SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




Nowy temat Odpowiedz
 [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#41  Post Zamieszczono: 07 lis 2018, 09:22 
Patron SSRPG
Awatar użytkownika
Nie wybrano
Biela

Niedaleko znajdowała się wioska, poza tym tereny w większości okryte były grubą warstwą śniegu. Jedynie tutaj teren tworzył tak komfortową dolinę w której dało się schować, jednakże trochę dalej znajdował się niewielki zagajniczek. Większe smoki nie mogłyby tam się schować, stąd miejsce zostało porzucone jako kryjówka, przez aktualnych towarzyszy Bieli. Ona jednak, gdyby uważała by nie przewalić przypadkiem żadnego drzewa , mogłaby ze spokojem, gdzieś się tam "zgubić". Sądząc po włóczących się tam drapieżnikach, przez ludzi z okolicznej to miejsce również nie bywało nazbyt często odwiedzane. Tyle zdążyła spostrzec.
Kiedy Biela w końcu się położyła, w końcu nie miała znów tak dużo czasu dla samej siebie. Po jakimś czasie podszedł do niej niewielki, brązowo - zielony smok, który w przeciwieństwie do reszty nie nosił uprzęży. Jego głowę zdobiło kilka kościstych wyrostków i para skierowanych do przodu rogów. Podszedł do niej trochę ostrożnie, patrząc czy wypatrzy ją już wcześniej. Pochylił łeb, lekko go przekrzywiając. Przeszedł jeszcze kilka kroków, jakby może obawiając się nieco czy nie spróbuje go zaraz odgonić.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#42  Post Zamieszczono: 07 lis 2018, 10:19 
Patron SSRPG
Awatar użytkownika
Nie wybrano
Chia

Możliwe i, że mężczyzna mówił z akcentem ale nie była w stanie rozpoznać jakim konkretnie, bowiem tkanina zakrywająca mu twarz była na tyle gruba, że sama nieco zniekształcała słowa. Gdyby mówił normalnie, Chia może zdołałaby ocenić skąd dokładnie pochodzi, jako, że już z niejednym posłem czy przyjezdnym proszącym (czasem niemal niezrozumiane) o uszycie nowej szaty, do czynienia miała. Jak na razie mogła jedynie ocenić, że zapewne pochodzi z europy, sądząc po kolorze oczu. Pytanie tylko - jaki interes miał ktoś z tak daleka w porywaniu jej? Konflikty w Chinach były raczej sprawami wewnętrznymi, inne kraje do tego się nie mieszały. Jakże by śmiały spróbować? W końcu nikt nie posiadał potężniejszej smoczej armii, a już na pewno nie tak wiernej.
Ubiegłe lata były o tyle burzliwe, że o ile wojna tocząca się w europie nie dotknęła ich bezpośrednio, o tyle na samym dworze działo się naprawdę wiele. Najpierw był Napoleon który miał otrzymać w wyrazie uznania jajo Niebiańskiego i... jego podwładni najzwyczajniej w świecie je stracili. Wpadło w ręce angielskiego kapitana. Stąd oto wziął się William Lawrence, dla którego miała dziś stworzyć wyjściową szatę i jego towarzysz - Lung Tien Xiang którego dane jej było poznać. Rzecz jasna nie każdemu podobała się obecność tej dwójki, jako, że ze względu na inną narodowość i pierwotnie niższy status społeczny, stanowili niewygodną niektórym prawdę. Już raz przeprowadzono na nich zamach, podczas którym zginął brat obecnego cesarza. Po tym jego towarzyszka, Lung Tien Lien przysięgła Xiangowi, aka Temerairowi zemstę. I tak na okrągło. Konflikty dotyczyły rodziny cesarskiej, dziedziczenia tronu i innych rzeczy typowych dla państwa. Przy czym interwencja z zewnątrz... stanowiłaby wypowiedzenie wojny.
Jej niebieskooki porywacz wspiął się za nią na grzbiet nefrytowego smoka. Gad rozłożył imponująco wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Wiatr zahuczał Chii w uszach, to było znacznie mniej przyjemne niż "przejażdżka" na grzbiecie Meihuy. Przy szybkości, którą smok osiągnął, po zaledwie kilku uderzeniach skrzydeł, najzwyczajniej zakręciło jej się w głowie. Ciężko się oddychało, od przeraźliwego chłodu chwila moment zaczęły drętwieć jej ręce.
Na szczęście dla niej nie lecieli jednakże długo. Pozostali zostali daleko w tyle, robiąc za dywersję. Tymczasem ona, porwana, została wyniesiona daleko za granice stolicy. W końcu nefrytowy obniżył lot, kierując się ku niewielkiemu zagajnikowi drzew. Wylądował zgrabnie między nimi, na niewielkiej polanie. Stąd już widziała schody, prowadzące do jakiejś budowli na szczycie porośniętego drzewami wzgórza.
Porywacz zsiadł z grzbietu z grzbietu smoka i wyciągnął rękę by i jej pomóc. Nie obawiał się najwyraźniej, że mu ucieknie, właściwie nie miała gdzie, tak i w końcu po jego stronie był najszybszy ze smoczego gatunku.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#43  Post Zamieszczono: 07 lis 2018, 19:26 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
- Wszystko - odparłem z dziwnym wydźwiękiem szczęścia. To z pewnością nie zasługa alkoholu... chyba.

