SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y






 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 301, 302, 303, ... 309, 310, 311,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 07.10.2018
Aden
16:16:49 Aden spojrzawszy się więc na Siergieja, wyjaśnił - "To się wydarzyło w gospodarstwie, aniżeli w lesie. Gdy pani Farika brała kąpiel, ja czuwałem w swoim pokoju nie mogąc zasnąć. Gdy usłyszałem jak ktoś wchodzi do środka, nie zdążyłem zareagować na tyle szybko, by nie mogli sprofanować ciała pani Fariki. Chciałem rozmówić się z nimi polubownie, jednak nie chcieli na to przystać" - wzruszył ramionami - "Więc ich zabiłem a ciała spaliliśmy pośród ruin. Wtedy też pojawiła się ta czwórka, o której wcześniej wspomniałem".
Siergiej
16:20:18 Siergiej - Rozumiem.- skinał Adenowi. - Ksiezniczko, wracamy na zamek, Twój miecz odbiorę osobiście i zaniosę jeszcze dziś, ale nie mogę pozwolić sobie na przystanki.-
Aden
16:22:50 Aden zaproponował więc - "Mogę sam go zabrać i odnieść do pałacu" - świetny pretekst by tam wejść - "Pan nie musiałby się z tym kłopotać. I tak chciałbym w wolnej chwili porozmawiać z panem lub najlepiej z pana przełożonymi"
Siergiej
16:29:07 Siergiej - To ja odwiozę ksiezniczke, a Ty czekaj pod domem Eloranta, skor tam byliście to wiesz gdzie iść.- zadecydował.
Aden
16:33:04 Aden przytaknął mu - "Zatem szerokiej drogi" - zerknął jeszcze na Farikę i ukłonił się jej - "Do następnego razu, moja pani"
Narracja
16:41:13 img Siergiej dosiadł się do niezadowolonej Fariki celem odwiezienia jej do pałacu, Adenowi nie zostało nic, jak tylko wrócić do gospodarstwa, gdzie ją spotkał pierwszy raz.
Aden
16:43:26 Aden tak też postąpił. Zamierzał wrócić się po miecz, pozmywać krew a także... Zakraść się do jej pokoju i pobuszować za jej ubraniami.
Narracja
17:00:31 img Farika swoją skórzaną zbroję zostawiła w łaźni, tak jak i miecz. W jej pokoju wisiały głównie meskie stroje.
Aden
17:03:35 Aden pozbierał więc jej zbroję oraz miecz i zaniósł do przedsionka, gdzie oparł o pobliskie krzesło. W jej pokoju natomiast przeszukiwał dalej szafy i szuflady, starając się zachować wszystko w należytym porządku. Jeśli jednak nie znalazł nic kobiecego, wrócił na dół do jej skórzanej zbroi. Chwycił ją w dłonie i zbliżył do twarzy. Przymykając oczy, zaciągnął się porządnie, próbując pochłonąć każdą cząstkę jej zapachu, która wsiąknęła w zbroję.
Narracja
17:16:52 img Pierwsze co Aden poczuł to fiołki. Zapewne Farika padła ofiarą olejku fiołkowego. Kolejny zapach to znów coś słodkiego. Być może piżmo.
Aden
17:20:41 Aden wyczuwając całą gamę zapachów aż westchnął namiętnie, otwierając leniwie usta. Zahaczając o materiał kłami, które wysunęły mu się pożądliwie pod wpływem podniecenia - "Czym byłby świat bez zapachów?" - spytał sam siebie, zaciągając się ponownie aromatem księżniczki.
Rita
18:14:12 Rita obserwowała w ciemności oddalającego się jeźdźca. 'Tylko ja to czuję?' - zapytała Walentyny. Ewidentnie w powietrzu unosiła się energia śmierci. I jeszcze coś, trudno uchwytnego, co ona potrafiła wyczuć.
