SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 358, 359, 360,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 24.03.2017
Daniel
22:01:09 Daniel zbliżał się do budynku dość sporych rozmiarów, na pewno mogącego pomieścić przynajmniej kilka smoków. W końcu do tego służył. Wyczuł Leona, więc i Fiedora powinna kręcić się w pobliżu.
Leon
22:03:42 Leon własnie skończył wieczorny obchód. Wyszedł z lecznicy.
Fiedora
22:04:35 Fiedora wyszła mu naprzeciw. -Wreszcie skończyłeś. Weź kąpiel i zmyj z siebie zapach tych kreatur.-
Leon
22:05:12 Leon - Tak, tak Doruś- drażnił się. Wiedział jak bardzo nie lubiła zmiękczania swojego imienia.
Daniel
22:05:32 Daniel obserwował ich. Postanowił poczekać, aż Leon się oddali. Wampirzyca powinna być już świadoma jego obecności.
Fiedora
22:10:18 Fiedora odprowadziła wzrokiem Leona. -Czym zawiniłam, że skazujesz mnie na swoje towarzystwo?- mruknęła w przestrzeń, jednak słowa były skierowane do Daniela.
Daniel
22:13:37 Daniel - Brakiem wdzięczności - odparł, zbliżając się do niej. - Moja droga Fiedoro, byłem pewny, że choć trochę ucieszy cię mój widok. Skąd w tobie tyle oschłości?
Fiedora
22:15:12 Fiedora - Krążą pogłoski, że przynosisz pecha. Kręciłeś się przy Fyllipie i jak skończył?-
Daniel
22:17:25 Daniel - Nie jesteś za stara na takie przesądy? Bez obrazy. Jak chcesz, możesz się trochę ze mną pokręcić i sprawdzimy, czy to prawda. Będzie ku temu sposobność, bo mam do ciebie małą prośbę.
Daniel
22:17:53 Daniel - Mój mały skarbek zaczął nieco wydziwiać i przydałoby się trochę czaru, by go uspokoić.
Fiedora
22:18:44 Fiedora - Mam dla Ciebie radę. Jeśli przychodzisz z prośbą, bo nie wypominaj kobiecie wieku-
Fiedora
22:19:18 Fiedora - Twój deser ma tylko 10 lat, jakim cudem weszła Ci na głowę?-
Daniel
22:24:47 Daniel - Ma dość irytujących przyjaciół. Wiesz, mógłbym poprosić kogoś innego, ale zależy mi na zahipnotyzowaniu nie tylko Elizy, ale i Aleksa oraz jego syna. Wiem, że mieli styczność z Yerickiem Kwaterwahl, który dawałam im jakieś specyfiki antymagiczne... Obawiam się, że moje czary mogą nie wystarczyć, ale co innego twoje, córko Fyllipa.
Fiedora
22:27:15 Fiedora - Yerick. To nie ten co właśnie ubił Fyllipa?-
Daniel
22:28:40 Daniel - Dokładnie ten sam, ale zdaje się, że ostatnio pochłaniają go inne sprawy niż polowania.
Fiedora
22:32:31 Fiedora - No dobrze, a co z tego będę miała? Proszę nie mów, że satysfakcję-
Daniel
22:44:51 Daniel - Od czego tu zacząć... Będziesz mogła się odwzięczyć za to, że pozbyłem się paru ciekawskich, doszukujących się wampirów w rodzie Pahlen. Nie każę ci też zaprzestawać na jednej hipnozie, będziesz mogła się upewnić, że Aleks nikomu już nie zagrozi.
Daniel
23:05:18 Daniel - To jak? - czekał na odpowiedź.
Fiedora
23:07:55 Fiedora - Zgoda.-
Daniel
23:09:57 Daniel - Bardzo się cieszę. Kiedy mam cię oczekiwać?
Fiedora
23:11:18 Fiedora zerkneła na swój dworek i w miejsce swojej komnaty. -Po kolacji-
Daniel
23:12:19 Daniel - Czy to zaproszenie? - wyszczerzył ząbki w uśmiechu.