Uiściłem odpowiednią zapłatę i bez pytania czy ostrzeżenia dosiadłem się do stolika, przy którym siedział smutny "opowiadacz bajek". Różnica między mną, a jego poprzednimi towarzyszami była taka, że ja w jego opowiadania jak najbardziej wierzyłem. Stuknąłem butelką o stół próbując w ten sposób zwrócić jego uwagę. Racząc go alkoholem zechciałem w zamian usłyszeć jak najwięcej o gadach, które panoszyły się po okolicy. Jak wyglądają, ile ich jest, gdzie głównie grasują, o jakiej porze... Jeśli alkohol nie załatwiłby sprawy to dodatkowo mogłem go zapewnić, iż pozbędę się problemu jego jak i całej wsi.

Postaram się nie wypić za dużo... chcę dziś zabijać na trzeźwo.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#44  Post Zamieszczono: 07 lis 2018, 22:11 
Patron SSRPG
Awatar użytkownika
Nie wybrano
Viktor

Wystarczyło poczęstować "bajarza" napitkiem, a już by tytułował Viktora przyjacielem. Niestety nawet mimo tego nie zdołał uzyskać aż tylu informacji ilu oczekiwał. Pominąwszy całe koloryzowanie, dało się wywnioskować, że są to smoki nie pochodzące stąd.
Wedle opisu wieśniaka "te dwie małe zielone cholery" czaiły się w jakimś zagajniku, albo okolicach brzegu gdzie zwykle łowiono ryby i gdy tylko zauważyły jakąś zdobycz, czekały tylko na moment nieuwagi by podkraść je ludziom. Podobno były mniejsze nawet od przeciętnego konia, za to o wielkich skrzydłach. Viktor mógł się zdziwić, jak takie coś miałoby prawo podkraść się na tle wszechobecnej bieli, jednakże nim zdążył zapytać, mężczyzna opowiadał mu z zapałem, jakoby taka gadzina i błyskawicę potrafiła prześcignąć.
Z jednej strony mógł wnioskować, że ma do czynienia z młodymi smokami, chociaż coś tu nie pasowało. Nawet te najmniejsze, kurierskie smoki, bardzo szybko osiągały gabaryty przewyższające mocno wielkość zwykłych zwierząt gospodarczych. Jeżeli mężczyzna spotkał je kilkukrotnie, powinien był zauważyć, że po około tygodniu zwiększyły około dwukrotnie swoją masę.
Z opowieści wynikało również, iż nie rzucały się wygłodniałe na swoją zdobycz, a zabierały ją na drugą stronę jeziora, gdzie znajdowało się gniazdo. To już kompletnie odbiegało od normy.
O reszcie smoków wywiedział się tyle, co jego nowy towarzysz zdołał dojrzeć z daleka. Raczej niewielkie smoki, kurierskie bądź wagi lekkiej, o pięknych kolorach, nie pasujących zupełnie do syberyjskich smoków. Nie posiadały żadnych uprzęży, poruszały się bez kapitanów, acz ich ruchy wydawały się nazbyt precyzyjne jak na głupie zwierzaki (jak zwykło się o nich w niektórych kręgach myśleć).
Dokładniejszej liczby ponadto co wiedział już z listu - zlecenia, poznać nie mógł.
Viktor nie musiał wcale dużo pić, za to jego kompan bynajmniej sobie nie szczędził. Ani się spostrzegł jak już zamiast odpowiadać, zaczął nieco bełkotać historię o córce sąsiada.
Skoro już Viktor skończył przesłuchanie, ten podniósł głowę trochę wyżej znad stołu i machnął mu ręką na pożegnanie.
- Pszyjćcie sie se mną jesze napić kiedyss, dobsze sie rozmawiało - wydusił z siebie na pożegnanie.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#45  Post Zamieszczono: 08 lis 2018, 00:13 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
Biela była zadowolona z tego co widziała. Wprawdzie zagajnik nie był idealną kryjówką, ale sama z pewnością zdołałaby tu się ukryć gdyby miało być naprawdę gorąco. Wróciła spokojniejsza niż wcześniej. Znalazła sobie miejsce, ułożyła się i już miała położyć łeb na łapach gdy zauważyła jakiegoś mniejszego smoka.
Wydawał się nią bardzo zainteresowany. Rozejrzała się czy pozostałe smoki go widziały i jak reagowały na jego obecność, po czym wyciągnęła łeb w jego kierunku i powęszyła. Podchodził bardzo ostrożnie, wręcz nieśmiało, co nieco zwiększało pewność siebie białej smoczycy. Gdyby to miał być problem, inne smoki pewnie już by zainterweniowały. Przekrzywiła lekko głowę, wykazując własne zainteresowanie.
-Kim jesteś?





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Dracorde: Rozgrywka
Nr:#46  Post Zamieszczono: 12 lis 2018, 20:07 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
Chia w pewnym momencie zaczęła się obawiać, że ręce jej odmarzną. Co ona bez nich zrobi? Owiały ją ciemne, ponure myśli, tak że nawet nie skupiła się na drodze, którą obrali. Może i by jej czarny scenariusz się ziścił, gdyby frunęli kilka godzin, ale podróż była o wiele krótsza.

Nie pytała o nic, pewnie i tak jej nie odpowiedzą, a niechcący sama mogłaby za dużo zdradzić. Skorzystała z pomocy mężczyzny i zsiadła z gracją, a jej wzrok spoczął na górującym nad nimi budynku.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
Nowy temat Odpowiedz
 [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: