SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 225, 226, 227, ... 358, 359, 360,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 10.07.2018
Załogant
21:27:09 Załogant - Tak szybko nam wracać trzeba? Co się wydarzyło?-
Silva
21:27:53 Silva odkładając kijek na bok, odpowiedział w międzyczasie nie patrząc się na Aleksa - "Chciałem jedynie byś wyszedł. Gdybyś nie uległ, sam bym to zrobił i poczekał na zewnątrz"
Aleks
21:30:14 Aleks uniósł brwi. 'Uległ?' - teraz już roześmiał się serdecznie. 'A kimże waszmość jesteś bym miał ulec?'
Luna
21:31:23 Luna uznała że jeśli któryś z nich ją poczęstuje, nie będzie wybrzydzała i marudziła. Dobrze wiedziała że potrzebują jedzenia, ale jeśli w naście osób zamierzają łapać królika dziennie, zbieranie prowiantu potrwa dwa lata
Silva
21:33:27 Silva wzruszył ramionami i odpowiedział nader spokojnie, jakby wcale go nie obrażał czy przedrzeźniał a jedynie stwierdzał fakt - "Jak widać nie muszę być nikim abyś i tak uległ i wyszedł"
Aleks
21:34:42 Aleks 'Mówiłem wtedy, powtórzę i teraz. Z szacunku do miejsca i Cypriana nie wyciągnąłem wtedy broni, a każde prawo by mnie za zniewagę usprawiedliwiło. Jeśli żałujesz, miejsca i czasu pod dostatkiem' - wskazał za nich
Silva
21:38:25 Silva na moment przed końcem wypowiedzi Aleksa dźgnął mięso jeszcze raz, a gdy szambelan skończył mówić, Silva stwierdził pogodniej - "Mięso gotowe" - zaczął ściągać je z rożna i jakoś im rozdawać, zaczynając od Cypriana.
Narracja
21:39:16 img I dla Luny znalazł się kawałek zajęca. Mężczyźni słyszeli, że na wyspie jest ograniczona ilośc zwierzyny, datego złapali sobie jednego. - Powinni tutaj te zajęcie w klatkach trzymać, by mieć co jeść- padła propozycja. Międzyczasie ktoś jednak poszeł po butelki Sangrii do tawerny. -Panowie... i pani, mamy co wypić, nie jest źle-
Luna
21:42:28 Luna 'Całkiem nieźle' - uśmiechnęła się. 'Pijcie, należy wam się. Rejs był trudny. ' - zerknęla na rzucającego propozycję. 'Nie utrzymają się. Cholery nie chcą się ani rozmnażać ani oswajać jak się je zamknie. Ale w ogrodach mogli by hodować. W środku wyspy jest wulkan, niedaleko niego jezioro. Wiem że rosną tam dzikie owoce, więc i zwierzyny jest więcej'
Luna
21:42:47 Luna 'Po posiłku będzie dla was zadanie'
Rozalia
21:47:28 Rozalia grzebała długo za ospowiednią suknią, bo spodni nie miała. Aleksander kiedyś wygrażał sie, że da krawcowi zadanie by uszył jej podoby strój z ich pierwszego spotkania w Szkocji, ale jakoś nie wyszło. Być może naprawde lubił ją w takiej wersji dziewczęcej? W końcu urała nietypowy da siebie, bo niebieski kolor: https://i.pinimg.com/originals/13/30/59/13305940f5182b739f66d3e89a035e56.jpg i poszła do stajni odebrać konia, który choć w połowie będzie tak dobry jak Kanir.
Narracja
21:53:53 img Koń już czekał. Nadar dostał zadanie specjalne i dokładne wytyczne, jakiego konia ma dobrać. Rozalii wyprowadzono niepozornego gniadosza, ale wprawne oko dostrzec mogło doskonałą linię grzbietu i dobre nogi, silną szyję. Zwierzę powinno dać radę.
Cyprian
21:58:21 Cyprian odebrał swoją część. - Ładnie pachnie- skomentował zapach. Sam też był głodny i pewnie po tym weźie dokładkę.
Aleks
22:04:52 Aleks też przyjął porcję - już bez marudzenia. Sam fakt że Silva nie podjął walki uznawał za swoje zwycięstwo - i tyle mu w zasadzie wystarczyło.