Narracja
23:41:33 img Smoczki bardzo szybko oswoiły się z Ines i Irvilem. Pewnie dlatego, że byli ich głównymi żywicielami. Pozostałych się nie bały, ale wciąż nie lubiły, gdy ktoś znienacka brał je na ręce, zielony i fioletowa potrafiły wtedy nawet poparzyć. Dawały się jednak przekupić na mięso lub na owoce. Szczególnie upodobały sobie arbuzy, jednak miały tendencję do zostawiania pestek gdzie bądź, niekoniecznie tam, gdzie jadły.
Narracja
23:41:43 img Arij ich na razie nie poznał, bo bały się wychodzić z tawerny. Gdy tylko ktoś próbował je wynieść, wyrywały się i robiły hałąs, jakby na zewnątrz czekała je pewna śmierć. Aż strach brał, czy nie padną na zawał. Nawet czerwona, która z nich wszystkich wydawała się najodważniejsza, obawiała się wyjścia.
Fiedora
23:52:58 Fiedora - Po mojej kolacji. A Ty jak chcesz to sobie służkę jakaś zjedz, tylko nie do końca-
Daniel
23:54:15 Daniel - Chojna propozycja. Już ostatnio jedną sobie upatrzyłem, ale nie śmiałem pytać.
Fiedora
23:56:46 Fiedora - Byle by nie zginęła, ciężko teraz o dobrą służbę. I nie wystrasz jej mocno-
Data 25.03.2017
Daniel
00:02:29 Daniel - Nawet nie piśnie - puścił jej oczko. - I będę ostrożny. Pójść przed wami, czy za wami?
Fiedora
00:03:45 Fiedora - Moja kolacja już czeka w komnacie, Ty swoja znajdź, nie wiem która Ci wpadła w oko-
Daniel
00:10:11 Daniel - Niezupełnie w oko - dotknął szubka swojego nosa i oddalił się, kierując za słodkim zapachem.
Data 02.01.2018
Narracja
00:57:59 img Kupiec sprzedawał wyroby mleczarskie, sery, mleko, krowie i kozie.
Rozalia
00:58:27 Rozalia - Zaraz mi przejdzie, nie patrz- nie lubiła pokazywać się ze słabej strony.
Narracja
00:58:29 img Cyprian obudził się w swojej komnacie gościnnej. Bądź to przez słońce które zaglądało do niej przez gałęzie jaśminu, bądź z powodu kobiety, która mocniej przytulila się do jego piersi. Była to reakcja łańcuchowa. Widocznie obudziła tym tą drugą, która tuliła się niżej, do brzucha. Tylko trzecia spała całkiem grzecznie tuż za jego ręką po drugiej stronie.
Dziewczyna
01:02:44 Dziewczyna spoglądała rozanielona na generała. 'Wina, panie?' -zapytała unosząc się i podbierając głowę na ręce.
Druga
01:05:03 Druga dziewczyna przesunęła policzkiem po skórze Cypriana. 'A może coś równie słodkiego?' - spojrzała na niego z dołu, równie uśmiechnięta.
Cyprian
01:05:30 Cyprian - Wino i słodkie, może być od Was trzech- zamruczał zadowolony.
Trzecia
01:09:16 Trzecia z dziewcząt też najwyraźniej się obudziła. Przesunęła dłonią po potężnym ramieniu generała, zatrzymała dłoń na jego piersi i przesuwała ją niżej, podczas gdy pierwsza wyślizgnęła się z łoża by nalać wina do kielicha.
Narracja
01:16:16 img Czymkolwiek była słodycz wspomniana przez kobiety - po takiej pobudce Cyprian znów poczuł ochotę na małą drzemkę. Słońce świeciło już dosyć ostro gdy poczuł się wypoczęty na tyle by wstać.
Martin
15:50:37 Martin objął Amelię zadowolony. - 'A to zależy czym zamierzasz mnie zmęczyć' - oświadczył uśmiechnięty. -'Gdzieś ty w ogóle była?'
Amelia
16:55:35 Amelia - Przyjaciółka wróciła. Chciałam jej pokazać ile się zmieniło. - wyjaśniła - No i poczuła się w obowiązku zabrać mnie na zakupy...
