SSRPG.PL

Najlepsze forumowe PBF'y





 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 809, 810, 811, ... 832, 833, 834,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 15.11.2017
Roer
01:32:05 Roer 'Jeśli wolno spytać, co planujesz zrobić z więźniami?'
Cyprian
01:32:51 Cyprian - Przesłuchać, wyputać gdzie są kolejni co planują, potem stracić.-
Roer
01:33:19 Roer 'I właśnie to stracenie mocno mnie niepokoi'
Cyprian
01:34:45 Cyprian - Wiesz doskonale, że te tortury były po ro by ksiaże pojechał udobruchany, tych co mamy się powiesi-
Roer
01:35:03 Roer 'Chodzi mi o wpływ takiej egzekucji na społeczeństwo. Jestem za tym by odbyła się więc cicho lub pod zmienionym powodem, nim znów pod jakimś kamieniem zalęgną się naśladowcy'
Cyprian
01:36:02 Cyprian - Boisz się, że lud zrobi ich męczenników?-
Roer
01:37:22 Roer 'Dokładnie tak. Ostatnimi czasy egzekucje odbywają się częściej niż łowy. nie wiemy ilu grupa miała cichych zwolenników'
Zuri
19:09:21 Zuri i Sauda wyszły z portalu do Nowego Jorku. Rysiczka bardzo się cieszyła, że udało się skupić uwagę na czymś poza jej problemami. Przynajmniej większość czasu. Szła do karczmy, obejmując młodszą siostrę tak, by na pewno nie skręciła do jakiegoś portalu.
Sauda
19:20:16 Sauda miała na ramieniu dwie torby. Tą, w której zabrały swoje rzeczy i drugą, w której były zakupy.
Zuri
19:23:31 Zuri dała się poprowadzić do karczmy. Śmiała się z jakiegoś żartu, który usłyszała po tamtej stronie portalu. Wyglądała na bardzo szczęśliwą przyszłą mamę, bo to że będzie mamą było już wyraźnie widoczne.
Narracja
19:23:53 img W karczmie i wokół niej zmieniło się kilka rzeczy. Po pierwsze, wszystkie portale były czynne. Po drugie, z tyłu, za karczmą, widać było kawałek piaskowej czy ziemnej rzeźby przedstawiającej syrenę. Belka przy domu Essy była tak objedzona przez konie, że samo to wskazywało ile czasu mogło tu minąć. Po wejściu do karczmy dziewczyny też mogły zauważyć kilka zmian. Po pierwsze, pod oknem stała kanapa wyglądająca jak wielki kot. Mała wersja kota biegała między stolikami. W karczmie panował nieskazitelny ład... i pustki.
Narracja
19:24:47 img Dagon siedział na swoim krzesełku z krzyżówką. Pod ścianą w stoliku który dawniej zajmował Aleks, a po nim Luna, siedziała dziewczyna zamyślona tak bardzo, że wyglądała jak w transie.
Dagon
19:25:29 Dagon 'Trochę wam zeszło dziewczyny' - spojrzał odruchowo na brzuch Zuri.
Zuri
19:25:39 Zuri rozejrzała się -Tłumy...- skomentowała, rozpuszczając włosy. - minęło tyle czasu, że wszyscy zdążyli poumierać?
Sauda
19:26:10 Sauda -Spodobało nam się tam. Choć było też kilka kłopotów.
Zuri
19:26:38 Zuri zachichotała -Obsługa hotelowa szukała u nas zwierząt.
Dziewczyny
19:32:25 Dziewczyny podeszły do baru. Sauda postawiła torby na jednym s krzeseł obok. I tak było pusto, więc nikomu nie przeszkadzało. -Poprosimy coś słodkiego do picia.- powiedziała Dagonowi.
Dagon
19:39:27 Dagon 'Robi sie' - zamknął krzyżówkę. Postawił dwie wysokie szklany i zaczął majstrować swoje ukochane słodkie koktajle, któymi rozpieszczał Mikę gdy była w ciąży. Po chwili podał im po szklance. 'Ciastka?' - zaproponował. Zerkał na torby z zakupami. Uśmiechnął się pod nosem. Sam z NY znosił tony pluszaków z automatów.
