SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y




Karta Postaci: Kitta
Kitta

Płeć: Kobieta
Rasa: Półzwierzę | Wiek: 23
Wzrost: 166
Waga: 54
Udźwig: 36

Klasa/Specjalizacja: Strzelec/Negocjator
Gildia/Frakcja: Skovyt
Historia:
Hola, hola, najpierw to się stawia kufel piwa, potem można poznać niesamowite przygody lisowatej, jednak jeżeli chodzi o ich prawdziwość, nigdy nie można być pewnym…
. . . . .

Kitta, Varrok i Tasha odwiedzili tawernę "Pod Jednookim Wielorybem", gdzie Kitta dowiedziała się od barmana o rzezi, jaka dokonała się w pobliskiej ptaszarni. Jakiś stwór zabił siedmiu ludzi. Z początku podejrzewali, że to sprawka bandytów, jednak postanowili przyjrzeć się sprawie. Wkrótce dołączył do nich Yarn. Kitta uratowała go przed usiądnięciem na mokrym od miodu krześle, który niechcący wylał Varrok. Yarn przyniósł dla Tashy przywrotnik, który jej się już skończył. Kitta wspomniała o innych łowcach, zwających się Burda i zaproponowała, by też znaleźli dla siebie jakąś nazwę, jednak wszyscy byli temu pomysłowi przeciwni. Tasha dodatkowo wypomniała jej sweterki, w które chciała ich wcisnąć. Kitta próbowała ich przekonać, że jeżeli wymyślą sobie nazwę i ludzie zaczną o nich mówić, to będą dostawać lepsze zlecenia, bo nie będą traktowani już jak amatorzy, ale bezskutecznie. Urażona zaczęła mówić, że w takim razie właściwie nie są drużyną, a gdy Varrok zaproponował, by się rozdzielili, nie zgodziła się i razem udali się pod ptaszarnię.

Ciała zostały już zabrane, jednak ślady krwi zostały, jak u również pazurów zwierzęcia. Yarnowi udało się ustalić, że był większy od Varroka i czworonożny, do tego latający, co wskazywało na gryfa. Varrok wyczuł zapach krwi i dymu.

Kitta i Tasha udały się do świadka masakry, a po drodze Kitta opowiedziała małej lisiczce o co tak naprawdę chodziło z tymi sweterkami. Dotarły do szpitala, gdzie w jednej z sal leżał białowłosy elf, Alys. Kitta nazwała się przedstawicielką grupy łowczych Skovyt. Mężczyzna niewiele mógł im powiedzieć. Poszedł do ptaszarni, by wysłać list, został zaatakowany i stracił przytomność. Nie widział bestii. Całe wydarzenie miało miejsce jakiś tydzień temu. Kitta podejrzewała, że atak był zemstą stworzenia, dlatego wypytała o właściciela ptaszarni. Kitta na pożegnanie obiecała jeszcze kiedyś odwiedzić Alysa.

Varrok i Yarn kontynuowali oględziny miejsca. Podejrzewali, że jest to jakiś zmiennokształtny, ponieważ duża bestia z pewnością zostałaby zauważona wcześniej. Varrok złapał trop, który zaprowadził go do jaskini. Z pewnością mieszkał tam inny stwór, a ten poszukiwany przez nich jedynie tam zajrzał. Yarn, który z lotu ptaka obserwował okolicę, również obejrzał jaskinię i zabrał znalezione w niej pióra. Wtem… Przed jaskinią dostrzegli ruszającą się trawę. Varrok zaczął niszczyć to dziadostwo swoją bronią. Przynajmniej próbował… Sprytny trawnik nie dał się trafić i wściekły wilkołak postanowił się stamtąd oddalić.

Varrok odnalazł Kitty i Tashę w szpitalu. Powiadomił je, że najprawdopodobniej było więcej bestii, które zaatakowały ptaszarnię. Gdy wyszli na zewnątrz, Kitta i Varrok wdali się w małą sprzeczkę.

Kitta i Yarn udali się do ratusza, gdzie załatwili z sekretarzem kwestie zapłaty za zlecenie. Za jednego stwora mieli dostać 650 k'elehi, za więcej - 350 od głowy. Z resztą drużyny spotkali się nieopodal plaży. Kitta podejrzewała, że stwór zaatakował ptaszarnię z zemsty na właścicielu, jednak okazało się, że ten nie żyje i nie mogła z nim porozmawiać. Udali się na plaże, skąd Kitta dostrzegła lądowisko podniebnych statków. Wtem Kitta usłyszała melodię i weszła do sterowca, lecz wtem została zaatakowana przez kruka. Wtem oto dziwny sposób poznała właściciela latającej maszyny, Felixa, oraz jego przyjaciółkę, Ikę. Kitta jednak zawstydzona całą sytuacją, oddaliła się w stronę lasu.

