oporu.
Ulvrir
19:21:45 Ulvrir zaczął śpiewać - Sola gjekk i ringen, sumaren sende Hanar galar rismål for alvar i enga... (Słońce toczy swój pierścień zsyłając lato Koguty pieją pienia elfom na łące)
Ulvrir
19:22:19 Ulvrir nie stawiał oporu. Dał się ciągnąć przez piękną niewiastę.
Ulvrir
19:22:56 Ulvrir - Gudar gråtande, ulvar ulande Ravnar ropande, risar sovande! (Bogowie płaczą, wilki wyją Kruki kraczą, olbrzymy śpią)
Taria
19:23:47 Taria -Ryuu, zagrzejesz proszę drugie takie wiadro wody? Dopilnuję, żeby już nie robił syfu.
Ulvrir
19:25:22 Ulvrir - Ład jest nudny Tiaro... gdybyś żyłą tyle co jaaaa - beknął - to byś mi jeszcz jeden kufel pod nos podstawiła! Przypomniała mi się jedna historia...
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 994, 995, 996, ... 1128, 1129, 1130,   Następna