Martin
17:30:28 Martin 'Tobie naprawdę nie żal tego?' - wskazał ręką dookoła. 'Wiesz że można przeżyć całe życie i nigdy nie znaleźć się w pobliżu palacowych murow, a co dopieo wejść w ich obręb. Nie wiem jak ten skurczybyk sięgnął po taki awans społeczny, ale skoro możemy na tym skorzystać, skorzystajmy'
Roer
17:30:49 Roer 'Nie zaszkodzi ci gdy któregoś dnia nie będziesz niepokonywalna'
Roer
17:31:32 Roer 'Ewentualnie którejś nocy' - odsunął się nieznacznie. Nadal ściskał w dłoni symbol pięciu slońc. Ucalował go i wlożył z powrotem na szyję.
Narracja
17:33:42 img Ludmiła usłyszała pukanie do komnaty.
Rozalia
17:36:33 Rozalia spojrzała na Roera - Czyżbyś mi coś wypominał?- zapytała unosząc jedną brew.
Roer
17:37:00 Roer 'Raczej wspominał' - uśmiechnął się. 'Wiesz, że w tą przygodę nikt nam nie uwierzy...?'
Amelia
17:39:05 Amelia - Nie wiem. Żal, nie żal... Na pewno bardziej byłoby mi żal przyjaciółki.
Rozalia
17:39:24 Rozalia - Wiem. Ale pierwsza zjawa była łaskawa napaść na nas, na mnie przy świadkach-
Ludmiła
17:40:19 Ludmiła nałożyła na siebie szlafrok i otworzyła drzwi.
Aleks
17:40:52 Aleks 'Znaleźć ciebie w tym pałacu to istny cud. Można?'
Roer
17:41:18 Roer 'Nie wiemy czy to zjawa.'
Ludmiła
17:42:00 Ludmiła - Jasne, wejdź. - zaprosiła Aleksa. - Masz chęć na coś do picia?-
Aleks
17:42:25 Aleks 'Co prawda o samej pobudce poczęstowano mnie winem, ale nie pogardzę kolejnym kielichem'
Ludmiła
17:44:15 Ludmiła podeszła do karafki i nalała sobie i Aleksowi wina. Po posmakowaniu, Aleks poczuł, że wino u Ludmiły jest o wiele łagodniejsze. - Może to nie Sangria, ale też dobre-
Martin
17:54:12 Martin odkleił się w końcu od Amelii. 'Dziś mieli zakończyć swoją cholerną żałobę. Nie będzie tak nudno' - powiedział nim wstał. Przypomniał sobie o winie. Podał Amelii kielich. Sięgnął po drugi. To była dobra pobudka.
Aleks
17:55:19 Aleks czuł zawiedzenie jakby dano mu wodę, jak osłu, ale domyślił się czemu wino jest lekkie. 'Faktycznie, dobre'- powiedział by nie było jej przykro. 'Pzyszedłem zapytać, co ja właściwie mam powiedzieć w pałacu? Z pewnością twoja ciotka Fiedora też zechce uciąc mi ... głowę za to, że cię tutaj zostawiłem'
Aleks
17:55:48 Aleks 'Chyba że wcale zostawiona nie chcesz być, i wolisz wracać'
Ludmiła.
17:57:08 Ludmiła. - Nie chcę wracać. Przyjechałam do lessicy by poznać świat. Poznałam jedynie podziały. Oczywiście, tutaj też są, jednak tutaj wydaje się być bardziej... magicznie, mistycznie.-
Rozalia
17:59:58 Rozalia - To co dzisiaj rano do nas przyszło, to z pewnością zjawa.- mówiła zdecydowanie ale cichu, by kupiec ich nie słyszał.
Aleks
18:01:39 Aleks domyślił się po tym, co widział podczas kolacji, na czym ta magia mogłaby polegać. 'Domyślasz się oczywiście, czemu zawdzięczasz taką uwagę księcia, prawda?'
Ludmiła
18:01:46 Ludmiła - Tylko, mam pewne obawy czy zaakceptują mnie tu, wiedzac, ze tylko moja matka była z rodu Pahlen a ojciec nawet nie miał nazwiska.-
Ludmiła
18:02:16 Ludmiła - Tak, chce mieć mnie blisko, bo Lexus jest moim kuzynem-
Roer
18:03:07 Roer 'Szczególnie że zlękło się sił boskich. Ale to daje jakieś poczucie stabilności.Natychmiast wyuślę tam ludzi. Powinni pochować nieszczęśników któych odnajdą. Omah powinien odprawić tam uroczystość pożegnalną.'