Walentyna
18:16:01 Walentyna - Nie tylko Ty, ktoś zapewne zacierał ślady-
Rita
18:19:34 Rita 'Warto to sprawdzić. ' - ruszyła pierwsza upewniwszy się, że więcej niespodzianek na drodze nie znajdą. Ze zwględu na Walentynę, która gorzej poruszała się po nocy, zwolniła nieco tempa. W końcu byli grupą. Zespołem. Pokręconym i dobranym najdziwniej ze wszystkich lessickich możliwości. Ale najpewniej zespołem skutecznym. I co ważniejsze, zgodnym. -'Może to on...'
Siemar
18:20:19 Siemar został z tyłu. Wolał pilnować by nikt kobietom nagle nie przeszkodził.
Walentyna
18:21:33 Walentyna cieszyła się, że prawie świtało, bo jazda nocą nie nalezała do przyjemnych i bezpiecznych. Jechała tuz za Ritą.
Aden
18:23:26 Aden nie pozwolił sobie na delektowanie się słodkim zapachem Fariki. To źle wpłynęłoby na kontrolę nad jego własnym ciałem i pragnieniami. Ostatnie czego by chciał, to pęknąć i wgryźć się w Farikę. Członków rodziny królewskiej musiał w tym temacie trzymać na daleki dystans. Odłożył ubrania na krzesło, a sam odsunął się pod ścianę, wzdychając usatysfakcjonowany. Podniecenie i pragnienie krwi powolutku ustępowało wraz z chowającymi się kłami.
Rita
18:28:59 Rita zeskoczyła z konia tuż przy dogasających ciałach. Obejrzała je dookoła. Wyglądało to jak masowa egzekucja, ale nie takie rzeczy już widywała. Szczególnie po wojnie z Dirsan, a później z Laren. Chwilę się zastanawiała. W końcu jednak wskazała Ricie kierunek.
Walentyna
18:43:35 Walentyna - Sprawca powinien byc niedaleko. Najbliższe domostwa to gospodarstwo Eloranta - oznajmiła.
Rita
18:48:58 Rita 'Zdaje się że od jakiegoś czasu jest opuszczone. Doskonała kryjówka. Nie zwlekajmy' - dosiadła znów konia.
Walentyna
18:51:32 Walentyna pojechała za Ritą. W pewnym momencie nawet wyprzedziła towarzyszkę, bo chciała trafić do gospodartwa jako pierwsza.
Aden
18:52:38 Aden czekając na powrót Siergieja, zaczął rozglądać się po domostwie. Przyglądał się przedmiotom codziennego użytku, materiałom jakie wykorzystano do budowy zarówno ich jak i całego domu, jakie mieli postrzeganie estetyki no i to co również go ciekawiło to jak w tych czasach radzili sobie z potrzebami fizjologicznymi. W jego świecie, taka Lessica to zamierzchłe czasy i mało kto pamięta jak kiedyś załatwiano takie sprawy. Czytał coś kiedyś o latrynach a nawet o przeznaczonych do tego wiadrach w kątach domostwa. Z racji jednak ciekawszych elementów do sprawdzenia, ten aspekt zostawił sobie na koniec. Starał się nie zaglądać tym razem do szafek i mebli, chyba że jakiś mebel bądź przedmiot go zaciekawił.
Narracja
19:17:40 img Wszystkie meble były wykonane z litego drewna, zapewne w czasach daleko posuniętych były bardzo drogie, w tym świecie drewno było powszechne i taki porządny cieżki stół był n aporządku dziennym w każdytm domostwie. Wszystkie szczegóły były barrdzo dokładnie wykonane, takie jak ozdoby na futrynach drzwi czy na komodach. Na dole był jeden dzienny pokój, przez którego Aden na samym począdku wszedł, łaźnia, kuchnia, spiżarnia. Na górze były 4 pokoje.
Wampira
19:21:15 Wampira bardzo interesowało to wszystko, jednak nie tak jak ludzie. Lecz skoro ludzi póki co brak, zadowala się meblami. W pokoju dziennym stała wyjątkowo ładnie wykonana komoda, która przykuła jego uwagę. Zaciekawiony kucnął przy niej i dotykając opuszkami palców struganych dekoracji, przyglądał się im zaciekawiony. Starał się jakoś zająć czas oczekiwania na zastępcę generała.
