SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y





Nowy temat Odpowiedz
 [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#21  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 21:18 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#22  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 21:33 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
[dla Miki]
Nie wiesz, co i skąd? Nigdy ci tego nie mówię. Jesteś największą złośnicą jaką znam. Pewnie dlatego cię wybrałem *heart*


[dla Laili]
Nadal cię pamiętam. Twój urok. I twoją troskę. Nasze drogi się rozeszły ale życzę ci wiele miłości. *hug*





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#23  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 21:35 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
[dla Nil]
Hyhyhyhy hyhyhyhy. Hyhyhy. Hyhy. Hyyhuhyhu. Hu.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#24  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 21:38 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
[dla Roshkiego]
Wiesz, że Cię kocham, łobuziaku.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#25  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 22:04 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
Essy? Chciałem ci powiedzieć... [chwila ciszy]
To najgłupsze święto o jakim słyszałem.
[Odwraca się i idzie na zewnątrz]





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#26  Post Zamieszczono: 15 lut 2017, 22:06 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
[dla Amelii]
Jesteś piękna. Bardzo piękna. Nie wierzę że nikt ci tego wcześniej nie powiedział. Choć uwierzę że mógł za to dostać w pysk.
To i tak tylko na teraz, prawda?





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#28  Post Zamieszczono: 17 lut 2017, 20:54 
Awatar użytkownika
Mężczyzna
Czuję magię
Jako, że dziś jest światowy dzień kota, życzymy Neko i innym kotkom dużo szczęśliwych chwil w życiu. By ludzie z Nazaretu pozwalali jeść pierwszą rybkę. By wędki uginały się od dorodnych okazów pływającego jedzenia. By przyjaciele i piraci chętnie gościli w swoich pokojach, nawet kiedy jest tam ich druga połówka. Niech żyją i radują nasze oczy ! Życzę ja. No i Laila. W sumie to też Toriel i Lilith :D




Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#29  Post Zamieszczono: 22 lut 2017, 00:01 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
Niech mu wędka ciężką będzie. Udanego połowu.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#30  Post Zamieszczono: 21 mar 2017, 21:41 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
obrazek





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#31  Post Zamieszczono: 22 mar 2017, 17:48 
Postać
Awatar postaci

Nie wybrano
Idź spać, przytul się do zdobyczy, a pięćdziesiątki wódki chętnie przygarnę. Zaś gdy już się wyśpisz, może znajdzie się trochę kawy. Słyszałam, że pod Hiszpanią puściliście z dymem dwa worki kawy. Razem z galeonem. Własnym galeonem. Brawo!





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#32  Post Zamieszczono: 20 cze 2017, 09:14 
Moderator
Awatar użytkownika
Kobieta
Dywagacje na temat uzależnienia od komputera:


Aleks - Emilio zbieramy się do matki
Emilio - Czekaj jeszcze jeden level


Aleks przychodzi do Ryuu. - Dobra, to co mój syn zdemolował, zniszczył, narozrabiał?
Ryuu - Nic.
Aleks patrzy na demona z przerażeniem. - On żyje?!


Ruslan - Młody chodź powalczyć na miecze
Emilio - Tylko zabiję tego smoka w Skyrimie
Emilio - Zaraz bo raid mam
Emilio - Nie teraz, bo mi się party zebrało





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#33  Post Zamieszczono: 10 lip 2017, 12:33 
Awatar użytkownika
Kobieta
Dziś się bawię
Luna pokręciła głową. 'Perceval? Spójrz na mnie. Uderzyłeś się w głowę. Prawdopodobnie zaraz po urodzeniu, ale teraz ci poprawił. Daj rękę, wesprzyj się, i idziemy'

Aleks 'Nazwij go niebieskim żarłocznym słodziakiem rekompensującym ci zawiedzenie mężem' - uśmiechnął się szeroko.

[pierwszy raz w karczmie]
Arald zauważył postać wyłaniającą się ze snopu światła. 'Czary?' - zdziwił się. Przyglądał się dziwu które właśnie ujrzał.
Redroth 'Co to za światła?'
Essy - Takie tam ozdóbki. Chodźcie do środka - poszła pierwsza, otwierając drzwi karczmy.
Redroth poszedł za Essy, jednak przy samych drzwiach złapał ją, wykręcając ręce do tyłu tak, by nie mogła się ruszyć. Odwrócił ją kierując pod snop światła, który był najbliżej, i popychając na niego. On też widział dwoje ludzi wychodzących z takiego.
Redroth 'Cwane te ozdóbki' - skomentował.
Essy wyszła z portalu cała mokra. - Popieprzyło?!
Redroth i Arald śmiali się do rozpuku. 'Uznajmy żeś ozdobiona. Teraz możemy iść'

