SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 227, 228, ... 229, 230, 231,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 12.07.2018
Aleks
00:00:30 Aleks 'Posiedzi w samotności to mu przejdzie. Jak teraz za nim pojedziesz, już nie dogadacie się inaczej niż na zasadzie twoich ustępstw. Nie po tym co opisujesz'
Aleks
00:01:52 Aleks 'Być może za jego nieobecność przeżył coś co go zmieniło, i nie mówi ci o tym' - wskazał wzrokiem na Pieśń Morza. 'Odbiorę listy i możemy jechać do Liverpoolu'
Luna
00:04:32 Luna 'No i bardzo ładnie. To bardzo uprzejme zamiary. A wy? Co uważacie? Czy jest prowokacją pozostanie na własnym statku, i zachowanie wlasnych zasad?'
Załogant.
00:06:07 Załogant. - I tak i nie. Prowokacją by było jakbyśmy w ogóle z nimi nie chcieli rozmawiać. Jednak odnoszenie się z własnymi zasadami też nie jest ładnie. -
Rozalia
00:06:59 Rozalia - Jesteś ranna, w szoku i masz problem bo uparłam się by Cie chronić. Nie puszcze Cie samej.-
Cyprian
00:07:46 Cyprian - Ja sie prosić nie będę. Raz go wziąłem w spokojne miejsce i próbowałem yciągnąć coś, to nie chciał, drugi raz nie zamierzam się błaźnić i płaszczyć.-
Luna
00:07:51 Luna 'Więc nie traćmy czasu, nim się domyślą że nie zamierzamy zostać ogrodnikami, i w konsekwencji utracą pokojowe zamiary wobec króla' - uśmiechnęła się ironicznie. 'Wyspa jest i będzie nastawiona pokojowo, bo nie znają nic innego. Problem stanowi podejście raptem jednej osoby, a z tym ja sobie poradzę'
Nim
00:08:18 Nim 'Ale oni was będą szukać. Jestem mała, mogę się schować w beczce'
Aleks
00:09:53 Aleks 'Jeśli to przyjaźń z wyboru, wróci. Jeśli z braku wyboru... też wróci' - zaśmiał się. Pogonił konia by odszukać, przynajmniej wzrokiem, pracowników i zebrać ich do kupy.
Załogant
20:16:38 Załogant - A zapłata Johnsona? Ktoś się zobowiązał, ze dostarczy ją w jego imieniu. -
Rozalia
20:17:15 Rozalia - Najpierw mówisz, ze będą szukać CIebie, potem, że nas. Wiesz w ogóle kto to?-
Luna
21:13:26 Luna 'To miło z jego strony. Kiedy wypływa by ją przekazać osobiście? Coś ci powiem, jeśli ów ktoś ma tak szlachetne zapędy, powinien powiadomić mnie o tym. A jeśli ów ktoś tego nie zrobił, wy powinniście. A jeśli nikt jednak nie powiadamiał, to oznacza że owe przedmioty nie zostały policzone i spisane. A nawet gdyby zostały, to wyciągnęliśmy je z morza po rozbiciu statku, i równie dobrze któraś skrzynia mogła tego nie przetrwać.'
Nim
21:14:01 Nim 'Źli ludzie. Dlatego muszę się dostać pod ścianę wróżek. Tam będę bezpieczna'
Luna
21:14:54 Luna 'Więc albo zdobędziemy to czego nam potrzeba albo życzę miłego pobytu na wyspie, nie krótszego niż miesiąc'
Roer
21:15:21 Roer 'Co jest pod tą ścianą wróżek co ma cię ochronić?'
Nim
21:16:52 Nim 'Dziadek nie powiedział mi wszystkiego. Powiedział tylko że musi mnie tam odwieźć żeby nie stało się coś złego. Raz dogonili nas dwa dni temu, ale udało nam się uciec.'
Załogant
21:22:04 Załogant - No to sama będziesz się tłumaczyć Cyprianowi, ja nie mam zamiaru- podniósł ręce w gescie poddania.
Rozalia
21:23:04 Rozalia - Jak dalego jest ta ściana wróćek?- zapytała Roera, skoro wcześniej wyznał, ze zna to miejsce. Oglądała ise też za siebie, aby sprawdzić jak daleko są od ścigajacych.
Luna
21:30:54 Luna 'A dlaczego to ja mam mu się tłumaczyć? On mi się nie wytłumaczył. Ale w porządku, zgoń to na mnie'
Roer
21:31:36 Roer 'Musimy jechać z powrotem i odbić na południowy wschód. Ale nadrabiając pół dnia dałoby się wyjechać z drugiej strony miasteczka'
Roer
21:32:01 Roer 'Da się tam dotrzeć w krócej niż dwa dni nie męcząc koni'
Narracja
21:51:52 img Wokół starych murów powstały już rusztowania. Pracownicy Aleksa pracowali prężnie i sprawnie od świtu do nocy. Jeden z nich był na dole i gotował strawe dla wszystkich.
Narracja
21:52:36 img Załogancijuż się nie psrzeciwiali podzielili dobra ze skrzyni i po porstu pokazali Lunie przygotowane kupki. Gdzie były materiały na ubrania, igły, nici, szklane misy i kubki.
Rozalia
21:52:46 Rozalia - Dwa dni? Nie zapowiedziałam się na dwa dni nieobecności. - zmartwiła się.
Roer
21:54:51 Roer 'Możemy poszukać kogoś kto ją odwiezie'
Roer
21:55:32 Roer 'Chociażby wrócić do pałacu i tam komuś oddać ten obowiązek. Wyprawa we dwie osoby może być niebezpieczna'
Rozalia
21:58:10 Rozalia - Nie, tak postąpiłby ktoś kto chce iść na skróty. Jednak Nim jest poparzona i wymaga opieki medyka. I tak źle i tak niedobrze. Opowiedz mi coś o tych wróżkach. Co mówi o tym miejscu legenda?-
Luna
22:01:36 Luna pokiwała głową. 'Doskonale. Weźcie tylko kilka rzeczy. W końcu nie musimy ograbiać tych skrzyń aż tak. Ze trzy naczynia, ze dwa kopmlety igieł i jakichś nici, i małą belę tkaniny'
Roer
23:04:38 Roer 'Była taka baśń o zagubionym chłopcu. Rivelnie. Riveln był sierotą, a było to w czasach gdy sieroty musiały pracować na swoje utrzymanie. Baśń jest piękna ale niezbyt wymyślna. Chłopiec któregoś dnia uciekł i jego właściciel poprzysiągł go sprowadzić. Gdy Riveln przemierzył już pół kraju, zmęczony usnął pod kamienną ścianą jednej z jaskiń. Gdy pościg nadjechał do jaskini, zauważyli chłopca i już go mieli pojmać, gdy z drzew, traw, kwiatów, zleciały się leje utożsamiane czasem z wróżkami.'
Roer
23:04:53 Roer 'Sprawiły one swą mocą, że pościg poczuł żal i strach chłopca, wycofując się. W dodatku zaczarowano ich języki tak, by każdej napotkanej osobie opowiadali o uczynionych potwornościach. Riveln stał się patronem uciekinierów, a ściana wróżek miejscem w którym podobno nikogo nie da się pojmać. Przez lata były wzmianki o cudownych uleczeniach, cudownie odnalezionych przedmiotach. Wiesz, jak to chłopstwo. Lubią znaleźć niezwykłe które pozwala im śnić na jawie. Może to i lepiej'
Aleks
23:11:34 Aleks czekał aż człowiek który gotuje go zauważy. 'Prowiant dojechał?' - zapytał w końcu zajętego.
Załogant
23:23:26 Załogant - No dobra, teraz jaki mamy plan. Dam im dobra w zamian za prowiant czy w ramach podlizania się?-
Pracwnik
23:24:17 Pracwnik - A dojechał, jednak wolimy gotować z tego co złapiemy. A i dwóch pojechało jakieś rowy kopać czy stawiki-
Luna
23:24:33 Luna 'Przecież mówiłam. Wymienicie z osadnikami na łopaty i sznurki do sideł'
Aleks
23:25:44 Aleks 'Tak, mieli pojechać. Wypłacę im odpowiednio. Przyjechałem odebrać listy, jeśliby ktoś z was zamierzał nadać je do domów'
Aleks
23:25:59 Aleks 'Zdaje się że już dawno mieliście to obiecane'
Rozalia
23:26:39 Rozalia - Sądze, ze Dorian będzie skuteczniejszy od Layi- zasugerowała powrót z małą do zamku. - Ale musimy zgubić pościg.- dodała. - Nim? Dlaczego Cie gonią? Co oni od Ciebie chcą? Jesteś zbyt młoda by pracować albo byc czyjąś żoną-
Pracowanik
23:27:15 Pracowanik - A mamy kilka, czekaj Pan, zaraz skrzyknę ich i dadzą listy-
Nim
23:28:44 Nim 'Nie wiem. Dziadek mówił że mam coś cennego ale nic nie mam'
Roer
23:29:36 Roer 'Normalnie w takiej sytuacji posłałbym do gildii magów. Ale zbyt wiele razy nas zawiedli'
Roer
23:30:01 Roer 'Tamci prznajmniej potrafią określić fakty przeszłe'
Roer
23:32:32 Roer 'Mogliby powiedzieć kto ją ściga i dlaczego.' - Roer kombinował jak mógł. Może mała jest dziedziczką jakiegoś cennego przedmiotu lub dokumentu? A może potomkinią kogoś ważnego ,co jej matka przemilczała? Różnie mogło być.
Luna
23:33:17 Luna 'Same skrzynie dostaną gdy sytuacja na wyspie się uspokoi. A jeśli się nie uspokoi, to tuż przed naszym odplynięciem'
Załogant
23:44:18 Załogant - Się robi- zebrał kilka rzeczy, kolgę i poszli w stronę wejścia ze statku. Luna została na satku z 10 osobami.
Narracja
23:45:07 img Pracownik Aleksa wręczył mu wielką chochlę i kazał przypilnować ich gulaszu. Sam poszeł po kolegów z nakazem by przyszykowali listy.
Luna
23:46:33 Luna 'Gdy wrócą, pomożecie im. Nie zaszkodzi już zacząć zbierać owoce. Nie ruszajcie terenów uprawnych, dzikich drzew nie brakuje' - ruszyła do kapitańskiej by niej więcej rozrysować mapę. Niedługo po tym wróciła z kawałkiem kartki i podała jednemu z ludzi. 'Jeśli Włodek wróci, przekażcie że mają pilnować by nikt niepowołany nie zbliżał się do statku. Wrócę przed księżycem'
Aleks
23:47:24 Aleks oniemiały pozostał z chochlą w ręce, zerkając w stronę Cypriana. Zapewne będzie to anegdota przez długie lata.
Cyprian-
23:50:26 Cyprian- Dasz spróbować?- zażartował.
Aleks
23:52:20 Aleks 'Jesteś całkowicie pewien?' - zaśmiał się. Rozejrzał się za czymś co można nazwać naczyniem, by po pierwsze upewnić się, że gulasz jest ugotowany przynajmniej w stopniu jadalnym.
Aleks
23:52:45 Aleks 'Mam nadzieję że nie będziesz później opowiadał o tym na prawo i lewo. Przynajmniej nie na trzeźwo'
Nim
23:53:11 Nim 'Nie chcę magów. Są dziwni'
Data 13.07.2018
Narracja
00:01:50 img Załoganci przyjęli mapę i wyszli szukać owoców zgodnie z wytycznymi Luny.
Rozalia
00:02:46 Rozalia - My też ich nie chcemy. - przytakneła jej. Rozejrzała się po ryneczku. - Jak uda mi się zmienić suknię to możliwe, ze uda nam się wyjechac z miasteczka niezauwazonym.