Zuri
19:42:23 Zuri -Tak, poprosimy. Masz orzechowe?
Leriel
19:44:57 Leriel siedziała sobie w kącie znudzona tym, że nie miała już swojego towarzysza do rzucania się ogniem. Najwyraźniej harmonia wzięła w górę. Obserwowała za to nowe twarze w 4 ścianach. Poobserwowałaby dalej gdyby nie fakt, że ktoś zblizał się do drzwi. Ktoś bardzo ale to bardzo wkurzony. Otwierane z hukiem drzwi wyrwały ją z tych jakże "bezpodstawnych" podejrzeń.
Dagon
19:45:48 Dagon 'Cholera wie, pies je bardzo lubił. Ciekawe gdzie się podział. - demon lubił wygodę. A nie lubił szperania po szafkach. 'Patriel! Mamy ciastka orzechowe?' - wydarł się sprzed baru uprzejmie.
Patriel
19:45:49 Patriel - LERIEL. MAM CIĘ. - stanął przed nią. Biła od niego żądza niespotykanego mordu.
Leriel
19:46:20 Leriel - Psieplasiam? - zrobiła słodką minę i wsadziła palec do buzi jak to robią słodkie lilotki.
Patriel
19:46:48 Patriel - Nie wkurwiaj mnie i won na swoje miejsce. Jakim ty w ogóle cudem... nie ważne!
Dagon
19:47:11 Dagon 'A psiakrew' - zaklął fatygując się na zaplecze osobiście. Wrócił po chwili. 'Pomarańczowe z kawałkami orzechów' - postawił talerzyk z ciastkami przed Tierami.
Leriel
19:47:38 Leriel zrobiła naburmuszoną minę. Nie mogła kwestionować słów Patriela. Zamieniła się w czarną kosę i powędrowała do ręki swego pana.
Patriel
19:48:32 Patriel chwycił kosę i rozejrzał się lekko zdezorientowany. Nowe twarze? Nowe dziewczyny? Widziały to wszystko? Widziały jego w takim stanie... - ja... emm ja przepraszam za całą tą akcję - zaśmiał się nerwowo drapiąc się po karku.
Mara
19:49:41 Mara krzyknęła widząc to i wbiła się w róg sali.
Patriel
19:51:00 Patriel - Jezu chrrrr - kaszlnął i spojrzał na kolejną kobietę kryjącą się w rogu sali.
Zuri
19:51:08 Zuri obserwowała scenę, choć starała się to robić dyskretnie. Dopiero Dagon odwrócił jej uwagę.
Sauda
19:52:04 Sauda -W porządku. Nie takie rzeczy tu...- coś znowu go wkurzyło. Obejrzała się, by zobaczyć co. Westchnęła i obróciła się do baru. Musi to niech dokończy. -Dziękuję. -powiedziała Dagonowi.
Patriel
19:56:00 Patriel - Nie było mnie zaledwie chwilę... Dagon? Co się dzieje? - patrzył się na każdą nową osóbkę po kolei i tak w kółko.
Mara
19:56:42 Mara zdawała się usiłować wniknąć ścianę, widząc że Patriel na nią spojrzał. Dopiero gdy się odwrócił uspokoiła się. Czy ona też zniknie gdy go zdenerwuje? Leriel była jedyną osobą, z którą zamieniła tu choć słowo. Nie licząc porywacza Dagona.
Dagon
19:57:23 Dagon 'Skońvzyły się ciastka orzechowe' - wyjaśnił jakby zdradzał tajemnicę. 'A poza tym, Zuri i Sauda wróciły wreszcie z Nowego Jorku, skoro naprawiłem portal'
Patriel
19:57:40 Patriel - A no tak - spojrzał na kosę - nie musisz się bać ty nie znikniesz - znowu się nerwowo zaśmiał - bo widzisz, Leriel to moja broń.
Zuri
19:58:02 Zuri ucho drgnęło -Zajęło nam to dłużej niż tobie naprawy.- uśmiechnęła się, biorąc jedno ciastko.
Mara
19:58:12 Mara uspokajała się powoli. 'Hologram?' - usiłowała zrozumieć.