Luna
22:06:21 Luna nie liczyla nawet na takie załoganckie wygody jak kielich czy kubek, ale też takie wspolne wino w jakiś sposób zbliżało załogę. Zastanawiała się gdzie jest Włodek. Pewnie wywęszył Fabienne i pobiegł się przypodobać
Rozalia
22:10:44 Rozalia podziekowała Nadarowi i dosiadła konika. Poczetkowo musiała sięz nim oswoić, ale juz po paru minutach skierowała go w miejsce gdzie miała spotkanie z Roerem. Przez chwilę poczuła się głupio. Może nie powinna tak po kryjomu spotykać się z Roerem? Jednak wcale nie zamierza zdradzać męża, już raz zrobiła i żałuje bardzo, w szczególności, że Aleks nie okazał złości, nie krzyczał i nie wściekał się, a po prostu wybaczył.
Narracja
22:14:06 img Polana początkowo zdawała się być pusta, jednak już po chwili, dojeżdżając na miejsce, Rozalia mogła dostrzec jeźdźca w oddali.
Narracja
22:18:19 img Załoganci byli zainteresowani, jednak zanim posiłek się skończył już rozlewano wino. Ktoś podał kuek, ltóry Luna z automatu odłożyła na bok a nawet nei zauwązyła, ze go miała. Nikt nie miał pojęcia, że wystraszony włodek siedział sobie pod pokładem i tam miał zamiar spędzić cąły wyjazd. Mówili o jednym zmoku, spotkał 6, to mu wystarczyło, by zwiać.
Cyprian
22:19:10 Cyprian - Musicie się przyzwyczaić, bo nie będe miał czasu dla Was z osobna i bedę czesto zapraszał Was obu, jak Tamira mi pozwoli-
Luna
22:28:40 Luna piła wino wraz z innymi, a jeśli pili w kolejce, to się jej trzymała, zagryzając mięsem zająca - którego wiele nie było, ale za to było upieczone, ciepłe, i jadalne. I co najważniejsze, niesolone i nie z ryby. Przysłuchiwała się rozmowom, ale teraz bardzo zwracała uwagę na akcentowanie, dobór słów, nawet wulgaryzmów. Z jaką łatwością przychodzi, czy pasuje do reszty wypowiedzi. Chociaż trudno było wobec tego co już slyszała, idąc tutaj, o inne wnioski niż te które już miała.
Aleks
22:31:08 Aleks wzruszył ramionami. Silva i tak się nie odzywał, niemal nie uczestniczył w dyskusjach, a nie sprawą Aleksa było, czym sobie hrabia ozdabia gabinet.
Aleks
22:40:50 Aleks 'Nie będzie tak źle, w klatce cię nie zamknie. Jako mąż chyba też będziesz miał jakieś prawa? Zrób jej dziecko to spokornieje jak Rozalia' uśmiechnął sie. 'A i tobie potomek się przyda'
Silva
22:45:40 Silva westchnął cicho i jadł w spokoju, sprawdzając uprzednio ustami czy nie jest za gorące. Bardzo źle widział swoją przyszłość.
Cyprian
23:13:25 Cyprian - Z tego co zauwazyłem, to przy drugim dopiero spokorniała. To przynajmniej dwa lata az będe miał wolnosć- zażartował.
Rozalia
23:15:00 Rozalia - A jednak się spóźnił, a miał czekać- usmiechneła się do siebie. Czekała aż nadjedzie, nie schodząc z konia.
Aleks
23:15:00 Aleks 'Tak czy inaczej, z brzuchem na polowanie nie pojedzie' - zauważył sprytnie.
Aleks
23:15:21 Aleks 'A właściwie gdzie ona się podziewa? Nie widziałem jej od... No, od jakiegoś czasu'
Cyprian
23:16:49 Cyprian - Tamira nie z tych co na polowanie by chodziła. Dziś mieliśmy mieć próbę ceremonii, jednak nie wyszło, więc pewnie jest w pałacu. Na śniadaniu jej towarzyszyłem, na obiedzie też. Za kolacje głowy mi nie urwie chyba-
Narracja
23:17:18 img Jeździec nie podjeżdżał. Czekał na Rozalię objeżdżając konia by go rozgrzać. Widocznie nie tyle się spóźnił co nie zamierzał schadzać się jawnie, narażając ich na plotki. Nawet jeśli Roera zakrywał płaszcz, Rozalia dosyć go już znała by rozpoznać sylwetkę. W końcu były król nie mogąc się doczekać, postawił konia dęba. 'Strach cię obleciał?' - krzyknął z oddali, śmiejąc się, nim popędził w las, na jedną z niewielu szerokich dróg dojazdowych do pałacu.