Narracja
00:08:47 img Im bardziej zbliżali się do środka ryneczku, tym było barwniej i głośniej, grajkowie przygrywali ludziom skupionym wokół nich, bawiącym się i tańczącym. Kogo było stać, popijał lokalny trunek. Trudno było w tym kolorowym towarzystwie zauważyć przynajmniej dwoje z owej grupy, przed którą umknełi. Jednak ci przesuwając się przez tłum, a korzystając z tego że Roer i Rozalia nie mogli teraz poruszać się szybko, obserwowali dokąd para z dzieckiem się udaje.
Roer
00:09:29 Roer 'Nie wziąlem wiele złota. Chyba że odkupimy coś naprawdę niedrogiego'
Rozalia
00:11:50 Rozalia - Wymienię tę suknię na skromniejszą, ta co ją dostanie, nie bedzie stratna.-
Roer
00:13:14 Roer 'Więc musimy zejść z koni, inaczej będą na nas spoglądać jak na wysłanników urzędu'
Roer
00:13:50 Roer pierwszy zsiadł, zaraz wziął dziewczynkę na ręce. Nie miał pojęcia czy może iść, czy ma poparzone stopy. Najwyżej ją poniesie.
Nim
00:14:57 Nim nogi miała poparzone, ale starała się zachowywać dzielnie. To byli obcy ludzie i wstydziła się ich, ale usiłowali ją chronić. To nie był dobry czas na mazgajenie się. Tylko lekki grymas zagościł na jej twarzy, nim postanowiła sobie, że choćby łzy cisnęły się do oczu, nie będzie płakała i grymasila.
Luna
00:23:00 Luna stanęła przed domem Irvila. Do końca nie wiedziała co chce powiedzieć. Liczyła na to że on sam będzie już w nastroju do rozmowy. W końcu zapukała.
Narracja
20:05:35 img Luna musiała uzbroić się w cierpliwość, bo Irvil otworzył drzwi po dłuższym czasie. -Witaj- powiedizał z usmiechem.
Rozalia
20:07:20 Rozalia - Jesteś bardzo dzielna. - powiedziała i odjechała kawałek dalej. Jako, ze jej suknia bya mocno zwracajaca na siebie uwagę. Dopiero wtedy zeszłz z konia i obserwowała, której z kobiet jej suknia przypadła do gustu.
Luna
20:58:16 Luna 'Witaj' - odwzajemniła uśmiech mając nadzieję że Irvil zaprosi ją na słowo, oraz śledząc bacznie jego spojrzenie, czy aby na pewno jest na siłach na dyskusję.
Narracja
21:00:36 img Kobiety idące dopiero na festyn obserwowały oczywiście konnych, a w szczególności Rozalię. Tak intensywnie niebieska tkanina musiała pochodzić ze źródeł tutejszym krawcom niedostepnych, bądź dostępnych za nieprzyzwoitą cenę. W końcu Rozalia wypatrzyła trzy dziewczyny, które nie tylko zwróciły spojrzenia, ale i wdały się w dyskusję na temat tego co widzą.
Cyprian
21:03:26 Cyprian - Nigdy Ci to nie zostanie zapomniane- zarechotał.
Irvil
21:04:04 Irvil gestem głoni zaprosił Lunę do środka. - Jak CI się mieszka na wyspie?-
Rozalia
21:05:19 Rozalia nie była do końca pewna, czy dziewczyny nie pobiją sie o suknię, ale zaryzykowała i podeszła. - Dzień dobry- przywitała się i obejrzała z liska ich ubiór.
Narracja
21:09:21 img Panienki skrępowały się nieco - samo porównanie ubioru, cena konia którą łatwo było z dala oszacować, sprawiały że czuły kompleksy, a jeszcze bardziej - konieczność zachowania kultury. Przywitały się grzecznie, ale tylko najstarsza wyglądała na zaciekawioną dyskusją. Pozostałe wyglądały jakby miały się za nią schować. Widocznie w ich domu rodzice kładli ogromny nacisk na kulturę i szacunek - co nie w całej Lessice było równie znamienne.