Dagon
19:59:33 Dagon 'Odwieczna różnica między przyjaźnią a miłością, Zuri. Kobieta może lubić swój dom, ale zakupy może tylko kochać' - zaśmiał się.
Zuri
20:00:26 Zuri -Coś w tym jest. -zgodziła się i spojrzała uśmiechnięta na Saudę, która już wspierała łokcie o blat i czoło na dłoniach.
Sauda
20:00:44 Sauda -5 godzin w sklepie mechanicznym...
Zuri
20:01:14 Zuri -Potem poszłyśmy do odzieżowego. I dziecięcego. Dobrze wyposażone to centrum handlowe...
Patriel
20:03:04 Patriel - tak dokładnie, supernowoczesnej klasy hologram wykorzystujący polaryzację cząsteczek zawartych wokół nas. Tak - westchnął i się zaśmiał.
Zuri
20:04:18 Zuri zainteresowała się. -A jak to działa?- przekrzywiła lekko głowę, przekręcając jedno ucho.
Mara
20:06:51 Mara 'Nowoczesny jak okulary' - zakpiła. 'Nadal nie wiem gdzie jestem' - powiedziała z wyrzutem.
Zuri
20:09:10 Zuri obróciła się w stronę Mary -Nie wiesz?- spojrzała oburzona na Dagona -Nie wytłumaczyłeś?
Patriel
20:09:19 Patriel - A skąd się tu wzięłaś? - podszedł do niej bliżej.
Patriel
20:09:43 Patriel zerknął na Zuri - magicznie - uśmiechnął się kpiąco.
Dagon
20:10:10 Dagon 'Była naćpana... ' - spojrzał na Marę. 'Niech będzie, pod wpłym leków'
Mara
20:11:48 Mara 'Ze stacji resocjalizacyjnej 21' - odpowiedziała. Przyglądała się koktajlom i ciastkom na stole dziewczyn.
Patriel
20:12:03 Patriel - Też kiedyś bawiłem się w dobroczyńcę - spojrzał na Dagona.
Dagon
20:12:27 Dagon 'Nic nie mów Patriel. Gabriel już mi nagadał. Dostałem za nią pięć dodatkowych lat...'
Patriel
20:13:23 Patriel - Za co? Za to, że ratujesz komuś życie?
Zuri
20:17:00 Zuri - Opisałeś to jako technologia. Teraz mówisz, że magicznie. Zresztą, magia też ma zasady, według których działa. - wykazała Patrielowi błąd logiczny. Przeniosła wzrok z powrotem na kobietę. Zauważyła jej spojrzenie. - Chodź do nas. Nie będziemy tak przez całą salę do siebie krzyczeć.
Dagon
20:17:14 Dagon 'Nie mogę ingerować ani w wolę, ani w porządek rzeczy. To że ktoś zginie jest mniej ważne jak to, że odbierze mu się wolną wolę'
Dagon
20:17:47 Dagon 'Wolna wola to umowa między istnieniami żywymi a bogami. gdy w nią ingeruję, w imieniu bogów łamię tą umowę'
Dagon
20:19:17 Dagon 'Istnienie śmiertelne nie może ponieść konsekwencji którym się nie przyczyniło, więc ponosi je winny. W tym wypadku ja'
Sauda
20:22:26 Sauda - Trochę to dziwne.
Patriel
20:24:53 Patriel - Nie wmówisz mi, że wierzysz w wolną wolę - spoważniał - dobrze wiesz a jak nie, mogę zaraz powiedzieć, co sądzę o tej bandzie nadentych skrzydlatych dupków.
Zuri
20:27:42 Zuri - Nie wszyscy bogowie są skrzydlaci. - stwierdziła - W zasadzie mogą przyjąć dowolną formę.
Patriel
20:35:20 Patriel - ahh ja nie mówię o bogu, tylko jego pseudo sługusami, którzy wiedzą wszystko najlepiej.
Zuri
20:38:40 Zuri - To też zależy.
Patriel
20:40:56 Patriel pochylił się lekko by być na równi wysokością. Pogłaskał ją po głowie - ty to pewnie wiesz wszystko - uśmiechnął się złowrogo. Normalnie nigdy by tak nie zrobił do żadnej słodkiej dziewczyny aczkolwiek miał już spory staż w tej karczmie, która jest wylęgarnią płci pięknej.
Zuri
20:43:21 Zuri cofnęła się. W jej dłoni jakby znikąd pojawiła się blaszka. Lisica wypowiedziała dwa słowa w jakimś języku i chwilę później niewidzialna siła pchnęła mężczyznę na drugi koniec karczmy - Każdy się zna na swoim świecie - ucięła.
Patriel
20:44:35 Patriel upadł specjalnie tak by leżeć na ziemi. Gapił się chwilę w sufit - zjadłbym twoją duszę, musi smakować jak jagody... - wymamrotał.
Zuri
20:52:34 Zuri - Słucham? - dała znać, że słyszy lepiej niż się Patrielowi wydawało.
Patriel
20:54:45 Patriel podniósł łeb i spojrzał na Zuri - nie musimy być od razu wrogami. Strasznie zadziorne z ciebie zwierzątko.
Sauda
20:57:38 Sauda -Proszę wybaczyć mojej siostrze.- wskazała dyskretnie zaciążony brzuch lisiczki.
Zuri
20:57:58 Zuri -Zwierzątko?-uniosła brew, ale uśmiechała się. To dobry znak.
Narracja
20:58:41 img Agasharr nie mogła spodziewać się, co znajdzie po drugiej stronie portalu. Ale też... jak trudno zaskoczyć demona? Obecność innego bytu demonicznego mogła wyczuć pod skórą. Przed nią rozpościerał się niecodzienny widok. Drewniana karczma, na oko z XVI wieku, stała pośrodku niczego, otoczona trawniczkiem. Z jednej strony dobudowany miała nieduży drewniany domek. Z drugiej, z tyłu, znajdowała się ziemista sporych rozmiarów rzeźba syreny. Wszystko to otoczone było jasnymi przezroczystymi światłami przejść - portali do innych światów. Niektóre były podpisane. Dookoła zaś panowała nieprzenikniona, siwa pustka.
Patriel
20:59:37 Patriel wstał z podłogi, co za dużo to nie zdrowo ale chociaż plecy przestały go boleć. Ciągła praca na zapleczu i utrzymywanie karczmy w jak najlepszym porządku robi swoje. Jeszcze zarazi się od Ryuu. To dopiero by było.
Dagon
21:00:48 Dagon uniósł głowę węsząc jak pies. Na a było to zachowanie dziwne. Klepnął Patriela w ramię przechodząc. 'Czujesz to?' - wolał się upewnić.
Patriel
21:01:26 Patriel - Demon - zerwał się szybko.
Zuri
21:04:14 Zuri poruszyła nosem. -Ja tylko czuję... tiera?- zainteresowała się- Nie, ale...
Sauda
21:04:30 Sauda -Coś w tym kierunku.
Agasharr
21:04:31 Agasharr rozejrzała się zdziwiona dookoła. Nie miała pojęcia co to za miejsca ani skąd się to wzięła. Zaklęła coś pod nosem i ruszyła w stronę karczmy. - Jeśli to jakiś głupi mag robi sobie żarty, to za chwilę pożegna się z głową - burknęła pod nosem i otworzyła z rozmachem drzwi, omiotając wściekłym spojrzeniem wnętrze karczmy.
Zuri
21:05:42 Zuri przyjrzała się kobiecie. Też miała lisie uszy i ogon. Ciekawe.
Dagon
21:05:53 Dagon widząc demona agresywnie usposobionego cofnął się pół kroku a z jego gardła wydobyło się warknięcie. Demonica przez ułamek sekundy mogła ujrzeć jego prawdziwą formę, formę ogromnego czarnego psa.
Patriel
21:06:51 Patriel - Co do kurrr - spojrzał na Dagona i odsunął się jak poparzony.
Dagon
21:08:42 Dagon uspokoił się. Nowa nie wyglądała jak wysłannik Szatana. Wtedy też ponad demoniczną energię mógł zobaczyć kobiecą postać. 'Witaj w międzywymiarowej karczmie, idealnej kryjówce dla magów, demonów, wampirów, i dzieci które nie chcą odrabiać lekcji. Co podać?'
