SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 201, 202, 203, ... 304, 305, 306,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 11.06.2018
Silva
23:10:03 Silva wzruszył ramionami - "Lata praktyki. I wciąż żyję"
CYprian
23:10:37 CYprian - To czeka Cie drugie tyle takich lat, chyba, że powiedz co Cie gryzie-
Silva
23:11:49 Silva podniósł brew i odpowiedział niechętnie - "Myślisz, że to takie proste? Wygadam Ci się i problem z głowy? Nie kpij ze mnie. Gdyby to było takie proste, nawet byś się nie zorientował, że cokolwiek mi dolega"
Narracja
23:12:27 img Jeden z pracowników Aleksa wyszedł na przeciw. - Na pewno? Odprowadzimy, a okolica taka dzika, nie boi się panienka?-
Cyprian
23:14:24 Cyprian - Ależ Ty głupi. Nie chodzi o to, ze się wygadasz, ale to, że razem będzie rpościej pozbyc się problemu.-
Layni
23:16:33 Layni - Nie, dziękuję bardzo za troskę.
Silva
23:16:37 Silva - "O tym także mówiłem. Tego problemu nie da się pozbyć. Już zawsze będzie mnie to prześladować i im szybciej się z tym pogodzę tym lepiej" - wyszedł znów na staw, gdzie zaczekał na Cypriana.
Cyprian
23:17:32 Cyprian - Skąd wiesz?- powtórzył pytanie. - Skąd możesz wiedzieć, skoro nie powiesz?-
Mężczyzna
23:19:12 Mężczyzna wystawił rękę do konika, chcąc poklepac go po szyi. - Na pewno?-
Silva
23:19:16 Silva przewrócił oczami - "Bo borykam się z tym od lat. Z tego co słyszałem, chcesz trenować dłużej niż godzinę".
Cyprian
23:20:31 Cyprian - SAM się borykasz.- zaznaczył. - To atakuj- powiedział i wystawił rece tak, jakby go zapraszał.
Layni
23:21:03 Layni - Na pewno.
Narracja
23:21:11 img Konik nie tylko przed wybą ochronił swojego człowieka, ale przed innym człowiekiem też i użarł mężczyznę w rękę.
Pracownik
23:21:25 Pracownik - Kurwa mać, co to za bydle?-
Silva
23:24:08 Silva ze spokojem zaczął podchodzić do Cypriana spodziewając się, że tym razem walka będzie na serio. Wypuścił więc pierwszą serię trzech ataków na krzyż całkiem sprawnie, by wybadać sytuacje. Był przygotowany na ewentualną kontrę czy podcięcie.
Layni
23:27:13 Layni pociągnęła lekko wodze - Przepraszam pana bardzo! Nic panu nie jest? Nie wiem co mu strzliło do głowy
Cyprian
23:34:03 Cyprian nie zamierzał tutaj walczyć na serio. Zamierzał zmusić Silvę do gadania. Obronił się przed atakami Silvy, jednocześnie skopiował jego ruchy i zastosował na nim.
Męzczyzna
23:34:33 Męzczyzna - Chyba bęe potrzebował opieki i opatunku. Jak zarobię na utrzymanie? musze pracować.-
Dla
23:37:43 Dla Silvy kopiowanie ruchów było najlepszym, czego mógł doświadczyć. Mężczyzna przećwiczył prawdopodobnie tysiące godzin w walce z cieniem jak nie więcej. Znał swoje ruchy lepiej niż kogokolwiek innego, więc sparowanie jego ataków i zadanie ciosu pod żebrami, lekko nacinając mu ubranie było dużo prostsze.
Data 12.06.2018
Cyprian
21:46:55 Cyprian miał jedną przewagę przed Silvą, był mniejszy i lżejszy co za tym udzie szybszy. Odskoczył na bok, co spowodowało, że Silva tylko delikatnie go otarł, co jednak zaliczyło się na punkt i picie. Sam Cyprian odskoczył na bok i wykonał kilka cięć od boku, a nastepnie przerzucił miecz do drugiej reki i wykonał cięcie na plecy Silvy.
