[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 4, 5, ... 1151, 1152, 1153,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 23.03.2017
Rozalia
22:49:17 Rozalia - A dzień w którym zostanę zmuszona przełożyć obrączkę z prawej do lewej dłoni, będzie dniem, gdzie nie będzie powrotu- dodała, pamiętając jego zapewnienie, ze sfinguje własną śmierć, by chronić honoru rodu.
Sauda
22:49:52 Sauda przytaknęła, odrywając wzrok od płuc.- Owszem. Podobne eksperymenty jeden z naukowców przeprowadzał na szczurach, ale z mniejszym skutkiem.
Zuri-
22:50:08 Zuri- Bez rezultatów.-sprostowała.
Aleks
22:50:24 Aleks podniósł się już na łokciach, więc słuchał siedząc. Pokiwał głową. 'Ubierzmy się Mark pewnie zaraz wróci ponarzekać na nasze opieszalstwo'
Aleks
22:53:33 Aleks 'Nowa biżuteria?'
Rozalia
22:55:25 Rozalia - Tak.- wyciągneła zza koszuli łańcuszek z wisiorkiem. - Dostałam od Twojej matki, bo sama nie doczekała się córki. Zapewniłam ją, że przekażę go Anastazji-
Aleks
22:58:57 Aleks 'A cóż to za tajemnica z tym łańcuszkiem?'
Aleks
22:59:21 Aleks był już ubrany i gotowy do kolacji. Przeczesał jeszcze włosy i ciasno związał.
Rozalia
23:00:49 Rozalia - Kobieca tajemnica, mój drogi, kobieca.-zaśmiała się. Jej zostało tylko upiąć włosy. -Chodźmy, pewnie wszyscy czekają. Znając Marka, pewnie dopowie sobie własne wnioski-
Wiktor
23:01:02 Wiktor 'No cóż, przykro mi ale obawiam się, że będąc w nowym otoczeniu nieprędko zaryzykuję dzielenie się tak... kontrowersyjnymi osiągnięciami'
Aleks
23:02:25 Aleks skierował się do drzwi czekając na Rozalię.
Sauda-
23:02:49 Sauda- Rozumiem. Nie wymagam tego. Chciałam po prostu pokazać jak to działa u nas.
Mark
23:02:49 Mark 'Emilio? Ludmiła? Olga?' - wszedł do domku głośno niczym orkiestra dęta.
Emilio
23:03:38 Emilio i Ludmiła byli gotowi. -Tutaj jesteśmy- odpowiedział wujowi.
Mark
23:03:58 Mark 'Doskonale. A Olgi nie widzieliście?'
Wiktor
23:04:34 Wiktor 'A ... bariera językowa? Mogę tam liczyć na łacinę?'
Rozalia
23:04:59 Rozalia wyszła z pokoju. Była podenerwowana, ale starała się to ukryć.
Emilio
23:06:18 Emilio - Tak, jest w tajemniczym miejscu spotkań z konfiturami-
Mark
23:07:09 Mark 'W takim razie... tylko ja zdołam ją wyśledzić' - uśmiechnął się. 'Twoi rodzice już wstali'
Sauda
23:11:34 Sauda -Kweli. Mimi amishau.- spuściła uszy. No tak. O tym nie pomyślała. I jak mu teraz wytłumaczyć...? -Z tierzym może być problem, ale język wspólny jest bardzo podobny do angielskiego.
Emilio
23:11:36 Emilio - Powodzenia. My pójdziemy już na kolacje-
Emilio
23:13:08 Emilio zabrał Ludmiłę z domku gościnnego do głównej rezydencji. Uśmiechnął się na widok matki.
Rozalia
23:13:51 Rozalia - Jak było na spacerze?- zapytała Ludmiły by nieco się rozluźnić.
Ludmiła
23:14:50 Ludmiła -Dziękuję, było bardzo miło, w dobrym towarzystwie. Widziałam zioła, które używałam na wyspie. Ale też i kilka nowych, których zastosowania jestem ciekawa.-
Wiktor
23:14:59 Wiktor 'Miejmy więc nadzieję że taki właśnie będzie tam obowiązywał. Inaczej któraś z was pobawi się w tłumacza' - uśmiechnął się.