Patriel
21:10:08 Patriel - Powinieneś zatrudnić się w jakieś rezydencji i witać gości - zażartował.
Dagon
21:11:24 Dagon uśmiechnął się pod nosem. 'Nie wygląda mi na uczniaka, więc nie lekcje ją tu przygoniły.' - przyglądał się dziewczynie. Skojarzenie z Zuri i jej rasą było oczywiste. 'Co podać?' - ponowił pytanie.
Agasharr
21:11:32 Agasharr najpierw miała ochotę rzucić się na najbliższą osobę i wydusić z niej co tu się wyrabia, ale po tak miłym powitaniu nieco zwolniła. Zerknęła na Dagona - Coś mocnego
Patriel
21:12:31 Patriel - błagam tylko nie rum - uśmiechnął się i podszedł do nowej wyciągając w jej stronę dłoń - Patriel.
Zuri
21:12:58 Zuri też widziała to podobieństwo, ale zarówno ona, jak i jej siostra po zapachu wiedziały, że ktokolwiek przyszedł, jest czymś innym.
Agasharr
21:15:09 Agasharr przyjrzała się nieznajomemu i również wyciągnęła rękę - - przedstawiła się.
Narracja
21:16:29 img Poczuła lekkie mrowienie rozchodzące się po całej ręce, kiedy dotknęła dłoni Patriela. Zniknęły tak szybko jak się pojawiły.
Dagon
21:16:46 Dagon nalał do szklanki rumu, czekał gdzie kobieta usiądzie by wiedzieć gdzie zanieść trunek.
Patriel
21:17:05 Patriel - kitsune, ciekawe - obrzucił ją sympatycznym uśmiechem, wciąż trzymając jej dłoni.
Dagon
21:19:35 Dagon w końcu postawił rum, obok dostawił butelkę. Była demonem przecież nie zapije się na ... śmierć. Postawił najbliżej miejsca w którym demonica stała.
Zuri
21:19:45 Zuri drgnęła uchem. Słyszała już tą nazwę. Ktoś już tak się nazywał, ale tamta kobieta miała więcej ogonów.
Agasharr
21:20:40 Agasharr puściła dłoń Patriela i odsunęła się - Telepata, czy co? - mruknęła niechętnie, kierując do niego pytanie. W międzyczasie rozejrzała się za wolnym stolikiem
Patriel
21:20:52 Patriel widząc jak Dagon postawił nowej trunek, puścił jej dłoń i poczynił krok do tyłu. Dalej na jego twarzy jawił się delikatny uśmiech. Oczy miał wpatrzone w demonicę. Bardziej spostrzegawcza istota mogłaby zauważyć, że każde oko patrzy trochę inaczej.
Patriel
21:21:23 Patriel - powiedzmy, że doświadczenie zawodowe.
Mara
21:21:31 Mara podeszła do Zuri i Saudy , ignorując rozmowy demonów. Skoro nikt się ich nie bał, to i ona nie miała powodu. Przyglądała się ciastkom z zaciekawieniem. 'Co to jest?' - zapytała w końcu.
Zuri
21:22:57 Zuri zamrugała zdziwiona. Jeszcze nie poznała świata, w którym nie byłyby znane. -Ciastka.- podsunęła kobiecie talerz.
Narracja
21:23:21 img Stolik z rumem Agasharr stał tuż obok niej a przy nim trzy krzesła.
Zuri
21:23:45 Zuri -Chcesz to spróbuj.
Mara
21:24:31 Mara wzięła ciastko niepewnie. Powąchała je, ugryzła i natychmiast zasłoniła ręką usta. 'Piecze' - pisnęła przez dłoń niewyraźnie.
Agasharr
21:25:02 Agasharr - Ach tak... - mruknęła. Rozsiadła się przy stoliku na którym postawiono rum i chwytając za szklankę rzuciła do Patriela - W takim razie zapewne wiesz też co to za miejsce.
Zuri
21:25:57 Zuri teraz już całkiem nie wiedziała o co chodzi. -Nie powinno... -stwierdziła -To tylko słodycze...
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 809, 810, 811, ... 832, 833, 834,   Następna