Laila odwraca się i mówi do Luny - Witaj!
Luna 'Rzadko się pojawiasz. Złapać cię w karczmie to jak złapać zapalenie płuc w sierpniu, trzeba wybitnego trafu'

Dagon 'Choć przyznam że tych dwoje, co z tobą poszło, przedstawiali raczej żałosny widok. Ryuu zmusił ich do umycia za sobą podłogi' - roześmiał się.
Matthew "Mości karczmarzu, niech ruszają. Słyszałem o tej krainie i wolałbym gołą dupą jeża zabić niż ruszyć za nimi". Przytaknął sam sobie, po czym spojrzał dość podejrzliwie na Dagona. "Jak? Dlaczego żałosny?".

Aleks oparł się w wejściu, zakładając ręce na piersi. 'I znów przychodzę po przysługę. Nie podgrzał byś dla mnie czegoś?'
Ryuu - Twoją żonę mogę podgrzać- powiedział z wrednym uśmieszkiem.
Aleks 'Wręcz zagotować do wściekłości' - nie pozostał dłużny.

Essy zamrugała. - ...jaka księga?
Aleks 'Pradawna księga opisująca władzę mężczyzn nad kobietami' - odpowiedział Essy rozbawiony. Nalał jej rumu z herbatą.
Essy - W końcu się znalazła? No to może powinniście jednak ją przeczytać - zaśmiała się.

Jana pojawiła się przy Essy po chwili. Miała sztylet w ręku. -Cześć, od dziś będę jak twój cień-
Essy miała niezbyt przyjemne skojarzenia z Shiori. - Witaj, cieniu. Rozumiem, że po zmroku znikniesz?
Jana - Marzenie ściętej głowy. - uśmiechnęła się delikatnie.

Jakieś dziewczęta w miniówkach właśnie ich mijały. Na szczęście nie patrzyły na półkę, lecz zerkały w stronę Mizu. - Ale ciacho - rzekła jedna, powiedzmy że dyskretnie. - Szkoda tylko, ze gej - mruknęła druga.
Mizu - Mylą Cię z chłopem. Musisz przytyć-
Essy - To na ciebie zerkały. Mylisz mnie ze sobą... Na to rady nie mam.

Mizu -To do dzieła- powiedział wchodząc do sklepu budowniczego. Trochę pobłądził między regałami by zorientować się co jest w takim sklepie.
Essy - To się nazywa raj dla mężczyzn - zażartowała.
Mizu - Nie powiem, czy bym tu się czuł jak w raju-
Essy - To pewnie przez ten makijaż... - nie mogła się powstrzymać. Żarcik, który nigdy się nie starzeje. - Potem pokażę ci drogerię.
Mizu - Ja wiem, że wolisz mnie bez. Dragoncrazy lady-

Essy wyprostowała się. - Dobra, powiedz chociaż to: jak spotkam Andre, to mam go stłuc czy ratować?
Sauda - Sprowadzić tutaj. Nie pamięta kim jest.
Essy to jedno zdanie dużo rozjaśniło. - O cholera...
Essy otrząsnęła się z szoku. - Jak do tego doszło? To jakaś magia?
Sauda - Tak, zwłaszcza na jakimś francuskim zadupiu. - sarknęła - Spadł z wozu i uderzył się w głowę.
Essy - Wiesz, różni to kręcą się po różnych światach... - wytłumaczyła skąd pomysł. - Andre nie wyglądał mi na kogoś, kto mógłby po prostu spaść z wozu.
Sauda - Zwykle osoby związane, a zwłaszcza ogłoszone tracą nieco na zręczności.
Essy zastanawiała się, czy matka czytała jej do snu słownik sarkazmów. To zaczynało być irytujące. W końcu nic nie wiedziała, a części z tych rzeczy nie sposób się było domyślić. - Czyli zamiast zwykłego wypadku mamy jakieś pojmanie. Mów dalej.

Essy zerknęła na Saudę, na drzwi, znów na Saudę... Podeszła do rysiczki. - Cześć, przyniosłam jednak to lekarstwo dla Zuri.
Sauda spojrzała na Essy.- Nie prosiłyśmy o żadne lekarstwo.-zauważyła- Zuri jest pod kroplówką, wiesz chociaż, czy to nie koliduje?
Essy - Nie wiem, naprawdę, nie znam się na tym, ale mimo to spróbowałabym. Małą dawkę. Jeżeli Zuri zacznie się po tym źle czuć, wywalę przez okno.
Essy - Lekarstwo, nie Zuri.