Rozalia
21:16:52 Rozalia - Zauważyłam, że lubicie niebieski kolor, a ja chyba nie. Czy któraś z Was nie zechciałaby się zamienić na suknie?- zapytała wprost, tonem miłym, bez okazywania wyższości by ich nie spłoszyć.
Irvil
21:17:36 Irvil - Yerby czy wina?-
Dziewczyna
21:40:12 Dziewczyna spojrzała na Rozalię zaskoczona. Następnie na jej towarzysza, ubranego skromniej od niej. Cóż, podejrzliwość była na miejscu. 'Przecież nasze suknie są o wiele mniej warte. Chyba wszystkie trzy nie są warte pani sukni'
Rozalia
21:43:07 Rozalia - Nie szkodzi, nie chce jej i myślałam, ze wymienie się za jedną z Waszych. Kłopotów z tego nie będzie, obiecuję.-
Dziewczyna
21:49:49 Dziewczyna znów zerknęła na Roera, na dziewczynkę, później na Rozalię. 'To... kradziona suknia?' - zapytała dyskretnie.
Luna
21:50:19 Luna 'Wina jeśli można. Nie będę kłamać, przychodzę bo najwidocznej jestem w kłopocie. A do ciebie mam zaufanie'
Rozalia
21:50:48 Rozalia zbliżyła się i szepnęła do dziewczyny. jakby była kradziona to by nie lezała idealnie.
Luna
21:51:02 Luna 'Skoro potafiłeś się dogadać z Aleksem, to dogadasz się z każdym'
irvil
21:51:35 irvil wziął butelkę Sangrii i napałnił kubek. Dla siebie zaparzył yerbę. - Co się stało? Jaki masz kłopot.-
Dziewczyna
22:00:52 Dziewczyna 'Przepraszam,naprawdę. To tak nieoczekiwane. Ale ja nie mam czym dopłacić. Moja rodzina sprzedaje tylko warzywa'
Rozalia
22:02:03 Rozalia - Wystarczy, ze się zamienimy. Ja... czuje się niepewnie, jak zwracam na siebie taką uwagę, bo ten kolor po prostu jest nieodpowiedni. Nic więcej nie będe chciała.-
Luna
22:02:05 Luna 'Mam kłopot z Mishą. Nie da się ukryć że nie jest tak spolegliwa jak reszta wyspy. Za to nadmiernie podejrzliwa. A przychodze z tym do ciebie, bo być może znajdziesz radę, która nie poskutkuje popsuciem relacji pomiędzy mną i załogą, a wyspą. Z Mishą, zdaje się, dostatecznie już popsułam. Ale nadal chcę zadbać o komfort relacji po obydwu stronach'
Dziewczyna
22:16:50 Dziewczyna 'Jeśli to nie podstęp... suknia jest bardzo piękna. I chyba wiem na kogo chcę zwrócić uwagę' - uśmiechnęła się tajemniczo do młodszch sióstr, które również dyskretnie się roześmiały.
Irvil
22:21:26 Irvil - Nie była kiedyś taka. Od śmierci meża tak ma- wyjaśnił.
Rozalia
22:24:03 Rozalia - To chodźmy się wymienić. - zaproponowała. Przy okazji chciała się też o coś wypytać. - Dużo dzieci ucieka pod śwcianę wrożek?-
Dziewczyna
22:28:40 Dziewczyna 'Niedaleko mieszka moja ciotka. Tam mogłybyśmy się przebrać. ' - obejrzała się na siostry czy pójdą z nią. 'Ściana wróżek? Chodzi o to miejsce z legendy?'
Rozalia
22:31:05 Rozalia - Tak, ciekawi mnie czy wierzą w to tylko dzidzieci czy dorośli też.- szła za dziewczyną w stronę domu jej ciotki.
