[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 371, 372, 373, ... 479, 480, 481,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 21.01.2019
Aleks
02:12:10 Aleks -'Gdyby należała do klanu czarnoksiężników ktorzy chcieliby mnie okraść i pokroić, to bym to długo rozważał'
Rozalia
02:12:26 Rozalia - To racja, coś tu jest nie tak- położyła głoń na czoło dziewczynki, by sprawdzić czy nie ma temperatury.
Rozalia
02:13:12 Rozalia - Akurat, pomógłbyś bez mrugnięcia okiem.-
Rozalia
02:20:40 Rozalia sprobowala szturchnąć Nimenę, by ją obudzić. -Zrobiłam głupotę, trudno zapłaciłam za nią. Zdarza się najlepszym. -
Narracja
02:33:24 img Temperatura Nimeny była tylko lekko podwyższona. To jeszcze nie była gorączka, ale też wynik osłabienia. Dziewczynka zdawała się być zdrowa, a jednak nie budziła się.
Narracja
02:33:48 img Poszturchnięta drgnęła i zacisnęła jedną rękę, ale nadal spała jak kamień.
Aleks
02:34:29 Aleks -'Nie mam pojęcia co jej jest, ale jeśli to jakaś zaraza, to zbiję cię pasem po tyłku za nieostrożność'
Rozalia
02:35:42 Rozalia - Tak tylko obiecujesz. Wypilismy eliksir z krwi wampira. Częściowo jestesmy odporni. A i mnie w szpitalu zaszczepili. -
Rozalia
02:39:09 Rozalia - Musze poprosić Cie o coś, czego nie będziesz chcial zrobić -
Aleks
02:40:05 Aleks -'Nigdzie jej nie będę niósł'
Rozalia
02:40:53 Rozalia - Pudło. Chce abys znow naciał mi ramię -
Aleks
02:44:30 Aleks -'Masz te roboty we krwi, więc pewnie lepiej się zagoi niż poprzednio. A po co właściwie?'
Rozalia
02:45:30 Rozalia - No wlasnie one działają tylko wtedy jak jestem w ciąży, wiec trzeba bedzie to zszyć -
Rozalia
02:46:11 Rozalia - By wsadzic w stara rane dwimeryt-
Aleks
02:52:08 Aleks -'Więc musimy iść z tym do zarządcy, bo nie mam tutaj jak zszyć czegokolwiek. Nie mam czym'
Aleks
02:52:29 Aleks -'Jak duży jest ten kawałek?'
Rozalia
02:53:56 Rozalia pokazała kamyk Aleksowi. Byl płaski jakby Wiktor przewidział gdzie kamyk bedzie przechowywany
Aleks
02:56:46 Aleks -'Damy radę, ale pewnie zaboli. W takim razie musimy zejść do zarządcy. Może on wyjaśni na co choruje dziewczynka'
Rozalia
22:07:29 Rozalia - Czekaj- powiedziała i sprawdziła swoja bransoletę, jednak po przekręceniu nic sie nie wydarzyło. - Chyba się rozładowało, no nic to, chodźmy do zarządcy.-
Eryk
22:10:31 Eryk właśnie poprosiło kubek ciepłej yerby i rogalika dla Caroline, która najwyraźniej siedziała jak trusia. Gdy Aleks z Rozalią zeszli do niego, wlaśnie odbierał tacę u drzwi. Postawił spokojnie posiłek przed Caroline, i spojrzał na nich pytająco. -'Nie jesteście u Nil?'
Rozalia
22:14:51 Rozalia - Nil jest nieprzytomna i leży w łóżku. Na co choruje?-
Eryk
22:16:13 Eryk -'Na nic. Jedynie odpoczywa' - odpowiedział. -'Czemu miałbym was narazić na chorobę?'
Rozalia
22:19:11 Rozalia - Odpoczywa od czego? Jeszcze chwilę temu twierdził Pan, ze jest cała i zdrowa?-
Eryk
22:31:31 Eryk -'I jest cała i zdrowa. Jeszcze nie wyzbyła się odruchu walki. A Arachne jest silna. Odpocznie i będzie radosna jak zawsze'
Rozalia
22:33:58 Rozalia - Ma ciepłe czoło, niech ktoś to sprawdzi. A ja potrzebuje bardzo ostrego noża, igłę i nici, najlepiej medyczne, da się to zorganizować?-
Eryk
22:37:27 Eryk -'Medyczne? Ja nawet nie wiem o jaki przedmiot chodzi. Ale same igły i nici z pewnością da się znaleźć. Jeśli suknia ucierpiała, jest na miejscu ktoś kto potrafi się tym zająć'
Rozalia
22:43:03 Rozalia - Ja nie umiem szyć, jeśli suknia by ucierpiała to poprosiłabym o krawca, potrzebuję zszyć ranę.-
Eryk
22:57:46 Eryk -'A kto jest ranny?' - zareagował dosyć gwałtownie.