Perceval - Widzieliście może Lunę?
Aleks 'Tak. Poszła do diabła, pewnie jakieś sprawy rodzinne' -zdobył się na złośliwość.

Aleks 'Pomyślałbyś, że oblicze twojego kraju będą zmieniać żeglarz, barman i tancerka?' - roześmiał się.

[;3 ;3 ;3]
Essy upatrzyła sobie pomarańczowego. Zaczęła zbliżać do niego rękę, stukając palcami o podłogę, jakby ta była stworkiem, który sam idzie do smoka.
Pomarańczowy smoczek zmrużył oczy i cofnął głowę, obserwując uważnie tą nową formę życia, która wyrosła z ręki kobiety. Obejrzał uważnie raz jednej, raz z drugiej strony. A gdzie jej łapa...? Ma zamiast łapy takiego jakiegoś potworka? Ludzie są dziwni.

Ruslan (Lexus ) - Potrzebujesz czegoś jeszcze? Spieszno mi by Giselle nie czula się na dworku osamotniona - grał przed własną matka by źle nie myślała o Lexusie.
Aleks 'Rumu i pięknych kobiet' - roześmiał się. 'Z pewnością nie czuje się najlepiej. Po stracie brata' - zauważył. 'Spokojnie Kate, prędzej spadniesz z piedestału niż z tego konia' - roześmiał się, lecz zmilczał na ile było to bliskie prawdy. Popędził Akryla do stępa, biorąc kurs na chatę Borysa. Nie miał pojęcia czy Ruslan pojedzie z nimi czy zawróci, więc nie nalegał.

Kate - Skąd tu się wzięły te konie?
Aleks 'No cóż, gdy klacz i ogier poczują miętę... to po jakimś czasie na świecie pojawiają się młode konie ' - roześmiał się.

[wróżki śmiecholubki]
Essy zaśmiała się i wtedy odgłos dzwoneczków stał się wyraźniejszy. Chyba to lubiły. Wesołość.
(…)
Essy - Ale musisz przyznać, że nie ma przynajmniej w tym nic strasznego.
Aleks 'Mali dzwonnicy lecący do śmiechu? Nic a nic' - roześmiał się.

Essy - Remis! - oznajmiła radośnie.
Perceval - Jaki remis? Leżał jak ta kłoda!
Yerick- Jej prawdopodobnie chodzi o to, bym walczył z dwoma osobami...
Ruslan - Dał się zrobić jak dziecko, odkrywając się- argument księcia.
Essy - Nie ma, nie ma, językiem już nic nie wywalczycie. Ani ty - wskazała na Percevala. - Ani ty - na księcia. - Ani ty - na Yericka.
Ruslan - A chcesz się założyć?- zapytał na uwagę na temat języka

Aleks 'A i szukać w armii nie ma czego. Jak koniecznie chcesz, by ktoś ci mówił co masz robić, jeść, o której godzinie wstawać, wystarczy wziąć sobie żonę' - roześmiał się.
Yerick- Miałem ojca i matkę. Starczy mi.-machnął ręką.
Perceval - Wolę nie pytać, co robiłeś ze swoimi rodzicami, iż żoną wzgardzasz - zaśmiał się.
Aleks roześmiał się mimochodem. 'Uważaj szpiegu, gdyby jego dowcip był tak dopieszczony jak jego celność, pewnie śmiałby się teraz z nami.'

Aleks 'Córka mi się urodziła' - oświadczył radośnie.
Ryuu uśmiechnął się i podszedł do Aleksa. -Gratulacje, od dziś masz przejebane- poklepał go po plecach.
Aleks 'Od ślubu mam przejebane. Nawykłem' - pokiwał głową ze śmiechem.
Ryuu pochylił się do Aleksa - A trza było wyciągnąć szybciej- nadal nie znudzi mu się ten żart. - Dwa razy-
Aleks 'I z jakiej, przepraszam, okazji, dzisiaj byśmy pili?' - pytanie zdawało się dość sensowne. Przynajmniej Aleksowi, i w tym momencie.

Luna 'Łowca pokazał mi doskonałe miejsce, w którym można porzucić zbędne monety'
Perceval - Nie nazwałbym tak tego - wyciągnął jedną strzałę, przyglądając się jej.
Perceval - Sprzedawali może kusze? Za łukiem nie przepadam.
Luna zmarszczyła gniewnie brwi. 'Nie, nie sprzedawali. Mieli tylko łuki i sukienki.' - naburmuszyła się.
Yerick- W Lessice dużo taniej łuku z pełnym wyposażeniem nie znajdziesz.- powiedział Lunie. -Kusze też miał.
Luna z jakiegoś powodu nie mogła sobie darować wyobrażenia wbijania nadtłuczonej szklanki w oczodół Yericka. Rzuciła rzeczy na podłogę, byle jak.