Aleks
23:15:29 Aleks odsunął Rozalii krzesło by mogła wygodnie usiąść. Przywitał się również z matką.
Greta
23:15:57 Greta 'A gdzie moi synkowie? Już czas na kolację a jeszcze ich nie ma... Mark, gdzie twój brat?' - zwróciła się do Emilio.
Robert
23:16:22 Robert posłał Rozalii przepraszające spojrzenie. Tłumaczenie teraz Grecie czegokolwiek byłoby pozbawione celu.
Mark
23:17:46 Mark zakradał się z lampą do spiżarni, chcąc zrobić Oldze psikusa.
Emilio
23:18:48 Emilio - Będzie zaraz- odpowiedział. Nauczył się już, że babci należy przytakiwać. Był świadomy podobieństwa do ojca i wuja.
Sauda-
23:19:01 Sauda- Damy radę. Kto jak nie my?
Olga
23:19:15 Olga zastanawiała się który słoik wziąć do swojego pokoju.
Zuri-Wrodzona
23:19:26 Zuri-Wrodzona skromność...-zażartowała, próbując ograniczyć swój dyskomfort.
Sauda
23:19:35 Sauda -No ba.
Wiktor
23:20:42 Wiktor 'Mój boże, na śmierć zapomniałem Zuri o twoim stanie. Wiem że wówczas kobiety bywają... wrażliwsze
Rozalia
23:20:55 Rozalia kiwnęła głową na znak, że rozumie. Była dumna z syna, że tak szybko zrozumiał przypadłość babci i dostosował się.
Andre
23:21:06 Andre 'Nie chcieliśmy ci robić przykrości. Skoro jednak rozumiesz, pozwól że wrócimy do wina'
Olga
23:21:46 Olga w końcu namierzyła słoik z konfiturą z płatków róży. Jednak był wysoko na półce. Ale jaki problem dla niej, by się wspiąć?
Aleks
23:22:40 Aleks również odetchnął z ulgą, choć było mu przykro. Dobrze wiedział, do czego zmierza ta choroba. Była informacją że mają bardzo mało czasu na rozmowy. Rok, dwa, nie więcej niż cztery.
Zuri-
23:23:06 Zuri- Nic się nie stało.-uśmiechnęła się, ale chętnie skorzystała z propozycji Andre.
Sauda
23:24:13 Sauda zerknęła na siostrę. Nic jej nie będzie. Po prostu... przestraszyła się. Tak czasem miała. Nie obcowała często z ciałami, to i nie była zbytnio przyzwyczajona.
Eliza
23:25:36 Eliza poszła na zaplecze po coś słodkiego. Znalazła ciastka. Do nich dobrała sok i rozejrzała się za stołem, który byłby blisko baru, ale zarazem z dala od załogi. Jakoś tak jej nie pasowało.
Ryuu
23:26:22 Ryuu - A może chciałabyś zmienić pokój?- zagadał do Elizy podając jej gorąca herbatę.
Hyve
23:27:10 Hyve widząc, że wszyscy już kończą, chodziła po sali i żebrała jak mogła od załogi o alkohol. W końcu jednak i ona była zmęczona. Ułożyła się obok krzesła swojego darczyńcy, który obudzi się z potężnym kacem i nogami w kałuży fjoeru.
Eliza-
23:27:23 Eliza- To chyba nic nie da. On czuje z bardzo daleka.
Rozalia
23:27:47 Rozalia - Mimo wszystko dobrze, ze tu jesteśmy. Powinieneś częściej odwiedzać matkę. Ja... nie zdążyłam pożegnać się ze swoją. Z Elizą też nie.- szepnęła Aleksowi do ucha.
Ryuu
23:28:57 Ryuu - No to trzeba mu zmienić obiekt zainteresowań. Albo po prostu spalić i będzie święty spokój-
Eliza-
23:30:32 Eliza- Cokolwiek. -powiedziała i wypiła kilka łyczków herbaty- Bylebym miała już spokój...
Olga
23:32:05 Olga wspięła sie po półce po upragniony słoik. Jak schodziła to plecami zahaczyła o Marka. Pisnęła wystraszona. -Mój boże- jęknęła. Dobrze, ze udało się uratować zdobycz.
Aleks
23:32:11 Aleks 'Wiem. Ale... cięzko mi o tym myśleć. Skupmy się na obecnej chwili. O tym porozmawiamy wracając'
Ryuu
23:32:34 Ryuu - Nie będę za nim ganiał. Sam kiedyś przyjdzie.-
Mark
23:32:42 Mark 'Przyznaj, bardziej bałaś się o słoik niż o to że mogę być włamywaczem?'
Olga
23:33:37 Olga - Oczywiście, że o słoik. Nie pochlebiaj sobie- powiedziała żartobliwym tonem.
Rozalia
23:34:39 Rozalia - Masz rację. Nie ma co przyspieszać faktów, które można zmienić.-
Mark
23:35:16 Mark 'Marne byłoby to pochlebstwo, dowiedzieć się że budzi się lęk w niewiastach. Schowaj słoik w domku i chodźmy na kolację. Wszyscy już czekają na nas'
Aleks
23:36:14 Aleks 'Rozalio... są fakty których się nie zmieni. I to jeden z nich.'
Aleks
23:36:57 Aleks 'Doktorzy uświadomili nam już dawno, jak przebiega ten proces. Postępuje. I nie daje się go zatrzymać. A tym bardziej odwrócić'
Eliza-
23:37:44 Eliza- Pewnie z towarzystwem.
Rozalia
23:38:21 Rozalia - Ale... No dobrze, nie będe teraz drążyć tematu-
Dew
23:38:24 Dew - Lif, zamierzasz cały czas warować przy tym zwierciadle?
Luna
23:39:15 Luna zeszła na dół po krótkiej drzemce. Rozejrzała się sennie. 'Kawy...' - powiedział ledwo żywy głos. 'Z rumem' - głos stał się nieco żywszy.
Olga
23:39:27 Olga -Idę schować na później, bo jak wpadnie tutaj Pani ROzalia z apetytem za dwoje, to nim się obejrzymy a wszystko zniknie- zaśmiała się.
Ryuu
23:39:50 Ryuu - A ja mam siebie i Mizu. Damy radę.-
Robert
23:39:54 Robert 'Mam nadzieję że wypoczęliście? Edmund zaraz przyniesie posiłek. Tylko gdzie ten Mark?'
Ryuu
23:40:25 Ryuu poszedł za bar i zrobił Lunie kawy. Dolał do niej rumu. Szczodrze. -Na zdrowie-
Olga
23:40:51 Olga - Jestem gotowa. Chodźmy-
Emilio
23:41:12 Emilio - Będzie zaraz, poszedł po Olgę-
Mark
23:41:14 Mark 'Wtedy udamy się po prośbie do okolicznych gospodyń. Pewnie ponad połowa z nich chętnie i świniaka odda, by tylko szepnąć mym rodzicom pochlebne słowo' - uśmiechnął się
Dew
23:41:21 Dew - Pani kapitan nie wygląda najlepiej - zauważył.
Lif
23:41:32 Lif 'Poprosili mnie. Jeśli któryś z nich je stłucze będzie na mnie''
Robert
23:41:54 Robert 'No tak. Olga. Zdaje się że jej los też jest dla mnie niejasny. Przynajmniej los do momentu pojawienia się tutaj. Nikt jej nie zna. Nikt o niej nie słyszał. Naprawdę wzięliście osobę całkowicie bez referencji?'
Eliza
23:42:03 Eliza uśmiechnęła się, najwyraźniej pocieszona.
Rozalia
23:42:30 Rozalia - Dziękuję, wypoczęliśmy- skłamała za siebie i Aleksa.