Rozalia
22:59:03 Rozalia - Ja zaraz będe ranna. Proszę się nie denerwować, to będzie kontrolowane cięcie.-
Eryk
23:13:08 Eryk -'Czyli skorzystaliście z mojej rady. Zaczekajcie zatem. Może uda wam się podnieść tą pannę na duchu. Mnie się to nie powiodło'
Caroline
23:15:01 Caroline nadal siedziała cicho.
Rozalia
23:15:22 Rozalia - Pewnie poczuje się lepiej jak będzie miała gdzie mieszkać i pewnosć, ze nikt jej nie pogoni.
Aleks
23:22:05 Aleks -'Poczuje się pewniej jak się zmieni prawo. I moja w tym głowa. ' - powiedział. Spojrzał na ramię Rozalii. Cholera, ile razy je w życiu przetnie?
Aleks
23:24:03 Aleks -'Caroline... Dlaczego milczysz? Od dawna za tobą niewolnicze życie. Masz prawa jak każdy'
Caroline
23:25:54 Caroline - Ja wiem, ja jestem wzięczna bardzo, ale gdzie nie pójdę dzieje się karastrofa. Chciałabym wrócić do domu, ale nie mam dokąd wrócić-
Rozalia
23:27:20 Rozalia zauważyła wymowne spojrzenie. Poluźniła gorset by odkryć lewe ramię. - Nic mi się nie stanie.- skłamała, sama nie wiedziała jak zareaguje na ten gest.
Aleks
23:29:38 Aleks przejechał dłonią po śladzie po dawnym cięciu. -'Zaczekaj' - szepnął do Rozalii. -'Caroline, jesteśmy właścicielami tych ziem i to my decydujemy. Więc przestań się zamartwiać, bo miejsca wystarczy również gdy Sawannah się odnajdzie'
Narracja
23:32:38 img Blizny były dwie i dzięki temu, ze nóż był rozgrzany były równe.
Caroline
23:33:07 Caroline - Boje się, że Sawannah nie przezyła, mam nadzieję, ze ten zarządca ją obronił.-
Aleks
23:33:44 Aleks -'Był jednym z kilku, którzy swojego czasu uratowali królową z obcych ziem. To waleczny człowiek i ma wiele talentów. Na pewno obydwoje są bezpieczni'
Caroline
23:35:01 Caroline - To dobrze, a co z prawem? Wszyscy boją się, że doprowadzę rodzinę tego chłopaka do ruiny.-
Aleks
23:35:45 Aleks - 'Czy stanął w twojej obronie?'
Caroline
23:37:03 Caroline - Nie, sam mnie oskarżył wraz z matką.-
Aleks
23:48:11 Aleks -'Więc co cię on interesuje? Wiesz, na balu, nawet już po ataku i zamordowaniu króla, miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Dwoje szlachciców omal nie pobiło się o rękę panny bez tytułu i statusu, za to z brzuchem. To Lessica. Nie Anglia. I nie Nowy Świat. Tutaj nieślubne dziecko nie przekreśli ci życia. Pomogę ci ale w zamian chcę znać imię tego chłopaka'
Caroline
23:50:25 Caroline - Naprawdę? Tak było? - aż nie dowierzała. - A ten chłopak, to Kevin z Reis-
Aleks
23:54:32 Aleks -'Być może uda mi się dowiedzieć co się z nim stało' - powiedział, choć zamiary sięgały mu dalej.
Eryk
23:55:04 Eryk wszedł w końcu. -'Jestem z igłą i nićmi. Jest też alkohol. ' - powiedział.
Aleks
23:56:08 Aleks odebrał rzeczy. -'Rozalio... będę musiał..' - no tak, obydwoje wiedzieli co będzie musiał. Po prostu podał jej butelkę z trunkiem. -'Pij' - polecił. Zapewne miało to służyć odkażaniu rany ale znał lepszy pomysł.
Aleks
23:56:27 Aleks -'Zarządco, więcej świec albo rozpal lampy' - polecił.
Rozalia
23:57:05 Rozalia bezczelnie wypiła z butelki. -Wiem, że bedziesz musiał, tylko Ciebie mogłam o to poprosić-
Eryk
23:57:13 Eryk - 'A po co lampy, świece? ' - pomyślał że może jest za mało światła. Ale wykonał "polecenie".
Data 22.01.2019
Aleks
00:00:57 Aleks -'Pij kobieto na zdrowie, nagrzewając ostrze nie powiększę śladu, a przecież nie chcesz mieć blizn jak stary koń dorożkarski'
Rozalia
00:02:23 Rozalia - Spróbuj mnie uszkodzić bardziej to będziesz spał w stajni do końca życia- zażartowała i piła łyk po łyku. Krzywiła się, bo to co jej dali było mocne. - Wole słodsze alkohole-
Aleks
00:05:06 Aleks -'A ja wolę kobiety od koni' - zauważył. - 'No dobrze' - wystawił do niej rękę. -'Usiądź, to ci będzie łatwiej' - zapewne zaraz zakręci jej się w głowie.
Rozalia
00:10:48 Rozalia - Ja też wole kobiety od koni- chyba za dużo wypiła. - Całowałam jedną kiedyś- usiadła.
Aleks
00:15:48 Aleks gdy Rozalia siadała wykorzystał moment jej nieuwagi, i drugą rękę przerzucił przez pierwszą, tnąc. Zaskakująco precyzyjnie jak na pośpiech. Odebrał zaskoczonej Rozalii alkohol. -'Podaj dwimeryt'
Aleks
00:16:06 Aleks 'I spójrz co za zaskakująca zbieżność wspomnień'
Rozalia
00:17:58 Rozalia - Nie smakowała mi- wypowiedź zakonczyła jęknięciem. Była pijana, a nie znieczulona. Podała też kamyk.
Aleks
00:21:35 Aleks odkaził kamyk alkoholem. To też nie była najlepsza metoda ale nie było co wybrzydzać. -'A teraz zaciśnij zęby, zamknij oczy, i policz wszystkich którym wydłubałabyś oczy i zawiesiła na szyi' - uznał że zrobi to na raz, bo nie ma nic gorszego niż oczekiwanie na długotrwały ból.
Rozalia
00:25:24 Rozalia zamkneła mocno oczy i zacisnęła zęby. Starała się zachować powagę jednak momentalnie zrobiło jej się ciepło. -To boli pospiesz się-
Narracja
00:31:29 img Aleks spieszył się jak potrafił. Zrobił tylko dwa szwy, by rana się nie rozbiegła gdy będzie ją zasklepiał. A zasklepił tak, by wyglądała podobnie jak niegdyś, i tak samo się goiła. Za pomocą gorącej stali. Miejsce było odrętwione tak, że gdy kończył, trudno było Rozalii powiedzieć, czy robi coś jeszcze czy już przestał.
Aleks
00:31:52 Aleks -'Gotowe, proszę bardzo. Za kilka dni nikt nie zauważy różnicy'
Rozalia
00:35:32 Rozalia spróbowała obmacać delikatnie ranę, bo nadal czuła piekący ból. - Oby opuchlizna zeszłą do jutra. Jakim cudem za pierwszy razem udało mi się to znieść?- mamrotała pijana.
Aleks
00:39:58 Aleks -'Być może dlatego że nie wciskałem ci w ramię namoczonych alkoholem kamieni'
Rozalia
00:40:29 Rozalia - Albo mi nie zależało tak na Tobie by pokazać, ze bolało-
Eryk
00:40:36 Eryk w konsternacji spoglądał to na Johnsonów, to na Caroline. To nie było typowe zachowanie typowej pary.
Narracja
00:40:55 img Pijana Rozalia to za bardzo gadatliwa Rozalia.
Aleks
00:41:44 Aleks -'Wiesz, że tych dwoje patrzy i słucha z rozdziawionymi gębami' - zauważył. Ale na takie wyznanie... oddał Rozalii butelkę z alkoholem.
Caroline
00:41:44 Caroline - Ja ich nie znam tak długo.-
Rozalia
00:42:23 Rozalia - A niech słuchają.- machnęła ręką tak, ze prawie rozlała alkohol.
Eryk
00:42:25 Eryk -'Ani ja, i chyba straciliśmy niejedno widowisko.'
Rozalia
00:45:01 Rozalia - Nic poza wyglądem nie mam, to nie krój mnie więcej- mówiła nieco ciszej, ale nadal mocno pijana. - Bo już na zawsze będę przegrana-
Aleks
00:48:19 Aleks -'Wygadujesz byle co. Masz dobre nazwisko, silny charakter, Pieśń Morza a na niej to ładne miasteczko. Masz zarządcę, Nimenę, ludzie cię lubią. I syna, wcielonego diabła. Chodź' - podniósł Rozalię z krzesła. Nie pytał nawet czy mu wolno. Skierował się na górę, do pokoju w którym była Nimena.
Rozalia
00:49:33 Rozalia - Ale to wszystko nie ma znaczenia, kiedy nie mam Ciebie- wyszeptała Aleksowi na ucho. Nawet nie zauważyła, że ją podniósł.