Luna
23:18:42 Luna 'Idziey?' -wstała jako pierwsza. 'Cokolwiek mam wam do powiedzenia, nie zaryzykuję mówienia tego poza pokładem'
Załogant
23:21:04 Załogant - A nie uznaja tego za akt złej woli?- zapytał się jeden z nich.
Rozalia
23:25:03 Rozalia - No chyba teraz kpisz!- odkrzyknęła i zmusiła konia do galopu, aby dogonić Roera.
Luna
23:26:46 Luna 'A obchodzi was to?' - uśmiechnęła się szeroko.
Silva
23:27:36 Silva po rozdaniu prawie całego mięsa, resztę odłożył na ruszt a sam usiadł i zaczął spokojnie się zajadać.
Luna
23:29:35 Luna 'Bo mnie ani trochę. Nie przypłynęliśmy się z nimi przyjaźnić, a i im najpewniej wystarczy brak kłopotów'
Roer
23:30:28 Roer dopiero na ścieżce zwolnił. Oglądał się na Rozalię raz po raz. 'W sukniach do lasu? Trzeba będzie znaleźć coś po drodze.' - ocenił którego to konia Nadar wybrał Rozalii.
Załoagant
23:30:32 Załoagant - O tyle o ile nie zostać zlinczowanym przez tubylców.-
Rozalia
23:31:13 Rozalia - To, że powiedziałam, ze chce ubrać spodnie nie oznaczało, że mam takowe w szafie.-
Luna
23:31:49 Luna 'Jeśli naprawdę zamierzają nas linczować ilekroć nie zechcę się dzielić z nimi przemyśleniami, to wierz mi chłopie, i nam lepiej się trzymać z daleka'
Roer
23:32:41 Roer 'Ja swoich, wybacz, pomimo uprzejmości nie zdejmę' - roześmiał się. 'Słyszałaś o festynie? Każde miasteczko ma taki, a niedaleko stolicy również się odbywa. Podobno od wczoraj.'
Roer
23:34:04 Roer 'Kruczek w tym, że droga wiedzie przez las. I tylko przez las. Chyba że chcesz jej nadrobić dzień w karocy'
Załogant
23:35:41 Załogant - Az tyle masz sekretów? - zasmiał się i wstrał jak i reszta. Byli gotowi iść za Luną.
Cyprian
23:36:53 Cyprian dokładkę już sobie wziął sam. Mięso mu smakowało bardzo. - Pod to pasowałoby te smocze jajo- zaartował.
Luna
23:37:19 Luna 'Chodź to ci zdradzę kilka' - ruszyła pewnie w stronę statku. Po winie maszerowało się znacznie wygodniej.
Silva
23:38:31 Silva dodał do tego - "Albo jakiś sos"
Aleks
23:41:20 Aleks 'A skąd ja wam smocze jajo wezmę? Starczy mi jak żeśmy do Pieśni Morza pędzili aż się kurzyło, z owym cudownym kamieniem'
Aleks
23:42:37 Aleks 'Właśnie, listy muszę odebrać. Ze cztery razy już obiecałem'
Rozalia
23:43:03 Rozalia - Przed chwilą narzekałam, że jestem skapciała i rozleniwiona i chcę to zmienić, a Ty mi powóz proponujesz, no miej litość.-
Luna
23:43:47 Luna stanęła na pokładzie jako pierwsza. Rozejrzała się podejrzliwie, jakby oczekiwala przyłapać kogoś na myszkowaniu.
Roer
23:45:27 Roer 'Dlategto zadbam byś na zapas tyłek obiła o siodło. Ten strój trzeba zmienić. Rzucasz się w oczy. Uznaą że cię porwałem' - istotnie, występował dziś incognito, z palców pozdejmował pierścienie a płaszcz najwyraźniej ukradł jakiemuś nieszczęsnemu gońcowi.
Silva
23:46:17 Silva jadł powoli mięso, przypatrując się skwierczącemu od ognia drewnu, raz tylko drapiąc się po brzuchu w takcie jedzenia.
Narracja
23:47:14 img Nikt nie dotykał pokładu. Był w takim samym stanie, jak go opuścili dzień szybciej, z wyjątkiem kogoś, kto właśnie tarabanił sie po ładowni.
Aleks
23:47:20 Aleks dawno już stracił nadzieję że uda się złowić białą wiedźmę. Choć to dawało cień szans, że z głupoty swojej sama się zabiła, tworząc portal wprost pod kopyta tabunu dzikich koni, na molo w czas przypływu bądź na polu pomniejszej bitwy. Toteż nie dopytywał Silvy. Uznał że jeśliby ten coś miał, sam powie.