Cyprian
21:47:11 Cyprian miał jedną przewagę przed Silvą, był mniejszy i lżejszy co za tym udzie szybszy. Odskoczył na bok, co spowodowało, że Silva tylko delikatnie go otarł, co jednak zaliczyło się na punkt i picie. Sam Cyprian odskoczył na bok i wykonał kilka cięć od boku, a nastepnie przerzucił miecz do drugiej reki i wykonał cięcie na plecy Silvy.
Silva
22:24:42 Silva za to nie używał tym razem swojego miecza. Dzięki temu także był szybszy niż zazwyczaj, jednak nie był aż tak przyzwyczajony do walki tym mieczem i widać było, że to nie jego styl. Gdyby nie to, część uderzeń sparowałby lub zblokował mieczem jak tarczą. Wszystkie ataki Cypriana udało mu się zablokować z wyjątkiem tego na plecy. Jednak gdyby od tego ciosu zależało jego życie... Po otrzymaniu ciosu, opuścił miecz i udał się w stronę butelek z winem - "Zawsze mnie to zastanawiało" - przyznał spokojnie.
Silva
22:26:58 Silva za to nie używał tym razem swojego miecza. Dzięki temu także był szybszy niż zazwyczaj, jednak nie był aż tak przyzwyczajony do walki tym mieczem i widać było, że to nie jego styl. Gdyby nie to, część uderzeń sparowałby lub zblokował mieczem jak tarczą. Wszystkie ataki Cypriana udało mu się zablokować z wyjątkiem tego na plecy. Jednak gdyby od tego ciosu zależało jego życie... Po otrzymaniu ciosu, opuścił miecz i udał się w stronę butelek z winem - "Zawsze mnie to zastanawiało" - przyznał spokojnie.
Cyprian
22:37:18 Cyprian poszedł za Silvą, on te ż miał łyk do wypicia. - Co Cie zastanawiało?-
Silva
22:46:01 Silva po wypiciu łyka, podał mu butelkę - "Że chociaż to ja niemal każdego dnia wypełniam zlecenia poza pałacem, za każdym razem ryzykując życiem, podczas gdy Ty przesiadujesz sobie w pałacu, wcale nie jesteś gorszy ode mnie".
Silva
22:46:12 Silva po wypiciu łyka, podał mu butelkę - "Że chociaż to ja niemal każdego dnia wypełniam zlecenia poza pałacem, za każdym razem ryzykując życiem, podczas gdy Ty przesiadujesz sobie w pałacu, wcale nie jesteś gorszy ode mnie".
Cyprian
22:50:48 Cyprian - Bo wbrew pozorom nie przesiaduję w pałacu przy popijaniu wina- odpowiedział i wypił łyk z butelki.
Silva
22:52:11 Silva spojrzawszy się na niego, zapytał retorycznie - "Katujesz strażników? Już wiadomo, czemu takie pustki w ich szeregach... Na manekinach nie da się wypracować takich umiejętności. Doświadczenie w walce nie zastąpi niczego. Dlatego nie wiem jak Ty to robisz"
Cyprian
22:54:30 Cyprian - Do ubiegłego roku trenowałem Ruslana i Farikę, teraz został mi młody i starszy Johnson-
Silva
22:56:43 Silva - "Jak się sprawują?"
Cyprian
23:01:25 Cyprian - Młody rozrabia jak tylko może, a starszy jak nie jest zajęty swoją jędzą to jest skory do treningu i pojedynków. Z Fariką już trenowac nie mogę.-
Silva
23:03:14 Silva nic już nie mówił. Wrócił jedynie na staw, by kontynuować sparing, o ile Cyprian tego chciał.
Cyprian
23:06:10 Cyprian - Jakby Emilio poszedł z Tobą na kolejne zlecenie, to byłaby dla niego idealna lekcja życia. Wiesz, że on ciągle powtarza, że walczyć mieczem nauczyła go matka? Dasz wiarę?- nie poczekał na odpowiedź od razu zaatakował dość prostymi do obronienia cięciami.
Silva
23:08:50 Silva odpowiedział mu jednak, skoro takie proste cięcia otrzymuje w większości swoich pojedynków, niekiedy dla urozmaicenia utrudniając je sobie, na przykład zakładając sobie postanowienie nie użycia w danej walce ani jednego bloku lub ani razu się nie cofnąć - "Obawiam się, że to będzie niemożliwe".