Tasha wdała się w pogawędkę z Iką, dowiadując się kilka ciekawostek o sterowcu. Udało jej się załatwić wycieczkę po sterowcu dla Kitty, którą właśnie pocieszał Yarn. Gdy lisowata się o tym dowiedziała, ucieszyła się i wróciła na statek, zostawiając swoją broń skrzydlatemu przyjacielowi.

Po krótkiej rozmowie nagle Felixowi zaczęła lecieć krew z nosa i poszedł do łazienki. Ika pokazała Tashy i Kittcie warsztat. Wkrótce Felix do nich dołączył, pokazując swoje projekty. Kitta była ciekawa na równi ich co i mechanicznej ręki Felixa oraz co stało się z jego okiem. Ika wspomniała, że pochodzi z innego świata, co bardzo zaciekawiło Kittę. Gdy dowiedziała się, że przybyła z portalu na Atharis, postanowiła to sprawdzić.

Gdy Kitta i Tasha wróciły do reszty, Varrok podzielił się spostrzeżeniem, że z atakiem na ptaszarnię mogli mieć coś wspólnego pradawni lub polująca na nich grupa Elnatha. Zastanawiali się jak zastawić pułapkę na latającego węża. Yarn zaproponował, by zwabić go… Herbatką pomarańczową. Z doświadczenia wiedział, że to działa.

Naszykowali więc imbryk i zaparzyli herbatę w środku lasu. Varrok pierwszy wyczuł zbliżającego się węża i zaatakował go. Yarn próbował go powstrzymać, bo okazało się, że to jego znajomy, Etzal. Zaprzeczył jakoby był odpowiedzialny za masakrę w ptaszarni, jednak Łowcy chcieli jakiś dowód, których Etzal nie miał. Varrok znów rzucił się na węża. Tasha stanęła między nimi, ale została odepchnięta. To przerwało jednak walkę. Etzal w końcu powiedział, że wrócił dopiero wczoraj. Wcześniej bowiem był u latającego żółwia, Atharisa, na którego grzbiecie było miasto o tej samej nazwie. Z jakiegoś powodu żółw spadł i teraz już nie latał. Okazało się, że Elnath jest Pradawnym, po rodzicach, którzy już od dawna nie żyją. Ludzie z kultu Elnatha próbowali go zabić.

Tashy udało się pomóc rannemu wężowi. Kitta była ciekawa węża pijącego herbatkę, więc zaproponowała, by skorzystali z zaparzonego naparu. Varrokowi nie podobał się ten pomysł i chciał wrócić do karczmy, lecz wtem pojawił się drugi stwór, który na początku miał kształt kruka, a potem zmienił się i zaatakował Etzala. Z łatwością został pokonany. Yarn powiedział, że stwór był demonem.

*Paskuda nie wyglądała na naturalnie zrodzone stworzenie - tudzież potwora. Wyglądało trochę, jakby jego postać uformowała się z dymu, okrywającego prawdziwe, realne ciało. Miało cztery łapy o ptasich szponach, jednakże na tym podobieństwo do skrzydlatych się urywało. Nie miało dzioba a szeroki, wypełniony przypominającymi igły zębami pysk. W tej formie, przemieniwszy się z podobnego do kruka ptaszydła, nie posiadał już żadnych skrzydeł. Boki istoty znaczyły teraz zadane przed chwilą rany, brodzące czarną krwią.*

Tasha znów pomogła rannemu a potem uwaliła się na ziemię. Gdy Yarn ją podniósł, ta rzekła że chciała tylko nabrać Kittę i naprawdę nic jej nie jest. Odebrali nagrodę, 650 k'elehi. Varrok chciał odebrać swoją część, 162 k’elehi, ale Kitta upomniała się o wygraną w zakładzie, równą 50 k’elehi. Varrok nie pamiętał jednak żadnego zakładu i znów zaczęli się kłócić. W końcu obrażona Kitta wzięłą swoją część a resztę pieniędzy rzuciła pod nogi Varroka.

Wróciła do sterowca, chcąc zarezerwować lot na Atharis. Zapłaciła za to 50 k’elehi. Dowiedziała się, że ojcem Felixa był Peter Foster, słynny wynalazca z Atharis. Gdy poszli zakupić węgiel, spotkali w mieście Yarna. Kitta powiadomiła go, że chce lecieć na Atharis sama, ten jednak poprosił, by tego nie zrobiła. Załatwiła więc miejsce dla reszty drużyny.

