SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y

PEGI 18




 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 227, 228, 229, ... 358, 359, 360,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 11.07.2018
Silva
22:34:52 Silva spojrzał się na Cypriana z niesmakiem i powiedział po chwili - "Desperat..." - zapewne sam zauważył zabudowania przed sobą, więc nie zwalniając kroku konia objechał Aleksa od boku. Przynajmniej taki miał zamiar.
Aleks
22:35:59 Aleks pogonił konia tak, by ustawić go prostopadle do konia Silvy, tym samym blokując mu przejazd. Sam koń był nerwowy, wyczuwając nerwowe usposobienie swojego pana.
Silva
22:38:01 Silva westchnął cicho i zatrzymał konia. Mierząc Aleksa obojętnym wzrokiem - "Czego chcesz?"
Aleks
22:38:17 Aleks wydawał się być spokojny - i takim by się pewnie wydawał każdemu kto wcześniej nie miał z nim styczności. Ale o ile Silva na niego spojrzał, mógł zobaczyć coś co widywał rzadko. Kompletny brak strachu, za to niezakłóconą niczym determinację. 'Wyjaśnień' - waknął głucho.
Silva
22:42:52 Silva - "Więc spytaj swojego kumpla bajarza. Nieznoszę Twojej żony nie mniej od Ciebie i jeśli taka słaba prowokacja wystarczy byś zacząć odstawiać tu jakieś cyrki, mogę Ci jedynie współczuć" - po tych słowach wypowiedzianych z ekscytacją równą krojeniu chleba, znów spróbował wyminąć go i pojechać dalej.
Aleks
22:44:43 Aleks czul się sprowokowany, ale niewiele mu było trzeba, by takim właśnie był. Pozornie odsunął konia ale gdy Silva ruszył, Aleks przesunął zwierzę tak, by bokiem uderzyło konia Silvy. Tej sztuczki nauczył się w Europie. Działała na każdego człowieka o wulkanicznym usposobieniu.
Silva
22:47:25 Silva przewrócił oczami i spojrzał się na Aleksa jak na szczeniaka szukającego zaczepki. Mruknął pod nosem - "Kolejny dureń..." - spojrzawszy się na Cypriana, powiedział mu - "Wybacz, nie mam nastroju do dalszej podróży. Wracam do pałacu. Trzymaj się" - po tych słowach odwrócił konia i powolnym krokiem skierował się do pałacu.
Narracja
22:49:45 img Mężczyźni zaczęli wypakowywać skrzynie, gdzie były tkaniny,drobne narzędzia, szkło, porcelana i książki. O dziwo nic się nie potłukło.
Aleks
22:53:43 Aleks 'Drugi raz już strach cię obleciał. Nie masz odwagi ani stanąc twarzą w twarz, ani powiedzieć gdzie tkwi uraza?' - roześmiał się nieładnie. 'Pewnie i śpi przy zapalonej świecy' - mruknąl do siebie.
Luna
22:56:26 Luna skoro udzieliła dyspozycji, a najwyraźniej nikt więcej nie nmiał pytań, postanowiła przyjrzeć się ich pracy w ładowni. Obeszła kilka razy ich i fanty, nim przystanęła dumając nad czymś. 'Lepiej brać mocne naczynia i tkaniny. Nie za dużo. W razie czego powiedzie że więcej nie mamy'
Rozalia
22:57:57 Rozalia co jakis czas oglądała się czy nadal są ścigani
Silva
23:02:22 Silva był za stary i dojrzały by reagować na takie dziecinne zaczepki rodem z piaskownicy. Wyobrażał sobie jak zapewne według Aleksa, Silva miałby się odwrócić i kazać mu to odszczekać czy coś w tym rodzaju. Tymczasem jedynie pokręcił głową z dezaprobatą i jechał dalej.
Cyprian
23:12:02 Cyprian - Ja nie wierzę w to co słyszę. Silva obrażasz się jak nastoletnia panienka. Boisz się i uciekasz od konfrontacji i to jest najbardziej smutne, bo z takim nastawieniem zostaniesz sam.- powiedział do jego pleców i już nie przejmował się czy dostanie odpowiedź.