Narracja
19:31:16 img Komoda była wykonana z jadnego i ciemnego drewna. Widac było, że osoba przyłożyła serce do ozdób na meblu. - https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/c9/ab/78/debowa-ozdobna-komoda-z-intarsjami-transport-meble-walbrzych-486346303.jpg
Aden
19:34:59 Aden uśmiechnął się pod nosem stwierdzając, że jakby powynosił te antyki do swojego świata, zbił by na tym nie lada majątek. W jego świecie panują obecnie nieco inne standardy i za taką komodę dostałby nie małą sumkę. Oglądając już raczej wszystko co chciał, udał się do przedsionka, gdzie spoczął na krześle na przeciwko pancerza Fariki i jej miecza. Dłońmi rytmicznie tupał sobie w siedzisko między udami.
Rita
19:42:23 Rita miała wiele pytań do Walentyny ale nie chciała ich zadawać teraz. Przyjdzie na to czas. Popędziła konia by Walentyna nie znikneła jej z oczu.
Narracja
19:53:19 img Od ciał do domu Borysa nie było daleko, więc Rita i Walentyna do jechały do gospodarstwa szybko. Aden usłyszał konie, które nadjechały.
Aden
19:56:01 Aden słysząc konie, pomyślał że to może Siergiej. Postanowił więc zrobić mu tutejszej "nie-herbaty", naśladując wczorajszą Farikę przygotowującą mu yerbę.
Narracja
20:04:07 img Do domu mozna było wejsć z 2 stron. Drzwiami, co było najbliżej kuchni lub oknem w pokoju głównym.
Aden
20:10:44 Aden swobodnie parzył sobie yerbę, przypominając sobie w międzyczasie tekst dobrze znanej mu piosenki. Nucił ją sobie w głowie, jednocześnie nie zapominając nasłuchiwać otoczenia, gdyby to jednak nie był Siergiej.
Walentyna
20:14:26 Walentyna dała znać Ricie gestem dłoni, ze wejdzie przez otwarte okno. Była młoda i mogła skakać po oknach. Rita zaś była damą, więc Walentyna oszczędziła jej tego.
Rita
20:38:00 Rita oparła się o futrynę. -'Dla mnie też możesz zaparzyć. Skąd się tutaj wziąłeś? To nie jest twój dom'
Aden
20:39:33 Aden spojrzał się na Ritę i zmarszczył brwi, mówiąc przy tym spokojnym, choć lekko zawiedzionym tonem - "To nie dla Ciebie. Czekam tu na kogoś"
Rita
20:44:16 Rita 'To i ja chętnie z tobą poczekam. Na kogoś. Na kogo ty czekasz?'
Walentyna
20:45:11 Walentyna była już w głównym pokoju. Szła powoli wiedząc, że jeśli to wampir, to i tak ją usłyszy.-
Aden
20:46:32 Aden zaprzeczył ruchem głowy - "Nie Twój interes. I idź sobie stąd. Moją koleżankę naszło już w łaźni trzech nieproszonych gości, to ich musiałem siłą wyprosić. Idźcie więc w swoją drogę jeśli łaska" - akurat woda się zaparzyła, to zalał nią yerbę wedle uznania. Ciekaw był jak wyjdzie.
Rita
20:47:31 Rita 'Widziałam ich. Biedacy. Nie dało się ich wyprosić bez mordowania? Ja tu przyszłam po ciebie. A co ty tutaj robisz?'
Aden
20:50:13 Aden westchnął cicho - "Nie zamierzam łagodnie wypraszać kogoś, kto rzuca się na mnie z mieczem i siłą wyciąga nagą kobietę z wanny. Nie zamierzam się także powtarzać. Wyjdź stąd proszę, inaczej sam Cie wyproszę gdy skończę degustować napój" - chwycił kubek w dłonie, po czym odwracając się plecami do blatu, oparł się o niego lędźwiami. Dmuchał spokojnie w napój, czekając aż będzie zdatne do picia.
Rita
20:55:24 Rita zauważyła półmisek z orzeszkami. Podeszła do półki i wzięła kilka orzeszków, jednego zjadła od razu. -'Nie mogę. Lęk mnie spraraliżował' - uśmiechnęla się. 'Poczekam tu z tobą. Czy ci się to podoba, czy nie, też mam swoje wytyczne. ' - o ile Walentyna też zamierzała się tutaj dostać, Rita musiała odciągnąć uwagę nieumarłego.
Aden
20:57:20 Aden nasłuchiwał dalej domostwa, wiedząc już o kolejnym nieproszonym gościu. W końcu nadszedł jednak ten moment, w którym wampir napił się yerby.
Mistrz Gry
20:57:41 imgHeatcliff rzuca kością:
(Jak mu wyszła?)
1. Kiepsko1k100(m0%) = 80
2. Średnio1k100(m0%) = 58
3. Całkiem przyzwoicie1k100(m0%) = 93
[Wynik: Całkiem przyzwoicie]
Walentyna
20:58:33 Walentyna była już na korytarzu, który łączył kuchnię i pokój główny. Szła powoli, koncentrując się po drodze.
Aden
21:00:03 Aden zadowolony z efektu napoju jaki udało mu się uzyskać, odciągnął palec wskazujący od kubka w stronę Rity i strzelił w nią piorunem. Nie było szans na unik, gdyż nie działało to jak pistolet. Prędzej jak pocisk kierowany naocznie. Rita będąc w zasięgu jego wzroku, mogłaby zrobić salto w tył a i tak by oberwała. Aden wziął jednak pod uwagę jej względnie kulturalne zachowanie i dlatego poraził ją na tyle by skutecznie pozbawić ją przytomności a już na pewno czucia w kończynach przez dłuższą chwilę, bez uśmiercania.
Rita
21:10:43 Rita jęknęła upadając. Spalony kawałek ciała piekł jak nieboska rana. Podniosła się do siadu i zaraz do pozycji kucającej. -'I.. właśnie' - mówiła przez moment z trudem -'Właśnie dlatego nie mogę wyjść. Powinieneś być rozsądniejszy'
Narracja
21:13:24 img [Las] Patrick z Sawannah bardzo dobrze się bawili, jednak młody wampir potrzebował sie najeść, a Sawannah była na wyciągnięcie ręki... Gdyby tylko nie umarła tak szybko jak poprzednia.
Patrick
21:14:27 Patrick starał się tak zbierać grzyby, by być za jej plecami. Postarał się również oddalić trochę od niej.
Aden
21:14:52 Aden wzruszył ramionami - "Trzeba było mnie posłuchać i wyjść gdy grzecznie prosiłem, to by się obyło bez nieprzyjemności" - znów napił się yerby - "Hej, Ty tam w korytarzu!" - zawołał o dziwo smutnym głosem - "Twoja przyjaciółka leży tu nieprzytomna, bo nie chciała spełnić mojej uprzejmej prośby. Mam propozycję. Przyjdź tu po nią i wyjdź po dobroci, od razu wyjdź i ją tu zostaw, albo ryzykuj że skończysz jak ona!" - po tych słowach znów napił się smacznego napoju, nie ruszając się z miejsca.
Rita
21:19:01 Rita 'Nie taka nieprzytomna' - powiedziała wstając całkiem. -'Jeszcze jedna taka sztuczka i bardzo się pogniewamy'
Aden
21:19:56 Aden podniósł brwi na ułamek sekundy, będąc pod wrażeniem - "Wytrzymała jesteś. Wyjdziesz teraz, czy jednak się pogniewamy?"
Walentyna
21:20:00 Walentyna podbiegła w stronę kuchni. Pierwsze co rzuciło się w oczy to kolor oczu dziewczyny- jedno było zielone a drugie niebieskie. - To on, prawda? Jest do tego magiem?- zapytała.
Sawannah
21:20:33 Sawannah - Zaraz mi się pan zgubi- zauwazyła, ze sie oddala.
Rita
21:20:44 Rita -'Magia żywiołów. Uważaj' - powiedziała od razu.
Aden
21:21:55 Aden nie słysząc odpowiedzi, wykonał kolejny swój atak, tym razem dużo silniejszy niż poprzedni. Efektem łańcuchowym miało przejść z Rity na Walentynę.
