SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 225, 226, 227, ... 229, 230, 231,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 10.07.2018
Silva
23:27:36 Silva po rozdaniu prawie całego mięsa, resztę odłożył na ruszt a sam usiadł i zaczął spokojnie się zajadać.
Luna
23:29:35 Luna 'Bo mnie ani trochę. Nie przypłynęliśmy się z nimi przyjaźnić, a i im najpewniej wystarczy brak kłopotów'
Roer
23:30:28 Roer dopiero na ścieżce zwolnił. Oglądał się na Rozalię raz po raz. 'W sukniach do lasu? Trzeba będzie znaleźć coś po drodze.' - ocenił którego to konia Nadar wybrał Rozalii.
Załoagant
23:30:32 Załoagant - O tyle o ile nie zostać zlinczowanym przez tubylców.-
Rozalia
23:31:13 Rozalia - To, że powiedziałam, ze chce ubrać spodnie nie oznaczało, że mam takowe w szafie.-
Luna
23:31:49 Luna 'Jeśli naprawdę zamierzają nas linczować ilekroć nie zechcę się dzielić z nimi przemyśleniami, to wierz mi chłopie, i nam lepiej się trzymać z daleka'
Roer
23:32:41 Roer 'Ja swoich, wybacz, pomimo uprzejmości nie zdejmę' - roześmiał się. 'Słyszałaś o festynie? Każde miasteczko ma taki, a niedaleko stolicy również się odbywa. Podobno od wczoraj.'
Roer
23:34:04 Roer 'Kruczek w tym, że droga wiedzie przez las. I tylko przez las. Chyba że chcesz jej nadrobić dzień w karocy'
Załogant
23:35:41 Załogant - Az tyle masz sekretów? - zasmiał się i wstrał jak i reszta. Byli gotowi iść za Luną.
Cyprian
23:36:53 Cyprian dokładkę już sobie wziął sam. Mięso mu smakowało bardzo. - Pod to pasowałoby te smocze jajo- zaartował.
Luna
23:37:19 Luna 'Chodź to ci zdradzę kilka' - ruszyła pewnie w stronę statku. Po winie maszerowało się znacznie wygodniej.
Silva
23:38:31 Silva dodał do tego - "Albo jakiś sos"
Aleks
23:41:20 Aleks 'A skąd ja wam smocze jajo wezmę? Starczy mi jak żeśmy do Pieśni Morza pędzili aż się kurzyło, z owym cudownym kamieniem'
Aleks
23:42:37 Aleks 'Właśnie, listy muszę odebrać. Ze cztery razy już obiecałem'
Rozalia
23:43:03 Rozalia - Przed chwilą narzekałam, że jestem skapciała i rozleniwiona i chcę to zmienić, a Ty mi powóz proponujesz, no miej litość.-
Luna
23:43:47 Luna stanęła na pokładzie jako pierwsza. Rozejrzała się podejrzliwie, jakby oczekiwala przyłapać kogoś na myszkowaniu.
Roer
23:45:27 Roer 'Dlategto zadbam byś na zapas tyłek obiła o siodło. Ten strój trzeba zmienić. Rzucasz się w oczy. Uznaą że cię porwałem' - istotnie, występował dziś incognito, z palców pozdejmował pierścienie a płaszcz najwyraźniej ukradł jakiemuś nieszczęsnemu gońcowi.
Silva
23:46:17 Silva jadł powoli mięso, przypatrując się skwierczącemu od ognia drewnu, raz tylko drapiąc się po brzuchu w takcie jedzenia.
Narracja
23:47:14 img Nikt nie dotykał pokładu. Był w takim samym stanie, jak go opuścili dzień szybciej, z wyjątkiem kogoś, kto właśnie tarabanił sie po ładowni.