Perceval - Makaron i piękna dziewczyna na mnie czekają, załatwmy to szybko.
Matthew "Świetnie. No więc miałem snuć opowieść stąd aż do krainy baśni. Zostaniemy przy bajce o wężu, nie poczujesz się urażony?".
Perceval - Skądże, ale jeżeli nie zakończysz wstępu, usnę z nudów.
Matthew "Oto bajka o wężu". Wypluł liść, po czym zaczął syczeć. "Ssss... Ssss... Ssss..." Prychnął resztkami rośliny. "Sssss... spierdalaj".
Matthew ukłonił się nieznacznie jak średniej jakości bard, po czym znów ugiął kolana i usiadł pod ścianą karczmy.
Perceval uśmiechnął się kącikiem ust. - Bardzo pouczająca - również się ukłonił, a jakże.
Matthew "Przy okazji następnym razem jak będziesz chciał się do kogoś przypierd... To zmień kolejność. Stawianie makaronu przed dziewczyną czyni z ciebie... No, ciebie". Wyciągnął kolejny liść z kieszeni po czym urwał kawałek i włożył do ust.
Perceval - Makaronu jeszcze nie miałem okazji tutaj spróbować - rzucił na pożegnanie, wchodząc do karczmy.

Matthew "Uczyli mnie, ale pewniejszą rękę miałem do łuku niż instrumentu... A posłuchałbym teraz dobrego grania". Przechylił kufel. "Zaśpiewaj mi coś na przykład, o". Wpadł na pomysł rodem z dzienników geniusza.
Luna 'Boże... nie' - roześmiała się. 'Aż tak się na ciebie nie pogniewałam'

Luna 'Rzuciłam wyzwanie szkłu. Szkło wygrało'
Matthew "W sensie jak? Szklanka stała kiedy ty już padałaś?". Enigmatyczne wspomnienia, jak się dłużej zastanowił.

Aleks 'Cholera, zimne jak twój wzrok gdy spoglądam w telefon. Ale dobre' - lody go nieco zadziwiły. Wskazał Rozalii wzrokiem ławkę, najwyraźniej przeznaczoną dla rodziców. 'Miałem zadbać o jego strój, ale odkąd zobaczyłem dzieciaka przebranego za owcę... jego ubrania są całkiem znośne, nawet jak na 21 wiek'

Dagon akurat zalewał herbatę Marcelinie i Laili. Oczywiście, nie była to sama herbata, gdyż troskliwy demon nie chciał sprawić, by ich kubki smakowe doznały szoku w wyniku niedoboru procentów. Podał herbatę kobietom. Wrócił za ladę, nalał cydru, rumu, i zaniósł Lunie i łucznikowi.

Ryuu - Polujemy na czarno-niebieskiego smoka- odezwał się głośniej.
Ruslan - Brat barmana to smok?- zapytał zaskoczony
Aleks 'Nie tylko' - odpowiedział. 'Prywatnie oszust chodzący w makijażu' - musiał. Po prostu musiał.

Myśliwy na blacie nasunął strzałę na łuk. "Książątko, mam dla ciebie historię". Naciągnął. "Był sobie panicz, co to nie odpuścił w karczmie. Po tej sytuacji, pewnego łucznika już nigdy nie nazwano dżentelmenem. Ale ze względu na to gdzie trafił, tego panicza też nie". Splunął na ziemię.

Aleks uśmiechnął się szeroko. 'A oto i barman... Jestem twoim dłużnikiem, Ryuu'
Ryuu - To było za macanie kaczuszki. Więcej nie będę, ale cholera ładna Ci wyszła-
Aleks 'Za tamto żalu nie mam. Nie mogłeś wiedzieć, a istotne, jakie zamierzenia ostatecznie ci w tym przyświecały'
Ruslan - Na bogów, ma nadzieję, ze nie rozmawiacie o zwierzęciu-
Aleks zerknął na Ruslana, wielce rozbawiony. 'Po cóż komu macać drób? Niech się tym chłopstwo zajmuje'