Rozalia
18:06:48 Rozalia - Powinnam pójść do kościoła. Ochrzcić swoje dziecko i sprowadzić je tutaj.-
Aleks
18:07:43 Aleks 'Cóz, Namir zachowuje się jakby miał Lessicę w garści, ale prawda jest taka, że w półtysiącletniej historii tych krajów, co wynika z ksiąg, bodaj pierwszy raz Dirsan i Lessica staną jak równy z równym. To wróży ci tutaj całkiem wygodne życie. Gdy zamieszanie ucichnie, będę chciał wypłynąć na wyspę. Powiadomię cię byś mogła nadać listy. Ale... Twój pobyt tutaj... Wiesz z czym przyjdzie ci się zmierzyć, prawda?'
Roer
18:08:07 Roer 'Kościoła?' - powtórzył.
Ludmiła
18:10:20 Ludmiła - Domyślam się, że księciu chodzi o to samo co chłopcom z wyspy. Dla odmiany on jest jeden, chociaż może jednak powinnam mu powiedzieć, o pochodzeniu pół krwi. Tutaj, jak w Lessice uwielbiają tytuły.-
Rozalia
18:11:49 Rozalia - To świątynia, gdzie można porozmawiać z Bogiem. -
Roer
18:14:09 Roer 'Też mamy takie świątynie. Sądziłem że bóg jest jeden. Jak daleko jest ten kościół?'
Aleks
18:15:26 Aleks 'Książę ma nóż na gardle. Nawet się nie szykuj że zrobi z ciebie nałożnicę, prędzej spróbuje zrobić żonę. Przynajmniej ja tak bym kombinował na jego miejscu. Jak to mówią, nie można mieć wszystkiego'
Amelia
18:16:33 Amelia napiła się - No tak. Tutaj się milczy podczas żałoby. Wyjrzała jak z pogodą. Jeśli wyjątkowo nie pada, to może udałoby się namówić Martina na naukę jazdy.
Ludmiła
18:22:01 Ludmiła - A to nie jest to samo?-
Rozalia
18:24:48 Rozalia - W Hiszpanii są kościoły katolickie, więc zanim tam trafię czeka mnie podróż statkiem, więc zrobię to przy okazji chrzcin Anastazji-
Aleks
18:26:24 Aleks 'Niekoniecznie. Ta druga ma obrączkę i coś do powiedzenia, podczas gdy pierwsza opływa w luksusy i ma względem mężczyzny tylko jeden obowiązek'
ALeks
18:26:59 ALeks ' Choć nie zdziwi mnie, jeśli na waszej wyspie, przezwzgląd na prostotę, na jeno to wychodziło, kto się z kim ogłosił a kto z kim się połączył'
Ludmiła
18:28:26 Ludmiła - Przecież byłeś na wyspie podczas amorków, na wyspie nikt nie patrzył kto z kim, wazne było no wiesz, to czego nie chciałam-
Aleks
18:31:23 Aleks 'Tutaj jest inaczej. Wybiera się jedną osobę, czy tak jak książe Namir, kilka, i z nimi tworzy się rodzinę. Żona zyskuje pewność bezpieczeństwa, swojej pozycji w społeczeństwie, prawo głosu w wielu zakresach, choć nie we wszystkich'
Ludmiła
18:38:49 Ludmiła - Nie przyszedłeś tutaj by upewnić się czy chcę wracać. Wiedziałeś to już że nie. Przyszedłeś mnie ostrzec czy poradzić?-
Aleks
18:50:09 Aleks 'Przyszedłem upewnić się, że cokolwiek się odbywa, jesteś spokojna, że to twoja wola. Świadoma wola, a nie wynik sprytnego oczarowania. Pamiętam że na wyspie miałaś do mnie zaufanie, i nie chciał bym go zawieść. A i Rozalia zapewne będzie się martwiła'
Ludmiła
18:55:30 Ludmiła - Zdecydowałam się jeszcze jak książę biegał za naszą królową jak pies- wyszeptała Aleksowi na ucho. - Mozesz spokojnie uspokoić Panią Rozalię, nie zawiodę jej nauk.=
Aleks
19:28:22 Aleks 'Dobrze... Gdyby cokolwiek było nie tak, gdyby działa ci się jakaś krzywda, prześlij listy. Koniecznie. Możesz mi to obiecać?'