Dziewczyna
22:43:36 Dziewczyna zamyślila się. 'Kiedyś słyszałam o zbojniku którego usilowano pojmać we wszystkich krolestwach. Tą legendę opowiadała mi wlaśnie ciotka. Podobno było to nie dalej jak przed stu laty. I on też się tam ukrył, i nie został złapany. Ale nikt nie wie czy to prawda czy bajka'
Luna
22:46:50 Luna 'Na co właściwie zmarł? To musiało stać się nagle, skoro tak na nią wpłynęło'
Irvil
22:52:49 Irvil - Oszalał i skoczył z klifu. Wiatr zbiera swoje żniwo.-
Rozalia
22:53:26 Rozalia - A to ciekawe, a Ty jak uważasz? Prawda to czy nie?- Zastanawiała się jak daleko jest domek ciotki.
Dziewczyna
22:58:30 Dziewczyna 'Myślę że uczeni nie znają wszystkich prawd. Nawet magowie. Ale nie wierzę w te Leye, nie w takie. One obserwuja, radza, ale nie ukrywają, nie ukazują, i nie zaczarowują ludzi'
Luna
23:02:42 Luna zamyśliła się nad Mishą. To dlatego była tak wściekła i niechętnie nastawiona? Chyba nie uważa że Borys też oszaleje i skoczy z klifu... -'Widzisz, za twoją radą przedstawiłam jej sprawę dokładnie tak, jak tobie. Słuchała w spokoju. Ja wiem że przypływamy w sprawie delikatnej. Gdy powiedziałam że zrobię co mogę by nie użyć broni, uznała że przypływam we wrogich zamiarach i stanowię zagrożenie dla wyspy. Przecież gdyby tak było, nie przyszłabym z tym ani do niej, ani do ciebie, tylko poszła zagrażać'
Luna
23:03:14 Luna 'Potrzeba bardzo wiele by uznać,że własny syn sprowadził zbrodniarzy aby okraść matkę i jej ludzi'
Luna
23:04:12 Luna 'Jednak gdy dowiedziałam się, że od tej chwili moja załoga podlega nie mojej komendzie ale prawom wyspy... Do licha, czym innym jest się dostosować,a czym innym dać się opluć'
Irvil
23:07:14 Irvil - Wiesz, cieżko nam zmienić przyzwyczajenia. Nie chowaj urazy dlatego, że żyliśmy tak od stuleci i nie umiemy żyć inaczej. Kto przypływał to żył z nami, no nie możesz sie o to złościć-
Rozalia
23:08:04 Rozalia - Jest w tym dużo prawdy. Daleko ma ta Twoja cioteczka dom?- niepokoiła się, że szły i szły, a celu nie widać.
Luna
23:09:07 Luna 'Zbuntowanie mojej załogi to wystarczający powód do złości. Również i do zemsty. Ci ludzie przypłynęli wykonywać tu rozkazy, w zamian za określoną zapłatę. Nie wiem czy władza Mishy sięga tak daleko, by znosić umowę pomiędzy mną a nimi. '
Luna
23:09:54 Luna 'Zaoferowałam jasną zapłatę za ich zakwaterowanie. O ile nie mam załogi, nie muszę za nią płacić, bo i dlaczego miałabym płacić za waszych ludzi'
Dziewczyna
23:13:00 Dziewczyna zatrzymała się przy jednym z mieszczańskich domów. Dosyć skromnych. 'To tutaj' - zapukała, ale od razu otworzyła drzwi i weszła do środka, przekonana że nikt nie zwróci jej na to uwagi. 'Proszę' - uśmiechnęła się, przepuszczając Rozalię.
Irvil
23:14:26 Irvil westchnął. - Starych drzew się nie przesadza Luna. - zauwazył. - Na wyspie nie nikt nie ma żadnej władzy. Kazdy jest równy.Tak samo jak nikt nikogo nie buntuje. Zawsze dawaliśmy ludziom schronienie, strawę i napitek. Nikt nie działa tu po złości.-
Rozalia
23:15:11 Rozalia weszła za dziewczyną. - Dzień dobry- powiedziała wchodząc do środka, nie wiedac, czy ktoś jest w środku czy nie.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 227, 228, ... 229, 230, 231,   Następna  

cron