Patrick
21:22:37 Patrick - Proszę się o mnie nie martwić. Znam las - odparł głośno by go usłyszała. "Nie utrudniaj skarbie..."
Aden
21:22:39 Aden wiedział, że przeciętny człowiek od tego ataku mógłby umrzeć, jednak skoro poprzedni sparaliżował ją najwyżej na chwilę, ten także nie powinien jej zabić.
Walentyna
21:22:41 Walentyna - Słowo mocy NIE-
Narracja
21:23:13 img Efektem słowa mocy było wynegowanie całej magii z pomieszczenia.
Rita
21:23:14 Rita już była przy Adenie, by złapać go za gardło i przewrócić. Chcąc nie chcąc musiała użyć nadpalonej ręki, ale cóz, do wesela się zagoi.
Jaka
21:25:54 Jaka szkoda, że Aden nie jest magiem. Dalej posiadał pioruny. Wykorzystując swoją dosłownie nadludzką siłę, oparł się atakowi Rity, przy okazji oblewając ją gorącą herbatą. Chwilkę później wyładował w nią oraz Walentynę mordercze pioruny.
gorącą
21:26:23 gorącą herbatą w twarz*
Patrick
21:27:57 Patrick starał się jednak zejść jej z oczu by nie wzbudzać podejrzeń.
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Mistrz Gry
Sawannah
21:47:33 Sawannah zaniepokoiła się i dogoniła Patricka - Czy coś zrobiłam nie tak? Obraziłam pana?-
Patrick
21:49:12 Patrick przeraził się tym nagłym zwrotem akcji - N-NIE! Ekhm skądże... ja po prostu myślałem, że jak pójdę tędy to uzbieram więcej grzybów - zaśmiał się lekko poddenerwowany.
Administrator
21:50:15 img Koniec dyskusji na ten temat, jej dalsze prowadzenie będzie uznane za trollowanie. Proszę z tym przejść na rozmowy prywatne.
Sawannah
22:00:21 Sawannah - A jednak coś się stało, jest pan podenerwowany.-
Patrick
22:01:09 Patrick - Zaskoczyła mnie twoja reakcja. Nie sądziłem, że możesz odebrać to w taki sposób. Wybacz mi - uśmiechnął się.
Sawannah
22:09:46 Sawannah - Nikt bez powodu nie oddala się tak bez słowa, bałam się, ze powiedziałam jakieś głupstwo. Nie jestem uczona.-
Patrick
22:15:24 Patrick - Ja też nie - nadal się uśmiechał lecz teraz nieco bardziej subtelnie. Patrzył jej w oczy. Była piękna... Choć za pewne jego nowa natura ekscytowała się nią pod nieco innym kątem.
Narracja
22:19:14 img [Statek] Załogant przebadał chłopca. - Jak mu sie nie poprawi po tej mieszance, to lepiej aby trafił do lepszego medyka-
Sawannah
22:20:43 Sawannah - Zaraz będzie ciemno- zauważyła. - Nie wiem kiedy ten czas minął. Podobno czas szybko leci gdy się dobrze bawisz-
Luna
22:22:08 Luna 'Ile czasu twoim zdaniem powinno to potrwać?'
Patrick
22:35:34 Patrick - Zbieranie grzybów nazywasz dobrą zabawą? - ślinka mu poleciała. Natychmiast otarł usta.
Sawannah
22:41:06 Sawannah - Ale w dobrym towarzystwie.-
Załogant
22:41:37 Załogant - Jak 2 dni się utrzyma to nie będzie dobrze-
Patrick
22:41:48 Patrick nie mógł się dalej powstrzymywać... Położył delikatnie dłoń na policzku Sawannah.
Sawannah
22:42:25 Sawannah zrobił krok do tyłu. - to nie uchodzi-
Patrick
22:43:34 Patrick - Wybacz mi proszę. Ale dłużej nie mogę - chwycił ją za ramię.
Luna
22:48:55 Luna 'Rozumiem. Na drugim statku jest uzdrowiciel. Może będzie sprzyjać sytuacja na tyle, by mógł do nas przejść. Jak w ogóle cię zwą?'