Zuri
23:43:08 Zuri -Przepraszam, ja po prostu... -zaczerwieniła się, spuszczając wzrok.
Robert
23:43:41 Robert 'Przynajmniej morze wam sprzyjało' - powiedział. 'Kiedy właściwie przypłynęliście?'
Sauda-
23:43:47 Sauda- Przecież już sami cię wygoniliśmy.-pocieszała siostrę.
Rozalia
23:43:49 Rozalia - Olga dowiodła swoich umiejętności. To co robi było dla mnie wystarczającą referencją. Uznałam, ze trzeba dziewczynie dać szansę i wykazała się-
Andre
23:44:25 Andre 'Nie przepraszaj' - uśmiechnął się biorąc Zuri za rękę i wyprowadzając z "żywego prosektorium"
Mark
23:45:14 Mark otworzył Oldze drzwi przepuszczając ją przodem. Z pewnością spóźnić się kilka minut to jedno, a kazać wszystkim czekać to coś zupełnie innego.
Farika
23:45:52 Farika - Zostaw. Nie zaczepiaj. Lif jest perfekcjonistką i jesli ktoś ją o coś poprosił to wykona prośbę.-
Dew
23:46:28 Dew - Nie chcę, żeby została tu uwięziona na wieczność.
Rozalii
23:46:47 Rozalii zapaliła się czerwona lampka. Zapewne Robert monitorował wszystkie statki wpływające do portu w Liverpoolu.
Rozalia
23:47:23 Rozalia kichnęła zakrywając dłonią usta. -Przepraszam-
Rozalia
23:47:59 Rozalia tego numeru dowiedziała się od Elizy. jesli ktoś zadaje Ci niewygodne pytanie kichnij. 9/10 osób życząc szczęścia, zapomni o co pytało.
Zuri
23:48:21 Zuri odetchnęła na zewnątrz.- Dziękuję. Tak... lepiej.-przysunęła się bliżej Andre.
Andre
23:49:30 Andre objął ją, uśmiechając się. 'Mów tutaj wprost. Wiktor nie jest obrażalski, a w twoim stanie wszystko ujdzie' - pogładził ją po włosach, zahaczając o lisie uszy.
Dew
23:50:13 Dew - Ryuu, przynieś coś dla smoka.
Robert
23:50:22 Robert 'Na zdrowie' - powiedział z uśmiechem.
Rozalia
23:51:02 Rozalia - Dziękuję- odpowiedziała z uśmiechem.
Zuri-Zauważyłam.
23:51:03 Zuri-Zauważyłam. Obie cechy. Koda mi wybaczył jak dostał w twarz. Ten brzuch musi mieć naprawdę niezwykłą moc.
Rozalia
23:51:30 Rozalia - Noi zguby się znalazły- zmieniła temat widząc Marka i Olgę.
Andre
23:51:32 Andre 'Jak sama twierdzisz, podwójną moc. Zastanawiałaś się nad tym ile to zmieni?'
Mark
23:51:59 Mark 'Przepraszamy za spóźnienie. Przetwory okrutnie nas potrzebowały.' - uśmiechnął się.
Zuri-
23:52:02 Zuri- Ani chwili samotności.
Andre
23:52:16 Andre 'Tony niewygodnych pytań sąsiadów'
Zuri
23:52:49 Zuri - Jakich pytań?
Sauda
23:53:17 Sauda uśmiechnęła się trochę rozczulona, patrząc za siostrą.-Ta to ma szczęście...
Andre
23:53:17 Andre 'No wiesz jakich. O to jak sypiasz, jak się czujesz, kto zmienia pieluchy, gdzie zamierzasz posłać dzieci do szkół'
Andre
23:53:42 Andre 'Ale to tylko mała część z nich. Są takie tematy w których Paryż bywa... bezpruderyjny'
Ryuu
23:53:42 Ryuu wrócił z kawałkami wołowiny dla obu smoków.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 4, 5, ... 1151, 1152, 1153,   Następna