Cyprian
23:10:16 Cyprian - To zacznij gadać, bo uznam, że potrzebny Ci dzieciak jako towarzysz.- zagroził.
Silva
23:12:45 Silva wzruszył ramionami - "Nie zdziw się, jak straże doniosą Ci o dzieciaku zakneblowanym i przywiązanym do konia, który wrócił galopem do stolicy bez jeźdźca" - Co ciekawe, wydawał się jakby mówił całkiem poważnie.
Cyprian
23:14:33 Cyprian - Nie mówimy o zwykłym dzieciaku. Dlatego uwazaj, abyś Ty nie obudził się związany-
Silva
23:15:51 Silva - "Znasz mnie. Jeśli wywinąłby coś takiego, pożałowałby tego bardziej niż czegokolwiek co uczynił w tym roku"
Cyprian
23:19:17 Cyprian - I o to chodzi, to idealny pomysł. Jutro porozmawiam z Johnsonem aby dał pozwolenie.-
Luna
23:20:18 Luna z daleka uśmiechała się do zarządcy. 'Nie spodziewaliście się nas, prawda?' - zagadała wesolo. 'Mogę liczyć na ugoszczenie i nakarmienie załogi? Mieliśmy naprawdę ciężki rejs.Statek rozbił się o przypadkowy ląd, już zwatpiliśmy że tu dopłyniemy. Za to będziecie pierwszymi, którzy poznają nowe mapy'
Aleks
23:23:14 Aleks 'Wiesz, wtedy uważałem że to właśnie cię uszczęśliwi. Zreszta, może pamiętasz że moim marzeniem bylo by miał kto na mnie czekać w porcie. Jest dosyć oczywiste że nie ma potrzeby czekać na tego, kto nie wypływa'
Irvil
23:24:21 Irvil - Mówiąz szczerze to spodziewałem się Aleksa. Jest z Wami?-
Silva
23:24:33 Silva uśmiechnął się wrednie, mrucząc pod nosem - "Szykuje się piękne rozczarowanie" - podniósł miecz do góry, kręcąc głową na boki.
Cyprian
23:25:02 Cyprian - Myślisz, ze Aleks nie wyda pozwolenia?-
Luna
23:25:02 Luna 'Nie ma, ma obowiązki przy królu. I zdaje sie być na nowo zakochany w żonie. Urodziło im się drugie dziecko'
Luna
23:26:07 Luna obejrzała się wymownie na skulonego Włodka. Posłała Borysowi spojrzenie pełne nacisku i oczekiwania, spoglądając zaraz na smoka, który najwyraźniej zrozumiał już na czym polega zabawa i czekał na jakieś smaczne przekupstwo.
Rozalia
23:26:12 Rozalia - Ja zawsze będę czekać, nawet jeśli miałbyś wyruszyć na przejażdżke na koniu. -
Borys
23:27:08 Borys rozłożył bezradnie ręce, ale pdszedł do Włodka i nakopał mu do dupy by się podniósł.
Aleks
23:27:08 Aleks 'Ciężko mi. Naprawdę ciężko. Porzuciłem wszystko. Kimkolwiek byłem, nie jestem i nie wiem czy kiedykolwiek będę. Na pewno nie jestem renowatorem zabytków ani urodzonym urzędnikiem'
Silva
23:28:06 Silva - "Nie wiem. Wiem, że nie wezmę dzieciaka"
Luna
23:28:26 Luna zacisnęła zęby. Właściwie miała nieco inny i bardziej pacyfistyczny plan. Pozostało czekać aż Włodek się podniesie.
Cyprian
23:28:46 Cyprian - To gadaj co Ci lezy na sercu, bo go weźmiesz-
Włodek
23:29:25 Włodek odczuł kopnięcie, poleciał do przodu, ale zaraz pozbierał się z poasku. - Nie podejdę do bydlęcia!-
Luna
23:30:29 Luna 'Trochę kultury, to tylko zarządca. Całkiem porządny facet' - obejrzała się na mężczyznę i smoka. 'Weź się w garść, idziemy' - poleciła. Podchodzić nie musiał, ale sceny świadczące o tym że jej załoganci to tchórze nie wchodziły w grę.