Rozalia
23:47:35 Rozalia - To będe Twoją pania a Ty mym sługą- mówiła to z dziką satysfakcją.
Luna
23:48:43 Luna odruchowo sięgnęla za pas 'Psia mać' - szepnęła. Jedyne co znalazła po drodze to kawałek listewki który porzucił ktoś wychodząc z ładowni, wprost na schodach, a którym podważano skrzynie. Schodziła cicho, dając za sobą dłonią znać, by dwoje poszło za nią.
Cyprian
23:49:15 Cyprian - To pojedziemy po drodze abys mógł odebrać listy. Przy okazji zobaczymy jak idzie odbudowa starego zamku.-
Roer
23:49:22 Roer 'Rola porywacza nie jest taka zła. Dopóki nie staną na naszej drodze...' - rozejrzał się nieufnie 'zbójnicy'
Cyprian
23:49:33 Cyprian - nie będziesz obawiał się, ze spaleni kultyści nawidzą Cie jako zjawy?-
Aleks
23:49:47 Aleks 'Skoro zatem zjedliśmy i popiliśmy, nie ma co zwlekać'
Aleks
23:50:30 Aleks machnąl ręką 'A cóż mi zjawy zrobić mogą? Zabuczą mnie na śmierć? Więcej się boję żywych a głupich, niż najpodstępniejszych a martwych'
Narracja
23:50:56 img Dwójka najwiekszych poszła za Luną. Jak tylko zakradli sie do ładowni zobaczyli Włodzimierza, który próbował naprawić hamak jaki sobie zrobił z materiałów ze skrzyń a hałas jaki zrobił to to,, ze własnie z niego spadł.
Luna
23:51:30 Luna roześmiała się widząc to. 'Omal nie wzięliśmy cię za rabusia. Co tu robisz?'
Rozalia
23:51:41 Rozalia - Naprawdę mężczyzna Twojej postury boi się zbójców?-
Włodzimierz
23:51:55 Włodzimierz - Usiłuje spać- odezwał się.
Roer
23:52:21 Roer 'Tylko głupiec niczego się nie boi. Radzę sobie z mieczem przy pasie, co nie oznacza że nalegam na kłopoty. Czujesz ten swąd?'
Luna
23:52:35 Luna 'To jaką chcesz wiadomość, dobrą czy złą?'
Silva
23:54:58 Silva mruknął obojętnie, po przełknięciu ostatniego kawałka - "Są gorsi wrogowie"
Włodzimierz
23:55:53 Włodzimierz - Złą już widziałem i jest ich razem 6-
Rozalia
23:56:43 Rozalia - Nie, strachu można nie czuć, jednak tylko głupiec nie docenia przeciwnika.- powiedziała swoją wersję. - Jaki swąd?-
Cyprian
23:57:14 Cyprian - No to jakiego miałeś najgorszego przeciwnika?-
Luna
23:57:24 Luna 'Chyba nie mówisz o tych jaszczurkach? Nawet tutejsze kury się ich nie boją. Chyba nawet nie mają zębów. Nie, to nie jest ta zła. Zła jest taka że nie szybko pośpisz. Ale jest i dobra wiadomość. W szczególności dobra dla mnie. Masz specjalne zadanie'
Roer
23:58:42 Roer 'Jakby ktoś drób opalał..' - zaczął węszyć. Nie ma to jak wjechac do lasu na sam pożar. Przyspieszył konia mając nadzieję że Rozalia zrobi to samo.
Data 11.07.2018
Włodzimierz
00:00:42 Włodzimierz - A Ty je widziałaś? Chyba nie. Wielkie bydlęcia, ale nie ważne, jakie zadanie?-
Silva
00:00:58 Silva odpowiedział bez wahania - "Zdradliwego przyjaciela. Z tymi konkurować może jedynie zdradliwa żona, nie ma niebezpieczniejszych przeciwników" - przetarł twarz zmęczony.
Rozalia
00:02:50 Rozalia - Dziwne. Nie czuć mokrej kury, bo przed opalaniem też trzeba wyparzyć- pogoniła konia aby dogonić Roera.
Cyprian
00:03:53 Cyprian - A ja wciąż szukam tego, który opętał króla i mnie, choć jestem na dobrej drodze, aby to rozwiązać. Obrazy Marie mi w tym pomogły.-
Narracja
00:06:25 img Las to zdradliwe miejsce. Zapachy, dźwięki, lubią zataczać koła po polanach, niosąc się wraz z wiatrem. Nie ujechali daleko, nim ich oczom ukazała się karawana. A raczej to co z niej zostało. Pod jednym z wozów leżały cztery ciała. Kilka było ułożonych twarzami do ziemi, jakby uciekali. Ktokolwiek ich napadł, nie zabrał nawet koni, które spanikowane biegały wokół resztek swoich dawnych panów. Z jednego z wozów wydobywały się płomienie, ktore niedługo miały go strawić w całości. Zbójom musiało chodzić o coś innego niż bogactwa.
