SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 24, 25, 26, ... 35, 36, 37,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 05.10.2018
Mizu
14:24:35 Mizu - Tym, żebyś przyznała, że nadal nie jesteś zdecydowana, bo jak masz na szali dostęp do karczmy a niby poświęcenie w imię miłości, to wybierzesz karczmę.-
Mizu
14:24:47 Mizu -Sama nie wiesz czego chcesz.-
Essy
14:25:25 Essy - Potrzebuję wody z karczmy. Sama sobie nie wytworzę jak co poniektórzy.
Mizu
14:31:38 Mizu - Chcesz oszukiwać. Jak myślisz ile to wytrzyma, wszystko zbudowane na kłamstwie?-
Essy
14:37:27 Essy - Nie wiem, długiej przyszłości nie planuję...
Mizu
14:38:52 Mizu - Na własne życzenie. A nawet nie masz pewności czy ta cała Jana żyje.-
Essy
14:45:12 Essy - Dowiem się. Na razie pozostaje mi nadzieja, że nic jej nie jest.
Mizu
14:51:54 Mizu - Tak jak Ci radziłem abyś zapomniała o Johnsonie, kiedy on wybrał inną, tak jak teraz Ty powinnaś zapomnieć o mnie, kiedy Ty wybrałaś innego.-
Essy
14:53:58 Essy - Ty też wybrałeś inną, dlaczego nie zapomniałeś?
Mizu
14:55:15 Mizu - Nie wybrałem, poszedłem zrobić co należy-
Mizu
14:57:02 Mizu -To Ines miała byś szczęśliwa, Mika zrobiła jej krzywdę, a okazało się, że ją miała wychować. Gdyby nie ja, to Mika by ją zabiła -
Essy
14:59:45 Essy to zaskoczyło i było to widoczne. - Przecież... Już na wyspie się za nią oglądałeś.
Mizu
15:02:35 Mizu - Bo widziałem, jak Ty oglądasz się za Johnsonem i jak bardzo wkurzyło Cie, gdy poszedł z Ludmiłą na spacer w świetle księżyca albo zajmował się swoim szczeniakiem. Ty nie umiesz kryć uczuć, nawet jak bardzo bardzo chcesz, to widać było, że wystarczyło jego skinienie ręki abyś za nim, poszła wszędzie.-
Essy
15:04:01 Essy spuściła głowę. - Ja nie mam tyle czasu, by móc coś udawać. I tak, czasem robię głupoty. Oceniasz mnie jakbym wszystko, co zrobiła było w pełni przemyślanie i świadome, i wyciągasz konsekwencje. To niesprawiedliwe.
Mizu
15:06:42 Mizu - Na wyspie nie miałaś wyroku śmierci.-
Mizu
15:07:15 Mizu - Sama powinnaś wyciągać konsekwencje swoich czynów a nie liczyć, ze nikt się nie domyśli.-
Essy
15:11:14 Essy - Pewnie masz rację - wzruszyła ramionami. - Czasem jednak nie warto mówić wszystkiego, by nie krzywdzić drugiej osoby. Zakładam, że Ines była przekonana, że ją jednak kochasz.
Mizu
15:11:14 Mizu - I mi też odmówiłaś przez Johnsona, aby tylko nie widział, to chyba najbardziej przykre z tej całej sytuacji. =
Mizu
15:12:47 Mizu - Ines wiedziała na co się pisze. Nie tylko Tobie mówiłem rzeczy wprost. Taka moja domena.- wystawił dłoń naprzeciw Essy, a na dłoni powstała tafla lodu, która imitowała lustro.
Essy
15:20:48 Essy spojrzała na swoje odbicie, które w tafli lodu nie mogło być idealne. Było zimne. - Myślisz, że widzisz rzeczy dokładnie takimi, jakimi one są w rzeczywistości. To nieprawda. Dla pierwszej lepszej kobiety nie poświęciłbyś tyle lat życia, skoro tak pragnąłeś podróżować, zwiedzać inne światy... Może czułeś do niej coś więcej, niż myślisz.
Mizu
15:22:10 Mizu - Dla ciebie poświęciłem więcej, ale nie raczyłaś tego zauważyć. Jeszcze wydałaś mnie przed Ernilem-
Essy
15:24:04 Essy - Tobie też wszystko powiedziałam, zresztą to nie miało większego znaczenia.