Ludmiła
19:29:15 Ludmiła - Prześlę listy, ale teraz mnie straszysz. Bycie żoną to naprawdę taka niewdzięczna rola?-
Aleks
19:30:45 Aleks 'Nie nie, sądzę że to piękna rola. A książę wydaje się być człowiekiem na wysokim poziomie. Nie zapominaj że i ja nie jestem stąd. Nie znam Dirsan, i nie wiem czego się spodziewać. Ani po nich jako osobach ani po sytuacji politycznej. Tą odpowiedzialność wziąłem wpuszczając cię na statek. Chcę jedynie byś miała pewność że nie zapomniałem o niej'
Rozalia
19:36:16 Rozalia uznała, ze Roera nie do końca interesują obrządki z jej świata, więc już siedziała cicho w zadumie.
Narracja
19:36:20 img Kupiec dojechał do miasteczka. -Czy tutaj już sobie poradzicie?- zapytał.
Roer
19:39:22 Roer 'Teraz nie mogę cię wypuścić' - na chwilę gdzieś zniknął troskliwy a znów pojawił się król Ondari. 'Po koronacji, dokąd chcesz. Przed nią nie mogę'
Rozalia
19:40:16 Rozalia - Wiem, czekam na ten moment z utęsknieniem-
Narracja
20:03:00 img [Lessica] Borys i Luna w gospodarstwie znaleźli się dość szybko i mogli doprowadzić konie do porządku. -Biedny kary, tak go upaćkać-
Amelia
20:05:04 Amelia widząc dłuższe milczenie Martina dopytała jeszcze - Chyba że wolisz coś innego?
Martin
20:08:54 Martin 'Nie nie, zastanawiam się nad bezpieczeństwem. Na pewno nie w obrębie pałacu. Tu wszędzie kamień. Trzeba bęzie wyjechać albo uprosić miejsce za stajniami'
Luna
20:26:13 Luna musiała się nieco pobawić, by doczyścić konia, ale w końcu Kaprys był jak nowy. 'Powiedz mi, gdyby nie tamta sprzeczka, wymyśliłbyś żeby jechać na wojnę?'
Amelia
20:28:16 Amelia - Za stajniami widziałam smoki. Jeśli tam siedzą to może być problem, żeby przekonać konie do wejścia tam.
Borys
20:28:32 Borys - Nie, zostałbym z Tobą w bibliotece-
Luna
20:31:21 Luna zostawila Kaprysa i podeszła do Borysa. 'Pzepraszam. Naprawdę nie czułam się pewnie. Nie dziw mi się. Chcialam tylko wiedzieć że się nie mylę. Że już tu zostanę'
Borys
20:31:27 Borys - Przywiązałbym Cie do krzesła, byś nie zwiała na wojnę-
Aleks
20:32:56 Aleks 'Tak. Pamiętam doskonale. ' - pogładził Ludmiłę po włosach. 'Wiesz ile zawdzięczam twoim wyspiarskim opowieściom? Naprawę sporo.' - uśmiechnął się ponad jej głową.
Ludmiła
20:33:34 Ludmiła - Przecież opowiadałam Ci tylko o ziołach-
Luna
20:34:09 Luna 'I sądzisz że bym się dała? ' - zaśmiała się. 'Powinieneś wiedzieć że nie jestem małą bezbronną dziewczynką' - kłamała. Była małą bezbronną dziewczynką. Co prawda potrafiącą dać w pysk, rzucać nożem, czy jechać na wojnę, ale to były tylko wyćwiczone odruchy.
Aleks
20:34:47 Aleks 'Ktoś taki jak ja na wyspy płynie jako zdobywca. Nie jako gość. Gościem trzeba nauczyć się być'
Ludmiła
20:35:12 Ludmiła - A Ty się nauczyłeś być gościem?-
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... ... 358, 359, 360,   Następna