Aleks
00:06:46 Aleks 'Obrazy?'
Silva
00:07:13 Silva skierował swój wzrok na hrabiego.
Roer
00:07:20 Roer przystanął z wrażenia, obserwując ten mało romantyczny widok. 'Sądzisz że ktoś to przeżył?'
Luna
00:08:19 Luna 'Potajemne oczywiście. I z dala od wioski.'
Luna
00:08:45 Luna odwróciła się do tych którzy ją asekurowali. 'Zwołajcie tamtych' - poleciła.
Rozalia
00:09:11 Rozalia wyciagnęła chusteczke i przyłożyła do nosa i ust, bo smród był nie do zniesienia. - To wygląda jak egzekucja. Trzeba sprawdzić co zostało w powozie. -
Roer
00:09:36 Roer 'Ogień na pewno. Lepiej uważać' - powiedział. Ruszył konia leniwie, powoli.
Narracja
00:10:03 img Ze środka powozu dochodził jakiś stukot. Najwyraźniej ktoś był w środku, i nie był w stanie sam się uwolnić.
Cyprian
00:10:33 Cyprian - Marie nie mówi nikomu co myśli, bo taka była od zawsze, za to te myśli przerzuca na obrazy i najpewniej w nich jest zawarta podpowiedź na to kto ją powrał po śubie Giselle.-
Aleks
00:11:06 Aleks 'Mnniemam że nie zobaczę tych dzieł?'
Rozalia
00:11:56 Rozalia - Tam ktoś jest- ruszyła konia w stronę powozu, jednak najpierw rozejrzała się, czy nikogo nie ma wokół. Nauki Harleya nie posżły w las. Czasami potencjalna ofiara może być wabikiem.
Cyprian
00:12:41 Cyprian - Nie wszystkie są do oglądania. Roer pokazał mi tez tylko kilka.-
Narracja
00:13:08 img Cała 15 zebrała się w ładowni.
Luna
00:13:57 Luna 'Mamy problem panowie' - zaczęła bez ogródek. 'I jeśli którykolwiek w Lessice ma coś, do czego warto wracać, to potrzebuję waszej pomocy'
Narracja
00:16:03 img Przez nieduże okienko widać było jasną głowę. Początkowo trudno było określić czyją, ale później Roerowi i Rozalii ukazała się przerażona, i czerwona od temperatury twarz dziewczynki. Zapłakanej dziewczynki, która okrwawioną na nadgarstku i łokciu rączką usiłowała zbić szybkę.
Narracja
00:16:29 img Nawyraźniej klamka urwała się od jej strony, i dziecko nie miało jak otworzyć drzwiczek.
Rozalia
00:17:37 Rozalia juz sie nie zastanawiała i zeskoczyła z konia. Podbiegła do powozu i rozejrzała się za jakąś szmatą. Jesli nie czyło niczego takiego w rozrzuconychrzeczach to chwycuła własną spódnicę by złapać uchwyt drzwiczek i szarpnąć do siebie, w celu otworzenia.
Włodzimierz
00:17:48 Włodzimierz - Co się stało?-
Roer
00:18:08 Roer podjechał w tym samym momencie co Rozalia. Zeskoczył z konia nim ten się jeszcze zatrzymał i podbiegł zaraz po Rozalii by pomóc uwolnić dziewczynkę. Szarpnął raz i drugi, ale drzwiczki nie chciały puścić. Rozglądał się za czymś czym da się stłuc szybkę.
Roer
00:19:16 Roer 'Odsuń się!' - krzyknął nim uderzył po prostu dużym kamieniem, pilnując by wytłuc to co zostało u dołu. Teperatura od razu uderzyła go w twarz i oczy, skoro nie pomyślał by siebie też osłonić płótnem. Musiał się odsunąć.
Narracja
00:19:52 img Dziewczynka ostatkiem sił wyczołgała się po siedzeniu, by ostatecznie wypaść na ścieżkę. Ręce i nogi miała już poparzone.
Luna
00:20:15 Luna 'Nie mamy załogi.'
Luna
00:20:40 Luna 'Ani tej drugiej, ani tej własnej'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 225, 226, 227, ... 358, 359, 360,   Następna  

cron