Lot trwał krótko, Kitta i Tasha oglądały jak Felix steruje. Tasha wspomniała, że jej rasa nazywa się Roóka. Felix widział na żółwiu przedstawiciela jej gatunku. Łowcy znaleźli gospodę, w której spędzili noc. Yarn pojawił się dopiero rankiem z ciekawym zleceniem, które postanowili sprawdzić.

Podróż zajęła im dwa dni a na miejscu przywitał ich zapach zgnilizny, który nie zapowiadał niczego dobrego. Kitta wspięła się na drzewo, by obejrzeć okolicę. Wtem Yarna coś zaatakowało. Kitta zaczęła go osłaniać z pomocą snajperki. Rannym sokołem zajęła się Tasha. Kitta tymczasem pomogła Varrokowi walczącemu na dole z dziwnymi, zdeformowanymi stworami. Gdy rzuciła w jednego stwora nożem, ten go wsiąknął i tak straciła broń.

>>pełna historia<<


Broń: Strzelby

Mocne strony:
Charyzmatyczna
Sprytna
Elastyczna
Zaradna
Ciekawska
Wygimnastykowana
Dobry słuch, wzrok i węch
Skradanie
Świetny strzelec
Złota rączka


Słabe strony:
Uparta
Rozrzutna
Intrygantka
Kokietka
Lepkie palce


Ekwipunek:
Torba z drobiazgami
Zegarek z napisem "Dla Kitty"
Nóż (wsiąknięty przez jakieś cholerstwo)

Krótka strzelba


Dwa pistolety zwane Dziunia i Lalunia

Snajperka


Awatar postaci


Charakter: Chaotyczny neutralny
Opis charakteru:
Osobowość ma niezwykle urokliwą, szybko zjednuje sobie ludzi, jednak trzeba uważać, bo bywa podstępna. Urodzona negocjatorka. Wie jak zrobić dobre wrażenie. Nieraz dobrą gadką udało jej się wywinąć z kłopotów. Najczęściej ona załatwia zlecenia, podpytuje ludzi i negocjuje wysokość zapłaty. Potrafi sobie poradzić niemal w każdej sytuacji. Bystra, szybko się uczy i odnajduje w nowym środowisku. Ma też wiele talentów, to i zaśpiewać umie, zatańczyć, oprawić zwierzę, opatrzyć ranę, zszyć rozdarcie, naprawić broń...

Prócz tego cholernie ciekawska, zawsze wtyka nos, gdzie nie trzeba. Lubi pieniądze i zakupy, często wydaje majątek na niepotrzebne rzeczy, bo jej się po prostu spodobały.


Wygląd:
Ni to człowiek, ni to lis. Nawet przez przyjaciół jest zwana mieszańcem, jednak sama uznaje swoją inność za atut, bo nie dość, że może cieszyć się lepszą zwinnością i zmysłami, to jej wygląd wcale nie przeszkadza jej w kontaktach z ludźmi. Kitta jest śliczna i co najgorsze, doskonale o tym wie. Szczupła, wysportowana, zawsze zadbane włosy i futerko. Duże, lisie uszy, puchaty ogon, złotożółte oczy, lekko wydłużone, ostre kły.


Ubranie:
Uznaje zasadę, że ładnemu we wszystkim ładnie, więc ubiera się jak jej się akurat podoba. Nie jest elegantką i najczęściej nosi proste stroje, które ładnie podkreślają jej kształty. Jedynym stałym elementem jej ubioru są dwa złote kolczyki w lewym uchu.


Informacje o postaci:
Urodzona dnia ósmego, miesiąca Sokoła.



Dziennik postaci:


Opowieści Kitty:

"Pamiętasz zlecenie w tym miasteczku, było dość ciekawe a przede wszystkim wydawało się bardzo opłacalne. Zarządca był dziwakiem i ekscentrykiem (ciesz się, że nie musiałaś z nim gadać, co drugie słowo musiał sobie ostentacyjnie westchnąć jakby nosił na barkach wszystkie zmartwienia świata), ale udało mi się go naciągnąć na dość wysoką kwotę... A gdy udało nam się znaleźć stwora, był tak uradowany, że uznał iż pieniądze to żadna zapłata. Je może dać każdy, a własnoręcznie uszyte przez niego sweterki to rzadki i niezwykły prezent… Musiałam was w nie wcisnąć, by pokazać jak jesteśmy wdzięczni. Nie wiem czy pamiętasz, ale tuż po tym zgubiłam swoją dwururkę. Domyślasz się już, że to nieprawda.
Już wiem, by nie brać zleceń podejrzanie atrakcyjnych ani od potężnych głupców, którzy mogą ściąć ci głowę za kichnięcie w jego obecności."

Ta postać należy do użytkownika Aceris. Kliknij tutaj aby zobaczyć profil użytkownika.
cron