Aleks
23:47:20 Aleks dawno już stracił nadzieję że uda się złowić białą wiedźmę. Choć to dawało cień szans, że z głupoty swojej sama się zabiła, tworząc portal wprost pod kopyta tabunu dzikich koni, na molo w czas przypływu bądź na polu pomniejszej bitwy. Toteż nie dopytywał Silvy. Uznał że jeśliby ten coś miał, sam powie.
Rozalia
23:47:35 Rozalia - To będe Twoją pania a Ty mym sługą- mówiła to z dziką satysfakcją.
Luna
23:48:43 Luna odruchowo sięgnęla za pas 'Psia mać' - szepnęła. Jedyne co znalazła po drodze to kawałek listewki który porzucił ktoś wychodząc z ładowni, wprost na schodach, a którym podważano skrzynie. Schodziła cicho, dając za sobą dłonią znać, by dwoje poszło za nią.
Cyprian
23:49:15 Cyprian - To pojedziemy po drodze abys mógł odebrać listy. Przy okazji zobaczymy jak idzie odbudowa starego zamku.-
Roer
23:49:22 Roer 'Rola porywacza nie jest taka zła. Dopóki nie staną na naszej drodze...' - rozejrzał się nieufnie 'zbójnicy'
Cyprian
23:49:33 Cyprian - nie będziesz obawiał się, ze spaleni kultyści nawidzą Cie jako zjawy?-
Aleks
23:49:47 Aleks 'Skoro zatem zjedliśmy i popiliśmy, nie ma co zwlekać'
Aleks
23:50:30 Aleks machnąl ręką 'A cóż mi zjawy zrobić mogą? Zabuczą mnie na śmierć? Więcej się boję żywych a głupich, niż najpodstępniejszych a martwych'
Narracja
23:50:56 img Dwójka najwiekszych poszła za Luną. Jak tylko zakradli sie do ładowni zobaczyli Włodzimierza, który próbował naprawić hamak jaki sobie zrobił z materiałów ze skrzyń a hałas jaki zrobił to to,, ze własnie z niego spadł.
Luna
23:51:30 Luna roześmiała się widząc to. 'Omal nie wzięliśmy cię za rabusia. Co tu robisz?'
Rozalia
23:51:41 Rozalia - Naprawdę mężczyzna Twojej postury boi się zbójców?-
Włodzimierz
23:51:55 Włodzimierz - Usiłuje spać- odezwał się.
Roer
23:52:21 Roer 'Tylko głupiec niczego się nie boi. Radzę sobie z mieczem przy pasie, co nie oznacza że nalegam na kłopoty. Czujesz ten swąd?'
Luna
23:52:35 Luna 'To jaką chcesz wiadomość, dobrą czy złą?'
Silva
23:54:58 Silva mruknął obojętnie, po przełknięciu ostatniego kawałka - "Są gorsi wrogowie"
Włodzimierz
23:55:53 Włodzimierz - Złą już widziałem i jest ich razem 6-
Rozalia
23:56:43 Rozalia - Nie, strachu można nie czuć, jednak tylko głupiec nie docenia przeciwnika.- powiedziała swoją wersję. - Jaki swąd?-
Cyprian
23:57:14 Cyprian - No to jakiego miałeś najgorszego przeciwnika?-
Luna
23:57:24 Luna 'Chyba nie mówisz o tych jaszczurkach? Nawet tutejsze kury się ich nie boją. Chyba nawet nie mają zębów. Nie, to nie jest ta zła. Zła jest taka że nie szybko pośpisz. Ale jest i dobra wiadomość. W szczególności dobra dla mnie. Masz specjalne zadanie'
Roer
23:58:42 Roer 'Jakby ktoś drób opalał..' - zaczął węszyć. Nie ma to jak wjechac do lasu na sam pożar. Przyspieszył konia mając nadzieję że Rozalia zrobi to samo.
Data 11.07.2018
Włodzimierz
00:00:42 Włodzimierz - A Ty je widziałaś? Chyba nie. Wielkie bydlęcia, ale nie ważne, jakie zadanie?-
Silva
00:00:58 Silva odpowiedział bez wahania - "Zdradliwego przyjaciela. Z tymi konkurować może jedynie zdradliwa żona, nie ma niebezpieczniejszych przeciwników" - przetarł twarz zmęczony.
Rozalia
00:02:50 Rozalia - Dziwne. Nie czuć mokrej kury, bo przed opalaniem też trzeba wyparzyć- pogoniła konia aby dogonić Roera.
Cyprian
00:03:53 Cyprian - A ja wciąż szukam tego, który opętał króla i mnie, choć jestem na dobrej drodze, aby to rozwiązać. Obrazy Marie mi w tym pomogły.-
Narracja
00:06:25 img Las to zdradliwe miejsce. Zapachy, dźwięki, lubią zataczać koła po polanach, niosąc się wraz z wiatrem. Nie ujechali daleko, nim ich oczom ukazała się karawana. A raczej to co z niej zostało. Pod jednym z wozów leżały cztery ciała. Kilka było ułożonych twarzami do ziemi, jakby uciekali. Ktokolwiek ich napadł, nie zabrał nawet koni, które spanikowane biegały wokół resztek swoich dawnych panów. Z jednego z wozów wydobywały się płomienie, ktore niedługo miały go strawić w całości. Zbójom musiało chodzić o coś innego niż bogactwa.
Aleks
00:06:46 Aleks 'Obrazy?'
Silva
00:07:13 Silva skierował swój wzrok na hrabiego.
Roer
00:07:20 Roer przystanął z wrażenia, obserwując ten mało romantyczny widok. 'Sądzisz że ktoś to przeżył?'
Luna
00:08:19 Luna 'Potajemne oczywiście. I z dala od wioski.'
Luna
00:08:45 Luna odwróciła się do tych którzy ją asekurowali. 'Zwołajcie tamtych' - poleciła.
Rozalia
00:09:11 Rozalia wyciagnęła chusteczke i przyłożyła do nosa i ust, bo smród był nie do zniesienia. - To wygląda jak egzekucja. Trzeba sprawdzić co zostało w powozie. -
Roer
00:09:36 Roer 'Ogień na pewno. Lepiej uważać' - powiedział. Ruszył konia leniwie, powoli.
Narracja
00:10:03 img Ze środka powozu dochodził jakiś stukot. Najwyraźniej ktoś był w środku, i nie był w stanie sam się uwolnić.
Cyprian
00:10:33 Cyprian - Marie nie mówi nikomu co myśli, bo taka była od zawsze, za to te myśli przerzuca na obrazy i najpewniej w nich jest zawarta podpowiedź na to kto ją powrał po śubie Giselle.-
Aleks
00:11:06 Aleks 'Mnniemam że nie zobaczę tych dzieł?'
Rozalia
00:11:56 Rozalia - Tam ktoś jest- ruszyła konia w stronę powozu, jednak najpierw rozejrzała się, czy nikogo nie ma wokół. Nauki Harleya nie posżły w las. Czasami potencjalna ofiara może być wabikiem.
Cyprian
00:12:41 Cyprian - Nie wszystkie są do oglądania. Roer pokazał mi tez tylko kilka.-
Narracja
00:13:08 img Cała 15 zebrała się w ładowni.
Luna
00:13:57 Luna 'Mamy problem panowie' - zaczęła bez ogródek. 'I jeśli którykolwiek w Lessice ma coś, do czego warto wracać, to potrzebuję waszej pomocy'
Narracja
00:16:03 img Przez nieduże okienko widać było jasną głowę. Początkowo trudno było określić czyją, ale później Roerowi i Rozalii ukazała się przerażona, i czerwona od temperatury twarz dziewczynki. Zapłakanej dziewczynki, która okrwawioną na nadgarstku i łokciu rączką usiłowała zbić szybkę.
Narracja
00:16:29 img Nawyraźniej klamka urwała się od jej strony, i dziecko nie miało jak otworzyć drzwiczek.
Rozalia
00:17:37 Rozalia juz sie nie zastanawiała i zeskoczyła z konia. Podbiegła do powozu i rozejrzała się za jakąś szmatą. Jesli nie czyło niczego takiego w rozrzuconychrzeczach to chwycuła własną spódnicę by złapać uchwyt drzwiczek i szarpnąć do siebie, w celu otworzenia.
Włodzimierz
00:17:48 Włodzimierz - Co się stało?-
Roer
00:18:08 Roer podjechał w tym samym momencie co Rozalia. Zeskoczył z konia nim ten się jeszcze zatrzymał i podbiegł zaraz po Rozalii by pomóc uwolnić dziewczynkę. Szarpnął raz i drugi, ale drzwiczki nie chciały puścić. Rozglądał się za czymś czym da się stłuc szybkę.
Roer
00:19:16 Roer 'Odsuń się!' - krzyknął nim uderzył po prostu dużym kamieniem, pilnując by wytłuc to co zostało u dołu. Teperatura od razu uderzyła go w twarz i oczy, skoro nie pomyślał by siebie też osłonić płótnem. Musiał się odsunąć.
Narracja
00:19:52 img Dziewczynka ostatkiem sił wyczołgała się po siedzeniu, by ostatecznie wypaść na ścieżkę. Ręce i nogi miała już poparzone.
Luna
00:20:15 Luna 'Nie mamy załogi.'
Luna
00:20:40 Luna 'Ani tej drugiej, ani tej własnej'
Luna
00:21:50 Luna 'Łatwo jest w kilkadziesiąt osób przyjechać na małą wysepkę i osiągnąć cel. W kilkanaście osób to wyzwanie.'
Rozalia
00:23:23 Rozalia podeszła do dziewczynki i ukucnęła nad nią. Chciała osądzić jak rozległe są poparzenia i czy dziecko jest przytomne. - Wody, potrzebuje wody!- krzykneła do Roera, by ten określił czy jest jais strumień w okolicy.
Włodzimierz
00:23:48 Włodzimierz - A my to co? Nie załoga?-
Luna
00:24:44 Luna 'Mam dwie załogi. Jedną zaufaną. Druga to banda darmozjadów. Jak widzisz, rozmawiam z wami. Domyśl się do której należysz'
Roer
00:25:39 Roer 'Nie znajdę! Ochłodź ją jakoś, nawet powietrzem i czekaj' - wsiadł na konia i czym prędzej ruszył galopem.
Narracja
00:26:36 img Dziewczynka leżała. Była przytomna ale w szoku. Bardzo możliwe, że pomimo że jej obrażenia nie były śmiertelne, sam szok z bólu przyprawi ją o zgon.
Mistrz Gry
00:26:59 imgLuna_s20 rzuca kością:
(Czy Roer znajdzie wodę?)
1.1k100(m0%) = 21
2.1k100(m0%) = 92
3.1k100(m0%) = 21
[Wynik:NIE]
Rozalia
00:28:20 Rozalia spojrzała jeszcze na swojego konia, byc może Nadar przygotował jej jakiś bukłak w wodą. - Już jestem przy Tobie maleńka, nie bój się, od teraz będzie tylko lepiej.- próbowąła do niej mówić, by mała się uspokoiła. Machała jej dłońmi i materiałem od sukni, by ją ochłodzić.
Włodzimierz
00:29:04 Włodzimierz - Czyli masz jedna załogę- podsumował.
Rozalia
00:36:29 Rozalia przyspieszyła wachlowanie dzieczynki widząc, że przynosi to jej małą ulgę. Jednoczesnie rozgladąła się po miejscu, czy nie ma czegoś twardszego jakiejśc dykry z powozu by efektywniej wachlowac. - Jak masz na imię skarbie?- próbowała ją zagadać.
Luna
00:36:39 Luna 'Właściwie tak. I potrzebuję jakiejkolwiek drugiej. Tak więc, poinformowano mnie, że załoga przestała być załogą, a stali się częścią społeczności wyspy. Nie mają żadnego obowiązku wykonać żadnego polecenia. Zastępca zarządcy przyklaśnie i zadba o to, by wyegzekwowanie naszych praw spotkało się z wyegzekwowaniem ich praw. Więc, jeśli chodzi o dobra które stąd zwieziemy, o ich przydział martwić się nie musimy. Za to o ilość prowiantu już tak. Mogę zrozumieć że każą pracować za żywność. Ta jest w cenie. Ale nawet wody nie dadzą temu kto nie pracuje. A więc trzeba się przeorganizować'
Włodzimierz
00:37:33 Włodzimierz - Rozumiem, że wyspiarze nam zagrażają i są negatywnie nastawieni?-
Luna
00:39:01 Luna 'Negatywnie... Cóż ci powiedzieć? Są bardzo pozytywnie nastawieni na tych, po których przypłynęliśmy. Tym samym gdy tylko określiłam zarządcy cel wizyty, zmyto mi głowę i odebrano broń. Podobno takie tu mają zasady. Sami mieszkańczy nie sądzę by stanowili większe zagrożenie niż ci z którymi pływaliście'
Narracja
00:39:48 img Dziewczynka nie była mocno poparzona, ale oparzenia zaczęły się z chwili na chwilę zmieniać w bąble, i widać było po jej zaciśniętych, zapłakanych oczach że sprawia jej to ból.
Roer
00:41:00 Roer wrócił po jakimś czasie. Z dala już kręcił głową, dając znać że nigdzie, jak okiem sięgnąć, nie ma nawet kałuży. Jednak wiózł coś w koszuli przed sobą, którą wyjął ze spodni i trzymał za brzeg by - cokolwiek to było - nie rozrzucić.
Włodzimierz
00:41:15 Włodzimierz - No dobrze rozumiem, ale czemu mamy z podkulonym ogonem zbierać prowiant i uciekać?-
Luna
00:42:35 Luna 'Bo nie zostaniemy na tyle długo, by wdrożyć się do pracy. Chyba że bardzo chcecie. Mamy za zadanie odwieźć statek do Lessicy. A to oznacza że trzeba zebrać drugie tyle ludzi, zapas jedzenia, i środki po które wy przypłynęliście'
Rozalia
00:42:49 Rozalia - Zobaczysz, jeszcze chwilka i przestanie boleć, im dłużej będę wachlowac tylko bardziej przestje boleć.- gadała pierdoły wyssane z palca, byleby małą uspokoić.
Roer
00:43:16 Roer zsiadl czym prędzej, podszedł pospiesznym krokiem. 'Co z nią?' - zapytał. Przyklęknął obok. Przed sobą w koszuli miał jakieś liście.
Dziewczynka
00:43:49 Dziewczynka otworzyła oczy. Spojrzała na nich. 'Zabierzecie mnie? Nie zabierajcie' - wymamrotała.
Rozalia
00:45:37 Rozalia - Cierpi, bo ją poparzyło. - odpowiedziała ciszej. - Nie zabierzemy Cie. Pójdziesz tam gdzie zechcesz, ale najpierw sprawimy, ze przetanie boleć- zgadzała się na wszystko, jak mała się uspokoi i ustabilizuje przyjdzie czas na pytania.
Roer
00:46:19 Roer 'Nie ma nigdzie wody. Nawet na liściach. Cokolwiek to nawadnia musi płynąć pod ziemią przez całe kilometry. Ale mam to' - pokazał zebrane zielsko. Jakieś listki, jaśniejsze i ciemniejsze. O ile Rozalia znała się na ziołach, mogła rozpoznać obydwa. Jeżówkę i żywokost. 'Mam nadzieję że to odpowiednie, czytałem kiedyś o nich'
Silva
19:11:16 Silva nie omieszkał dopytać - "Jak mniemam nie są to obrazy dla naszych oczu?
Cyprian
19:13:51 Cyprian - Będą gdy ona się zdecyduje je pokazać, ale jak w ciągu 30 lat nie pokazała to nie sądzę, że teraz coś się zmieni. Ja sam nie widziałem wszystkich.-
Rozalia
19:17:54 Rozalia rozpoznała liście jednej z roślin - Żywokost kojarzę- sięgnęła po liście tej rożliny, jednak Roer mógł znac ją pod nazwą Symphytum. Rozalia rozgniotła w ręku te liście i przyłożyła takie, które już puściły soki do bombli po opażeniach dziewczynki. Nie przestała wachlować jej, by mała nie spanikowała. - Potrzebuje więcej- poprosiła Roera. - Tak w ogóle jak daleko jest ten festyn? Bo tam w wiosce musi być studnia.-
Włodzimierz
19:23:20 Włodzimierz - Ja wiedziałem, ze tak bedzie- powiedział. - Ty prztjechałaś z zadaniem, ale wziełaś nieodpowiednich ludzi do tego, bo nikt z Sążnego wpierdolu nie będzie chciał wracać po 1 dniu- wytłumaczył jej powód tego, ze tamci sobie siedzieli w tawernie zamiast pójść za nią.
Silva
19:35:04 Silva postanowił zgadnąć - "Zatem Tobie pokazał je Roer w ramach śledztwa?"
Cyprian
19:35:52 Cyprian - Tak. Te bardzo intymne zakrył.-
Roer
19:43:41 Roer 'Tuż obok nas. Piętnaście, może dwadzieścia kilometrów. Powinno się je rozdrobnić, a nie ma jak' - spojrzał na liście które trzymał. Nie było wyjścia. Dał jeszcze kilka Rozalii i sam wziął kilka, zaczął je po prostu żuć. Zapewne nawet nie zdawał sobie sprawy że to najlepsza, i stosowana przez szamanów metoda. Zwyczajnie nie było nic czym mógłby je rozetrzeć.
Silva
19:43:50 Silva mógł jedynie domyślać się co znaczyło "intymne obrazy", jednak nie potrafił sobie inaczej wyobrazić malunki Marie jako po prostu prywatne i odsłaniające jej prawdziwe przemyślenia czy oblicze, którego nigdy nikomu by nie pokazała. - "Masz już jakieś przypuszczenia?"
Luna
19:46:44 Luna 'Wzięłam ludzi którzy poszli bez zastanowienia, i byli na tyle twardzi by przetrwać rejs. I znali tych, po których tu jesteśmy.' - uśmiechnęła się triumfalnie. 'Oni to kwestia poboczna. Mamy wazniejsze zadania. Pójdziesz z nimi dwoma na drugi statek. Przeszukacie wszystko co się da przeszukać. Chcę wiedzieć czy na statku są zapasy świeżej żywności i wody. A w szczególności, czy są tam zapasy tego, przy czym ci ludzie pracują. Wyroby rzemieślnicze, narzędzia, kruszec, przedmioty codziennego użytku. Innymi słowy, sprawdzisz czy pracują uczciwie, czy gromadzą to, co chcą wywieźć do Lessicy. Jeśli spotkacie tam kogokolwiek, uciszcie.'
Cyprian
19:48:26 Cyprian - Mam kilka, jednak by uniknąć skandalu musze działać ostrożnie. Jedst jeden podejrzany, jednak bez silnych dowodów wywołam wojnę domową w całym królestwie. A tego bardzo chce uniknąć. -
Silva
19:50:33 Silva westchnął cicho - "Wątpliwe, by dokonał tego ktoś nieznaczący. Są postępy, czy gdzieś utknąłeś?"
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 225, 226, 227, ... 229, 230, 231,   Następna  

cron