Aleks
00:50:32 Aleks szedł z Rozalią po schodach. -'To kto cię teraz niesie?' - w końcu otworzył drzwi. Skorzystał z faktu że Nimena była nieprzytomna i położył Rozalię obok. -'Tylko uważaj, dziecko jest obok'
Eryk
00:51:37 Eryk -'Wiem że te ich zabiegi mogły odebrać apetyt, ale przebyłaś daleką drogę i warto coś zjeść.' - wskazał na tacę przed Caroline. -'Sługa pewnie niedługo wróci z wieściami'
Rozalia
00:51:53 Rozalia - Aleksander mnie niesie. Ale czy na pewno jest mój?-
Caroline
00:52:35 Caroline - Próbuję zrozumieć co tu się własnie wydarzyło.-
Eryk
00:54:06 Eryk -'Wszyscie dwimerytu. Najwyraźniej właścicielka tych ziem obawia się czarnomagii. Mówi się że to chroni przed wszelkimi ponadnaturalnymi paskudnościami'
Caroline
00:56:31 Caroline - Wygladało to dosyć brutalnie. Ja bym vhyba nie chciała mieć takiego zabiegu.-
Eryk
00:59:30 Eryk -'I ja bym się nie zdecydował. Kto wie? Może spotkali jakiegoś maga?'
Rozalia
01:01:07 Rozalia - Uważam, uważam, Ty też uważasz, by nie mówić-
Rozalia
01:02:39 Rozalia była półprzytomna, jeśli Aleks ja przykryje to na pewno zaśnie, a i cieżko będę jej spamiętać co mówiła.
Aleks
01:03:47 Aleks -'Jak zawsze. Inaczej szybko bym cię zanudził' - poprawił poduszki tak, by i Nim i Rozalia mogly leżeć wygodnie. Odkrył dziewczynkę i przykrył obydwie, tak by mogły po same ramiona być pod kocem. -'Odpocznij.'
Rozalia
01:07:09 Rozalia - Oceniasz swoją miarą.- coś tam jeszcze wymamrotała dając znać, ze wcale by się nie znudziła jakby dostała więcej informacji.
Aleks
01:15:11 Aleks jeszcze ucałował Rozalię w czoło. Wiedział że zaśnie - była pijana. Zaraz też zszedł na dół, gdy tylko przekonał się że Rozalia nie reaguje na szept.
Narracja
01:17:47 img Na dole Borys czekał już przy koniach. Caroline zajadała owoce, a Rozalia pewnie będzie spać cały dzień.
Narracja
01:18:43 img Mistrz pojawił się długo później. Wyglądał już inaczej. O wiele bardziej codziennie. -'Możemy jechać' - zakomunikował.
Aleks
01:19:20 Aleks -'Wybaczcie. Zarządco, Caroline. Rozalia wypiła dużo alkoholu i mówiła byle co. Gdy odpocznie, wróci jej dawna pogoda ducha'
Caroline
01:19:54 Caroline - Ja nic nie słyszałam, oby szybko ramię się zagoiło.-
Aleks
01:20:52 Aleks -'Znamy wybitnego medyka. Zapobiegnie bliźnie. '
Caroline
20:33:02 Caroline - Taka rana może długo sie jątrzyć- miała wiedzę jak z XVII wieku, dlatego była zaniepokojona.
Aleks
21:05:04 Aleks -'Nie, gdy potraktujesz ją ogniem lub rozgrzanym żelazem. Bardziej martwiłbym się o bliznę, ale zaznajomiony medyk radzi sobie z rzeczami niezwykłymi. Dokonuje nieomal cudów'
Caroline
21:45:42 Caroline - Wyglądało to bardzo brutalnie. Mam nadzieję, że pana koleżanka nie będzie musiała nosic długich rękawów. - nie nazwała Rozalii żoną, bo wtedy, kiedy Aleks ją kupował, to Ann udawała żonę Aleksa.
Aleks
22:08:04 Aleks -'Żona. Do rosołu też przecież się nie porozbiera' - zauważył.
Narracja
22:08:39 img Sługa zapukał i wszedł do pomieszczenia. -'Panie Eryku, przepytałem chyba wszędzie, nawet we młynie'
Narracja
22:09:18 img Sługa -'Nigdzie miejsca nie mają. Nawet u starego Jędrzeja wnuczka się urodziła i ostatnie miejsce zajęte'
Caroline
22:09:40 Caroline - To ma pan dwie zony?-
Caroline
22:10:34 Caroline usłyszała sługę i posmutniała, wiedziała że to chodziło o jej zatrudnienie-
Aleks
22:26:31 Aleks -'A po cóż mi dwie, jak i z jedną urwanie głowy' - roześmiał się. -'Ann nie jest moją żoną. Usiłowałem oszczędzić jej wstydu, a wam obawy. To prawda, posłużyłem się kłamstwem, ale w dobrej wierze'
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 371, 372, 373, ... 479, 480, 481,   Następna