Rozalia
23:31:12 Rozalia - Jak to się nie zmieni, to wrócimy do Liverpoolu- oznajmiła po dłuższej przerwie. - Nie chcę Cie ciągnąć w dół i powodować, że coś musisz. Zawsze chciałam abyś przy mnie czuł, ze chcesz a nie że musisz.-
Włodzimierz
23:31:46 Włodzimierz - To niech to stąd odleci-
Aleks
23:32:14 Aleks 'I im bardziej chciałaś, tym bardziej musiałem. Bylaś ze mną w Nowym Jorku. Pomyślałem już parę lat temu... Po co to wszystko? Świat nie zawali się jeśli będzie w tej walce o jednego mniej. Mogę po prostu działać dla siebie. Gromadzić'
Silva
23:32:32 Silva opuścił miecz i podnosząc brew, zapytał rozczarowany jego postawą - "Poważnie? Zmusisz mnie do wzięcia tego dzieciaka i zniszczenia mi kilku miesięcy życia bo nie mam zamiaru obarczać Cię swoimi nierozwiązywalnymi problemami?"
Cyprian
23:33:59 Cyprian - Tak, bo po dobroci sie nie udało.-
Luna
23:34:07 Luna pokręciła głową z niedowierzaniem. 'Idziemy' - zarządziła. 'Ty też, na pewno chcesz się widzieć z matką' - powiedziała do Borysa. Podeszła też po drodze do smoka i go pogłaskała po przednim barku. 'A jak wy żyjecie tutaj od naszego wypłynięcia? Wiele się zmieniło?' - zapytała Irvila.
Aleks
23:35:02 Aleks 'Ale bywamy tam obydwoje. Widziałaś równie dobrze co ja, jak ma się to do faktów'
Irvil
23:35:40 Irvil - Raz przyszedł Aleks z takim czarnowosym i przywieźli 5 młodych smoków, potem ten czarnowłosy zabrał Ines ze sobą a potem przypłynęli jedni a Wy drudzy.-
Silva
23:35:45 Silva odwrócił wzrok na bok i parsknął śmiechem. Schował miecz do pochwy i udał się po swoje buty, nic przy tym nie mówiąc.
Aleks
23:35:52 Aleks 'A ja? Gdzie spadłem? Pomagam twojemu zadufanemu w sobie ojcu sprzedawać niewolników, ktorych kiedyś bym uwalniał...'
Luna
23:37:54 Luna 'A, tak, pewnie statek który wypłynął tuz przed nami. Przywieźli może konie?'
Rozalia
23:38:40 Rozalia - To przeze mnie, prawda? - pokręciła głową z niedowierzaniem. - Źle się tego słucha. To nie tak miało być.-
Aleks
23:40:33 Aleks 'To przez wiele osób. Źle, gdy pomyślisz, że oni nadal tam są. W czymś co Peter nazywa przeszłością. Walczą,o to by jego rzeczywistość nigdy nie doszła do skutku. Boże... Tam nawet żeby przypalić fajkę trzeba mieć pozwolenie. Wszyscy są niewolnikami'
Rozalia
23:42:18 Rozalia - Ale gdybyś nie widział tej przyszłości, to nadal miałbyś poczucie że musisz. Oboje zrezygnowaliśmy ze swoich nawyków i przyzwyczajeń by wybudować coś co uczymy się dopiero teraz jak to wunkcjonuje. -
Irvil
23:42:37 Irvil - Taaaa, 6 koni było.-
Luna
23:43:01 Luna 'Było?'
Rozalia
23:44:22 Rozalia - Nigdy nie chciałam Cie zmuszać do niczego, to dlatego nie pokazywałam się przed te 11 lat. -
Cyprian
23:44:47 Cyprian - Nie wiesz czy nie są nierozwiązywalne, póki nie przedstawisz ich komus innemu.-
Aleks
23:45:30 Aleks 'I tak byś nie zmusiła, nawet gdybyś sypiała pod moją kajutą'
Silva
23:45:42 Silva - "Odpuść sobie" - usiadł na tyłku i zaczął wycierać stopy o suchą część swojego płaszcza.
Aleks
23:46:07 Aleks 'Mając świadomość zdarzeń, mógłbym wybrać. Świadomie. Od początku. Nie uważasz?'
Rozalia
23:47:41 Rozalia - To prawda, a ja odebrałam Ci przywilej wyboru.-
Irvil
23:48:01 Irvil - A bo uciekły, pewnie niedźwiedzie już je zjadły- machnął reką.
Luna
23:48:35 Luna roześmiała się. 'No dobrze. Odprowadź nas dokąd należy. Poławiacie już ryby?'
Aleks
23:49:12 Aleks 'Nie cały. Ten Nowy Jork... Możemy wiele zmienić. Da się wiele zmienić'
Aleks
23:50:23 Aleks 'Tylko pomyśl! Znając przyszłość, wiemy co powinno się zmienić by ona sie zmieniła. To, co dla nas jest naszym światem, dla nich jest przeszłością.'
Rozalia
23:52:55 Rozalia - Ale czy to nie jest oszustwo? Trzeba naprawdę uważać, bo jak doprowadzimy do tego, żedokro Blackstone sie nie będzie istniał, to wtedy mogę ...- nie dokończyła zdania, za dużo przez ostatni rok miała wizji śmierci by teraz o tym rozprawiać.
Cyprian
23:53:35 Cyprian - Znów mam mówić do Twoich pleców? To już robi się nudne-
Irvil
23:54:14 Irvil - A czemu mielibysmy przestać? Nie ma więźnia to nie ma zimy.-
Luna
23:55:24 Luna 'Udało nam się złowić dwie skrzynie ryb... na które po tak długim rejsie już nie możemy patrzec. Chętnie wymienimy je na sensowniejszy posiłek'
Aleks
23:56:18 Aleks 'Wiem, paradoks podwójnej linii czasowej. Nie sądzę byś wówczas rozpłynęła się w powietrzu'
Irvil
23:56:35 Irvil - Na dziś mamy w planach dziczyznę, już poszli polować na dziki. Ale będzie uczta-
Luna
23:57:59 Luna 'Później każę znieść ryby z pokładu, są zabezpieczone solą'
Rozalia
23:59:25 Rozalia - Nie wiem jak to dokładnie działa, jednak kiedy będzie niebezpieczeństwo, że któraś z nas zniknie to Cie powstrzymam.-
Data 13.06.2018
Rozalia
00:02:06 Rozalia - Tak się składa, że trzeba ochrzcić Anastazję, z tego co sam ustalałeś będzie to w Laxe.-
Irvil
00:02:44 Irvil - Nie spieszcie się, przecież wiadomo, że nie wypłyniecie spowrotem za godzinę, czy dwie-
Aleks
00:03:23 Aleks 'Nie będziesz wiedziała. Jednak Peter i sytuacja zaistniały już w miejscu poza wymiarami;'
Aleks
00:03:44 Aleks 'W miejscu skupiającym różne czasy.'
Rozalia
00:04:16 Rozalia - Ale rozwiązanie było w jego czasach i w jego świecie-
Aleks
00:04:54 Aleks 'Popłynę do starego znajomego i jego zapytam'
Rozalia
00:07:18 Rozalia - Na jak długo to planujesz?- zrozumiała, że to co tliło się w głowie Aleksa nie bralo pod uwagę jej udziału.
Aleks
00:09:49 Aleks 'Jeszcze nie wiem. Na pewno nie na krótko'
Rozalia
00:11:04 Rozalia - To co ja mogę? - pokazała wymuszony uśmiechm. - Poczekam-
Silva
09:43:54 Silva odpowiedział mu w trakcie zakładania obuwia -"Nie musiałbyś, gdybyś nie próbował mi wiercić dziury w brzuchu na ostatni temat na jaki miałbym ochotę rozmawiać. Dla wszystkich będzie lepiej jak o tym zapomnisz".
Cyprian
20:34:28 Cyprian - Pierdolenie.- podsumował rzucając pustą butelką mniej więcej w stronę Silvy. - Jakbyś nie celebrował tego w taki sposób, to ...-
Narracja
20:34:31 img - HEJ! Ładnie to tak rzucac na ślepo?- rozległ się kobiecy głos ze stony lasu. Obej mężczyźni jeszcze nie mogli poznać kto się odezwał, bo po zdenerwowanym tobie głosu nie można było nic rozpoznać.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 201, 202, 203, ... 304, 305, 306,   Następna  

cron