Narracja
22:50:34 img Słowo mocy NIE neguje wszelką magię w danym pomieszczeniu i utrzymuje się, aż użytkownik nie zemdleje albo nie urwie słowa. Dlatego też Aden mógł być zaskoczony, ze jego piorun nie trafił kobiet, bo w trakcie "lotu" został wymazany z kuchni. Walentyna była blada, ale utrzymywała słowo tak długo jak tylko się da. Aden miał do wyboru albo uciekać albo bronić się bez użycia magii/piorunów.
Załogant
22:50:52 Załogant - Bonifacy, pani kapitan=
Narracja
22:52:57 img [Statek] Luna nauczona mieć uszy i oczy szeroko otwarte usłyszała jak z gniazda wołają "LĄD"
Sawannah
22:53:17 Sawannah - Co pan robi, to boli- próbowała się wyszarpać.
Luna
22:53:44 Luna 'Dziękuję Bonifacy. Chyba dopłynęliśmy do wyspy' - uśmiechnęła się. Przeprosiła Mishę i wyszła czym prędzej , by osobiście się przekonać co to za ląd.
Patrick
22:54:14 Patrick - Jest mi bardzo przykro z tego powodu - chwycił ją w uścisk - Ale jestem... bardzo głodny - starał się zatopić kły w jej szyi.
Narracja
22:55:30 img [Statek] Ląd jaki był widoczny, to wyspa, skąd adoptowali Adama-
Luna
22:57:13 Luna obserwowała wyspę z uśmiechem. -'Uzupełnimy zapasy żywności i wody. Będzie z czego zrobić wino'
Narracja
23:05:27 img [Statek] Załoganci Cieszyli się jak małe dzieci z tego, ,ze zobaczyli wyspę Adama. Zapomnieli już, że tam coś zabijało ludzi.
Sawannah
23:06:30 Sawannah krzykneła przeraźliwie. Nie znała wampirów nie spodziewała się ugryzienia. Próbowała się wyrwać. Płakała i krzyczała ciągneła go za włosy.
Patrick
23:09:36 Patrick starał się trzymać ją za ręce. Nie robił sobie z tego wiele. Jego jedynym celem było pić... i pić. Cóż za boski smak...
Data 08.10.2018
Luna
08:11:10 Luna 'Zwołajcie ludzi. W szczególności chcę tu widzieć tą małą zołże Fabienne'
Fabienne
08:47:53 Fabienne - Sama jesteś mała- powiedziała stojąc za Luną.
Luna
09:02:19 Luna 'Większa od ciebie. ' - uznała że warto wejść na jedną ze skrzyń by było ją widac i słychać. -'Zanim entuzjazm odbierze wam myślenie, a przypominam że Fabienne i Keisuke na wyspie nie byli, pamiętajcie że wyspa spowita jest morowym powietrzem. Trucizna działa natychmiast, powoduje senność i śmierć. Dlatego nikt nie oddala się sam, bez uprzedzenia i bez pozwolenia. Straciliśmy już trzy osoby. Pozwólcie się dostarczyć do Lessicy za swojego życia.'
Narracja
09:08:43 img [Statek] Ludzie zapomnieli o tym i zaniepokoili się. Jeden z nich zapytał. - To da się tam przebywać? Nie potujemy się?-
Luna
09:11:28 Luna 'Da się. Byliście tam. Na wyspie są rejony bezpieczne, jak plaża, i niebezpieczne, jak las. Dlatego idąc w nowe miejsce, każdy musi mieć ze sobą płótno. A gdy poczuje senność albo ból głowy, winien zwinięte przyłożyć do ust, i w taki sposób zawrócić. Chłopiec który z nami płynie zdołał tam przeżyć. Więc i wy zdołacie. Zbierzemy zapasy, i ruszymy wprost do Lessickiego portu, do stolicy'
Luna
09:17:55 Luna 'Z rozkazów i obowiązków przejdźmy do praw i obietnic. Nikt kto się boi o życie nie będzie musiał opuścić plaży. Wiem co widzieliście, mnie też przykro z powodu śmierci waszego kolegi. Ale zależy mi byście przeżyli ten rejs. W zdrowiu'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 301, 302, 303, ... 309, 310, 311,   Następna  

cron