Luna postanowiła rwać watę palcami, w oszczędności własnych włosów. 'Więc chodźmy. ' -szła obok w milczeniu, gdy wpadło jej do głowy pytanie. 'Wiedziałaś, że Aleks przyjaźni się z Ryuu?'
Rozalia -Pyszne- skomentowała smak. -Cholernie słodkie, ale pyszne.- postanowiła naśladować Lunę i używać dłoni by sobie pomóc. -Nie miałam pojęcia, szlag, to bardzo niedobrze-
Luna 'To bardzo dobrze. Znam go dwie dekady i pierwsze widzę, by szanował kogoś kogo nie zamierza przelecieć'
Rozalia - Ryuu ma długie włosy, ale chyba Aleksander nie pomylił go z kobietą.-
Luna 'Więc jak następnym razem zaczniesz zadawać sobie pytanie o jakość swojego życia, i sposób myślenia męża, miej na względzie, że to co widziałaś w karczmie, to przyjaźń. A cwana relacja z Martinem to wrogość najwyższego stopnia'
Luna zaczerwieniła się na samo wyobrażenie tego, co Rozalii przyszło do głowy. 'Boże... Chyba nie pomyślałaś że...?' - roześmiała się. 'Raczej nie o to mi chodziło. Bo ja wiem? Ryuu nie wydaje mi się kobiecy, wręcz przeciwnie'

Mizu - To się zastanów, czym zapłacisz za przysługę.- wyszczerzył ząbki w uśmiechu.
Aleks 'Na pewno cię nie poślubię, mimo wszystko. Musisz wymyślić coś znośniejszego'

Ryuu rzucił w Percevala i Lunę szmatą. Czystą, pachnącą, ale używaną do mycia podłogi. - Posprzątać po sobie- warknął.
Perceval złapał szmatę i odrzucił Ryuu. - To twoja robota.
Luna mogła złapać szmatę, ale odsunęła się pokazowo, spoglądając za złapaną przez blondyna szmatą, następnie na drzwi, do kogo też Ryuu może mówić. 'On ma rację' - zerknęła na towarzysza. 'On ma rację. Idziemy do łaźni. Wyglądamy jak mordercy'
Ryuu odrzucił szmatę. -No chyba nie!- odpowiedział wrednie.
Perceval znów złapał i odrzucił. - Na pewno nie moja.
Ryuu tak naprawdę był kelnerem, jego zadanie mogło ograniczyć się do podawania alkoholi. Sprzątał z swojej inicjatywy.
Ryuu odrzucił z powrotem. -Kto bałagani, ten sprząta-
Perceval rzucił szmatę nad Aleksem, ta trafiła Ryuu na głowę. - Nieładnie tak traktować gości.
Ryuu - Dobrze wychowani goście, nie brudzą podłogi-

Aleks 'Ja zaś pamiętam, jak zmieniłeś nastu magów w skwarki. I dobrze, o tylu mniej. Toteż chętnie wyciągnę cię z zatęchłej karczmy na małe polowanko'
Ryuu - Idę, jeśli wrócę nim miną 72 godziny-
Ryuu - Kurwa, jak kopciuszek-

Essy - Wyobrażam sobie. Pamiętam jak kiedyś się krzywiłam na sam zapach alkoholu - rzekła, popijając wino.
Kuzo -Yerick jeszcze pół roku temu też się krzywił. Głupiego piwa z sokiem nie był w stanie wypić.
Yerick- Naprawdę? Może jej jeszcze pokażesz moje portrety z dzieciństwa?
Essy - No proszę, jak to dzieci szybko rosną - rzekła ze śmiechem.
Yerick -I ty przeciwko mnie?

Aleks 'Przepraszam was na chwilę' - wstał, przeładowując pistolet. Wymierzył w Percevala.
Perceval uniósł ręce. - Ryuu ma mi za złe, że nie mógł sobie bardziej podotykać twojej córki.
Essy zamroziła spust w broni Aleksa.
Aleks wyciągnął drugi pistolet, celując w Ryuu. 'Co tu się do kurwy nędzy dzieje?' - warknął głucho.
Essy tego nie zamrażała.

Aleks 'Rozrywka, przyjacielu, to jest wtedy, gdy dowiadujesz się że wybranek twojej byłej dusił twoją nienarodzoną córkę a kumpel ją podrywał.' - pokręcił głową.
Matthew analizował słowa Aleksa. Chyba miał z tym problem. "No, jak teraz dać w mordę kumplowi co to podrywa twoją córkę, kiedy jej jeszcze nie ma na świecie?".