Mizu
15:26:23 Mizu - Owszem nie miało. NIc nie miało znaczenia- zacisnął dłoń w pięść i lustro rozsypało się na błyszczące śnieżynki.
Essy
15:33:18 Essy wystawiła rękę, by złapać owe śnieżynki. - Wszystko się posypało, ale nigdy nie jest za późno, by zacząć od początku. Za piętnaście lat mnie już nie będzie, będziesz mnie mógł wtedy nienawidzić do końca wszechświata, ale teraz... Dasz mi szansę?
Mizu
19:27:35 Mizu - Miałaś swoją szansę. - oznajmił krótko. Sięgnął do torby i wyciągnął niekoniecznie zadowoloną z tego faktu Kori, która prychneła, jak kładł ją na swoim ramieniu. Demon uśmiechnął się serdecznie w stronę kota i podrapał ją za uchem. - Wybieraj stronę mała.- dodał już z powazniejszą miną do Essy.
Essy
19:47:33 Essy - Kori, tęskniłaś za mną? - wyciągnęła rękę do kotka.
Narracja
19:52:24 img Kori z typowej ciekawości kociej wydłużyła szyję by powąchać rękę, która się zbliżyła. Jako, ze nie wyczuła żadnej magii w Essy uznała ją za zwyklłego człowieka i tylko oblizała się i wycofała za kark Mizu.
Essy
19:53:59 Essy opuściła rękę. - Co zamierzasz zrobić z moimi rzeczami?
Mizu
19:55:38 Mizu - Bo teraz jakieś rzeczy sa najważniejsze.- prychnął.
Mizu
20:00:36 Mizu w końcu znudził się i rzucił torbę Essy jej pod nogi. - Lepiej będzie dla Ciebie jak zejdziesz mi z oczu.-
Essy
20:01:00 Essy - Ta. Jasne. Przepraszam, że w ogóle pytałam.
Mizu
20:08:53 Mizu - Wracaj już do tamtego, wybrałaś. Tym razem nie dam się frajerować i być 5 kołem u wozu. -
Mizu
20:10:55 Mizu - Najpierw wybrałaś Johnsona, teraz wybrałas tamtego, ja nie będę się poniżał kolejny raz. -
Essy
20:16:31 Essy - Ugh - ukucnęła przy torbie, otworzyła ją i zaczęła czegoś szukać. Po chwili wstała i podeszła do Mizu, chwytając jego rękę i przyciągając do siebie. Mógł poczuć jak coś śmiesznie łaskocze jego dłoń. - Nie poniżysz się, gdy czasem do mnie napiszesz lub zadzwonisz - puściła go. Na skórze miał jej numer telefonu.
Mizu
20:18:53 Mizu - Nie będę z tego korzystał, spodobała mi się iluzja jaką te pudełko stworzyło. -
Essy
20:20:45 Essy uniosła bezradnie ręce. - Więc to wszystko?
Mizu
20:24:19 Mizu - Tak- odpowiedział i odwrócił się by pójść w stronę portalu. 2 metry dzieliło ich od rozstania.
Essy
20:46:25 Essy - Ale nie zamkniesz portalu, co?
Mizu
20:53:24 Mizu - Zamknę - odpowiedział. - A jak Dagon naprawi, to zamknę go jeszcze raz.-
Essy
20:59:41 Essy nadęła wargę podeszła bliżej niego. - Skoro wolisz, bym o tobie zapomniała, to przestań się wtrącać, do cholery!
Mizu
21:03:12 Mizu - Dlaczego panikujesz? Nie tego chciałaś?-
Essy
21:08:24 Essy - Może. Ale nie musisz spełniać więcej moich życzeń.
Mizu
21:13:05 Mizu - Zrobię to jak dla przyjacółki- powiedział ironicznie dając Essy do zrozumienia, że nazywanie siebie przyjaciółmi jest nieodpowiednie.
Mizu
21:14:39 Mizu już nie miał chęci na rozmowę, po prostu przeszedł przez portal.
Essy
21:25:25 Essy zagapiła się na portal. Naprawdę to zrobi?
Narracja
21:26:45 img Przez portal przeszedł naelektryzowany ładunek, jakby w środku był piorun, po czym portal zgasł.
Essy
21:44:54 Essy - Szlag! - rzekła, tupiąc nogą. Ale przynajmniej odzyskała torbę. Zaraz zajrzała do środka, czy aby niczego nie brakuje, a przede wszystkim jej pamiętnika.
Narracja
21:50:12 img Rzeczy nie brakowało, nawet była o jedna więcej: http://hosting.amv3d.webd.pl/image.php?di=KTZB Do wisiorka był dołączony łańcuszek, który był przerwany.
Essy
22:09:15 Essy podniosła świecący przedmiot. Wiedziała, że to nie jest ponowna propozycja, a jedynie wiadomość. Jak ona go nienawidziła. To wszystko przez niego. Nie mogła go jednak wyrzucić, ale schowała do mniejszej kieszeni, bo za bardzo rzucał się w oczy po otwarci torby.
Essy
22:55:07 Essy podniosła torbę i udała się w drogę powrotną do Adána.
Data 06.10.2018
Narracja
17:23:54 img Droga powrotna odbyła się bez większych niespodzianek. Jedynie ludzi coraz więcej, która się gdzieś pokłócił, gdzieś w ruch poszły pięści, przy jednym z budynków grali w jakąś karciankę (na bardziej skomplikowane karty). Norma.
Essy
18:30:00 Essy już pod drzwiami poukładała rzeczy w torbie, by zaraz móc coś sprawnie wyjąć. Zapukała do drzwi. Była pewna, że nie są otwarte.
Adán
18:52:52 Adán potrzebował chwili by zejść, ale w końcu spojrzał przez Judasza, a następnie otworzył- Trochę Ci to zajęło. Kochaś się zdążył obudzić.
Essy
18:59:32 Essy słysząc otwierane drzwi, zaraz chwyciła butelkę czystej wody, szykując się na głośne ta-da!, jednak po usłyszeniu wieści po prostu wcisnęła mu wodę do ręki. - To za pomoc - rzekła i udała się do pokoju.
Adán
19:07:06 Adán zdobył się tylko na- O...o.- I cofnął się, by ją wpuścić.
Javier
19:08:07 Javier faktycznie już nie spał. Czytał coś na telefonie. Na jej widok uśmiechnął się - DOBRZE, ŻE JESTEŚ. JUŻ SIĘ ZACZYNAŁEM MARTWIĆ. - powiedział syntezator mowy.
Essy
19:15:16 Essy z trudem powstrzymała wybuch śmiechu. Zrobiła za to zmartwioną minę i podeszła do niego. - O nie, Javier... Zamieniasz się w Tępiciela.
Javier
19:19:49 Javier -MOŻE TO LEPIEJ. POWINIENEM BYĆ MNIEJ AWARYJNY.
Essy
19:24:38 Essy - Ale w takim wypadku nie mogę cię zabrać do domu - rzekła smutno.
Javier
19:28:38 Javier -ZOBACZYSZ. JA BĘDĘ DOBRY. WYROSNĄ MI SPLUWY, BĘDĘ MIAŁ WBUDOWANE WIELE GADŻETÓW, ALE BĘDĘ DOBRY.
Essy
19:36:56 Essy zmrużyła oczy z uśmiechem. - Co za podstępny robot. Nie dam się nabrać. Nie dostaniesz kluczy i zaraz zadzwonię do Cleo, by ją przed tobą ostrzec..!
Javier
19:42:31 Javier -ALE JAK TO? NIE WIERZYSZ MI?
Essy
19:47:28 Essy pokręciła główką, patrząc mu w oczy.
Javier
20:01:14 Javier zrobił podkówkę :c.
Essy
20:32:21 Essy również. Kto wytrzyma dłużej?
Javi
20:33:55 Javi gdyby nie ból policzka, to byłby jak cholerny obraz. Jednak niestety twarz go bolała.
Essy
20:55:48 Essy zbliżyła się do niego i przytuliła, kładąc głowę na jego piersi i kończąc tę nierówną walkę. - Ale tępiciele nic nie czują.
Javier
21:07:33 Javier -WĄTPISZ W MOJĄ WYJĄTKOWOŚĆ?
Essy
21:15:23 Essy uniosła na niego oczy i zrobiła zamyśloną minę. - Więc... Jesteś robotem co czuje i ma śmieszny głos. Mam nadzieję, że umiesz również sprzątać i robić pranie... - wtem uderzyła ją świadomość, że oni naprawdę będą razem mieszkać. I sprzątać. I robić pranie. To było takie banalne a jednocześnie nierealne.
Javier
21:26:40 Javier - NO UMIEM, ALE NIE WIEM CZY BĘDĘ MIAŁ CZAS.
Essy
21:40:03 Essy - Ale jak jak to? Kąpać się nie musisz, jeść nie musisz, co miałoby ci zabierać tyle czasu?
Javier
21:44:14 Javier - PRACA.
Essy
21:53:06 Essy - Musisz ją bardzo lubić.
Javier
22:07:24 Javier -JA WIEM? WAŻNA JEST PO PROSTU.
Essy
22:09:26 Essy - Ważniejsza od ciebie?
Javier
22:17:24 Javier długo nie odpowiedział -OZNACZA ŻYCIE INNYCH.
Essy
22:30:29 Essy - Skoro nie dbasz o siebie, ktoś inny musi to robić - rzekła i było to swego rodzaju olśnienie. Nie chciała dołączać do Pustych, nie widziała w tym sensu, ale teraz ten wyłonił się jasno niczym słońce zza chmur. Zrobi to dla niego, by móc go chronić.
Javier
22:35:50 Javier -JAK WIDZIAŁAŚ, TREVON NIE POZWOLI MI PAŚĆ.
Essy
22:40:25 Essy - Nie było go wtedy z tobą, a jak jesteś sam to wpadasz na głupie pomysły - to było postanowione. Jeżeli chciał jej ten pomysł wyperswadować, będzie miał bardzo trudne zadanie.
Javier
22:43:20 Javier objął Essy i pogłaskał po głowie siłą rzeczy odkładając telefon na bok.
Essy
22:52:12 Essy zadarła główkę do góry, by dojrzeć wyraz jego twarzy. Był szczęśliwy czy zmartwiony?
Javier
22:59:11 Javier nie był świadom jej myśli, więc nie miał czym się martwić.
Data 08.10.2018
Essy
20:29:29 Essy znów musiała się zastanawiać, czy bicia jej serca nie słychać w całym pokoju. Nosz.... Czy kiedykolwiek przestanie tak na niego reagować? - Odebrałam swoje rzeczy, już nigdzie indziej iść nie muszę.
Javier
20:36:39 Javier -Dobrze.
Essy
20:51:39 Essy - Mhm. Będę miała mnóstwo czasu na treningi.
Javier
20:55:51 Javier -TRENINGI? CZYŻBYŚ CHCIAŁA SPRÓBOWAĆ SIŁ NA ARENIE?
Essy
20:59:06 Essy - Oczywiście. Będę ci podkradać motor, gdy nie będziesz patrzeć i zgarniać główne nagrody - uśmiechnęła się szelmowsko. - A tak właściwie to zamierzałam ćwiczyć, by w końcu do was dołączyć.
Javier
21:01:36 Javier zmarszczył brwi -NIE. NAWET JEŚLI, TO NIE BĘDZIESZ PRACOWAĆ BEZPOŚREDNIO ZE MNĄ.
Essy
21:06:40 Essy - Zobaczymy.
Javier
21:11:09 Javier -CLEO NIE POZWOLI. W OGÓLE GÓRA.
Essy
21:42:58 Essy - Zobaczymy - powtórzyła uparcie.
Javier
21:45:48 Javier wpatrywał się w Essy tym surowo-zmartwionym, praktycznie ojcowskim wzrokiem. Nie chciał się zgodzić.
Essy
22:49:32 Essy dźgnęła go palcem. - Prawda jest taka, że nie masz tu nic do gadania - uśmiechnęła się triumfalnie.
Javier
22:58:48 Javier -TAK MYŚLISZ? A CO BĘDZIE JAK BĘDĘ MYŚLAŁ O TOBIE PODCZAS MISJI? MYŚLISZ, ŻE DLA CIEBIE BYM NIE ZOSTAŁ?
Essy
23:03:08 Essy - Nie poprosiłabym cię o to, ale też nie zamierzam czekać bezczynnie aż wrócisz albo nie wrócisz.
Javier
23:05:32 Javier -INNI BY CIĘ ZABRALI. Z SZACUNKU DO MNIE.
Essy
23:09:44 Essy - Czyli wolałbyś, bym była wtedy w zupełnie innym miejscu, z zupełnie inną misją?
Javier
23:16:06 Javier -BIORĄC POD UWAGĘ JAKIE MISJE BĘDZIESZ DOSTAWAĆ JAKO POCZĄTKUJĄCY, TAK.
Essy
23:16:59 Essy - A później?
Javier-
23:21:24 Javier- A PÓŹNIEJ MOŻE NIE BĘDZIE TRZEBA.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 24, 25, 26, ... 35, 36, 37,   Następna