[ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 993, 994, 995, ... 1127, 1128, 1129,   Następna  

Autor Wiadomość
Data 13.06.2018
Essy
21:32:53 Essy - Chyba są popsute - zażartowała marszcząc nosek.
Data 14.06.2018
Solento
17:08:32 Solento - Prędzej ty jesteś popsuta.. Albo nie. W sumie tylko jednemu cholerstwu jak dotąd się przydały.
Essy
17:13:40 Essy zdjęła okulary i przyjrzała im się. - Po co je właściwie trzymasz?
Solento
17:17:00 Solento - Bo osoba do której należą je zgubiła.
Solento
17:17:09 Solento - Muszę jej oddać.
Essy
17:24:16 Essy - Hmm... To ktoś spoza karczmy, nie widziałam tu nikogo w takich szkłach - kontynuowała śledztwo.
Solento
17:27:02 Solento - Cóż za zaskakująca spostrzegawczość.
Essy
17:31:21 Essy - A dziękuję - uśmiechnęła się. Oddała jej okulary. - To całkiem uprzejme z twojej strony - zauważyła.
Solento
17:38:09 Solento - Skoro tak twierdzisz - skończyła kawę, zerknęla do pustego kubka i poszła buszować na zapleczu.
Essy
17:47:35 Essy odprowadziła wzrokiem Solento, ale potem wróciła do Mathewa. - Nie dasz się przekonać?
Mizu
18:42:06 Mizu po trudnych negocjacjach w końcu przeszedł przez portal do karczmy. Odgarnął włosy z czoła i rozejrzał się. Zastanawiał się czy wejsc do karczmy czy do essowego domku.
Solento
18:43:29 Solento wyjrzała zza zaplecza niosąc butelkę... czegoś. Pewnie wzięła to na ślepo. Postawiła ją sobie na stole
Essy
18:48:17 Essy zerknęła na Solento. Chyba się nawet nie przejęła, że jej uciekła. Trudno, nie będzie się narzucać.
Solento
18:50:32 Solento wcale Essy uciekać nie zamierzała - Ić no zawołać tego smoka co się na dworze włóczy, może się z nami napije, co?
Essy
19:01:50 Essy - A to dobre. Nie chcesz widzieć pijanego Soula.
Solento
19:02:39 Solento - Ten drugi.
Mistrz Gry
19:05:07 imgWilcza rzuca kością:
(Shiro zdoła uskoczyć?)
1.1k100(m0%) = 91
2.1k100(m0%) = 17
3.1k100(m0%) = 36
[Wynik:NIE]
Essy
19:06:43 Essy zaświeciła się lampka. Zerknęła na Mathewa, może lepiej by się nie spotkali. - Wybacz, łuczniku, czekają na mnie - zerknęła do Solento. - Do zobaczenia, w najlepszym razie za jakieś 15 lat - zaśmiała się, nim wyszła. Uśmiechnęła się na widok Mizu. - Już myślałam, że się nie doczekam.
Mizu
19:08:04 Mizu - Mam dużo na głowie- wytłumaczył się, choć nie musiał.
Solento
19:08:42 Solento wyszła i pociągnęła Essy za kołnierz w kierunku wnętrza karczmy
Olewając
19:08:59 Olewając przy tym obecność Mizu.
Mizu
19:09:24 Mizu - Co Ty robisz? To mój człowiek!- poszedł za Solento ciągnącą Essy do środka.
Solento
19:09:53 Solento wyciągnęła do niego rękę - A akt własności do wglądu?
Mizu
19:10:44 Mizu - Szlag. Stracił wazność na rzecz innego.-
Essy
19:10:49 Essy odwróciła się do Solento, nieco zdziwiona, ale zmarszczyła brwi. Tak to się jej nie traktuje. - O co ci chodzi?
Essy
19:11:15 Essy - Wypraszam sobie, nie jestem niczyją własnością - obruszyła się.
Mizu
19:11:57 Mizu - Jesteś, tego z którym podpisałas pakt.- zaznaczył.
Solento
19:12:01 Solento - A więc przykro mi, ale nie mogę jej wydać. A teraz siadaj - wskazała siedzenie - Ty mnie dręczyłaś kilka dn... znaczy jakieś pół godziny, mnie też się coś należy.
Essy
19:12:53 Essy - Nie. Jeszcze nie - odparła Mizu. - Ale ja się spieszę - mruknęła do Solento.
Solento
19:13:27 Solento - Nie obchodzi mnie to. Siadaj.
Mizu
19:13:32 Mizu - Jak to nie Essy. Podpisałaś pakt, to już nalezysz do niego.-
Essy
19:14:07 Essy - Dopiero po śmierci, a jeszcze żyję!
Mizu
19:14:30 Mizu - Nie, po smierci to sobie Cie zeżre, ale już teraz jesteś jego.-
Solento
19:14:56 Solento - Mogę zmienić ten stan za jakieś pięć sekund - wskazała kosę opartą o ladę.
Essy
19:15:35 Essy - Wtedy za dużo nie pogadamy. Właściwie to chcesz mi coś powiedzieć, czy jak?
Solento
19:17:04 Solento - Nie, poczułam się dogłębnie urażona twoim prostackim zachowaniem.
Essy
19:19:10 Essy - Nie wiem, co masz na myśli - skrzyżowała ręce w obronnym geście.
Mizu
19:19:58 Mizu machnął ręką i wszedł za bar. Gdzie u diabła podziewł się Ryuu? Potem przypomniał sobie, ze Mika nie żyje, pewnie jego brat jest na górze z Diego. Wyciągnął jakiś alkohol i nalał sobie do szklanki. Przy okazji pościerał blat. Może nie miał takiej psychozy jak Ryuu, ale też lubił jak jest czysto.
Solento
19:20:26 Solento - Jak tobie się chciało gadać, to dobrze, ale jak zjawi się ktoś ciekawszy to masz już towarzystwo w dupie. Tak się nie robi młoda panno.
Essy
19:23:32 Essy - Tak się składa, że na tę ciekawszą osobę od początku czekałam, a rozmowa była dla zabicia czasu - zerknęła na Mizu i aż otworzyła w zdziwieniu usta.
Mizu
19:26:04 Mizu - Co? alkoholu na oczy nie widziałaś?- zapytał rozbawiony.
Solento
19:26:38 Solento popatrzyła na Essy przeszywająco, tak, że ta mogła odnieść wrażenie, że zaraz wywróci jej wnętrzności na drugą stronę.
Essy
19:28:45 Essy - Szkoda, że to w Kronie kiblujesz, za barem pasujesz mi bardziej - wyszczerzyła zęby.
Mizu
19:30:21 Mizu - Nie licz na to, nie dam się złapać tej przerażającej istocie. A teraz przedstaw mi koleżanke.- podszedł do ich obu.
Essy
19:32:31 Essy - Solento, pani śmierci. Pewnie nie spodziewałeś się, że tak szybko ją poznasz.
Solento
19:33:33 Solento - Jeszcze mnie obrażasz. Śmierć. Po prostu - nalała sobie również, do kubka po kawie i upiła łyk.
Mizu
19:35:31 Mizu - Mizu- przedstawił się. - Miło mi poznać.-
Essy
19:35:54 Essy - Mogę sobie pójść, to już nie będę - zaproponowała. Naprawdę jej się spieszyło...
Solento
19:36:16 Solento - Nawzajem. - odpowiedziała Mizu
Mizu
19:38:13 Mizu - Schłodzić Ci o smierci drinka?- zapytał tak by nie mówić słowa "pani" skoro wcześniej na to sie oburzyła.
Solento
19:39:21 Solento - Czemu nie. - przysunęła szklankę nieco w jego stronę.
Mizu
19:41:28 Mizu dotknął palcem szklankę i oszronił ją od środka. - Tobie też ochłodzic?- zapytał się Essy.
Essy
19:43:21 Essy - Nie... Właściwie to się trochę zagadałam i muszę dokończyć przygotowania do podróży. Zostawię was na chwilkę, pogadajcie sobie, ok?
Solento
19:44:10 Solento - Nie - oznajmiła tonem trochę wyjaśniającym miano "ponurego żniwiarza"
Mizu
19:44:47 Mizu skrzyżował ręce na torsie. - Na pewno między Wami jest wszystko w porządku?-
Solento
19:47:00 Solento - Nie. Wyobraź sobie tego szczeniaka zawracającego mi pół godziny łeb a kiedy już pójdę po coś do picia to zauważywszy ciekawsze towarzystwo najzwyczajniej w świecie wszystko olewa. Żebym nie rzekła zaraz gorzej co jej się w tym łebku mogło uroić.
Essy
19:48:52 Essy zmarszczyła gniewnie brwi. - Jak słyszałaś, już mam "właściciela", nie będziesz mi mówiła, co robić - prychnęła i przeskoczyła za bar.
Solento
19:50:13 Solento - Zaraz zobaczymy czy nie uda mi się czasem przehandlować czegoś za akt własności - wstała - Idę do Ryuu
Mizu
19:50:16 Mizu - Norma. Potem przychodze ja i ratuje sytuację.- obrócił wszystko w żart. - Dotrzymam Ci towarzystwa - powiedział do Solento -Niechże się spakuje w spokoju.- dodał mając na myśli Essy.
Solento
19:52:33 Solento - Nie powinieneś. Powinna dostać za swoje.
Essy
19:52:54 Essy nie zamierzała uświadamiać Solento, że to nie Ryuu ma jej duszę. Przynajmniej zyska chwilę czasu.
Mizu
19:53:00 Mizu - Uwierz mi, dostała... z godzinę temu-
Mistrz Gry
19:53:44 imgMikaela rzuca kością:
(Czy Satoshi uniknie ataku?)
1.1k100(m0%) = 85
2.1k100(m0%) = 37
3.1k100(m0%) = 54
[Wynik:NIE]
Mistrz Gry
20:00:05 imgWilcza rzuca kością:
(Wpadnie w pułapkę?)
1.1k100(m0%) = 1
2.1k100(m0%) = 91
3.1k100(m0%) = 39
[Wynik:NIE]
Solento
20:02:25 Solento - Wierzę.
Mizu
20:05:12 Mizu - Jak to jest z tą śmiercią? Każdy sie podporządkowuje, czy masz jakiś rewir?-
Solento
20:12:17 Solento - To drugie. Mniej więcej.
Mizu
20:27:51 Mizu - Ciekawi mnie to, bo u nas w Dianon nie ma śmierci, nie to głupie okreslenie. W miejscu z którego pochodze nie ma śmierci. Dawno mnie tak nie było. Dziwnie mówić ciągle "u mnie w Dianon"-
Solento
20:37:11 Solento - Każdy świat ma swoją śmierć. Niektóre są pozorne. Ale na samym, samiusieńkim końcu wszyscy trafiają w jedno miejsce, tak odległe, że nic ani nikt nie może go sięgnąć.
Mizu
21:19:24 Mizu - Co to za miejsce? I po co Ci Ryuu? Chciałaś do niego iść.-
Solento
21:20:06 Solento - Mój błąd, pieprzą mi się imiona. Jak się nazywa ten co chce chapnąć duszę twojej dziewczyny?
Mizu
21:21:05 Mizu - Nie wiem. Jak tylko zwolniłem z niej naznaczenie mogła podpisać umowę z każdym i przypieczętowała ją.-
Mizu
21:27:59 Mizu - Nie sądziłem, że tak szybko odda to co chroniłem z wyboru, a nie chęci zjedzenia.-
Solento
21:40:39 Solento - Ah, nie ufaj ludziom. Zawsze zdradzą twoje nadzieje. Czy coś takiego.
Mizu
21:42:57 Mizu - Do niedawana nie lubiłem nawet ludzi. Doóki sam sie nim nie stałem na ponad miesiąc.-
Solento
21:45:06 Solento - Moje kondolencje.
Mizu
21:47:08 Mizu - Wróciłem do siebie, ale te dziwne uczucie emocji zostało.-
Solento
22:11:29 Solento - Mnie dzięki Bogu to nie spotkało i nie spotka.
Mizu
22:14:08 Mizu - Ja tez myślałem, ze mnie nigdy nie spotka, ale ta cholerna pułapka wysysała całą magię z otoczenia i ludzi.-
Essy
22:14:16 Essy miała kilka rzeczy do zrobienia. Zaniosła butelki z wodą do swojego domku i włożyła do domku. To było gotowe i jak tylko wróci będzie mogła się udać do 41. wieku bez zwłoki. Przebrała się też w odpowiednie na pustynną pogodę ciuchy. Zerknęła ostatni raz na telefon. Jeszcze nic nie napisał. Nie chciała ryzykować utraty kolejnego urządzenia, więc zostawiła go, wcześniej jednak wysłała smsa do Petera: "Tu Essy. Dzięki za pożyczenie telefonu, cały i zdrowy do odebrania w karczmie". Gdy wróciła do karczmy, zostawiła kopertę za barem z napisem "Peter Blackstone".
Narracja
Solento
22:18:17 Solento - I dlatego nie używam magii. Nigdy.
Essy
22:20:34 Essy pomyślała, że łatwo tak się przechwalać, że się wszystko umie i wymawiać się potem, że po prostu się nie używa magii, bo tak. Zerknęła na rozmawiających. - Jestem gotowa.
Mizu
22:22:18 Mizu - No widzę, a jaki mamy transport?-
Essy
22:24:03 Essy - Jestem pewna, że coś wymyślisz.
Solento
22:28:13 Solento dała sobie spokój z tą parką i wróciła do picia przy ladzie.
Mizu
22:29:07 Mizu - Konie się mnie boją. Nawet bardzo.-
Essy
22:31:15 Essy - Smok odpada, za bardzo rzuca się w oczy...
Mizu
22:32:55 Mizu - No to trzeba nam powozu, skoro smok odpada. -
Mizu
22:33:14 Mizu - W Lessice byłem tylko pare rezy, skąd wziać powóz?
Essy
22:34:58 Essy przewróciła oczami. - Już? Skończyłeś?
Mizu
22:36:58 Mizu dopił drinka i wstał. Poszedł za bar, swoją szklankę odstawił wypłukał i odstawił na suszarce, nalał Solento, zmroził. - Miłego dnia - powiedział i podszedł do Essy. - Tak, skończyłem, mogę iść.-
Essy
22:39:34 Essy w między czasie poprawiła chustę, kryjąc włosy i twarz tak, by było widać tylko jej wąski odcinek z oczami. Skinęła głową. Pożegnała się z Solento i udała w stronę wyjścia, a następnie portalu do Lessici.
Mizu
22:42:02 Mizu poszedł za Essy do portalu do Lessicy.
Narracja
Data 15.06.2018
Narracja
00:33:56 img Portal rozbłysnął po bardzo niedługim czasie i znów pojawiła się w nim złotooka.
Essy
00:37:29 Essy zrzuciła chustę z twarzy, odwróciła się do portalu, czekając na demona.
Essy
00:40:02 Essy zmarszczyła brwi, ale czekała. Pewnie specjalnie się droczy.
Narracja
00:47:52 img Jeśli Essy czekała, to trwało to ponad 10 minut, jednak Mizu pojawił się w portalu.
Essy
00:53:34 Essy w między czasie wróciła do jaskini, wołała Mizu, szukała Mizu, płakała za Mizu, w końcu jednak wróciła do siebie, do domku i właśnie z niego wychodziła, przebrana i z wielką torbą, gdy Mizu pojawił się w portalu.
 [ Wpisy: ]   Poprzednia   1, 2, 3, ... 993, 994, 995, ... 1127, 1128, 1129,   Następna