Perceval - Czarną z cukrem - powiedział, stając tuż za Lunę i bezwstydnie obejmując.
Ryuu - Twoja blondynka musi tak na siłę znaczyć teren?- zapytał bezczelnie podając kawę i Lubie i Percevalowi.
Luna 'Ryuu, ja rozumiem że przez wzgląd na brata zachowujesz ostrożność w ocenie, ale to na pewno mężczyzna' - pokręciła głową. 'Gdy już nauczysz się to rozpoznawać, z pewnością będziesz mniej samotny, i nie będziesz musiał podrywać każdej kobiety w karczmie'

Dagon 'Ona pewnie nic. Zadaj sobie pytanie, dlaczego zechciała takiej pracy, zamiast przyobiecać ci przysługę. Kto i jaki interes ma w tym, by dowiedzieć się czym dysponujesz, co jest w twoim posiadaniu'
Laila - Czekaj mam pomysł. - wyciąga sakiewkę, otwiera ją i woła do niej - Marcelina ty masz jakiś interes w tym że u mnie pracujesz?
Dagon poczuł, jak jego prawa ręka z głośnym plaśnięciem ląduje na jego czole.
Kobiecy głos z sakiewki mówi cicho - Chce ci pomóż i zostać twoją przyjaciółką
Laila - Słyszysz - zaśmiała się
Dagon 'Właśnie słyszę' - skomentował tylko, przywracając swej twarzy wizerunek pozbawiony ręki na czole.

[ale w dobrej wierze]
Luna przygotowała dyskretnie nóż. Nie zamierzała zranić łowcy, ale też nie mogła sobie pozwolić na przepołowienie Ashiela, za którego wzięła odpowiedzialność.' Uspokój się króliczku, ten smok cię nie zje. Ledwo nie dławi się jabłkiem.'
Ashiel "Dzięki" mruknął z przekąsem. Nie umiał mówić w sensie dosłownym. Miał inaczej zbudowaną krtań. Poza tym mów sobie z takim cienkim, niezależnym od woli językiem! Porozumiewał się tylko i wyłącznie telepatycznie.
(…)
Luna po prostu odeszła od stolika, stając pomiędzy myśliwym a smokiem. 'Przestań. Niejedna gęś jest groźniejsza od tego smoka. '
Ashiel "Teraz to już naprawdę przesadziłaś."

Essy - Yerick! Szybko poszło. Chyba nie odprawili cię z kwitkiem? Co tam masz?
Yerick - Prezent. - postawił skrzynię na stole. Rozmiarów była takich, że zmieściłby się arbuz. Albo cztery kokosy. Albo co innego.
Essy przyjrzała się skrzynce z nowym zainteresowaniem. - O, dla kogo?
Yerick popchnął skrzynkę w jej kierunku.
Essy lekko zmarszczyła brwi, ale uśmiechnęła się. Zajrzała do środka pakunku.
Coś w skrzynce przykryte było kawałkiem materiału.
Essy ponownie zerknęła na Yericka, lekko przekrzywiając główkę. Zdawało się, że zaraz wokół niej pojawią się pytajniki. Mizu zaciekawiony zszedł z jej ramienia i stanął przy skrzynce. W końcu uniosła materiał.
Wewnątrz była głowa, która wyglądała prawie jak ludzka, o męskich rysach twarzy... A właściwie to zgadzał się tylko ogólny kształt. Skóra była niebieskawa, pokryta małymi kolcami położonymi po skórze, a z czarnych włosów wystawały we wszystkich stronach granatowe pióra. Pozbawione białek i tęczówki oczy miały złoty kolor i były jedynym w miarę ładnym elementem. Poniżej był haczykowaty nos, a jeszcze niżej sine usta utarte teraz, by zaprezentować dwa rzędy ostrych jak żyletki kłów.
Essy odchyliła się na krześle. Chwyciła drofura, przesuwając go na bezpieczną odległość od skrzyni. - Co to. Kurwa. Jest.
Yerick - Głowa - odpowiedział spokojnie i zgodnie z prawdą, pełen dobrych intencji.
Essy - To widzę, ale co ona robi w skrzynce z prezentem dla mnie?
Luna 'Mało wiesz o kobietach, prawda?' - roześmiała się do Yericka.

Essy gładziła teraz szyję konia. Przygryzła wargę. - Hmm... Zawsze możesz zmieniać opatrunek w łazience. Ale jak wolisz... - smyrnęła Yericka po udzie, uśmiechając się figlarnie.
Yerick spojrzał na swoje udo. Chyba poczuł się nieswojo, bo ściągnął konia, by się cofnął- Ja już będę wracać. Jakby rana miała sprawiać problemy, to wtedy przyjdę.
Essy jeszcze chwilę patrzyła na niego dość jednoznacznie, ale po chwili zaśmiała się perliście. - Wybacz... Chciałam zobaczyć twoją minę - perfidny uśmieszek. O, słodka zemsto.
Yerick patrzył na nią zdębiały, ale w końcu do niego dotarło. Roześmiał się w głos- Rozumiem, że jak zacznę ci znosić więcej takich niespodzianek, to mogę liczyć na więcej z twojej strony?
Essy - Lepiej nie próbuj, nie chcę cię przyprawić o zawał - puściła mu oczko.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#34  Post Zamieszczono: 20 lip 2017, 23:08 
Awatar użytkownika
Kobieta
Dziś się bawię
TYPY OSOBOWOŚCI MBTI

Aleks - ENTJ - Dowódca
Ekstrawersja - Intuicja - Myślenie - Osądzanie

obrazek

Dowódcy to naturalni liderzy. Ludzie o tym typie osobowości stanowią ucieleśnienie charyzmy i pewności siebie, promienieją autorytetem w sposób przyciągający tłumy we wspólnym celu.

obrazek

Tym, co Dowódcy uwielbiają, są porządne wyzwania, duże i małe, mocno wierzą też, że jeśli dysponują wystarczającą ilością czasu i zasobów, mogą osiągnąć każdy cel. (...) Dowódcy urzeczywistniają swoje cele dzięki samej sile woli, w sytuacjach, które zniechęciłyby innych do dalszych działań, a ich umiejętności społeczne sprawiają, że przeciągają wszystkich na swoją stronę, osiągając w ten sposób spektakularne rezultaty.

obrazek

W negocjacjach, czy to w pracy, czy przy targowaniu, Dowódcy dominują, są nieustępliwi i nieugięci. Nie dlatego, aby byli z natury zimni czy bezwzględni – chodzi raczej o to, że szczerze lubią wyzwania, bitwy na spryt i cięte riposty, a jeśli druga strona nie może za nimi nadążyć, Dowódcy nie znajdują powodów, aby cofnąć się przed ostatecznym zwycięstwem, które przynosi im największą satysfakcję.

obrazek

Podstawowa myśl osób o tym typie osobowości to na przykład “Nieważne, czy nazwiesz mnie niewrażliwym s*******m, liczy się tylko to, abym był wydajnym s*******m”.
.
obrazek
Dowódcy najbardziej szanują osoby dorównujące im intelektualnie, zdolne do równie precyzyjnego i wydajnego działania. Dowódcy posiadają szczególną zdolność do dostrzegania talentów u innych. Jednakże zbyt łatwo zdarza im się naśmiewać z błędów innych ludzi, przy czym okazują kompletny brak wrażliwości i nieraz wpadają w tarapaty.

obrazek
Wyrażanie swoich uczuć nie jest mocną stroną żadnego z typów analitycznych, lecz z uwagi na ich towarzyską naturę zdystansowanie się do swoich emocji jest w przypadku Dowódców szczególnie widoczne i bezpośrednio odczuwane przez duże grono ludzi. Zwłaszcza w pracy Dowódcy po prostu nie liczą się z wrażliwością osób, które postrzegają jako mało wydajne, niekompetentne czy leniwe. Ludzie o osobowości Dowódcy okazywanie emocji uważają za przejaw słabości, a tego rodzaju nastawienie łatwo przysparza im wrogów, dlatego nie powinni zapominać, że są całkowicie uzależnieni od dobrze funkcjonującego zespołu, nie tylko w celu osiągnięcia zamierzonych planów, lecz także aby utrzymać własną wiarygodność i reputację, a – co ciekawe – Dowódcy są bardzo czuli na tym punkcie.
obrazek





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#35  Post Zamieszczono: 20 lip 2017, 23:52 
Awatar użytkownika
Kobieta
Dziś się bawię
TYPY OSOBOWOŚCI MBTI

Essy - ENFP - Działacz

Ekstrawersja - Intuicja - Odczuwanie - Obserwacja

obrazek


Ludzie o osobowości Działacza to prawdziwe wolne duchy. Często są duszami towarzystwa, bardziej jednak niż zwykła ekscytacja i przyjemność chwili pociągają ich więzi społeczne i emocjonalne, które nawiązują z innymi.

obrazek


Nie interesuje mnie jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć, wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie, ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.
.
obrazek

Działaczy kształtuje ich wizjonerska natura, która pozwala im czytać między wierszami z energią i zaciekawieniem. Zazwyczaj postrzegają życie jako ogromną, złożoną układankę, w której wszystko jest ze sobą powiązane i patrzą na nią przez pryzmat emocji, współczucia i mistycyzmu, zawsze poszukując głębszych znaczeń.