Silva
23:15:25 Silva faktycznie mu nie odpowiedział. Jechał dalej, starając się ignorować ich ewentualne następne słowa. Kierował się do pałacu, jednak po kilkuset metrach zamierzał skręcić w lewo, nie przejmując się tym gdzie właściwie zmierza.
Narracja
23:17:17 img Mężczyźni istotnie zatrzymali się przed bramami. Roer i Rozalia mogli uznać, że tamci odpuścili. Gnając przed siebie nie mieli jak zauważyć że po chwili grupa spokojniej już, ale ruszyła ich śladem, rozdzielając się już na głównej drodze.
Roer
23:17:54 Roer spowolnił zmęczonego już konia. 'Chyba odpuścili' - powiedział, pomagając dziewczynce, wciąż zapłakanej, usiąść na koniu prosto.
Nim
23:21:24 Nim pokręciła głową. 'Oni przyjdą i tak'
Narracja
23:21:34 img Od Pieśni Morza do stolicy Silva miał około 2 godziny drogi.
Rozalia
23:22:11 Rozalia zrównała konia. - Nie bój się, z nami jesteś bezpieczna. Ale dlaczego sądzisz, że przyjdą?-
Aleks
23:22:12 Aleks zawrócił do Cypriana, z wyrazem twarzy uchodzącym za pytanie samo w sobie.
Cyprian
23:23:16 Cyprian - Wybacz za prowokację, sądziłem, że tego głąba da się zmusić do rozmów w taki sposób, ale skoro przekreślił lata znajomości dla swojego widzimi sie to ja nie mam powodów by to utrzymywać-
Aleks
23:26:37 Aleks westchnął. 'Tak całkiem szczerze, na czym to się opiera? Przecież to dwa różne światy, których, jak widać, nie da się pogodzić'
Silva
23:27:42 Silva nie zamierzał wracać do pałacu, to pewne. Przynajmniej jeszcze nie. Po odjechaniu spory kawałek drogi skręcił w bliżej nieokreślone lewo. Nie myślał kiedy się zatrzymać, czy się czegoś napić czy aby nie zbłądzić w lesie. Pogrążony w swych myślach siedział niemal bezwiednie na koniu, dając mu się prowadzić.
Narracja
23:30:10 img Dwóch załogantów rozmawiało ze sobą;
- Nie podoba mi się to-
- Mi też nie, bo nie tak to miało wyglądać. Plan był prostu, przyjechać zaaklimatyzować się i dopiero wtedy ogarnąć co się dzieje, a teraz w panice próbujemy przekupić tubylcow.
- I jeszcze zapłata Johnsona, a co jeśli to jest wazniejsze niż ten statek?-
- Cholera wie, wiesz jak to z rozkazami bywa, nie zawsze są jasne.-
Mówili szeptem podczas rozpakowywania skrzyń.
Narracja
23:32:50 img Miasteczko zgodnie z zapowiedzią nie było duże. I miejscami wydawało się być wyludnione. Jednak trzeba było przyznać temu miejscu, że na tle może nie wszystkich, ale wielu dzielnic stolicy, zdawało się być zadbane. Gdzieniegdzie przystrojono je również z okazji festynu. [Obrazek ]
Roer
23:39:09 Roer 'Nie dziwi cię czego mogą chcieć? Nie mają powodu nas ścigać'
Rozalia
23:44:58 Rozalia - Mnie dziwi, ale dziewczynka jest orzekonana, ze przyjdą, więc wie po co. Dlatego sie o to pytałam wczesniej-
Nim
23:47:02 Nim 'Po mnie. Zsadźcie mnie i się ukryję'
Roer
23:47:15 Roer zerknął na Rozalie, co o pomyśle dziecka uważa.
Narracja
23:49:48 img Z każdym stuknięciem kopyta o kocie łby Rozalia, Roer i Nim słyszeli coraz więcej odgłosów festynu. Najwidoczniej w mieście faktycznie trwała zabawa.
Luna
23:50:47 Luna 'Jaki był bezpośredni rozkaz?' - zapytala podchodząc do rozmawiajacych bezszelestnie.
Cyprian
23:51:48 Cyprian - Kiedyś na wspólnych misjach i dobrej zabawie, teraz nie mam pojęcia o co chodzi. Z dnia na dzień zachoowuje się jak malkontent z kryzysem 100 latka. Od chwili zaręczyn i odkryciu Ciebie zachuje się tak jakbym był jego zabawką na wyłączność. A dąsa się przy tym jak panienka na wydaniu.-
Załoganci
23:53:07 Załoganci już nie mieli wyjścia. - Zapłacić w imieniu Johnsona, nie robi rumoru i utrzymać wyspę w pokojowych zamiarach, konie zignorować w razie potrzeby wziąć tylko statek a reszte zostawić-
Data 12.07.2018
Aleks
00:00:30 Aleks 'Posiedzi w samotności to mu przejdzie. Jak teraz za nim pojedziesz, już nie dogadacie się inaczej niż na zasadzie twoich ustępstw. Nie po tym co opisujesz'
Aleks
00:01:52 Aleks 'Być może za jego nieobecność przeżył coś co go zmieniło, i nie mówi ci o tym' - wskazał wzrokiem na Pieśń Morza. 'Odbiorę listy i możemy jechać do Liverpoolu'
Luna
00:04:32 Luna 'No i bardzo ładnie. To bardzo uprzejme zamiary. A wy? Co uważacie? Czy jest prowokacją pozostanie na własnym statku, i zachowanie wlasnych zasad?'
Załogant.
00:06:07 Załogant. - I tak i nie. Prowokacją by było jakbyśmy w ogóle z nimi nie chcieli rozmawiać. Jednak odnoszenie się z własnymi zasadami też nie jest ładnie. -
Rozalia
00:06:59 Rozalia - Jesteś ranna, w szoku i masz problem bo uparłam się by Cie chronić. Nie puszcze Cie samej.-
Cyprian
00:07:46 Cyprian - Ja sie prosić nie będę. Raz go wziąłem w spokojne miejsce i próbowałem yciągnąć coś, to nie chciał, drugi raz nie zamierzam się błaźnić i płaszczyć.-
Luna
00:07:51 Luna 'Więc nie traćmy czasu, nim się domyślą że nie zamierzamy zostać ogrodnikami, i w konsekwencji utracą pokojowe zamiary wobec króla' - uśmiechnęła się ironicznie. 'Wyspa jest i będzie nastawiona pokojowo, bo nie znają nic innego. Problem stanowi podejście raptem jednej osoby, a z tym ja sobie poradzę'
Nim
00:08:18 Nim 'Ale oni was będą szukać. Jestem mała, mogę się schować w beczce'
Aleks
00:09:53 Aleks 'Jeśli to przyjaźń z wyboru, wróci. Jeśli z braku wyboru... też wróci' - zaśmiał się. Pogonił konia by odszukać, przynajmniej wzrokiem, pracowników i zebrać ich do kupy.
Załogant
20:16:38 Załogant - A zapłata Johnsona? Ktoś się zobowiązał, ze dostarczy ją w jego imieniu. -
Rozalia
20:17:15 Rozalia - Najpierw mówisz, ze będą szukać CIebie, potem, że nas. Wiesz w ogóle kto to?-
Luna
21:13:26 Luna 'To miło z jego strony. Kiedy wypływa by ją przekazać osobiście? Coś ci powiem, jeśli ów ktoś ma tak szlachetne zapędy, powinien powiadomić mnie o tym. A jeśli ów ktoś tego nie zrobił, wy powinniście. A jeśli nikt jednak nie powiadamiał, to oznacza że owe przedmioty nie zostały policzone i spisane. A nawet gdyby zostały, to wyciągnęliśmy je z morza po rozbiciu statku, i równie dobrze któraś skrzynia mogła tego nie przetrwać.'
Nim
21:14:01 Nim 'Źli ludzie. Dlatego muszę się dostać pod ścianę wróżek. Tam będę bezpieczna'
Luna
21:14:54 Luna 'Więc albo zdobędziemy to czego nam potrzeba albo życzę miłego pobytu na wyspie, nie krótszego niż miesiąc'
Roer
21:15:21 Roer 'Co jest pod tą ścianą wróżek co ma cię ochronić?'
Nim
21:16:52 Nim 'Dziadek nie powiedział mi wszystkiego. Powiedział tylko że musi mnie tam odwieźć żeby nie stało się coś złego. Raz dogonili nas dwa dni temu, ale udało nam się uciec.'
Załogant
21:22:04 Załogant - No to sama będziesz się tłumaczyć Cyprianowi, ja nie mam zamiaru- podniósł ręce w gescie poddania.
Rozalia
21:23:04 Rozalia - Jak dalego jest ta ściana wróćek?- zapytała Roera, skoro wcześniej wyznał, ze zna to miejsce. Oglądała ise też za siebie, aby sprawdzić jak daleko są od ścigajacych.
Luna
21:30:54 Luna 'A dlaczego to ja mam mu się tłumaczyć? On mi się nie wytłumaczył. Ale w porządku, zgoń to na mnie'
Roer
21:31:36 Roer 'Musimy jechać z powrotem i odbić na południowy wschód. Ale nadrabiając pół dnia dałoby się wyjechać z drugiej strony miasteczka'
Roer
21:32:01 Roer 'Da się tam dotrzeć w krócej niż dwa dni nie męcząc koni'
Narracja
21:51:52 img Wokół starych murów powstały już rusztowania. Pracownicy Aleksa pracowali prężnie i sprawnie od świtu do nocy. Jeden z nich był na dole i gotował strawe dla wszystkich.
Narracja
21:52:36 img Załogancijuż się nie psrzeciwiali podzielili dobra ze skrzyni i po porstu pokazali Lunie przygotowane kupki. Gdzie były materiały na ubrania, igły, nici, szklane misy i kubki.
Rozalia
21:52:46 Rozalia - Dwa dni? Nie zapowiedziałam się na dwa dni nieobecności. - zmartwiła się.
Roer
21:54:51 Roer 'Możemy poszukać kogoś kto ją odwiezie'
Roer
21:55:32 Roer 'Chociażby wrócić do pałacu i tam komuś oddać ten obowiązek. Wyprawa we dwie osoby może być niebezpieczna'
Rozalia
21:58:10 Rozalia - Nie, tak postąpiłby ktoś kto chce iść na skróty. Jednak Nim jest poparzona i wymaga opieki medyka. I tak źle i tak niedobrze. Opowiedz mi coś o tych wróżkach. Co mówi o tym miejscu legenda?-
Luna
22:01:36 Luna pokiwała głową. 'Doskonale. Weźcie tylko kilka rzeczy. W końcu nie musimy ograbiać tych skrzyń aż tak. Ze trzy naczynia, ze dwa kopmlety igieł i jakichś nici, i małą belę tkaniny'
Roer
23:04:38 Roer 'Była taka baśń o zagubionym chłopcu. Rivelnie. Riveln był sierotą, a było to w czasach gdy sieroty musiały pracować na swoje utrzymanie. Baśń jest piękna ale niezbyt wymyślna. Chłopiec któregoś dnia uciekł i jego właściciel poprzysiągł go sprowadzić. Gdy Riveln przemierzył już pół kraju, zmęczony usnął pod kamienną ścianą jednej z jaskiń. Gdy pościg nadjechał do jaskini, zauważyli chłopca i już go mieli pojmać, gdy z drzew, traw, kwiatów, zleciały się leje utożsamiane czasem z wróżkami.'
Roer
23:04:53 Roer 'Sprawiły one swą mocą, że pościg poczuł żal i strach chłopca, wycofując się. W dodatku zaczarowano ich języki tak, by każdej napotkanej osobie opowiadali o uczynionych potwornościach. Riveln stał się patronem uciekinierów, a ściana wróżek miejscem w którym podobno nikogo nie da się pojmać. Przez lata były wzmianki o cudownych uleczeniach, cudownie odnalezionych przedmiotach. Wiesz, jak to chłopstwo. Lubią znaleźć niezwykłe które pozwala im śnić na jawie. Może to i lepiej'
Aleks
23:11:34 Aleks czekał aż człowiek który gotuje go zauważy. 'Prowiant dojechał?' - zapytał w końcu zajętego.
Załogant
23:23:26 Załogant - No dobra, teraz jaki mamy plan. Dam im dobra w zamian za prowiant czy w ramach podlizania się?-
Pracwnik
23:24:17 Pracwnik - A dojechał, jednak wolimy gotować z tego co złapiemy. A i dwóch pojechało jakieś rowy kopać czy stawiki-
Luna
23:24:33 Luna 'Przecież mówiłam. Wymienicie z osadnikami na łopaty i sznurki do sideł'
Aleks
23:25:44 Aleks 'Tak, mieli pojechać. Wypłacę im odpowiednio. Przyjechałem odebrać listy, jeśliby ktoś z was zamierzał nadać je do domów'
Aleks
23:25:59 Aleks 'Zdaje się że już dawno mieliście to obiecane'
Rozalia
23:26:39 Rozalia - Sądze, ze Dorian będzie skuteczniejszy od Layi- zasugerowała powrót z małą do zamku. - Ale musimy zgubić pościg.- dodała. - Nim? Dlaczego Cie gonią? Co oni od Ciebie chcą? Jesteś zbyt młoda by pracować albo byc czyjąś żoną-
Pracowanik
23:27:15 Pracowanik - A mamy kilka, czekaj Pan, zaraz skrzyknę ich i dadzą listy-
Nim
23:28:44 Nim 'Nie wiem. Dziadek mówił że mam coś cennego ale nic nie mam'
Roer
23:29:36 Roer 'Normalnie w takiej sytuacji posłałbym do gildii magów. Ale zbyt wiele razy nas zawiedli'
Roer
23:30:01 Roer 'Tamci prznajmniej potrafią określić fakty przeszłe'
Roer
23:32:32 Roer 'Mogliby powiedzieć kto ją ściga i dlaczego.' - Roer kombinował jak mógł. Może mała jest dziedziczką jakiegoś cennego przedmiotu lub dokumentu? A może potomkinią kogoś ważnego ,co jej matka przemilczała? Różnie mogło być.
Luna
23:33:17 Luna 'Same skrzynie dostaną gdy sytuacja na wyspie się uspokoi. A jeśli się nie uspokoi, to tuż przed naszym odplynięciem'
Załogant
23:44:18 Załogant - Się robi- zebrał kilka rzeczy, kolgę i poszli w stronę wejścia ze statku. Luna została na satku z 10 osobami.
Narracja
23:45:07 img Pracownik Aleksa wręczył mu wielką chochlę i kazał przypilnować ich gulaszu. Sam poszeł po kolegów z nakazem by przyszykowali listy.
Luna
23:46:33 Luna 'Gdy wrócą, pomożecie im. Nie zaszkodzi już zacząć zbierać owoce. Nie ruszajcie terenów uprawnych, dzikich drzew nie brakuje' - ruszyła do kapitańskiej by niej więcej rozrysować mapę. Niedługo po tym wróciła z kawałkiem kartki i podała jednemu z ludzi. 'Jeśli Włodek wróci, przekażcie że mają pilnować by nikt niepowołany nie zbliżał się do statku. Wrócę przed księżycem'
Aleks
23:47:24 Aleks oniemiały pozostał z chochlą w ręce, zerkając w stronę Cypriana. Zapewne będzie to anegdota przez długie lata.
Cyprian-
23:50:26 Cyprian- Dasz spróbować?- zażartował.
Aleks
23:52:20 Aleks 'Jesteś całkowicie pewien?' - zaśmiał się. Rozejrzał się za czymś co można nazwać naczyniem, by po pierwsze upewnić się, że gulasz jest ugotowany przynajmniej w stopniu jadalnym.
Aleks
23:52:45 Aleks 'Mam nadzieję że nie będziesz później opowiadał o tym na prawo i lewo. Przynajmniej nie na trzeźwo'
Nim
23:53:11 Nim 'Nie chcę magów. Są dziwni'
Data 13.07.2018
Narracja
00:01:50 img Załoganci przyjęli mapę i wyszli szukać owoców zgodnie z wytycznymi Luny.
Rozalia
00:02:46 Rozalia - My też ich nie chcemy. - przytakneła jej. Rozejrzała się po ryneczku. - Jak uda mi się zmienić suknię to możliwe, ze uda nam się wyjechac z miasteczka niezauwazonym.
Narracja
00:08:47 img Im bardziej zbliżali się do środka ryneczku, tym było barwniej i głośniej, grajkowie przygrywali ludziom skupionym wokół nich, bawiącym się i tańczącym. Kogo było stać, popijał lokalny trunek. Trudno było w tym kolorowym towarzystwie zauważyć przynajmniej dwoje z owej grupy, przed którą umknełi. Jednak ci przesuwając się przez tłum, a korzystając z tego że Roer i Rozalia nie mogli teraz poruszać się szybko, obserwowali dokąd para z dzieckiem się udaje.
Roer
00:09:29 Roer 'Nie wziąlem wiele złota. Chyba że odkupimy coś naprawdę niedrogiego'
Rozalia
00:11:50 Rozalia - Wymienię tę suknię na skromniejszą, ta co ją dostanie, nie bedzie stratna.-
Roer
00:13:14 Roer 'Więc musimy zejść z koni, inaczej będą na nas spoglądać jak na wysłanników urzędu'
Roer
00:13:50 Roer pierwszy zsiadł, zaraz wziął dziewczynkę na ręce. Nie miał pojęcia czy może iść, czy ma poparzone stopy. Najwyżej ją poniesie.
Nim
00:14:57 Nim nogi miała poparzone, ale starała się zachowywać dzielnie. To byli obcy ludzie i wstydziła się ich, ale usiłowali ją chronić. To nie był dobry czas na mazgajenie się. Tylko lekki grymas zagościł na jej twarzy, nim postanowiła sobie, że choćby łzy cisnęły się do oczu, nie będzie płakała i grymasila.
Luna
00:23:00 Luna stanęła przed domem Irvila. Do końca nie wiedziała co chce powiedzieć. Liczyła na to że on sam będzie już w nastroju do rozmowy. W końcu zapukała.
Narracja
20:05:35 img Luna musiała uzbroić się w cierpliwość, bo Irvil otworzył drzwi po dłuższym czasie. -Witaj- powiedizał z usmiechem.
Rozalia
20:07:20 Rozalia - Jesteś bardzo dzielna. - powiedziała i odjechała kawałek dalej. Jako, ze jej suknia bya mocno zwracajaca na siebie uwagę. Dopiero wtedy zeszłz z konia i obserwowała, której z kobiet jej suknia przypadła do gustu.
Luna
20:58:16 Luna 'Witaj' - odwzajemniła uśmiech mając nadzieję że Irvil zaprosi ją na słowo, oraz śledząc bacznie jego spojrzenie, czy aby na pewno jest na siłach na dyskusję.
Narracja
21:00:36 img Kobiety idące dopiero na festyn obserwowały oczywiście konnych, a w szczególności Rozalię. Tak intensywnie niebieska tkanina musiała pochodzić ze źródeł tutejszym krawcom niedostepnych, bądź dostępnych za nieprzyzwoitą cenę. W końcu Rozalia wypatrzyła trzy dziewczyny, które nie tylko zwróciły spojrzenia, ale i wdały się w dyskusję na temat tego co widzą.
Cyprian
21:03:26 Cyprian - Nigdy Ci to nie zostanie zapomniane- zarechotał.
Irvil
21:04:04 Irvil gestem głoni zaprosił Lunę do środka. - Jak CI się mieszka na wyspie?-
Rozalia
21:05:19 Rozalia nie była do końca pewna, czy dziewczyny nie pobiją sie o suknię, ale zaryzykowała i podeszła. - Dzień dobry- przywitała się i obejrzała z liska ich ubiór.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 227, 228, 229, ... 358, 359, 360,   Następna  

cron