obrazek

Działacze są zdecydowanie niezależni i znacznie bardziej niż stabilności i poczucia bezpieczeństwa potrzebują kreatywności i swobody.

obrazek

Uważają, że każdy powinien poświęć trochę czasu na poznanie i wyrażanie swoich uczuć, a ich empatia i towarzyska natura sprawiają, że emocje to dla nich naturalny temat do rozmów.

obrazek


Ludzie o osobowości Działacza muszą jednak zachować ostrożność – jeśli za mocno zaufają swojej intuicji, zbyt wiele zakładają lub antycypują w odniesieniu do motywacji znajomych, mogą mylnie zinterpretować sygnały i zniweczyć plany, które przy przyjęciu prostszej taktyki byłyby łatwe do zrealizowania.

obrazek






Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#36  Post Zamieszczono: 28 sie 2017, 00:28 
Administrator techniczny
Awatar użytkownika
Kobieta
Kolorowo mi
Cytuj:
01:15:21 *Xsamond - Już mam rozplanowane co będę robił
01:15:37 *Luna_s20 - polecą spoilery? :D
01:16:01 *Matthew - Xsamon, i świetnie. Trzymam kciuki, ale nie spoileruj. Ja zawsze trzymam dziewczyny w niepewności. :D
01:16:03 *PatrickLavender - czyżby hans planował sepuku?
01:18:04 *Xsamond - sudoku xD





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#37  Post Zamieszczono: 07 lis 2017, 12:23 
Awatar użytkownika
Kobieta
Dziś się bawię

Kitty:
Why did you leave me here to burn?
I'm way too young to be this hurt
I feel doomed in hotel rooms
Staring straight up at the wall
Counting wounds and I am trying to numb them all

Pauline:
Do you care, do you care?
Why don't you care?
I gave you all of me
My blood, my sweat, my heart, and my tears

Essy:
Why don't you care, why don't you care?
I was there, I was there, when no one was

Pauline:
Now you're gone and I'm here

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you

Essy:
Number one, tell me who you think you are
You got some nerve trying to tear my faith apart

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you

Pauline:
Number two, why would you try to blame me for a fool?
I should have never ever ever trusted you

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions

Kitty:
Number three, why weren't you, who you swore that you would be?
I have questions, I got questions haunting me

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you
I have questions for you (I have questions)
I have questions for you

Kitty:
My, my name was safest in your mouth
And why'd you have to go and spit it out?

Pauline:
Oh, your voice, it was the most familiar sound
But it sounds so dangerous to me now

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you

Essy:
Number one, tell me who you think you are
You got some nerve trying to tear my faith apart

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you

Pauline:
Number two, why would you try to blame me for a fool?
I should have never ever ever trusted you

Kitty/Pauline/Essy:
I have questions for you
I have questions for you
I have questions for you (I have questions)
I have questions for you

Kitty:
Do you care, do you care?
Why don't you care?

Pauline:
I gave you all of me
My blood, my sweat, my heart, and my tears

Essy:
Why don't you care, why don't you care?
I was there, I was there, when no one was

Pauline:
Now you're gone and I'm here

Pauline/Kitty/Essy:
I have questions for you, ooh
I have questions for you
I have questions for you (I have questions)
I have questions for you (yeah, yeah, yeah, yeah)
I have questions for you, ooh
I have questions for you (fair play, no, fair play, no)
I have questions for you (I have questions)
I have questions for you
I have questions for you

How do I fix it?
Can we talk?
Can we communicate?
Can we talk?
Do I wanna fix it?
I have questions for you (I'm afraid of you)
Is it my fault? Is it my fault?
Do you miss me?
I have questions

***

Ostatnio słucham tej piosenki na okrągło i za każdy razem widzę jak śpiewa to ten trzyosobowy Klub Złamanych Serc.





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#38  Post Zamieszczono: 23 lis 2017, 23:25 
Awatar użytkownika
Nie wybrano
Otóż oto i jak się na Kronie sprawy mają ;D

obrazek





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#39  Post Zamieszczono: 08 gru 2017, 22:58 
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Mężczyzna
Złoszczę się
obrazek





Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: W czacie się nie mieści
Nr:#40  Post Zamieszczono: 08 gru 2017, 23:06 
Mistrz Gry
Awatar użytkownika
Mężczyzna
Złoszczę się
Sir Dietmar prezentuje: Jak dostać się do świątyni Kefa.
obrazek





Na górę
  Wyświetl profil  
 
Nowy temat Odpowiedz
 [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron